Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Gerald

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    1 998
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    53

Zawartość dodana przez Gerald

  1. Cieżko mi się odnieść - nie mam aż takiego doświadczenia... Ostatnio jeździłem w takich warunkach na miękkiej skiturowej narcie, lub na szerokich mantrach (z przed dekady). Wszystkie o długości ok 170 cm. Daje to radę.
  2. Wybierasz tą drugą technikę - robisz skręt na górce, a nie za nią (to znaczy w muldzie) gdzie jest lód. Ja się tak staram robić w takich warunkach. Tak na marginesie - mulda to zagłębienie pomiędzy "górkami/garbami". Ten termin jest często mylony.
  3. Tz te trasy na żółto to są freeride/skiturowe propozycje? Dobrze rozumiem? Widzę że ze śniegiem nędznie.
  4. Ale to z drugiej strony dobijające. Rok temu zaliczałem na połoninach boski firn o tej porze roku (podali w mediach że jeden z najwcześniejszych od xx zim). No rozumiem w marcu...Nie potrafię się cieszyć w 100% z tego w lutym. Potrzebuje mrozu, tak choćby na kilka dni. Cały czar pryska bez tego 😞
  5. Gerald

    Sławsko (UA)

    Ci ludzie zapoczątkowali istnienie Sławska. W 1923 w magazynie "Wierchy" ukazał się tekst Jak "odkryliśmy" Sławsko? Dwa są w Polsce "eldorada" narciarskie: Zakopane i Sławsko.
  6. Mało śniegu widzę.... Nr 24 to jest opcja freerajd, czy utrzymana trasa?
  7. Gerald

    Polska - nowe inwestycje

    To byłoby coś! Dwa sztuczne lodowiska, kryta pływalnia, oświetlona igielitowa górka dla początkujących narciarzy, wielofunkcyjna trasa biegowa, plac do jazdy na deskorolkach i rolkach oraz zaplecze gastronomiczno-restauracyjne – tak ma wyglądać Całoroczne Centrum Sportów Zimowych w Krakowie w rejonie ulic Lipskiej i Myśliwskiej. Planowany obiekt będzie łączył w sobie wiele funkcji. Stok narciarski może w razie potrzeby przemienić się w górkę saneczkową, z oświetlonej 700-metrowej trasy biegowej będą mogli korzystać – w zależności od pory roku – narciarze, rowerzyści, amatorzy jazdy na nartorolkach czy biegacze. Na przełomie lutego i marca Zarząd Infrastruktury Sportowej w Krakowie ogłosi przetarg na opracowanie dokumentacji projektowej w celu uzyskania pozwolenia na budowę dla tego kompleksu sportowo-rekreacyjnego. „Obiekt powstanie na terenie należącym do miasta. Lokalizacja i charakter inwestycji są zgodne z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Tego typu kompleks jest niezwykle potrzebny ze względu na dużą intensywność zabudowy mieszkaniowej, przy jednoczesnym niedoborze infrastruktury sportowej na tym terenie” – informują urzędnicy. „Ten obiekt stworzy dogodne warunki do aktywnego spędzania wolnego czasu nie tylko przez mieszkańców Płaszowa i powstającego Nowego Miasta, ale także dla wszystkich mieszkańców podwawelskiego grodu – dzięki dogodnym połączeniom środkami komunikacji miejskiej z pozostałymi dzielnicami Krakowa” – dodają. Budynek Całorocznego Centrum Sportów Zimowych ma być samowystarczalny energetycznie. Opracowanie dokumentacji projektowej oraz uzyskanie pozwolenia na budowę otworzą drogę do podjęcia starań o pozyskanie środków zewnętrznych na realizację tej inwestycji. źródło https://krknews.pl/w-krakowie-powstanie-stok-narciarski-i-trasa-narciarska-a-to-jeszcze-nie-wszystko/?fbclid=IwAR1EkdbKLz2yHqj-RJGlKXj1LrMtJyq5OJvvOTjQUSEhXQ16lwgqpXIrYGQ
  8. Gerald

