Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

kskuski

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    99
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez kskuski

  1. A z atrakcji nienarciarskich jeszcze takie coś:
  2. Żeby nie było wątpliwości - w puchu też pływaliśmy, nie tylko w morzu :).
  3. Na ostatnim zdjęciu stary pomost przy przy, którym staliśmy dwie noce. Jest tak wysoko bo to wody pływowe. Poziom morza zmieniał się o ok 3 m dwa razy na dobę. Zdecydowanie wygodniejsze były pomosty pływające :).
  4. Jako tajny agent muszę sprostować to: "wylądowaliśmy też na Uloyi i to było najbardziej wysunięte miejsce na północy z którego zjechaliśmy na nartach". Dwie pierwsze skitury na półwyspie Lyngen były bardziej na północ Z resztą wszystkich wypowiedzi się w pełni zgadzam. Dodam jeszcze że jak już wiedziałem jak jest na wachcie to zakładałem: cienkiego polarka, bezrękawnik puchowy, kurtkę puchową, kurtkę zewnętrzną i komfort był utrzymany tak przez ok 30 min :). Buty snowboardowe beż były na wachcie przydatne. Pozdrawiam, Kamil
  5. Dziękuję za przyjęcie do grupy i udany wyjazd Kamil
  6. Sopotnia mi pasuje ze względu na argumenty Tomka i dlatego że jest tam krótszy dojazd. O której tak ok planujecie start z dołu? Ja mam nocleg zarezerwowany w Szczyrku tak więc dojazd mam krótki. Pozdrawiam,m Kamil
  7. Ja i Kuba zgodnie z planem ?
  8. 8 mi pasuje. Tzn 8 to już oszpejeni gotowi do drogi czy o 8 się zjeżdżamy ? Nigdy tam nie byłem. Tam jest jakieś duże miejsce parkingowe czy musimy parkować w różnych miejscach i się zebrać już na początku trasy jak Tomek pisze ?
  9. Sopotnia mi pasuje ze względu na argumenty Tomka i dlatego że jest tam krótszy dojazd. O której tak ok planujecie start z dołu? Ja mam nocleg zarezerwowany w Szczyrku tak więc dojazd mam krótki. Pozdrawiam,m Kamil
  10. 1. Tomek (z Justyną) 2. Marcin 3. Rafał (niedziela od Złatanej) 4. Kamil (i Kuba) najpewniej od Sopotni. Przy okazji pytanie: gdzie lepiej zaparkować żeby się dało zjechać najbliżej auta w Sopotni Wielkiej czy w Żabnicy ?
  11. 18.02 jest Puchar Pilska (skiturowy). Można pooglądać lub dołączyć
  12. Ostatnio słyszałem że w łagodnie pofalowanym terenie nawet korzystniej jest poruszać się na nartach z jedną foką. To chyba trochę jak na hulajnode. Ale sam nie sprawdzałem.
  13. Dzięki Mariusz. Następnym razem się poprawię
  14. Witam, Ostatni długi weekend spędziłem w dobrym towarzystwie w Beskidzie Żywieckim. Wszyscy jesteśmy z Dolnego Śląska i plany były jak zwykle na Karkonosze. Jako że jeszcze tydzień temu w naszych lokalnych górach ze śniegiem było raczej kiepsko w ostatniej chwili zmieniliśmy cel naszego wyjazdu. Kilka osób pytało mnie jak było. Aby się nie powtarzać postanowiłem zrobić jeden opis i go gdzieś zamieścić. Opis będzie raczej krótki i zwięzły bez zdjęć bo nic nie przebije tych, które się po tym weekendzie wszędzie pojawiły Lokum znaleźliśmy w Gawrze w Złatnej Hucie. Aż dziw że się udało bo pierwsze telefony sugerowały że wszystko w okolicy wyprzedane. Było nas razem 12 osób + 2 psy. Pierwszy dzień weszliśmy na Rysiankę (drogą) i zjechaliśmy na stronę Sopotni. Śnieg w lesie fajny i głęboki ale stok okazał się trochę jak na te warunki za płaski. Zwłaszcza dla mnie bo wziąłem tego dnia deskę. Musiałem trochę na niej kijkować . Powrót drogą podejścia. Lepszy wariant odkryliśmy dopiero ostatniego dnia. Drugiego dnia miał być wypad na Pilsko. Część ekipy miała pojechać samochodami w obie strony, część w jedną a część w obie strony na nartach. Droga na nartach "tam" bardzo przyjemna. Podejście na Trzy Kopce w dziewiczym śniegu potem po śladach granią. Na otwartych polanach lekkie powiewy arktycznego powietrza dawały do