-
Liczba zawartości
4 616 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
244
Zawartość dodana przez marionen
-
Dobrze, że nie odwrotnie.
- 3 220 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- polska
- warunki narciarskie
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Naprawdę nie mam pojęcia o co biega. W Czechach to norma, sprawdziłem wielokrotnie. Mlade Buki 3 narciarzy na stoku, a wyciąg działa. Paseky to samo. Może ktoś im dokłada, gmina, jakieś ministerstwo, hotele, restauracje. Ja tam lubię w kwietniu jeździć bo są pustki na stokach i do tego karnety prawie za grosze.
-
Nie wiem jak to jest w Polsce. Co roku kończę sezon w Czechach (nie licząc Alp). Najczęściej jest to Harrachov, koniec kwietnia lub początek maja (maj to już kilka lat temu). Bywało, że jeździło nas tylko kilku, niektóre odcinki trasy chodziliśmy z buta. Wyciąg obsługa włączała cyklicznie jak byliśmy na dole. Generalnie póki jest śnieg kanapa w Harrachovie chodzi, niezależnie od ilości narciarzy . Ale oni widocznie ekonomicznie niedouczeni tłumoki są (na moje szczęście).
-
Dolomity remake, czyli na nartach wśród brązowych skał
marionen odpowiedział marboru → na temat → Marboru - relacje
Z niecierpliwością czekam na kolejny odcinek włoskiej sagi. Ach Italia!- 159 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- dolomity
- dolomitisuperski
-
(i 9 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Przełęcz Okraj - Puchar Kowar Trochę nie w temacie miejsce, ale tylko 150 m. Można zostawić auto po polskiej stronie i dojść pieszo do wyciągu po czeskiej stronie Malej Upy. Ale organizatorami są Polacy i zawody dotyczą w tytule Kowar, więc wstawiam relację tutaj. To ostatnie w obecnym sezonie moje zawody. W ON SKiMU w Mala Upa jestem w niedzielę po 7. Wygląda pięknie, sztruks, twardo, równo, słoneczna lampa i poranny mróz (taki warun lubię na zawodach) Interesuje mnie ta część po prawej stronie... Puchar Kowar gromadzi na starcie zawsze czołówkę narciarzy i niezwykle ciężko przebić się do podium. Przyjeżdżają medaliści mistrzostw Polski, zawodnicy kadry polskiej (oczywiście dawnej, nieaktualnej). Są narciarze, którzy odnoszą spore sukcesy w Pucharze Świata Mastersów. Dodatkowo w tym sezonie pojawili się nieliczni, ale mocni Czesi. Głównym organizatorem zawodów jest firma Juro-Trans, a w zasadzie jej właściciel Jurek Gadomski (mój rywal z wielu zawodów, ale też dobry kolega, kiedyś wspólnie trenowaliśmy). Pomagają również prywatni sponsorzy, Gmina Kowary i Starostwo Jeleniogórskie. Organizacyjnie też bardzo dobrze. Pora rozpocząć zawody. Start po 10 i trasy szybko miękną. Jak to wyglądało... najlepszych nie sfociłem bo startowali zaraz po mnie i nie ogarniałem czasowo, ale mocnych było sporo np... Tak wyglądała walka w pierwszym przejeździe. Na stoku nie brakło skitourowców, może szli na Śnieżkę? Jak mi poszło w pierwszym przejeździe? Miałem narty 18 m (nieprzygotowane - rezerwowe) i >25 m (przygotowane - planowane) Patrząc jak mięknie trasa, mięknę i ja. Startuję jednak na 18 i po kilku skrętach na górnej (stromszej) części giganta żałuję zmiany decyzji. Odsłoniło się twardsze podłoże i można było cisnąć na maksa na sztywniejszych nartach. Do tego dokładam błąd techniczny. Cztery bramki przed metą jest tyczka na garbie, w prawym skręcie i jadę jak laik. Pamiętałem o tej bramce, ale zmęczenie na końcówce lub brak koncentracji i stało się. Zamiast pojechać wyżej i docisnąć zewnętrzną