Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Cosworth240

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    1 795
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    54

Zawartość dodana przez Cosworth240

  1. Cosworth240

    Maska

    Jest kilka krajów, które wydaje się, że mają sprawę w dużej mierze pod kontrolą - Chiny od których sprawa się zaczęła; Korea Płd.; Nowa Zelandia; podana przez Ciebie Islandia. Pewnie jeszcze coś być się znalazło. W większości krajów wykresy zaczynają świadczyć o coraz lepszej sytuacji np. Niemcy, ale nawet Włosi raczej mają najgorsze za sobą, choć tam przypadków jest jeszcze naprawdę dużo. U nas też raczej sprawy wydają się wracać na sensowne tory - pytanie na ile to zasługa drakońskich obostrzeń, a na ile po prostu sprawa wyciszyła się w niejako "naturalny" sposób. W moim subiektywnym przekonaniu bez obostrzeń (można debatować w szczegółach co miało sens a co nie), sytuacja epidemiologiczna byłaby trudniejsza. Z drugiej strony te obostrzenia doprowadziły do wielu dramatów - utrata pracy, biznesu, zdrowia w wielu przypadkach...
  2. Właśnie ogłoszono, że między 4-6 maja luzują szereg ograniczeń. Otwierają żłobki, przedszkola, w jakiejś tam mierze z tego co rozumiem galerie handlowe (tu są ciągle ograniczenia), biblioteki, muzea, hotele...
  3. Cosworth240

    Maska

    Właśnie ogłoszono, że między 4-6 maja luzują szereg ograniczeń. Otwierają żłobki, przedszkola, w jakiejś tam mierze z tego co rozumiem galerie handlowe (tu są ciągle ograniczenia), biblioteki, muzea, hotele...
  4. Da sie to zrobić prywatnie i w praktyce wiem - testowane przez dwie osoby - ze wynik otrzymały w ciągu 2 dni.
  5. Ciekawe jakich testów bedą wymagać - test PCR to koszt ok 580 pln; testy na przeciwciała metoda Elisa 300 PLN; można podobno testować przeciwciała inna metoda - koszt coś mi sie obiło o uszy ok 100 pln. Wyniki testów na przeciwciała z laboratorium, z którego korzystała moja znajoma (metoda Elisa) maja wprost napisane, ze testy te nie zostały zwalidowane (cokolwiek to znaczy) do wykrywania Covid19 i jako takie nie stanowią podstawy do diagnozowania lub wykluczania zakażenia. Taki tekścik tam jest podobno żeby sie nie przyczepialo ministerstwo zdrowia, ale tym samym taki test dla Austriaków nie będzie wystarczający. Robienie PCR to trochę drogi dodatek do wycieczki do Austrii...
  6. Zacytuje sam siebie, ale posprawdzałem co i jak i: - kurtka w której jeżdżę nazywa się DHB Classic Windproof Jacket - zapłaciłem za nią na jekiejś mega przecenie ok. 25 funtów - ale dzisiaj taki model wydaje się, że w przyrodzie już nie występuje; - kamizelka nazywa się Endura Pakagilet - wtedy zapłaciłem znów na jakiejś mega przecenie 20 funciaków ALE teraz widzę, że nowszy model tej kamizelki Endura Pakagilet II jest na mocnej przecenie na bikesterze - nie wiem czy trafisz z rozmiarem, ale zależnie od koloru możesz takową nabyć nawet za jedyne 85 PLN, co uważam że jest mega dobrą ceną: https://www.bikester.pl/endura-pakagilet-ii-kamizelka-rowerowa-mczyni-czarny-733129.html - w wersji fluo jest ciut drożej - różna jest też dostępność rozmiarowa. W każdym razie w tej cenie uważam, że trudno znaleźć coś lepszego.
  7. Kamizelki używam Endura Pack a Gilet czy jakoś tak. Jestem zadowolony - ma siateczkę na plecach. Wiatrowke mam z DHB. Nie pamietam nazwy Modelu. DHB to Dobre ciuchy za rozsądne pieniądze. Marka własna wiggle,co.uk , ale przy obecnych kursach walut szukałbym czegoś raczej w Polsce.
  8. Cosworth240

