Spiochu
Użytkownik forum-
Liczba zawartości
2 038 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
22
Zawartość dodana przez Spiochu
-
(Mój) zestaw optymalny na każde warunki.
Spiochu odpowiedział wolcjusz → na temat → Sprzęt narciarski
Wydaje mi się, że różnica wynika z innych kryteriów. Ja to oceniam źleby od strony technicznej a Mariusz całościowo. Być może dochodzą też indywidualne różnice. Ja się uczyłem jeździć poza trasą, za to bez żadnej techniki. Ktoś inny mógł mieć zupełnie odwrotne doświadczenia. Osobiście znam też przypadki, przyzwoicie jeżdżących na tyczkach dzieciaków, które w głębokim śniegu, nawet nie wiedzą co zrobić. Co do puchu, im szybciej tym łatwiej, tylko psychika blokuje. Jeśli chodzi o tyczki, chętnie bym się spotkał z Mariuszem. Jest sporo starszy, ale ma dużo więcej pucharów, więc szanse są wyrównane ;) -
Oczywiście, że nie
- 12 odpowiedzi
-
- 1
-
-
Bolą mnie kości. Im siodełko twardsze tym gorzej. Odparzeń raczej nie mam. Pampersa nigdy nie używałem.
- 12 odpowiedzi
-
(Mój) zestaw optymalny na każde warunki.
Spiochu odpowiedział wolcjusz → na temat → Sprzęt narciarski
Skitury nie są nudne, bo lubię górskie wycieczki. Dla mnie mało jest w nich narciarstwa. Już bliżej im do turystyki pieszej. W szreni (łamliwiej) też miałem kilka razy okazję "zjeżdżać". Faktycznie jest to masakra. Po niektórych lawiniskach, nie da się też zjechać. Raz odpiąłem narty, gdy kompletnie rozjeżdżony wiosną stok, zamarzł na kamień. Nie bardzo dało się nawet zsuwać. W połowie zrezygnowałem. Co do źlebów, to trudność jest, ale inna. Technicznie to wcale nie trudne. Spotykałem całkiem przeciętnych narciarzy, którzy sobie poradzą w stromym źlebie. Tutaj liczy się psychika. Ja nie lubię się stresować. Zjechałem kilka bardziej stromych źlebów, ale nie sprawia mi to przyjemności. Dla mnie to takie szukanie ryzyka na siłę. Coś jak skoki ze spadochronem. Wolę miejsca, gdzie fizycznie da się wycisnąć max. bez ryzyka śmierci przy błędzie. Jeśli chodzi o tyczki, ja tam nie zdobywałem pucharów. Jakieś tam mam, ale to nieistotne. Za to solidnie trenowałem żeby zajmować miejsca 30-te 40-te czy nawet dalsze. Przyjeżdżałem na AZS Wintercup i cieszyłem się, jeśli udało się płynnie dojechać do mety. Żebym nie wiem co zrobił, nigdy by m się do czołówki nie zbliżył, bo do tego trzeba klepać tyki od 5 roku życia. Dla mnie poza trasą jest o tyle łatwiej, że nikt Cię nie goni. Jeśli teren nie jest ekstremalny, możesz spokojnie zjeżdżać, zatrzymywać się i odpocząć kiedy to konieczne. Na tyczkach musisz cisnąć na maxa aż dojedziesz do końca, lub wypadniesz z trasy. -
(Mój) zestaw optymalny na każde warunki.
Spiochu odpowiedział wolcjusz → na temat → Sprzęt narciarski
Jeśli chodzi o kompromis to ostatnio miałem problemy na szlaku na Kasprowy. Także skitur też potrafi zaskoczyć. -
Zapewne tak. Do wszystkiego trzeba się przyzwyczaić. Choć i tak najgorsze jest siodełko. Mnie najbardziej męczy nawet nie sama jazda ale to ciągłe schodzenie z roweru Np. żeby go przeprowadzić przez ulicę albo pokonać wysoki krawężnik. (kto takie wymyślił?)
- 12 odpowiedzi
-
15km w 40min to jest średnia 23km/h. Musiałbym jechać bez zatrzymania, bez żadnych świateł i przejazdów, żeby mieć taką średnią a i tak bym się za bardzo zmęczył. W warunkach miejskich to min. 1h (pod miastem trochę mniej), szczególnie że do pracy nie możesz przyjechać specjalnie zapocony.
- 43 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- rowery
- rower szosowy
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
(Mój) zestaw optymalny na każde warunki.
Spiochu odpowiedział wolcjusz → na temat → Sprzęt narciarski
Cofnąłem się pamięcią i w sumie na tykach zacząłem jeździć jeszcze później niż sądziłem. Miałem już wtedy doświadczenia poza trasowe nie tylko z lasu w Beskidach, ale również tatrzańskich źlebów i wyprawy na Muztagh Ata. Także dla mnie, tyczki są zdecydowanie trudniejsze technicznie. Innym tematem są jednak kwestie bezpieczeństwa, organizacji i komfortu. -
(Mój) zestaw optymalny na każde warunki.