przed bramką, dociskam na buli, jestem spóźniony, nie utrzymuje toru, spadam za nisko i prawie bokiem wpadam na niebieską bramkę. Tam jest już płasko, wytracam prędkość i pierwszy przejazd mam pozamiatany. Ale cóż walczymy dalej, jeszcze jeden przejazd. Kombinuję co zmienić, by się przesunąć do przodu (jestem w grupie 5-6). Na pudło ciężko będzie się dostać. Myślę sobie tak - będzie miękko, dokopię się do twardego podłoża wezmę przygotowane >25 m i albo pójdę do przodu, albo popłynę. Drugi przejazd oglądam (przy okazji równamy trasę) w doborowym towarzystwie: Jurka Gadomskiego (organizator zawodów) i wielokrotnego medalisty zawodów Pucharu Świata Mastersów Stanisława B. Obaj zawodnicy z mojej grupy. I tutaj świeża anegdota. Stanisław obiecał Jurkowi, że w przerwie posmaruje Mu narty swoim super mydełkiem. Jurka nie było bo zajmował się w przerwie między przejazdami sprawami organizacyjnymi, Staszek nasmarował swoje narty, następnie to samo zrobił z nartami Jurka. Później narty wyszczotkował. Po chwili podszedł do Czecha Roberta Zaboja (wielokrotnego medalisty Mistrzostw Czech Instruktorów i Trenerów, w młodości zawodnika) i pożyczył cyklinę. Wycyklinował jedną swoją nartę i po chwili stwierdził, że to nie ma sensu. Dyskutujemy o tym i zastanawiamy się jak będzie Jemu się jechało i stwierdzamy, że jedna narta będzie szybsza i będzie musiał ją gonić. W pierwszy przejeździe ma jeden z najlepszym wyników i walczy o najlepszy czas zawodów. Ja i Jurek jesteśmy na mecie i czekamy na Stanisława. Góra szybko i dynamicznie będzie dobry czas i w połowie trasy... nagle wzbija się tuman flurry of snow i Stanisław leży, wstaje i dojeżdża do mety, ale zawody pozamiatane. A ja w swoim CV mogę wpisać, że pokonałem medalistę MŚ Mastersów (choć to tylko przypadek, ale jednak) Dyskutujemy na mecie czy to przez cyklinowanie jednej narty? Dochodzimy do innej konkluzji, MŚ Mastersów odbywają się na łatwiejszych trasach niż Puchar Kowar i dlatego Mistrz sobie nie poradził! Generalnie warunki w drugim przejeździe zaczynały przypominać te z Family Cup w Czarnej Górze. Po zawodach... A mój drugi przejazd? Niby poprawny, ale zmiana nart chybiona. Nic twardego się nie pokazało, ciapa do samego końca, a w drugim przejeździe miałem ponad 4 sekundy gorszy czas od pierwszego. Wystarczyło odwrotnie dobrać narty, sztywne w pierwszym i łatwiejsze w drugim. Szansa na pudło była. Pierwszy w mojej grupie był Czech Zdenek Skoda. Z podium w ostatnie chwili zwalił mnie (w pierwszym przejeździe prowadziłem z Nim o 0.28 sek) Jacek B. trener z Wrocławia. Skończyłem na 4 miejscu, a mogło być dużo lepiej. Zwycięzcą całych zawodów został Robert Zaboj z Pragi. Czesi tym razem górą, ale kiedyś się zrewanżujemy. Najsilniejsza grupa 40-50 latków: 1.Robert Z.Praga 2.Marek M.Wałbrzych 3.Dariusz T.Nowa Ruda Najlepsi zawodnicy z Kowar 1. Jerzy Gadomski Moja grupa: 1. Zdenek S. Jablonec 2.Cezary Z. Piechowice 3. Jacek B. Wrocław Medaliści grupowo... Ale i ja mogłem być zadowolony. Dyrektor sportowy zawodów Jerzy Gadomski docenił i mnie... Salomony BBR 7.9 od wczoraj są moje A i mojemu kotu też pasują... Pozdrawiam serdecznie. Tak dużo pisałem, żeby zachęcić jak najwięcej narciarzy do udziału w amatorskich zawodach. Nie od razu trzeba zwyciężać. Powoli stopniowo wspinać się na wyższy poziom, krok po kroku. Im więcej będzie narciarzy startować tym więcej będzie zawodów... Nagrody czekają na wszystkich! Zachęcam do treningów i za rok...