    Maska

    Pragnę grzecznie zauważyć, ze jakieś 5 postów wyżej wygarnąłeś @Mitek , coś o pokoleniu komunizmu i ze tamte czasy to był pewnie dla niego raj... absolutnie nie pochwalam jakichkolwiek osobistych wycieczek, ale jak masz z tym problem, to dawaj przykład innym i innych sam nie obrażaj.
  9. Cosworth240

    Maska

    Wszystkie kraje, które wymieniłeś jako pozytywne przykłady, wprowadziły restrykcje i to szybko... to tylko moja obserwacja. Włochy, USA i Hiszpania - ich długo nie wprowadzały. To też tylko obserwacja. Być może to zbyt mało, żeby wyciągać kategoryczne wnioski, ale jednak może coś jest na rzeczy... Co do kwestii drugiej - absolutnie nie reprezentuje takiego podejścia. Kibicuje każdej firmie, bo sam jestem przedsiębiorcą i wiem, że nie jest to taka prosta sprawa. Więc jeżeli tak zrozumiałeś moją wypowiedź, to absolutnie nie mam dla nikogo kogo dzisiejsza sytuacja dołuje pogardy, a raczej współczucie i trzymam kciuki aby karta się szybko odwróciła...
  10. Cosworth240

    Maska

    @waldek~ mnie pytał, czy ja wirusa widziałem/czuje, że coś jest na rzeczy, więc podałem nie tyle przykłady z całego świata, ile przykłady osób, które znam osobiście - to jest moje subiektywne doświadczenie. Mam też jak pisałem przyjaciela w krakowskim Szpitalu Uniwersyteckim - także z bliska też mam relacje jak to wygląda i z czym się to je... Ja się absolutnie zgadzam z tym, że być może najsmutniejsze jest to, że ofiar niejako pośrednich obecnego stanu rzeczy - tj. osób, które odesłano ze szpitali do domu, albo osób którym nie udzielana jest pomoc, ale także tych, którzy zeszli np. na zawał po stracili pracę lub tego typu sprawy - nikt zapewne nie zliczy. I tak można sobie zadawać pytanie - sam sobie je zadaję - czy w efekcie ilość zgonów tego typu nie będzie wyższa, niż tych liczba istnień których ocalimy, dzięki tak restrykcyjnym zasadom jakie wprowadzono. Pewnie się nie dowiemy... Z drugiej strony - kraje, które z tym wirusem wydaje się, że sobie najlepiej poradziły - Korea, Austria, Nowa Zelandia, ale ostatecznie także Chiny - to wszystko kraje, które poszły ostrym kursem jeżeli chodzi o restrykcje. W. Brytania początkowo chciała iść drogą liberalną, ale potem jednak zmieniła kurs - dziś tam jest ponad 20 tys. os., które zmarły na Covid19. USA długo ignorowały problem - dzisiaj w takim Nowym Jorku jest naprawdę duży problem. Często pada tutaj przykład Szwecji. Szwecja ma stosunkowo małą populację i w zasadzie jeden większy obszar metropolitalny jakim jest Sztokholm, jednak również Szwedzi zaczynają także wprowadzać ograniczenia m.in. zamykają, czy ograniczają działalność restauracji, ograniczają zbiorowiska powyżej 50 osób itp. Ale tak - myślę, że Szwecja będzie bardzo ciekawym materiałem do analizy. Co do Twoich wątpliwości co do zakażalności - Instytut Kocha w Niemczech szacuje m.in. tak zwany współczynnik R. W uproszczeniu dużym - jeżeli będzie on się utrzymywał w okolicy 1, to liczba nowych przypadków zakażeń i wyleczeń będzie mniej więcej taka sama. Jeżeli spadnie do 0,5, to przypadków będzie o połowę mniej w jakimś tam okresie czasu. Niemcy podają, że przy tym wirusie, gdyby ten współczynnik utrzymywał się na poziomie tylko 1,3 to oznacza to podwojenie się ilości przypadków na przestrzeni ok 11 dni. W Niemczech wskazuje się, że ten współczynnik dzięki ograniczeniom udało się na ten moment zbić z 3 do trochę poniżej 1, ale ciągle niewiele poniżej 1.
  11. Cosworth240

