-
Liczba zawartości
1 795 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
54
Zawartość dodana przez Cosworth240
-
Ja nie wiem, jak się to ma do wzrostu 105 cm, ALE mojej małej kupiłem rowerek BMW Kidsbike, który jest chodzikiem (bez pedałów), ale w zestawie jest korba, którą montujesz i zmieniasz go w rower. Koła 14 cali. Jakość uważam, że mega fajna. Do tego my akurat trafiliśmy kolor, który pojawił się w jakiejś limitowanej serii - ponarańczowy matowy metalik - podobno w jakiejś wersji BMW M3 stosowali ten sam lakier jak twierdził sprzedawca. Niestety nie mam pod ręką zdjęcia, ale rowerek jest naprawdę efektowny. Tu trochę więcej info: https://www.bmw-shop.pl/bmw-kidsbike.html Cena nie była niska, ale widzę, że na allegro, ktoś sprzedaje - podobno nowy - taki rowerek za prawie pół ceny: https://allegro.pl/oferta/rowerek-bmw-kidsbike-bmw-2w1-z-pedalami-nowy-rower-8789019289 Jedyny zgryz mam - na jak długo ten rowerek Twojej małej starczy. Na pewno moja mała w wieku 5 lat tym ostro pomykała. Oni piszą, że do 6-roku życia. Moim zdaniem moja mała miała 7 lat jak z niego zrezygnowała, więc być może rzeczywiście lepszą opcją jest rowerek 16 cali. Waga tego BMW jest niska, jakość wysoka. Możecie pójść do większości salonów BMW i sobie to oglądnąć. Moja mała z tego rowerka przesiadła się potem od razu na 20 cali. W tym przypadku zdecydowaliśmy się na Cube Kids 200 girl, z którego jesteśmy mega zadowoleni - celowo szukaliśmy modelu bez przedniego widelca, bo jest lżejszy. Sąsiedzi kupili Krossa - jak się postawi jednego obok drugiego, to różnica w jakości na pierwszy rzut oka jest spora. Tak jak pisałeś @mysiauek Kross po prostu ciągle wygląda na "chińczyka" , choć na papierze i w teorii te rowerki niewiele różni. Inny sąsiad kupił córce rowerek Ghost Kato i także wygląda mega efektownie i to jest ta sama liga co Cube, może nawet nieco go przebija, bo Ghost jest lżejszy. To jednak dywagacje jak będziesz na etapie rowerka 20 calowego. Cube'a mogę polecić mocno - mała go uwielbia, zwłaszcza, że ma "bojowe dziewczyńskie malowanie"...
- 20 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- 5lat
- aktywne lato
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Kraków - narciarstwo w obrębie miasta.
Cosworth240 odpowiedział Gerald → na temat → Tematy narciarskie
Swego czasu znalazłem taki link - może kogoś zainteresuje: https://lifeinkrakow.pl/w-miescie/692,w-obiektywie-lasyka-gdy-w-krakowie-jezdzilo-sie-na-nartach- 61 odpowiedzi
-
A ja wczoraj wieczorem pokręciłem trochę po Tyrolu, jako że Zwift wczoraj oferował możliwość pojeżdżenia w okolicach Innsbrucka: A to wszystko na full legalu bez wychodzenia z ogródka:
-
Zaczynamy odbiegać od tematu - wątek dot. oświaty, a zeszliśmy na przedsiębiorców. Proponuję wrócić na właściwe tory.
-
Będzie to w moim przekonaniu ostatnia dziedzina życia tj. edukacja, która "wróci do żywych". Szkoły jako pierwsze zamknięto i jako ostatnie zostaną otwarte. Oczywiście to moje subiektywne zdanie. Straty gospodarcze nie są tu tak duże jak w przypadku biznesu. Dlatego prędzej otworzą sklepy i galerie handlowe niż szkoły, czy uczelnie.
-
Czego używacie u Was w szkole - Microsoft Teams? Jak się sprawdza?
