Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

kmarcin

VIP
  • Liczba zawartości

    1 110
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    19

Zawartość dodana przez kmarcin

  1. Ale idealny wypad, a ten stok to całkiem fajny i przy takich tłumach wyjeździć się można
  2. kmarcin

    Wieczorna jazda

    Ja na pewno nie kotłowanina przedświąteczna w domu trwa w najlepsze.
  3. Jazda jak rowerowym singletracku na rowerze Ale świetna realizacja i ujęcia
  4. kmarcin

    Jasna Chopok

    Ha, ha, ja już na nią wybrałem się raz jak zobaczyłem, że jeździ... ale na górę musiałem wdrapywać się orczykiem i starym krzesłem, bo jeździła, ale tylko testowo przez chwilę
  5. W świętokrzyskim oprócz Bałtowa opisywanego już dwukrotnie przez Marboru od kilku dni czynny jest wyciąg w Niestachowie k/Kielc, na Stadionie w Kielcach, a od dzisiaj Telegraf w Kielcach. Tumlin k/Kielc jeszcze nie wystrtował, Krajno informuje, że obecny mróz chce wykorzystać na maksa do naśnieżania, tak samo Bodzentyn. A poniżej zrzuty z kamer z przed chwili: Kielce - Telegraf: Kielce - Stadion: Niestachów: i jeszcze nieczynne Tumlin: Bodzentyn:
  6. kmarcin

    Wieczorna jazda

    Telegraf ruszył dziś o 10, ale nazdjęciu na ich fanpage na fb wyglądało, że jak zwykle na początku będą duże połacie lodowych brył i bryłek
  7. kmarcin

    Jasna Chopok

    Nart na filmikach pewnie nie zauważę, ale na ubranie już zwrócę uwagę i jak coś mi wpadnie w oko to podrzucę filmik czy to Ty
  8. kmarcin

    Jasna Chopok

    Nie przesiadłem tylko uzupełniłem Jak jest twardo, równo, to 3V rządzą jednak, no a jak jest już inaczej na stoku nie do końca pod slalomki, to wtedy Titany Tak czy siak, obie pary jeżdżą ze mną, ale jakbym gdzieś jechał i miał zabrać tylko jedną parę, to byłyby to Titany ze względu na uniwersalność. Michał dużego wyboru nie miałem, bo były tylko jedne i tylko 170cm, no ale kwota, za jaką one były do wzięcia, tj. praktycznie nowe narty czyli 600 zł zdecydowała, że przestałem myśleć o 177 cm. Nie wiem, może 177cm byłyby lepsze, ale te 170cm po dwóch dniach zadowalają mnie całkowicie.
  9. kmarcin

    Wieczorna jazda

    Mimo pewnych niedoskonałości to z Twoich relacji fajnie ten Bałtów wygląda Dla mnie jednak za daleko kiedy mam 2 km od domu Telegraf, a jak będziecie w piątek to daj sygnał, na narty nie podjadę, ale zabiorę małego i podjadę ot tak na chwilę... może rowerem
  10. Johnny załóż jakąś kamizelkę odblaskową czy bardzie kolorowe albo fluo ubranie, bo takie jeżdżenie w czarnym to proszenie się o kłopoty. Jest się zdecydowanie mniej widocznym na drodze, a niektórzy kierowcy w pewnym wieku mogą mieć problem ze wzrokiem ,szybkością reakcji, itp.
  11. kmarcin

    Rowerowe eskapady - relacje

    Johnny gratulacje, bo to świetny wynik, którego Ci zazdroszczę jak nie wiem co. Ja starałem się wyrywać od życia po godzinę, dwie, żeby choć ciut pokręcić, ale i tak rzadko mi się to udawało, stąd zrobione w 2016 roku zaledwie ok. 2100 km Tylko, tyle, ale każdy kilometr sprawił mi przyjemność... nawet ten, po którym mimowolnie z padnięcia porzygałem się po zatrzymaniu
  12. kmarcin

    Rowerowe eskapady - relacje

    Ale czadzior ciężko zdecydować się co wybrać rower czy narty, bo to i to daje w takich warunkach mnóstwo frajdy
  13. kmarcin

