Spiochu
Użytkownik forum-
Liczba zawartości
2 038 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
22
Zawartość dodana przez Spiochu
-
Ski-kanaping też nie jest łatwym sportem. 40 minut stania, przepychanie się do bufetu, walka o zamknięcie "bubliny". Prawdziwi fanatycy przyjeżdżają na 12 kiedy warunki robią się ekstremalne. Cytując klasyka z przewodnika narciarskiego po Tatrach "Można podziwiać, ale nie warto naśladować"
- 215 odpowiedzi
-
- 4
-
-
To nie wspomaga, to utrudnia Podejść da radę każdy, a orczykiem na Mizową tylko wybrani Mnie zastanawia, czy e-bike można zaliczyć do e-sportu? Teraz podobno są nawet takie profile w szkołach.
- 215 odpowiedzi
-
- 1
-
-
Nawet jakby nie unikać skóry to i tak będzie tego dużo mniej niż przez rok zjadamy. Większość ubrań jest teraz sztucznych lub bawełnianych. Z butami podobnie.
-
Racja, ale orczykiem już można. Dla wielu to wyzwanie samo w sobie
- 215 odpowiedzi
-
Nigdy nie używałem tlenu. W Sudetach zresztą nie jest to popularne. W górach wysokich, użycie tlenu to dla mnie również bez sens. Można pojechać na niższą górę, jeśli jest się za słabym. Jest to rozwiązanie tańsze, zdrowsze i bezpieczniejsze. Nie
- 215 odpowiedzi
-
- 1
-
-
Mnie kiedyś zwrócili 50zł za wejście na wieżę na Gubałówce :) (To bardziej był słup niż wieża, ale jednak) Niestety nie wiem, czy atrakcja jest dalej dostępna.
- 7 390 odpowiedzi
-
- nowe inwestycje
- polska
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Mam taki czysty* reokord z młodości. ok. 110km i 4500m przewyższenia (w górę) w 20h. W tym pierwsze 40-50 km nocą i w ekstremalnych warunkach (deszcz ze śniegiem, wiatr 80km/h i mgła z widocznością 2m). Ilu z was, da radę to zrobić na e-bike? *- czysty czyli z buta, bez roweru
- 215 odpowiedzi
-
- 2
-
-
-
Cieszy mnie, że przypominasz temat hodowli. Kurczaki na fermie, mają znacznie gorzej niż ryby. Jeśli łowisz tylko tyle ile dasz radę zjeść, nie jestem tego przeciwnikiem. Nie jestem wegetarianinem. (jeszcze?). Na razie staram się ograniczać spożycie mięsa i unikać tego przemysłowego. I o ten fragment mi chodzi. Jeśli nie potrzebowałeś ich zjeść, dręczyłeś je dla zabawy.
-
Wisła biegowo 19.02.2018
Spiochu odpowiedział marcinn → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
Świetna informacja, trzeba będzie w końcu spróbować biegówek. -
Widoki piękne, ale dręczenie zwierząt to nie dla mnie. Analogicznie, mógłbyś dla zabawy podtapiać w jeziorze małe kociaki. Żyjemy jednak w społeczeństwie, tak pełnym hipokryzji, że jedne gatunki można dręczyć do woli i jeszcze się tym chwalić, a za inne Cię zlinczują.
-
Na dobrych rowerach (Np. trail/enduro) jest całkiem komfortowo. Po płaskim asfalcie też się dobrze jedzie. Nawet szybciej niż na zwykłym sztywniaku, bo nie trzeba zwalniać na dziurach i progach.
- 215 odpowiedzi
-
Robisz 400km tygodniowo po poważnych górach? Jeśli tak, to chyba masz już sponsorów? A jeśli po w miarę płaskim to przecież (prawie) nie musisz używać skrajnych przełożeń. Jak dobrze dobierzesz tarcze z przodu, to napęd 1x będzie się zużywał tak samo jak każdy inny. Przez 95% czasu będziesz jechał na kilku środkowych przerzutkach, więc nic się nie zmieni względem 3x czy 2x.
-
Tak wygląda to dla kasety Sram 1175. Waga kasety 325g koszt 580zł. Można sobie wpisać dowolne konfiguracje napędów: http://www.bikecalc.com/speed_at_cadence A jaka jest optymalna przerzutka? Zawodowcy pewnie sprawdzają miernikiem mocy. Dla amatora, zdrowsze (nie szybsze) jest zmienianie kadencji i siły, a nie ciągła praca z identycznym (optymalnym) obciążeniem.
-
Tego Ci nie powiem. Dla mnie do jazdy po w miarę płaskim asfalcie, przerzutki są całkowicie zbędne.
-
Dla mnie jako laika same plusy: - mniejsza waga, - łatwiej zmieniać przerzutki - mniej plątających się linek - więcej miejsca na kierownicy Np. na klamkę do sztycy - mniej elementów może ulec awarii czy wymaga serwisu Jeśli komuś nie wystarczy zakres 10-50 (12x) czy nawet 10-42 (10x) to chyba tylko e-bike uratuje sprawę.
-
Jakby miedzy tyczkami jeździły auta to też bym nie lubił. Nie mogę nawet spróbować bo na siodełku 5s nie usiedzę, a kierownicy nie dosięgnę przy prawidłowym rozmiarze. W nartach też już zrezygnowałem z podobnego odpowiednika i mam rekreacyjne buty. Wyniki takie same jak w racowych.
- 215 odpowiedzi
-
- 2
-
-
To nie kwestia talentu. Szosa to szatański wynalazek. Zresztą poza zawodami, służy tylko do wkurzania kierowców. Nie wiem jak można polubić taką jazdę między autami i w koszmarnie niewygodnej pozycji.