-
U nas prywatna szkoła od jakiegoś czasu robi lekcje online. Używa do tego platformy tak naprawdę przeznaczonej podobno dla graczy komputerowych, zwanych także "gamerami". Program nazywa się Discord. Mnie trochę to denerwowało, bo uważałem, że są platformy bardziej intuicyjne - zoom, google classroom, webex - i że głównym celem szkoły, było jednak oszczędzenie na programie komercyjnym (Discord jest darmowy). Z drugiej strony, używają tego już ze 3 tygodnie i jakoś się tam to sprawdza. Już się wszyscy do tego jakoś przyzwyczailiśmy. Moja 9-latka ma oczywiście problem z koncentracją, bo to jednak nie klasa, nie koledzy - a ona jest raczej z tych, nad którymi trzeba stać, choć bestia jest zdolna i oceny ma świetne, ale jest to typ - robię minimum, a wyniki mnie bronią, więc proszę się do mnie nie przyczepiać. Jak tak się temu przyglądam, to widzę że się kręci na krześle, ogląda wszystko dookoła, ale trudno, jakoś to trzeba przetrwać. Jak ich pani ich trochę wywołuje i wciąga w interakcję - na zasadzie, to teraz na to pytanie mi odpowie Jasiu, Stasiu, czy Amelka - to widzę, że działa to lepiej, bo jednak trzeba się bardziej skoncentrować i uważać. Rodzice mają jednak dwa zasadnicze problemy - jedni uważają, że tego jest za mało; inni uważają, że jest za dużo. To jeden problem. Drugi problem to kwestia czesnego - bo dyrekcja szkoły stanęła na stanowisku, że żadnych rabatów/ulg nie będzie, a większość jednak oczekiwała, że te 20-30% zejdą z ceną. Kopać się pewnie z dyrekcją nie ma co, ale faktem jest, że są szkoły prywatne, które bez gadania od razu powiedziały, że rewidują oczekiwania finansowe w dół. Ciekawy jestem, doświadczeń forumowiczów posyłających dzieci do szkół prywatnych - obniżono Wam czesne, czy płacicie pełną pulę?
-
Gdzie Gates buduje tą fabrykę i co to ma być za fabryka? Co do Twojego pytania, to znakomita większość leków i szczepionek produkowana jest przez prywatne firmy farmaceutyczne, a nie państwowe. W sumie nic dziwnego.
-
@Mitek i tak i nie. Ja mam rower MTB, ale mimo to jakoś zimą go po prostu nie używam. Zimno, ciemno, no po prostu nie bardzo moje klimaty. Masz rację - z jednej strony bieżnia to nie samo co przebieżka wokół domu; ergometr wioślarski nie do porównania z wiosłowaniem na wodzie; ale z drugiej strony jest to cholerna wygoda. Przychodzę do domu z roboty przeważnie ok 19-tej. Dzieciaki zasypiają między 21-szą a 22-gą. W zasadzie dopiero wtedy w dzień powszedni mogę pomyśleć o czymkolwiek sportowym. Wyjście o tej porze na rower nie bardzo mi się uśmiecha, więc zawsze jako taki "Ersatz" mówiąc z niemiecka masz ten trenażer. OK jak jest wiosna/lato i dzień jest dłuższy, to czasem żona się zlituje i zluzuje męża żeby sobie koło tej 19-tej poszedł na rower na godzinę, czy półtorej. Zimą i jesienią o 19-tej jest jednak po prostu przeważnie średnio przyjemnie (ciemno, zimno). Jasne, że nie daje to frajdy takiej jak wyjście na zewnątrz, ale jakaś tam chociaż namiastka jest. Odkąd przemysł wymyślił trenażery smart; odkąd pojawiły się różne interaktywne apki, to ta namiastka jest trochę bardziej atrakcyjna. Czasem kręciłem przy mojej wtedy 7-mio, 8-latce, która też się w to strasznie wkręcała i wcielała w rolę trenera. A powiem Ci, że nie ma nic bardziej motywującego niż taka córeńka krzycząca na ledwo żywego tatę, że na pewno mu się uda i dogoni tego gościa przed nim - niestety często musiałem ją rozczarować, bo na takim Zwift jeździ naprawdę sporo ludzi, którzy mają sporo kilometrów za sobą i trenują regularnie. Zimą mój "salon" często wieczorami mniej więcej tak - jak widać na ekranie świeci słonko, jest jasno. @marboru i Paulę przepraszam za słabo dobrane kolorystycznie wdzianko, ale to moje jedyne takie zdjęcie - zrobione zresztą przez córeczkę. Na przyszły raz lepiej zgram kolor roweru, z ciuchami i one też będą się między sobą mniej gryzły 😉 :
-
Tej zimy rzeczywiście byłem na rowerze w weekendy kilka razy i mało używałem trenazera w porównaniu do sytuacji sprzed roku. Jak sie da to zdecydowanie wole rundkę na powietrzu. Jedynie co to nie mam nakładek na buty i mi trochę stopy przemarzly razy czy drugi raz. Musze ten element uzupełnić.
