Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Cosworth240

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    1 795
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    54

Zawartość dodana przez Cosworth240

  1. Z ciekawostek szczepilem dziś dzieci u pediatry, która niezależnie od tego prowadzi poradnie tzw. Medycyny podróży. Ponieważ zdarzały mi sie egzotyczne wyjazdy na różne kontynenty bywam pacjentem Pani doktor i szczepie sie tam przeciw różnorakim chorobom przed takimi wyjazdami, niezależnie od przyprowadzania tam dzieci na rutynowe szczepienia. Rozmawialiśmy o sytuacji we Włoszech. Pani doktor przyklasnęła mojej decyzji o rezygnacji z wyjazdu i powiedziała, żeby absolutnie sie w tym momencie na narty do Włoch nie wybierać.
  2. Przy czym to sie bardzo rozkłada zależnie od wieku. Po 50tce i wyżej ryzyko bardzo wzrasta z każdym rokiem na karku. Podobno nie ma ani jednego śmiertelnego przypadku na świecie dziecka do 9go roku zycia.
  3. Andrzej Rysuje dzisiaj w "formie" jeżeli chodzi o włoskie klimaty:
  4. To mi nawet przypomniało historię, że po zamachach w Tunezji, wiele osób rezygnowało z wyjazdu na wakacje w tamten rejon, ale podobno było całkiem sporo chętnych z Polski, bo było tanio. OK - jak ktoś kalkuluje, że ryzyko jest niskie i chce korzystać z okazji cenowych, a przy tym dobrze się z tym czuje to jest OK. Z drugiej strony my wczoraj uznaliśmy, że co to za wakacje, podczas których człowiek się będzie zastanawiał, czy gość których kichnął w gondoli, to był tylko przeziębiony, czy coś bardziej. To ma być przyjemność, a nie kolejne źródło zmartwień. Z tych powodów zdecydowaliśmy się zrezygnować z wyjazdu do Włoch. Ryzyko uznaje za minimalne, ale cholera wie, czy nie będę potem gdzieś koczował dniami na lotnisku, które akurat zamkną, albo tego typu atrakcje. Hotel był wyrozumiały i poprosił o numer konta, mają nam zwrócić zaliczkę. Rent a car też już odwołany i też zwracają kasę. Jedynie co pewnie kasy nie zwróci to Ryanair - ale na ich wyrozumiałość akurat nie liczę 😉 , choć jeżeli lotnisko w Treviso się zamknie do soboty, to może będzie podstawa do zwrotu. Na razie jednak nie zamknęli nawet lotnisk wokół Mediolanu, a myślę że to tam decyzja zostanie podjęta najpierw. Na razie Malpensa, Linate i Bergamo operują normalnie, więc tym bardziej Treviso.
  5. Ja tam śledzę tutaj rozwój sytuacji: http://www.salute.gov.it/nuovocoronavirus Włoskie ministerstwo zdrowia zakładam, że podaje najbardziej aktualne informacje.
  6. Domyślam sie... wiec być moze zostanę w domu. Mam furę roboty, wiec moze to nawet i dobrze. W grudniu zmarnował mi sie jeden lot do treviso. Teraz zanosi sie na kolejny. Ajajaj...
  7. Tylko, ze jak zachorujesz to do kogo sie udasz na lecznie? Do hydraulika z wysokim IQ? P.S. Ja na ten moment coraz bardziej sie skłaniam do odwołania swojego sobotniego lotu w kierunku 3 Zinnen. Bardzo żałuje, ale to ma być dla mnie przyjemność, a nie zastanawianie sie, co sie moze za chwile stać. Napisałem do hotelu. Zakładam, ze jak bedą dobroduszni to oddadzą zaliczkę. Jak nie to trudno. Rozważam wyjazd autem do Schladming lub okolic.
  8. No nic - ja mam zarezerwowany hotel w 3 Zinnen i samolot do Treviso na tą sobotę. Zobaczymy co nam zafunduje ten tydzień. Jestem raczej spokojny o to co zastanę w samym ośrodku, ale rzeczywiście perspektywa siedzenia w metalowej rurce z ponad 150 współpasażerami i perspektywa lotniska, jako takiego budzi podświadomie jakąś tam obawę. Na razie jest sporo paniki i dezinformacji - np. o pociągu nie wpuszczonym do Austrii. Z tego co rozumiem - pociąg został zatrzymany, ale ostatecznie wpuszczony. Ktoś tam się gorzej czuł, więc Ci pasażerowie nie zostali wpuszczeni, ale pociąg pojechał dalej. Będę obserwował ostrzeżenia i się zastanawiał co robić. Jest alternatywa w postaci samochodu lub zrezygnowania z wyjazdu. Pożyjemy zobaczymy.
