Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 09.02.2011 w Odpowiedzi
-
Przekopiowałem mój tekst z innego forum, ale wybaczcie ciężko się pisze z rozwaloną girą. Mam czas na przemyślenia i tak sobie rozprawiam. Wszystkie moje poważniejsze wypadki narciarskie zawsze miały miejsce podczas jazdy w grupie kilkuosobowej. Co prawda momenty kiedy jeżdżę zupełnie sam są w przeważającej mniejszości, ale chciałbym wam nakreślić pewien problem. Jak się łokiec zachowuje gdy jedzie samiusieńki? Gdy jedzie samiusieńki to nie jedzie na pewno na pół gwizdka. Jedzie swoim rytmem, jedzie głębokim skrętem bo ćwiczy wykańczanie skrętu. Jedzie i zerka na ułożenie swoich nart, swoich rąk, nóg. Jedzie i czuje jakie ma mięśnie napięte jakie nie jaką nogę dociążoną jaką odciążoną. Jedzie i myśli o swojej jeździe i ma czas na korekcję błędów. Jedzie i co skręt wypowiada głośno swój rytm (dla patrzących z boku jest to co najmniej dziwne) raz, raz, raz, raz, raz........ Tak też łokiec jeszcze jedzie jak jeździ z REXem. I na tym koniec. Co się dzieje jak jest nas 4-5 narciarzy o podobnych umiejętnościach i ambicjach? Po pierwsze trzeba patrzeć na pozostałych, żeby się z nimi nie zderzyć. Bo rytm jazdy mamy wszyscy mniej więcej taki sam i wychodzi wtedy takie rozchodzenie się i schodzenie dwóch narciarzy jadących obok siebie - to jest bardzo niebezpieczne i absorbuje moją uwagę. Następną pułapką jest element rywalizacji - żaden nie chce być tym ostatnim co powoduje chwilowe przekroczenia prędkości bezpiecznej czyli takiej przy której się czujemy pewnie na nartach. Obniżenie koncentracji i mniejsza uwaga poświęcona takim składowym jak przede wszystkim podłoże a także układ naszego ciała bo cały czas część naszej uwagi zaabsorbowana jest towarzyszami jazdy. Szczerze wam powiem, że dla mnie taka jazda zawsze rodziła pewne obawy odkąd tylko pamiętam. Wnioski z tego są takie, że jak będę jeździł na nartach to pierwszą rzeczą będzie opuszczenie grupy. To będzie o wiele bardziej bezpieczne dla mnie. Jakie są wasze przemyślenia w tym temacie? Pozdrawiam.2 punkty
-
Hej, akurat na tym forum niespecjalnie kojarzę, żeby ktoś zdawał relację z pobytu tam itp. Zapytaj na innych forach, innych gremiach - albo lokalnych albo po prostu większych niż to tu, to mi się wygooglało: http://www.forum.krynica24.pl/ http://forum.gazeta.pl/forum/f,42483,Krynica_Zdroj.html http://www.skiforum.pl/ Pytaj tam, podając jakieś szczegóły, jw. Mam nadzieję, że nic poważnego się nie stało? PS. Uprasza się nie wycinać linków, jeśli to ma mieć jakiś sens2 punkty
-
Szkoda , szkoda a zapowiadają śnieg. Czytając tytuł od razu jeden tekst mi się przypomniał i nie mogę się powstrzymać by go nie dać2 punkty
-
coś mi się widzi, że niemieccy Bauerzy byli ostatnio na wycieczce u Nas. ech tylko patrzeć jak im i Austriakom zaraz zaczną zamykać kolejne ośrodki . "W poniedziałek MŚ uroczyście otworzyła kanclerz Angela Merkel. Gospodarze chcą wypaść jak najlepiej, bo walczą dla Monachium o igrzyska w 2018 r. Garmisch ma gościć konkurencje alpejskie. Największym problemem organizatorów wcale nie są pieniądze, ale... okoliczni chłopi. Grupa ponad 50 bauerów za żadne skarby nie chce oddać olimpiadzie swoich pól, które przecinają stoki i trasy. - Prędzej krowy zjadą na nartach - mówią". źródło: http://www.sport.pl/zimowe/1,79229,9076069,Narciarstwo_alpejskie__Co_sie_stalo_z_Lindsey_Vonn_.html może by im tak teraz w ramach pomocy sąsiedzkiej Pracownię wysłać2 punkty