    Jasna Chopok

    Jasiek może następnym razem uda się wpaść na siebie, oby tylko nie dosłownie Widzieć może nie widziałeś, a nie słyszałeś czasem jak się stary drze na młodego, żeby wolniej, ostrożniej, uważał, itp. Jak byliście ubrani ? Bo może na filimkach Was znajdę, bo trochę tam nagrywałem Bartka jak zjeżdżał. Z tą mgłą nie było tragedii, zwłaszcza jak zna się już trasy i wie dokładnie gdzie i jak przebiegają. A śnieg do jazdy w niedzielę był dużo przyjemniejszy niż w sobotę. Bartkowi też lepiej szło, więc mimo pogody jaka była, to radocha była większa niż w sobotę. A trasy 11 i 1 to faktycznie jedne z fajniejszych do jazdy są. Dałem mu wolną rękę, bo po kilku przygodach na lodzie na czerwonych w sobotę nie chciałem go na siłę ciągnąć na nie, a tu proszę, taka niespodzianka, zwłaszcza na 11 uparł się A co do pizzy to jedliśmy przy tym centrum handlowym za rondem, w jakiejś "... wieża", która jest zaraz po lewej stronie od wjazdu pomiędzy myjnią a tym sklepem sportowym. Za te 2 pizze, nawet dobre, fantę i podwójne espresso zapłaciłem 13,7e. Ale jak mówisz, że po drodze też jest dobra pizza, to następnym razem tam podjedziemy.
  14. Tak naprawdę jak policzysz ile czasu spędzasz nad zdjęciami, tekstem, itp. to... załamać się można, ale to jest już jakieś takie uzależnienie
  15. Mitek dobrze mówi, odpuść zmianę nart, butów, a zainwestuj w siebie i szkolenie. Bo najeżdżanie na siebie przodów nart, to raczej na pewno nie ich wina i nie wina niewłaściwego serwisowania, ostrzenia, choć tu niech może fachowcy w tym zakresie wypowiedzą się.
  16. Jak zwykle fajna, obszerna i szczegółowa relacja Brawo Mariusz Ja Bałtów widziałem tylko z okien samochodu i faktycznie dzięki operatywności właściwych osób rozrasta się bardzo i jest można powiedzieć miejsce całorocznym, bardzo chętnie i bardzo mocno odwiedzanym zarówno przez osoby prywatne jak i wycieczki szkolne. Widać, że wiedzą jak robić kasę, a przy okazji dają uciechę i atrakcje klientom. Głupio to powiedzieć, ale nigdy tam nie byłem, mimo że to ciągle województwo świętokrzyskie, ale od Kielc to ok. 85 km i jeśli miałbym tam pojechać to jedynie jadąc gdzieś po drodze. Niemniej po relacjach widzę, że to stacja narciarska no.1 w świętokrzyskim pod względem rozwoju, infrastruktury i być może tras, które można choć trochę urozmaicić.
  17. Ale ekstra relacja !!! Zawsze czyta się je i ogląda od deski do deski. Super opisy, fajne zdjęcia pokazujące wszystko od A do Z, wzór normalnie. Skitoury to nie dla mnie, ale fajnie popatrzeć i pooglądać innych jak cieszą się tą odmianą narciarstwa
  18. Christof sprawdź w ustawienia-ustawienia zaawansowane-menedżer baterii-aplikacje chronione czy masz jako chronione w/w aplikacje. Jeśli nie to włącz ochronę. Może pomoże. Ja mam Huawei p9 lite i mam problem ze stravą, itp. które po jakimś czasie po prostu wyłącza się gubiąc ślad.
  19. kmarcin

