Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

m!xeR

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    286
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez m!xeR

  1. O zgrozo gawiedź woli oglądać odpowiedzi na pytania "co golimy ?" ..... [video=youtube;mPgh3HQKxyY]
  2. Świadomość swoich umiejętności to podstawa aby móc czerpać przyjemność z jazdy Nie raz w Białce miałem ubaw wyjeżdżając krzesełkiem i widząc wyczyny co poniektórych na fisowskiej. Nie mogę wyjść wtedy z podziwu jak można się tak katować za własne pieniądze I nie mam na myśli narciarzy, którzy spokojnie i powoli ale jednak konsekwentnie sobie tam zjeżdżali ale tych, którzy ewidentnie walczyli o życie Idiotów jadących bez kijków pługiem w poprzek stoku pomijam milczeniem bo to przykład głupoty absolutnej, nieuleczalnej
  3. m!xeR

    Pomocy!!!!!

    Ja jestem jak najbardziej ZA wszelkimi wyjazdami w większym gronie :-) START zrzesza min. paraolimpijską kadrę alpejczyków. W Polsce trenują właśnie w Rzykach ;-)
  4. m!xeR

    Pomocy!!!!!

    Skoro Rzyki to i ja skorzystam i połączę to z jakimś zgrupowaniem START'u :-)
  5. m!xeR

    Pomocy!!!!!

    Mitek, pomysł ze spotkaniem genialna sprawa :-) jestem bardzo chętny !
  6. m!xeR

    Pomocy!!!!!

    Myślę, że dopóki nie zjedzie choćby raz w miarę poprawnie skrętem ciętym to nie może w pełni obiektywnie oceniać czy to technika zgodna czy niezgodna z jego stanem ducha ;-) Jeżeli załapie podstawy i wykorzysta je przy zjeździe a potem stwierdzi, że to nie dla niego to nie będę podejmował tematu ale jeżeli stwierdził, że chce się nauczyć i jednocześnie widzę, że nie potrafi przenieść na grunt praktyczny moich wskazówek to postanowiłem zasięgnąć rady tutaj. A czy będzie się cieszył ? Nie wiem. To będzie dla niego nowa technika co nie znaczy, że nie sprawi mu przyjemności ;-) Gdybym podchodził do tematu nart w sposób jaki sugerujesz to dzisiaj bym ich nie kochał ;-) Po pierwszym dniu nauki miałem dwuletnią przerwę bo uznałem, że to nie jest zgodne z moim stanem ducha ale ponieważ Tato od zawsze bardzo chciał żebym jeździł to postanowiłem się nauczyć i wtedy stwierdzić czy to jest to co mi pasuje, teraz to kocham a przy okazji chyba nie wychodzi to źle (przynajmniej zdaniem byłej polskiej kadrowiczki) ;-)
  7. m!xeR

    Pomocy!!!!!

    Nie róbcie ze mnie tego złego syna ;-) Nie próbuję zrobić z Niego Kostelica ale uważam, że NW powinna być jak najbardziej do opanowania. Mało tego, uważam, że jak na jego warunki fizyczne i "samouctwo" ten śmig nie jest taki zły więc krawędzie powinny przyjść dosyć łatwo ale na pewno same nie przyjdą (to już wiem). ps. Bardzo dziękuję za filmik :-)
  8. m!xeR

    Pomocy!!!!!

