Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Spiochu

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    2 038
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    22

Zawartość dodana przez Spiochu

  1. Zawodnicy niby dawniej też jeździ na krawędzi, ale sprzęt nie pozwalał na taką jazdę jak obecnie. W SL jest ogromna różnica. W szybszych konkurencjach, narty są prawie klasyczne. W jeździe większości pasjonatów tez nastąpiły ogromne zmiany. Zamiast śmigu kolanko w kolanko, najpopularniejszy jest długi skręt cięty, przynajmniej jak jest równo. W jeździe "niedzielnej" nie ma prawie żadnej różnicy Jest albo pług, albo rozpaczliwy ześlizg poprzez rotacje ciała. Może zaniknęło jedynie odstawianie narty. Jakby dać tym ludziom klasyki 160cm to będą jechać tak samo. U Mitka też nic się nie zmieniło, dlatego wybiera długie GS, najbardziej podobne do klasyków.
  2. Ciekawe, czemu w tych czasach,(prawie) nie próbowano jeździć i uczyć na krótszych? Krótsze narty były produkowane, a jazda na nich, z pewnością była łatwiejsza niż na 200+cm. Były nawet pojedyncze próby popularyzacji krótszych nart, ale mimo, że słuszne to wyśmiewane przez środowisko. Czyli jak zwykle owczy pęd i byle tak jak wszyscy? Oczywiście, zaraz ktoś wspomni o wzorcach zawodniczych. Tylko czy dzisiejsze GS FIS, nadają się dla typowego wczasowicza? Rewolucja carvingowa przyniosła ogromne zmiany w jeździe zaawansowanej i sportowej. Dla niedzielnego "zjeżdżacza", taliowanie narty nie ma jednak większego znaczenia. Przełomem było skrócenie narty o 30-50cm.
  3. @MarioJ, spisałeś się na medal!
  4. Kilkanaście lat temu, nie znając nikogo i nie będąc w żadnym środowisku tylko dzięki rozwojowi internetu, mogłem zabrać się na wyprawy w różne góry świata. Wtedy, na takie wyprawy jeździło 10x mniej ludzi niż teraz. Użytkowników netu też było dużo mniej, a jednak znalezienie ekipy do ciekawego wyjazdu nie stanowiło problemu. Teraz jest to znacznie trudniejsze. Internet przestał być ogólnie dostępny. Wszystko jest pochowane w tych grupach, do których nie masz dostępu lub nie wiesz o ich istnieniu. Nawet w googlu większości nie znajdziesz, nie znając specyficznych nazw. Człowiek z ulicy nie może łatwo dotrzeć od tych treści. Jak siedzisz w środowisku to wszystko wydaje Ci się łatwo dostępne. Teraz tworzycie coś na kształt zamkniętych klubów, tak jak dawniej KW. Dla kogoś z poza KW, ich działania nie istniały, albo czasem przeczytał relację w Taterniku.
  5. Jak pisałem, nie posługuję się, więc trudno żebym dobrze umiał. Widziałem jedynie kilka razy jak to działa. Ty właśnie opisujesz ten bajzel. Wszystko ukryte w różnych grupach. Publicznych lub prywatnych. Brak jakiejkolwiek strony głównej (spisu treści). Do tego portal ciągle proponuje jakieś nowe grupy czy znajomych. (Być może to się da wyłączyć) Co do firmy, to nie musisz mnie przekonywać. Sam widzę, ze tam ruch jest dziesiątki razy większy. Choć też jest to dla mnie dziwne. Korzystnie jako klient ze zwykłej strony jakieś firmy Np. knajpy jest dużo łatwiejsze niż jej wizytówki na szajsie. Tu trzeba się sporo namęczyć żeby znaleźć potrzebne info, a czasem nie ma go wcale.
  6. To na tubie są reklamy? To u mnie chyba nie działają :) Jedyne co wkurza to na siłę proponuje logowanie, przy pierwszym odpaleniu przeglądarki. (Kasuje cookies przy zamknięciu). Szajsy i ynsta niestety nie da się normalnie oglądać bez logowania, więc nie korzystam. Nie tylko w kwestii netu. Społeczeństwo dąży do tego by wszystko kontrolować i wszystkiego zabronić w imię "bezpieczeństwa". W końcu skończymy w pokojach bez klamek, oczywiście z monitoringiem. Czy ktoś potrafi mi wyjaśnić, skąd bierze się fenomen szajsa? (Lub teraz ynsta czy tyk taka.) Wielu chwali tu porządek a na szajsie jest totalny burdel. Nic tam nie można znaleźć, jest milion jakiś "grup" do których trzeba się zapisywać, bombarduje nas masa niechcianych treści. itd. Podobnie zastanawia mnie, dlaczego tak wielu woli obejrzeć 15 minutowy film, gdzie realnej treści są 3 zdania. Mimo tego, ludzie odchodzą od formy pisanej i to pewnie też jest przyczyna upadku forów.
  7. Warun na Pilsku juz taki byl chyba w 2015. Na Wielkanoc mozna bylo smigac po puchu. Za to dzis w Zakopcu po chodnikach mozna jezdzic 20210415_153251.mp4
  8. Spiochu

