Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

kmarcin

VIP
  • Liczba zawartości

    1 110
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    19

Zawartość dodana przez kmarcin

  1. kmarcin

    Rowerowe eskapady - relacje

    Dziś znowu przed zachodem słońca miałem możliwość zerwać się z łańcucha i pokręcić trochę na szosie. Tym razem wybór padł na przejażdżkę pod zamek w Chęcinach k/Kielc. Trzeba było się streszczać, żeby za widoku wrócić, tak że niecałe 2 godziny i 55km zrobione. A przy okazji kilka zdjęć:
  2. Jest jedna złota zasada: "Jak się kradnie nikomu o tym nie mówi się. Jak się jest żonatym i rucha na boku, to też się tym nie chwali, nie zmienia się nagle i nie opowiada o tym nawet najlepszemu kumplowi. Jak coś kręcisz to masz o tym wiedzieć tylko ty i nikt inny". Widzisz, a ja mogę pochwalić się, jestem debilem i wszystkie programy kupuję i mam legalne.
  3. Johnny ten Twój film jest na pewno lepszy, ciekawszy i bardziej kompletny niż tych z TVN Super robota, a wariaty jesteście dobre
  4. Ha, ha, momentami też miałem takie wrażenie Najlepsze jest to, że po tamtym styczniowym pobycie w Tatrzańskiej Łomnicy i Strbskim Plesie w ogóle przez dwa miesiące aż do tego wyjazdu na Chopok nie jeździł na nartach, bo prawie bez przerwy chorował i dwa lutowe wyjazdy właśnie przez choroby były odwoływane. Tak, po głowie chodziły mi Rally, a przypadkowo kupiłem Titany prawie nówki za grosze jako drugie narty do slalomek, właśnie na gorsze warunki, miękki śnieg, wiosnę, a wyszło tak, że stały się moimi najważniejszymi nartami i bardzo je polubiłem Są zaskakująco skrętne i szybkie z krawędzi na krawędź jak na 80mm pod butem, w miękkim śniegu, w wiosennej ciapie, odsypach idą jak jak po maśle i bardzo bezpiecznie i pewnie czuję się na nich. Jedynie do czego mogę się przyczepić, to do trzymania na bardzo twardym i lodzie. A i jeszcze tylko lepiej jeździć, to byłaby bajka
  5. kmarcin

    Rowerowe eskapady - relacje

    A nikt, same się robią, serio Mam kamerkę xiaomi z takim malutkim mini statywem. Zatrzymuję się, stawiam ją gdzie się da, włączam, mam ustawionego timelapsa co 1s. wracam kilkanaście metrów i jadę sobie, a ona zdjęcia sama mi robi. Nigdy nie wiem co wyjdzie i jak wychodzi, bo ona nie ma wyświetlacza, a nie chce mi się łączyć ze smartfonem i podglądać na nim co widać, jaki jest kadr i jaki efekt, bo to by już za długo trwało. Ot, cała magia Kupcie i zakładajcie, bo wywrotki nie życzę, a i łupnięcia gałęzią w lesie też nie No i od razu zamów małą pompkę, przynajmniej 1 dętkę i łatki samoprzylepne. A co do kontuzji, to wielkie współczucia i oby wszystko jak najszybciej i jak najmniej dolegliwie zakończyło się.
  6. kmarcin

    Rowerowe eskapady - relacje

    Do fatbike to szybciej by chyba było trawy napchać i pojechać
  7. Jasiek dobrze widzę, że Majstrovska 7 cały czas twarda i równa? Tam chyba tyle lodu jest, że nie mają się z czego odsypy i muldy robić
  8. kmarcin

    Jasna Chopok

    No to ładnie porządziliście sobie w ten weekend na Chopoku A prognozy na przyszły weekend póki co są całkiem, całkiem i już nie takie wiosenne
  9. kmarcin

    Rowerowe eskapady - relacje

    Ale fajny wypad sobie zrobiliście, zresztą w taką pogodę żal w domu siedzieć Mariusz, a kaski gdzie ??? Wiem, że nieobowiązkowe, ale w najmniej spodziewanym momencie mogą uratować zdrowie i życie. Po ostatnim wypadku z Marcelem przekonałem się o tym dobitnie i dziękuję Bogu, że mam pierdolca na punkcie kasku u dzieci i dokładnego dopasowania go.
  10. kmarcin