    Maska

    Czy widzę pandemię - generalnie wirusów nie widać, ale odpowiadając na Twoje pytanie - tak się składa, że mój dobry znajomy, adwokat z Turynu wylądował na tamtejszym OIOMIE i ledwo go uratowali. Inny znajomy prawnik z Włoch stracił w jeden dzień ojca, w drugi dzień matkę. Znajoma w Nowym Jorku z mężem przechodzili konorawirusa - na szczęście obyło się bez większych komplikacji. Wirus jest i jest cholernie zakaźny, czy Ci się podoba, czy nie. Mój najbliższy przyjaciel pracuje w szpitalu uniwersyteckim w Krakowie - i tak ufam jego osądowi bardziej niż Twojemu. Widzę co się dzieje i należy po prostu zachować rozwagę. Nie szaleć, ale po prostu być ostrożnym i rozważnym. Mówisz o przeszłości i chorobach lub zarazach z historii - dzięki szczepionkom i postępie w medycynie udało się rozprawić z wieloma chorobami, w tym tymi zarazami, choć wielu rzeczy jeszcze dobrze nie umiemy - np. z rakiem (choć zależy czego) generalnie radzimy sobie słabo. Oczywiście, że historia zna przypadki leków i szczepionek, które zostały dopuszczone i które miały działania skrajnie niepożądane i powodowały komplikacje i zgony, tylko bilans plusów i minusów wypada jednak jednoznacznie na plus szczepień i leków. Nie jest też absolutnie prawdą to co mówisz z grypą i że ludzie teraz masowo lecą do szpitali. W Polsce skutek pandemii jest odwrotny - ludzie jak ognia unikają placówek medycznych, bo boją się tam zakazić. W tym niestety także Ci, którzy powinni tam trafić. M.in. kardiolodzy biją na alarm, że ludzie mając oznaki problemów z sercem, coś tam biorą w domu licząc, że jakoś im przejdzie, a potem trafiają w fatalnym stanie i ciężko jest ich ratować. Są też pacjenci, którzy zostali wypisani ze szpitali albo czekali na zabiegi i teraz muszą czekać. Tak, to jest problem. Natomiast generalnie jest tak, że ludzie szpitali unikają, a nie się do nich pchają. Nie masz racji. W Niemczech mówisz, że ludzie masowo ignorują zakazy i nakazy. Na podstawie czego tak twierdzisz - podaj jakieś źródło. W Niemczech jest taka liczba przypadków, jaka jest. Do tego prawdopodobnie przyczynia się brak szczepień - o zgrozo, znów jakieś dobrodziejstwo medycyny - na gruźlice w landach zachodnich. Co do niższej śmiertelności - Niemcy jako społeczeństwo są zapewne młodszym społeczeństwem niż Włosi i Hiszpanie. Do tego w Niemczech masowo się testuje i jest najwięcej łóżek na OIOMach na liczbę mieszkańców, to pomaga w identyfikowaniu, izolowaniu, leczeniu. Jak popatrzysz jednak na cyfry "przypadków zamkniętych"/"closed cases to odsetek wyleczonych do przypadków śmiertelnych wynosi na ten moment w Niemczech 5% -- źródło: https://www.worldometers.info/coronavirus/country/germany/ (oni to mają np. oficjalnych niemieckich statystyk o czy niżej) - moim zdaniem to nie jest w cale tak mało. Do tego to nie bierze pod uwagę komplikacji i skutków, które dopiero ujawnią się w czasie. Co do kryzysu - ten może być wywołany, przez milion rzeczy - np. dekoniunkturę np. w USA, czy Chinach, Brexit, czy wojnę - w tym przypadku padło na kryzys zdrowotny. Wiele firm ma plany awaryjne i to tylko o nich dobrze świadczy. Na pewno nie o tym, że tzw. "ktoś" miał "cynk", że w pierwszym półroczu będzie taki problem na świecie, jaki dzisiaj mamy. Po prostu w scenariuszu wielu firm jest jakiś kryzys. Dlatego zdrowa firma tworzy rezerwy na czasy chude - najlepiej założyć istnienie sytuacji, w której firma ma zero obrotu przez 3-6 mies. i zastanowić się, czy firma ma szansę przetrwać. Ja w drugim półroczu zeszłego roku nacisnąłem na moich wspólników, żebyśmy w firmie zrobili rezerwę równą co najmniej 3 mies. kosztom utrzymania firmy. Czy to oznacza, że wiedziałem tzw. "coś". Oczywiście, że nie - nasza firma ma to szczęście, że dalej działa i zarabia, choć obroty nam pewnie spadły jakieś 15-20%, ale dzięki rezerwie jaką stworzyliśmy, patrzymy na całą sytuację znacznie spokojniej. W sumie napisałem się, a i tak Cię nie przekonam... głosisz wiele "prawd objawionych" np. że nie da się szybko zrobić testu itd. - piszesz coś o logicznym myśleniu, ale Twoje tezy, z całym szacunkiem, są tego myślenia pozbawione, a co do testu, to tak udało się je dość szybko i sprawnie w wielu przypadkach opracować, choć były też buble. Koreańczykom np. udało się w jednej firmie to zrobić w dużej mierze tak szybko, dzięki komputerom. I nie, nie trzeba opierać się na przekazach medialnych. W sieci dzisiaj jest multum publikacji o charakterze medycznym i to z różnych krajów. Poczytaj zastanów się. Pytasz o cyfry i kto je liczy - w Niemczech, w których mieszkasz, zajmuje się tym Instytut Kocha.
  12. Cosworth240