- 3 220 odpowiedzi
-
- 22
-
-
- polska
- warunki narciarskie
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Gratuluję, niby koniec sezonu, a takie piękne warunki. Można na dzidę pojeździć! I tak cudownie pusto...
- 3 220 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- polska
- warunki narciarskie
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Nie, nie. Naprawdę nie chcę tego ciągnąć. Przepraszam.
-
Wujot! To nie ja napisałem!!!
-
Jak się jeździ 9 osobowym busem, to nie jest problem! A z pracy wypadają Ci tylko 2 dni!
- 43 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- szwajcaria
- saas fee
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
(rzucają na kolana) to alegoria, trzeba chłonny umysł mieć, by to zrozumieć!
- 43 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- szwajcaria
- saas fee
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
No to Chopok rozłożył Saas Fee (Wg Jeeba). Brawo Jeeb, widać żeś znawca Alp. Z gegry też pewno 5. Powiadasz 4 trasy. Wychodzi średnio jedna trasa, tak gdzieś koło 37,5 km, w życiu nie jechałem tak długą. Do tego na jedną trasę przypada 5,5 wyciągu, też ciekawe. Mówiąc serio te czterotysięczniki (rzucają na kolana) Oferta z tych nie do odrzucenia!
- 43 odpowiedzi
-
- 3
-
-
- szwajcaria
- saas fee
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
W tej inności nie jesteś osamotniony.
-
26 jeszcze Puchar Kowar, najmocniej obsadzone zawody dla amatorów na Dolnym Śląsku!
- 3 220 odpowiedzi
-
- polska
- warunki narciarskie
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Trzeba sporo alkoholu aby wypełnić wszystkie, a ten ostatni to bym powiedział nawet Puchar. Z litr bym do niego spokojnie wlał. Radość była duża, bo czekałam długo, ale cierpliwie. To, tak na wspomnienie skitourów, żeby z wprawy nie wyjść. No i sprzęt jakoś musiałem na dół zwieść. Głupio było zjeżdżać kanapą przy tak dobrych warunkach śniegowych. Dziękuję wszystkim za miłe słowa.
- 3 220 odpowiedzi
-
- 3
-
-
- polska
- warunki narciarskie
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Nie jestem pewien, ale może do przyszłego tygodnia góra się utrzyma!
