Spiochu
Użytkownik forum-
Liczba zawartości
2 038 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
22
Zawartość dodana przez Spiochu
-
Z 10 lat temu bez problemu jeździłem po lodowisku na fischerach wc sl. Od tamtego czasu, slalomki mi na lodzie nie bardzo trzymają. Może przez 1h po ostrzeniu jest ok ale później padaka. Technika raczej mi się nie pogorszyła, ewentualnie kondycja i sprawność jest nieco słabsza.
-
Nie kumam. Jak można mieć różne auta z tym samym numerem rejestracyjnym?
- 53 odpowiedzi
-
- austria
- samochodem na narty
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Ten filmik w zasadzie udowadnia jak bezpieczne jest narciarstwo. Większość gości po tych spektakularnych upadkach nadal żyje i samodzielnie się porusza. Niekiedy jest to zdumiewające.
-
Kojarzę sam OW Górnik, nawet byłem tam na kolacji w 1997 roku. Pamiętam, że przyjechaliśmy do Zawoi późnym popołudniem a tu wszystkie sklepy zamknięte. Co do wyciągu to chyba w 2000 jeszcze istniał ale nie był czynny.
- 331 odpowiedzi
-
- 2
-
-
- narty
- nieczynny wyciąg
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Podstawowym problemem jest relacja długości wyjazdu do odległości. Jak będziesz się wybierał na 5-6 dni to daj znać. Co do lodowiska to ja nie bardzo wiem co robić żeby krawędź trzymała na slalomkach. Na gigantce jest ok ale na krótkich nartach się ślizgam. Masz jakieś specjalne metody serwisowania nart?
-
Jeździłem na tym orczyku na koloniach w 2000 roku. Wielkie metalowe kotwice, nierówna trasa po liną i start jak z katapulty. To były przeżycia. Nasza grupa miała dopiero kilka dni narciarskiego stażu (w życiu), przed wejściem na wyciąg, wszyscy się trzęśli ze strachu
- 331 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- narty
- nieczynny wyciąg
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
No racja, choć jak doliczysz zakosy to pewnie wyjdzie więcej. Podziwiam podejście. Ja bym pewnie przeklinał takie lodowisko.
-
Jakie opinie? Napisałem Ci, że obawiam się tego sprzętu i dlaczego. To nie znaczy że jestem jakimś wrogiem jeżdżących na trikke. Jeśli masz na tym doświadczenie, opisz jak wygląda upadek przy dużej prędkości, jakie są możliwości nagłego ominięcia przeszkody, gdy ktoś zajedzie Nam drogę itd. Nie narty czy inne trudności ale brzuch i lenistwo są Twoim (i Naszym) największym wrogiem. O sprawność po prostu trzeba zadbać czy ktoś się z tym zgadza czy nie, faktów się nie zmieni. Przy obecnym podejściu, za 10 lat będziesz za gruby i za stary na jazdę również na trikke. Jeśli natomiast weźmiesz się za siebie, to prawdopodobnie będziesz mógł jeździć na czymkolwiek do późnej starości. Nie namawiam Cię do nart. Obecnie, z uwagi na zdrowie, nawet lepiej żebyś na nich nie jeździł. Nie przeszkadza mi, że jeździsz na trikke. Przeciwnie, fajnie że znalazłeś sport który lubisz, to dobry początek. Nie rób natomiast z siebie dziada i inwalidy, bo jesteś w wieku w którym narciarski amator osiąga szczyty możliwości technicznych.
-
Nigdy nie próbowałem i szczerze mówiąc boje się tego urządzenia. Ciężki grat, wysoko środek ciężkości i do tego kierownica w którą można przygrzmocić. Narty po ok. 600 dniach na stoku wydają mi się znacznie pewniejszym i bezpieczniejszym urządzeniem do jazdy, nie wspominając o możliwościach. Zacząłbym od zgubienia brzucha i poprawy kondycji. Dopiero później interesowałbym się urazowymi sportami zimowymi. W Twoim wieku to Ty jeszcze instruktorem możesz zostać. Nie rozumiem dlaczego szkoda Ci kasy na naukę. Sam wydałem mnóstwo pieniędzy na szkolenia i treningi i jeśli możliwości finansowe pozwolą będę ją wydawał jeszcze przez lata. Mimo, że nieraz to ja uczę innych narciarzy (również zaawansowanych) to przecież nadal mogę i chcę się doskonalić. Obojętne jaki miałbyś poziom, zawsze znajdzie się lepszy instruktor czy trener, który może Cię czegoś nauczyć. Cała frajda polega właśnie na tym by jeździć coraz lepiej. Bezmyślne zasuwanie góra-dół, znudzi się po kilku godzinach. Nigdy nie żałowałem kasy wydanej na szkolenia (nie tylko narciarskie) za to tej wydanej na różne gadżety bardzo często, prawie każdy gadżet szybko się nudzi lub okazuje zbędny.
-
Słuszna uwaga. Bardzo szybka jazda jak na ześlizgową technikę, do tego ten niepotrzebny skręt przy orczyku. Uważaj bo może się skończyć tragicznie, szczególnie w takich warunkach.
