Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 17.12.2009 uwzględniając wszystkie działy
-
Travel: Narciarski Świat Narciarz Zaginionych Szlaków (Krasnaya Polana Rosja) Miłego oglądania:) Powtórki 23-24 i 1-23 punkty
-
Szacunek dla wieku Kolego Bode ile ty masz lat ? :eek: Trochę szacunku dla wieku to po pierwsze, jakbyś uważnie czytał, a nie od razu krytykował to byś zauważył, że ów instruktor ma około 70 lat i pewnie przez pół życia stosował taką metodę, jeździł na tak przygotowanych nartach i pewnie sie nigdy nie skarżył na złe smarowanie, po drugie ludzie w pewnym wieku mają stałe przyzwyczajenia. Pewnych rzeczy wyuczyli się kiedyś od dziadka, ojca itp. i do dnia dzisiejszego to stosują. Ludzie tacy jak ów instruktor nie siedzą na forach, nie śledzą nowinek technicznych, nie oglądają filmików z poradami serwisowymi, nie przygotowują nart zawodnikom, więc skąd on ma to wiedzieć. Jeszcze jedno nie wiem czy zauważyłeś ów instruktor nie jest zawodnikiem, ani zawodowym serwismenem.3 punkty
-
Dzisiaj rusza obok "żółwika" drugi wyciąg numer 4. Pojadę potestować trochę narty, więc zobaczę, kiedy ruszy danie główne;) Fajnie jest już, a przed Świętami ruszy krzesło. Dużo zachwyconych obcokrajowców - pogawędziłem na przykład z Hiszpanami studiującymi w Szkole Morskiej w Gdyni. Mała, ale ważna zmiana - wprowadzono czytniki zbliżeniowe dla kart i nie trzeba już za każdym razem przeciągać karty przez czytnik, który działał albo nie. Także pod Nosalem standard - dobrze;)3 punkty
-
Didier Cuche trenował z pękniętym żebrem "Szwajcar Didier Cuche, lider klasyfikacji generalnej alpejskiego Pucharu Świata w zjeździe, pomimo pękniętego żebra uzyskał najlepszy czas podczas czwartkowego treningu we włoskiej Val Gardenie. Zjazd zostanie rozegrany w sobotę, dzień wcześniej zawodnicy będą rywalizowali w supergigancie. Cuche trenując w ubiegły czwartek w Val d'Isere miał upadek. Początkowo wydawało się, że doznał tylko potłuczeń, ale szczegółowe badania stwierdziły pęknięcie żebra. Pomimo tego Cuche wystartował w Val d'Isere w supergigancie, gdzie zajął 9. miejsce. Teraz trenuje w Val Gardenie, ostateczna decyzja o starcie zapadnie tuż przed piątkowym supergigantem. Lekarze zalecili mu minimum dwutygodniową przerwę, ale Szwajcar się do tych zaleceń nie zastosował. Dziesiąty czas treningu w Val Gardenie uzyskał Amerykanin Bode Miller, który także narzeka na problemy zdrowotne związane z kontuzją kostki." za SportoweFakty.pl2 punkty
-
2 punkty
-
Kolega Marcin dobrze Ci powiedział nie zaniechaj smarowania, nie dopuszczaj do wysuszenia i korozji ślizgu, jeżeli smarowanie na gorąco wydaje Ci się za trudne, smaruj na zimno (smary w płynie, paście, bloczku) nie jest to smarowanie doskonałe, ale lepiej tak smarować niż w ogóle. Poniżej kilka linków do porad serwisowych Swixa, Toko i Holmenkola http://www.swixschool.com/web_tysk/index2.html wybierz język, a później stosowną poradę http://www.holmenkol.com/de/service/anwendungsvideos.html wybierz odpowiednią poradę http://www.toko.ch/en/knowhow.html wybierz z menu po lewej interesującą poradę2 punkty
-
Kolego Pawko myślę że jak pojeździsz jeden dzień i zetrzesz ten smar(jeżdżąc) i potem przesmarujesz na gorącą parafiną to świat się nie zawali. No chyba że kolega np. startuje w zawodach to najpierw trzeba nadać strukturę ślizgowi potem geometria krawędzi, a potem dopiero nasycanie ślizgu a potem właściwy smar na konkretną temperaturę.2 punkty
