Wujot
Użytkownik forum-
Liczba zawartości
2 888 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
127
Zawartość dodana przez Wujot
-
Witek ta pierwsza kurtka waży tyle co wyprawowa - 670 g! Druga zaś jest bez kaptura. Zawsze uważałem, że te ciuch militarne to g... są.
-
Proponuję abyś zdefiniował swoje potrzeby. Moje były takie: - waga 300 g-400 g - długi stan - kaptur - wywietrzniki pod pachami - krój przy ciele (tzw techniczny) - elastyczny materiał Te wywietrzniki to poważny problem, bo większość producentów uważa, że sama tkanina wystarczy. Moje zdanie jest dokładnie przeciwne - wywietrzniki to podstawa. Niestety nie polecę Ci kurtki co mam (Dare2B), bo jest już nie do kupienia. Sam bym ją teraz "odkupił" drugi raz, bo jest mocno sfatygowana. Ale widziałem zgodne z listą SS (chyba Mammuta i Raab). Czyli są.
-
do czego tej kurtki potrzebujesz?
-
ja zakładam, że to jest coś bliskiego windstoperowi
-
to nie jest produkt z klasyczną membraną gore. od pewnego czasu pod marką infinium sprzedawane są rzeczy dobrze oddychające i z ograniczoną wodoodpornością.
-
Wszystkiego, metra puchu i super off piste (kiedyś w październiku miałem osiem dni off piste) albo zgoła przeciwnie porannego lodowego betonu i ciapki popołudniowej i gołe skały obok.
-
To nie jest kwestia elastanu tylko kroju. Klin w kroku, Zamiast paska podwójny rzep i bardzo fajny ściągacz, i przede wszystkim profilowanie kolan. Wąski dół z gumką też mi odpowiada. W tych co mam teraz też jest bardzo sympatyczna bawełna. Poprzednie były bardziej pancerne, ciut luźniejsze i z zewnętrznymi kieszeniami. Materiał grubszy, mocniejszy i bardziej szorstki. Nie chciały się za cholerę przetrzeć mimo, że jeździłem w nich też na rowerze. Ale interesująco wyblakły. Koniec końców żona stwierdziła, że wyglądam jak lump i żebym sobie sprawił nowe... A ponieważ chcę aby żonka dobrze się czuła to, z bólem serca , uległem.
-
No właśnie! 5 par spodni w domu - niezniszczalne. Trekkingowe od intensywnego użytkowania wyblakły ale poza tym dosłownie nic. Tak z 10 lat temu odkryłem też, że spodnie wspinaczkowe są najwygodniejsze i noszę je "służbowo" na co dzień. Oczywiście bawełniane. Teraz mam takie: https://www.skalnik.pl/spodnie-velim-jeans-blue-blue-sea-677623 poza tym kije freeridowe i skiturowe Milo Cruise FR - 2 pary
-
Przede wszystkim jest też bardzo budżetowa, kupiłem ją poniżej 300 zł choć już dość dawno temu.
-
Raczej nie, chyba z opisu wyglądu powierzchni i innych przesłanek. Generalnie z opracowania o membranach PU. Nie pamiętam stron. Ale widać, że nie tylko ja doszedłem do tego wniosku.
-
To entrance (Toray) jak udało mi się ustalić. Też mam i poza szeleszczeniem i słabym wyglądem jest OK.
-
To jest pochodną koncepcji ubierania. Jeśli za podstawową przyjmiesz bielizna + SS to kurtka membranowa jest wtedy awaryjna na deszcz lub niską temperaturę. W takim układzie im lżejsza tym lepsza. Pojawiły się od pewnego czasu fajne lekkie kurtki gdzie rękawy i barki są z laminatu 2,5 (np C-Knite) a reszta z Paclite czy Acive Shell. Wagi są pod 300 g. A na rowerze to już waga i objętość są kluczowe bo tam 300 g jest nie do przyjęcia (objętość). Dlatego są kurtki od 80 g (bez kaptura i nieprzepuszczalne). Moja ma 150 g i dzięki temu mam ją zawsze, nawet po to aby ubrać w pociągu gdy szaleją z klimą. Bo reszta letnich ciuchów rowerowych to jest łącznie 300 g (gacie, nogawki, rękawki, koszulka) i termicznie to jest skromnie. Więc w razie jakiejkolwiek przygody kurtka musi być. Nawet przeciw komarom. Ale minimalistyczna.