    Myślę, że nie jest niezbędna ale jest to na tyle prosta i przyjemna technika, że cieszyłbym się gdyby potrafił. Twierdzi, że chce się nauczyć więc czuję się w obowiązku mu pomóc. Ewidentnie widać, że siła przyzwyczajenia i chyba strach (bo na Stubaiu próbował tylko na płaskich kawałkach) powodują, że mimo nienajgorszych pierwszych dwóch skrętów kolejne skraca podkręcając stopami. Skrętu kompensacyjnego nie przewiduję ale chociaż NW...;-) Gwoli ścisłości to nie moja wybujała ambicja, chcę mu po prostu pomóc. Dlatego może macie jakiś pomysł na ćwiczenie wręcz uniemożliwiające skręt stopami i wymuszające włożenie kolana i biodra.
  9. Cześć, Przepraszam za tak radykalną treść tematu ale nie mam już siły tłumaczyć, prosić, wyjaśniać i dlatego zwracam się do Was z prośbą o pomoc. Pacjentem jest mój Tato, pan w wieku 60+ i kilkudziesięcioletnim (typowo amatorskim) stażem na nartach. Diagnoza to : zupełny brak umiejętności wykorzystania taliowanej narty. Jeździ na slalomkach o długości fis'owskiej i ostatnio wymyślił sobie, że kupi serwisówki :crazy: Teraz meritum, tłumaczyłem podstawy jazdy carvingowej ale bez jakichkolwiek widocznych efektów. Pojedzie kawałek na krawędzi i zaraz zaczyna podkręcać skręt stopami. Usilnie przekonuję, że naukę wypada zacząć od dłuższych skrętów aby poczuć krawędź a On z uporem maniaka stara się jechać krótkim skrętem a ponieważ nie umie włożyć kolana i biodra to wychodzi z tego taki łamany śmig. Z boku przypomina typowego niedzielnego narciarza, wysoka pozycja i zamiatanie nartami. Poradźcie mi jakie ćwiczenie powinien zastosować, które wymusi na nim skręt budową narty i jednocześnie wyłączy rotacje stóp. Dopuszczam możliwość, że choć nie chce się przyznać to boi się prędkości a krawędzie zwłaszcza dla początkującego raczej nie sprzyjają kontrolowaniu prędkości. Myślę również, że może mieć problem z odpowiednim balansem obciążenia narty zewnętrznej/wewnętrznej. Pozdrawiam, Maciek.
  10. m!xeR

    Pilsko, Korbielów - informacje

    To byłaby kolejna ewolucja istniejącej patologicznej sytuacji. Ja skłaniałbym się ku rozwiązaniu "wilk syty i owca cała".
  11. m!xeR

    Pilsko, Korbielów - informacje

    Zastanawiałem się nad tym samym. Czy nie można w zamian za umożliwienie inwestorom budowy ośrodków przynoszących pieniążki nałożyć na nich obowiązek finansowania programów ochrony jakiegoś zwierzątka bądź innej flory ;-)
  12. m!xeR

    Majowy weekend w śniegu

    gajowy01, tak mniej więcej wygląda jazda na jednej narcie z kulonartami [video=youtube;qd5Z3Owt_TA] . Bumer, Ja nie jestem idealny, nie jeżdżę wyśmienicie i również zdarza mi się przeszkodzić komuś w jeździe i chociaż zdarza się to rzadko to zawsze wyrażam skruchę czasem poprzez zwykłe "sorry" bo nie ma czasu na nic więcej bo ktoś jedzie dalej, czasem zagadam jakąś uprzejmością ale zawsze coś robię bo funkcjonuje świadomie i jeżeli popełniam jakiś błąd to chociaż nie robię tego celowo to jestem świadom tego i dostosowuje swoje zachowanie do sytuacji. Najgorsi w ogóle a nie tylko na stoku są ludzie, którzy nie mają świadomości tego, że robią coś źle. Co do oceniania innych przez pryzmat siebie hmmm masz rację...dlatego ostatni jaki pamiętam dobry uczynek na stoku miał miejsce po wyjściu ze stacji gondolki na małym areale na którym narciarze wpinali się w narty. Było dookoła mnie chyba z 10 osób i jedna z Pań miała problem z wpięciem narty przez śnieg pod butem, męczyła się chwilę aż podjechałem, zapytałem czy mogę pomóc i strzepałem jej ten śnieg spod buta. Nikt inny nawet nie zareagował. Nie oczekuję pochwał ani wiwatów bo nie po to robi się takie rzeczy. Po prostu uważam, że to niuanse i detale sprawiają przyjemność w życiu i wywołują uśmiech. Dzisiaj chyba jednak trudno jest spojrzeć trochę dalej niż czubek własnego noska ;-)
  13. Miałem M3 E46 czyli samochód niby wyższej kategorii niż inne BMW jak również model jeszcze z czasów kiedy BMW podobno trzymało poziom jakości materiałów używanych do wykończenia wnętrza a byłem przerażony jak to auto szybko degradowało się w środku. Teraz mam Scirocco i mimo, że znajomy śmieje się, że zegary mam jak w jego Octavii (mimo, że mam najmocniejszą wersję Sciro) i mimo, że cały środek jest plastikowy to nie mogę powiedzieć złego słowa o jakości i spasowaniu materiałów a porównując z m3 należy się VW duży PLUS. Na pewno nie można wykończenia pospolitego auta dla ludu porównywać z wykończeniem supercara produkowanego jednostkowo. Wnętrze Pagani jest mocno dyskusyjne pod względem estetyki ale chyba wolałbym ten kiczowaty wystrój niż tandetność wcale nie tak starych Ferrari.
  14. m!xeR

