Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 09.01.2012 uwzględniając wszystkie działy
-
Kubinska Hola Byłem wczoraj warunki śniegowe super, na samej górze tylko przeszkadzały niskie chmury i przenikliwy wiatr. Lludzi pomimo niedzieli na bieżąco, żadnych kolejek, ani razu się nie zdarzyło jakiekolwiek stanie. Wieczorkiem może wrzucę jakieś zdjęcia5 punktów
-
wracając do wczorajszych warunków na Pilsku , generalnie to co na trasach nie za bardzo mnie interesowało :wink: , natomiast poza trasami jest już "prawie" dobrze . Tak na moje oko to brakuje jeszcze ok. 50cm i będzie miodzio , tzn, przede wszystkim bezpiecznie , bo przysypie różne niespodzianki typu pniaki , gałęzie , kamienie itp. .Jedyna uciążliwość dnia wczorajszego to mgła , która pojawiała się raz za czas w górnych partiach . Najlepsze wczoraj było to ,że trasa z Kopca na Miziową nie była ruszona przez ratraki i można było pojechać piękną linią w dziewiczym śniegu z samej góry (powyżej słupów orczyka ) na sam dół , bajka , pełen czad :tongue: . Z ciekawostek to widziałem chłopaków jak robili salta na przypadkowej hopce w świeżym śniegu , no normalnie szok :eek: . Ja tam sobie parę razy skoczyłem , a oni salto w powietrzu i bach w biały puszek , kurcze pełęn szacun , ehh młodość i brawura:rolleyes:: . Przy okazji przetestowałem moje nowe zabawki ( szczegóły w wątku o BBR-ach ) , narty dają radę , ja im też dawałem dopóki sił wystarczyło (a mówili ,że najważniejsza k...jest zaprawa .. :biggrin:) .Gdyby nie jedna wywrotka , gdzie o mało co nie złamałem ręki w nadgarstku:mad:: to wyjazd byłby udany w 200% , a tak tylko w 100%:biggrin:5 punktów
-
już po testach , ale co tam , napiszę jak było :smile:: ja kupiłem używki z sezonu 2008/2009 długość 184cm http://www.skionline.pl/sprzet/?co=kolekcje_narty&id_grupy=2473&id_modelu=3427 za bardzo okazyjną cenę próbowałem je wczoraj na Pilsku ( w końcu coś spadło z niebios ) i moje pierwsze wrażenia są takie : narta w świeżym ,głębokim śniegu bardzo fajnie się prowadzi , zarówno przy małej jak i większej prędkości , dobra wyporność .Trochę obawiałem się ,że mając 186/93 narta 184cm może mnie nie utrzymać na powierzchni (więc 190cm byłaby pewnie lepsza ) ,ale jest OK . Bardzo pewna przy lądowaniach w głębokim śniegu , parę chopek zaliczyłem i narta nigdy nie zanurkowała pod śnieg . Na ubitej trasie jest trochę gorzej , narta dosyć trudna , ciężko wchodzi na krawędzie , pewnie z racji ,że niezbyt mocno taliowana (128-100-118 ) .Przy dużych prędkośćiach bardzo pewna , prawie jak gigantka , zero kłapania dziobami .W śmigu nieźle , ale trzeba mocno nogami popracować . Żeby nad nią zapanować trzeba mieć sporo siły no i jakąś tam technikę , odradzam ją początkującym , no ale są różne szkoły:wink: .Ja jeszcze tak do końca ich nie rozrgryzłem , ale mam nadzieję na powtórkę z rozrywki w tym tygodniu , bo na Pilsku cały czas dosypuje śniegu:smile: ,żeby tylko ręka wydobrzała . Tegoroczne mają rockera , więc powinny być teoretycznie bardziej skrętne i łatwiejsze5 punktów
-
Moje już rozdziewiczone dzisiaj przy montażu spotkałem jednego z najlepszych freestyle rider'ow https://www.facebook.com/szczepan.karpiel Pogadalismy o BBR i Szczepan też bardzo dobrze o jeździe na nich opowiadał. Jak podałem cenę, za jaką kupiliśmy, to mocno był zaskoczony, a ich czymś tam zadziwić ze sprzętu, to nie ma lekko. Tak więc narty świetne, w ogólnej opinii udany model, koncept V shape się dobrze sprawdza. Dzisiaj w Sela Ronda warunki na allmountain wymarzone, opad śniegu, grząsko momentami, a nawet trochę wiecej śniegu. Rocker powoduje, że chcą cały czas skrecać i odbywa się to jak po szynach. Przejście z krawędzi jest płynne i dość szybkie. Jutro może Kasprowy, więc będzie wiecej info.4 punkty
-
