-
Liczba zawartości
1 998 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
53
Zawartość dodana przez Gerald
-
@Ziemowit nie lubię autobusów, ale.... Najbardziej nie lubię podróżować na wyjazdy narciarskie samolotem. A to dlatego, że boję się o mój sprzęt który może ucierpieć. Narty przed zapakowaniem na chek-inie na lotnisku zawsze obwijam w najbardziej newralgicznych miejscach tekturą, potem folią bąbelkową i dopiero do pokrowca. Póki co udało się wszędzie bez uszczerbku. Skąd moje obawy? Moja mama pracuje jako pilot wycieczek, i średnio 2-3 razy w roku ma rozwaloną walizkę na lotniskach (lub pociętą nożem). Gdybym nie widział na własne oczy, to bym nie uwierzył. I bynajmniej nie dzieje się to w krajach 3 Świata.
- 156 odpowiedzi
-
- kolej
- dojazd na stok
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Nie do końca. Koleje Dolnośląskie, albo inne publiczne spółki, dostają określone dotacje które są jawne. Przynajmniej tak to powinno wyglądać, bo nie mówię o tym że jakieś spółki robią jakieś przekręty. Linie w stylu Ryanair nie pobierają żadnych publicznych dotacji. "Ukryta dotacja" to np. coś w stylu rozmowy za zamkniętymi drzwiami - wy nam zapłacicie xxxxx za reklamę województwa w najszej pokładowej gazetce bo inaczej nie polecimy. Mniej więcej jakoś tak. Podróż lotnicza jest bardzo droga. To że bilet kosztuje 49 zł, to nie znaczy że koszty działania pasażerskich są tanie. To tylko dystrybucja biletów i to że uda Ci się kupić za taką kwotę. Nie świadczy to o tym że ten rodzaj transportu jest w ogólnym rozrachunku tani. Taki sposób działania niektórych przewoźników lotniczych jest powszechny dopiero od niedawna tj ostatnich 15-20 lat. Podałem przykład wyżej, ale to bardziej skomplikowane. W Polsce nie ma tak naprawdę sensownych promocji przy przejeździe kilku osób. Tak jak wspomniany CityStar skłania do podróży pociągiem ze Słowacji do Austrii większą grupę osób, tak nie ma jakiegokolwiek odpowiednika oferty w Polsce. W Czechach kupując jednodniowy bilet weekendowy ważny na całą sieć kolei CD (ok 110 zł), płaci za niego tylko jedna osoba, a druga jedzie za darmo. Ale możesz się przesiąść we Wiedniu, nie musisz jechać do końca. Włochy.... Stworzenie tak absurdalnego systemu wymaga zaangażowaniu wielu osób. Biurokracja rośnie. Znany temat.
- 156 odpowiedzi
-
- 3
-
-
- kolej
- dojazd na stok
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Bez bagażu, sam bilet. Poza tym, Ryanair czerpie dużo różnych "ukrytych" dotacji. Ale nie odchodźmy od tematu. 🙂
- 156 odpowiedzi
-
- kolej
- dojazd na stok
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Tak, ale jeszcze jest druga strona medalu. Tą drugą stroną medalu jest to, że kolej zawsze była niewydolna w Polsce. W zasadzie od samego początku istnienia. Okres dwudziestolecia międzywojennego kojarzy się romantycznie. Kojarzy się z luxtorpedami albo z wycieczkami pociągami narciarskimi. Tak naprawdę to na przejazd tymi pierwszymi było stać zaledwie 3-5% społeczeństwa, cała reszta jechała w 3 klasie pociągów osobowych. Pociągi pośpieszne były kosmicznie drogie, i niewiele osób mogło sobie na podróż nimi. Może i można było regulować zegarki na widok pociągu, ale były one podobnie nieosiągalne dla większości jak połączenia lotnicze do lat 80tych. Okres powojenny to względny rozwój, ale zupełnie nieekonomiczny. Powszechnym w tamtych czasach na niektórych regionalnych liniach był widok pociągu osobowego złożonego z ciężkiej radzieckiej lokomotywy towarowej ST48 (Gagarin) i jednego pasażerskiego wagonu. Brakowało lekkiego taboru który znacząco obniżałby koszty funkcjonowania. W wielu innych krajach (poza ZSRR) był on zupełnie powszechny. To wszystko budowało nieekonomiczny obraz kolei który wrósł w wiele pokoleń polaków. W zasadzie w ciągu tych kilku dekad, nie było porządnego pomysłu rozwoju sieci kolejowej. Wszystkie te czynniki, i te które wspominasz, powodują że niewiele osób myśli o wykorzystaniu takiej formy transportu.
