Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Narciarz ze Śląska

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    3 165
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    44

Zawartość dodana przez Narciarz ze Śląska

  1. Kolego, z funkcjonującymi tu miłośnikami nart alternatywnych nie podyskutujemy. A ja mam wrażenie, że przez pazerność Szczyrk stracił wielu klientów. Powinni te trasy po prostu zamknąć i ogłosić, że do czasu poprawy warunków pogodowych warunków narciarskich nie ma.
  2. Dla starych wyjadaczy to jeszcze przejdzie. Starzy wyjadacze uczuli się jeździć w czasach, gdy nie było naśnieżania, ratraków i szerokich tras. Ważne, że DAŁO SIĘ ZJECHAĆ. Ale, przyjmij, to nie są dzisiejsze standardy. Otwarcie wyciągu o przepustowości 3000 os./godz. oznacza, że na trasę może ruszyć morze ludzi. Dobrych narciarzy, ich żon, ich dzieci. Oni sobie nie dadzą rady w tych warunkach. Te trasy powinny być zamknięte i kropka. GOPR nie powinien zgodzić się na wpuszczanie na nie ludzi. A wszystko za jedyne 99 zł za dzień...
  3. Szczyrk przegrywa, Białka wygrywa? Raczej nie! Wygrywa Pitztal i Soelden! Live ze strony szczyrkowski.pl Na stronie szczyrkowski.pl możemy przeczytać następujący komunikat narciarski: „Warunki na trasach są trudne. Czynne trasy to 4, 4a, 7 oraz 10. Ze względu na wyłączenie tras numer 1 oraz 3 Gondola kursuje jedynie w celu komunikacji parkingu z Halą Skrzyczeńską. Tym samym informujemy, że jazda wieczorna została wstrzymana do odwołania.” Na kamerze w Szczyrku na dziś - delikatnie mówiąc - nie widać tłumów: Live ze strony szczyrkowski.pl Tymczasem w Białce czynne są niemal wszystkie wyciągi (poza jednym) i niemal wszystkie trasy i jest na trasach do 100 cm śniegu. Zwykle narciarze najpóźniej na początku stycznia podejmują decyzje o lokalizacji wyjazdów feryjnych. Czy dziś zdecydowaliby się w ciemno jechać do Szczyrku? Chyba jednak nie! Dlaczego? Czy po prostu Szczyrk przegrywa z pogodą? Tak, ale nie tylko. W wielu aspektach Szczyrk przegrywa też sam ze sobą. Z perspektywy czasu, choć nie jest ona zbyt długa, już dziś możemy zidentyfikować kilka popełnionych przy nowej inwestycji błędów: Zadufanie w wierze we własny sukces i brak elastyczności cenowej. W okresie międzyświątecznym warunki pozwalały na przyzwoitą jazdę przez maksimum 3-4 godziny. Ale takiego karnetu Szczyrk nie oferuje. Ma dla narciarza tylko jedną ofertę: albo kupujesz cały dzień za 99 zł, albo spadaj! Ponadto przy trudnych warunkach narciarskich cena 99 zł wydaje się mocno wygórowana. Ale właściciele ani nie pomyśleli o "dostosowaniu" ceny do jakości oferty w danym momencie. Brak szacunku dla klienta. Trasy, które były otwarte w Szczyrku w ostatnich dniach, w warunkach alpejskich byłyby zamknięte. To, że na 2/3 trasy warunki są przyzwoite, nie oznacza, że powinno się na nią wpuszczać ludzi. A takie atrakcje, jak metrowa ścieżka dojazdu pod gondolę na trasie nr 1 oraz 100 m do zejścia ze stoku na trasie nr 3 to jakieś curiosum. W naszych warunkach brakuje jeszcze chyba świadomego klienta, który po prostu żądałby odszkodowania za zniszczone narty. Brak szacunku dla klienta po raz drugi. Ubłocone parkingi to porażka. Przy tak wielkich wydatkach inwestycyjnych wypadałoby wydać jeszcze parę drobnych