    Maska

    Muszę przyznać, ze jesteś konsekwentny w swoich poglądach. Płyny dezynfekujące szkodzą, maseczki szkodzą, a cyfry sa zmyślone. Rozumiem, ze cały świat jak długi i szeroki bierze udział w tym „spisku”, w tym władze Bawarii, w której jak rozumiem mieszkasz. Czekam kiedy sie dowiemy, ze lekarze to idioci, a ten wyimaginowany wirus i powodowana przez niego chorobę, można po prostu leczyć lewoskrętną witaminą C i chlorchinaldinem... I żeby nie było - każdy ma prawo do własnych poglądów...
  13. Jak dobrze powieje, to czasem się możesz skichać, a tych 30 km/h nie osiągniesz 😉 Przy silnym wietrze różnice zaczynają się nieco zacierać, co nie zmienia faktu, że co szosa to szosa, trochę jakby na autostradzie ustawić auto sportowe obok terenowego... z drugiej strony, jak zrobi się nierówno i grząsko, to kolarkę można sobie ubrać na plecy... 😉
  14. Na zwykłej szosie też czuć. Ramę masz alu, więc czuć trochę bardziej niż przy ramie z carbonu. Widelec masz jednak jak zakładam carbon-fibre. Nie wiem, jak sztyca - ale jeżeli jest carbon, to też więcej się z tego nie wyciśnie. Możesz kombinować z oponami. Może trochę jednak za dużo powietrza pompujesz, to też ma wpływ. Co do kół karbonowych - jest kwestia ich trwałości, ale także, a może przede wszystkim, ceny...
  15. Z ciekawostek - właśnie wyczytałem, że stojąca w Schladming kolej 4-os wyprzęgana Laerchkogelbahn ma zostać zastąpiona nową wypasioną koleją 6-os Leitnera. Stara kolej - vide film youtube - ma zostać jeszcze przed kolejnym sezonem narciarskim przeniesiona do ośrodka Zuberec Janovky i działać już na Słowacji. Oczywiście nie wiadomo, czy obecna sytuacja, która ma wpływ na logistykę, łańcuchy dostaw, pozwolenia itd. nie zrewiduje tych planów, ale podobno Austriacy są zdeterminowani, żeby u nich projekt wymiany kolei ruszył w tym roku...
  16. Na pewno trochę racji w tym jest. Jednak 2h i dłużej na trasie nie stanowią problemu, a po 1h na trenażerze zaczynam sie męczyć na tym siodle. Nie tylko ja tak mam... trochę ludzi w sieci narzeka, ze w trasie ok, a jak rower jest na sztywno wpięty, to jest problem. Co nie zmienia faktu, ze dziś znów ponad godzinkę na Zwift zaliczyłem.
  17. Cosworth240