- 3 220 odpowiedzi
-
- polska
- warunki narciarskie
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Sportowe safari w Alpach
marionen odpowiedział [email protected] → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Takie safari można wspominać latami, zwłaszcza jak wyniki znaczące! Grauluję! -
Szklarska Poręba - Szrenica Ski Arena Witam wiosennych narciarzy. Dzisiaj Szrenica dla mnie rewelacja. Miałem wszystko to co lubię na boiskach. Brak kolejek do wyciągów, puste trasy, bardzo dobra widoczność. Do 11 twardo, prawie betonowo, w nocy -2, w dzień mały plus. Słońce cały dzień prześwitywało przez chmury. Do 13 z wierzchu mięciutko, a pod spodem dalej twardo. 14-16 miękko, ale bez muld i odsypów. I taką Szrenicę uwielbiam. Nawet na Puchatku prawie do końca dało się zjechać (brakowało 100-150 m). Kto nie wie co ze sobą zrobić jutro, polecam Szrenicę. Dzisiaj do tego można było sporo zaoszczędzić. Ja wydałem 20 zł wpisowego. Jeden wjazd Express'em (ja jechałem dwa razy góra i raz dół, bo zgubiłem kask). Wszystkie wyciągi na Hali Szrenickiej i Świąteczny Kamień w gratisie do końca dnia. Gadżety: kubek, smycz i skrobaczka do szyb z zimową rękawicą. Na koniec dnia dodali mi jeszcze surprise. Wszystko to od MOKSiAL Szklarska Poręba i dodatkowi sponsorzy. Wystarczyło zapisać się na Memoriał Im. Andrzeja Kucharczyka W Narciarstwie Zjazdowym i Snowboardzie O Puchar Burmistrza Szklarskiej Poręby. Śnieżynka rano 9-11 równiutko i twardziutko... Na Hali i Świątecznym Kamieniu tak samo, a może nawet lepiej (uważać trzeba tylko na przetarcia, łatwo je dostrzec) Na Świątecznym Kamieniu zawody GOPR'owców i Puchar Burmistrza przeniesiony na Halę. GOPR'owcy poza gigantem, wozili też kontuzjowanych Reszta ścigała się tu, mali i duzi... Przez cały czas zawodów trasa idealna dla wszystkich, schronisko Na Hali Szrenickiej Czy kiedyś znikną te kikuty z Karkonoszy... Skały obowiązkowe do zaliczenia Po 12 szukam kasku i sprawdzam warunki na śnieżynce, dalej warunki wg. mnie idealne Siedem lat próbowałem odnieść sukces w tych zawodach i ciągle niesmak. I zawsze czwarty, trzeci lub drugi. W końcu się doczekałem, do tego pierwszy raz w tym sezonie zadowolony jestem ze swojego przejazdu, był taki jak chciałem... Z lewej Burmistrz Szklarskiej Poręby Po czternastej wychodzi słońce i tak do końca dnia, a warun dalej... Schronisko na Szrenicy (dzisiaj nie dotarłem do niego) Skosztowałem troszkę freeridu Świąteczny Kamień po 15 dla mnie doskonały... Śnieżynka też niczego sobie, choć już dość miękko Nawet Puchatek w górnej części dawał radę Dół Puchatka to jednak spacerek Pozdrawiam serdecznie i zachęcam do odwiedzin. Gdyby jutro nie Mala Upa sam bym tam ponownie pojechał!
- 3 220 odpowiedzi
-
- 22
-
-
- polska
- warunki narciarskie
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Wreszcie odkrywam prawdziwe (właściwe) skitoury. Czekałem,czekałem i się doczekałem. Termin naszej penetracji Wysokich Tatr 09-12 marca. Skład rozszerzył nam się do 8 osób. Niestety ze Skionline nikt się nie dołączył (może miałbym wtedy łatwiej). A tak byłem ja i 7 kozaków (w zasadzie 6 kozaków i jedna kozaczka). Grupa wrocławska: Kamil, MarioJ, Wujot i ja; grupa małopolska: MajorSki i znani z licznych relacji Tomka, jego przyjaciele z KW Lidka, Sławek i Piotr. Po drodze okazuje się, że Tomek z Piotrem dotrą dzień później (obowiązki służbowe). Docieramy do Starego Smokowca bez problemów przed 10. Po drodze zmieniamy się za kółkiem (jedynie Wiesiek zwolniony z obowiązków, dopiero co wrócił z Alp). Na dodatek drażnił mnie fotami z freeridu (bardzo udanego niestety). Parkujemy przy Grand Hotelu, szybka przebiórka, przepakowanie plecaków, a ja dodatkowo wzbogacony o