Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 13.01.2010 w Odpowiedzi
-
Właśnie wróciłem z górki Szczęśliwickiej, na którą coś nakazało mi dziś pojechać po wczorajszym przeglądaniu filmików freeride'owych na youtube. Nie mówię, że to kompletna strata czasu, bo mina sąsiadki, która zobaczyła mnie w pełnym rynsztunku na klatce była bezcenna, ale... W porównaniu do tego przybytku osrodki GAT'u to nowoczesne, nie skażone komuną obiekty na poziomie niemal alpejskim. W ramach opłaty w wysokości 20 zł za 1150m, ktore przejechałem można by spodziewać się minimum jakości. Zaczęło się od Pani w kasie. Ja uważam, że praca w obsłudze klienta nie jest obowiązkiem i jeśli ktoś nie lubi to nie musi tego akurat robić. Awantura - z pełną bułki buzią - o to, ze nie powiedzialem, na ktorym wyciagu chce jeżdzić, o to ze mam zbyt gruby banknot, o to ze ogolnie zawracam glowe... Wyciąg krótki - rozumiem, ale wolniejszy od piechura! Pamiętałem od mojej ostatniej wizyty, ze jest wolny, ale nie aż tak!!! W Warszawie jest najwięcej śniegu od poczatku tysiąclecia. Jest go naprawdę sporo. Śnieg na górze wytarty kompletnie do żywego. Ratrak stoi... gdzieś... Armatka zepsuta i to podobno już od jakiegoś czasu (tak podsłuchałem w kolejce). Czy my jesteśmy na jakimś pustkowiu??? Nie da się tego naprawić? Czy nikt nie uznał za konieczne? Cały czas przypominam, że przejechanie 1 km stoku jest tu w moim przypadku TRZYKROTNIE droższe niż w alpach (przy założeniu, ze w ciągu całkiem rekreacyjnego tygodnia w alpach przejeżdzam bez napinki ok 180km). Ja rozumiem, ze w promieniu 150 km nie ma żadej konkurencji, ale ja świadcząc jakieś usługi lubię świadczyc je w sposób przyzwoity. Do tego 80% ludzi jezdzi bez kijów. Chyba narzekanie mi się włączyło...6 punktów
-
Wisła Nowa Osada. Dziś rano wyskoczyłem sobie na nartki przed robotą.To ciekawe,bo jak wstaję do pracy nawet na 10-tą,zawsze mam problemy z podniesieniem się z łóżka,a dziś jakoś nie... - byłem pierwszy na stoku! Więcej - czekałem dobre 20 min. na otwarcie! Stok ładnie przygotowany,równiuteńko i twardo,jeździło się dobrze.Niestety już przed pierwszą jazdą widziałem z krzesła dziwne szare wyspy... Nie było ich dużo,ale wyglądały podejrzanie. :eek: Jak się okazało nic groźnego,trochę prześwitywał lód,ale przy skraju trasy coś ciemnego i małego się walało,ale nie chciałem tego sprawdzać,ledwie co regenerowane były nartki. Po około godzinie jazdy w środku trasy zrobiło się miękko,trochę się grzęzło.Przy początku i końcu miejscami pokazała się odrobina lodu.Pojawiło się też więcej narciarzy,ale daleko do tłoku.W ciągu jednej godziny udało mi się siedmiokrotnie wyjechać krzesełkiem - szkoda,że nie ma pierwszej godziny jazdy za darmo,jak ponoć kiedyś było... Wyjeździłem co miałem i odwrót. Dziś jak najbardziej zadowolony - fajne warunki,bez kolejek,widoczność dobra - nie ma jak w tygodniu pojeździć! PS.Nadal nie widzę tego metra śniegu,co dziwniejsze,mimo warunków armatki stoją! Właściwie to jest lodowisko,przykryte niewielką wyratrakowaną warstwą śniegu,jak tylko rozjeżdżą będzie nie ciekawie!Ale na to nie czekałem. Dodam,że na Czantorii śnieżyli!3 punkty
-
c.d. dzisiaj rano , korzystając z tak pięknych okoliczności przyrody:) wybrałem się na Pracicę z nadzieją ,że uda mi się potestować FUR-ki w jeździe pozatrasowej. Ostatnio spadło u nas trochę świeżego śniegu , więc liczyłem ,że taka jazda będzie możliwa.Po wyjechaniu na górę okazało się ,ze jest OK:) . Na trasach kupa śniegu , głównie sztucznego , ale również tam gdzie armatki nie sypały okazało się że jest sporo "białego" , który pozwalał na test;) nart poza trasą . Warunki pozatrasowe wyglądały tak : podkład to ok. 20-30 cm starego ubitego,czasem zlodowaciałego śniegu , a na tym warstwa ok. 10-20 cm świeżego puchu.Nie było może idealnie ,ale co tam , trzeba było FURY przeciagnąć po tym co jest a nie grymasić . Zaznaczę ,że są to moje pierwsze narty dedykowane raczej do jazdy pozatrasowej niz na ratrakowane stoki więc w zasadzie "uczyłem" się tych nart , za porównanie mając narty typu SL i Cross. Po pierwszych kilku niezbyt pewnych zjazdach , każdy następny dawał mi coraz więcej frajdy:) . Narty bardzo dobrze wybieraja nierówności terenu ,dzioby wręcz wypływają na powierzchnię . Jak jest trochę twardego pod nimi to fajnie łapią krawędź i można przyspieszyć , nie tracąc kontroli nad torem jazdy pomimo lodu , muld , nierówności terenu , a nawet nie do końca przysypanych śniegiem rowów:eek:. Jak więcej kopnego , to jadąc śmigiem ma sie pełną kontrolę , narty cały czas "wychodzą" na powierzchnię. Odkryłem nawet jedna fajna hopkę , dzięki której pobróbowałem jak to sie