    Jasna Chopok

    Po sobotniej inauguracji sezonu na Chopoku, którą opisałem wyżej, był kolejny i ostatni dzień jazdy. Niedziela przywitała nas temp. ok -3'c i pochmurnym niebem. W niedzielę przed wyjazdem pakowanie, itp. i na parkingu w Luckach jesteśmy trochę po 9. O dziwo miejsca jest więcej niż w sobotę. Szybkie przebieranie i decyzja... wybieram od początku Heady Titan, czego potem nawet przez sekundę nie żałowałem. W Luckach kolejki do wyciągu brak, więc jedziemy na górę, a im wyżej tym większa mgła. Na Wyhliadce widoczność jeszcze ok, ale widać, że już trochę wyżej widoczność coraz gorsza. Dziś trasy wybiera Bartek, więc na początek jedziemy z powrotem na Lucky niebieską 5 a potem 14. Im niżej tym widoczność coraz lepsza, ale narciarzy na trasie trochę jest, więc uważać trzeba. Chyba w nocy przybyło kilka cm świeżego śniegu. Jeździ się super przyjemnie, a Titany dają mnóstwo radości z jazdy i pewności. Wjeżdżamy jeszcze raz na Vyhliadke i zjeżdżamy 5 do Zahradek. Tam widoczność bardzo dobra, ale kolejka do krzesła na Rovną Holę największa ze wszystkich. Na szczęście to tylko kilka minut stania, bo idzie dość sprawnie. Z wyciągu spoglądam na czerwoną 1, która wygląda tak, a którą będziemy później kilka razy zjeżdżać. Docieramy na Rovną Holę, a tam jest tak: Bartek wybiera dziś trasy i wybiera czerwoną FISowską 11. Ok, to jedziemy, tylko pilnuję go i siebie, żeby nie stracić z nim w tej mgle kontaktu wzrokowego. Ale im niżej tym lepiej. Śnieg świetny, mało lodu, lekkie odsypy, ale przyjemne, może to narty sprawiają, że nic a nic mi nie utrudniają jazdy, sam nie wiem. Bartek radzi sobie dzisiaj dużo lepiej, więc chce na 11 pojeździć dłużej. Mnie ciągnie na górę, na Chopok, żeby zobaczyć czy aby szczyt nie jest w słońcu, a pod nami morze chmur. No i chciałbym na 1 pojeździć, bo lubię ją. Jedziemy krzesłem z Zahradek na Priehybę, do którego nie było kolejki, no a tam jest tak: Wsiadamy w gondolkę na szczyt no i jedziemy sobie w mleku, bo nawet trasy i narciarzy pod nami nie widać. Nie wiadomo czy jeżdżą czy nie. Po wjeździe widzę, że pięknie na zewnątrz nie jest, tak że Bartek zostaje w środku, a ja wychodzę rozejrzeć się. Ciekawie to nie jest. -6'c, mocno wieje i mało widać. Zupełnie nie to co wczoraj. Zjeżdżamy gondolą na Priehybę, a tam przejaśnia się i widoczność zdecydowanie polepsza się. Jeździmy kilka razy 1. Miejscami jest lód, trochę odsypów, ale i tak jest ekstra. Wracamy z powrotem na 11, która najbardziej przypadła do gustu Bartkowi. Tu fota dla Leitnera I przed 15 ostatni zjazd do Lucek. W niedzielę wg iSki Trackera zrobiliśmy też 44 km, a na dole Bartek o mało się nie popłakał, że to już koniec i trzeba wracać. Tak, że do samochodu, przebieranie, pakowanie sprzętu i w drogę, która ani łatwa ani przyjemna ani szybka nie była niestety. A po drodze jeszcze pizza w Liptovskim Mikulasu. Generalnie wyjazd bardzo udany. Tłumów nie było, kontuzji na szczęście też nie. W sobotę lepsza pogoda gorsze warunki śniegowe, a w niedzielę na odwrót. Wyjeździliśmy się, choć większość mojej jazdy to było kontrolowanie Bartka. Ale dobre i to. Nowe narty nie zawiodły, a zachwyciły. Parę pamiątkowych zdjęć udało się zrobić. Sezon rozpoczął się pięknie, oby taki był dłuuugo, do późnej wiosny
  20. kmarcin