    Maska

    Sorki za off - O... pracowałeś u Turasa, czy Kuziego? Bywałem wtedy na większości rajdów RSMP. W jakimś tam sensie złota era polskich rajdow...
  18. Ponieważ formalnie do poniedziałku należy kręcić w domu, tym razem zaliczyłem na Zwift 50 km w Richmond. Nie powiem - trochę boli mnie po tym wszystkim tyłek, bo albo muszę w końcu zrobić sobie ten bike fitting albo zmienić siodełko. O ile na trasie jest OK, o tyle na trenażerze jest gorzej - rower wpięty na sztywno, człowiek prawie cały czas w tej samej pozycji - i jakikolwiek mankament wychodzi jak pod lupą. Na tarasie rozlokowała się także moja córka, która równolegle do mnie postanowiła poćwiczyć trochę na rolkach. Było dzisiaj więc mocno sportowo na naszym tarasie:
  19. O w mordę - nie zwróciłem uwagi na to, ze jest coś takiego. Właśnie rozkładam trenażer na tarasie żeby godzinkę po-zwiftowac.
  20. Cosworth240

    Maska

    No i był powiew czasów mam nadzieje bezpowrotnie minionych - wpadłem do Żabki 12:05; na wycieczkę do sklepu zabrałem ochotnika, dzięki czemu podobnie jak w czasach komuny, zwiększyłem przysługujący przydział z 10 do 20 maseczek; Pani poinformowała mnie, że mam szczęście, bo zostały jej już tylko dwa takie zestawy... i w tym momencie przypomniało mi się to było, jak czuł się człowiek, gdy "coś zdobył"...
  21. Cosworth240

    Maska

    Spokojnie - mam kilka par starych gogli do sprzedania, tylko czekam aż ceny skoczą tak z 500% w górę, jak w przypadku innych tzw. środków ochrony 😉 ... tymczasem już przebieram nogami, bo zbliża się 12-ta (a więc koniec godzin dla seniorów) i będę mógł się udać do Żabki, aby kupić 10 maseczek w cenie 16,60 zł za 10 szt (1,66 szt.) - pod warunkiem, że jeszcze będą. Biorąc pod uwagę, że ktoś tutaj pisał, że w lutym kupował 100 szt. za 50 zł (50gr./szt.), to jest to jedynie nieco ponad 3-krotna przebitka i jest to niezwykła okazja, bo w aptece zaśpiewano mi 4 zł od sztuki za maseczkę jednorazową...
  22. Cosworth240

    Maska

    Jak nakażą chodzenie w goglach, to przynajmniej czytelnicy tego forum sa co do zasady na takie pomysły dobrze przygotowani... 😃
  23. W sumie Polska podobnie postąpiła z Litwinami, Łotyszami i Estończykami, których odcięliśmy na granicy D/PL - bazuję tu tylko na relacjach prasowych. Miały być organizowane - i chyba w jakimś zakresie do tego doszło - konwoje przez Polskę dla tych osób. Jakaś tam część wybrała drogę morską. Nie wiem kiedy podjąłeś decyzję o wyjeździe do Austrii, ale ja sam zrezygnowałem najpierw z wylotu do słonecznej Italii, który miałem zaplanowany na 29-lutego; ale także planu B, jakim był właśnie wyjazd do Austrii na początku marca. Koniec końców uznałem, że w czasach gdy robi się nerwowo, należy po prostu siedzieć w domu, bo właśnie może dojść do zamykania granic i tego typu jaj. I żeby nie było - ja Twojej decyzji o jechaniu do AT nie oceniam negatywnie - każdy podejmuje decyzje we własnym sumieniu i zgodnie ze swoim przekonaniem. Reszta jest konsekwencją dokonanych wyborów. Mieliście przygodę i będziecie mieli co wspominać. Dobrze, że wszystko skończyło się dobrze. Zawsze możecie powiedzieć, że wykorzystaliście sezon na maxa 😉
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...