    Myślenice Góra Chełm

    Zgadzam się. A dodatkowo - daje najzwyczajniej w świecie urozmaicenie tej stacji. Nie ukrywam, że chciałbym aby cały ośrodek działał w 100% - łącznie z koleją krzesełkową - tak! Chciałbym kiedyś zjechać na sam dół, albo poszukać ciekawych linii do zjazdu w lesie. To jest sfera marzeń Pamięta ktoś talerzyk na Zarabiu przy rzece Rabie? Pamiętam że działał jakoś do około 2001-2003? Do dzisiaj została po nim zarastająca polana widoczna z Zakopianki...
  9. Gerald

    Jedzenie na stoku

    POŁONINA BORŻAWA POŁONINA BRUSZNICA Sławsko, sobotni poranek pierwszego dnia lutego 2020 lutego byłby idealnym wzorcowym późno-jesiennnym dniem. Idę sam w ciszy na stację kolejową położoną 20 minut poniżej pensjonatu. Elektryczny zespół trakcyjny ЕР2-1005 produkcji RVR popularnie zwany "elektriczką", wtacza się na stację, a ja zajmuje miejsce w ostatnim wagonie. Wyszedłem trochę za późno, i jak zwykle musiałem przyspieszyć kroku. Buty skiturowe miałem już na nogach. Mówią "luty - podkuj buty". Od razu podchodzi do mnie niepozorna kobieta sprzedająca przekąski, napoje i piwo. Choć to już zanika, w ten sposób ludzie próbują zarabiać tu na życie od wielu lat. W niektóre dni targowe, niesprzedany towar na bazarze sprzedaje się w pociągu zamieniając tym samym elektriczkę w ruchomy bazar obrusów, skarpet, medykamentów, kleju szybkoschnącego, ziemniaków, owoców i wielu innych przydatnych produktów . Kupuję wodę mineralną. Jadę do położonych o około 70 minut jazdy ośrodków narciarskich Pilipiec i Podobowiec, leżących o zgrozo, za granicą obwodu Lwowskiego - na Zakarpaciu. Pogoda jest w miarę względna, ale staje się coraz gorsza. Zamiast przywodzić na myśl syberyjskie mrozy, przypomina się deszczowa Wielka Brytania. - - - - - - Jestem w Podobowcu. Śnieg jest mokry, jazda jest katorgą. Podchodzę sam na stary wyciąg orczykowy Transporta Chrudim VL-1000. Zdążę jeszcze? mogę się dosiąść? - mówi ktoś za moimi plecami Skąd jesteś? - współpasażer orczyka dopytuje. Aaa z Krakowa? Ja z Wołynia pochodzę! - odpowiada Aleks, sympatyczny narciarz-ukrainiec, który przyjechał tu na narty z Kijowa gdzie mieszka obecnie. I tak oto, jazda mija przyjemnie. Przejeżdżamy przez krzaki, bo śniegu jest tak mało że nie są przysypane. Rok temu było tutaj po pas śniegu. Rok temu, w połowie lutego cieszyłem się tutaj boskim firnem, szusując po stokach połoniny Borżawy. Około 14, podczas wyjazdu orczykiem, biegnie przede mną przez około 500 m pies. "Wyrwirączek", jak podpowiedział mi kolega. Chwilę później, odpuszczam. Jadę taksówką do Pilipca, który jest niedaleko. Kiedy jest śnieg, oba ośrodki są na tyle blisko, że można do nich zjechać na nartach. Dzisiaj....pogoda nie była łaskawa. - - - - - - W najwyższym miejscu ośrodka, zlokalizowana jest herbaciarnia "Suria" (czajownia). Jest to absolutnie jedno z moich ulubionych miejsc gdzie można się zatrzymać, wypić herbatę i conieco zjeść. Jakiś czas temu małżeństwo z Kijowa, postanowiło opuścić stolicę i stworzyć niezwykłe miejsce. Wybudowali z drewna sporą chatę, na wysokości ponad 1100 m.n.p.m. W środku atmosfera skłania do wyciszenia się, lub spokojnej dyskusji. Jak zawsze, biega wszędzie kot. Jestem tutaj drugi raz. Zamawiam pozornie prozaiczną rzecz - Iwan Czaj. To herbata ze sfermentowanych liści Wierzbówki kiprzycy, która w całych Karpatach, i wielu miejscach w Polsce rośnie pospolicie. Sekret polega na prawidłowym sfermentowaniu liści, którego nigdy nie udało mi się opanować. Proszę o mamałygę z bryndzą, marchewką po koreańsku obsypaną brusznicą. Do tego naleśniki z brusznicą i miodem. Jestem na Borżawie. Borżawa to brusznica. Kiedyś byłem tutaj w lecie, i brusznica wypełniała absolutnie każdy stok tej olbrzymiej 25-kilometrowej połoniny. Wracam, już cały mokry. Taksówkarz wysadza mnie na przystanku kolejowym Hukliwy. Wsiadam, kupuje bilet i wracam z powrotem. Skład znów przekracza granicę obwodów, tym razem opuszczając multikulturowe Zakarpacie. Planując wycieczkę rano, wiedziałem że z jazdy nic nie będzie. Wiedziałem że jadę raczej do czajowni. Warto było jednak pojechać, aby zajrzeć do "Surii" i zjeść tak wspaniałą mamałygę.
  10. Gerald