    Rowerowe eskapady - relacje

    Ja po dzisiejszym Tour de Flanders wsiadłem szybko na szosówkę i przed zachodem w niecałe 1,5 godziny zrobiłem sobie lekkie 40km po pięknych i pustych asfaltach na południe od Kielc. Bez pośpiechu z wyjątkiem dwóch krótkich podjazdów, na luzie, bez ciśnienia, choć chciałoby się trochę dłużej Nie ma na tej trasie jakiś podjazdów, ale kocham te tereny, bo dobre, asfalty, w miarę pusto na drogach, po prostu taka sielanka
  11. Johnny następnym razem koniecznie załóż strój plażowy Borata
  12. Ale ekstra wypad sobie zrobiłeś i wierzę, że jeszcze nie zamknąłeś tym wyjazdem sezonu
  13. A to nawet nie wiem, że to fortepian posłuchałem kilka kawałków typu motivation music i akurat jakoś ten wstawiłem w montaż i tak zostało, długością też mniej więcej się zgrał On zachwycony jest tym filmikiem i dumny bardzo. A ja najbardziej cieszę się, że przeskoczył jakiś tam poziom wyżej mimo przeciwności losu w tą zimę. Miało być kilka wyjazdów więcej, ale choroby Bartka pokrzyżowały plany. Miały być lekcje z konkretnym instruktorem, jazdy z innymi dzieciakami w klubie, a choroby w najważniejszych momentach uniemożliwiły to wszystko i Bartek w tą zimę w sumie był 9 dni na nartach, w tym 8 na Słowacji, a 1 na Stadionie w Kielcach. Ha, ha, ja to się czasem zastanawiam jak on jeździ tak na tyłach, tak odchylony i nie przewraca się niezależnie od warunków W odsypy i muldy wjeżdża tak, to przynajmniej nie zakopie się narta i nie wyglebi, ale na lepszym śniegu, to mu mówię bardziej do przodu, ale co ja tam się znam, a on i tak niewiele słucha. Jazda z dobrym instruktorem ile się da i może być tylko lepiej, bo on tego chce, uwielbia narty i chce jeździć bez końca
  14. Nic a nic mnie toury nie kręcą, ale uwielbiam czytać i oglądać te Wasze relacje, opisy, wrażenia, zdjęcia A przygody Marionena to już jest mistrzostwo świata. Takie połączeniu thrillera z komedią, która zawsze dobrze się kończy
  15. Dla tych sztachet takie warunki, to jak sztruks dla slalomek Nie ma co się oszukiwać, wielkość ma znaczenie, zwłaszcza wiosną A poza tym to jak zwykle fajna relacja z fajnymi zdjęciami i filmikiem. A już niedługo coś ekstra rowerowego zaczniesz wymyślać, bo dzięki Bogu w spokoju nie usiedzisz
  16. Dzięki za taką porcję wrażeń wzrokowych Świetne zdjęcia, a to jak tam mieliście i jak się wyjeździliście, to tylko pozazdrościć
  17. No dobra, zrobiłem mały film z ostatniego pobytu na Chopoku. Może taki trochę specyficzny, bo nagrywałem praktycznie tylko fragmenty jazdy Bartka, tak że ten filmik jest bardziej o nim i dla niego za to, że w końcu zaczął jeździć na czarnych trasach, co było jego marzeniem i małym celem do osiągnięcia. No ale trochę Chopoka i tras też widać
  18. A za dopłatą 50E jeszcze Szczyrk Ci dojdzie
  19. Wszystko się zgadza, jeździ za bardzo odchylony na tyłach, na zewnętrznej narcie. Jest sporo do poprawienia, jeszcze dużo nauki przed nim, ale najważniejsze, że chce, stara się, daje radę na wszystkich trasach niezależnie od ich stanu. W tym roku przez choroby nie wypaliło doskonalenie z instruktorem i w sumie przejezdził tylko 9 dni, ale i tak jest duży postęp między grudniem i marcem.