  9. Myślenice dzisiaj bardzo fajne. Co prawda trasa nie widziała ratraka od paru dni, ale na nartach 81 pod butem jeździło sie bardzo dobrze. Problemem było pokryte lodem krzesło. Tyłek zamarzł mi na kość. Sniegu jeszcze nie brakuje. Kolejek do wyciągów brak. Na ten tydzień dość...
  10. Dziś wieczorem, znów wypad do Myslenic. stała sie rzecz niebywała - temperatura spadła poniżej zera. Z uwagi jednak na wyższe temperatury w ciągu dnia, trasa nie została wyratrakowana. Wczorajsze odsypy zmroziło i warunki na pewno nie były dla każdego. Śnieg zrobił sie szybki, a co chwila wpadało sie w takie nierówności, zbrylone grudki i odsypy. Ostatecznie jednak mnie jeździło sie nawet dobrze i wieczór dał mi sporo satysfakcji. Frekwencja bardzo słaba, wiec trasa praktycznie pusta. Teraz w nocy jest zimno wiec moze ratrak pójdzie w ruch. Jutro ma coś popadać - zobaczymy czy śnieg czy deszcz. W każdym razie jutro planuje powtórkę z rozrywki i ciekawy jestem jutrzejszych warunków.
  11. Wczoraj wieczorem po raz kolejny pojechałem do Myślenic. Temperatury po drodze w okolicach +8C; na miejscu powiedziano mi, że bliżej +5C, co nie zmieniało faktu, że na plusie. Śnieg jak w późnym marcu - cukier. Ludzi baaardzo, bardzo niewielu - nie mam pojęcia szczerze mówiąc jaki to ma ekonomiczny sens, jednak generalnie kibicuje stacji, bo być może dzisiaj i jutro też się wybiorę, więc niech nie zamykają i walczą jak najdłużej. Śnieg jeszcze jest w wystarczających ilościach. Można się wyjeździć.
  12. A to on wtedy był w ciąży...? 😷
  13. W Warszawie wszystko jest droższe... 😉 ale zakładam też, że te narty też później odsprzedajesz za większą kasę, więc pewnie i tak mniej więcej na to samo wychodzi. Mnie tylko chodzi o to, że nie trzeba dziecka w jakiś tam sposób skazywać - @waldek~ nie bierz tego do siebie - na narty niedobrane do jego parametrów i możliwości i da się to zrobić rozsądnie finansowo.
  14. Kurcze - ale tu macie poważne dyskusje. Ponieważ @waldek~ wrzucił tu filmy i zapytał o zdanie, to na podstawie tych przejazdów i filmików IMHO młody lepiej wyglądał na nartach krótszych i tych starych filmikach niż na tych nowszych. Ale jasne - na filmie nie widać wszystkiego, więc pewnie cholera wie. Osobiście uważam, że zamiast kupować narty na nie wiadomo na jak długo, to lepiej kupować narty na odpowiednią długość i po prostu odsprzedać stary sprzęt i kupić od odpowiedniej długości niekoniecznie w innej cenie. Łatwiej takie rzeczy robić w ramach klubu. Np. mam obecnie GSki córki, które za rok będą za krótkie - już ktoś z klubu zadeklarował, że je kupuje za cenę, która pozwoli mi kupić od innej osoby w klubie podobne narty w odpowiedniej długości na sezon przyszły. Pod kątem przyszłego sezonu kupiłem młodej SLkę i tutaj musiałem wydać kasę (nie taką wielką - o czym poniżej) na sprzęt którego nie miałem - ale zakładam, że odsprzedam go w cenie bardzo podobnej po sezonie przyszłym, równocześnie kupując dłuższą nartę. Robiąc taką sztafetę udaje się trzymać kwestie budżetowe w ryzach, zapewniając Młodej sprzęt dobrany do jej parametrów i możliwości. Nie mamy przy tym jakichkolwiek aspiracji w zawodach. Dzieci, które "liczą się" w stawce takiej np. ligi MOZN mają często, gęsto 4 pary nart - 2*GS; 2*SL - jedne treningowe drugie startowe; co roku nowe. No i to jest szansa dla takich robaczków, jak ja, żeby po takim sezonie odkupić takie startówki, bo zwłaszcza one są utrzymywane w idealnym stanie i wykorzystywane przez 10-15 startów (z czego więcej to GS, a mniej SL) najczęściej po jeden lub rzadziej dwa przejazdy. No więc jak się to zliczy, to siłą rzeczy to są naprawdę mało używane narty. Generalnie juniorska narta z wiązaniem, która nowa kosztuje ok. 1100-1300 PLN, po jednym sezonie przy dobrych wiatrach jest do kupienia po 450-600 PLN. Ja zapłaciłem w zeszłym tygodniu za taką startową SLkę 450 PLN.