    Myślenice Góra Chełm

    Otwarta jest druga trasa?
  11. @surfing byłeś zrzeszony w austriackim czy niemieckim? Słyszałeś może, że ostatnio na obszarze TANAP pracownicy służby parku kontrolowali na wejściu którejś z dolin w Tatrach wysokich dokumenty, i nie przepuszali (ale nie dawali mandatów) ludzi z austriackim Alpenverein? Tak mi się obiło o uszy....
  12. OC mam z innej polisy, ratownictwo górskie mamy bezpłatne w Polsce. Jedyny minus to brak kosztów leczenia po doznanym urazie w Polsce, bo za granicą już jest. Dla mnie jedyny minus - to brak kajakarstwa nizinnego, tylko górskie. Szczerze mówiąc, najbardziej mnie zastanawia zgłaszanie szkód i ewentualna wypłacalność. Kolega z PZU wybił na nartach dwa zęby, i odmówili wypłaty kosztów leczenia. Sprawa jest w sądzie. Ale to u nich powszechna praktyka. A miałeś kiedyś? Właśnie o to mi chodzi, jak wygląda zgłaszanie szkód i ewentualna pomoc. Widzę że nie można robić tego w języku polskim... Cóż. Właśnie o to chodzi, że za podobną cenę, nie ma nic bardziej atrakcyjnego na rynku. 280 zł za rok to nie dużo, a na jakieś poważniejsze wyjazdy można się u nich doubezpieczyć na wyższą kwotę kosztów leczenia. I z tego co rozumiem, to ubezpieczycielem jest tak naprawdę Generali. Jeśli to dobrze doczytałem?
  13. Po długim zastanowieniu się, rezygnuję z Bezpiecznego Powrotu w PZU (który mi się po prostu skończył). Zamierzam przystąpić do Alpenverein, gdzie jest ubezpieczenie. Ktoś ma doświadczenia z tym?
  14. Mam nadzieje że nie zakłóciło to pracy radomskiego lotniska...
  15. Nie, tam akurat z kolegą 🙂 chociaż kolega został tak daleko w tyle że prawie sam. Już nie pamiętam który to jest model Petzla, o mocy 350 lumenów.
  16. Gerald

    Koleją na narty.

    Nie na linie, tylko na samorządy. Pierwszą zasadniczą funkcją tanich linii lotniczych jest dowiezienie ludzi do pracy, ale na zachód. Możesz sobie to przeanalizować na przykładzie całej Mołdawii. Możesz też popatrzeć na niektóre województwa u nas, np. Podkarpackie. Województwo nie potrafi zorganizować transportu u siebie, likwiduje się miejsca pracy, za to tak, samolotów do UK jest trochę.... Tą drogą nie poszedł Poznań, od samego początku władze podkreślały to. Dopiero w drugiej kolejności jest ruch turystyczny. Z jednym z czym się zgodzę, że w niektórych przypadkach być może faktycznie nie są to wydane pieniądze w błoto. Ale nie zawsze.
  17. Lomnicke sedlo kiedy ruszyło w tym roku tak z ciekawości. Kojarzysz?
  18. Gerald

    Koleją na narty.