Byłem w piątek w Szczyrku - warunki całkiem ok. Szału nie było, ponieważ wiał dość silny wiatr i prawie przez cały czas padał śnieg, dlatego po kilku godzinach na większości tras pojawiły się muldy, a bokami puch. Jeździłem na Solisku - Suche, Hala Skrzyczeńska i Małe Skrzyczne. O ile na tym ostatnim straszliwie wiało i mgła utrudniała widoczność, o tyle na trasie nr. 7 z Hali Skrzyczeńskiej na Suche było naprawdę fajnie. Później na ostatnim odcinku trasy pojawiło się dość sporo kamieni, więc trzeba się było przenieść na drugą część trasy nr. 7 z Suchego na Solisko. Od 8 do 13 naprawdę można było fajnie pojeździć, tym bardziej, że było bardzo niewielu narciarzy.W sobotę jeździłem w Istebnej w ośrodku "Złoty Groń" - mniej więcej podobnie, tylko dużo więcej ludzi, no i chyba więcej śniegu.W niedzielę znowu od 8 do 13 w Szczyrku. Tym razem ludzi było znacznie więcej niż w piątek, ale i tak w kolejkach nie stało się dłużej niż 10 minut. Warunki paradoksalnie gorsze niż w piątek, a to za sprawą nawału śniegu, jaki spadł przez weekend. Ktoś z pracowników jednego z barów powiedział, że podobno w ciągu tych 3 dni spadło 100cm śniegu. Hala Skrzyczeńska-Suche (trasa nr. 7) bardzo fajnie, choć pojawiły się muldy dość szybko, co mogło wielu przeszkadzać. Małe Skrzyczne - gdyby nie bardzo gęsta mgła, to z pewnością tam byłyby najlepsze warunki. Suche - Solisko niestety trochę gorzej, bo dużo świeżego, nieutwardzonego śniegu po bokach trasy utrudniało jazdę. Na Czernej przejechałem się tylko trasą nr. 1 - tak jakby ratraka nie spotkała. Reasumując w SONie spokojnie można pojeździć. Zwłaszcza rano są dobre warunki. Gdybym miał ocenić w szkolnej skali, to Małe Skrzyczne - Hala Skrzyczeńska - Suche - Solisko oceniłbym na 4, co tej zimy jest naprawdę wysoką notą :)Poniżej kilka zdjęć z niedzieli (robione telefonem)Szczyrk: Małe Skrzyczne:4 punkty
-
Obiecane fotki:D https://picasaweb.google.com/103589220870271275116/LesDeuxAlpes#3 punkty
-
3 punkty
-
Cześć Dokładnie tak jak piszę Juice'ik. Żartwoałeś chyba z tymi cięzkimi warunkami Ziomie Drogi. Cięzkie warunki są jak nic nie widać i jedziesz po lodzie a to miodzio. Zazdroszczę Wam tej bliskości gór starsznie. Ja wczoraj grałerm z synem i jego ekipą w piłkę bo w warszawie pogoda raczej wiosenno jesienna niż zimowa. Ziomie: - złe wyważenie, Srodek cięzkości cofniety co rekompensujesz pochyleniem tułowia. Zwróc uwage na równoległości linii goleni i tułowia. - ręce prowadzone dośc sztywno (pierwszy film i typowe arbuzy) oraz wykonujesz nimi absolutnie zbedne ruchy powodujące zaburzenia pracy całego ciała - zbyt wczesne wejście na nartę wewnętrzną zwłaszcza w lewym skręcie - nipotrzebna pompa przód tył wspomgana rękami - wygląda to jakbys chciał dodac sobie prędkości poprze ruchy zblizone do startującego saneczkarza - koresponduje z ptk2 - zwróc uwage na cofnięte barki. -cały czas hamujesz narty, nie jedziesz łągodnie tak jak sie powinno w takixch warunkach. Proponuję zrezygnoeac z wszelkich prób nasladowania jazdy sportowej i skupic sie na poprawności sylwetki w sensie prowadzenia srodka ciężkości i sladu. Wyluzuj ręce, na takim stoku nie powinny brac wogóle udziału w jeździe a u Ciebie strasznie destabilizują. Zazdroszczę waruneczków i mozliwości jazdy. Serdecznie pozdrawiam3 punkty
-
Jest dokładnie jak w cenniku tutaj: http://www.jasna.sk/cenniki/skipassy/skipass-chopok/pl/zima/Nie ma skipassów do określonej godziny, lub na określoną ilość godzin.Można kupić jedynie na cały dzień, koszt obecnie to 33euro. Dopłacając 5euro (czyli 38e w sumie) można zakupić skipass, który zwracając do 2 godzin od zakupu, otrzymujemy z powrotem 14euro, lub zwracając do 4 godzin, otrzymujemy 10euro. Ceny i zwroty nie uwzględniają oczywiście kaucji za samą kartę, ale to chyba 2e z tego co pamiętam.Jest też opcja dla śpiochów, od 12 lub 13:30 po 27e i 23e odpowienio.My wzięliśmy te za 38e, z myślą ewentualnego zwrotu po 4godz jazdy, jednak nie udało się bo pojeździliśmy dłużej. Pod kasami okazuje się nie ma potem problemu że sprzedażą, także sprzedałem za 10e skipass na którym kupiec mógł pojeździć jeszcze 1,5godz.Przy tej