przynajmniej na jakiś żwirek. Już nie mówię o asfalcie lub kostce. Przecież to kosztowałoby drobne o ogólnej skali! Za późno uruchomiono system naśnieżania. Można się domyślać, że problemem były pozwolenia, odbiory i inne podobne kwestie, ale wówczas nie należało robić tak mocnej akcji marketingowej. Olano orczyki wobec istnienia nowoczesnych kolei, tymczasem istnieje szansa, że na powiązanych z nimi trasach (Małe Skrzyczne) warunki byłyby lepsze, niż na obecnie otwartych. Czytaj dalej: https://ekonomiaplussport.blogspot.com/2018/01/szczyrk-przegrywa-biaka-wygrywa-raczej.html
  4. W Alpach mimo przechodzących krótkotrwałych odwilży zima jak trzeba. Zasadniczo prawie wszędzie co najmniej metr śniegu. A jak tam u nas w Beskidzie Śląskim? Szaro, buro, ponuro, ciepło i deszczowo. Nie jest tajemnicą, że ośrodki narciarskie zarabiają w dwóch okresach: 1) podczas tak zwanych małych ferii - okres od świąt Bożego Narodzenia do święta Trzech Króli; 2) podczas trwających od lat równe sześć tygodni (wymienność województw) ferii szkolnych. Czasem, przy dobrych wiatrach, udane mogą też być święta Wielkiej Nocy, ale ten okres raczej Polakom "mentalnie" do uprawiania narciarstwa nie pasuje. W tym sezonie pierwszy z kluczowych okresów nie przyniesie kokosów. W Beskidach udało się uruchomić część wyciągów i tras (choć niewielką), ale prognoza długoterminowa dla Wisły jest bezlitosna: Przy okazji każdego myślącego człowieka nadchodzi pewna refleksja: inwestycje w biznes narciarski są obaczone olbrzymim ryzykiem. Zwłaszcza, że trudne jest czynienie wielomilionowych wydatków za własne środki. Najczęściej w grę wchodzi jakieś finansowanie. Skutek dla biznesu jest następujący: przychody - wysoce niepewne; koszty funkcjonowania - konieczne do poniesienia, ich elastyczność jest częściowa; koszty finansowe - konieczne do poniesienia bez względu na sytuację. Czytaj dalej: http://ekonomiaplussport.blogspot.com/2017/12/jakze-trudny-to-biznes-w-polsce.html
  5. A Maciejowa w Rabce jeszcze działa? W ogóle coś w Rabce działa?
  6. Proszę wybaczyć, ale jednak "generalnie" jest, jak jest. Generalnie nie oznacza wszystkich. Zresztą może pani ma rację. W dzisiejszym świecie, w którym "faceci" nie lubią się wysilać, potrafią spędzać godziny w sklepach z ciuchami, to panie biorą się za zarządzanie życiem i mają skłonność do ryzyka oraz "jaja".
  7. Wszystko fajnie. Tylko, że: - moja żona, Twoja żona i każda inna żona odmawia jazdy orczykami i domaga się ośrodka z krzesłem, a najlepiej gondolą; - próba wjazdu z małym dzieckiem jakimkolwiek orczykiem stanowi wyczyn. W ten sposób możemy my, doświadczeniu narciarze sobie pojeździć orczykami. Zgadzam się, że często dzięki temu jest mniej ludzi na trasach. Jest też bardziej sportowo. Ale na wypad rodzinny i tak pojedziemy tam, gdzie infrastruktura jest lepsza. Właściciele ośrodków to zrozumieli dawno. Na dobrych narciarzach zarabia się ... słabo. Taki jak ja kupi karnet wieczorny np. na Soszowie i potrafi na nim zjechać 30-40 razy. 1 zł za wjazd. Czyste okradanie akcjonariuszy i właścicieli. Najlepszy narciarz to ten, co kupi karnet za 99 zł (oferta Szczyrku), zjedzie na nim 5 razy, wypije 4 piwa, zrobi dwugodzinną przerwę na obiad w drogiej restauracji i jeszcze ma czas na powrzucanie fotek na fejsa.