na nich skacze , a przedewszystkim ląduje w "świeżym". I tutaj kolejny plus , bo lądowanie jest bardzo stabilne, nie wbijasz się nartami w śnieg , tylko jedziesz dalej . Zaliczyłem kilkadziesiąt zjazdów szukając wszystkich możliwych , niezjeżdżonych miejsc i powiem Wam ,że coraz bardziej ta zabawa zaczęła mi się podobać . Podsumowując : jak ktoś ma ochotę na jazdę bardziej free to po prostu musi to robić na nartach do takiej jazdy dedykowanych. Gdybym dzisiaj próbował zjechać niektóre fragmenty tras na ,powiedzmy, slalomkach , to po kilku próbach rzuciłbym pod nosem parę epitetów i skruszony wróciłbym tam gdzie ratraki zrobiły swoje:rolleyes:. A tak był "banan" od ucha do ucha i jazda do póki starczyło sił i karnet się nie skończył. Teraz czekam na konkretne opady śniegu i Pilsko moje:)3 punkty
-
Były redaktor naczelny, wydawanego w Toronto "Związkowca", absolwent KUL, Jacek Borzęcki przytoczył kiedyś opowiadanie o wizycie arcybiskupa krakowskiego bpa Karola Wojtyły w jakiejś podgórskiej miejscowości. Twierdził, że z całą pewnością jest to anegdota, niemniej jednak świadcząca o ogromnym poczuciu humoru i wielkiej fantazji przyszłego papieża. - "Niemal całe miasteczko zebrało się przy parafialnym kościele w oczekiwaniu na przyjazd biskupa. Orkiestra dęta wypożyczona z powiatu szykowała się do odegrania powitalnego marsza triumfalnego. Proboszcz co chwila nerwowo pocierał ręce, organista zaś kręcił się przy swoim chórze kościelnym, udzielając ostatnich wskazówek. Wszyscy wypatrywali nie tyle zresztą w siną, ile raczej białą dal - jako że była to zima. Coś nagle zamajaczyło się na horyzoncie. »Jedzie, jedzie!« - rozległy się gorączkowe głosy w tłumie. Czarna kulka, hen na zbiegającej stromo ku miasteczku drodze, powiększyła się - wpierw obiecująco, później ku ogólnemu zawodowi: »Toć to narciarz, a nie żadna lemuzyna biskupia!« Narciarz zbliżał się do oczekującego tłumu i niektórzy ze zdziwieniem spostrzegali, że spod narciarskiej kurtki widać było czerwoną sutannę. Dziwne to było, co prawda, któż jednak miał czas się nad tym zastanawiać, skoro nareszcie pojawiła się w dali ciemna plama, która nie mogła być czymkolwiek innym, jak właśnie samochodem arcybiskupa. Wśród tłumu przetoczył się szmer podniecenia i wszyscy gorączkowo wpatrywali się w dobrze już teraz widoczną ciemną limuzynę. W międzyczasie samotny narciarz w sutannie zatrzymał się tuż przy chórze kościelnym, zdjął narty i spokojnie bez pośpiechu wszedł do kościółka. Auto arcybiskupa zbliżało się. Proboszcz dał znak i orkiestra dęta gruchnęła triumfalnego marsza. Gdy samochód zatrzymał się, proboszcz podbiegł, by otworzyć ekscelencji drzwi. Organista wzniósł ręce do góry czekając na ukazanie się arcybiskupa, tłum wołał: "Wiwat! Niech żyje!" Ktoś już nawet zaczynał tradycyjne "Sto lat", gdy nagle zrobiło się cicho jak makiem zasiał. Wszyscy z wytrzeszczonymi oczyma patrzyli na otwarte drzwi limuzyny, przez które widać było, że na tylnym siedzeniu nikt nie siedział. "Nie ma arcybiskupa - bąknął rozpaczliwie proboszcz". Tłum nadal stał cicho i jakby bez ruchu, gdy wtem w drzwiach kościółka ukazał się ministrant w białej komży: "Arcybiskup jest już przy ołtarzu!" - darł się wniebogłosy. "Chodźcie do kościoła". Źródło: Onet.pl3 punkty
-
Istebna - Zagroń Wyjazd zorganizowany jechaliśmy na dwa auta ogółem znów było nas dużo (8). Zabraliśmy dwójkę młodych, jednego, który w poprzedniej mojej relacji zaczynał przygodę z nartami i jedną dziewczynkę w wieku 5 lat, która pierwsze kroki stawiała w ubiegłym sezonie. Wyjazd z domu w granicach 8, na miejscu byliśmy grubo po 9. Droga do Istebnej w porządku (poza jednym małym incydentem - przetarł się pasek od wspomagania). Co najdziwniejsze na miejscu przywitało nas multum aut (a że środa to myśleliśmy, że będzie tylko mała grupa szaleńców - ale tam w końcu jest kanapa i karnet czterogodzinny to wydatek 35zł). Okej czas się ubrać, rozgrzać no i do kasy. Wszystko przyjemnie i sprawnie. Pierwszy wjazd na górę i tu nasze zdziwienie - "jak tu mało śniegu mają :eek:", coś tam sypali u góry i na dole, ale to za mało. No dobra nie będziemy się rozwodzić, jedziemy na dół. Na stoku kamienie, przetarcia (sporo lodu po prawej stronie) i u dołu grudki lodu czego najbardziej nie lubię. Nie będę się rozpisywał na temat warunków, bo nie były najlepsze - jedna trasa czynna, te obok (nie wiem, jakie są, bo byłem tam pierwszy raz) nieprzygotowane w ogóle - sypali tam tylko. Nieciekawą przygodę miałem.. Jechałem bokiem trasy (prawą stroną) dosyć rozpędzony no i w pewnym momencie jakiś miły Pan przejechał mi centralnie przed czubem nart i kulturalnie się zatrzymał, a ja, co? Tylko "aaaaaa" i bum.. gdyby nie kask na głowie to nie wiem czybym teraz był w stanie napisać te parę zdań. Ludzie kupujcie sobie i dzieciakom kaski. Kolejek do wyciągu nie było. Szło to sprawnie, ale jazda 7 minut do góry i zjazd (nie liczyłem) około minuty trochę zniechęca. Wyjazd zaliczam do udanych... ale warunki oceniam 2+/5. Wrzuciłem dwie foty do galerii -> jak zostaną zaakceptowane to je zobaczycie Pozdro2 punkty