ilości ludzi, która się tam przewija, spokojnie można zakupić rano skipass za 33e, a potem o każdej porze sprzedać za rozsądną cenę i wszyscy są zadowoleni.. no może prócz kasy ośrodka.. ale sami sobie winni. Zakup skipass'u całodniowego o godzinie 14 to bezsens i zdzierstwo, z kolei alternatywą jest "1 jazda" za 10e, więc tzw handel skipassami pod kasami kwitnie :-)Tak czy siak, jak ktoś zauważył, lepszego miejsca bliżej naszej południowej granicy kraju nie zaznasz :-)Parę fotek mizernej jakości z telefonu, bo jakoś 10kg sprzętu na plecach nie lubię wozić, a z kolei kamerki zostały w domu tym razem:3 punkty
-
Przypomnę opis :http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/14571-Ręczną-maszynka-do-wykańczania-krawedzi-dyskiem-diamentowym?p=145052&viewfull=1#post145052A niżej kilka zdjęć: Ostatnia to wzornik kątów. Ważne jest aby płytka prowadząca miałą docisk do ślizgu (palec wskazujący). Samo prowadzenie jest proste, mozna wyczuć samoistne przesuwanie się tarczy.Lewa reka nachwytem trzyma szlifierkę.Wlożenie palca może wydawać się niebezpieczne, ale tak nie jest ,jak macie obycie pracy narzędziami mechanicznymi , to nawet ostrzenie staje się przyjemnością.3 punkty
-
Tam bym się nie dał złapać, stali w Orawskiej, pech jak cholera, wlokłem się uparcie za jakimś smutasem 40/h, ale ciśnienie mi wzrosło:mad:: i nie wytrzymałem, jak go zacząłem łykać to mi ten skur...: to znaczy stróż prawa z lizakiem wyrósł przed maską , szczęście w nieszczęściu że się w zasadzie dopiero rozpędzałem:stupid:. ------------------------------------------------- Ciekawe zjawisko jest jak się płaci za karnety w kasie na Kubinskiej Holi kartą, wpierw kasjer wystawia terminal bezprzewodowy przez okienko żeby złapał sieć, po 3 minutach jak terminal nie może złapać sieci to idzie z nim na zewnątrz i biega w koło butki aż załapie sieć:biggrin:. Nie muszę chyba wyjaśniać jak wszyscy w kolejce pozdrawiają płacącego kartą i przypominają mu kim była jego matka:wink:2 punkty
-
na gorze pogoda piekna a w dolince ludzie zostali w apartamentach myslac ze znow widocznosc fatalna a tu widok z Col De Ves w kierunku Tignes podczas ostatniego dnia Generalnie wyjazd zaliczam do udanych, miejscowosc piekna i ma swoj niesamowity klimat, jest gdzie dobrze zjesc i fajnie sie zabawic, a jesli chodzi o warunki do uprawiania narciarswta to watpliwosci nie mam ze to jedno z najlepszych miejsc w Europie jesli nie na swiecie.Polecam w 100%2 punkty
-
Witam Chciałbym przede wszystkim gorąco polecić trasę dojazdu z Krakowa przez Gliwice i przekraczanie granicy w Chałupkach wszystkim jadącym z Krakowa i nie tylko. Wreszcie omijamy nieszczęsną S1 i tysiące fotoradarów, świateł i korków. Co prawda A1 nie jest pociągnięta do samej granicy ale za to po przejechaniu "dziurami" ok. 30km wpadamy na nowiutką autostradę w Czechach na Ostravę, Olomouc i Brno omijając Frytki-Mistki i inne "zawalidrogi" na naszej trasie do szczęścia . Polecam także drogę Z Brna na Bratyslavę i odbicie przed granicą na Breclav w kierunku Wiednia, kolejne 35km "zadupiami" i wpadamy na piękny high-way austriacki na Stockerau i St Polten. Taką trasę dokładnie pokazuje Google Maps jako najkorzystniejszą opcję. Mnie jej pokonanie z boxem na dachu zajęło 10h a dystans wynosił 1000km. Poza tym na samym Stubai'u dzieciaki do 10roku życia po okazaniu paszportu mają ski pass za free co jest duuużym plusem dla rodzin z dziećmi, a ponad to posiadający legitymację IVSI mają karnety w cenach Jugentliche czego już na Tuxie nie ma. Pozdrawiam1 punkt
-
Dzisiaj tam byliśmy-piękne warunki , śniegu co niemiara , ale dobrze przygotowane trasy,poza nimi śniegu ponad metr.Niestety nie ma jeszcze przejazdu do Zell am Ziller-walczą z ogromami śniegu-góra nie chodzi.W okolicAch Zell am See lawina zeszła dziś na drogę i zablokowała jakikolwiek przejazd,połamane drzewa itd. , ale od pojutrza ma być słoneczko,więc sobie na pewno z tym poradzą do tego czasu.Jutro sami nie wiemy gdzie jechać w Salzburgerlandzie,bo nigdzie nie działają wszystkie wyciągi i nie ma połączeń,ale i tak jest czad-freeride na całego:laughing:1 punkt