-
... jeszcze zaproponowal bym Ci takie cwiczenie, bez kijow, jedna reka na biodro a druga rownolegle do barku (czyli w bok) i w gore, przy zmianie krawedzi zmiana reki. To cwiczenie ustawi Ci barki w linii prostopadlej (a barki ustawia biodra) i jednoczesnie poprawi prace kolan i krawedzi. Najlepiej robic to na w miare malym lub srednim nachyleniu, narty moga byc o dowolnym promieniu. Zmiana promienia sretu i rytmu jest dobra ale zeby sie doskonalic to trzeba tez robic troche powtorzen czyli staly rytm i promien na danym odcinku wtedy masz szanse przy ostatnim skrecie z danej serii byc leprszy niz w pierwszym2 punkty
-
Poranek... Przepiękny poranek Widok z okna mojego pokoju :eek: :eek: Pozdrawiam Wszystkich JC2 punkty
-
Hej, kolega z Sosnowca dwa tygodnie temu jechał A1 na Żory potem na Chałupki -pół godziny w pizstraty...- no i potem podobno od razu na piękną A1. A teraz ciekawostka: nie pojechał ani na Znojmo ani na Mikulov tylko na Bratysławę -> Breclav ->Grosskrut i lądujesz na nowej autostradzie. Droga na Bratysławę i Breclav mega pusta + w Breclav dwa razy światła. Do tego w okolicy Breclav stacja z winietkami Kolega jechał do Nassfeld więc droga na Graz -> dobra opcja. Ale na Salzburg już nie bałdzo być może2 punkty
-
Po powrocie Za dużo to ja tego Kronplatz nie zwiedziłem - wiecie czemu. Ale tak po krótce. Jakby odjąć Piculin można ośrodek objechać cały w jeden dzień. Do linii lasu jak to kolega REX określił telefonując do naszego znajomego "tu nie ma stoków, tu wszystko dookoła jest jednym stokiem" i to jest bardzo trafne określenie. Trasy do okolicznych wiosek po ponad 4 km poezja. Trudność tras: przewaga niebieskich niby czerwone i te czarne też są wg mnie trochę na niby - nawet ta co się na niej glebłem - nr1 zaliczyłbym ją do górnych rejestrów czerwonej z kilkoma ostrzejszymi fragmentami, ale żeby cała czarna to w życiu. Na Piculinie nie byłem więc się nt nie wypowiem. Infrastruktura nowoczesna - może za dużo gondol w stosunku do krzeseł, ale krzesłem nie dałoby się wjechać np z Olang na raz do samej góry a tu gondolą można więc uzasadnione. Pogoda 7 dni lampy - ja się niestety nie opaliłem. Ciepło bardzo ciepło jak tak tam będzie jeszcze z miesiąc to na dół tylko gondolami a nie na nartach. Mieszkanie w St Vigilio bardzo dobra miejscówka Appartament Burcia 600 m od gondoli na górę polecam. Ośrodek polecam każdemu i wytrawnemu i początkującemu jest gdzie pojeździć. Przede wszystkim komunikacyjnie jest to najlepszy ośrodek w jakim byłem. Bo żeby zaliczyć dużo kilometrów na nartach po całym ośrodku nie po jego fragmencie nie potrzeba dużo jeździć wyciągami - tylko jazda dól góra i za każdym razem możesz jechać w dół gdzie indziej a pod górę zawsze trafisz w to samo miejsce. Jeszcze poza wypadkiem również smutny fakt, że mi się Janek zablokował i szybciej niż by szedł pieszo to na nartach nie pojechał.Ale pod koniec wspólnego tygodnia spędzonego w apartamencie stwierdził, że chciałby się z tatusiem jeszcze uczyć jeździć na nartach - budujące. To tyle jak co to pytajcie - leżę w szpitalu i pisanie na kolanach nie jest zbyt wygodne. Pozdrawiam.2 punkty