  15. Moja żona jeździła będąc w ciąży z pierwszym dzieckiem. Byliśmy wtedy w Lech. To było ok. 10 lat temu. Oczywiście jazda była z tzw. Oczami dookoła głowy. Na szczęście nie było tłoku wtedy, ale za dwa razy żona jakoś sie tam niegroźne wywrocila. To co zapamiętałem, ze ginekolog powiedziała nam, ze różnice wysokości i ciśnień nie sa korzystne dla rozwoju płodu, zwłaszcza na początku. Dlatego byliśmy przez nia proszeni o to żeby nie przekraczać 2000 mnpm. Oczywiście ludzie na tych wysokościach żyją i maja dzieci, ale chodziło o to, żeby nagle przyjeżdżając z Krakowa nie wyciągać sie gdzieś wysoko. Nie polemizowalismy i ograniczyliśmy wtedy jazde do niżej położonych tras. To był drugi lub trzeci miesiac ciąży. Tyle mogę dodać od siebie.
  16. @Spiochu moze masz racje, typko problem jest taki, choćby Na tym forum narzekano, ze: - TMR oszczędza i nie naśnieża, a przecież były takie temperatury, ze mógł; - TMR nie otwiera tras, choć było na nich wystarczająco dużo sniegu; No to teraz: - TMR sniezyl i zostawił trasę otwarta Alternatywa było: - nie śnieżyc albo zamknąć trasę. Na pewno jest tak, ze jeszcze sie taki nie urodził, co by wszystkim dogodził, a zwłaszcza na tym forum. Być moze TMR rzeczywiście powinien był trasę zamknąć ze względu bezpieczeństwa i tyle. Obwinianie @JC za decyzje gestorow ON jest tak z czapy, ze zastanawiam co niby nasz admin miałby robić - przejąć sterowanie systemem naśnieżania, zamykać trasy, czy wsiąść do ratraka i zacząć działać - w sumie widziałem na vlogu, ze we Włoszech brał udział w ratrakowaniu nocnym, wiec powinien dać sobie radę. Ze 2-3 sezony temu @JC obrywał za wszystko co działo sie na BSA - dlatego bo wisiał tam baner skionline, wiec uznano ze portal jest winny całemu „złu”, ktore tam sie działo, a juz na pewno to zło wspiera. Teraz z jakiś względów admin winny jest temu co działo sie i dzieje w SON - tu chyba nawet nie ma banera. W sumie jak mi wszystko klepnie w robocie, to sie dzisiaj wybiorę na Chełm do Myslenice Ski - jak będzie do dupy to tez nie omieszkam przelać swoich żali na admina, także @JC lepiej wsiadaj w auto i ruszaj w stronę Myslenic - naśnież co trzeba, zamknij co ma być zamknięte i najlepiej szurnij pare razy ratrakiem góra dol, oczywiście to zaraz po tym jak zrobisz co trzeba w SON 😀
  17. Nie dostali papierków na postawienie tej gondoli, to nie stawiają. Te nowe plany to tez póki co bardziej wizje i projekty rozwoju ośrodka niz coś juz sfinalizowanego. W tekście mowa jest o tym, ze oceniają iż min. 3 lata bedą potrzebne. Na razie uzgadniają kwestie środowiskowe. Na północy tez mieli różne wizje i jakoś póki co z części planów sie wycofali, a innych póki co nie zrealizowali.
  18. W sumie nie wiem dlaczego istnieje przekonanie, że ten nowy właściciel to będzie na pewno lepszy niż ten co jest teraz... 😉 Na razie ruchy "nowych" są co najmniej wątpliwe, tym bardziej, że coraz bardziej wydaje się, że nie są oni w ogóle tymi, za których wszyscy ich brali... Oczywiście można też wyjść z przekonania, że gorzej być już nie może. Z drugiej strony trzeba CTE oddać, że póki była na to kasa, to zbudowano działające krzesło w Kamiennej, restaurację, mostek między stacją wyciągu, a parkingiem, jakiś tam mini-zbiornik na wodę, no i wydawało się, że to dopiero początek wielkiego marszu do modernizacji Pilska. Katastrofa wokół Buczynki jest niestety spektakularna - z jednej strony stoi krzesło, tylko co z tego jak nie chodzi. Z dzisiejszej perspektywy czasu, nie ma wątpliwości że szkoda że nie zostawiono orczyków, które tam były, a pewnie Buczynka by działała i pewnie Pilsko byłoby znacznie popularniejsze niż jest. Z kolei gdyby kanapa na Buczynkę działała i ogarnięto tam choć trochę naśnieżanie, to pewnie zupełnie inaczej patrzylibyśmy na CTE...