-
Włochy: Stan klęski żywiołowej z braku śniegu? Władze regionu Piemont na północy Włoch ogłosiły, że rozważają możliwość zwrócenia się do rządu w Rzymie o ogłoszenie stanu klęski żywiołowej z powodu braku śniegu, co przyniosło straty branży turystycznej. http://fakty.interia.pl/ciekawostki/news/wlochy-stan-kleski-zywiolowej-z-braku-sniegu,17440131 punkt
-
Wszystkie narty na jakich jeździłeś były do siebie dosyć podobne, jeśli chcesz coś zmienić (ale nie wszystko) to polecam Kneissl Black Star XC - 168 będzie dla ciebie ok, będziesz miał nartę zwrotną prawie jak slalomka ale bardziej uniwersalną, szybszą i lepiej jeżdżącą ześlizgiem, to jest bardzo zwrotny cross, nie powycinasz łuków na nich jak na slalomce ale coś za coś. Inny pomysł to Salomon 24 hours albo Head Magnum -170cm trzeba by brać ale obie nieco mniej zwrotne od Black Starów.1 punkt
-
No to gumowych drzewek i wracajcie cało :smile:ps.po przyjeżdzie obowiązkowo relacja1 punkt
-
Witam,buty jak najbardziej ok,Fischer rc 4 wc sc bardzo fajna nartka,typowa twarda slalomówka na przygotowane trasy,progressor 8.9 bardziej przyjazna ,uniwersalna.Jakbyś miał możliwość fajnie by było jakbyś sobie przetestował obie :wink:1 punkt
-
No szacunek! Ja bym tylko podłożył coś pod blachę lub obkleił ślizg taśmą aby się nie niszczył. Niko opatentuj i otwieraj fabrykę1 punkt
-
fanatyk: dzięki za info!! postawiłeś kropkę nad i postanowione, jadę ) w temacie pogody, tu jeszcze dokładne prognozy: http://www.snow-forecast.com/1 punkt
-
Śniegu jest bardzo dużo. Stoki prawie do wysokości 3600 m !!! Jak spłynie to w czerwcu! Jedź śmiało bardzo fajny ośrodek. Sezon tam trwa cały rok, ponieważ jest tam największy zagospodarowany dla narciarzy lodowiec w Europie. Poniżej lodowca również super trasy. Polecam. Najlepszym źródłem informacji jest strona ośrodka: http://www.les2alpes.com/ Śniegu jest od 70 cm do 220 cm. Jeśli jedziesz pierwszy raz w Alpy to zaczynasz od właściwego miejsca:)1 punkt
-
Tak sobie myślę, że druga część tego wywiadu idealnie pasuje do tematu tego wątku http://www.sportowebeskidy.pl/artykul,talentow_u_nas_pod_dostatkiem,1642.html1 punkt
-
No zawsze można przyoszczędzić trochę grosza wybrać się do jakiegoś mega sklepu przymierzać do woli, zapisać sobie model i rozmiar a potem znaleźć to samo z uwzględnieniem rocznika w necie czasem można przyoszczędzić 200-3000 pln na modelach ze średniej półki, a ma się nowe nie śmigane tak jak pisali Bumer i marcinn pamiętaj jeszcze o flexie żeby nie było że w sklepie mierzysz flex 70 a w necie kupisz przez przypadek 90-100 :eek:1 punkt
-
1 punkt
-
Ale temat się rozwinął dyskusja na całego porad jest wiele i różnych ale ja póki co się nie poddaje i zostane przy progressorach zobaczymy co z tego wyjdzie1 punkt
-
1 punkt
-
Szkoda że nie nowe,napewno trzeba będzie przymieżyć,jeśli chodzi o twardość to szukaj coś o flexie ok 60-80 :wink:1 punkt
-
Pamiętaj że buty musisz przymierzyć! Tak więc zakup na allegro raczej odpada. Z moich doświadczeń wynika, a zakupiłem juz ponad 10 par butów, że miara narciarskich nie pokrywa się z tymi do chodzenia. Ja noszę 43 (28- 28,5) a narciarskie mam obecnie 29 i zakładam je jedynie na cienką skarpetę a nie włochate, tzw narciarskie podkolanówki. Poza tym but moze Cię rżnąć na podbiciu, być zbyt wąski, itp. Jedynie miara i to w czasie nie krótszym niż ze 20 minut, może dać pozytywny efekt. Czytając Twój post, rozumiem, że w grę wchodzą jakieś uzywane (kasa!!!). I tu jest wiekszy problem bo uzywane "dopasowały się" do stopy poprzedniego uzytkownika co tobie może nie odpowiadać.Jak więc widać, musisz mierzyć! Moim zdaniem mozna by się pokusić na tańsze buty z wyprzedaży, które mozesz kupić za około 300zł. Byłby to but nowy! Wiem że używane mogą być duzo tańsze- sam w zeszłym roku sprzedałem salomon eqipe 7 za 120 zł, (lepiej niech komuś służą niż leżą i zawalaja szafę). Ale do rzeczy, jeśli uzywane to radziłbym Ci model amatorski, niezbyt twarde. Takie o indeksie twardości od 60 do 80. Mam nadzieję, że sprzedajacy będzie wiedział jaki buty posiada- choć nie jest to takie pewne. Dobrze jakby miały 4 klamry i regulację canting. Oczywiście nie bierz uszkodzonych, (popękanych, z porwanym butem wewnętrznym). Powodzenia!1 punkt