-
Popatrzcie jak może być w Nassfeld ... jak ma się trochę szczęścia! [YOUTUBE]v0ow593jnB0[/YOUTUBE]2 punkty
-
Proponuję nowy temat na forum dotyczący "białego szaleństwa" w nizinnych regionach Polski. W naszych okolicach znajduje się wiele górek, mniejszych, większych...o których nie dowiemy się z dużych serwisów narciarskich. Trudno również znaleźć takie miejsca w internecie. Miejsca te, istnieją niekiedy tylko w lokalnej prasie, lokalnej telewizji - wiedzą o nich tylko narciarze z danego regionu - traktując takie miejsca jako treningowe, miejsca gdzie wyrywamy się na co dzień, po to by spędzić przyjemne chwile odrywając się od pracy, szkoły chociażby na godzinkę, dwie... Zaczynając taki temat, przedstawię kilka takich miejsc z moich okolic, regionu Gór Świętokrzyskich, lubelszczyzny, i jeden stok, który znajduje się w okolicach Bełchatowa. Województwo świętokrzyskie: 1. Kielce - Telegraf: http://www.rekreacja.kielce.pl/ 2. Kielce - Stadion: ten sam link ^^^^^^ 3. Krajno Zagórze: http://www.sabatkrajno.pl/ 4. Tumlin: http://tumlin-ski.prv.pl/ 5. Niestachów: http://www.niestachow.pl/ 6. Bałtów: http://www.szwajcariabaltowska.pl/ 7. Sandomierz Piszczele: http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/99999999/NARTYSWIETOKRZYSKIE01/465572690 8. Bodzentyn: http://www.nartybodzentyn.pl/ 9. Konary - http://www.konary.skigo.pl/ Województwo lubelskie: 1. Rąblów niedaleko Kazimierza Dolnego nad Wisłą: http://www.nartsport.pl/ 2. Justynówka: http://miasteria.pl/miejsce/11116.html , http://www.tomaszow-lubelski.pl/sport/osir.htm 3. Parchatka niedaleko Kazimierza Dolnego: www.parchatka.pl 4. Krasnybród: http://www.wyciag.republika.pl/ 5. Jacnia: http://www.jacnia.pl/engine.php?attr=bGFuZ2lkPTEmZ209MSZtaWQ9MSZzdHI9MQ== 6. Kobylany: http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20091217/NARTY/935279054 7. Boblikowo: http://www.stokbobliwo.pl/ 8. Batorz: http://www.wotex.pl/ 9. Chełm: http://www.wotex.pl/Chelm,2424,1.html 10. Celejów: http://www.ski-sport.pl/index.php 11. Natraj koło Chrzanowa: http://nartraj.rzetelski.com.pl/ 12. Lublin “Globus”: http://www.mosir.lublin.pl/globus/ 13. Józefów, Góra Młynarka: http://www.gazetabilgorajska.pl/artykul211-Pierwszy-stok-narciarski-w-powiecie.html 14. Sulów: http://www.stok-sulow.pl/ 15. Kazimierz Dolny nad Wisłą, okolice boiska Orłów Kazimierz - http://stacjakazimierz.pl/ 16. MOSIR Międzyrzec Podlaski - http://mosir.miedzyrzec.org/index.php?page=stok-narciarski Kolejne regiony Polski: Polska na południe od Warszawy z wyłączeniem województwa świętokrzyskiego i lubelskiego: 1. Morsko, śląskie: http://www.morsko.com.pl/narty.php 2. Cisowa, śląskie: http://www.cisowa.pl/ 3. Bełchatów, łódzkie - Góra Kamieńsk: http://www.gorakamiensk.info/ 4. Paczółtowice - Krzeszowice, jura: www.krakow-valley.com 5. Lubinka, okolice Tarnowa - http://www.lubinka.com.pl 6. Jurasówka, okolice Tarnowa - http://www.jurasowka.pl/ 7. Smoleń, śląskie: www.smolen-ski.pl/ 8. Kochcice, jura: www.podroze.pl/wyprawa/relacja/narty-na-jurze,1368 9. Kamyk, jura: ^^^ 10. Jaroszowiec, jura: http://www.gmina-klucze.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=187&Itemid=29 11. Bytom: http://www.dsd.pl/ 12. Zgierz - Malinka: http://www.ski-park.pl/ 13. Urbanek, Tworków, śląskie: http://www.naszraciborz.pl/aktualnosci/art/11/7264.html 14. Strzyżów - http://www.oazaski.pl/ 15. Krzeszów, Złoty Stok: http://zlotystok24.prv.pl/index.html 16. Stobierna niedaleko Dębicy: http://na-narty-do-stobiernej.blog.onet.pl/Wyciag-narciarski-w-Stobiernej,2,ID397997651,n 17. Handzlówka - Staś, okolice Łańcuta: http://www.nocowanie.pl/noclegi/handzlowka/wyciagi_narciarskie/33284/www,33284.html 18. Sopelek w Katowicach: www.sopelek.pl 19. Sławice Szlacheckie, powiat miechowski: http://www.slawickiraj.pl/index.html Polska na północ od Warszawy: 1. Wierzyca Koszałkowo: www.wiezyca.pl 2. Sopot: http://www.lysa-gora.pl/ 3. Przywidz: www.nartyprzywidz.com.pl 4. Amalka Sulęczno: www.nartyamalka.pl 5. Wierzyca Kotlinka: www.wiezycakotlinka.pl 6. Trzepowo: www.nartykaszuby.pl 7. Elbląg: http://www.gora-chrobrego.pl/ 8. Szelment: www.wosir-szelment.pl/ 9. Gołdap: http://mazury.info.pl/atrakcje/goldap-wyciag/index.html 