- 156 odpowiedzi
-
- 2
-
-
- kolej
- dojazd na stok
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
do FIP jest na 100%, i wydaje mi się że do IR też, ale tego już nie jestem pewien na 100%
- 156 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- kolej
- dojazd na stok
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Nie zboczę bardzo z tematu, bo jednak tyczy się nart. Zastanawiam się nad wyjazdem na Kamczatkę z nartami za rok. Do Moskwy chciałbym dojechać koleją, a dalej Aerofłotem. I teraz tak, mam bezpośredni pociąg z Katowic, ale uwaga...mój bilet w wagonie Praga - Moskwa nie jest honorowany na odcinku obsługiwanym przez Białoruskie Koleje (БЧ) w pociągu Batory. Jest za to honorowany w wagonach białoruskich dołączanych w Brześciu. Czyli do Brześcia musiałbym pojechać w jakimś innym wagonie i potem się przesiąść, lub jechać cały czas w jednym i tym samym i dopłacić ok 240 zł. Ot to wszystko jest zapisane gdzieś w kilkudziesięciu stronnicowym aneksie to taryfy TWZ
- 156 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- kolej
- dojazd na stok
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
I tu Cię zaskoczę. Kolej do siebie zniechęca przede wszystkim nie starymi składami a idiotyczną rozbudowaną biurokracją. Tyczy się to też wielu krajów Europy Zachodniej. Schody zaczynają się, jeśli nie chcesz lecieć Ryanairem, a przebyć jakiś dłuższy transeuropejski odcinek, co teoretycznie powinno być łatwe. Włoska kolej to takie Włochy w pigułce. Jeszcze żeby się dało zrobić jakoś te dopłaty. One są tak skomplikowane, że jak kiedyś raz tam jechałem to prosiłem kolegę który zna włoski o wytłumaczenie tego kasjerom przez telefon. Trwało to około 30 minut. Oni (pracownicy FS Trenitalia) sami się w tym gubią. Jakieś 7-8 lat temu wprowadzono ten idiotyczny system dopłat, zróżnicowany od pociągu/daty. Kiedyś to było dużo prostsze. Ogólnie kiedyś wiele rzeczy było prostszych jak istniała taryfa TCV. Teraz to co jest, opiera się na tysiącach aneksów, w których każdy pociąg ma swoje zasady w odstępstwie od głównych postanowień. To jest wszystko zapisane w tych aneksach, co ile kosztuje, tyle że ogarnięcie tego jest tak skomplikowane jak przeczytanie dla wierzącego katolika całej Biblii... W CZ są dopłaty do Pendolino. W AT są od jakiegoś czasu dopłaty we wszystkich pociągach powyżej REX 10/15 EUR 1/2 klasa - do biletów sieciowych (np. Interrail). Dopłata obowiązuje na dwa dni. W SK nie ważne są Interraile w IC. CH to nie wiem.