-
Ceny są podane faktycznie dla dzieci i młodzieży urodzonych po 26.11.1995 r. Dziecko urodzone po 26.11.2003 dostanie darmowy karnet na taki sam okres na jaki kupił karnet rodzic (nie dotyczy dziennych, 12 dniowych i sezonowego). Ewentualnie kalkulator do wyliczenia ceny: http://www.kronplatz.com/en/ski-region/skipass/calculator/1 punkt
-
1 punkt
-
Witam. Spędziłem dwa dni weekendu na tych dwóch ośrodkach i mogę powiedzieć, że było fajnie:) Teraz detale: 1. Mala Upa (byłem na tym wyciągu tuż przy granicy) - temperatura (piątek) -2 - opady śniegu dość spore, połączone z dużym wiatrem powodowały nieprzyjemne zawieje i zamiecie - mgła (a raczej niska podstawa chmur) ograniczała widoczność do kilkudziesięciu metrów (jadąc orczykiem było widać parę jadącą przede mną ale kolejnej już nie) - na stoku dużo sypkiego śniegu, bez przetarć, trawy czy kamieni. - ludzi nie tak dużo więc oczekiwanie do wyciągu trwało nie dłużej niż minutę 2. Mlade Buky (czynne trzy wyciągi: talerzyk najbliżej kasy, orczyk na lewo od niego oraz talerzyk od połowy stoku) - temperatura (sobota) dodatnia, około 2 stopni - w południe trochę posypało (niewiele) śniegu - widoczność bardzo dobra (wyższe góry były zamglone) - na stoku śnieg bardzo ciężki i osobiście ciężko mi się jeździło. Około południa był już bardzo rozjeżdżony i zmuldowany, pojawiały się przetarcia przy krótkim talerzyku (tym maksymalnie po lewej) - ludzi sporo, sporo szkółek, dużo chamstwa i wpychania się do kolejki. Oczekiwanie na wyciąg około 5 minut. Po mimo mgły bardziej mi się podobało na Malej Upie i to bardziej polecam. Pozdrawiam, Dawid.1 punkt
-
Jeśli dobrze rozumiem (byłem przed świętami i wziąłem broszurkę) od 12.00 na cały Chopok: 24.12 - 8.1. = 27e 9.01. - 9.04 = 25e 0d 10.04 = 19e od godz. 13.30 odpowiednio: 23e 21e 16e Na jedną stronę od 12.00 odpowiednio: 23e 22e 18e Na jedną stronę po 13.30 odpowiednio: 19e 18e 15e :smile:1 punkt
-
Nauka bezpiecznego i przyjemnego spędzania czasu na nartach poprzez przemieszczanie się na nich z góry do dołu. W stopniu i zaawansowaniu odpowiednim do chęci, predyspozycji i możliwości. Pozdrawiam, p.s. ja Ci na pytania odpowiadam, a gdzie vice-versa ? :biggrin:1 punkt
-
no ja wyjechałem i nawet thomassona (Tomka ) spotkałem i chwilę pogadaliśmy , ale na razie ręka boli po glebie którą zaliczyłem , więc reszta szczegółów później aha , poza trasami już naprawdę da się jeździć , czasem tylko jakiś pniaczek się niestety w ostatniej chwili pokaże...:1 punkt
-
Napewno nie zginie , a nawet do wtoru może popadać. Od środy zapowiada sie wyzowo , i jak Bóg da to z 1,5 tyg może tak powyzować.Oby.1 punkt
-
I jakie wnioski z tej lektury wyciągasz? Może nie rozróżniasz terminów krótkie i zbyt krótkie, nie wyłapujesz niuansu, że krótkie to dla różnych ludzi znaczy coś innego i określa to zupełnie inny dobór długości, ze dla jednego 160 będzie ok a dla innego to będzie stanowczo za mało. Mimo, że dobór długości wydaje się stosunkowo prosty i umożliwia dosyć swobodne podejście nie oznacza to, że nie daje on żadnych wniosków czy nie niesie refleksji. Dla początkujących i uczących się są stosowane określone wzory i ich się należy trzymać, kto tego się nie trzyma źle robi i źle radzi, co innego ludzie zaawansowani, o określonych preferencjach, oczekiwaniach i umiejętnościach. Dopiero mając pewną sumę doświadczeń na nartach różnych, o różnych długościach i przeznaczeniu coś tam możemy powiedzieć. Oczywiście pod warunkiem,że nie zaślepia nas własne ja i nasza świetność czyli teksty w stylu "na każdej narcie da się super pojechać" czy "na każdych się dobrze bawię i narty to rzecz bez znaczenia" - tak jakby inni się dobrze nie bawili a jazda była dla nich złem samym w sobie. A jak się chcesz zapoznać z doborem długości mniej więcej w różnych rodzajach nart to zobacz sobie w NTNie jakie długości są testowane, na to można jeszcze nałożyć korektę, że często przy nartach nie race testerzy dają komentarz "za mała długość narty testowej", z dopiskiem, że dali za długie chyba się nie spotkałem.1 punkt