    Jasna Chopok

    To ja na sztruks i takie puste trasy nigdzie się nie załapałem.
  21. kmarcin

    Jasna Chopok

    Wszystkich nie, ale większość na pewno. Największe lodowisko było na ściance czerwonej 31 z Kosodreviny na Srdiecko i na 2 z Priehyby do Jasnej. Słabo jeżdżące osoby i sporo dzieci miało tam duże problemy i często kończyły się one upadkami i kilkudziesięciometrowymi zjazdami na plecach, brzuchu, tyłku, itp. Generalnie nie polecam póki co południa. Wyciągi czynne są od 8:30 do 15:30. Jeśli chodzi o obiady to tylko tam jedliśmy i nie mam porównania z innymi miejscami na Chopoku, ale np. ten prażeny ser z frytkami kosztuje coś ok 6e, sznycel z frytkami też ok 6e. Co do drogi to jechaliśmy z Kielc, a później od Rabki na Chochołów, Oravice, Zuberec i przez przełęcz do Liptovskiego Mikulasa. W górach za szybko nie pojedziesz jak jest śnieg czy lód, a bezpiecznie jak najbardziej. Zaraz będę pisał drugą część, z niedzieli, a na Chopoku spokojnie wyjeździsz się i będziesz zadowolona Powiem Ci, że nie wiem jakie ceny są w jakich miejscach, gdzie jest tanio czy drogo. Tak jedliśmy tam, zaraz poniżej wyciągu na Lukovą, a ceny napisałem w cytowanym poście Ioany powyżej. W Pavcinej Lehocie jest chyba sklep, ale czy jest jakaś knajpka z jedzeniem to szczerze nie mama pojęcia. My np. w drodze powrotnej zawsze stajemy na pizzę przy Centrum Handlowym w Liptovskim za rondem, tam obok myjni jest jakaś restauracja "... wieża". Pizza ok 4-6e, nawet dobra.
  22. kmarcin

    Jasna Chopok

    Dobra, jest po północy, dzieci śpią, zgrywam zdjęcia i filmiki z Chopoka i tak patrzę, że w pewnym momencie na orczyku z Krupovej jakimś cudem w kamerce na kasku uruchomiłem timelapse... a tam takie rzeczy Gifa z tego zrobiłem, trzeba kliknąć w zdjęcie poniżej
  23. kmarcin

    Jasna Chopok

    Z tą 1 to było tak, że np. na górze nie było żadnego zakazu, ostrzeżenia, itp. narciarze zjeżdżali normalnie, nagle podjechało dwóch Ski Patrol z linami i tabliczką i zamknęli. Tak samo było ok 14:30-15:00 na Lukovej, gdzie zamknęli zjazd 1 do Priehyby, który wcześniej był otwarty. Stało trzech Ski Patrolowców i pilnowało, żeby nikt nie zjeżdżał. A od góry w tym czasie zjeżdżali narciarze, nie wiem tylko czy legalnie czy też nie.
  24. Co to za forum? Wszyscy o jakimś samochodzie w rowie, gołoledzi, itp. A bo to jeden leżał wczoraj czy dziś w rowie? Takie życie niestety, dobrze że chłopakom nic się nie stało, a samochód nie szklanka, wyklepie się. A gdzie choć słowo o narciarstwie? Aaaa było, faktycznie, Heady Marcina podobają się no i pewnie do tego fajnie jeżdżą Stacja Kazimierz to pewnie jedna z tych, do których nigdy specjalnie nie pojadę, ale i tak fajnie jest czytać relacje i oglądać zdjęcia z takich stacji, a przy okazji podziwiać wytrwałość ludzi uzależnionych Od narciarstwa oczywiście, bo po takich przygodach jechać jeszcze kilkadziesiąt km do Kazimierza na jedną czynną trasę, to inaczej tego nie można nazwać jak uzależnieniem Ćpuny narciarskie jesteście
  25. kmarcin