-
W ubiegłym tygodniu miałem okazję ponartować w Livigno. Był to mój pierwszy wyjazd do Włoch na narty, więc nie będę go porównywał do innych ośrodków narciarskich w tym kraju. Na pewno nie jest to jakiś wielki kurort, ale na tydzień jazdy wystarczy całkowicie. Oczywiście, jeśli ktoś lubi jeździć codziennie inną trasą, to może być zawiedzony. Ja jednak mimo, że objechałem chyba wszystkie, to nie czuję się znudzony i chętnie bym tam jeszcze pojeździł. Przeważają trasy czerwone, potem niebieskie i najmniej jest oczywiście czarnych. Samo Livigno położone jest pomiędzy dwoma terenami narciarskimi. Mottolino i Carosello. Nie ma między nimi bezpośredniego połączenia, ale można przejechać w ciągu 15 min skibusem bez większego kłopotu. W ciągu dnia skibusy są raczej puste, gorzej jest natomiast z powrotem, gdy wszyscy zaczynają wracać, zdarza się, że są pełne i w ogóle nie zatrzymują się na pośrednich przystankach. Jeżdżą za to bardzo często i nie trzeba długo czekać na kolejny. W środku wiszą mapy z trasami i tablice LCD z nazwą kolejnego przystanku, więc nie można się zgubić. W okresie free ski w samym Livigno możemy poczuć się jak na Krupówkach, wszędzie słychać język polski i mnóstwo Polaków. Dla jednych będzie to zaleta, a dla innych wręcz przeciwnie. Miejscami daje się jeszcze słyszeć język naszych południowych sąsiadów. Dodatkową atrakcją tej miejscowości są sklepy Duty Free. Oczywiście tłoczą się w nich Polacy pakujący do koszyków butelki Finlandii, czy Ballantine’sa (JW 8eur, Metaxa 6,7eur). Sam osobiście nie wypuszczałem się do sklepów, bo nie było na to czasu. Może z wyjątkiem ostatniego dnia. Z uwagi na to, że nasz wyjazd był kursem na instruktora, cały dzień był zagospodarowany. Na stoku 8:30 i jazda do zmroku z małą przerwą. Po nartach zajęcia z teorii i człowiek padał do wyra zmęczony. Na co dzień staram się dbać, o jako taką formę, ćwiczę w domu, każdego tygodnia od 12 lat chodzę grać na salę w siatkówkę i w "nogę", a jednak to chyba za mało, albo to już wiek robi swoje. Po powrocie czułem wszystkie mięśnie, jak przy grypie, ale przynajmniej wiem, że wykorzystałem te 6 dni maksymalnie. Wyjeździłem się do bólu, w przenośni i dosłownie. Nogi, a dokładnie golenie mam tak zdarte, jak nigdy dotąd. Wyjeżdżając z Livigno pierwszy raz nie miałem ochoty już więcej jeździć (wstydzę się tego teraz;)). Jednak po trzech dniach od powrotu już myślę o weekendzie na nartach. Nie wiem tylko, czy moje nogi się zagoją. Ogólnie cały wyjazd bardzo udany. Pogoda dopisała, no i co najważniejsze egzamin zdany:). Jedynym minusem tego wyjazdu była podróż autokarem. Skusiłem się na to pierwszy raz i prawdopodobnie ostatni. Ja też lubię się integrować w podróży, ale jest chyba jakiś umiar. Śpiewy, krzyki i spacerowanie między siedzeniami z trunkami przez całą drogę (tj.15 godzin) potrafią wkurzyć każdego. I tu mała nauczka i przestroga: nie zajmować nigdy miejsca w pobliżu toalety. Do Livigno na pewno jeszcze wrócę i też na free ski, ale tylko własnym samochodem:). Przy okazji tego wyjazdu miałem okazję pojeździć na kilku fajnych deskach: moje wrażenia tutaj http://www.skionline.pl/forum/showthread.php?t=9855. Fotki z wyjazdu są tutaj http://www.skionline.pl/forum/gallery/browseimages.php?c=22&userid=7743, lub tutaj http://picasaweb.google.pl/Szymonidius/Livigno2009#w większej ilości. Wkrótce będzie jeszcze filmik.1 punkt