-
To po co emisja obligacji? https://www.bankier.pl/wiadomosc/Tatry-Mountain-Resorts-planuje-2-emisje-obligacji-max-do-90-mln-EUR-i-1-5-mld-CZK-7614424.html
-
Jeśli razem z krzesłem na Buczynkę to pewnie jest to tyle warte. Ale to krzesło nie jest spłacone, więc nie wiem jak by rozwiązali tą kwestię przy sprzedaży. Nie mniej jednak TMR tyle nie zapłaci. Teraz jest zajęty inwestycjami w bardziej dochodowym (z racji położenia) Szczyrku. Jak już się dorobią w Szczyrku, będzie kasa na kolejne inwestycje. W między czasie Pilsko podupadnie bardziej i obecny właściciel mocno zejdzie z ceny.
-
Słowacy jeżdżą ogólnie wolniej i dużo bardziej przestrzegają przepisów. Natomiast często spotykałem się u nich z niebezpiecznym wyprzedzaniem przed zakrętem. Mam wrażenie, że nawet częściej niż u Nas. Jakoś upodobali sobie ten manewr.
-
Ja już kilkakrotnie chodziłem w zimowej czapce. W mieszkaniu kaloryfery też grzeją. Dziś o 8.00 było 7 stopni a było już zimniej.
-
Zermatt w lipcu, czyli "Szwajcarski Pradziad"
Spiochu odpowiedział rung → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
- 39 odpowiedzi
-
- 2
-
-
-
Chciałem tylko sprostować, że dziewczyna o której pisałem nie tyle zaczęła na igielicie co miała doświadczenie prawie wyłącznie na nim. Co do Garnka, to mieliśmy kiedyś okazje z nim trenować w Jurgowie. Jego trener stwierdził, że wszystko robimy na odwrót Wracając do tematu wątku. Nie macie wrażenia, że jest jakoś tak zimno jak na początek października? W środku dnia niby ciepło i słonecznie ale rano ledwie kilka stopni na plusie aż mnie telepie jak wyjdę z domu. Też tak macie, czy może mi się wydaje, bo przyzwyczaiłem się do upałów?
-
Pilsko jeśli zniknie to na jakiś czas. To najwyżej położony ośrodek w Beskidach, tego nie da się przeskoczyć. Prędzej czy później, ktoś się nim zainteresuje. Oby na razie nie zamykali. Mnie obecny stan (oprócz Buczynki) odpowiada. Tyle że właściciele tracą.
-
Ja znałem dziewczynę, która nauczyła się jeździć na tyczkach na igielicie. Nie była może w ścisłej czołówce Polski ale w AZS Wintercup, nie najgorzej sobie radziła.
-
Zobaczymy za rok. Jak będę wiedział jakiś konkret to dam znać.
- 7 390 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- nowe inwestycje
- polska
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
To też prawda ale głównie dlatego że jest za ciepło. Sztuczny lepiej się trzyma w czasie roztopów.
-
Myślenie życzeniowe jest wygodne. Gdyby nie potężne inwestycje w naśnieżanie. Narciarstwa w PL jak i w niższej części Alp już w ogóle by nie było albo sezony krótkie i z przerwami. Zielono to już bywało nie tylko w Szczyrku w marcu ale w Tyrolu w Grudniu. Niestety temperatury rosną, a lodowce latem się kurczą... Ja nie zamierzam tego nikomu udowadniać. Jeśli wolicie tego nie widzieć to wasza sprawa.
-
Na Złotym Groniu może jeszcze będzie kolejne krzesło, zobaczymy za rok.
- 7 390 odpowiedzi
-
- 2
-
-
-
- nowe inwestycje
- polska
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Tak mnie naszła smutna refleksja. Jak myślcie, jak długo jeszcze pojeździmy na nartach w Polsce? 10 lat? 20lat? Dłużej? Widać, że z roku na rok z pogodą coraz gorzej. Zdarzają się wyjątki ale o naturalnym śniegu na dolnych trasach w Szczyrku to już się nawet nie myśli. Jak długo jeszcze utrzymywanie sztucznego śniegu na trasach będzie możliwe i opłacalne?
-
Adidasy ale nie każde. W upał nawet gęsto tkana siatka jest odczuwalnie gorsza od takiej z dużymi oczkami ;) Względem butów wizytowych takie adidasy zapewniają większą oddychalność a także amortyzację której eleganckie buty w ogóle nie posiadają. Buty wizytowe mam ze średniej półki (Ryłko) ale z miękkiej skóry, ze skórzaną podeszwą i dobrze dobrane. Generalnie są dość wygodne ale mniej od adidasów. Noszę je tylko kiedy muszę, Na co dzień do pracy, nie mam takiego obowiązku.
-
Nie mam. Po prostu przyzwyczaiłem się do komfortu. To tak jak z autami. Dopóki nie jeździsz na co-dzień mercedesem to lanos jest całkiem spoko. Tak zwane sprawdzone patenty wojskowe to dla mnie wręcz synonim beznadziejnego sprzętu do turystki. Mówię tu oczywiście o tradycyjnym ekwipunku militarnym a nie jakiś najnowszych wynalazkach. Cały ten sprzęt wojskowy jest pancerny a przez to ciężki i niewygodny. Często stosowane materiały są też archaiczne, jest w nim masa zbędnych dodatków (wzmocnień, kieszonek, suwaków). Oczywiście można chodzić z 20-paro kg ekwipunkiem wojskowym. Osobiście wolę jednak nosić połowę tego i czuć się znacznie bardziej komfortowo. Nie muszę być przygotowany na 2 km czołgania się pod ostrzałem a do plecaka nie będę mocował moździerza.