-
Usuń z tej listy 4F i będzie git, bo to zgniłe jajko w dobrym zestawieniu!
-
Chciałem Ci dać lajka gdyby nie ostatnie zdanie. Jak usytuujesz się w tandecie to Goretexu nie wyprodukujesz. Na pewno lepiej mieć centra rozwojowe lub po prostu silne marki a mniej marżową robotę zlecić innym. Ale umówmy się, że bardzo delikatnie rzecz biorąc nasza gospodarka nie jest innowacyjna ani nie ma silnych marek. Korzystamy z swobody handlu i trochę niższych stawek wykwalifikowanej kadry (bo to na szczęście wcale nie jest łatwe do kupienia - wide hinduscy programiści). Nie mniej jednak każdą polską markę, która prezentuje rzetelne podejście do klienta i dobry poziom będę wspierał. Na pewno do tworzonej listy można dopisać Małachowskiego i Roberts. No i wspomniane Eksplo. Może też Pajak.
-
I dlatego z powodu świadomości ekologicznej należy kupować rzeczy trwałe i dobrze przemyślane. A ponieważ marka 4F od której zaczęliśmy dyskusję taka, w mojej ocenie, nie jest to nie należy jej nabywać. Co do świadomości gospodarczej to mam świadomość, że wspominana marka zatrudnia dalekowschodnie szwalnie i międzynarodowy transport więc jej polskość sprowadza się do stosunkowo niewielkiego podatku od zysku. Bo wszystkie inne koszty i podatki plus serwis ma dokładnie takie same jak np Decathlon. Wobec tego nieznaczny udział "polskości" nie rekompensuje ogólnej tandety. A powiem więcej można poczuć się jeleniem skubanym pod płaszczykiem umów sponsorskich. A można też uznać, że przez tandetę 4F działa przeciwko naszemu krajowi. Wydaje mi się, że sam osobiście podchodzę wyjątkowo odpowiedzialnie do rekreacji i turystyki bardzo dokładnie przyglądając się kupowanemu sprzętowi i wyposażeniu. Jak widzę możliwość to nabywam "nasze" rzeczy (np Eksplo gdzie zostawiłem parę tysięcy, może też dam szansę Attiq - zebrałem opinie paru kolegów użytkowników) ale jak sam zauważyłeś temat jest zbyt skomplikowany aby ślepo wciągać orła na pierś jak sztandar.
-
Czyli potrzebujesz "jelenia" do roboty!
-
Niewykluczone, że mógłbym coś wykroić. Co prawda obawiam się, że moje tempo jest dużo wolniejsze od Twojego ale zawsze możesz mnie kopnąć w d... Nie obrażę się.
-
Zdecydowanie lepiej Dla mnie 7 godz to spoko do wytrzymania w aucie. Ale powyżej 10 to każda następna godzina jest 2x dłuższa od poprzedniej. Przy dojazdach pod 16 godz (na koniec w Szwajcarii plus utrudnienia) miałem chęć odkręcenia nóg. Powiedziałem sobie - nigdy więcej. Ale jak widziałem część kolegów znosi dojazdy dużo lepiej ode mnie i na niektórych 15 godz nie robi to wrażenia...
- 54 odpowiedzi
-
- 1
-
-
Jeżeli rzecz jest intensywnie użytkowana to warta jest każdych pieniędzy. Szczególnie jak zależy od tego nasze zdrowie a choćby komfort. Nie mam nic przeciwko polskim producentom ale niech oferują dobrą jakość (np mam rzeczy Eksplo i jestem bardzo zadowolony).
-
I jak Twoje wrażenia? Dobrze dają radę w bieganiu (bo ja tylko jeżdżę)? Czy testowałeś to w totalnej ulewie (ja jechałem w ścianie deszczu ale też deszczyku)? Jak wychodzi waga Dyna-Shell, czy można na tym mieć plecak?
-
Dla mnie bardzo dobre podsumowanie. Praktycznie 100% w punkt. Jedynie to co już napisałem, że Goretex Shakedry dla biegaczy i rowerzystów w lecie jest niezły. Ale to nie jest budżetowe rozwiązanie.