    Upgrade rolek

    @marionen Piękne relacje ale odbiegasz od glownego watku. Tez jedzilem na tepych krawedziach i nartach nigdy nie smarowanych ale to nie byla ta sama jazda. Kiepsko nasmarowana narta jedzie zupelnie normalnie. Jesli do narty przykleja sie snieg to to nie jest kiepsko, tylko tragicznie. (Tak jak zapieczone lozyska) Slizgi nie sa juz takie same jak kiedys. Oczywiscie moga sie zdarzyc warunki bardziej wymagajace odnosnie smarowania ale na trasach jest to bardzo rzadkie. Zazwyczaj na sztucznie sniezonej trasie jest lod lub beton. Krawedzie trzeba ostrzyc codziennie a i to nie wystarcza. Smarowac mozna duzo rzadziej i ledwo czuc roznice.
  9. Spiochu

    Upgrade rolek

    Codziennie? To co 3 niedziele nie wystarczy? Co do łożysk, to ja właśnie byłem wcześniej przekonany o konieczności częstego serwisu. Czekałem aż zaznaczą buczeć, czy słabo się kręcić, ale to nie następowało.
  10. Źródło czy nie, to i tak słabo. A skąd czerpiesz informacje o aktualnych wypadkach? Na stronie Topr podają dopiero po kilku dniach.
  11. "Rzetelne" info na stronie TPN: https://tpn.pl/zwiedzaj/komunikat-lawinowy Na głównej stronie podają: "Brak Zagrożenia Lawinowego" a jest trójka!!
  12. Spiochu

    Upgrade rolek

    Nie jest aż taki straszny. Na studiach trzeba było się niemal w nim kąpać po każdych laborkach i tylko trochę skórę wysuszał.
  13. Lasek to raczej nie było, ale panie jak najbardziej.
  14. Spiochu