10. Bydgoszcz: http://www.myslecinek.pl/site/index.php?option=com_content&task=view&id=104&Itemid=10 11. Unisław pod Toruniem: http://www.unislaw-stok.pl/wyciag.htm 12. Mrągowo: http://www.gora4w.com.pl/ 13. Wydminy - Okrągłe na Mazurach: http://www.skimazury.pl/ 14. Poznań - Malta Ski: http://www.maltaski.pl/ 15. Rybno: http://www.rybno.pl/ 16. Warszawa Górka Szczęśliwicka: http://wosir.waw.pl/index.php?pid=700 17. Chodzież: http://www.mosir-chodziez.pl/ 18. Szczecińska Gubałówka: http://www.gubalowka.com.pl/ 19. Ruś - Kartasiowka, Mazury: http://www.kartasiowka.pl/ 20. Dąbrówka niedaleko Suwałk: http://www.wyciag.suwalki.pl/index.php 21. Wygoda, Góra Dylewska: http://www.it.ostroda.pl/?ak=pw&id=200&akp=aw&r=2009# 2 trasy zjazdowe oraz trasa do narciarstwa biegowego. 22. Okolice Kalisza, Stara Studnica Ski: http://www.kaliszpom.pl/aktualnosci/pokaz/86.dhtml 23. Paczoskowo w Kosowie (koło Przodkowa), link: http://www.paczoskowo.pl/ 24. Kurza Góra w Kurzętniku http://kurzagora.pl/ 25. Fojutowo w woj. kujawsko-pomorskim http://zajazd-fojutowo.pl/stok-narciarski-cennik Bliziutko gór: 1. Gogołów, podkarpackie - http://www.gogolow-*********/index.php 2. Babica, okolice Rzeszowa w podkarpackim - http://www.babica.un.pl/ 3. Podstolice niedaleko Wieliczki: http://www.podstolice-ski.pl/index.php?page=wyciagi Nieczynne w chwili obecnej: 1. Lidzbark Warmiński - Krzyżowa Góra: http://narty.pascal.pl/na_narty.php?ind=osrodki&type=169&id=55246 2. Widełki, świętokrzyskie: http://www.widelki.yoyo.pl/ 3. Grabowa, jura: http://www.podroze.pl/wyprawa/relacja/narty-na-jurze,1368/ Zachęcam wszystkich "nizinnych" narciarzy do wpisywania swoich miejsc "codziennego" nartowania - tych których nie uwzględniłem w zestawieniu pewnie jeszcze kilka jest... Jeśli pojawił się jakiś błąd w liście ośrodków, któryś jest nieczynny, bądź jest inna strona internetowa danego miejsca - proszę o taką informację.1 punkt
-
Zdjęcia z włoskiego ośrodka narciarskie Paganella - Andalo w Trentino http://www.skionline.pl/stacje/?co=galerie&g_rodzaj=stacje&g_co=galeria&g_id=550&g_numer_zdj=11 punkt
-
Sądzę, że Laskowa i Limanowa są bardzo dobrym połączeniem, bo oferują zróżnicowane trasy. Napewno w weekendy znacznie lepiej wypada Limanowa, bo stok jest szeroki i nie odczuwa się tłoku na trasach. Plusem są też 2 trasy i lepsze warunki śniegowe. Natomiast w Laskowej dużym atutem jest długość trasy i jej urozmaicenie w postaci górnych wariantów zjazdu, w tygodniu bardzo przyjemnie się tam szusuje, w weekend spore zatłocznenie ostatnimi czasy niestety. Moim zdaniem obu stacjom ustępuje Kasina, bo choć trasa przyjemna, to jednak bez żadnej alternatywy no i warunki pozostawiają zwykle wiele do życzenia a i infrastruktura gastronomiczna bez rewelacji. Byłem w Limanowej w okresie Świątecznym, super została rozbudowana restauracja na szczycie, jest teraz 2 razy większa. Trasa niebieska trochę poszerzona, i zmodyfikowana (poprawiony fragment połączenia z głównym stokiem). Śniegu już wtedy mimo kiepskich warunków w górach było dużo na trasach.1 punkt
-
Na stronie Wierchomli pojawiła się nowa mapka oraz wyciąg Ryczek (łącznik) (jeszcze nie zaznaczony na mapce)! Przypuszczam, że jest to wyciąg, dzięki któremu nie trzeba będzie podchodzić na nogach w kierunku Pustej Wielkiej, aby móc zjechać na stronę Szczawnika. Nareszcie:D.1 punkt
-
Z wielką przyjemnością zapraszamy na pierwszą edycję JIB Academy która odbędzie się 21.02 w snowparku Parkowa Dolina w Istebnej. Impreza Jib Academy to nie kolejne zwykłe zawody. Będzie to okazja dla młodych adeptów ( do 16 roku )friskingu aby poznać i pojeździć z Polskim Teamem Salomona czyli Szczepanem Karpielem , Piotrkiem Pinkasem aka Pinki i Markiem Dońcem. Jib Academy będzie luźną,całodniową wspólną sesją , a na koniec dnia team wyłoni najlepszego z najlepszych który otrzyma sezonowe wsparcie Salomona na sprzęt i ciuchy.Prócz jazdy team chętnie odpowie na Wasze wszystkie pytania dotyczące jazdy i sprzętu. Zapraszamy! 21.02 - Parkowa Dolina - Istebna. Udział bez wpisowego. Trzeba tylko nabyć dzienny karnet oraz przyjechać obowiązkowo z kaskiem! P.S. Przyjechac moga wszyscy nie zaleznie od wieku, ograniczenie do lat 16 tyczy sie tylko dzieci bioracych udzial w zawodach. http://www.salomonfreeski.com/pl/jib-academy.aspx1 punkt
-
Najlepiej testuj buty, które Cię interesują. POtem jak się zdecydujesz, kup je i chodź w nim w domu przez kilka dni. Oczywiście nie wpinaj do nart, bo nie będziesz mógł ich zwrócić. Oglądaj w nich wieczorem TV. Jak Ci spasują, to nie oddawaj. Jak masz wątpliwości oddaj, bo potem będziesz żałował na stoku. Buty to najistotniejsza część ubioru narciarza, o czym wiesz, więc nie warto oszczędzać.1 punkt