  20. Dzięki jakiś krótki filmik może i będzie, choć bez rewelacji, bo głównie młodego nagrywałem i to bez jakiegoś pomysłu. Bartek ma 8 lat, w sumie miał kilka lekcji z instruktorem na lekkim niebieskim Stadionie w Kielcach, ale to były pojedyncze sprawy, bo jak miał zaczynać regularne lekcje i przejść na czerwony Telegrad, to przeważnie był chory albo już warunków nie było. Tak, że bardziej samoukiem jest, ale na następny sezon są ambitniejsze plany nauki i jazdy. Zobaczymy jak wyjdzie. A odnośnie zdarzenia, to patrzyłem później w zapis skitrakcera i wtedy jechałem ok. 60 km/h, a on rozpędzony na full z góry miał na pewno grubo ponad 80 km/h. Po wszystkim nawet nie obejrzał się, nie zwolnił, nie zatrzymał. I to był narciarz i raczej nie małolat.
  21. Super filmik Jest wszystko, piękne widoki, Wasza jazda, Wy, super muzyka, no i to wszystko jest fajnie złożone. Brawo
  22. Dziś poniedziałek, drugi dzień na Chopoku, znowu piękna pogoda, zero wiatru (nawet na górze nie wiało), warunki idealne, sztruks o 11 jeszcze można było spotkać gdzieniegdzie, kolejek do wyciągów brak, jednym słowem dzień marzenie Aż szkoda, że trzeba było wracać i jeżdżenie zakończyć przed 13 po 33km i prawie 6000m w pionie, Od dzisiaj nie chodzą już Lucky, tak że parkujemy na dolnym parkingu pod Bela Put, wspinaczka po schodach jednych i drugich na górę i wbijamy się gondolą na Otupne. Po drodze niefajna niespodzianka, bo nie chodzi krzesełko B5 na Lukovą, tak że zjeżdżamy na dół, narty w ręce i maszerujemy trochę do Bela Put No a potem powolne krzesło B3 do Jasnej i krzesłem B4 wjeżdżamy na Lukovą. Bartek ma tam swoją ulubioną od wczoraj trasę, czarną 7 "Majstrovską", którą chce ciągle jeździć. No a że warunki są idealne, twardo, równo, pusto, no to jeździmy nią kilka razy. Bajka, choć po jakimś czasie zaczął wychodzić lód, ale ciągle równo, szybko i twardo. W końcu przenosimy się na czerwone 1a, 1b i 1c. Tu już nie jest tak twardo, ale dalej równo i bez lodu. Warun marzenie . Następnie zjeżdżamy na południe. Czarna 33a super, lekko miękko, ale równo i bardzo przyjemnie. Podobnie dalej czerwona 33, choć od Zadnych Deresi jest już miękko, robią się lekkie odsypy, ale nadal w niczym to nie przeszkadza. Tam też mamy dzisiaj mały wypadek, na szczęście z jedynymi konsekwencjami w postaci wygiętego w literę "C" kijka Bartka, który po naprostowaniu pod butem jest niemal jak kij zjazdowy. Bartek jechał pierwszy, dałem mu się oddalić na jakieś 200 metrów, żeby pojechać sobie trochę szybciej. No i pojechałem. Bartek zatrzymał się sporo niżej, a ja sobie radośnie grzałem, z tymże w pewnym momencie zajechał mi drogę jakiś gość, który zasuwał ostro na full gaz z góry. Instynktownie gwałtownie przyhamowałem, ale obróciło mnie, upadłem na plecy, narty wypięły się i na plecach zsuwając się głową w dół grzałem ostro w dół. Pech chciał, że wpadłem tak w czekającego na mnie Bartka przewracając go i zatrzymując się po kilkunastu metrach. Dobrzy ludzie zwieźli mi narty, zatrzymali się też przy Bartku pomagając mu wstać. Na szczęście przy uderzeniu wypięły mu się narty i skończyło się na strachu i wygiętym kijku. W sumie tak na plecach przejechałem w dół jakieś 70 metrów. Niefajne