Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Wujot

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    2 888
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    127

Zawartość dodana przez Wujot

  1. No właśnie to jest clou! Też doszedłem do wniosku, że jednak backup musi być. I tu się zaciąłem bo co oglądam to przy Locusie Pro wydaje mi się słabe. A jednocześnie fajnie aby ten backup był dobry też na nartach - a tam mam największe wymagania (czas pracy, niezawodność, odporność). Powoli jednak skłaniam się do zegarka sportowego i chyba z górnej półki (czyli nie Sigma ID free). Choć tego ostatniego nie jestem pewien bo musi być tam awaryjna opcja powrotu po śladzie i prowadzenie po zadanym tracku. A ponieważ prawie nigdy nie jestem sam to może ten backup nie musi być taki mocny... W kwestii prądożerności komórki to przeszedłem na nawigację głosową i jak nie fotografuję jak szalony to schodzi tylko 5-7% na godzinę. Ale z fotami to i do 20% dobijam czasem... A 15% bez łaski idzie.
  2. Obsługa porządna więcej jak 100 plików to nie jest nic wymagającego a jest oczywiste, że wolę mieć jedno urządzenie pod różne potrzeby a nie 3. Jesteś zapatrzony w Garmina - OK, napisałem tylko, ze Garmin jest słaby w zarządzaniu plikami i rysowaniu traków i, że zewnętrzne archiwizowanie mnie nie satysfakcjonuje. Coś się nie zgadza???
  3. Wujot

    Full sprzętu a zero talentu.

    Ja się przymierzam do takiego
  4. Przeczytałem w instrukcji, że można wprowadzić tylko 100 tras. U mnie są ich tysiące (samych swoich rowerowych mam kilkaset) i mam je poklasyfikowane w kilkudziesięciu folderach, każdy podzbiór można obsługiwać wsadowo (np zmieniać sposób wyświetlania). Na przykład załadować 50 tras narciarskich nadać im częściową przezroczystość w kolorze dopełniającym do zapisywanego (i widzieć swój ślad na tle wiązki śladów mniej widocznych) Na moją wiedze tego w garminie nie ma. I aby była jasność nie interesuje mnie zarządzanie śladami na zewnętrznej stronie. Czyli: chcę pojechać na wyjazd narciarski, założyć wcześniej folder "wyjazd narciarski xx", wgrać tam 150 tracków i oglądać je bez łączności z netem z pełną obróbką. Da tak radę w tym Garminie?
  5. Wujot