-
Przeskok z 50 na 100, bez względu na różnicę flexów w różńych markach butów, może być bardzo odczuwalna. Zapewne w możliwościach wyciśnięcia w nich z nart ale i w komforcie. To drugie na 100%. Ja dwa lata temu zmieniłem 80 na 110 i powiem, że różnica była zasadnicza w komforcie. Siniaki itd. stały się rzeczą oczywistą. Najważniejsze jest jednak to, że z moich slalomek zacząłem wyciskać zupełnie nowe możliwości, dotychczas niedostepne. Ale w ślad za tym zwiększa się potrzeba zachowania uważności, bo w twardym bucie zwiększyła się ewentualność wystepowania zauważalnych i odczuwalnych błedów, na zasadzie: niewielki ruch nogi w miękkim bucie niewiele zmienia w torze jazdy narty a w twardym powoduje znaczną zmianę w torze jazdy. Swoją drogą przy takiej jeździe jaką lubisz uprawiać, to te 50 chyba nie bardzo się sprawiały.1 punkt
-
Witaj na forum! Narty skiturowe to bardzo szeroki temat! Długość, typ wiązań - to wszystko zależy od Twoich preferencji. Jeżeli jeździłeś już na nartach carvingowych, to możesz dobrać zbliżone narty turowe - będzie Ci wtedy łatwiej kręcić, natomiast łatwiej podchodzić na prostszych. Dobór długości będzie wtedy zbliżony jak dla nart zjazdowych (może trochę większa), bardziej klasyczne będą dłuższe. Twardość (i odpowiednie wiązania) będą też zależały od proporcji między zjazdami/podejściami. Mnóstwo informacji znajdziesz na http://www.skitury.fora.pl/sprzet-skiturowy, namiary na miejsca, gdzie to wszystko kupić, również. Natomiast sprzęt turowy jest, delikatnie mówiąc, drogi. Najlepiej na początek kupić używane narty, a po pewnej orientacji dopiero wybrać takie, jakie wypraktykujesz, że naprawdę będą Ci odpowiadały. Natomiast buty (też spora inwestycja) lepiej kupić nowe, po starannym przymierzaniu. Ponieważ przy podchodzeniu noga będzie cały czas "pracować" w bucie, muszą dobrze przylegać, bo najmniejsze niedopasowanie będzie skutkowało bardzo dokuczliwymi obtarciami i nawet możesz sobie poodbijać golenie (co mi się zdarzyło, kiedy miałam pierwsze, na szczęście kupione za bezcen bo używane, za duże buty - potem miałam takie śmieszne zgrubienia na poodbijanej kości). Teraz jest genialny wynalazek, buty z wkładką termoutwardzalną, które dopasowuje się do własnej nogi. Co do konkretów - fajne używane narty Hagan Carbon z wiązaniami Diamir w dobrym stanie udało mi się 2 lata temu kupić zupełnie niedrogo w Tatratrade w Zakopanem, Droga na Bystre 2a (bar Smreki, wejście od strony kuchni). Wtedy mieli tam spory wybór "używek", mam nadzieję, że to dalej aktualne. Tak w ogóle, to narciarstwo turowe jest rzeczą fantastyczną. Jeśli miałeś długą przerwę w jeździe, będziesz musiał też doszlifowywać technikę na stokach przy wyciągach - myślę więc, że narty taliowane byłyby wskazane, takie, na których można i tu, i tam. Moje na przykład sprawują się nieźle też na przygotowanych stokach. Są trochę miększe, więc tylko na bardzo twardym jest gorzej. No, i na pewno czeka Cię praca nad kondycją, która jest do uprawiania turystyki narciarskiej niezbędna. Ale na każdym etapie dobierzesz sobie odpowiednie trasy. Udanych podejść i zjazdów! PS. Mam nadzieję, że nasz drogi Admin nie będzie zły na mnie za podanie linka do w końcu zaprzyjaźnionej, a nie będącej konkurencją, strony . Acha, będą Ci potrzebne też dopasowane do nart foki (dostałam dobre do kompletu). Kije - najlepiej składane - do podejścia przydatne jest, żeby były dłuższe niż do zjazdu, a w ogóle można złożone przyczepić do plecaka, jak np. w maju czy czerwcu taszczysz sprzęt do najbliższego śniegu .1 punkt
-
Od dnia 13 stycznia 2010 r Stacja Narciarska Limanowa-Ski wprowadza nowy karnet 2 godzinny, ważny od pierwszego przekroczenia bramek. Cena karnetu wynosi 26 zł. Oferta ważna od Poniedziałku do Piątku. Więcej ciekawych informacji znajdziecie w Narciarskim Flashu1 punkt
-
Od tego sezonu zimowego zakończył żywot jedyny wyciąg orczykowy w województwie opolskim w Jarnołtówku koło Głuchołaz. Żegnajcie narciarze. Wyciągu nie będzie. Wyciąg narciarski postawiło 25 lat temu trzech braci - Stanisław, Józef i Jan Giemzikowie. Był okres, że przyciagał pod Kopę Biskupią tłumy narciarzy, ale ostatnio klientów zabrały mu stacje narciarskie w Czechach. Urząd Dozoru Technicznego, który dopuszcza takie urządzenia do użytku, zażądał kosztownych opinii i w ciągu roku wymiany wyciągu na nowy, produkowany fabrycznie i atestowany. Właściciele stwierdzili, że nie stać ich na taka inwestycję. Tym bardziej, że w ostatnich latach do działalności trzeba było dopłacać, bo brakowało śniegu i narciarzy.1 punkt
-