-
1001 E wyciągi + noclegi + dojazd jw itp+ wydatki na miejscu:D np nowe gogle scott dla żony 20 E- 30 %rabatu frytki na stoku 2,7 E wino w markecie 2E-5E:D itp Wybór w dużej mierze podyktowany ceną "Kinder-Skipass bis 18 Jahre!" http://www.hochpustertal-ski.at/de/aktuelles/ http://www.hochpustertal.info/index.php?id=199&L=12 punkty
-
1 punkt
-
Te czarne to z linii C-line z iTune flowflex, takie jak z obecnego sezonu i wiele droższe niż SC WC , ale zaiste piękne1 punkt
-
1 punkt
-
Ziom! Jest lepiej. Jarek dobrze zauważył , ze skręt lewy jest gorszy. Popatrzmy na niego.W 3 sec. zwróc uwagę na cofniete ręce i nisko prowadzone. To będzie się powtarzać. Wzrok (położenie głowy) skupiony (pod nogi ) zamiast daleki. Jestes jakby sztywny w karku, i ramionach. 4 sec.to wlasnie przygotowanie lewego skrętu. Popatrz co zrobiłeś z lewą reką. Ty jestes jeszcze w prawym skręcie, ręka powinna być nizej i bardziej z boku, głowa patrzy na wprost a powinna już być zwrócona w kierunku skrętu. Jeszcze cos pojawia się lewa noga jakby w powietrzu i wysuwa sie do przodu( za wczesnie). Kombinuj z ustawieniem kolejnego kadru .Rece masz juz w dole (czemu?) I chyba najważniejszy moment, wysunieta narta nie jest adekwatna do wysunietego biodra (lewego). Następny kadr, noga nadal się wysuwa a biodro pozostaje w miejscu. Zaczyna sie napinac tułów , pojawia się sztywnosc. Prowadzi to do przyjecia przedziwnej pozycji (duży rozkrok, nie szeroki slad, wyciągniete sztywno do przodu rece, usztywniony kark). Prawy skret duzo lepszy Tu biodro prawe mocno w przodzie (to dobrze), rece za nisko, lewa powinna być dalej od tułowia. I dalej lewy....sytuacja sie powtarza. Ładnie pracujesz cialem (góra dół). Brakuje pracy przód-tył. Wisisz na dziobach a sytuację pogarsza ten fatalny rozkrok Powtarzam: rozkrok a nie szerokosc sladu nart. Rozkrok to trudnosci z przyjeciem układu, utrzymaniem równowagi. To te usztywnienia . Wróc do spokojnej jazdy, uporządkuj prowadzenie rąk , znajdz oparcie (interakcję ze sniegiem) na krawędzi wew. narty zewnętrznej. Jedz wiraze w linii spadku z poszerzeniem sladu i niską pozycją i przed zmianą krawedzi wezej i podwyższonej pozycji. Musisz czuc mocne oparcie na krawedzi w linii spadku i przyspieszenie jazdy nart. Jesli tego niema to bedziesz mówił ,że lód przeszkadzał w jezdzie. Jak dobrze jedziesz niema takiej opcji. Zalezy tylko od techniki.1 punkt
-