  8. Nosal Gubałówka Butorowy Sucha Dolina Beskid Zapalenica Szyndzielnia Sahara Nie wiem, czy chodzi Kotarz Ochodzita Rówienki http://ekonomiaplussport.blogspot.com/2017/11/narciarskie-bankructwo-pod-soszowem.html Kiczory czy jakoś tak - przed Stożkiem A z bardzo dawnych czasów: Bielszowice
  9. Szczyrk czy Białka. Tego się nie da porównać Na narciarskich forach użytkownicy już zaczęli porównywać dwa prawdopodobnie najpopularniejsze w tym sezonie ośrodki narciarskie: Szczyrk (mam na myśli ośrodek TMR) i Białkę. Drodzy narciarze! Moim zdaniem takie porównania nie mają sensu. Dlaczego? Gdyż zestawiamy ze sobą samochód terenowy z autobusem. Oba służą tylko teoretycznie do tych samych celów. Wymieńmy najistotniejszych 5 różnic niżej. POZYCJA W ŚWIADOMOŚCI KLIENTÓW Białka jest ośrodkiem działającym i budującym swoją markę od lat. Szczyrk, nie obraźcie się inwestorzy, jest dla dzisiejszego narciarza nowym ośrodkiem. Mimo ponad czterdziestoletniej tradycji tego co było przed inwestycją nie dało się nazwać pełnoprawnym ośrodkiem narciarskim. To był skansen. TRASY Po pierwsze długość. Najdłuższy zjazd w Białce (ok. 1300 m) ma się nijak do każdej nowej (bo praktycznie są nowe) trasy w Szczyrku. A najdłuższy zjazd w Szczyrku to ok. 4-5 km. Po drugie różnica poziomów. W Białce to 210 m. A nowe koleje (i trasy) w Szczyrku mają dyferencję od 350 do 410 m. Do tego można doliczyć zjazd wzdłuż orczyka z Małego Skrzycznego - 200 m. Po prostu są to inne światy. Pagórki contra prawdziwe góry. TYP INWESTYCJI Białka zaczęła od Kotelnicy. Potem rozbudowała Kotelnicę i Banię u stóp Kotelnicy. Ostatecznie na jednej górze uplasowano ... 9 wyciągów, z czego 6 spotyka się na szczycie. Tłok na trasach musi być siłą rzeczy niemiłosierny. Jak w "oszołomie" na święta. Dalszy rozwój ośrodka to model: jeden wyciąg - jedna trasa, na szczęście szeroka. Szczyrk mógł (bo startuje później) i - z tego co widać - wyeliminował błędy Białki. Model jest nieco inny: jeden wyciąg- dwie (poszerzone i wyprofilowane) trasy. Do tego wszystkie trzy nowe wyciągi TMR-u są wyprzęgane, bardzo szybkie i bardzo nowoczesne. W Białce takowe są tylko te nowsze. INFRASTRUKTURA WOKÓŁ (...) Więcej: http://ekonomiaplussport.blogspot.com/2017/11/szczyrk-czy-biaka-tego-sie-nie-da.html
  10. Wydaje mi się, że tu jest kilka wątków, które komplikują sprawę. Po pierwsze PKL niby kupiły gminy, ale musiały zakup finansować za pomocą rzeczywistego nabywcy, którego ... teraz nie lubią i rzucają mu kłody pod nogi. Po drugie rząd szuka sposobu (nie wnikam, czy słusznie, czy nie) na unieważnienie prywatyzacji. Ja bym w takiej sytuacji nie inwestował. Ot, ryzyko polityczne. Kto jest rzeczywistym właścicielem PKL? Jakiś fundusz, ale mówi się, że główny kapitał jest rosyjski.
  11. Panowie żartujecie. Trasy na Szkrzycznem są fantastyczne, ale tak w ... dwóch trzecich. A na samym dole to na razie tras ... nie ma. Są jakieś ścieżki. Nie ma tam ani jednej trasy o odpowiedniej stałej szerokości, którą dałoby się zjechać z samej góry na sam dół. Z tego, co czytam, jest plan zrobić naśnieżanie chyba na całej długości FISu. Ale to jedna trasa. Pozostałe to raz łąki, raz ścieżki. Skrzyczne jest górą z potencjałem i zalążkiem fajnych tras, ale brakuje tam do ideału jeszcze wiele. Z drugiej strony 700 m różnicy poziomów robi wrażenie, nie tylko w Polsce.