gadżety przez Kamila. Dostaje detektor lawinowy, łopatę, sondę, raki koszykowe (chyba) i solidną dziabę. Okazuje się, że nie mieszczę się do plecaka, mam za dużo elektroniki (na górze i tak brak internetu) i ładuję się do dwóch plecaków. foto. MarioJ Dla zaoszczędzenia czasu (i moich możliwości) wciągamy się za 8 euro (od łba) szynową lanowką (przypominającą kolejkę na Gubałówkę) i po chwili docieramy na Hrebienok 1285m foto. MarioJ Dalej idziemy czerwonym szlakiem w stronę naszej bazy wypadowej czyli Chata Zamkovskeho (wys. 1475m) Wreszcie docieramy do bazy...obok nas wchodzi dziwny gość - tragarz-noszowy Schronisko malutkie, ale przytulne, mi osobiście pasuje. W chacie prąd jest z agregatu. Wszystko (napoje, piwo, jedzenie) wnoszone jest ze Smokowca na plecach tragarzy, byłem w lekkim szoku. Tak są zaopatrywane wszystkie okoliczne schroniska (nawet te położone powyżej 2000m). Kolejne krótkie przepakowanie i idziemy dalej w stronę Chaty Teryho (wys. 2015 m) Ponownie siłacz na trasie Temu było mało to przysiady ćwiczy... Do Tery'go idziemy Doliną Małej Zimnej Wody (Studena Dolina). Wzdłuż naszej drogi wije się Maly Studeny Potok... Docieramy w końcu do bardziej stromego odcinka prowadzącego w pobliże Żółtej Ściany (Zlta Stena 2182 m), to ta po lewej, częściowo we mgle, wreszcie pierwszy raz w życiu korzystam z harszli i na zakosach próbuje poprawnych zwrotów (ze słabym skutkiem) Kolejny stromy odcinek I wreszcie docieramy do Chaty Teryho Odpoczynek, jakiś posiłek, spotykamy Lidkę i Sławka. Ja już wykończony (zwłaszcza mój kręgosłup). Kozaki jednak chcą iść dalej. Chyba plan był na Baranią Przełęcz (ale nie jestem pewny). Koło Chaty Teryho idziemy przez Dolinę Pięciu Stawów Spiskich. O tej porze trudno je dostrzec, ale wiemy, że na wypłaszczeniach po nich idziemy. Na pewno szliśmy po Pośrednim i Wielkim Stawie. Jest jednak późno, wyższe partie gór spowija mgła i po krótkiej naradzie postanawiamy zawrócić. Warunki cały czas dość trudne, twardo i lodowo. Podczas odwrotu do pokonania mamy trudniejszy fragment, trawersując w okolicy nawisu śnieżnego, posuwamy się pojedynczo co kilkanaście metrów... Od dołu poprawia się widoczność. Teraz widać Kotlinę Pięciu Stawów Spiskich, Chatę Terje'go, a po prawej Prostredny Hrot (Pośrednia Grań 2441 m). Za ganią po drugiej stronie, jeśli się nie mylę wspaniały zjazdowy żleb. Wydaje mi się, że wspominał o nim Tomek (chyba najdłuższy w Tatrach). Mogłem coś poplątać i pewnie Tomek to skoryguje. Wreszcie to na co czekałem cały ciężki dzień, zjazd do bazy, a po drodze piękne widoki... na Dolinę Studena Żółta Ściana, tym razem z innej perspektywy Super zjazd, choć było twardo Jeszcze raz widok na wymienione wcześniej góry, które tym razem ukazały się nam w pięknej krasie... Wyczerpany, ale szczęśliwy docieram do "naszej chaty". Jeszcze pyszna obiado-kolacja i w końcu brzuchem do góry na swoim koju. Jedyny problem to mój kręgosłup i telefon który został w samochodzie. I muszę po niego wrócić. Dziś nie dałem rady. A pisząc ten felietonik czuję jak znowu bolą mnie plecy
- 52 odpowiedzi
-
- 35
-
-
- wysokie tatry
- stary smokowic
-
(i 6 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Jutro z całą pewnością będę w Szklarskiej. Mam swoje powody. Sprawdzę Halę Szrenicką, Świąteczny Kamień i zapewne Śnieżynkę. A jak było napiszę wieczorem. Na niedzielę mam w planach Czechy i Mala Upa na Przełęczy Okraj, tam jest od 60 do 150 cm śniegu jeszcze. W obu miejscach będę od rana (może w nocy jakiś przymrozek się trafi, zwłaszcza na Okraju)
- 3 220 odpowiedzi
-
- polska
- warunki narciarskie
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
I tak wygląda godne zakończenie. Ale to jeszcze nie 2017 r.?