samotna DESKA . 9 luty ok godz 16 ladne dziewcze moze 18 może 20 bo nie pytalem o wiek .. nie miało paska od deski zamoocwaego do nogi ... I NAGLE deska pedzi w dół powiedzmy ze 100 m....na stoku malo osób deska skrecila do lasu i na szczęsie nie uderzya zadnego osobnika ...... Podejchałem i zwrocilem uwagę kulturalnie .dziewcze mialo ladn makijaz i nic nie rzekło bo nawet nie czuło ,że moglo dojść dl kraksy ... potem jeszcze ok godz 19 mamusia uczyla jazdy na szelkach swe dziecko poiwedzmy 4 -5 lat....dol trasy czerwonej lód i muldy..To dziecko bedzie miało wiecej złych nawyków niż pozytku .. Rodzic na siłe ...a do tego potrzebna trasa zielona ze śniegiem naturalnym a nie sztucznym.. Podam nazwę stoku ZAR....1 punkt
-
Akurat w Zermatt ten tzw "przytrasowy freeride" ma zupełnie inny wymiar niż w większości innych ośrodków alpejskich. Po wyjechaniu na wysokość prawie 4 tyś metrów można zjechać nie "obok" trasy, tylko lodowcem. Przy przewyższeniu około 2000m daje to duża frajdę, choć oczywiście nie jest to to samo co zjazd z któregoś z pobliskich czterotysięczników gdzie można dostać się tylko helikopterem (lub na nogach)Na pierwszym zdjęciu fragment obszaru (bo trudno go nazwać trasą) do zjazdu z małego Matterhornu. Na drugim zdjęciu lodowce wokół Dufourspitze.1 punkt
-
Niesłychane teorie. Najlepiej siąsc na sanki . Tam mamy slady równoległe, ramiona prostopadłe do sladów , mozemy nawet się zgarbić a przy odrobinie odwagi nawet rekoma zgarniac snieg. Znacie tą pozycję . To straszne widziec tak jezdzących narciarzy , bez polotu bez wyobrazni. Jak po torach. W takiej jezdzie mozna nawet gazetkę poczytac. Długosc kijków ? Prawdą jest jedynie że kijki mają wplyw na równowagę . Nie zabijacie piękna w nartach. Co wymyslacie ogladając filmik Janki. Jak ochłonę skomentuję jazdę Zioma. Spokojnie jest lepiej. Przyjmuję gardę1 punkt
-
Ostatnio same smutne wieści... Same wypadki. :eek: Życzę jak najszybszego powrotu do zdrowia i na stok! I samochodu z automatem.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Witam! Jak się jedzie przez Breclav, to nie wjeżdża się do Słowacji. Jechałem tą drogą w połowie stycznia na pizze w Colfosco. Droga bardzo fajna, nie ma korków, przed wjazdem na nową autostradę w A, przejeżdża się tylko przez dwie miejscowości, co zwalnia, to jest Breclav i w jakąś dziurę w Austrii, gdzie nie widziałem żywego ducha na ulicy. Jeżeli ktoś jedzie do Włoch to polecam tą drogę. Jeżeli chodzi o drogę na Chałupki, to niestety traci się czas na przejeździe przez Rybnik i Wodzisław (chyba że bardzo wcześnie rano się pojedzie, to mniejszy ruch). Winiety kupić możesz zaraz po wjeździe na autostradę za mostem w Chałupkach- stacja Shela. Osobiście jeźdzę tak już drugi rok. Pozdrawiam1 punkt
-
Figo to mówimy chyba o dwoch różnych trasach... Jedziesz na SK i skręcasz na Breclav przed i GrossKrut ... do SK nie dojeżdżasz. http://maps.google.pl/maps?f=d&source=s_d&saddr=Hauptstra%C3%9Fe+14,+9620+Hermagor,+%C3%96sterreich+(Nassfeld)&daddr=sosnowiec&hl=pl&geocode=FX96xwIdxPvLACGrK5QG3nPVcA%3BFbhO_wIdT4EjASkpS9r-mdoWRzHbB2UroSpsyw&mra=ls&sll=46.611243,13.281097&sspn=0.213203,0.615921&ie=UTF8&ll=48.620201,17.330933&spn=0.820663,2.463684&t=h&z=9 zobacz ten kawałek na tym linku Na guglu 10minut różnicy między tym a jazdą przez Mikulov.1 punkt
-