- 156 odpowiedzi
-
- 2
-
-
- kolej
- dojazd na stok
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Tyle że do wielu pociągów we Włoszech się dopłaca kosmiczne kwoty zależne od daty. Pamiętam że kiedyś do mojego FIPa robiłem dopłatę około 20 EUR w pociągu kategorii EC. Nie ogarniam tego tematu, i nie znam języka włoskiego. Dla mnie tam to była zawsze jakaś strasznie skomplikowana rzecz. Do Interraila trzeba robić podobne dopłaty, i pewnie podobnie jak FIP nie będzie honorowany w całej Lombardii. Sam wiele lat temu dojechałem z Polski do Rimini. I jechałem jakimś nocnym EC Wiedeń - Rzym. Trzeba byłoby postudiować temat. Jechanie koleją na narty do Włoch jest już mocno skomplikowane. Jeszcze kiedyś jak jeździły z Polski wagony bezpośrednie może było to łatwiejsze...
- 156 odpowiedzi
-
- 2
-
-
- kolej
- dojazd na stok
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Tego to akurat nie wiem. Dywaguje, bo u nas jest właśnie tak jak napisałem.....
- 156 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- kolej
- dojazd na stok
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Zastanawia mnie jedna rzecz. Bilet z kasy biletowy będzie bez rezerwacji i bezimienny prawda? A z systemu internetowego na konkretny pociąg, i na konkretną osobę?
- 156 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- kolej
- dojazd na stok
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Dzięki za rozwinięcie tematu CityStar. Może mi się kiedyś przyda jak będę jechał z kimś. Widzę że CityStar ma też w ofercie kolej CD (Czechy). Na razie się nie wszystałem czy to tak samo działa.
- 156 odpowiedzi
-
- kolej
- dojazd na stok
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Ale przesiadka w Graz? to trochę z boku.... To zależy jakie miejsca masz na myśli w jakie chcesz dojechać, bo Alpy są duże? Porta Moravica jedzie późno, i można się z niej przesiąść tylko tak naprawdę na jakiś nocny pociąg z Wiednia... Jak chcesz gdzieś dojechać w jeden dzień, to lepiej wsiąść w Polonię po 9 rano z Katowic, i z Wiednia jeszcze gdzieś tego samego dojedziesz. Lub bardzo wcześnie rano w Moravię. Jak na złość, w tym roku większość pociągów wytrasowano dużo dłuższą trasą przez Racibórz-Chałupki. Dlatego czas jazdy jest mało atrakcyjny. Powiat Bielski to jeden z naprawdę nielicznych pozytywnych i wzorowych przykładów w Polsce. Sieć połączeń PKS Bielsko-Biała i MZK Bielsko-Biała, dotowana przez powiat. W dużej mierze odnowiony tabor. Skibus w Szczyrku. Tak, tam się udało. Tam udało się utrzymać ofertę komunikacji publicznej na bardzo wysokim poziomie od czasów transformacji. Mieszkańcy i turyści nigdy nie zostali zostawieni na lodzie. Gdyby tak było w całej Polsce, to byłoby normalnie, nie mielibyśmy problemów z wykluczeniem komunikacyjnym, i większość ludzi zastanawiałoby się nad słusznością jazdy samochodem. Ze smutkiem wspominam czasy gęstej sieci połączeń PKS Żywiec. Do większości wsi było po 6-7 kursów dziennie do około 2008 roku. Dało się bez problemu dojechać prawie wszędzie. Choć nie brakowało - dla mnie - paranoi. Np. w okresie zimowym kursy do Złatnej Huty były skrócone do Złatnej z urzędu, żeby PKS nie musiał się martwić czy dojedzie. Podobnie było z kursami do Szczyrk Biały Krzyż. Na szczęście już to się skończyło i autobusy dojeżdżają w okresie zimowym. Nie wiem, nigdy tam nie byłem. Zresztą mało podróżowałem po Włoszech. Ale tam to ze 2 dni minimum trzeba jechać. Ale kolej w większości krajów to służba publiczna finansowana w dużej mierze z naszych pieniędzy a nie komercyjny hotel czy ON. Pociąg z Przemyśla do Graz jedzie po części za jakieś Twoje pieniądze. Podstawowe potrzeby (i nie tylko) są zapewnione w pociągach. Oczywiście są jeszcze przewoźnicy prywatni, ale to dużo mniejsza skala. Pomimo tego w wielu składach nawet u nas można znaleźć udogodnienia dla małych dzieci. U nas np. WARS ma obowiązek udostępnienia bezpłatnej ciepłej wody dla niemowlaków, jeśli zajdzie taka potrzeba.