-
W dniu dzisiejszym został otwarty kolejny odcinek dwujezdniowej drogi klasy "S" pomiędzy Grójcem, a Białobrzegami. Tym samym mamy drogę po dwa pasy ruchu w każdą stronę od Warszawy do Radomia. Skróci to w sposób zasadniczy przejazd ze Stolycy w Beskidy np. do Wierchomli, Krynicy, Szczawnicy, Piwnicznej itp. Obecnie 100 km odcinek będzie można pokonać w około godzinę, a przed przebudową trwało to prawie dwie. Kiedyś było tak: A teraz tak:1 punkt
-
W regulaminie jest, że ważna jest kolejność zgłoszeń. Koledzy Roch i Magres mogą wykasować swoje posty i typować jeszcze raz, będą mieli wtedy inny numer startowy pzdr misal _________________1 punkt
-
Kamerki na Pracicy: http://www.webcamera.pl/rzyki.php Tylko mnie nie dziękujcie, bo to nie ja wynalazłem;)1 punkt
-
ale regulamin regulaminem bo jak tak każdy z nas bedzie co jakiś czas zmieniał typowania to za chwilę Misalowi trudno będzie nad tym zapanować1 punkt
-
Hmmm.. chyba już wiem,czemu kolega Kowalczuk tak drążył temat... Spójrzcie na to Nie nie,ja nie z IPN,znalazłem to przypadkiem.1 punkt
-
smarować narty trzeba zawsze bo jak to się mówi kto nie smaruje ten jedzie:) ściganci zyskują cenne ułamki sekund;) a dla zwykłych narciarzy dobrze posmarowane narty są po prostu łatwiejsze w sterowaniu a poza tym slizg nasączony parafiną jest bardziej odporny na uszkodzenia mechaniczne , no i się nie utlenia1 punkt
-
"Didier Cuche trenując w ubiegły czwartek w Val d'Isere miał upadek. Początkowo wydawało się, że skończyło się tylko na potłuczeniach, jednak obecnie wiadomo już, że Szwajcar ma pęknięte żebro. Cuche mimo to planuje wystąpić w najbliższy weekend w Val Gardena. Mimo kontuzji i bólu Didier Cuche po wypadku zdążył wziąć udział w supergigancie w Val d'Isere, gdzie był dziewiąty. Dzień później zrezygnował już jednak ze slalomu giganta, a teraz okazało się, że we Francji doznał pęknięcia żebra. Szwajcarski narciarz nie ma zamiaru robić sobie dłuższej przerwy w startach i pojedzie do Val Gardena, choć ostateczną decyzję na temat występu w zawodach Pucharu Świata ma podjąć dopiero po przejeździe treningowym. W ostatnich dniach nie brakowało również milszych wiadomości dla Cuche'a. Doświadczony narciarz został bowiem wybrany w swojej ojczyźnie sportowcem roku. - Nie mogę w to uwierzyć. Pracowałem ciężko latami i to docenienie mego wysiłku czyni mnie dumnym, ale powinienem chyba przeprosić Rogera Federera - powiedział żartując Cuche. Nagród dla alpejczyków nie brakowało również w innych kategoriach - wśród pań drugie miejsce zajęła bowiem Lara Gut, która przegrała tylko z gimnastyczką Ariellą Kaeslin, natomiast w kategorii dla młodych sportowców, którzy objawili swe talenty w ciągu ostatniego roku, także drugi był Carlo Janka, za biegaczem narciarskim Dario Cologną (jego norweski trener Fredrik Aukland został szkoleniowcem roku), a przed kierowcą Formuły 1 Sebastianem Buemim." za SportoweFakty.pl1 punkt
-
1 punkt
-
No lepiej nie zaprzestawaj smarowania pewnie masz fajne narty i szkoda by ich było, nie dopuszczaj do wysuszenia ślizgów!1 punkt
-