    Made in Poland

    Nie wiem kto jest w tej chwili właścicielem Patagonii ale w tej firmie jest ciągle obecny duch Kris i Doug Tompkins. Dla mnie to jedna z najbardziej wzruszających i pozytywnych historii. Szczególnie zaś w kontekście systemowego niszczenia świata. A wracając do tego kogo warto popierać to taka Patagonia na pewno jest warta wsparcia w przeciwieństwie do np krajowych śmieciarzy spod znaku 4F.
  6. Jak myślisz czy to sprawdziłoby się też na nartach? Używam smartfona (bo nie interesują mnie specjalnie funkcje rowerowe a projektowanie i zarządzanie trasami u Garmina to nie jest mocna strona) ale myślę o backupie. Albo zegarku np Sunnto ale być może taki "licznik" też dałby radę - waga 70 g plus 20 godz wyglądają nieźle...
  7. Mam podobne przemyślenia, np przez długi czas podchodziłem do FB jak do jeża. Straciłem w ten sposób parę ładnych lat zanim zrozumiałem, że to jest świetne narzędzie. Jest bardzo prawdopodobne, że utrzymałbym się w moim przedostatnim zawodzie gdybym to wykorzystał wcześniej. Teraz jestem pupilem FB, jakkolwiek w ogóle nie istnieję tam prywatnie. Szerzej rzecz biorąc, wiele nowych narzędzi, trendów, idei, metod oferuje nową jakość. Rzeczywiście trudno to nieraz ogarnąć szczególnie, że otwartych jest multum frontów a zdolności przyswajania i analityczne bardzo spadły (jeszcze synteza się trzyma). Nie mniej jednak z tego olbrzymiego targowiska śmieci i pereł warto spróbować wyłowić te ostatnie. I chodzi nie tylko o nadążanie ale najnormalniejszą przyjemność z rozwoju, stosowania, wejścia na wyższy poziom czy zmiany punktu widzenia. Chyba na lożę szyderców (z Muppet Show) jeszcze czas przyjdzie.
  8. Mówiąc o dodatkowych funkcjach można mieć na myśli np konfigurowanie moich miejsc i moich punktów. Do Locusa można wgrać punkty pobrane ze zbiorów innych - z "ciekawymi" miejscami, które stworzyli inni użytkownicy. Albo można też to robić samemu. Bardzo ładnie się tym zarządza (jedno kliknięcie i jest/nie jest). W aplikacje wbudowane są miarki, lupki, wyszukiwarki. Ciekawą opcją jest zaznaczanie spadów (w Locusie żółty kolor 35-40 stopni, pomarańczowy 40 - 45 stopni, czerwony więcej). Dalej można nakładać mapy na siebie, są kalibratory map papierowych. Dalej z samą nawigacją zgrane są takie funkcje jak alarmy punktów, alarmy odejścia od trasy. Jest wskazanie kierunku ruchu z akcelerometru. Dokładność pozycji i multum opcji z interpretacją danych (np pobieranie wysokości z mapy albo altimetru) pobieranie pozycji z usług google, uśrednianie, filtry błędów itd Z prezentacją danych na mapie też jest sporo opcji dotyczących rodzaju i wielkości ikon, powiększania palcami, środkowania itd Jest tego tak dużo, że mimo wielu lat bycia użytkownikiem (fakt, że tępym) nie poznałem połowy. Ale parę rzeczy odkryłem sam, lub koledzy podpowiedzieli, i okazały się mega wygodne. Jak choćby te kolory spadków - zamiast dochodzić po warstwicach od razu widzisz stoki zagrożone lawinowo - super sprawa. Dla mnie największym plusem tych nowych narzędzi jest jednak zarządzanie śladami. Masz np "gołą" mapę jeden ruch palca i włączasz na niej swoje przejechane ślady. Możesz korzystając z nich stworzyć trasę wykorzystując lub omijając przejechane już trasy. Możesz wgrać ślady innych pobrane z netu. Na nartach w terenie uszczelinionym od razu masz pęczki śladów idących w określony sposób. I bardzo często jakieś alternatywne warianty. Jak staniesz z tym na lodowcu to od razu widzisz, że 80% ludzi poszło tak i tak, ale 20% wymodziło coś innego. W oparciu o to plus własny ogląd sytuacji możesz wybrać któryś z tych wariantów (lub swój własny, z jasną świadomością, że nikt lub prawie nikt tak nie chodzi). Papierowa mapa nie daje całego tego wsparcia. Jej główną zaletą jest szybkie ogarnianie całości (z tego powodu kupuję coraz większe monitory) ale po za tym dla mnie to epoka kamienia łupanego. Nie to żebym jakiś nowoczesny był. Do moich kolegów Kamila czy Mariusza raczej dobiegu nie mam, i mam wrażenie bycia zamierzchłym jaskiniowcem. Pozdro Wiesiek
  9. Wujot

    Full sprzętu a zero talentu.

    No właśnie o tym napisałem! Zalety fulla jako maszyny do zjazdu w dużej mierze znoszą te pakunki. i to zarówno na widelcu jak i z tyłu. A z plecakiem jak najbardziej tak. I w opcji schroniskowej tym bardziej ma to sens. Bo chyba dałoby zredukować plecak do paru kilo. Ciekaw jestem jaką trasą tam jeżdżą. Liznęliśmy trochę transalpiny to oczywiście jest na szosówkę, a drogi alternatywne które zaliczyliśmy na gravela i ht (wyżej).
  10. Wujot

    Full sprzętu a zero talentu.