  19. Cosworth240

    Bad Hofgastein

    Pamiętam jeden ze swoich pierwszych studenckich wyjazdów z moją ówczesna dziewczyną w te okolice i ten właśnie widoczek: Te trasy otoczone skałami wokół wydawały mi się wtedy tak piękne, że aż nierzeczywiste. Trochę wypadów potem zrobiłem i człowiek może bardziej do tego przywykł, ale pamiętam jak wtedy byłem pod wrażeniem tych tras i widoków. Miłe wspomnienia, dzięki za ich przywołanie.
  20. Tylko, ze - uwaga szczyrkonarzekacze - dzienny bilet w Vail kosztuje ok. 200 dolcow - a nawet więcej, bo cena biletu w okienku to $209 a online $199... Wiele rzeczy jest tańszych w USA niz w Europie, ale narty do nich nie należą...
  21. Myślę, że źle zrozumiałeś kolegę @Spiochu - jemu raczej chodziło o to, że przy swoim budżecie miał wybór jeździć mniej po długich, dobrze przygotowanych trasach w Alpach ALBO więcej w Polsce, na trasach które są mniej atrakcyjne i gorzej przygotowane. Ma to w sumie sens - na końcu i tak się liczy ilość przejechanych kilometrów pod nartą. Skoro kolega w ten sposób zaliczył więcej kilometrów, to pewnie też lepiej się nauczył jeździć. Dodatkowo w Polsce trening na tyczkach to ok. 100 PLN za trening. Zakładam, że w AUT albo ITA ciężko by było załapać się na coś podobnego w cenie ok. 25 EUR. Ma to sens. Analogia i porównywanie doświadczeń forumowicza z czyjąś jazdą w PŚ wielkiego sensu nie ma. Przecież @Spiochu nie miał takich aspiracji. Zapewniam Cię równocześnie, że polskie dzieciaki mające takie aspiracje siedzą tygodniami na lodowcach, halach i jakoś do PŚ też im nie bardzo zdarza się załapać. To temat rzeka dlaczego tak jest, ale osobiste doświadczenia narciarskie naszego forumowicza nie mają z tym nic wspólnego.
  22. W Polskich realiach trenowania tak właśnie jest. Są tacy, którzy mają na tyle majętnych rodziców, że próbują. Ta "inwestycje" są jednak póki co niewdzięczne, jako że absolutnie żaden z tych młodziaków, póki co PŚ nie zawojował. Z tego co słyszałem, to nawet Ci co jeżdżą w kadrze Polski robią zrzutkę, na te koszty których PZN nie pokrywa. Słyszałem, że była to kwota 100 tys. zł od zawodnika. Przynajmniej mają dobrego trenera w tych pieniądzach - Christian Leitner trenował kiedyś Markusa Palandera, który m.in. dzięki niemu zdobył parę wygranych w PŚ.
  23. Chłopak od dziecka szkolony przez Ojca - z opowieści tylko znam, że łatwiej przeprawy z tatą nie miał, ale fakt że został jak na polskie warunki nauczony świetnie jeździć na nartach. W niedawnych Mistrzostwach Polski seniorów zdobył brązowy medal w GS: http://pzn.pl/narciarstwo-alpejskie/aktualnosci/art1218,czapska-i-michalik-oceniaja-mistrzostwa-polski-w-szczawnicy.html. Polska czołówka niestety nie ma czego szukać w PŚ. Panów Bębenków (tatę i syna) spotkałem w tym roku na Tuxie. Prowadzą razem klub narciarski Bębenek Racing Group https://www.brgroup.pl/ i zakładam, że w ten sposób połączyli pasję do nart i ciągłe treningi ze sposobem na zarabianie na życie. Co do przyszłości tego sportu - nie jest to może właściwy wątek, ale ja jakoś tam liczę, że być może nadzieją na Polaków w PŚ są dzieci Piotra Kaczmarka - 9-letnia Iga właśnie wygrała zawody we Włoszech. Jej zwycięski przejazd można zobaczyć tutaj: Za to dzień wcześniej niestety zaliczyła upadek w GS. Nie można jej jednak odebrać hartu ducha, bo ukończyła zawody jadąc na jednej narcie i z jednym kijem:
  24. 9lat. Ma kije SL z gardami, bo jej imponowały starsze koleżanki z klubu, ale na nogach Heady GS. Slalomki sprobujemy wprowadzać od przyszłego sezonu.
  25. Wygoda nieporównywalna i mowię to jako osoba lubiąca prowadzić. A co do kosztow, to przy locie jednej osoby i jeździe w pojedynkę nie musi wyjsć drożej. W kilka osób samochód kosztowo oczywiście wygrywa. Z KRK jest kilka fajnych kierunków narciarskich - lufa do Monachium; swiss do zurychu; Ryanair do treviso; wizzair do Turynu i ewentualnie loty do bergamo ryanem lub easyJetem na malpense.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...