Darku, z listy którą cały czas przygotowuję wynika, że północ i południowy wschód Polski nie mają co narzekać...tutaj narciarze mogą liczyć na odkrycie swojej małej "Szwajcarii"...(mam nadzieję, że w tym sezonie zaliczę poraz pierwszy prawdziwe alpy:D). Sytuacja z zachodnią częścią kraju oraz północnym zachodem - jest zgoła odmienna:( Dzisiaj dopisuję: Wzgórza Dylewskie, o których wspomniałeś - lepszego linku od tego wklejonego na liście niestety nie znalazłem. Dopisują również kolejne ośrodki z województwa lubelskiego: 1. Globus 2. Józefów 3. Sulów Lubelskie wyrasta na miano "kurortu narciarskiego na nizinie" - 13 ośrodków. Włączna ilość na głównej liście zawiera już: 56 miejsc + 3, które są obecnie nieczynne.1 punkt
-
nizinne ośrodki Witaj Darku, My miłośnicy nartowania z północy musimy sobie jakoś radzić korzystając z każdego białego wniesienia... Byłam w tych ośrodkach, choć po zejściu z orczyka mam straszny niedosyt.. Osobiście polecam Gołdap. Najdłuższy stok. Można się rozbujać. Ruś z kolei jest okropnie zatłoczona w weekendy. Mrągowo - podzielam Twoje zdanie. Ale cóż ma powiedzieć narciarz, który już choć raz odwiedził Alpy?1 punkt
-
1 punkt
-
Z tym ołowiem to jeszcze jedna wspólna cecha - tanie ma być A z drugiej strony to sole ołowiu są trudno usowalne i trwale skażają środowisko. Są tego dowody niepodważalne, sole ołowiu trwale odkladają sie w bardzo różnych środowiskach i zwyczajnie szkodzą, takim przykładowym środowiskiem ich odkładania są mozgi europejskich technokratów co to takie rzeczy wymyślają, ich mozgownice opanowała ołowica i czeka ich podobny koniec jak dawnych imperialnych rzymian co to z olowianych talerzy jedli. Najpierw jest problem ze złym prawem wymyślanym przez skażone łby: czyli parafrazując rzymskie powiedzonko kiepskie prawo ale prawo; a w drugim etapie tej choroby to dzieci mieć nie można co jest bardziej przykre dla samych poszkodowanych - kara boska czy jak?1 punkt
-
Spędzając święta w Norwegii postanowiłam zarezerwować sobie 4 dni na białe szaleństwo- pierwsze w tym sezonie. Najbliżej mi do Kvitfjell. Większości miłośników dwóch desek ośrodek ten znany jest z rozgrywanych zawodów PŚ w Downhill i Super G (w tym roku 6 marca – Downhill, 7 marca super G). Zaraz po świątecznym grzaniu się przy kominku sprawdzam na stronie www.kvitfjell.no ceny karnetów, wypożyczalnie, mapkę, pogodę. Mój niepokój budzi temperatura. Prognoza: piękne słońce ale i duuużooooo poniżej 0stC brrrr. Grudzień to okres w którym w Norwegii są na prawdą niskie temperatury, a ja zaś należę do miłośników kwietniowego szusowania w krótkim rękawku. Ale postanawiam zmierzyć się z norweską zimą. Dzień pierwszy. O wschodzie słońca czyli o 9.30 zjawiam się w wypożyczalni, szukam Rossignol Radical WC Oversize lub Voekl Racetiger – niestety- brak topowego sprzętu, nawet z sezonu 08/09! Zadowolić się muszę Voekl SuperSport S5. Wypożyczenie nart na 4 dni kosztuje mnie 765 NOK (ok. 390 zł). W Alpach dodatkowo ubezpieczam sprzęt od kradzieży lecz tu nie ma takiej potrzeby i ..usługi. ..Mentalność norwegów Karnet na 4 dni kosztuje 1070 NOK (ok. 540 zł) + karta 70 NOK (niestety bezzwrotna). Co najważniejsze – karnet ten jest do wykorzystania w innych ośrodkach narciarskich, oddalonych zaledwie o ok. 50 km od Kvitfjell, tj. w Hafjell, Skeikampen, Gala, Sjusjoen. Dla zmotoryzowanych i żądnych „zaliczania” codziennie innych stoków – idealne rozwiązanie. Ruszam do wyciągu. Jest -18stC. Kurtka, polar, kominiarka pod kaskiem, maska, 2 pary skarpet, ale i tak nie czuję się komfortowo. Obowiązkowa rozgrzewka i ruszam na pucharową czarną (The Olympic Hill 3,5 km), mając nadzieję, że wrażenia mnie rozgrzeją. Tego dnia młodziki trenują na bramkach. Klasa. Pokonuję pierwszy odcinek, ale stylem daleko mi do nich. Trasa jest dość wymagająca, zmienna, kręta, łatwo o złą ocenę tego co zaraz będzie. Budzi respekt http://www.kvitfjell.no/ep/830/ . Emocje podczas zjazdu mnie rozgrzały, lecz nie na długo. Po 3 h poznawania wschodniej części Kvitfjell ( głównie zielone niebieskie trasy i ta jedna czarna), robię zjazd do odpowiednika polskiego schroniska , zwanego tu „warmestue”, gdzie można zjeść przyniesione przez siebie kanapki napić się gorącego kakao z automatu i …ogrzać się Hmmm Stoki są bardzo dobrze przygotowane. Ratraki wyjeżdżają wieczorami. Jeżeli w nocy nie spadnie śnieg, dzień zaczyna się po cudownym sztruksie. Poza tym ten śnieg OCH! – jest suchy i szybki Trasy nie mają długości alpejskich, jednakże są wymagające niezależnie od koloru, wiją się wśród drzew, często nawet zielone zaskakują nagłymi znacznymi nachyleniami. Niestety ‘pozatras” nie ma zbyt dużo, gdyż stoki pokrywają głównie drzewa i krzewy. W