-
Już miałem nic nie napisać ale.. przy czytaniu testów nart NTN na 2011/2012 natkonąłem sie na ciekawa wymianę zdań na temat długości i doboru nart wystarczy zacząć od str 4 następnie przejść na str 7 . odnośnie naszej polemiki przy doborze długości http://www.skimania.com.pl/sprzet-narciarski-f3/ja-juz-wiem-testy-nart-ntn-2011-2012-t477-30.html Może się komuś przyda bo z tekstów powyżej wynikło że nikt nie umie dobierać nart1 punkt
-
Też w tym sezonie przesiadłem się na P9+ 180cm i po pierwszym dniu zachwycony nie byłem, problemem był krótki skręt. Przez dwa następne dni jeździłem na moich starych Race Sc 170 cm ciesząc się, że lepiej mi idzie na stromych fragmentach, ale brakowało mi funu w długich skrętach na większej prędkości, a to kocham najbardziej. Moją jazdę widział gajowy i powiedział "chłopie, wurzuć te slalomki, one cię oszukują, że umiesz jeździć na krawędzi". Tak więc następnych kilka dni jeździłem już tylko na progressorach, z założeniem, że na stromym nawet nie będę próbował wchodzić na krawędź, a tam gdzie warunki pozwolą to sobie poszaleje. I bardzo polubiłem te narty. Teraz wiem, że muszę pracować nad dociążaniem przodów i zacieśnieniem skrętu, są jakieś cele wytyczone, jest szansa na postepy. A jeżdząc na łatwych slalomkach wydawało mi się, że jestem lepszym narciarzem niż w rzeczywistości i nie czułem silnej potrzeby do doskonalenia techniki. Natomiast w samym ześlizgu narty te są łatwe i jadą wszystko co chcemy, w czym byłaby lepsza narta krótsza i bardziej miękka dla takiego chłopa jak arek992, o ile umie jeżdzić ześlizgiem? W każdym razie w mojej ocenie P9+ to super narty i krzywdy nikomu nie zrobią, o ile nie próbuje pojechać na nich, czegoś, czego pojechać jeszcze nie umie.1 punkt
-
Czy to znaczy, że jak skończyliśmy jeździć w Szpindlu to pojechałeś jeszcze do Peca :eek: Ejże :biggrin: Ziom tak - śniegu dużo, nawet bardzo, kopki, muldy, zwałki, wyrwy, ale........ warunki nie były fatalne. Nie "ograniczajmy narciarstwa". Jest piękna i biała zima, minimalny mrozik, śnieg nie jest co prawda extra puszysty, ale również nie jest mokry i bardzo ciężki. Można po tym pięknie skakać, fruwać, chłonąć, kompensować. Z synem bawiliśmy się na śniegu przednie, wcale nie chodziło o lepienie bałwanów tylko o fajną i zróżnicowaną jazdę. Żona z córką bawiły się co najmniej średnio z +++. Niko momentami nawet cudował na stoku. To co naprawdę doskwierało to długość / czas kolejki i momentami zagęszczenie na stoku. Pozdrawiam,1 punkt
-
Ziom, nic nie będę mowił (narazie). Drugi film obejrzyj UWAZNIE , tylko patrząc na swoje wewnętrzne narty i na łuki jakie one w trakcie jazdy wykonują. Następnie popatrz na "kroczący" sposób jazdy. Ja widzę taki spacer na wewnętrznych nogach. Siedzenie na tyłach też, nie pomaga. Szkoda,że sie tak mijamy. Ja dziś bylem w Sz. M.1 punkt
-