-
Zgadzam sie, ze nie na to jak jazda na zewnątrz, ale kolarka sie tak średnio jezdzi po sniegu i sliskim, wiec wtedy zostaje trenażer. Poza tym dni zima sa krótkie, a ja ze względów bezpieczeństwa staram sie nie jeździć rowerem jak jest ciemno, bo raz widziałem jak gość został skoszony na szosie przez faceta który wyjechać z podporządkowanej i go ewidentnie w szarówce niezauważył. Widok koszmarny był i mam pewien uraz do jeżdżenia po zmroku, a ten zima zapada szybko.
-
Nie @Mitek całkiem zle to zrozumiałeś - w tej cenie nie zawiera sie cena roweru 😀 A tak na poważnie to cała ta zabawa jest dla tych, którzy chcą kręcić na rowerze także zima. Jedni kupują bieżnie, inni ergometr wioślarski, a jeszcze inni zapinają rower na trenażer.
-
Tak - powinno się udać.
-
Przeglądnąłem dzisiaj kamerki z Tatr i żal ściska serce. Patrzę sobie na ten skąpany w śniegu Chopok i wielka to szkoda, że dzieje się wokół nas to wszystko co się dzieje:
-
Symulacja bruku, czy szutru to jest obecnie zupełna nowość i wydaje mi się, że jest to coś co na ten moment ma jedynie Tacx i działa to chyba tylko w Zwift'ie - nazywa się to "Road Feel". Co do symulacji wjazdu i zjazdu to z kolei spotkałem się z tym tylko u Wahoo i nazywa się to Wahoo Climb (ok. 2.500 PLN) i z tego co rozumiem działa z kolei tylko z trenażerami Wahoo i to też nie wszystkimi. Z bajerów jest jeszcze wentylator Wahoo Headwind (ok. 1.000 PLN), który dobiera prędkość "wentylowania" zależnie od informacji z trenażera. Mój znajomy to ma i bardzo sobie chwali. W sumie można więc z 10 tys. bez problemów wydać - 5,5 tysia topowy trenażer; 2,5 symulacja zjazdu wjazdu; 1 tys zbuzerowany wentylator; jak dodamy do tego stoliczki na tablecik (w wahoo bodaj 1200 PLN), osłonki, maty (mata Wahoo - 300 PLN; mata elite coś 400 PLN) to się akurat uzbiera, a nawet tę sumę przebije. Mój sprzęt - trenażer 1 tys; mata Btwin coś chyba 75 pln; osłona na ramę Btwin coś pewnie ze 45 pln; nakładka na tablet na ramę Tacx'a jakieś 75 PLN; wentylator - mam kilka w domu, pewnie kosztowały ok. 50 PLN. Taniej ciężko to skompletować. Dla zupełnego amatora wystarczy do Zwiftowania. Jak ktoś ma FTP bliżej 250-300W, to trzeba raczej wejść w direct drive i tu trenażer tak ok. 2-2,5 tysia w górę.
-
Naprawdę nie mam tutaj specjalnie doświadczenia. Dość uniwersalnie chwalony jest sprzęt wahoo - a może ma najlepszych "influencerów", natomiast jest też po prostu najdroższy. Flux'y można też chyba teraz kupić w Dec'u i na pewno jest to inna półka niż Flow, a jest też tańszy od takiego Elite Direto X, czy Wahoo Kickr Core. W sumie Flux ma cenę porównywalną z Kickr'em Snap, a ten nie jest direct drive.