uczucie, bo nawet nie widziałem gdzie jadę i kiedy się zatrzymam. Po tym zjechaliśmy na Kupovą, gondolami na górę i dalej na 1c, 1b, 1a i 2, która była chyba dzisiaj najlepszą z najlepszych. Równo, twardo, bez lodu. Nie jechaliśmy w ogóle na Zahradki, bo krzesło B2 na Prehybę też już nie chodziło, a do tego też nie chodziło krzesło 2-os. z Rovnej Holi . Tak, że znowu kilka razy czarna 7 i niestety trzeba było się zbierać. Mimo tego nieprzyjemnego zdarzenia i krótszego jeżdżenia, to był chyba najlepszy dzień na nartach w tym sezonie A wiosenny Chopok jeszcze żyje i ma się naprawdę dobrze
  23. Jakiś dziwny jest, bo lubi muldy, a na jakiś kopcach czy odsypach, to wjeżdża na nie i stara się wyskoczyć, choć wczoraj tak się zapędził, że ładną glebę wyrżnął po takiej serii wyskoków Mariusz ja to się dziwię, że nie skusiłeś się do tej pory, w końcu z Radomia to max. 5 godzin drogi. Musicie w końcu zaliczyć trójcę Chopok, Łomnicę i Strbskie Pleso. Piotr ja nie umiem mniej, to jakieś chore uzależnienie i jedynym lekarstwem jest zabranie mi wszystkiego czym można robić zdjęcia Janek, bo jeżdżę z nim bez przerwy i często jak robię zdjęcie na którym on jest, to nie chce mi się już robić zdjęcia bez niego. Ale oprócz niego widać też trochę warunki, widoczki i jak jest.
  24. Po wczorajszej wizycie po drodze w Tatrzańskiej Łomnicy, dzisiaj od rana Chopok. Niby miało być troszkę chłodniej niż w sobotę, ale po niezbyt fajnym doświadczeniu z Łomnicą i relacji z Chopoka od osób mieszkających pokój obok miałem sporo obaw co do warunków i przyjemności z jazdy. Jak okazało się zupełnie niesłusznych. Dziś na Chopoku było przeważnie super. Co prawda niebieska na Lucky, Czerwona 11 Fis na Zahradky i 1 od Priehyby na Zahradky była w miarę twarda i zmrożona może max. do 10, bo potem miękko, muldy i sniego-ciapa, to wszystkie trasy powyżej to dosłownie miód, no prawie, bo jednak było trochę lodu, pod warstewką śniegu, ale to i tak lepsze niż ciapa i muldy. Piękne, twarde przez cały dzień były czerwone 11a Pekna Vyhliadka, 1a i 1b ze szczytu do Priehyby, czyli wzdłuż całej trasy Funitela. Do tego w świetnym stanie była czerwona 2 i cała trasa na Otupne. A na poludniu, twarda czarna 33a, czerwona 33, która dopiero na ostatnim fragmencie przed dolną stacją gondolki zrobiła się miękka, ciapowata i zamuldzona. Czerwona 31 super, ale na ściance przed Srdieckiem miękka, zmuldzona i niestety sporo kamieni na tej ściance było. A na dół wzdłuż orczyka czerwona 31a idealna. Muszę wspomnieć, że Bartek pierwszy raz dzisiaj jeździł na czarnych trasach, a 7 z Lukovej tak mu się spodobała, że jechaliśmy nią ze 4 razy. Narciarski świr mi rośnie. W sumie dzisiaj zrobiliśmy 58km, a w pionie ponad 8100m. A on chciał jeszcze I na koniec jak zwykle trochę fotek.
  25. Tak, w końcu udało się, choć bardziej ten wyjazd jest pod Bartka i pod to, żeby sezonówka okazała się opłacalna Dziś było mega wiosennie, a jutro i pojutrze na Chopoku ma być lepiej. Powinieneś mieć ładną pogodę i na pewno wszystko wyjdzie jak trzeba. Dziś sporo skiturowców było, a te muldy jak widziałem, to sporym zainteresowaniem cieszyly się.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...