Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 12.11.2011 uwzględniając wszystkie działy
-
Kolejna dobra wiadomość: http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/krakow/pozwolenie-na-budowe-kicarza-zgodne-z-prawem,1,4902101,wiadomosc.html2 punkty
-
Wiem, że to już tak trochę po czasie, ale jakoś nie trafiłem na ten wątek. Więc co do zasady, to jest ona prosta. Ostateczne decyzje wiążące w takiej sprawie zawsze wyda sąd. Jest to oczywiście droga przez mękę, bo w umowach często sądem właściwym dla rozpoznania jest sąd w Warszawie, ale nie ma co panikować. Składa się prosty pozew o zapłatę. Prosty, nie oznacza, że jest on całkiem nieskomplikowany, ale nie jest też to pismo procesowe szczególnie trudne do napisania. Można go napisać nawet samemu, tym bardziej, że na większości stron sądów w Polsce są wzory pism procesowych. Takie wzory są także na stronie sądu w Warszawie (Sąd Rejonowy dla Śródmieścia, bo to chyba najczęściej występujący w umowach sąd w Warszawie). Jeżeli nie sąd w Warszawie, to właściwym jest sąd dla miejsca zawarcia umowy, jeżeli możliwe jest pozwanie oddziału, a jeżeli nie, to sąd właściwy dla ubezpieczyciela, jako osoby prawnej - czyli tam, gdzie jest gdzie główna siedziba ubezpieczyciela. Zawsze to będzie wynikało z umowy lub z OWU do niej załączonej. Pozew składa się do właściwego Sądu Rejonowego, do Wydziału Cywilnego. By to ustalić wystarczy kliknąć kilka razy w necie, gdyż obecnie wszystkie sądy mają strony internetowe, a tam jest określona ich właściwość. Jeżeli nie czujemy się na siłach walczyć sami, to oczywiście idziemy do kancelarii radcy prawnego, albo adwokata, ale to oczywiście sporo kosztuje tak na początek. Może nam się to jednak opłacić, jeżeli kwota jest spora. Jeżeli zdecydujemy się jednak trochę poczytać, zastanowić się i złożyć pozew samodzielnie, to największym problem, jest fakt, że przy takim pozwie trzeba wnieść opłatę - 5% wartości kwoty, o którą pozywamy, jeżeli kwota nie przekracza 100000 zł. Można wnieść o zwolnienie z tej opłaty, uzasadniając to np. sytuacją rodzinną, czy finansową. Często sądy zwalniają, jeżeli nie od całości, to od części kosztów. Kolejny problem, zakładając, że posiedzieliśmy i pozew napisaliśmy prawidłowo, bez braków formalnych i sąd go nam przyjął. Postępowanie cywilne jest kontradyktoryjne - to my mamy udowodnić, że mamy rację. Więc raczej nie ma możliwości, żeby sprawę zostawić swojemu biegowi. W sądzie trzeba bywać, czytać dokumenty, odpowiedź na pozew itp. Nie ma innej możliwości, chyba, że mamy adwokata. Jeżeli jednak sprawa jest oczywista, dokumenty przestudiowaliśmy dobrze, to walczymy o swoje racje. Jeżeli nam się uda, to wygramy. Dostaniem pieniądze + 5% opłaty wstępnej. Jeżeli nie to ryzyko jest duże. Druga strona na pewno będzie reprezentowana przez adwokata. Jeżeli przegramy, to zapłacimy za jego pracę na rzecz ubezpieczyciela. Może to być całkiem sporo. Nie ma jednak innej drogi. Wszystko inne, czyli pisma, rzecznik itp. nie zmuszą ubezpieczyciela by nam zapłacił, jeżeli nie zrobił tego od razu. Więc w mojej opinii, albo od razu idziemy do sądu, albo machamy ręką. Co prawda czasu na pozew mamy całkiem sporo, bo roszczenie przedawnia się dopiero po 3 lach, ale jak znam życie, albo coś zrobimy od razu, albo damy sobie spokój. Tak przynajmniej sam bym zrobił. Na koniec wydaje mi się, że jedynym pismem, które bym napisał, po niekorzystnej dla mnie decyzji ubezpieczyciela, to pismo do tej firmy z przedsądowym wezwaniem do zapłaty. Takie pismo nie ma żadnej mocy prawnej. Jeżeli jednak jesteśmy już zdeterminowany, przestudiowaliśmy dokumenty, wiemy, o co nam chodzi, to napisanie takiego pisma, z zaznaczeniem, że nie ustąpimy i skorzystam z pomocy adwokata, co w przypadku firmy ubezpieczeniowej narazi ją na dodatkowe koszty, w przypadku przegranej, jest dobrym krokiem. Blef, nie blef, druga strona nigdy tego nie będzie wiedzieć. A nuż jednak coś zapłaci, będzie chciała ugody. Jeżeli ktoś będzie miał pytania, to proszę pisać na meila. Jak będę wiedział, to odpowiem, a jak nie będę wiedział, to się zapytam. Pozdrawiam2 punkty
-
Białka Tatrzańska - nowy cennik bardzo proszę http://www.bialkatatrzanska.pl/cenniki.html1 punkt
-
Tu będziemy tymczasowo informować się o PMach w związku z tym, że ciężko zauważyć, że coś przyszło i chcąc odciążyć JC który ma teraz mnóstwo na głowie:smile: Figo - masz PMa ROCH - masz PMa1 punkt
-