    Upgrade rolek

    W serwisie deca powiedzieli mi, że to zajmie 2 tygodnie.
  15. Spiochu

    Upgrade rolek

    Tyle, że właśnie są sprawne i to jest dziwne. No dobra, jedno się zużyło z całego kompletu. Porównywałem z ludźmi na rollcampie i większości się gorzej kręciły, a są to pasjonaci, którzy częściej serwisują sprzęt. A czy amator poczuje różnicę? Taaak i to ogromną. Jazdę na rolkach, zaczynaliśmy kilka lat temu razem z siostrą. Wysiadamy z auta na płaskim parkingu i ubieramy rolki. Siostra Fitness Fila z łożyskami abec 5 lub podobnymi. Ja na powerslide s4. Gdy siostra staje na rolkach to stoi i próbuje się jakoś ruszyć. Kiedy ja stanąłem na rolkach to one zaczęły same jechać. No i jechały coraz szybciej a ja nie umiałem ani skręcać ani hamować. Parking okazał się nie być idealnie płaski. Mało sobie krzywdy nie zrobiłem przez te łożyska. Nie porównuj łożysk do krawędzi. Łożyska to odpowiednik smarowania nart. Narty kiepsko nasmarowane jadą zupełnie normalnie. Na stromym lodzie to już zupełnie bez znaczenia. Na treningi też olewam smarowanie (choć różnicę da się poczuć), ale krawędź musi być idealna. Co do samego serwisu,zależy jaką ktoś ma wprawę. Mnie przełożenie kółek zajęło z 1h męki. Do tego wgniotłem jedno łożysko i zniszczyłem gwint w tulejce. Dla mnie i sprzętu znacznie lepiej, żeby się tego nie tykał.
  16. Spiochu

    Upgrade rolek

    Wiem, że na zawody to inna bajka, ale te łożyska to rewelacja. Kręcą się niewiele gorzej, niż jak były nowe. Także jak ktoś jest leniwy, polecam zakup ILQ9, są bardzo drogie, ale odchodzi problem częstego serwisu (do użytku rekreacyjnego). https://www.skatepro.com.pl/27-17228.htm
  17. Spiochu

    Upgrade rolek

    Jeśli chodzi o serwis łożysk. Nigdy ich nie czyściłem i dalej działają bardzo dobrze. Nawet jak zmieniłem kółka (zużycie) to przełożyłem te stare łożyska. Tylko, że to ILQ 9 a ja nie jeżdżę po syfie.
  18. Jak jest gwarancja to git, ale dopłacać do niej nie ma sensu nawet 100zł. Mnie się jeszcze żadne narty nie rozkleiły (pogiąłem 5 par i jedne złamałem). Większości znajomych też nie. Taki przypadek zdarza się rzadziej niż 1 raz na 100 par nart. Biorąc pod uwagę wartość nart 2000zł, to taka gwarancja jest statystycznie warta 20zł (2000zł/100).
  19. Źródła nie znam. Na OLX radzę kupować z odbiorem osobistym. Zdarzało mi się wysyłkowo, ale jest pewne ryzyko. Same narty (nowe) można natomiast kupować bez gwarancji. Ta i tak się do niczego nie przyda. Jak się wygną lub złamią to większość firm nie uznaje gwarancji a inne problemy są bardzo rzadkie.
  20. To normalna cena. Zawsze tyle płace.(lub mniej) Jak to możliwe, że ludzie tak przepłacają w sklepach? Może to być starszy rocznik, ale to bez różnicy.
  21. Takie? : https://www.olx.pl/d/oferta/nowe-narty-zjazdowe-head-wc-rebels-sl-CID767-IDIsLsN.html#5d89b24e45
  22. To możesz zacząć Co do nart juniorskich. Mam takie gigantki (176cm/R21m). Ogólnie nie są to złe narty, choć moim zdaniem gorsze od seniorskich. Na lodzie trzymają tak samo, przynajmniej przy mojej wadze (65kg). Narta jest jednak lżejsza i bardziej skacze na nierównościach. Na juniorskich SL nie jeździłem, na pewno jednak to lepsza opcja niż jakieś pseudo SL z rockerem. Dobór uzależniłbym od Twoich parametrów. Jeśli bliżej Ci do 50kg, weź juniorskie. Jeśli 65kg i więcej, lepiej seniorskie 155cm.
  23. Mam archaiczne head SL RD i sa genialne
  24. Na trasie rocker to wada. Ratowanie techniki latwiejsza czyli gorsza narta to tylko poglebianie patologii. Uczylem byla dziewczyne na normalnych SL od 3 sezonu jazdy. I to naostrzonych 87/05. Nie chciala slyszec o powrocie do swoich pierwszych nart. Ktore zreszta tez nie byly bardzo miekkie ani nie mialy rockera. Zakladam, ze Malgosia nie jezdzi plugiem. To oznacza, ze sobie poradzi.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...