Cieszyłem się jak małe dziecko , gdy Bode z jednym kijkiem powiększał tą przewagę to jest idol! Wielka szkoda , że nie dokończył.1 punkt
-
Ale przeciez w tym wariancie przez Breclav rowniez wyjezdasz w Schrick na A5, wiec na ta sama droge jakbys jechal przez Mikulov. Ciekaw jestem jak to czasowo wychodzi.1 punkt
-
Rozumiem Kuba, że mowisz to z własnego doświadczenia? Bo z mojego doświadczenia amatora zabaw narciarskich o technice dowolnej nieocenianej przez specjalistów wynika, że przez prawie 4 lata jeżdżenia na snowblejdach nigdy nawet nie zbliżyliśmy się do sytuacji wykręcenia nogi. A dlaczego? Bo zwykle ląduje się na przysłowiowej "dupie". Dalej. Wymienione przez kolegę Crossmaxy mają zwykły wiązania. Olo, Minimaxy to prawdziwe snowblejdy. A te Crossmaxy to już ciut inna zabawka. Powiedziałbym, że do bardzo bardzo króciutkich funowych skrętów. Ale chyba z powodu długości (a widziałem paręosób ktore się tym bawiły) nie trzyma skrętu funowego. natomist do krótkich skrętów i ogólnie pojętej zabawy: super.1 punkt
-
O. Znalazłem! , tak to wyglądało [YOUTUBE]http://www.youtube.com/watch?v=O5fzbzxH0SI[/YOUTUBE]1 punkt
-
wbrew pozorom, kwiecień w Zermatt to miesiąc w którym dosyć często dosypuje zgodnie z porzekadłem -"kwiecień-plecień........." a autorowi tematy radziłbym najpierw objeździć w Zermatt wszystko beztrasowe co jest do objechania przy pomocy kolejek a dopiro potem w heli. tymbardziej że 1 lot kosztuje mniej więcej tyle co tygodniowy skipass1 punkt
-
... malo co widac ale spoko, pisze teraz z pamieci bo teraz nie mam dostepu do youtube. Jazda dosyc dynamiczna, pewne stanie widac objezdzenie. W prawo skret jest znacznie lepszy niz w lewo, wyglada tak jakbys w prawo skrecal na rownomiernie obciazonych nartach natomiast skret w lewo jest bardziej na narcie wewnetrzenej ktora dodatkowo jest troche za bardzo wysunieta. W obu skretach barki i biodra nie ida za skretem - czyli brak pozycji frontalnej w skrecie (ja to nazywam "square stance" czyli pozycja prostopadla). Najprostrzym cwiczeniem na pozycje frontalna jest jazda z kijami zlozonymi razem i chwyconymi obu dlonmi z przodu na wyciagnietych rekach (nie wiem czy to jest zrozumiale), nalezy pilnowac aby kije byly zawsze prostopadle do kierunku jazdy (czyli do nart a nie linii spoadku stoku). Zakladam (nie wiem czy prawidlowo) ze jezdziesz na slalomkach, jezeli tak to zacisniaj skrety bo to co jedziesz jest raczej na dluzsza narte. To wszystko co potrafilem wylowic bo malo co widac dla tego moge sie tez mylic oczywiscie.1 punkt
-
Wg.mnie z Zabrza zdecydowanie na Chałpki. Ja na początku grudnia 2010 wracałem z Hranic i celowo pojechałem D1 do końca w Bohuminie,chciałem zobaczyć jak daleko są z robotą. Coś mi się kojarzy,że ta stacja tam jest http://foto.ceskedalnice.cz/nase-foto/provoz/d1/usek_5/slides/C2_242.html i tam z pewnością dostaniesz winietki. Granice w Chałpkach przekraczałem kiedyś w minionej epoce więc nie wiem,ale podejrzewam,że ktoś tam też sprzedaje. Tej opcji nie polecam bo jest droższa. Tak bo sam tam w styczniu tego roku kupowałem.