- 156 odpowiedzi
-
- 6
-
-
- kolej
- dojazd na stok
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Z reguły są mieszane. Z czystością różnie bywa, ciężko mi powiedzieć. Ale ludzie jeżdżą z niemowlakami. Ale to tak właśnie nie powinno wyglądać. Gmina dotuje tam tylko kursy szkolne, turyści i mieszkańcy ją nie interesują. A tak być nie powinno.
- 156 odpowiedzi
-
- 2
-
-
- kolej
- dojazd na stok
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Uwierz mi, że czasami wolałbym dostać trochę więcej pieniędzy do wypłaty i olać FIP i OSŻD. Z tego jest tak ciężko czasami skorzystać, że czasami się pali lampka "jedź autem" albo "leć samolotem". Niemniej jednak, przy dobrze rozegranej logistyce dużo na tym oszczędzam. Z FIP/OSŻD korzysta z reguły nie więcej niż 10% uprawnionych pracowników. To sobie to wyobraź. Jedyny powiedzmy...miły plus tych biletów jest taki, że każdy Cię traktuje jak kolegę za granicą.
- 156 odpowiedzi
-
- 2
-
-
- kolej
- dojazd na stok
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Wybacz, nie korzystałem nigdy, bo ja z reguły mam FIP a jak jechałem z kimś znajomym to właśnie na tych biletach SparDay z Katowic. A dawno temu jak nie miałem FIP, to jeździłem na ś.p. biletach Wasteels 26. a City Star nie wyleciał przy okazji końca taryfy TCV?
- 156 odpowiedzi
-
- kolej
- dojazd na stok
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Nie wiem, ale teraz na te pociągi z Polski, z Katowic masz te promocyjne po 9,90 EUR do Wiednia. Po co się tłuc przez Żylinę? Dla mnie największym problemem podróży w Alpy jest niedostateczna liczba połączeń Polska - Austria. Gdyby nie zalecenia UE o konieczności wznowienia i utrzymania niektórych połączeń kolejowych wewnątrz UE (np. Gdynia - Żylina)....Polska najchętniej by wycięła wszystko co się da.
- 156 odpowiedzi
-
- 2
-
-
- kolej
- dojazd na stok
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Nie. Jest kilka czanów (duże żeliwne misy z wodą pod którymi pali się ognisko), kilka basenów, oraz sauny i typowe przydomowe ruskie banie.
- 73 odpowiedzi
-
- 3
-
-
Problemem Wisły jest niedostateczna komunikacja do przysiółków leżących obok wyciągów. W okolice Stożka dojeżdżają 3 kursy dziennie w dni nauki szkolnej. W godzinach które nijak nie pasują na przesiadki z pociągów, dwa kursy rano, i jeden około 14. Podobnie jest do innych miejsc, np. pod Soszów. O 16 nie ma możliwości powrotu. To jest największy problem, którego nikt nie chce dostrzec z włodarzy gmin. Przez to kurort staje się mało konkurencyjny. Taki problem dostrzegł Szczyrk, a ostatnio Krynica. Mozolnie to idzie, i za wolno. Od kilku moich znajomych usłyszałem, że do kurortu dojechali autem, ale na miejscu korzystali ze skibusów nawet na odległości kilkudziesięciu km. Takie coś też należy cenić. Przepraszam za skopiowanie wątku. Widzę że w 2011 rozwinęła się tutaj na tym forum podobna dyskusja, która szybko umarła.