- 215 odpowiedzi
-
- 4
-
-
-
-
I co z nia zrobie? Bede nosil przy plecaku? Dla mnie wartosc uzytkowa takiej szosy w karbonie jest podobna jak deskorolki z tesco. Mozna przejechac pare metrow po rownym asfalcie. Moze uda mi sie nawet nie wywalic. Usiasc sie nie da, dluzej jechac tez nie.
- 215 odpowiedzi
-
- 3
-
-
-
Pisałeś "mój zwykły HT waży 11,5 kg" do tego się odnosiłem. Nadający się w góry HT o tej wadze to min. 5k zł. Do tego przyzwoity full 10k zł. Jakby mieć jeden zamiast dwóch to za 15k wyjdzie dość lekki full (12-13kg) lub super lekki HT (9-10kg). Dlatego pytałem po co Ci dwa rowery. W zawodach, jeśli dobrze kojarzę, nie startujesz? Swoją drogą, czy ta waga roweru ma takie znaczenie w rekreacyjnej jeździe? Czy rowerzysta 70kg + rower 10kg nie podjeżdża tak samo jak człowiek 65kg i rower 15kg? Jedynie masa kół może robić różnicę, ale na wolnym podjeździe, też raczej znikomą. Co innego gdy masz rower przenosić. Co to za amortyzator z Islandii? Mitek, ale Ty ważysz 90kg a nie 60kg. Sama technika noszenia nie wystarczy, gdy sprzęt Cię przeważa.
- 215 odpowiedzi
-
2. Na fullu wygodniej jechać po chodniku. Nie mniej jednak każda opcja odpada bo i tak od razu Ci ukradną. Trzeba by jakoś rozwiązać temat tego złodziejstwa, ale chyba nikogo to nie obchodzi. 4. Na fullu jest łatwiej i wygodniej. Moim zdaniem brakuje lekkich fulli z rekreacyjną geometrią. Albo są pancerne i ciężki enduro, albo xc do ścigania. Swoją drogą, twój HT nie jest jakiś super lekki. Czy full o wadze 13kg robiłby Ci dużą różnicę? Po co Ci 2 rowery? Co do elektryka to się zgadzam, to wszystko jest za ciężkie. Nawet na lajtowych trasach, nieraz trzeba przenieść gdzieś rower. Albo nawet w domu po schodach. Jeśli chodzi o przebieg to pewnie większość użytkowników, będzie robić te 5000km przez 5 lat, jak nie dłużej. Gdyby robili 5000km w jeden sezon, nie potrzebowaliby elektryka
- 215 odpowiedzi
-
Quadem to zrozumiałe.
- 43 odpowiedzi
-
- rowery
- rower szosowy
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Ścieżki powinny być asfaltowe, to nie pozostawia wątpliwości. Nie mniej jednak, większość kolarzy, też mogłaby mieć rower treningowy, który pozwala na jazdę po kostce. Ten na zawody mniej by się niszczył a nie blokowali by dróg.
- 43 odpowiedzi
-
- rowery
- rower szosowy
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Dziękuję. Czuję się dobrze, nawet ćwiczę codziennie w ogródku. :)
- 7 odpowiedzi
-
- 2
-
-
- jasna chopok
- wiosna
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Weź człowieka nie denerwuj! Złapałem coronę i muszę obserwować świat przez szybę.
- 7 odpowiedzi
-
- jasna chopok
- wiosna
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
(Mój) zestaw optymalny na każde warunki.
Spiochu odpowiedział wolcjusz → na temat → Sprzęt narciarski
Nie znam akurat tych kolegów, których wymieniłeś. (A może znam, ale nie zapamiętałem). Jeśli jednak należą do czołówki to mój poziom jest oczywiście dużo niższy. Jak pisałem wcześniej, nie jest możliwe osiągniecie takich wyników, bez treningów w klubie w dzieciństwie. Ja we wczesnym dzieciństwie nie tylko nie klepałem tyczek, ale w ogóle nie jeździłem na nartach (jak również snowboardzie, lub łyżwach). Pochodzę z Łodzi, więc na stok było daleko. W mojej rodzinie również nikt nie był narciarzem, ani nie chodził po górach. Pierwsze kroki stawiałem w wieku 14 lat na koloniach, gdzie uczył nas (w grupie) jakiś pseudo instruktor. Później uczyłem się samemu lub z pomocą kolonijnych wychowawców. W wieku 19 lat poznałem skitury i jeszcze w tym samym sezonie pojechałem na wyprawę narciarską na Muztagh Ata. Pierwszy kontakt z prawidłową techniką jazdy i tyczkami, miałem dopiero na studiach, kiedy pojechałem na kurs kwalifikacyjny. Był to dla mnie szok, bo dowiedziałem się, że moja jazda jest całkowicie nieprawidłowa. Jak zrobiłem kurs kk i PI to później zacząłem trochę jeździć na treningi i zawody akademickie. W czasach gdy brałem udział w AZS Wintercup i AMP (akademickich) wygrywali: Jakub Ilewicz, Mateusz Garniewicz, Mateusz Habrat, Filip Rzepecki. Do tych kolegów, traciłem zazwyczaj kilkanaście % w GS i jeszcze więcej w SL. Było to w latach 2010-2014 (nie pamiętam dokładnie). Obecnie pewnie byłoby podobnie. Jak byłem na CK! w 2019 to traciłem 2s w GS (30s) do dziewczyny, która wygrywała w AZS Wintercup. Jeśli chodzi o budżet, to niestety też jest bardzo ograniczony. Jestem w stanie sobie pozwolić na jazdę ok. 30 dni w roku i to głównie w PL. Był moment gdy jeździłem trochę więcej, ale były też słabsze sezony.