    To żeby było wiarygodniej, z bo na różnych portalach branżowych można znaleźć to co uważasz że piszę głupoty. To że mają tanie ceny, to nie znaczy że działalność takiego transportu jest tania. A te ukryte dotacje, to dla przykładu: (...) Tanie loty – kto naprawdę za nie płaci? Powyższy scenariusz nie wydaje się jednak bardzo prawdopodobny, bo Komisja Europejska od lat szuka haka na tanie linie, jednak nie udaje jej się go znaleźć. Bo działalność tanich przewoźników jak Ryanair czy Wizz Air w sporej części opiera się na dopłatach od samorządów zarządzających małymi lotniskami. Często takie dofinansowanie ukryte jest w postaci „kontraktów marketingowych”, w ramach których linia lotnicza promuje region np. w swoim magazynie pokładowym albo na stronie internetowej. Ale to tylko przykrywka, bo prawdziwym powodem zawierania takich umów jest skuszenie przewoźnika do wejścia na dane lotnisko. Jest to dość powszechna praktyka: szeroko korzysta z niej m.in. Ryanair. W ostatnich latach ogromne kwoty na dopłaty dla tanich linii wydaje też Izrael – Ryanairowi za loty z Krakowa, Kowna i Budapesztu do Ejlatu dopłacał w sumie 60 euro do każdego pasażera. (...) Z dopłatami próbuje walczyć Komisja Europejska, jednak na razie ma związane ręce, bo choć dotowanie linii lotniczych nie jest dozwolone, to furtka w postaci „umów reklamowych” jest legalna. Bruksela próbuje różnych sposobów. W zeszłym roku pozwała np. Francję, której nie udało się odzyskać od Ryanaira i holenderskiej Transavii 10 mln EUR nielegalnych dotacji, które linie otrzymały za zgodę na loty z lokalnych francuskich portów. źródło artykułu https://www.fly4free.pl/wizz-air-doplaty-tanie-loty/ A moja irytacja jest spowodowana tym, że często samorządy nie są w stanie zapewnić podstawowych potrzeb transportowych na terenie swojego województwa. Ale nie przeszkadza im to utrzymywać tanich linii.
  19. Gerald

    Koleją na narty.

    To się nie kwalifikuje do prokuratury. Zresztą podałem przykład. A co dają w zamian...cóż. Mi się podobało zawsze podejście Poznania.
  20. Nie za dużo mi się udało w tym sezonie.... ale jednak coś się tam udało. 1) Spacer narciarski na rozgrzewkę, z końcem grudnia. Szyndzielnia - Magura - Klimczok - Szyndzielnia. Wyjazd koleją, brak śniegu poniżej 900 mnpm. 2) Poranne wejście na Pilsko na wschód słońca, oraz wizyta na Rysiance, nocleg na Miziowej. 3) Samotna wycieczka na Turbacz w środku tygodnia. Zupełna pustka i cisza. Nowy Targ Kowaniec MZK - Bukowina Miejska - Turbacz - Obidowa. 4) Wycieczka na Gorc Troszacki. 5) Wycieczka na Wysoki Wierch z pogranicza Sławska i wsi Wołosianka. 6) Wieczorna wycieczka na Połoninę Wetlińską, zjazd po ciemku. VID_20200204_172551.mp4 7) Przysłup - Jasło - Przysłup.
  21. Gerald

    Koleją na narty.

    Wisełka.... Kraków Płaszów - Wisła Głębce....kursowała do rozkładu jazdy 2006/2007. Województwo Małopolskie wycofało się z finansowania tego połączenia. Sam nią jechałem jako dziecko, na pierwszą pieszą wycieczkę na Baranią Górę. Z reguły do jej obsługi skierowane były elektryczne zespoły trakcyjne ED72, jednostki miały stojaki na narty. http://silesiainfotransport.pl/?p=27571
  22. Gerald

    Koleją na narty.

    Nie wiem jak było na Teneryfie, ale w wielu miejscach Ryan dostawał bardzo ukryte i niejasne "dotacje" za swoje istnienie. Więc de facto nie jest tani. Tylko z przesiadką. Na przykład we Wiedniu. Warszawa - Wiedeń i potem nocny pociąg dalej. Na rano dojeżdżasz gdzieś tam na miejsce.
  23. Gerald

    Koleją na narty.

    Brakuje po prostu czegoś takiego jak skyskanner w wersji kolejowej/autobusowej.
  24. Gerald

    Koleją na narty.

    Walizka to pikuś. A narta, wiązania? W moim przypadku lekka narta skiturowa z lekkimi wiązaniami o wartości ok 2,5 tys zł? To nawet nic, ale jak mi to uszkodzą, to nawet na miejscu moich butów nie dopasuje pod nic innego.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...