    @Spiochu Piotrze ja w całej tej dyskusji odniosłem się tylko do bikepackingowego wątku. Na pewno full da Ci niezmiernie dużo radości w jeździe. I na pewno to sprzęt, który nawet na polnych wertepach wywołuje banana. I tak wydaje mi się należałoby na to patrzeć a nie jak na pojazd wyprawowy. Ale kto bogatemu zabroni! Tak czy tak dobrej zabawy i aby Cię kontuzje omijały. Być może powinieneś założyć wątek - jakie ochraniacze, jaki kask? Oczywiście w celach profilaktyki
  11. Wujot

    Full sprzętu a zero talentu.

    Być może Cię nie doceniam i jesteś na poziomie górnym enduro i dh. Wtedy rzeczywiście full jest naturalnym narzędziem. choć naprawdę trudno mi taką jazdę połączyć z bikepackingiem (dlatego mówiłem o abstrakcji). Natomiast w każdym terenie górskim jakim jeździłem (od Sudetów po Alpy) bez problemów radziłem sobie na ht i ten rower pozostał dla mnie podstawowym wyborem do normalnych nie endurowych tematów. Tu nie chodzi tylko o wagę ale też większy trójkąt, zdecydowanie tańszy i łatwiejszy serwis (nie tylko dampera ale też zawieszenia z czym u mnie też są problemy). Brak dampera jest mniej odczuwalny jak widelca amortyzowanego bo można to wybrać do pewnego stopnia na nogach. Ale na wyższym poziomie jaki zapewne prezentujesz damper jest Ci konieczny. Ja nie mam zamiaru udowadniać, że jestem wymiataczem dh. Trasa F w Srebrnej Górze określa mój górny poziom umiejętności. I tak zostawałem tam mocno z tyłu względem ekipy z którą jeździłem (byłych zawodników). Dlatego do normalnego mtb i trail wybieram ht a do lekkich tematów enduro (bo tylko takie jeżdżę) fulla.
  12. Wujot

    Full sprzętu a zero talentu.

    Zagadnienie jest coraz bardziej abstrakcyjne. Może w takim razie pomyśl o wyprawowym facie bo to na pewno najbardziej uniwersalny sprzęt. A ponieważ nie ma amortyzatorów to dość lekki i super pakowny. Świetnie podjezdża.
  13. Wyraźnie tańsze są sakwy Meridy (21 l) i Ortlieb (11 l) ale nie ma tam 14 litrów
  14. Wujot

    Full sprzętu a zero talentu.

    W sumie to zagadnienia kompletnie nie ogarniam. Długie wyprawy z namiotem na fullu to dla mnie abstrakcja. Ten rower stworzony jest do jazdy dla zabawy w naprawdę trudnym terenie i pod skakanie. A ponieważ na ht poza klasycznym dh można pojechać wszystko to zupełnie nie rozumiem tej drogi. Szczególnie, że dziurawy dół w napędzie jednoblatowym uznałbym za bardzo poważną wadę w jeździe z obciążeniem. Próbuję sobie wytłumaczyć to jakąś chęcią ogarnięcia wszystkich potencjalnych tematów jednym sprzętem. Ale to mi przypomina gdy ktoś kupując szeroką freeridówkę z szynówkami zaczyna mówić o skialpinistycznym podejściu na wyższy cel. Nic nie rozumiem.
  15. Wujot

    Full sprzętu a zero talentu.

    Ale pośrednio wynika z tekstu, że większość jeździ na HT. To mimo wszystko pewnie 2 kg mniej co jest niebagatelne. Ale ogólnie dla mnie a sądzę, że i Piotra temat egzotyczny i nie mam zamiaru się tu wymądrzać. No i chciałbym wiedzieć po czym jeżdżą - z foty wygląda raczej spoko na ht. Jest multum różnych rozwiązań i preferencji a i predyspozycji. Czy to jest optymalne - nie wiem.
  16. Wujot

    Full sprzętu a zero talentu.

    Taka sztyca będzie obciążona mimośrodowo a ponieważ i tak z nimi często są kłopoty to domniemywałbym, że będą większe. Jest szansa, że po miesiącach poszukiwań i kombinowania dojdziesz do jedynego słusznego wniosku. Czyli dobrego plecaka. W wadze do 2500 g wszystko. Plus bidon w trójkącie. I nic więcej.
  17. Wujot

    Full sprzętu a zero talentu.