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Ehhh, trochę, za dużo by było cytowania, więc zróbmy jeden i: Ja też się ze sobą zgadzam po część "tylko". Co więcej, nie jestem za obowiązkowymi kaskami (przynajmniej u dorosłych), zakazem sprzedawania alkoholu na stoku, zamienianiem narciarzy w zakutych w zbroje rycerzy, ograniczaniem prędkości na stokach i innych cudownych "pomysłach". Nie wrzucam wszystkich do jednego wora, piszę o marginesie, "tyle", że mocno widocznym. Ja się źle czuję, jak widzę, że "my - oni" nie maja kultury. W większości jazdy dostosowanej do umiejętności i warunków otaczających. Ale jeżeli ten brak "kulturalno - kulturowy" ktoś odebrał do siebie to przepraszam. Marucha, gdybyś usłyszał od mojej piękniejszej połowy jak wygląda moje zamiłowanie do porządku to :o:o A na stoku jak byśmy się spotkali to wolałbym z Tobą pojeździć. Ale jak przelać tą "mądrość i świadomość" o której mówisz, a za czym idzie odpowiedzialność, na innych Pałą, batem, represją - nie wiem jak wyegzekwować, wszak zawsze lepiej zapobiegać niż leczyć. Ale może choć takie regulacje "alkoholowe" jak na drodze w przypadku spowodowania wypadku Nie jeżdżę najdłużej i najwięcej i wszędzie. Ale trochę tego było w ostatnich latach (RP, Czechy, AUT) i takie "kozaczenie" to w zasadzie domena naszych ziomali, a na stokach RP to w zasadzie standard (nawet jeżeli nadal mieści się w określonym marginesie). Ale nie byłem "zawsze i wszędzie". Pozdrawiam,1 punkt
-
Dynamiczna jazda:rolleyes:,ale kamerzysta nie ujął do końca twojej jazdy;)fajne ujęcie od tyłu,ale uciekłeś filmującemu koledze:D1 punkt
-
Wc Sc 2012 Oczywiscie juz dostepne na znanym portalu aukcyjnym http://allegro.pl/narty-fischer-rc4-worldcup-sc-165-sezon-2012-k-ow-i1451408076.html nie jestem w zaden sposob zwiazany ze sprzedajacym , jesli ktos moglby pomyslec ze to jakas forma reklamy najwyzej post poleci do kosza1 punkt
-
Nie wybaczają błędów, po ich przejechaniu - jeśli przeżyjesz - będziesz miał nogi z waty. Ale za to wieczorem przy szklaneczce grzańca możesz opowiadać dziewczynom, jak pokonałeś jedną z najtrudniejszych tras narciarskich w Europie. ------------------------------------------------------------------------------------------- Słowo wstępu do Ciekawego artykułu jednego z portali internetowych. Zachęcam do przeczytania opisów i obejrzenia Mapek z 9-cioma Czarnuchami: 1. Francja - Chamonix, Trasa B1 ze szczytu Le Brévent. 2. Francja - Alpe d'Huez, to ponoć najdłuższa ratrakowana trasa narciarska na świecie - 18,75km. 3. Austria - Mayrhofen, Harakiri. 4. Austria - Sölden, trasa nr 14. 5. Szwajcaria - Les Diablerets, Trasa Olden. 6. Włochy - Tonale, Paradiso. 7. Włochy - Santa Caterina, Bucaneve. 8. Szwecja - Idre FjÄll, Trasa Chocken. 9. Polska - Zakopane, Goryczkowa pod linkiem: http://narty.sport.pl/narty/1,110154,8890631,9_najciekawszych_czarnych_tras,,ga.html1 punkt
-
Przepraszam:rolleyes: Ale Daytona http://www.skionline.pl/sprzet/?co=kolekcje_narty&id_grupy=3221&id_modelu=4590 też nie nie jest kierowana dla początkujących:)Wszystko zależy czego oczekujesz od narty i gdzie chcesz ją użytkować.Jeśli chcesz nartę uniwersalną na przygotowane stoki to Daytona będzie ciekawym wyborem,jeśli lubisz wyskoczyć poza trasę to Tornado.Przy Tornado preferencja jednak średniego i dłuższego skrętu,krótki wymaga jednak przyłożenia siły.1 punkt