puchu można pośmigać w zasadzie jedynie pod wyciągami. W Kvitfjell królują narty typu twintip, dużo osób zjeżdża telemarkiem, sporo jest także desek snowboard’owych. Tego dnia na stokach wytrzymuję tylko do 13.00. Ja vs mróz: 0-1. Dzień drugi. Jest -16stC. Nauczona wczorajszym dziś mam na sobie dodatkowy polar i jeszcze jedną parę skarpet. Czuję się jak ludzik Michelin ale najważniejsze, że jest mi ciepło. Piękny wschód słońca rekompensuje mi mroźne powietrze. Drugi dzień spędzam na wschodniej stronie stoku w cudnym słońcu. Mam tu do dyspozycji czerwone i niebieskie trasy, krzesełko i orczyk. Doskonalę technikę i trenuję najeżdżanie na niebyt duże skocznie. Moje pierwsze loty Norwedzy bardzo dobrze jeżdżą na nartach, bez wyjątku – dzieci, młodzież, dorośli. Nie uraczysz na czerwonej jadącego pługiem narciarza. Kvitfjell ma tylko 28 km tras (5 km zielonych, 9 km niebieskich, 9 km czerwonych, 5 km czarnych) ale nie można popaść w nudę, pomimo, że zalicza się wszystkie trasy już po 2 dniach. Można by porównać wielkością do polskich ośrodków, jednakże … jest to ośrodek kompleksowy: Dla kochających podniebne loty http://www.kvitfjell.no/ep/622/ Dla kochających adrenalinę i ściganie się 650 metrowy Skicross z startem równoczesnym http://www.kvitfjell.no/Skiers+Cross/623/ Dla miłośników SL i GS dwie niebieskie do treningów - wprawdzie bez pomiaru czasu, ale z zawsze obecnym instruktorem i przede wszystkim dla każdego. Drugiego dnia również nie mam okazji wyjeździć się do końca. Kapituluję po 14.00. Prosto z stoku podjeżdżam do hotelu GudbrandsGard , przed wejściem zostawiam narty, buty zaraz za drzwiami i w skarpetach lecę do sauny. Odmrażam się przez następne 3 godziny hmmm Ja vs mróz: 0-2. Dzień trzeci. -16stC. Świeci piękne słonko, objeżdżam wszystkie trasy wielokrotnie. Ogrzewam się co 3 godziny w Warmestue i tak wytrzymuję do zamknięcia wyciągów czyli do 15.30. Na koniec dnia zaliczam jeszcze raz The Olympic Hill. Trasa jest rozjeżdżona, łaty lodu na największych skłonach . Niezbyt przyjemnie, tym bardziej ze była już szarówka. Ja vs mróz: 1-2. Dzień czwarty. Rano słupek rtęci budzi moje przerażenie. -26stC. Brat podrzuca mnie pod wyciąg, klepie mnie po plecach, przytula jakby na pożegnanie czyżby myślał, że nie przetrwam? Dopinam buty i jazda… od ciepłego oddechu maska robi się twardym pancerzem. Zdaje się, że tubylcy też się przestraszyli temperatury, gdyż jestem jedną z niewielu osób na wyciągu. Postanawiam zatem trenować na The Olympic Hill do południa. Mróz coraz bardziej doskwiera: bolą palce u rąk i nóg, mięśnie czworogłowe uda zmarznięte. Niestety mam również problem z butami. Skorupy nieznośnie stwardniały, bolą mnie łydki. Zjeżdżam do Warmestue i tak jak inni zdejmuję buty, skarpety i rozcieram dłońmi zimne stopy….Po południu loguję się na niebieskiej z bramkami. Koniec z wygłupami, czas na naukę. Pierwszy przejazd: bramki są dość ciasno ustawione jak na gigant, na trasie bardzo twardy śnieg. Nabieram prędkości, zaskakuje mnie małe wzniesienie i krótki lot, nie mieszczę się w końcowe bramki… Wrrrr wstyd przed samą sobą i innymi, co za mną jadą...Op….rzam się sama głośno. Dobrze, że nikt mnie nie rozumie Wsiadam na orczyk i pokornie próbuję dalej.. Każdy następny zjazd jest już lepszy, krawędź, biodro… Walka z bramkami tak mnie wciągnęła, ze nie zorientowałam się, że słońce zaszło. Ja vs mróz: 2-2. Szusowanie w tych warunkach wymagało ode mnie samozaparcia, jednakże warto było poszusować na świetnie przygotowanych i niezatłoczonych trasach. Korci mnie niezmiernie, by odwiedzić brata jeszcze raz w marcu 2010 w okresie trwania PŚ! walczyć dalej z bramkami. Zdjęcia ze stoku: http://www.skionline.pl/forum/album.php?albumid=1361 punkt
-
Ciężki nie jesteś to 80 powinno wystarczyć do tej narty, jak jeździłeś w miękich butach to takie będą dobre, dobre mogą być i z flexem 100 tylko dużo droższe i nie przypuszczam być tak twardych aż potrzebował1 punkt
-
42 PRAWDY O ŻYCIU:D:p > 1. Biała kredka - nierozwiązana zagadka dzieciństwa. > 2. Bramki w sklepie - mimo że nic nie zwinąłeś, i tak boisz się, że zapiszczą. > 3. Babcie - pod blokiem mogą sterczeć dwie godziny, ale w tramwaju pięciu minut nie ustoją. > 4. Sprawiedliwość - jazda na rowerze pod wpływem alkoholu: 5 lat, molestowanie seksualne: 3 lata w zawieszeniu. > 5. Potrzeba jednej iskry, by spalić las, ale całej paczki zapałek, by rozpalić grilla. > 6. Kiedyś będę tak bogaty, że jednorazówką będę golił się tylko raz. > 7. Polsat - oglądasz sobie z rodzinką reklamy, a tu nagle film. > 8. Polska - tutaj nawet kryzys się nie udał. > 9. Bill Gates - okrada go 75% ludzkości, a i tak jest