- 156 odpowiedzi
-
- 3
-
-
- kolej
- dojazd na stok
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Narty są bardzo łatwe do przewiezienia w pociągu. Wystarczy je włożyć na półkę bagażową nad głową, lub pod siedzenie. Nie stanowi to najmniejszego problemu. U nas część zmodernizowanych wagonów posiada stojaki na narty. W austriackich składach też takie są. Paradoksalnie największym problemem jest umieszczenie nart w samochodzie, w którym ktoś nie ma bagażnika. W pociągu absolutnie zawsze się je gdzieś upchnie, tak żeby nikomu nie zagrażały/przeszkadzały. Nigdy nie stanowiło to dla mnie lub współpasażerów problemu. Kiedyś wykonam zdjęcia i je wrzucę. Jako przykład, podam elektryczny zespół trakcyjny EN71, które w latach 70tych zostały zaprojektowane do obsługi górskich linii w Polsce. Zostały wyposażone w takie o to stojaki: zdjęcie pochodzi z http://www.garnek.pl/sebek92/29030510/en71-001 W wielu modernizowanych tradycyjnych wagonach montowane są przewijaki w toaletach które jednocześnie są przystosowane dla osób niepełnosprawnych. Generalnie im kraj ma więcej zmodernizowanego taboru, tym jest większe prawdopodobieństwo przewijaka. Raczej nie będzie z tym problemu w ekspresach jadących przez całą Austrię. W starszych wagonach gdzie go nie ma np. w Polsce, można sobie radzić poproszeniem obsługi o znalezienie na tą chwilę pustego przedziału, choć czasami może to być nie wykonalne. zdjęcie pochodzi z witryny polskatimes.pl
- 156 odpowiedzi
-
- 5
-
-
-
- kolej
- dojazd na stok
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Czasami chciałbym zatrzymać czas. Albo spowodować jego spowolnienie. Przenieść się rano, na jeden dzień 20 lat wstecz, a wieczorem wrócić znów do 2020 roku. Być przez chwilę w tej czasoprzestrzeni która minęła, jest nierealna. I taka podróż będzie tylko zawsze w sferze nierealnych marzeń. To jest nierealne, ale Sławsko jest realne. Choć byłem tam już trzy razy, zawsze mam wrażenie, że po części spełniam to marzenie. - - - - - Stare czechosłowackie orczyki Transporta Chrudim o łącznej długości ok 6500 m, uzupełnia jednoosobowy wyciąg krzesełkowy o długości 2750 m. Jazda trwa około 32 minuty, a podróż w czasie zamieci śnieżnej bywa walką z samym sobą aby to wytrzymać. Sieć wyciągów oplata górę Trościan, o wysokości 1235 m.n.p.m., z którego wierzchołka przy ładnej pogodzie roztacza się niesamowita panorama olbrzymiej, 25 km połoniny Borżawy. Trasy to pola, ścieżki przez las, przecinki i drogi stokowe. Reklama na dole głosi że to 22 km, ale czy ktoś to w ogóle liczył? Do tego dochodzi około 7-8 km zjazd leśną drogą do wsi Tarnawka po drugiej stronie góry, skąd można wrócić pociągiem. W ciągu jednej nocy spada 30 cm świeżego śniegu, i tylko to zdradza że jesteśmy w 2020 roku - nagle pojawia się kilkanaście przypadkowych osób, z szerokimi nartami. Ale najpierw trzeba odbyć frirajd po górę. To znaczy o 9:00 kiedy otworzą wyciągi, jedziesz jako pierwszy - robisz ślad na orczyku w nawet pół metrowym puchu. Zdażyło mi się to tylko raz w życiu. Dopiero potem na trasach. Bo przecież nikt tutaj w nocy nie wyjeżdża ratrakiem. Tydzień później przeczytam, że na Pilsku nie otwarto wyciągów z powodu dużego opadu - ratrak nie zdążył przygotować tras. - - - - - Trościan ma swoich klientów - słyszę - Oni tu zawsze przyjadą. Wyciągów jeszcze przez 2-3 lata nie zlikwidują, ale co potem? - nikt nie wie. Dynamo, państwowy klub sportowy nie zamierza sprzedawać wyciągów, ale nie spieszy się z modernizacją. Ziemia pod wyciągami należy do miejscowych ludzi, nieuregulowane są kwestie prawne. Zresztą, nikt tu się tym nie przejmuje, bo miejscowi jeszcze nie wpadli na pomysł zagradzania stoków. Zarabiają w drewnianych chatkach - kawiarniach i malutkich barach gdzie można smacznie się posilić. Nie ma tu sieciowych restauracji. W całym kompleksie znajduje się tylko jeden terminal do kart płatniczych. O 12:00, trzy godziny po otwarciu wyciągów idę się jak zwykle posilić do "Kawiarni u Pani Ewy" wyśmienitą zupą - Bograczem i kieliszkiem nalewki z chrzanu. Cały inny świat może nie istnieć. Spędza tutaj całą zimę, a na wiosnę wraca do domu Pani Ewa ma zawsze dużo ludzi, chociaż kiedy pytam o śnieg, robi się cisza. Jest coraz gorzej, i przez to ludzi coraz mniej. Wiele drewnianych chatek, które kiedyś tętniły życiem, dzisiaj stoi opuszczona. Dojazd pod kompleks jest trudny, nie prowadzi tu droga asfaltowa. Do dzisiejszego dnia dojeżdża się tu terenowym UAZem lub na pace ciężarówki ZIŁ. Wyładowana ciężarówka ZIŁ narciarzami i snowboardzistami wygląda niepoważnie. Jakby nie pasowała do całej reszty Świata. Pod tym względem Sławsko jest jakby z innej epoki. Ludzie dojeżdżają tu koleją, a potem przesiadają się do UAZa lub ZIŁa. Jakiś dzieciak nie zmieścił się do UAZa, pewnie rodzina była za dużo. Wraca na dachu. Rano i wieczorem na stacji zatrzymuje się pociąg osobowy relacji Lwów - Mukaczewo. Wysypują się z niego ludzie w prostych jak sztachety nartach. To ludzie którzy dobrze jeżdżą, i Trościan znają od lat. - - - - - Kurort umiera przede wszystkim z braku śnieżnych zim, sztucznego naśnieżania tutaj nie ma. Pomimo tego Trościan ma mikroklimat, zawsze śnieg utrzymuje się tutaj długo.
- 73 odpowiedzi
-
- 12
-
-
-
Od tego sezonu, Krynicy Zdrój zostało przywrócone całoroczne, codzienne dalekobieżne połączenie kolejowe. Oprócz tego, w samej Krynicy uruchomiono bezpłatną komunikację uzdrowiskową, którą dojedziemy pod Jaworzynę Krynicką, oraz na Słotwiny. więcej informacji tutaj: https://www.pkl.pl/post/aktualnosci/bezplatny-skibus-na-jaworzyne.html
- 156 odpowiedzi
-
- 6
-
-
-
- kolej
- dojazd na stok
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Od jakiegoś czasu, chodziło mi po głowie założenie tego wątku. Pewien zbieg okoliczności wczoraj (nawrót kontuzji z przed 2 lat/pogotowie ratunkowe/noga w szynie gipsowej) spowodował, że mam teraz dużo czasu na pisanie przez najbliższy czas.... Ale do rzeczy. Na kanwie dyskusji na forum o ochronie środowiska, a także paru innych wątków, z przytaknięciem o słuszności tego wątku @Ziemowit chciałbym rozpocząć dyskusję o wykorzystaniu transportu kolejowego w dotarciu na szeroko pojęte narty. Do dyskusji warto będzie włączać wątki o połączeniach autobusowych które są uzupełnieniem kolei w wielu miejscach. Wiem że niektórzy forumowicze, jak np. @mirekn korzystają z takich rozwiązań pomimo posiadania samochodu. Impulsem do stworzenia wątku są także dwie publikacje wydawnicze "Ostre cięcie. Jak niszczono polską kolej" Karola Trammera oraz "Nie zdążę" Olgi Gitkiewicz. W szczególności