Plose czyli Valle Isarco Kończąc jeszcze wątek Kronplatzu czyli Plan de Corones to tu jest link do mapki z trasami: http://88.198.3.37/kronplatz/kronplatz_plandecorones_panorama.pdf?ccode=en-US Drugi tydzień to jazda w dolinie Isarco czyli głównie w masywie Plose (Monte Telegrafo). To ośrodek u nas mało znany i niewiele osób miało przyjemność tam jeździć. Skąd pomysł na tą miejscówkę? Rok temu byliśmy również tydzien na Kronplatzu i później tydzień w Val Gardena. W Gardenie jest bardzo fajnie i pięknie tylko jak dla mnie stanowczo zbyt dużo ludzi, jakoś mnie to w zeszłym roku zmęczyło i postanowiliśmy powtórzyć Kronplatz i połączyć z jakimś małym ośrodkiem licząc na puste stoki, małą ilość ludzi, kameralną atmosferę i .... oczywiście nieco niższą cenę. I to wszystko znaleźliśmy na Plose. Były jeszcze dwa powody - dolina Isarco zawsze mi sie bardzo podobała, wielokrotnie jadąc nią z przełęczy Brener do Bolzano zachwycałem sie jej urokiem; drugi powód to najdłuższa trasa w Dolomitach - 9 km zjazd z Plose - i to z czarnym oznaczeniem na długości 6,5km - ja bym jej dał mocne czerwone ale może ze względu na tą długośc ma czarne. Z Kronplatzu widać Plose- ten biały masyw w środku fotki: A oto mapka całej Valle Isarco: http://www.dolomitisuperski.com/Eisack/en-US/skimap-valle-isarco-1900EN.html Wyjeżdrzamy rano spod Kronplatzu i jedziemy w dół doliny Pusterii. Gdy już dojeżdrzamy do autostrady skręcamu do miasta Brixen (Bresanone). Niech nas nie zmyli industrialne przedmieście - w środku miasta kryje sie przepiękna średniowieczno-renesansowa starówka - naprawdę robi wrazenie,zwłaszcza oświetlona o zmroku. W mieście jest też spory, nowoczesny aquapark jak ktoś lubi po nartach. Z miasta od razu zaczynamy wspinać się serpentyną na zbocze Plose - na 6 km łapiemy 450 m wysokości i dojeżdrzamy do mieściny St.Andrea znajdującej sie na małym tarasiku tego potęrznego zbocza, stąd jeszcze 2 km w bok i jesteśmy na miejscu - w przysiólku St.Leonard gdzie mieszkamy w 200 letnim domu przycupniętum na stomym zboczy. Z balkonu u stóp mamy Brixen, wydaje sie, że kamieniem można dorzucić wprost w jego stare centrum. Rano w niedzielę ruszamy na Plose, parking i stacja kolejki są o 100 metrów ponad wsią St,Andrea - mamy 3km dojazdu. Widząc parking i malutką stację kolejki z przycupniętymi dwoma niewielkimi knajpkami czuję sie po wrażeniach z infrastruktury Kronplatzu jak zawodnik, który wczoraj grał w lidze mistrzów a teraz musi zagrać w II lidze. Parking to klepisko jak u nas ale optymizmem napawa jego niewielki rozmiar. Szybko humor poprawia widok ludzi zjeżdrzających z góry pod samą stacje na nartach oraz zerowa kolejka po karnety. Szybko wsiadamy w gondolę, która w 11 minut przenosi nas o 1000 metrów wyżej, na 2000 tys m npm ponad granicę lasu. Wychodzimy, stajemy i szczęka opada - widok naprawdę rewelacyjny, jeden z najlepszych jakie widziałem z nartami na nogach. Poza gondolą na Plose są już tylko krzesła - wszystkie długie - jest ich 7 ale tylko 2 to nowoczesne i wypinane, pozostałe 5 to stare rzęchy ale za to ustawione dosyć szybko (trzeba sie przyzwyczaić do wsiadania bo mało na to jest czasu). Infrastruktura więc nie zachwyca ale i nie ma dramatu - dochodzą 2 orczyki (jeden na samym dole+ świetne przedszkole narciarskie z 2 taśmami). Ośrodek ma 44 km tras - większośc znajduje się na górze masywu powyżej granicy lasu (1900m ,a że jeżdzi sie na dwóch górach - Plose i Monte Fana (obie koło 2500) i to tylko na ich pd-zach zboczach tak,że ten las jest z rzadka widoczny wieć ja miałem wrażenie jakbym jeżdził na lodowcu. Jest tam naprawdę pięknie i do tego widok postrzępionej grani Dolomitów na wyciągnięcie ręki - jest spektakularnie. Takie dwa widoczki: Co do tras - jest nieco słabiej niż na Kronplatzu jeśli porównywać, trasy są łatwiejsze i jest ich znacznie mniej niemniej każdy tam coś dla siebie znajdzie, jak dla mnie mają tą zaletę, że są długie, choćby wsdpomniana już zjazdówka z Plose którą można jeżdzić w wariancie 9km, 7 km oraz 6,5km, kilka czerwonych tras po 3-4 km i jeszcze jedna czarna slalomówka . Jak dla mnie brakowało bardzo trudnej czarnej ale za to można sobie pośmigac pozatrasowo bo warunki ku temu są wprost wspaniałe a i możliwości wiele. Ludzi jest tam bardzo mało, nieco wiecej w niedziele bo pojawia sie trochę miejscowych. Jazda po zupełnie pustych trasach nie jest tu rzadkością co mi osobiście niezwykle pasowało. Pogodę mieliśmy świetną - wręcz idealną poza jednym dniem z małą mgłą i