-
To jak Saalbach to zdecydowanie przez Lofer. Z Bischofschofen przez Hochkoenig bardzo kreta droga i duze przewyzszenia na niej.7 lat temu zagotowalem tam auto.Polecam ale latem.Jedz przez Lofer a fajny sklep i stacje benz masz w Saalfelden przy rondzie:D W Bad Reichenhall przed koszarami US tez:D1 punkt
-
Na granicy Czesko Austryjackiej jest stacja benzynowa gdzie z pewnością winiety na "A" kupisz1 punkt
-
"Ja" osobiście wybieram przejazd przez Znojmo - tak jak na twojej mapce - to "Ja" jest celowo - bo tam są sklepy i żona lubi chwilę w nich pobuszować i jest czas na zakup jakiegoś fajnego szkła ....1 punkt
-
Moze zauwazyc w spozywczaku:).Widzę ze od co najmniej roku w Niemczech spozywka zauwazalnie tansza niz a Austrii(i oczywiscie Italii). Jezeli zaopatrujecie się po drodze w cokolwiek do jedzenia, a co wazniejsze picia:D, warto zjechac za Rosenheimem na zjazd Branneburg /Degendorf. W odleglosci 1,5km fajny duzyyyy spozywczak(nazwy nie pomnę) a obok Getrankemarkt:cool: Aha Wazne: Po zjezdzie z autostrady na krzyżówce w lewo:). Jezeli chcecie to podpowiem tez gdzie tankowac:D:D:D1 punkt
-
Trasa jest w miarę prawidłowa,tzn.w ogromnej większości. Wybrałbym jednak z Zabrza do Gliwic i na Ostravę. Zaraz za granicą wskakujesz na D1 -dalej tak jak sobie to wybrałeś. I ja jestem za jazdą przez Znojmo. Dalej w Austrii A10 itd.1 punkt
-
Pisałem tutaj o wyjeździe do Cervinia (czyli po drugiej stronie): http://www.skionline.pl/forum/showthread.php?t=9369 Jeździ się po obu stronach granicy. Heliskiing możliwy i w Zermatt i Cervinia1 punkt
-
Małe podsumowanie tygodniowego wyjazdu do Austrii - Wschodni Tyrol 2 osoby dorosłe + 2-ka juniorek 1. ubezpieczenia : moto-assistance-45zł ,narciarskie-265 zł 2. karnet SkiHit 6 dni (2+2) 581E 3.nocleg z śniadaniem (pysznym,w apartamencie z wszystkimi udogodnieniami "dwa pokoje kuchnia z zmywarką, łazienka z pralką, garaż" ok 10km od stacji narciarskiej i 2 od najbliższego wyciągu) dorosły 17E junior 13E za noc -bliżej dużo drożej 3. średnie spalanie 7,6 litra benzyny cena przejazdu tam i z powrotem + dojazdy na miejscu ok< 800 zł + winietki 110 zł minusy Rodzinka nie chce już jechać w polskie góry:eek::eek: *cena zakupu E-3,86zł1 punkt
-
Dzisiejszy artykuł w rp: http://www.rp.pl/artykul/7,604090-Upadek-na-stoku--ruina-w-portfelu.html Mam pytanko, może głupie ale i tak zapytam... jak wyrobić sobie europejską kartę ubezpieczenia zdrowotnego? Po prostu idę i dostaję z NFZ na podstawie druczku opłacanych składek?1 punkt
-
Czyli mam przez to rozumieć, że Marboru zaśmieca forum?? Gość jest jedna z osób, która to forum ożywia wyszukuje informacje zamieszcza je tutaj robi ciekawe relacje z wypadów generalnie dzięki niemu można tutaj poczytać o czymś więcej niż tylko, „jakie narty polecacie” i za to dostaje „nagrodę” widzę, że lepiej tutaj się nie wychylać tak ja to przynajmniej widzę Pozdrawiam1 punkt