ta druga publikacja (reportaż), opisuje wykluczenia komunikacyjne wielu obszarów naszego kraju, oraz cały schemat niszczenia transportu publicznego w Polsce. Pokłosiem nieudolności organizacji transportu publicznego w Polsce jest dziś wiele obszarów górskich gdzie nie działa jakakolwiek komunikacja publiczna, pomimo faktu iż Karpaty są najbardziej zaludnionym obszarem górskim na Świecie. Przekłada się to oczywiście na możliwości sprawnego dotarcia na narty. Z uwagi na powyższe ograniczenia, dotarcie w Polsce na narty komunikacją publiczną jest w wiele miejsc bardzo trudne i czasochłonne. W inne z kolei dotarcie koleją jest możliwe bardzo łatwo, ale ogranicza fakt braku sprawnej komunikacji na miejscu, wewnątrz kurortu (np. Wisła). Wątek ten ma na celu stworzenie miejsca do wymiany informacji na temat sposobu, rozkładów jazdy, możliwości, taryf w sytuacjach taki jak: - Dotarcie na stok, do danego kurortu/miejsca. - Odbycie wycieczki narciarskiej/skiturowej z wykorzystaniem transportu publicznego. - Kombinowana podróż samochód/pociąg/autobus/samolot. - Dotarcie z Polski w Alpy. Jestem świadomy wielu wad i problematyki funkcjonowania tego rodzaju transportu. Proszę o powstrzymanie się z komentarzami w stylu "Ja do pociągu nie wsiądę za nic na świecie", i nie zabieranie się za niepotrzebne/niemerytoryczne dyskusje. Nie mam zamiaru zmieniać czyiś radykalnych poglądów. Resztę, zapraszam do dyskusji. Poniżej, kilka zdjęć. Bardziej pozytywne przykłady to Austria - gdzie sposób wykorzystania kolei jest łatwy, a dotarcie do większości austriackich ON nie sprawia problemów. Perony kolei i lokalnych autobusów są ze sobą połączone, a taka forma dotarcia jest powszechna. Oraz gorsze przykłady czyli np. Polska. Poniżej zdjęcie jednego z ostatnich regularnych kursów PKS Pasyk&Gawron Limanowa (dawny PPKS Limanowa) do Koninek, od jakiegoś czasu pod stok nie dojeżdża już transport publiczny. Na samym końcu - zdjęcie z Ukrainy, przystanek we wsi Hukliwy, na połoninie Borżawie. Choć jest wszystko tutaj jest w fatalnym stanie, kolej umożliwiała mi za niewielkie pieniądze dotarcie na wycieczkę skiturową. Przepraszam za jakość zdjęć, ale cały czas nie chce mi się kupić sensownego sprzętu. Zapraszam do dyskusji.
- 156 odpowiedzi
-
- 12
-
-
- kolej
- dojazd na stok
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Poszukuję stoku, który wreszcie będzie odpowiedni dla nas
Gerald odpowiedział AGnk → na temat → Poczatkujący na nartach
W Białce z reguły nawet poza feriami jest tłok. Z tego co słyszałem to Zadział ma dosyć dobrą szkołę. Ja tam trenowałem jak byłem dzieckiem, choć to już dawno było 🙂 Na pewno taki stok to kameralne miejsce. Warto po prostu podjechać gdzieś - zobaczyć. A jak się nie spodoba, to jechać w inne miejsce. W Polsce, na szczęście jest więcej niż "4 stoki narciarskie", ale te małe upadają. Warto więc wybrać się na jakieś mniej popularne stoki, a nóż się spodoba?- 103 odpowiedzi
-
- poczatkujący
- dzieci
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Poszukuję stoku, który wreszcie będzie odpowiedni dla nas
Gerald odpowiedział AGnk → na temat → Poczatkujący na nartach