Byłem z dużą ekipą w Civetta w lutym b.r. (mieszkałem w S. Fosca). Faktycznie, stoki zawsze dobrze przygotowane, słoneczne i różnorodne. Co do tras nocnych w Zoldo - mam odmienne zdanie - z tego co wiem, nie są czynne codziennie. Byłem na jednej "nocy" i mocno się zawiodłem, bardzo duuużo ludzi, na dwóch trasach, mocno rozjeżdżonych, sporo wypadków - bo warunki były ciężkie. Ale to jedyna zła strona. Bardzo dobre jedzonko, trasy dla każdego, szybkie kanapy, połączenie tras ok. Miałem zamiar jechać ponownie w tym roku w to samo miejsce, ale rodzinak chce coś nowego . Reasumując - miejscówka bardzo fajna, z nocną jazdą to - ostrożnie. A co do dojazdu, my jechaliśmy dużym autobusem - więc niestety dookoła, samochodem najbliżej przez Cortinę. Miłego szusowania! Kamyk1 punkt
-
Ostrz normalnie, zmiana nic tu nie da, prawdopodobnie jej nie będziesz w stanie odczuć wiec szkoda kombinacji i komplikacji, te dwa promienie to marketing, nie byłem w stanie odczuć tych promieni a te narty jadą takim promieniem jaki się im zada oczywiście w granicach ich możliwości. Ja bym je zostawił na fabrycznych kątach bo szkoda zjadać krawędzie.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Kliknij w czarna gwiazdkę obok Dziękuję - tam możesz wstawić Reputację! Czerwońca usuwam :laughing:1 punkt
-
To, że narta ma promień 13,5 nie znaczy, ze jest to narta o charakterze slalomowym. Magnum ze slalomką nie ma nic wspólnego, to sztywne narty do jazdy głównie skrętem średnim i dłuższym, podobnie zresztą Head Icon - jeździłem na 80 tce, która ma geometrię slalomki ale jazda na niej skrętem krótkim to istna mordęga. Dla mnie Magnumy to były jednak dosyć toporne narty i mimo większej wagi (87 kg) szału nie było. Zgadzam się z Maruchą i jego opisem wrażeń, miałem podobne. Z podobnych nart o tej charakterystyce poleciłbym Ci Salomon 24 hours, długość 175-1801 punkt
-
W pewnej rodzince był taki zwyczaj, że rodzice co dwa, trzy dni wyjeżdżali do znajomych na noc, więc jedyny syn miał całą chatę wolną przez cały wieczór i noc. Więc skwapliwie z tego korzystał sprowadzając sobie swoją dziewczynę i razem "figlowali" korzystając z nieobecności starszych. Aż pewnego pięknego dnia znajomych nie było w domu i rodzice z kwitkiem wrócili spowrotem i przyłapali młodych (jak ktoś to ładnie ujął) "in figlanti". Chłopak przyłapany na "gorącym" uczynku pomyślał sobie : - O, cholera, mam niedługo maturę, miałem dostać samochód, uważali mnie za takiego porządnego, a tu co ? A trudno. Dziewczyna sobie myśli : - Aj, miało być fajnie, miał mnie przedstawić rodzicom, miało być miło, kolacja itp., a tu mnie jak ostatnią k**** poznali. Ojciec sobie myśli : - Moja krew ! Dobrze synku, dobrze, całkiem niezła laska ! A serce matki : - Jak ta k....a nogi trzyma ! Przecież mu niewygodnie ! Janek zaprosił swoją mamę na obiad. W mieście, w którym studiował, wynajmował małe mieszkanie, razem z koleżanką Justyną. Kiedy matka Janka odwiedziła go, zauważyła, że współlokatorka syna jest wyjątkowo atrakcyjną dziewczyną. Matka, jak to matka, zaczęła zastanawiać się, czy aby z tego ich wspólnego mieszkania nie wynikną jakieś problemy. Kiedy więc byli sam na sam, Janek oznajmił: - Domyślam się, o czym myślisz, ale zapewniam cię, że ona i ja jesteśmy tylko współlokatorami. Nic nas nie łączy. Tydzień później Justyna stwierdziła, że w ich wynajętym mieszkaniu brakuje cukiernicy. Zwróciła się więc do Janka: - Nie chcę nic sugerować, ale od ostatniego obiadu z twoją matką nie mogę znaleźć mojej pamiątkowej cukierniczki. Chyba jej nie wzięła. Jak myślisz? Jasiek zdecydował się napisać list do matki: Droga Mamo, Nie twierdzę, że wzięłaś pamiątkową cukiernicę Justyny... nie twierdzę też, że jej nie wzięłaś. Faktem jednak jest to, że od czasu Twojej wizyty u nas nie możemy jej znaleźć. Kilka dni później otrzymał odpowiedź: Drogi Synku, Nie twierdzę, że sypiasz z Justyną... Nie twierdzę również, że z nią nie sypiasz. Faktem jednak jest to, że gdyby Justyna spała we własnym łóżku, już dawno by ją znalazła. Buziaczki, Mama. - Co Ewa powiedziała Adamowi, aby zjadł jabłko? - Weź je, a Dam1 punkt
-
Da się tak, Np. w tabelce Ostatnie posty dodano do wątku pomiędzy loginem(np) SB a datą jest taka mała strzałeczka, klikasz ją i już Albo, klikając na zakładkę nowe posty, otwierają się nowe posty i tu trzeba kliknąć taką małą podwójną strzałeczkę w rybryce ostatni post/autor np. SB 10:30 i już jesteś na samym dole1 punkt
-
Od niedawna jestem na Facebooku...więc i ja "Lubię to", bo jak mogłoby być inaczej?1 punkt
-
Dokładnie,Kilej daruj sobie listopad,grudzień w tingnes lub val thorens jak najbardziej jak napisał fanatyk(skond nikond znawca francji :happy:)1 punkt