krótkimi opadami śniegu. Na jeden dzień wyskoczyliśmy na sąsiednią górę Gitcheberg do miejscowości Maranza po przeciwnej stronei doliny Pusterii (25 km). To mały ośrodek - 20 km tras, jedna gondola, 2 krzesła, 2 orczyki - trasy: 1 czarna, 3 czerwone i 2 niebieskie, wszystkie trasy dosyć długie i ciekawe ale jak dla mnie góra na 2 dni, świetny widok z wierzchołka (ponad 2500) - bardzo przestrzenny. A tak wygląda górna częśc Gitchebergu: Czas na małe podsumowanie Plose i Valle Isarco: Zalety: -pięknie i kameralnie -mało ludzi -taniej -dobre przygotowanie tras -długie trasy -możliwośc szybkiego wyskoku do innych pobliskich ośrodkow (Kronplatz,Val Gardena) Wady: -stara infrastruktura -niezbyt dużo tras Chętnie bym wrzucił jakieś fotki ale nie bardzo wiem jak się to czyni1 punkt
-
Zacznę od Kronplatzu bo to był pierwszy tydzień. Mieszkaliśmy w miasteczku St.Vigilio di Marebe a w zasadzie 2 km powyżej w malutkim przysiółku tyrolskim obok trasy. To miasteczko uważam, ża najfajniejsze miejsce do mieszkania przy Kronplatzu, do samej miejscowości schodzą 2 wyciągi - jeden z Kronplatzu a drugi z przeciwległego zbocza z mniejszej góry Piculin, na której są dwie bardzo fajne trasy (2 czarne,czerwona i niebieska i dwie gondole) - zjeżdrzając z Piculina na drugą stronę (uwaga-bardzo trudna czarna trasa, rankiem bywa mocno wylodzona) zjeżdrzamy do Alta Badii skąd w 20 minut skibusem dojedziemy do górnej części doliny i możemy podłączyć się pod jazdę w całym systemie Sella Ronda. Wyciągi w St Vigilio (te schodzące z Kronplatzu i z Piculina) są połączone płaskim wyciągiem przechodzącym ponad całym miasteczkiem i spinającym to w jeden system. Pierwszy dzień rozpoczął sie od jazdy w puchu bo noca zdrowo popadało, najpierw na slalomce, która na mocno stromych trasach w puchu jeszcze dawała radę ale na średnio stromych z nawianymi miejscami bywała nerwowa, zmieniłem ją szybko na Metrona i było dużo lepiej. Po 3 godzinach porannych jazda z dziećmi - 1,5 roczna w nosidle a 5 latka do nauki - tak 4 godziny i później jeszcze samemu na koniec, razem ponad 8 godzin na nartach non stop. I tak sie mordowałem przez tydzień Po tym dniu była już cały czas świetna pogoda ze słońcem i lekkim mrozem, czasem trochę wiało. Jazda wszędzie na Kronplatzu - głównie strona północna gdzie są 2 świetne i dosyć trudne czarne trasy - obie po 5 km - schodzące prawie do Brunico, pomiędzy nimi jest jeszcze fajna czerwona i kilka łączników umożliwiających miksowanie różnych wariantów. Jest też prawie 4 kilometrowa trasa czerwona, bardzo szybka, schodząca do miejscowości Olang, i jazda na przełęczy Furcia ponad San Vigilio gdzie jest czarna trasa slalomowa, na której często trenują miejscowi zawodnicy (z ogromnymi sukcesami jak wiadomo z PŚ). Na górze są też krótsze 1-2 km trasy czerwono niebieskie bardzo szerokie schodzące do krótszych krzeseł i gondolek na których można nieźle pojeździć na krawędzi bo stok jest perfekcyjnie przygotowany a jazda wysiko więc trasy nie ulegają degradacji w czasie. Cały wierzchołek Kronplatzu powyżej lasu jest wyratrakowany więc pomiędzy trasami można przejeżdrzać również wpoprzek i szybko zmieniać wyciągi. Można też przechodzić po wierzchołku na który wychodzi 7 wyciągów i przejście na przeciwległy stok do do 100metrów po płaskim. Można też fajnie pojeździć z dziećmi bo jest kilka ciekawych i długich tras niebieskich świetnych do nauki - wiem bo dwie córki tam nauczyłem jeździć. Zapomniałem o niezłej panoramie na całe Dolomity ze szczytu. Ośrodek jest bardzo nowoczesny, szybkie gondole i krzesła, wszystko bardzo przemyślane i skomunikowane, przygotowanie tras perfekcyjne - z lepszym się nigdzie nie spotkałem. Wada to niewielkie możliwości jazdy pozatrasowej. Zaskoczyła mnie niewielka ilośc ludzi jak na luty, było ich mniej niż w połowie stycznia zeszłego roku - czyżby skutki kryzysu? Bardzo mało Polaków. Byłem tam już drugi raz i pewnie jeszcze się wybiorę.1 punkt