-
Z ofertą rynkową może być różnie, bo podobno trenażery ogólnie zaczynają być deficytowym towarem - tak czytałem na bikeradar albo innym tego typu. Pewnie trochę przesadzają, ale sprzedaż jest na pewno rekordowa. Co do samego Flow'a. Nie bardzo mam porównanie z niczym innym. Sam dostałem tę zabawkę od żony na święta - pojechała do decathlonu i tam jej to polecili. Zresztą w decathlonie mieli dość fajne oferty cenowe na te urządzonka. Dzisiaj chyba jeszcze bardziej rozbudowali ofertę. Z perspektywy dwóch sezonów i jakiś 1100 km na Zwift, uważam że zakup jest trafiony. Flow to jedna z najtańszych opcji na Zwiftowanie - sam "set-up" i podłączenie jest dziecinnie proste. Nie miałem żadnych kłopotów. W tej cenie wydaje mi się, że trudno o specjalnie lepszą opcję - choć może przez ostatnie dwa lata coś nowego się pojawiło. Trenażer jak widać nie jest trenażerem direct drive. Nie ściąga się koła. Do tej pory używałem normalnych opon, którymi na co dzień jeździłem także po drogach. W zeszłym roku kupiłem sobie jednak trochę lepsze koła (Mavici Ksyrium Elite zastąpiły standardowe Aksiumy) do jeżdżenia po szosie, więc Aksiumy mi zostały i tylne koło wyposażyłem w specjalną oponę do trenażerów - podobno ma być ciszej i ma się mniej zużywać. Ciszej nie wiem, czy jest, a zużycie mi ciężko stwierdzić, bo to początki tego patentu. Najbardziej obawiałem się w sumie opinii w necie, które wskazywały, że sporo osób reklamowało te urządzenia, które się po prostu po jakimś czasie psuły. U mnie na razie działa bez zarzutu i mam nadzieję, że tak pozostanie. Ponieważ nie generuję, jakiś wielkich mocy, to urządzenie absolutnie mi wystarcza. Symuluje max. podjazd bodaj 6% lub 7%, więc jak jest stromiej, to z tego co rozumiem i tak nie ma to znaczenia. Reasumując - robi to co ma robić i działa bez zarzutu. Opinie w sieci ma różne. Decathlon miał jest dwa lata temu w bardzo dobrej cenie. W tej cenie chyba ciężko o cokolwiek porównywalnego. Gdybym miał nieograniczoną kasę, to pewnie marzyłby mi się wahoo kicker, z drugiej strony poleciłem taki trenażer mojemu znajomemu i miał z tym sprzętem trochę problemów. Okazało się, że musiał zupełnie przeprogramować przerzutki (Dura-Ace Di2) żeby dopasować do koronki na trenażerze. Jak zapinał na koło żeby pojeździć po drodze, to musiał znowu programować przerzutki. W sumie więc trochę bez sensu - a może on coś źle robił. U mnie w tym momencie przejście z trybu szosowego do trybu trenażer, to dosłownie parę chwil - zmiana koła; poprzyczepianie ustrojstwa na tablet i takiej osłony przeciwpotnej na ramę, zapięcie w trenażer - do zrobienia w mniej niż 2-3 minutki.
-
Podwójne tak.
-
To prawda, ale dziś było o tyle fajnie, ze rozstawilem sie na tarasie, wiec był jakiś element świeżego powietrza, poza tym odkąd trenażery sa „smart” i można jeździć na Zwift, czy innych apkach, to i chomikowanie jest trochę mniej monotonne. Swoja droga - dzisiaj chciałem odpalić RGT Cycling, ale napotkałem jakies problemy techniczne i zostałem przy Zwift. Szkoda bo podjazd pod Mt. Ventoux czy Passo di Stelvio brzmiał kusząco.
-
A ja dzisiaj zaliczyłem rowerek w pełni legalnie. W sumie nigdy wcześniej nie jeździłem na trenażerze w ogródku i to w tak piękna pogodę. Do tej pory służył mi tylko zima lub poznia jesienią. No ale mamy wyjątkowe okoliczności:
-
Jak wpłynie "koronawirus" na nowe inwestycje narciarskie w Alpach ?
Cosworth240 odpowiedział Arek1982 → na temat → Austria
Problemem moze być jednak kwestia łańcucha dostaw. Na ten moment włoskie firmy - koncern Leitner (wyciągi Leitner, armatki Demac), TechnoAlpin - musiały wstrzymać produkcje. Łańcuchy dostaw sa poprzerywane. Moze sie okazać, ze opóźnienia bedą na tyle duże, ze cześć projektów nie zamknie sie na czas... -
Moze przy tej wadze ma to sens. Ja przy wadze 85 kg moje detkowe continentale o szerokości 25 nabijalem do 80 psi. Czasem 90. Mam teraz bezdętkowe mavici i nabijam nawet mniej. 115 psi wydaje mi sie bardzo dużo. Co do legalności takich treningów jest wyjście - choć na szosie aero i w ciuchach z lycry trzeba pogodzić sie z pewnymi stratami w aerodynamice 😀:
-
Wiesz co - mam prośbę - nie kupuj trenażera, bo mi zabranie opcji do uprawiania sportu 😉
-
@tanova - te bobry u Was to niezły zmysł inżynieryjny mają... 😉
-
We Francji tez nikt nie protestował. Po wyborach zanotowali jednak trochę ognisk wirusa.