  12. Poszło strasznie do przodu, ale ciągle jeszcze to wygląda, jak plac budowy. Ale po tym, co widzimy od wiosny, wierzę, że ruszy w terminie. Zresztą mamy nową jakość inwestycji w Polsce. Porównania z inwestycjami państwowymi i samorządowymi są druzgocące. Weźmy taki stadion w B-B, który przez 1,5 roku nie mógł zostać dokończony i potem odebrany... Co na to wpływa? Pewnie dostępność kasy. Ale nie tylko. Państwo, samorządy i firmy państwowe kasę te mają...
  13. O Szczyrku oraz zapomnianych ośrodkach narciarskich: Czy nastąpi inwestycyjna "ucieczka do przodu"? Tej zimy czaka nas pewna niespodzianka. "Skansen narciarski" Szczyrk przeszedł zasadniczą przebudowę. Cztery nowe koleje: ma Jaworzynę, na Halę Skrzyczeńską (dwie) i na Malinów. Poszerzone lub nowe (obejście Golgoty, czarna na Beskidzie) trasy. Wspólny skipass na trzy ośrodki. I perspektywa dalszych inwestycji w przyszłości. Na obecny sezon Szczyrk oferuje już sześć nowoczesnych kolei narciarskich. To dużo. Naprawdę dużo. Oto mapa ze strony www.szczyrkowski.pl: Przy okazji nasuwa się refleksja, czy Szczyrk spowoduje u "konkurencji" inwestycyjną "ucieczkę do przodu"? Gdzie jeszcze w Beskidach są tradycje narciarskie, a obecnie jest kicha. Oto moje TOP10: Miejsce 1 - Pilsko Aż szkoda pisać na ten temat. A jeszcze parę lat temu wydawało się, że coś ruszy. I ruszyło. Powstało jedno krzesło (na dole ośrodka), drugie krzesło (na Buczynkę), po czym tego drugiego do dziś nie uruchomiono. Podobno sypie się też "żółwik" transportowy w wyższe partie ośrodka. Jeździć może się da, ale w porównaniu z możliwościami tego miejsca jest zupełna kicha. Miejsce 2 - Gubałówka Przekleństwem Gubałówki i chyba całego Zakopanego jest "niewymagający turysta z Warszawy". Czy jest dobrze, czy jest źle, on i tak przyjedzie do miasta oraz wjedzie na Gubałówkę. Trasa jest zamknięta dla narciarzy od lat już kilkunastu, spór z właścicielami działek stoi w miejscu, i nikt już chyba tam nie tęskni za narciarzami. A kawałek dalej nieczynna jest od dekad trasa na Butorowym Wierchu. Jest dobrze, bo jest targowisko na dole, targowisko na górze i oscypki się sprzedają. Zakopane narciarską stolicą Polski? To żart. Miejsce 3 - Kasprowy Wierch Jedyne w Polsce miejsce o alpejskich krajobrazach. Ale absurdów i braków tam występuje tyle, że potencjał (a zwłaszcza szansa na zmiany) jest mniejszy, niż na Gubałówce. Jakie to absurdy? Wyliczam te najważniejsze: - mała przepustowość głównej kolei (360 osób na godzinę), co powoduje kolejki; - brak parkingu pod wyciągami; - w zasadzie to brak porządnego parkingu w ogóle; - ten co jest, jest ... płatny; - dojazd pod wyciąg jest dodatkowo ... płatny; - ubikacje są ... płatne; - trasy są rzadko ratrakowane; - makabrycznie wolne krzesło na Goryczkowej; - przejście z Goryczkowej na Gąsienicową wymaga kilkusetmetrowego spaceru pod górę i naprzeciw jadącym narciarzom; - brak naśnieżania; - zjazd do doliny to ścieżka, a nie trasa; - do tego ceny jak w Alpach. Wystarczy? Miejsce 4 - Brenna Narciarska miejscowość z wieloma niewielkimi, ale idealnymi do szusowania terenami i bez ... jednej porządnej stacji narciarskiej. Ilość nowoczesnych wyciągów: zero. W zasadzie to nie wiadomo, dlaczego położona w dolinie otoczonej górami