Spiochu odpowiedział wolcjusz → na temat → Sprzęt narciarski
Dla mnie sportowy charakter jest wtedy, gdy starasz się przełamywać granicę własnych możliwości. Nie potrzeba do tego zawodów ani pomiarów. Choć pomiar czasu i rywalizacja z kolegami uatrakcyjnia trening. Zawodów unikam. Tracisz cały dzień na 2 przejazdy w kiepskich warunkach. Zapomniałeś, że ja zaczynałem od jazdy poza trasowej a nie tyczek. Nie znam szlaku ze Skrzycznego do Zimnika, ale poza trasą jeździłem już na etapie pługa. Zanim zobaczyłem tyczki, potrafiłem już bez problemu zjechać zalesioną Saharą, czy przecinkami na Pilsku. Pierwsze próby na tyczkach to był dramat. Kilka dni walki i setki gleb, żeby jako tako tako przejechać GS. W SL kolejne dwa tygodnie. Żeby opanować podstawy GS i SL (czyt. zdać egzamin na PI) zwykle potrzeba kilku tygodni. Wielu dzieciakom po 3tyg kursu, nie udaje się zaliczyć egzaminu. Opanowanie SL w kilka godzin to brednie. Nigdy kogoś takiego nie spotkałem. Jazda terenowa może być najwyższym stopniem wtajemniczenia. Tylko mówimy o dynamicznej jeździe stromymi źlebami i zaliczaniem dropów. Na to faktycznie potrzeba lat. By poruszać się jakkolwiek w średnio trudnym terenie nie potrzeba wcale ogromnych umiejętności. Po prostu wtedy jest to jazda wolna i zachowawcza. -
Myślę, że takie ograniczenie powstało, bo przy 25km/h raczej nikogo nie zabijesz. Dla mnie to też szybka jazda na zwykłym rowerze. Spacerowo to ludzie jeżdżą 10-15km/h. Czasem doganiałem takich rowerzystów przy bieganiu.
- 215 odpowiedzi
-
- 1
-
-
(Mój) zestaw optymalny na każde warunki.
Spiochu odpowiedział wolcjusz → na temat → Sprzęt narciarski
Dla mnie to przykład przyjemnego spaceru. Jeśli nie jest robiony na czas, nie ma żadnego wymiaru sportowego. Trening tyczkowy zawsze prowadzi do rywalizacji czasowej. Nawet jak nie ma fotoceli, ani konkurentów. Jego istotą jest przejechanie odcinka, najszybciej jak to możliwe. Rywalizować można z samym sobą. No chyba, że ktoś jeździ na tyczkach od niechcenia, ale takie osoby bardzo szybko rezygnują z "treningów". Taka jazda jest wtedy nudna i bez sensu. -
W góry na skitury sezon 2020/21
Spiochu odpowiedział Gerald → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
Chodziłem trochę z buta i trochę na nartach. Dla dziewczyny był to pierwszy raz w górach w zimie, więc takie raczej lajtowe trasy. 2x na Kasprowym, na Hali, w Piątce, na Nosalu, Ścieżką nad Reglami. -
Do tego bardzo wąski pas jezdni i ścieżka z kostki. Takich kretynizmów mamy multum. Budowa DDR - tak. Ograniczenie prędkości do 30km/h na jezdni nic nie da. Wtedy auta nie przekraczają ale 80km/h. (bo za +50 utrata prawka) Sam pozbyłbym się aut z zatłoczonych centrów, ale zupełnie odwrotnie niż robi to Wrocław. Czyli całkowite zamknięcie najbardziej zatłoczonych obszarów i ułatwienia dla aut poza tym terenem. We Wrocławiu widzę masę utrudnień na przedmieściach, gdzie dla samochodów jest wystarczająco dużo miejsca. Ruch aut też się wcale nie zmniejsza, tylko dłużej stoją w korkach. Myślę, że najpierw producent musi dostać homologację. Dopiero wtedy mogę taki pojazd rejestrować. Motocykle są bardzo ciężkie i drogie. Być może niedługo pojawią się takie drogowe e-bike. Może nawet już są?
- 43 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- rowery
- rower szosowy
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
(Mój) zestaw optymalny na każde warunki.
Spiochu odpowiedział wolcjusz → na temat → Sprzęt narciarski
Rzeczywiście, to zbyt duże uogólnienie. -
Ja nigdzie nie piszę o szybkim poruszaniu po chodniku. Tylko tak jak do tej pory na ścieżce rowerowej. (<25km/h) Chodnik i ścieżka, to w praktyce prawie to samo. Rowerzyści jeżdżą po chodnikach a piesi spacerują po ścieżkach. Na mojej trasie jest też mnóstwo chodników, gdzie pieszych prawie nie spotkasz. Co do prezydenta, to ja sie nie interesuję polityką. Zauważyłem jednak, że Wrocław jest projektowany tak, by maksymalnie utrudnić jazdę autem. W innych miastach tego nie widziałem. Na Górnym Śląsku było wręcz odwrotnie.