    Jasna Chopok

    No dobra, dziś na Chopoku razem ze swoim młodym zainaugurowaliśmy nowy sezon narciarski. O 8:40 meldujemy się na parkingu w Luckach, gdzie jest już dość dużo samochodów, ale dwa rzędy zostały jeszcze do upchania, tak że jest ok. Rozpakowanie, przebieranie i czas napocząć Sprytną Sezonovkę. Na początku temp. ok -8'c, a pogoda zapowiada się elegancko. Na dzień dobry taka niespodzianka na parkingu. Czyżby Petra przyjechała sobie pojeździć na nartach? A mnie kusi mnie sprawdzenie od razu nowego nabytku Headów Titan, ale kocham swoje Salomony 3V i one wygrały na start, choć po serwisie kilka pierwszych skrętów było że tak powiem zaskakujących. Kolejnym miłym zaskoczeniem, był brak kolejki do wyciągu, co zresztą jak się potem okazało było normą przez cały dzień. Jedynie raz na Zahradkach było może ze 3 minuty czekania. Kilka pierwszych zjazdów to niebieskie trasy 5 i 14 oraz czerwona FIS 11. Do wyciągów kolejek praktycznie brak, a na trasach umiarkowana liczba narciarzy, choć momentami robiło się gęsto. Co mnie zaskoczyło to szybko pojawiające się odsypy, a te trasy same w sobie były przygotowane całkiem dobrze. Kilka zdjęć z w/w tras. A w międzyczasie widoczki na Liptovski Mikulasz i okolice spowite chmurami: Na trasę nr 1 z Priehyby na Zahradki (równoległa 12 była zamknięta, choć ślady nart były tam wszędzie): I turowców, których było naprawdę dużo i byli wszędzie: No dobra, kilka rozgrzewających zjazdów odbytych, więc czas zjechać do Lucek, zabrać z samochodu banany i zamienić narty. Co mogę o nich powiedzieć? Zaskoczyły mnie dynamiką przy przejściu ze skrętu w skręt, a to 80mm w talii, zaskoczyły mnie tak fajnym wycinaniem skrętów, a nie zaskoczyły mnie stabilnością i pewnością jazdy w odsypach, głębszym śniegu, bo w sumie tego się spodziewałem po nich i po to je kupiłem jako drugą nartę na gorsze warunki. Tylko, że jazda na nich bardzo mi się spodobała no i teraz dylemat, bo różnica w lubieniu no1 i no2 stała się pomijalna. No dobra, czas wspiąć się trochę do góry, a konkretnie na szczyt. No to z Zahradek na Prihybę i w gondolkę na szczyt. A co do trasy 1c, 1b, 1a, czyli ze szczytu na Priehybę, to czasem była ona otwarta, potem fragmentami zamykana pewnie ze względu na wychodzący lód. A na szczycie nawet mocno nie wieje, temp. ok -1'c i jest po prostu pięknie. No dobra, zjeżdżamy niebieską Turisticką 34c na południową stronę w dół. Nie jechaliśmy jeszcze tą trasą, ot taka wąska objazdówka czarnej 33a, ale widoki z niej są przepiękne. Wszystko byłoby super gdyby nie pojawiające się na niej wystające kamienie i luźne kamyki, a po kilkuset metrach duże fragmenty lodu zwłaszcza przed zakrętami, które słabiej jeżdżących w tym mojego młodego wprawiały w konkretny stres. Widok na czarną 33a z dołu: I na nową gondolę Krupovej do Kosodreviny. Kiedy dojeżdżaliśmy do Kosodreviny to wagoniki jeździły, więc pomyślałem, że uruchomili ją i decyzja, że jedziemy na sam dół. Zjazd z niebieskiej 34b przed Kosodreviną w kierunku Srdiecka oblodzony i stromo, więc widząc kłopoty Bartka na lodzie postanowiliśmy objechać niebieską za hotelem. A tam na odcinku może ze 200 metrów naniesione przez ratrak kamienie, żwir, ziemia, które ciągnęły się jeszcze już w mniejszej ilości na czerwonej 31. No nic, te 200 metrów trzeba było przejść z nartami w rękach. A na 31 na ściance przed rozwidleniem na Srdiecko i Krupovą żywy lód i odsypy. Objazdu niebieską nie ma, więc wiele osób zaliczało gleby, w tym Bartek, ale jazda ze ścianki na boku była jak się okazało całkiem niezłą frajdą. Myśląc, że gondola normalnie działa zjechaliśmy na dół wzdłuż orczyków czerwoną 31a, a tam niemiła niespodzianka, bo nie działa, a to że chodziła to tylko testy były. No to na orczyk i za drugim razem udało się wjechać. No to kierujemy się już na górę i na stronę północną coś zjeść w miejscu, które w marcu pokazał mi Tadek z Johnnym. Potem jeszcze tylko jeszcze emocje na oblodzonej 2 i można jeść. A po obiedzie mega wolnym krzesłem B4 na Lukovą, gdzie już solidnie wiało, a potem objazdówką 5a, 5 i 14 na parking. Wg iSki Trackera zrobione 44km, więc jest ok jak na rozpoczęcie sezonu. A jutro kolejny dzień. A na koniec dnia taki widok z okna kwatery w Pavcinej Lihocie.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...