i tak blisko aglomeracji śląskiej miejscowość (złożona niemal w komplecie z domków turystycznych) została tak bardzo w tyle! Miejsce 5 - Szyndzielnia Jest fajna i długa gondola. I nie ma ... możliwości zjazdu na nartach. Kiedyś była Sahara, ale jest nieczynna od dekad. Możliwości tego miejsca są fantastyczne. Lokalizacja - świetna, gdyż w zasadzie góra jest położona w dużym mieście - Bielsku-Białej. I zamiast świetnej stacji narciarskiej mamy erzac w postaci krótkiej łąki na Dębowcu wyposażonej na szczęście w nowoczesny wyciąg i oświetlenie. Miejsce 6 - Ochodzita Pięknie położona góra z niezłym potencjałem. W zeszłym sezonie zamknięta. Naturalny taki nasz mały "Kronplatz", oczywiście z zachowaniem proporcji. Aż prosi się o inwestycję, nowoczesną kolej i wyrównanie tras. A jest tam miejsce naprawdę na szerokie trasy. Miejsce 7 - Druga strona Żaru Kiedyś dla partyjnych dygnitarzy odpoczywających w Kozubniku funkcjonował mały wyciąg orczykowy. Teraz podobno Kozubnik odżywa lub ma odżyć. Warto też niejako przy okazji odkopać pomysł połączenia dwóch stron góry. Warunki naturalne (no nie do końca naturalne, bo Żar to ... sztucznie wyprofilowana góra) do tego są znakomite. Miejsce 8 - Beskidek Slalomowa trasa dziś powoli zarasta i straszy. Czy rozwój miejscowości nie wpłynie na przywrócenie jej do życia. Możliwości wydają się być dwie: - wyprofilowanie i zasilenie wyciągiem samego Beskidka dla celów przywrócenia trasy treningowej; - połączenie z Beskidem, skąd jest równy, stały i naturalny spad. Miejsce 9 - Nosal Kolejna znana trasa treningowa. Krótka, nawet bardzo krótka (ok. 600 m), ale zdrowo stroma. Nigdy nie była zasilana jakimś porządnym wyciągiem, ale ten jedyny z jednoosobowymi krzesłami już niestety padł. Czy powstanie coś nowego? To znów problem motywacji (lub raczej jej braku) Zakopanego, które na zimę staje się ... bazą noclegową dla Białki. Miejsce 10 - Sucha Dolina Stare mapy ośrodka są imponujące. Dolina wielu wyciągów i tras. Tylko dlaczego jest nieczynna? Czy jest szansa na jakąkolwiek zmianę? To miejsce na naprawdę fajny i spójny ośrodek. Link: http://ekonomiaplussport.blogspot.com/2017/11/czy-nastapi-inwestycyjna-ucieczka-do.html
  14. Byłem w Tatrzańskiej Łomnicy i Szczyrbskim Plesie dwa lata temu po Świętach. Na stronie warunki "velmi dobre". Na miejscu karnety po prawie 40 euro i kompletnie zrąbane i zakamienione trasy w górnych partiach. W dolnych było w porządku, ale - licząc kasę - górnych nie zamknęli, choć powinni. Warunki pogodowe były trudne, przyznam (+10 st.), ale jak się nie da jeździć, to trasy się zamyka...
  15. Czytając to forum natknąłem się na trzy absurdy. To pierwszy z nich. Nazywanie tej inwestycji dewastacją. Szczyrk od lat był miejscowością narciarską i od lat były tam trasy. Pojawia się pytanie: czy dałoby się zrobić tę inwestycję minimalistycznie? Pewnie by się i dało, tylko kto i po co? Wyłożone pieniądze muszą się zwrócić, a minimalistyczna inwestycja nie ma żadnego sensu ekonomicznego. Jeśli nie rozbudowałby się Szczyrk, powstawałyby nowe ośrodki tam, gdzie trzeba wyciąć wszystko, aby coś było. Drugim absurdem (odwrotnym) jest porównanie Szczyrku do ośrodków alpejskich. Panie i panowie! Trochę lodu na rozpalone głowy. Narty to nie