dla narciarzy Polski północno-wschodniej W najbliższy weekend rusza sezon narciarski na Suwalszczyźnie, gdzie zostaną otwarte stoki ośrodka narciarskiego w Szelmencie a także na Dąbrówce i Pięknej Górze w Gołdapi. Na Wieżycy też armatki ostro pracują i mają nadzieję na sobotnio-niedzielne nartowanie:)1 punkt
-
Bode, przyznam Ci rację. Wywód co do czynności prosty, konkretny i czytelny. Z tym, że to do jazdy jaką Ty preferujesz to jak najbardziej. Pawko podejrzewam, że jeździ lajtowo tak jak większość. W takich przypadkach smarowanie ma raczej na celu zabezpieczenie ślizgu przed utlenianiem no i jakiś tam poślizg daje. Mój kolega mawia: jak masz licho narty posmarowane to idź na ostrzejszą górę i wtedy jest dobrze. Jeżeli sąsiad posmarował mu jakimś smarem uniwersalnym w zakresie temperatur ujemnych i zerowych, myślę, że będzie OK. Brakuje mi jeszcze wyszczotkowania ślizgu szczotką nylonową i Pawko może śmigać, że cho, cho. Takie jest moje zdanie. Pozdrawiam. PS Mig mnie wyprzedził z myślami.1 punkt
-
Ja 2 lata temu kupiłam Tacie i Wujowi pod choinkę takie składane szpadle Fiskarsa: Są o tyle fajne, że są składane i w pokrowcu zajmują b.mało miejsca. Mogą robić zarówno za łopatę jak i za motykę (żeby rozwalić coś co mocno przymarzło). Z tego co pamietam to dałam za nie 180 zł. Teraz widzę że są nieco droższe (opis też w tym linku): http://www.gardenshop.pl/fiskars-saperka-skladana-2750-p-1595.html Teraz jak już mam swój samochodzik to też wypadałoby kupić sobie taką saperkę1 punkt
-
jesli nie startujesz w zawodach i ułamki sekund zaoszczedzone dzieki nieco lepszemu poslizgowi cie nie ziębią, to sposób jest ok. Moim (całkowicie prywatnym zdaniem ) istotniejsza jest funkcja konserwująca smarowania niż zwiekszenie poslizgu. Ważne by nie przesuszać slizgu. Kazdy ma swoje niuanse smarowania. Ja do czynnosci sąsiada dodaje przepolerowanie szczoteczką ... ale to juz zabieg raczej 'estetyczny'... wpływający najbardziej na samopoczucie smarującego...... Ważniejsze jest poprzedzające smarowanie poprawienie zaostrzenia krawedzi- tu nie ma taryfy ulgowej.. Nastawa wiązań.....? Polecam jednak posłuchać fachowców w serwisie lub jakiejś tabeli. Sporo ich w sieci. Lub spróbuj tak: Zapnij dobrze buty - jak do jazdy. Wepnij do nart. Zahacz dziob narty o 'coś' szarpnij stopą w bok by wypiąć wiazanie Wypiołes? Dokreć o 1 działke /repeat jw. until/ 'nieda sie wypiąc. ' dokreć o 1 do 2 działki - WAZNE! (na stoku bedą działały znacznie wieksze siły dynamiczne!!!!) jak nastawa wyjdzie mniejsza niz 'tabelkowa' to zastosuj 'doswiadczalną ' i weź srubokret na stok (może trzeba bedzie dołożyć poł działki) . Nie przekraczaj nastawów 'tabelkowych'. Chyba, że wiesz po co i dlaczego. (Ale wtedy nie pytałbys.. ) Tyły nastaw tak jak przody. działa od 40tu lat bez pudła. Pozdrawiam1 punkt
-
Łopata do samochodu Witam, ja zawsze wożę łopatę z krotkim trzonkiem (połaczenie aluminium z plastikiem) firmy Friskas. Kupiłem ją w jednym z marketów budowlanych, kosztowała 75 PLN. Zastanawiałem się kiedyś nad łopatą lawinową, składany trzonek, plastikowa, lekka, zajmuje mało miejsca, ale cena ponad 200 PLN.1 punkt
-
Jeśli chodzi o łopaty stacjonarne to polecam plastikowe z zagłębieniem i drewnianym trzonkiem. Sam taka posiadam i nie narzekam.1 punkt
-
A może po prostu dla zabawy. Myślę, że jeździsz tak jak większość, dla przyjemności. A zabawa to przyjemność. Równie dobrze można skrytykować funcarving, telemark, monoski, itp. a jednak są to różne formy, bądź stopnie zaawansowania narciarstwa. Życie należy sobie urozmaicać, a nie siedzieć w stereotypach.1 punkt