Nie obraź się, ale nie zdajesz sobie sprawy 🙂 Bo niby skąd po tak krótkim doświadczeniu możesz sobie zdawać z tego sprawę? 🙂 Ale jeśli tu jesteś, to dobrze, bo jednak próbujesz, i to warto cenić. Pozwolę sobie tutaj dorzucić swoje trzy grosze.... Właśnie wróciłem z miejsca gdzie rok temu z dziką radością śmigałem rano na wyratrakowanych trasach średniej wielkości ośrodka narciarskiego, a po południu kiedy dzikie zbocza ukraińskiej połoniny Borżawy "odpuściły" od promieni słońca i zrobił się boski firn. To było niesamowite. Jeden z najlepszych warunków w moim życiu, i nie wiem ile lat mi przyjdzie czekać na taki..... Teraz, nie dało się zjechać z połonin, a na trasach pomimo ich przygotowania można było się zakatować. Mokry śnieg, na wskutek nietypowej pogody powodował nawet na stromym zboczu tak silny opór, że odechciewało się czegokolwiek. Tak samo będziesz miała, gdziekolwiek indziej. Podaje Ci przykład, do którego sam bardzo długo dochodziłem. Trasy w wielu nawet dobrych ośrodkach nie będą ratrakowane przy pewnej temperaturze, i wtedy musisz umieć sobie poradzić, albo ocenić że to nie jest dzień na jazdę. W każdym razie - musisz być tego świadomy że nie zawsze się da przygotować tak, żeby było fajnie. @Mitek napisał to w punkt. Tak naprawdę uczysz się czegoś o wiele łatwiejszego niż jazda w "normalnym" terenie, gdzie śniegi bywają tak różne, że trzeba się uczyć ich latami. A pomimo tego i tak nie da się perfekcyjnie przygotować trasy. Zawsze z tym będzie różnie, jak sama widzisz. Kolega napisał dobrze, i może to demonizowanie, ale po latach sama ocenisz. Jeśli mu nie wierzysz, to Mitek wspomniał coś, o co Józef Oppencheim (drugi naczelnik TOPR w historii, wybitny polski narciarz) sformułował w swoich książkach. Nie znam Cię @AGnk, ale nie polecam Ci Białki. Chyba że lubisz supermarket, czyli miejsce gdzie jest tłum ludzi. To tak będzie w Białce jak piszą przedmówcy. Jednak Podhale to w miarę dobre miejsce do doskonalenia umiejętności. Oprócz tego, w niewielkiej odległości jest też parę mało popularnych ośrodków narciarskich, rzadziej gdziekolwiek wspominanych - z łatwymi trasami które odwiedza nieco mniej ludzi - i można tam często spokojnie pojeździć. Nie są to tak popularne miejsca, a śpiąc gdziekolwiek na Podhalu można tam w niewielkim czasie dojechać. Podam Ci kilka miejsc. 1) Nowy Targ, w dzielnicy Kowaniec ulokowane są dwa małe ON: Zadział i Długa Polana. 2) We wsi Zdiar - Strachan i Strednica. (w obu są już teraz wyciągi krzesełkowe) 3) Obok zaraz jest Tatranska Javorina, gdzie ponoć zawsze jest pustawo. http://skitaja.sk/ To tylko kilka przykładów. 🙂- 103 odpowiedzi
-
- 4
-
-
- poczatkujący
- dzieci
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Ukraina Bukovel Karpaty
Gerald odpowiedział Robert Chmielewski → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Raczej w dużej większości gotówka. Chociaż w samym Bukowelu w wielu miejscach można płacić kartą. W innych miejscach z reguły nie. Ukraina to kraj gdzie bodajże statystycznie w Europie najmniej ludzi korzysta z banków. Bukowel to taka Białka, lansiarski ośrodek, stworzony pod podobnych ludzi jak Białka. Zbudowany od zera, nowoczesny. Stoki mają jednak bardziej różnorodne niż w Białce, ale jak najbardziej niebieskich tras jest tam sporo. Sporo ukraińców zna j. polski, może wyślij im wcześniej e-maila z prośbą o umówienie z instruktorem który zna j. polski.