-
Gdzieś w górach
marionen odpowiedział marionen → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Dobra dobra, mam już wstępny plan. I najważniejsze, zdjęcia częściowo posegregowane. No niektórzy to przed wejściem nawet się pochorowali, a po zjeździe zresztą też. Wyjazd był mega wypas, choć ja na Baranią nie dotarłem, ale ważne, że w ogóle wróciłem, choć nie wiem skąd- 1 964 odpowiedzi
-
- 3
-
-
Wielkie dzięki Surfing, za odświeżenie wątku. Kilka super postów mi umknęło. A to klimaty które lubię i cenię. Na filmiku od Ciebie prawie takie same wiązania o jakich pisałem. Tylko butów takich nie mieliśmy, wzmacnianych blachą czy stalową wkładką. Dlatego z przodu wiązania wpinało się but w skórzany pasek. Generalnie świetne filmy i opisówki, dzięki za wszystkie posty.
-
Starczy już Zieleńca (w tym wątku oczywiście), pora wrócić do Ischgl. Jeszcze informacja dla skitourowców, gdyby któryś osłabł po wejściu w wyższe partie gór (np Idalp albo Alp Trida, ale nie tylko) brak bramek przy większości wyciągów. Absolutnie nikogo nie namawiam do korzystania, no chyba, że dla ratowania zdrowia lub życia. A oszczędni (ewentualnie niemajętni) jeśli nie muszą zjeść na stoku, to na dole mają do dyspozycji ciepłe jadełko w Billi za grosze (brak tylko sztućców i zastawy). Wracając do zjazdów we wtorek 7 lutego, po pierwszym samodzielnym zjeździe pod A2 i F2 do końca trzymałem się Wieśka i Jurka. Jeździliśmy trochę inną linią, bliżej F2, raz z lewej, a częściej prawej strony starej gondolki Pardoramabahn. Patrząc z Góry Pardatschgrat w stronę Ischgl, trzymaliśmy się bardziej lewej strony i było fantastycznie... Jurek i Wiesiek w akcji... Była też chwila na złapanie oddechu I dalej już do końca same piękne linie i widoki na okolice przy okazji, też przepiękne, tylko ta szybko postępująca degradacja szlaków, każdy reeder niszczy kawał pola (za każdym zjazdem) Nie wszystko jednak zniszczyliśmy, zostawiliśmy coś dla potomnych... Pozdrawiam serdecznie.
-
Gdzieś w górach
marionen odpowiedział marionen → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Serdeczne dzięki za super relację i piękne foty. Fajnie powspominać zjazdy pod skałą i gondolami. Do miejsca w którym robiłeś zdjęcia skalnemu zamkowi nigdy nie dojechałem, a widok wspaniały. Zawsze wcześniej odbijałem w lewo do gondoli. Gdy jeździłem tam w maju, to dół twojej linii zaznaczony czerwoną krechą był prawie łysy, bez białej kołderki. Może uda mi się jeszcze tam dotrzeć w tym sezonie? W rewanżu wrzucę parę zdjęć z Ischgla (oczywiście off piste, a nie boiska) w wątku Ischgl - JC. PS A ostatnie zdjęcie przypomina mi ostatni pobyt w Czarnej Górze (naszej koło Stronia)- 1 964 odpowiedzi
-
- 1
-
-
Nieźle jak na rower i po śniegu!