-
Spacerowałem ostatnio w Cardiff i zaszedłem do sklepu turystyczno-narciarskiego i wypatrzylem narty firmy STORM. To całkiem nowa firma od roku na rynku stworzona przez byłych freeriderów ale nie tylko dla freerderów. Bo akurat narty które były w sklepie to slalomka STORM INFERNO dla panów i STORM BLAZE dla pań. Z ciekawości poszukałem ich strony i musze przyznać,że intro iście burzowe.Spotkaliście,bądz słyszeliscie o tych nartach wcześniej? A tu jest link do strony http://www.stormskis.com/ Coś mi sie M w tytule zjadło,ale może któryś z moderatorów naprawi1 punkt
-
Head Vector ma 103mm - to dosyć szeroki but, Tecnica Phenix też ale szerokości nie znam.1 punkt
-
Pracica Naprawdę nie ma co najeżdżać na inwestora, bo o drugim takim to można sobie pomarzyć. Popatrzcie na Szczyrk i Korbielów - DNO DNO I JESZCZE RAZ DNOOOO pod względem infrastruktury. Nic się nie zmienia od 25 lat... A tutaj jeszcze 3 lata temu były stare orczyki jak świat, węższe trasy, a karnety były kasowane przez obsługę wyciągu. Ludzie, kto nie zna tego rejonu od kilkunastu lat, to niech nie mówi, że inwestor jest kijowy. A dlaczego nie ogłasza się? Bo może nie wie czy się wyrobią, a poza tym Ci frajerzy od Lasów Państwowych wolą chronić kilka zwierzątek w lesie i blokować budowę krzesełka do parkingu niż pomóc rejonowi się rozwijać i prężnie działać. Dlaczego w innych krajach można a u nas zawsze coś blokują? Bo w Polsce bardzo często się nie myśli. Dodam jeszcze tylko, że wierzę w to, że uda się uruchomić krzesło w tym sezonie, może nawet w tym roku.1 punkt
-
Porada w sprawie narzędzi serwisowych Narta, narcie nie równa jedne mają 11 m promień skrętu inne 18 m itd. dlatego przed wyborem ostrzałki trzeba sobie zadać i odpowiedzieć na kilka pytań: 1. jakie narty będę ostrzył (taliowanie i promień skrętu) ? 2. jakie krawędzie będziesz ostrzył ? 3. na jakie kąty krawędzi będziesz ostrzył ? 4. ile nart ma obsłużyć taka ostrzałka ? Od odpowiedzi na te pytania zależy wybór ostrzałki, jeżeli ostrzysz tylko jedną krawędź to wystarczy Ci ostrzałka jednokrawędziowa, jeżeli dwie krawędzie to dwukrawędziowa, jeżeli na stały znany Ci kąt, to wystarczy jednokątowa, jeżeli na różne kąty to regulowana, na rynku jest wiele firm, które posiadają w swoim asortymencie od kilku do kilkunastu modeli ostrzałek.1 punkt
-
Na pytanie odpowiedź moja jest taka:http://allegro.pl/item841507555_thule_cb_80_lancuchy_sniegowe_przeciwsniezne.html I znów sugestia którą tu już kilkukrotnie poruszaliśmy. Jak już kupisz to trenuj zakładanie łańcuchów. Nie raz jeden, czy dwa.Trenuj również po ciemku bez użycia oświetlenia. Zakładanie łańcuchów jeśli stanie się koniecznością jest zawsze w niemal ekstremalnie trudnych warunkach pogodowych. Gwarantuję Ci ,że bez treningu przy Twojej "zieloności" w tym temacie (jak sam napisałeś)staniesz się czerwony a nawet purpurowy. Nie tylko ze złości ale i z zimna. A teraz moje pytanie skąd tak dokładnie wiadomo z jaką częstotliwością na przestrzeni dwóch ,trzech lat będziesz używał łańcuchy? Masz jakieś długoterminowe prognozy pogodowe?1 punkt
-
Jeśli jeździsz na ołówkach to tak. Do nart taliowanych lepiej jest jak są dwa ruchome ostrza.1 punkt