- 215 odpowiedzi
-
- 1
-
-
(Mój) zestaw optymalny na każde warunki.
Spiochu odpowiedział wolcjusz → na temat → Sprzęt narciarski
Tak. Podejście wymaga tylko kondycji. Zjazd również ogromnej siły. W czasie zjazdu na maxa( Np. na tyczkach) w kilkadziesiąt sekund mogę osiągnąć poziom wyczerpania na granicy utraty przytomności. Edit: Jakby podbiegać na maxa, to pewnie będzie podobnie. Podchodzę jednak nieco wolniej, tak żeby ciągły wysiłek był możliwy. -
Mitek, przecież Ty nie jeździsz do pracy. Tzn. do biura na 8.00 i powrót o 16-17.00. Wtedy dojazd 20km w dużym mieście, może zająć 1h samochodem. Transportem publicznym podobnie lub dłużej bo poza W-wą nie ma metra a autobusy też stoją w korku. Poza tym w komunikacji (przed covidem) był w tych godzinach taki tłum, że nie da się normalnie jechać. Jedynie rower zostaje bez zmian. Ja mam obecnie do pracy 15km. Poza szczytem jest to 25min samochodem. W szczycie nawet 50min. Rowerem też z 50min i to jest właśnie za długo. Pracuję pod miastem, miejsca jest dużo. Jak nie na jezdni to na chodniku. Gdybym mógł zasuwać na elektryku bez ograniczeń to dojadę w 20min i to byłby git. Przydałaby się jednak możliwość jazdy po chodniku (nawet tylko do 20km/h) Bezpieczniej tak ominąć korek niż przeciskać się między autami. Chętnie bym też kupił legalnego elektryka z V-max 50km/h i go ubezpieczył OC/AC. Na razie chyba nie ma takich możliwości.
- 215 odpowiedzi
-
- 1
-
-
Ochraniacze na kolana. Najtrudniej je wypożyczyć. Trudno było przewidzieć, że rowery zdrożeją o kilka tysięcy. I jak tu coś kupić? Mam już jednak listę modeli, które mi pasują.
-
(Mój) zestaw optymalny na każde warunki.
Spiochu odpowiedział wolcjusz → na temat → Sprzęt narciarski
Skitury (nie skialpinizm) też są właśnie takie emeryckie. Ja lubię, z uwagi na pobyt w górach z dala od tłumów. Zjazdy to jednak w większości lipa, no chyba że się trafi na puch. Skitur jest też dla mnie mniej wymagający fizycznie. Na kondycję nie narzekam, a siły i dynamiki trzeba dużo mniej. No chyba, że jest full ciężkiego śniegu, ale samych zjazdów i tak jest mało. Co do jazdy na jajo to jest spoko, ale nie aż tak fajna jak normalne skręty, W pozycji zjazdowej, nie generujesz aż tak dużych przeciążeń. Wolę zatem więcej skręcać niż tylko dzida. -
Dzięki za opinie. Jeżdżę wolno, więc szukam raczej czegoś lekkiego. Z Bella najlżejszy jest ten Super Air, ale piszą, że chroni słabiej od tych DH. Jeśli ten uvex jest słaby, to chyba zacznę od niego. Znalazłem jeszcze taki kask: IXS Trigger FF https://www.mbr.co.uk/reviews/helmets/ixs-trigger-ff Nie ma odpinanej szczęki, ale waży 660g, ma super wentylację i certyfikowany do DH.
-
W góry na skitury sezon 2020/21
Spiochu odpowiedział Gerald → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
Nie da się pojechać na tydzień w Tatry "na prognozę". Na weekend trochę za daleko. Choć jak przyjechałem to było trochę lepiej. -
W góry na skitury sezon 2020/21
Spiochu odpowiedział Gerald → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
-
Niestety nie. Na razie pożyczam. Przez tego covida trochę się sytuacja skomplikowała i rower musiał zejść na dalszy plan. Używam też kasku rolkowego, ale chciałbym mieć pełny. Już raz przeleciałem przez kierownicę.
-
Ten model jest wyjątkowo ciężki i wyjątkowo drogi, dlatego pytam. Obecnie wpadły mi w oko dwa modele: https://uvex.com.pl/p/kask-rowerowy-uvex-jakkyl-hde-20 https://cratoni.com/en/produkt/c-maniac-2-0-mx/ Ten drugi jest lżejszy (520g cratoni vs 630g uvex), zastanawia mnie jednak czy nie będzie za słaby. Większość konkurencyjnych kasków to okolice 700g.
-
Ja to rozpatruje w kontekście dojazdu autem a nie rekreacji. Coś co będzie szybsze i tańsze może być nawet kiblem na kołach. Co do ścieżek rowerowych. Żeby spełniały swoja funkcję, nie może to być miejsce spacerów rodzin z dziećmi i czworonogami.
- 215 odpowiedzi
-
- 1
-