    Majowy weekend w śniegu

    Wiesz, ja nigdzie nie napisałem, że ta Pani jest "winna" :-) Mogłem tak zmanipulować fakty i przedstawić sytuację, żeby wyglądało, że ta Pani jest winna całego zła tego świata ale po pierwsze nie o to chodzi a po drugie nie jestem typem "naginacza faktów" albo "mitomana" :-) Opisałem tą sytuację możliwie najdokładniej jak potrafiłem z jednego tylko powodu. Może i tej Pani byłoby ciężko przypisać winę gdyby coś się stało ale to nieprzewidziane czyt. głupie zachowanie na stoku niestety zauważam dużo częściej wśród Polaków aniżeli innych narodowości. Mitek poprosił żebym opisał sytuację dla potomnych aby mogli uniknąć nieprzyjemności w przyszłości no więc postarałem się to zrobić w sposób grzeczny i przyjazny dla Nas samych ale mogę też napisać to w sposób dosadny : "Jeżeli poruszasz się na stoku szybciej niż jadący przed Tobą Polak/Polka to omiń jego/ją w odległości kilku metrów". Ja bardzo nie lubię generalizować i tym bardziej nie lubię w negatywny sposób oceniać cały Naród przez pryzmat jednostkowych zachować ale...jadę przez dolinę Stubaital 80 km/h na ograniczeniu prędkości 80 km/h i zagadką Poliszynela będzie jeżeli zapytam jakie rejestracje miały samochody, które w takiej sytuacji mnie wyprzedzały. Przykro mi to zauważać ale bezmyślne zachowania na stoku/drodze wynikające nie bardzo wiem z czego ale na pewno nie z głupoty bo nikogo o to nie posądzam, może raczej z chwilowego zwalniania mózgów z obowiązku pracy dostrzegam w przeważającej części u Polaków. Jadąc przez Austrię/Niemcy miałem wrażenie, że jadę pośród ludzi naprawdę myślących w czasie jazdy, którzy widzą,przewidują i reagują w sposób ułatwiający jazdę im samym ale również wszystkim dookoła. Na ten konkretny przypadek przekłada się to tak, że gdy jeździmy na stoku wyraźnie wolniej niż pozostali narciarze/narciarki i chcemy znacznie zmienić kierunek jazdy to najpierw rozglądamy się dookoła czy na pewno taki manewr możemy wykonać. Austriak to zrobi, Polak raczej nie - niestety. A tak na zakończenie, wiesz co chyba tak naprawdę mnie zasmuciło ? Nie cała sytuacja, nie stracona godzinka czy dwie jazdy w rewelacyjnych warunkach ale kuźwa to, że mimo, iż Ci ludzie zdawali sobie sprawę, że jestem Polakiem nie zatrzymali się i nie zapytali choćby czy wszystko OK a kiedy już schodziłem (bez narty) to przypadkowy chłopak, który filmował jazdę swojej partnerki zatrzymał się i łamanym angielskim zapytał czy może mógłby użyczyć mi swojej narty żebym mógł zjechać a nie musiał schodzić... ps. gajowy01, post oczywiście w jak najbardziej przyjacielskim tonie, ja się w żaden sposób nie obrażam, że prawidłowo podsumowałeś mój opis sytuacji bo taki też miałem zamiar pisząc od początku do końca wszystko tak jak było i jak to zapamiętałem :-)
  15. Przecież w środku to wygląda jak rumuński burdel :-D Wysłane z mojego GT-I9505
  16. Podobnie było na Stubaiu. 50/50. 2 dni pięknej lampy i nawet -10 st. C !!!! i 2 dni bardzo dużych chmurek i słabiutkiej widoczności.
  17. m!xeR