myślenia. Z polskiego przedwierzchołka Pilska lasem dotarliśmy do Schroniska na Hali Miziowej. Wystartowaliśmy trochę za bardzo w prawo i potem musieliśmy ostro trawersować przez strome zarośnięte zbocza w lewo. Trzeba było się trochę ogrzać. Kontakt telefoniczno SMSowy z grupą samochodową uświadomił nam że żaden samochód tego dnia nie odpalił. Ci co mieli zamiar wracać wygodnie nie mieli więc wyjścia . W drodze powrotnej na Trzech Kopcach odbiliśmy w kierunku Rysianki by po ok 1/2 km odbić w lewo w las. Czekał tam na nas rzadki las, wspaniały śnieg, i dobre nachylenie . Wieczorem bez problemu odpaliłem dla próby moje autko. Znajomi którym to się potem też udało mieli zamiar wracać wcześniej ale nie dojechali dalej niż 20 km . Oprócz mojego jeszcze jedno auto udało się uruchomić. Następnego dnia mieliśmy zamiar wejść na Krawców Wierch. Wcześniej zostawiając jedno auto na dole w "centrum" Złatnej. Niestety to drugie działające auto dołączyło do grona buntowników. Kierowcy i Mechanicy zostali walczyć z przeciwnościami losu a ja w mniejszej grupce wystartowałem na Polanę Lipowską. Potem był piękny zjazd w lesie na stronę Żabnicy i podejście po znalezionych śladach, które nie wiedzieć czemu robiły zwroty co ok 20m. Ktoś się chyba uczył zmieniać kierunek podejścia . Postanowiliśmy mimo wszystko z nich skorzystać głównie dlatego że jeden komplet fok (z pożyczonego zestawu) kompletnie odmówił posłuszeństwa. Myślę że to wina tęgiego mrozu mimo że foki były trzymane pod kurtką. Po dobrym posiłku na Lipowskiej ruszyliśmy na przełaj przez las do Złatnej. To okazał się najwspanialszy zjazd z całego wyjazdu. Nie będzie przesady jeśli powiem że chyba najlepszy jaki miałem w życiu. Potem powrót do Wrocławia i rozpakowanie maneli w komfortowej temperaturze -10C. Nawet rękawiczek nie trzeba było zakładać . Pozdrawiam, Kamil P.S. Podziękowania dla Majora za cenne porady co do wyboru tras.
  15. Musieliśmy chyba widzieć swoje ślady. Ja spędziłem w Złatnej 3 dni. Po raz pierwszy skiturowo w Beskidach. W Sobotę poszliśmy na Pilsko. Twoją trasę robiliśmy w Niedzielę z tym że zjechaliśmy jeszcze na stronę Żabnicy. Ale to nie my zakładaliśmy ten ślad podejściowy ze zwrotami co ok 20m :).
  16. Jeszcze porównując Beskidy i Góry Dolnośląskie (Karkonosze, Śnieżnik itp) muszę stwierdzić że brak skUterowców bardzo mi się u nas podoba
  17. No to Mariusz tak bardzo nie musisz żałować że nie pojechałeś z nami w Beskidy :). Z Tomkiem prawie się spotkaliśmy nawet dwa razy. Mój termometr w aucie pokazał -31 st C :). Jak wróciliśmy do Wrocka i było -10 to stwierdziliśmy że upał. Ale piękne słońce i puch. Dzięki dla Tomka za pomoc w wyborze tras.
  18. Zebra na zdjęciu to H52 a nie H600. H52 jest na zwykłe paluszki. H600 ma dodatkowy pasek przez środek głowy.
  19. Wszedłeś na Śnieżkę wzdłuż łańcuchów na nartach czy narty na plecach? Tak czy siak niezły debiut. Gratulacje .
  20. Miło powspominać. Pomysł na dłuższy pobyt w Brance zaczyna mi się podobać .
  21. Camp race 290 Mam CAMP RACE i jestem zadowolony ale uważam że standardowe zapinanie z tyłu (automat) jest wygodniejsze.
  22. Przekraczanie jaru w poprzek w żaden sposób nie przyśpiesza ewakuacji bo z obu stron jest mniej więcej równie długie zejście na dół. No chyba że Pan ewakuował grupę prosto z grani jarem wzdłuż ... no to byłby prawdziwy wyczyn zasługujący na nie taki przymiotnik.
  23. Tak po prawdzie to nie żleb a raczej ścianka (lub bardzo strome zbocze) którą podchodzi się ukosem w prawo.
  24. Witam Rozpoznałem swoja twarz więc ujawniam się jako nowy na tym forum, uczestnik tej wyprawy. Ja to ten z tyłu na pierwszym zdjęciu. Pozdrawiam Wszystkich, Kamil
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...