najbogatszy. > 10. Podawanie pensji brutto to jak podawanie długości członka wraz z kręgosłupem. > 11. Pan Mietek spod trójki nie ma nawet matury, a za piwo zreperuje prom kosmiczny. > 12. Leżakowanie w przedkoszlu - kiedyś kara, a teraz każdy chciałby te 2 h snu w ciągu dnia... > 13. Mleko na gazie tylko czeka, aż się odwrócisz. > 14. -Mamo, co to znaczy orgazm? -Ja nie wiem, zapytaj taty. > 15. Łacina - jedyny język, w którym nawet "gówno" brzmi mądrze. > 16. Nawet, jakby papier toaletowy miał 8 warstw, to i tak złożysz go na pół. > 17. A4 - jedyna płatna jednopasmówka na świecie. > 18. Najlepszym dowodem na to, że w kosmosie istnieje inteligencja, jest to, że się z nami nie kontaktują. > 19. Tesco - nigdzie indziej nie znajdziesz wody LEKKO NIEGAZOWANEJ za pół ceny. > 20. Jerzy Dudek - przypuszczalnie najlepiej zarabiający kibic Realu Madryt. > 21. Jak Polacy uniknęli korków na autostradach? Nie wybudowali autostrad! > 22. Seks jest jak skok na bungee - dodaje adrenaliny, a gdy pęknie guma, masz przerąbane. > 23. Jeżeli trzeci dzień nie chce ci się pracować, to znaczy, że to już środa. > 24. Kość piszczelowa - urządzenie do znajdywania mebli w ciemnym pokoju. > 25. Polska: jak kupisz mi spodnie, to zrobię ci loda. Azja: jak kupisz mi loda, zrobię ci spodnie. > 26. Chleb - zero marketingu, najwyższa sprzedaż. > 27. Britney Spears: "Jestem za karą śmierci. Przestępca powinien mieć nauczkę na przyszłość." > 28. Egzamin - na korytarzu każdy wmawia ci, że nic nie umie. > 29. Szacunek do nauczyciela - istnieje wtedy, gdy uczniowie po usłyszeniu dzwonka pozwalają mu dokończyć wypowiedź. > 30. Paradoks seksualny - seks można uprawiać od 15 roku życia, a oglądać - od 18. > 31. Okres i wypłata - jedno i drugie jest co miesiąc, a jak nie ma, to znaczy, że ktoś was zdrowo wyr,,,.. ał. > 32. Paradoks Szymborskiej - dla testu napisała maturę, interpretując swoje wiersze - i dostała 60%. > 33. Studenci pierwszego roku - spieszmy się ich poznawać, tak szybko odchodzą... > 34. Gdy umrę, rozsypcie moje prochy pod Tesco - wtedy będzie mnie odwiedzać co niedzielę. > 35. Pieniądze szczęścia nie dają. Ale pozwalają wygodnie być nieszczęśliwym. > 36. Mały palec u nogi powstał tylko po to, by boleśniej walnąć się o szafkę. > 37. Kanapka studencka - chleb posmarowany nożem. > 38. Pieniądze z pierwszej komunii - do dziś nie wiesz, gdzie się podziały. > 39. Nimfomanka - kobieta, która pragnie seksu tak często jak przeciętny mężczyzna. > 40. Polska waluta - tylko tutaj złoty jest srebrny. > 41. Na uczelni poranna fizyka zagina czas. Po 30 minutach jest 08:05. > 42. Feminizm kończy się, gdy trzeba wnieść szafę na 8. piętro.1 punkt
-
Jan Paweł II patronem sportowców? Gdy zostanie wyniesiony na ołtarze, powinien zostać ogłoszony patronem sportowców, jako człowiek, który całe życie był jednym z nich - zaproponował portugalski kardynał Jose Saraiva Martins. Pisze o tym madrycki dziennik "El Mundo". "Propozycja ta - podkreśla dziennik w swym wydaniu internetowym - pochodzi nie od kogo innego, jak od kardynała kurii rzymskiej, który był do niedawna prefektem kongregacji spraw kanonizacyjnych". Dla Saraivy Martinsa, kardynała, który wiele starań włożył w przyspieszenie beatyfikacji papieża- Polaka, zasługi Karola Wojtyły w dziedzinie sportu są ewidentne. Sam był wielkim sportowcem, który uprawiał wspinaczkę górską, narciarstwo i inne sporty Kard. Saraiva MartinsSam był wielkim sportowcem, który uprawiał wspinaczkę górską, narciarstwo i inne sporty - mówi watykański hierarcha. Nie tylko często sport uprawiał, ale rozumiał jego znaczenie z ludzkiego i chrześcijańskiego punktu widzenia. Dlatego też mógłby się stać, jeśli Bóg zechce, świętym patronem sportowców. Jak podkreśla "El Mundo", "Karol Wojtyła w odróżnieniu od wszystkich swych poprzedników był w historii najnowszej najbardziej wysportowanym papieżem. Gdy tylko przeniósł się do Watykanu, polecił zbudować basen pływacki i salę gimnastyczną". Hiszpański dziennik powołuje się na zdjęcia, które świetnie dokumentują sportową pasję Jana Pawła II: fotografie papieża jeżdżącego na nartach w Alpach, jego wcześniejsze wyprawy kajakowe, jego obronę na bramce, gdy jeszcze jako Lolek grał w piłkę w Wadowicach. Jan Paweł II, który został wybrany na papieża w wieku 58 lat - przypomina dziennik - dbał o swą, świetną jak wiadomo, kondycję fizyczną; dzięki niej był tym w historii papiestwa, który odbył najwięcej podróży wymagających często kondycji maratończyka, przy czym potrafił gromadzić wokół siebie więcej ludzi niż wiele wydarzeń sportowych. "Nie na darmo prasa nazwała go Bożym Atletą" - dodaje "El Mundo". za wp.pl1 punkt