tylko nowe wyciągi, ale też wysokość, długość tras, zróżnicowanie, brak zatłoczenia (o to się najbardziej obawiam), przygotowanie tras, jakość pełnej obsługi (darmowe parkingi, komunikacja) i wiele innych zmiennych. Zobaczymy, czy nie będzie jazdy po kamieniach i czy nie skończy się tak, jak na Czarnej Górze, gdzie po instalacji nowej szóstki nie da się jeździć (tłok i zrąbanie tras). TMR już pokazał na Słowacji, że z wieloma rzeczami sobie nie radzi, a ceny ma austriackie, co doprowadziło Słowaków do tego, że chętniej jeżdżą w Alpy (za tę samą cenę). Co nie zmienia faktu, że inwestycję podziwiam. Podziwiam też zgodę w mieście: 3 ośrodki na 1 karnecie. Ale już dziś widzę kilka potencjalnych problemów. Trzecim absurdem jest oczekiwanie dziś od Szczyrku, aby wszystko tam dookoła było od razu na najwyższym poziomie. Przecież Szczyrk właśnie skacze z roli skansenu do pierwszej ligi. Przecież: a) baza noclegowa dopiero powstanie lub się zmodernizuje. To proces wieloletni. Jak w Białce. Dziś tam każdy dom jest pensjonatem lub knajpą; b) proces zarządzania komunikacją wyłoni się w bólach. Na dziś droga jest zatłoczona, a parkingów mało. Może rozwiązaniem są parkingi przed miejscowością? c) być może obecnie robione inwestycje przyczynią się do rozwoju innych (inwestuj albo giń)? Może też kiedyś ruszy Beskidek (a może połączenie z Beskidem)? Może Brenna? Może jeszcze coś w okolicy; d) ale być może Szczyrk przyczyni się do zamknięcia mniej popularnych ośrodków?
  16. Ciekawe, czy trasy na sam dół też w zasadzie "powstaną", bo to, co było, to jakiś polanki i ścieżki.
  17. Nie potrafię w sobie wykrzesać sentymentu do tych orczyków startujących z brzydkich budynków, huczących, do tych krat (charakterystyczne dla Szczyrku), objazdów wyciągów do przedeptania (też charakterystyczne dla Szczyrku), tych wąskich gardeł na trasach, tych punktów gastronomicznych na kocach i w budach z PCV, do tych kibli gorszych niż toi-toje. Ludzie, to był nowoczesny ośrodek, ale 40 lat temu. Aktualnie to średniowiecze. Jest ryzyko, że Szczyrk zostanie przekomercjalizowany oraz zatłoczony. Ale brak zmian mógłby zabić to miasto. Aby miasto odżyło, jest to potrzebne. Szczyrk z różnicami poziomów 600-700 m jest na pewno lepszym miejsce na uprawianie narciarstwa, niż "polanki" w Białce Tatrzańskiej.
  18. Jest bardzooo wolna. Przy małej kolejce 2 zjazdy na godzinę to max.
  19. A może ktoś zlicytował wyciąg? Chodziły plotki (nie wiem, czy prawdziwe), że inwestycja nie została spłacona w 100%. Coś może być na rzeczy, bo to DRUGI sezon, gdy planowany wyciąg (miał być na Boże Narodzenie 2014!) nie ruszył.
  20. Pomy są powszechnie stosowane na Słowacji. Ja je bardzo lubię, bo ... są szybkie, ale znam ludzi, co ich unikają - szczególnie kobiety. Dobre dla dzieci, ale w miarę dobrze jeżdżących (lepsze niż orczyk, gdzie nierównowaga wzrostu i wagi to tragedia). Wada: przy ustawieniu maksymalnych prędkości (nawet 5 m/s) strasznie szarpie przy starcie. Kolejna wada: częste awarie (np. Rohacze przed przebudową). Jeszcze jedna wada: słaby narciarze wypadają z trasy przy maks. prędkościach. Przykład Kubińskiej jest bardzo ciekawy. Ale tam po prostu zainstalowano bardzo wolne krzesła, stąd pomy są zdecydowanie szybsze.