-
Moim zdaniem bez super skutecznego DWR sens używania ciuchów membranowych w lecie jest wątpliwy. W zimie jest duża różnica ciśnień cząstkowych pary wodnej, co w powiązaniu z mniejszym poceniem i różnicą temperatur powoduje, że paroprzepuszczalność jest wystarczająca przy umiarkowanym wysiłku. Choć ja i tak wolę SS. W lecie jest z tym zdecydowanie gorzej (większa wilgotność i mniejsza różnica temperatur). A podczas deszczu film wodny całkowicie zamyka pory w związku z czym kurtka membranowa nie różni się to od zwykłej folii. Dlatego DWR jest ważny. Toray chwali się, że mają najlepszy i niby po 50 praniach ma dalej 80% skuteczności. Ale dla mnie to kłamstwo bo mam kurtkę z entrance i nijak nie zauważyłem tej cudownej trwałości DWR. Natomiast mogę potwierdzić organoleptycznie, że Goretex Shakedry, który ma membranę (czyli folię) na wierzchu laminatu rzeczywiście skutecznie odbija wodę i paroprzepuszczalność tego ciucha nawet w deszczu jest w miarę akceptowalna. W każdym razie nieporównywalnie lepsza od czegokolwiek (poza parasolem). To pierwszy naprawdę dobry materiał na lato dla biegaczy czy rowerzystów. Ale za to bardzo delikatny.
-
Attiq ma jak byk ciuchy narciarskie
-
Parę razy musiałem zejść, ale myślę, ze ktoś na poziomie jazdy w zawodach XC dałby radę. Moje umiejętności i siła pozostawiają, delikatnie mówiąc, sporo do życzenia...
-
Po pierwsze to należy odróżniać producentów laminatów od producentów ciuchów. Wśród tych pierwszych masz marki handlowe Goretex, Dermizax, eVent i powiedzmy Pertex. Te membrany są najwyższej jakości a każda oferowana w laminatach 2, 2,5 i 3 warstwowych. Jeśli coś jest uszyte z tej czołówki to z reguły jest to mocno podkreślone. A w przypadku Gore jest to wymóg producenta. Co więcej określa on zakres zastosowania laminatu (oznacza to np. , że z Goretex Paclite nie można uszyć kurtki narciarskiej). Gore sprawdza też sposób wykonania szwów i inne parametry odzieży. Z tego powodu naszywka Gore daje gwarancję kupna produktu wysokiej jakości. Teraz jeśli na ciuchach nie znajdziesz tych czterech marek co je wymieniłem to znaczy, że zostały uszyte z Sympatexu, Hydrotexu itp dużo gorszych laminatów. Na ciuchach 4F nigdy nie spotkałem informacji o użytym laminacie, co dla mnie jest od razu dyskwalifikujące (bo wprost krzyczy "używamy gorszych laminatów" ). Przechodząc do producentów odzieży. Podzieliłbym je na firmy outdoorowe i resztę. Firmy outdoorowe produkują dla ludzi z bardzo wysokimi wymaganiami jakościowymi i wiedzą - dlatego są to najlepsze rzeczy, a marki takie jak Raab, Mammut (i jeszcze z 10 innych) są gwarancją świetnych rzeczy. Wcale nie są to bardzo drogie ciuchy bo przewodnicka kurtka o najwyższej trwałości i świetnie przemyślana kosztuje np 2000 zł a dobra, lekka kurtka szyta strefowo (z laminatów o różnej odporności np C-knite i paclite) powiedzmy 1200 zł. Teraz "reszta" adresuje swoją ofertę do ludzi którzy nie mają pojęcia, wymagań i świadomości ubierania się. Ale podlegają lansowi, reklamie. Jedni mają kasę a inni nie. W tym ostatnim segmencie sytuuje się m.in. 4F. Ich rzeczy, które nieopatrznie kupiłem miały fatalną paroprzepuszczalność, nietrzymające rzepy i pruły się na potęgę. Ale żeby była jasność "klasyczna membranowa kurtka narciarska" metkowana przez Spyder, Colmar jest dla mnie wyrzucaniem pieniędzy równym temu na 4F. Jedno i drugie jest bez sensu. I jeszcze chciałbym odnieść się do tego co napisałeś, że Goretex daje 2 lata gwarancji na utrzymanie parametrów tkaniny. Nie chce mi się sprawdzać co dokładnie zostało napisane ale może to np. dotyczyć trwałości DWR. Co oznacza pogorszenie paroprzepuszczalności podczas deszczu ale dalej kurtka zasadniczo będzie dobra. Sam użytkowałem pewnie z 5 lat Goretex XCR (czyli poprzednik paclite). Inne podobnie. Ale jak tylko można to używam SS, klasyczny HS to u mnie ciuch awaryjny. Na nartach też.