    Majowy weekend w śniegu

    W sumie to zdarzenie było jakby dwuczęściowe i efekt końcowy wynikł chyba ze zbyt dużego zaufania do Pani narciarki...cały stok był zorany ze względu na temperaturę więc wjechałem sobie na kawałek traski po której przejechał ratrak kilkanaście/kilkadziesiąt metrów za nieszczęsną narciarką. Zaczęło się od tego, że (chyba) mąż tej Pani prawie we mnie wjechał od boku (bo też uznał, że pojedzie po wyratrakowanym) więc aby uniknąć kontaktu musiałem wykonać "nadprogramowy" skręt, który trochę wybił mnie z rytmu a ponieważ różnica prędkości pomiędzy mną a tą Panią była duża więc chciałem koło niej przemknąć (bo jechała dosyć regularnie) w obrębie szerokości pasa po ratraku i to była moja głupota bo z tego regularnego zamiatania nartami Pani sobie ni z tego ni z owego przytrzymała skręt. Bez większego problemu ją ominąłem ale niestety już nie w obrębie równego pasa a grząskiego i zmuldowanego śnieżku, zrobiłem jeszcze dwa skręty które z boku musiały wyglądać komicznie, bo wtedy już wisiałem na nosie i kiedy byłem w prawym skręcie narta się zakopała a tułów ustawiony centralnie jak to przy slalomce poleciał do przodu. Nawet podparcie się kulonartą mi nie pomogło i poleciałem tak, że wbiłem sobie kulanartę gdzieś w okolicy obojczyka a drugą chcąc zasłonić sobie twarz porysowałem gogle. Potem pamiętam tylko, że lecąc poczułem jak narta się wypina i wtedy zaczęło boleć Oczywiście reakcja Polaków żadna...nie wiem tylko czy dlatego, że nie zauważyli (w co wątpię) czy...Na początku ból był tak duży, że byłem niemal pewien, że coś w nodze się poddało a ja kretyn ponieważ jeździłem sobie tego dnia spokojnie to miałem luźno zapiętego buta. Chociaż zjechać już nie dałem rady to chyba wszystko jest ok bo już niemal nic nie czuję po tym zdarzeniu. Generalnie zły jestem na siebie, że obdarzyłem tą Kobietę zbytnim zaufaniem i chciałem pójść na łatwiznę mijając ją jak bramkę...
  18. m!xeR

    Majowy weekend w śniegu

    Szkoda tylko, że kiedy nadeszła taka fajna pogoda musiałem dość szybko i skończyć zabawę... dziękuję bardzo Pani (Polka) dzięki której wyłożyłem się tak, że cały się poobijałem, porysowałem google i przeleżałem pół godziny na stoku z bólu... ale i tak było warto:-)Wysłane z mojego GT-I9505
  19. m!xeR

    Majowy weekend w śniegu

    [ATTACH]15724[/ATTACH][ATTACH]15725[/ATTACH][ATTACH]15726[/ATTACH][ATTACH]15727[/ATTACH]Wysłane z mojego GT-I9505
  20. m!xeR

    Majowy weekend w śniegu

    Stubai dzisiaj :-) a Jacek tak straszył pogodą, że nawet zastanawiałem się czy nie zrezygnować z wyjazduWysłane z mojego GT-I9505
  21. m!xeR

    Majowy weekend w śniegu

    niedobra wiadomość Panie Jacku
  22. Cześć, Potrzebuję jakieś ubezpieczenie na prywatny wyjazd narciarski na kilka dni do Austrii. Zależy mi na wiedzy empirycznej nabytej na podstawie zakupionych przez Was ubezpieczeń w tym sezonie. Będę bardzo zobowiązany za wskazanie konkretnego wartego polecenia i uwagi ubezpieczyciela. Pozdrawiam, Maciek.
  23. Ja będę na Ringu 29.05 ;] ktoś również wybiera się na ten dzień ? EDIT : mysiauek, ubezpieczałeś się w PZMOT'cie na jazdę po Ringu ? Naczytałem się o 3k euro za zniszczoną barierkę i mój zapał do zrobienia Ringu w czasie poniżej 9min mocno ostygł a choć bić rekordów pętli nie zamierzam to chciałbym cieszyć się jazdą a nie zastanawiać się, którą nerkę sprzedam jak zrobię pinball'a po kilku barierkach ;]
  24. Łomnica nie działa. W Strbskim już praktycznie umarło jakiekolwiek nartowanie bo o sensownym można zapomnieć.
  25. m!xeR

    Kasprowy Wierch

    Przy 12 m/s wyciąg w kotle pracuje. btw. Nie wiem tego na 100% bo jak tylko została podana informacja, że Gąsienicowa nie została puszczona to wróciliśmy do busa, ale kolej na KW wyjeżdżała. Tylko krzesełko w kotle nie chodziło.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...