  21. Wszyscy, którzy marzą o pozostawieniu orczyków na Suche i wzdłuż Golgoty, nie myślą o tym, że Solisko dla słabo jeżdżących to wąskie gardło. Sam jestem raczej dobrym narciarzem (łącznie z drobnymi sukcesami z zawodach), ale popatrzcie też na Wasze dzieci i Wasze żony. Ja oni (one) mają wrócić z Julianów na parking centralny? Dojazdy "zielone" i wygodne wyciągi są ważne właśnie pod tym kątem. Dziś słabi narciarze, jak mają wyjeżdżać orczykiem, to wybierają ośrodki, gdzie są wygodne gondole (najlepiej) i krzesła. To jest logiczne. Sam lubię trudne trasy i ostrą jazdę, ale od momentu jak zacząłem uczyć dziecko jazdy od wieku ok. 5-6 lat, nauczyłem się unikać orczyków. Spróbujcie z takim "bajtlem" wjechać wzdłuż Golgoty. I nie chodzi tu o poziom jazdy dziecka, bo od małego zjeżdżałem z nim na przykład z Łomnickiego Siodła. Ale tam jest krzesło, choć wolne i stare. Charakterystyczne jest, że dziś mówi się o tym, że CZTEROOSOBOWE KRZESŁO w Wierchomli to zabytek (faktyczne, wolne jak cholera, tak samo jak w Zawoi). To co można powiedzieć o Szczyrku? Tyle dla miłośników tych zabytków. Wasze hobby jest fajne, ale REALIA są dziś inne. Albo Szczyrk będzie nowoczesny, albo nie będzie go wcale. Z mapy pożądanych ośrodków na ferie wypadł już dawno!
  22. Szczyrk (i Wisła też) został zakorkowany kompletnie już wczoraj. A co będzie, jak zima będzie udana, a inwestycje ruszą? Jedynym ratunkiem jest gondola od strony drogi ekspresowej. Ale to marzenie.
  23. Niestety Beskidek (podobnie jak Sahara na Szyndzielni) padł pewnie łupem "nowoczesnego narciarstwa". Dziś w PL nie opłaca się utrzymywać trudnych tras, bo pęd jest na ... narciarstwo rodzinne (Białka, itp.), w tym głównie ... łatwe trasy. Słabą frekwencję, choć trzyma się jeszcze, ma też kultowy Stożek, a Nosala już praktycznie nie ma. Co ciekawe, za "Zachodzie" trend jest zupełnie inny. Kronplatz jest znany z dwóch czarnych tras do Bruneck oraz chwalą się tam publicznie "najtrudniejszą czarną trasą Piculin w całym Południowym Tyrolu". I to działa.
  24. Wnioski ze spaceru "dookoła Szczyrku" na pięknej trasie ze Skrzycznego przez Małe, Malinów, Salmopol, Hyrcę i Biłą: 1) Na Skrzycznym powoli, ale jednak "coś się dzieje". Na dole zniknęły trasy po prawej stronie wyciągu i ścieżka w postaci górnego odcinka Kaskady, ale wygląda na to, że wyprofilowano zjazd na dół przez Doliny (nowy przebieg czerwonej?). Na górze Ondraszek to dalej ścieżka, ale już wygląda na to, że poprawiono przebieg czerwonej i zrobiono takie przecinki, aby były dojazdy do krzesła. Nie jest to wiele, ale po nowym krześle logiczny krok w dobrą stronę. Teraz to krzesło zaczyna mieć sens. I wygląda na to, że dużo lepszy będzie też zjazd z FISu na sam dół. Nie widziałem naśnieżania, ale może jest gdzieś poukrywane. 2) Małe Skrzyczne - tu na razie brak zmian. 3) Salmopol - Mały prywatny ośrodek do nauki, bez wielkich zmian. 4) Hyrca (od Brennej) - Nie widać naśnieżania, trasa wygląda na bardzo wąską, a wyciąg na bardzo leciwy. Nie wiem, czy to jeszcze działa. Piękne miejsce do połączenia Brennej ze Szczyrkiem. 5) Beskid - Praca wre, chyba profilują zjazd, powstaje potężna infrastruktura, nie ma jeszcze wyciągu. Nie wiem, czy nie przesadzono ze skalą inwestycji jak na tak w sumie niewielki ośrodek, który znajdzie tłumy klientów (jako najlepszy w okolicy) chyba jeśli TMR nie zrobi modernizacji lub do czasu modernizacji. Choć może jeśli Szczyrk stanie się Białką, to Biła będzie pełniła rolę takiego Jurgowa. 6) Beskidek - Tu wszystko już zarosło, a szkoda. Nie wiem, czy jest szansa na zmianę tej sytuacji? W sumie potencjał jak nigdzie w Polsce, a wykorzystanie na razie beznadziejne.
  25. Dokładnie. Tak robią na całym świecie. Tunel to setki milionów, gondola transportowa plus parking z drugiej strony to raptem kilkanaście.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...