    Ale to bez sensu jest bo wtedy po prostu ht i zdecydowanie więcej miejsca. I waga mniejsza.
  18. Wujot

    Full sprzętu a zero talentu.

    Akurat podsiodłówki tutaj nie rozumiem bo ta nawet z damperem nie będzie pracowała ani z myk-mykiem. Sakwa w trójkącie fajna, pytanie gdzie są bidony?
  19. Wujot

    SUP

    Panowie jak patrzę na SUP to wydaje mi się, że to genialne narzędzie jest do eksploracji jakiś bagnisk, wąskich kanałów, zarośniętych wysepek i małych rzeczek. Szczególnie, że przenioska nie powinna stanowić najmniejszego problemu. Pływaliście po takich akwenach? Czy są SUP-y z bakistą?
  20. Dlatego opcja skiturowa w boxie wskazana. Dla mnie chyba najlepszy ON w jakim byłem. Opcje freeridowe niezmierzone i świetne, do tego 4 łatwe czterotysięczniki do zaliczenia. Epicki zjazd do Saas Almagel za darmola (lepszy niż np. Valle Blanche). A jeszcze rewelacyjny narciarsko Fluchthorn (3800). Czyli aklimatyzacja na freeride a później skitur/skialp. Widokowo też bajka. Jak się stało w miasteczku to trzeba było ostro zadrzeć głowę aby zobaczyć szczyt Doma. Ściana (chyba 6) czterotysięczników robi robotę. Przez te 25 dni nawet nie zdołałem zaliczyć wszystkich przygotowanych tras. Szkoda na to było czasu. Ale jeśli chodzi o "zwyczajna" opcje trasowe to Jurek ma 100% racji. Postawa Szwajcarów w kwestii otwierania wyciągów, słaby projekt rozłożenia wyciągów, skutkujący dymaniem, to wszystko nie jest nawet na poziomie przeciętnego ON. No i daleko, przy drobnych utrudnieniach nawet z Wro było 16 godz. To wspaniały ośrodek dla freeriderów i skiturowców.
  21. Wujot

    Full sprzętu a zero talentu.

    Jeśli znasz się na tym to chyba jest świetna nisza rynkowa. Najogólniej to pewnie serwisówka plus części zamienne dobremu mechanikowi wystarczą. I z tego co wiem fox jest na azocie. Ale mi to nic nie mówi. W każdym razie dobre serwisy robią bokami. A to nie są małe pieniądze bo serwis amora z wymianą uszczelek to może być 250 zł do tego damper kolejne 200 zł. Raz a może i dwa w roku.
  22. Mariusz masz... rację! Jasne, że każdy zjazd narciarski (nie mówię o podejściach) jest rozczulająco pionierski. Rowerem to się jednak jeździ po ścieżkach (nawet jeśli pieszych, to ścieżkach). Różnica jest wielka na plus desek. Rower ma dla mnie niezaprzeczalne zalety bo nie wymaga większego dojazdu w fajne tereny i jest dostępny przez prawie cały rok. Wracając do nart nijak nie mam zamiaru z nich rezygnować, wierzę, że pojedziemy do Norwegii i Bułgarii na tury. Oraz tradycyjnie w Alpy. Jedyne co to czterodniówki (czy pięciodniówki) z 16 godzinami dojazdu niezbyt mi się już uśmiechają. Czyli narty nie poszły w odstawkę a nawet mam nadzieję, że uda nam się coś razem wymodzić!
  23. Czyżbyś miał informatora w moim domu? Wiem, świnki, którymi się (chwilowo) opiekujemy Ci donoszą! Ale masz rację, narty są nudne - tyle lat jazdy i nigdy sobie nic nie złamałem. A rower trochę sobie człowiek poskakał i... udało się Ale w sumie tylko orteza czyli luzik.
  24. Ja też tam nie mam pojęcia, siedzę w domu bo jestem kontuzjowany. Ale mecz był zajebisty, choć chyba nie na moje nerwy.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...