Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marcinn

    marcinn

    VIP


    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      5 316


  2. koliber

    koliber

    Użytkownik forum


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      1 756


  3. johnny_narciarz

    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      8 428


  4. tomi33

    tomi33

    Użytkownik forum


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      615


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 21.12.2012 w Odpowiedzi

  1. A ja ostatnie 2 dni spędziłem w Beskidzie Niskim a dokładnie w DukliWprawdzie wyjazd nie stricte narciarski,ale nie był bym sobą jak bym niezabrał nartek tym bardziej że rzut beretem od Dukli znajduje się stacja Chyrowa-SkiTak więc rano wygospodarowane były cztery godzinki na :biggrin:Coż mogę powiedzieć o Chyrowej-Ski :Górka długości ok kilometra z niezbyt dużym nachyleniemTypowa dla początkujących,średniozaawansowanych,rodzinnaCo mnie zaskoczyło to szerokość stoku,ponad 100mStok dobrze przygotowany,ok 40-50 cm śniegu,oczywiśćie w większości sztucznegoJak na taki stok naliczyłem 10 nowych armatek śnieżnych,stok oświetlonyNa dole dobre zaplecze gastronomiczne z bardzo dobrymi cenami,parking free,tak samo toalety,conie jest takie oczywiste w Polskich realiach :Karnet 5 godzinny 48zł,czasowy 2 godz 25złSmiało mogę polecić Chyrową-Ski
    9 punktów
  2. Przedświątecznie, czyli bez kolejek na wiślańskich stokach. Po kolei:19 grudnia (środa) - oświetlony Cieńków. W tym dniu wyciąg czynny tylko do 18, więc załapałem się na 2 ostatnie godziny. Stok nie ratrakowany przed jazdą wieczorną, ale w dzień musiało być mało ludzi, bo był nawet w niezłym stanie. O godzinie 16 praktycznie pusto - w sumie z pięciu nas jeździło po całej górze, pod koniec może z 20 osób.20 grudnia (czwartek) - Stożek. Pomyślałem, że skoro jest wyżej i też z armatkami, to nie powinno być źle. Niestety było inaczej - na parkingu (tym za PKS'em) ani jednego auta, wyżej (600m przed wyciągiem) 1 samochód. Można było dojechać pod sam wyciąg, ale jakoś wolałem nie ryzykować - rozgrzewka też się przyda.Pod wyciągiem komunikat: trasa czerwona - nieczynna, czarna - warunki trudne, niebieska - warunki trudne. No ale skoro wlazłem, to wypada choć trochę pojeździć. Już z wyciągu było widać, że śniegu to tam leży z 5-10 cm. Armatki strzelają na trasę przy wyciągu i gdzieniegdzie na polanach, ale niewiele to daje. Trochę mnie to dziwi - zawsze sądziłem, że Stożek to gwarancja dobrych warunków, a jeszcze ośrodek jest podobno prowadzony przez pasjonata narciarstwa. Tymczasem wygląda jakby się tam nie przykładali, albo dopiero co zaczęli naśnieżać. Rozumiem, że stromizna, ale nawet na polanach była ziemia i kamienie.21 grudnia (piątek) piękna pogoda, więc pora nadrobić zaległości i w końcu porządnie pojeździć - zatem ponownie Cieńków i Nowa Osada. Obydwa stoki przygotowane dobrze (Cieńków nawet bardzo dobrze). Na Osadzie gdzieniegdzie drobne grudki lodu, ale warunki b. dobre. Oczywiście Cieńków znacznie bardziej urozmaicony, więc tam jeździłem dłużej - na Osadzie za to więcej słońca, co w tak mroźny dzień jest dużą zaletą. I na Cieńkowie i Osadzie czynna tylko główna trasa (+ fragmenty pozostałych). Ludzi mało - na Cieńkowie zajęta mniej więcej co 5-ta kanapa, na Osadzie co 3-cia. Naśnieżanie cały czas w ciągu dnia, więc na Święta warunki gwarantowane - na Cieńkowie pozostałe trasy nieprędko ruszą (naśnieżają jedynie przecinkę po dawnych wyciągach), na Osadzie nartostrada w lesie może ruszy w górnej części.Zdjęcia (3 pierwsze - Cieńków, 2 kolejne - Nowa Osada): P.S. johnny_narciarz, w jaki dzień byłeś na Cieńkowie?
    8 punktów
  3. Nie taki cienki ten Cieńków Nie ma jak to pojechać na narty w środku tygodnia!Zazwyczaj oblężone stacje,teraz świecą pustkami,a do tego zapowiadali piękną pogodę.Tym razem postanowiłem zawitać na Cieńkowie,gdzie dotychczas byłem raz,na darmoszce... Pobudka o szóstej rano,trza być pierwszym na stoku.Już chyba "wszedłem w sezon",miałem spory zapas czasowy.Wybrałem Cieńków bo to jedna z lepszych stacji narciarskich w Beskidach i do tego z rozsądną "cenówką",zwłaszcza na tle Czantorii.Drogi bezproblemowe,żadnego śniegu,gołoledzi,jedynie samochodów więcej niż o tej porze w weekend,ale dotarłem na czas.Na darmowym parkingu stoją tylko dwa samochody.Jedynie niepokoi mnie pewien pan,który najwyraźniej "zgubił trop węża"... Powiedziałem "dzień dobry" i masz babo placek!Gaduła,nie dość,że mi przeszkadzał,to jeszcze gadał i gadał bóg wie o czym,a ja już na stok chciałem.Na koniec poprosił o 1,40zł :tongue: Po wyziewach już wiedziałem na co. Po przejściach wreszcie docieram na stok i kupuję karnet na 6 godzin za 60zł.Tutaj wspomnę,że jest fajna opcja dla porannych narciarzy: 20 zł od 8.00 do 10.00. Na pierwszy rzut oka trasa wygląda dobrze: Choć są też miejsca,gdzie kolor pokrywy śnieżnej nieco niepokoi: Pierwsza ścianka wygląda dobrze,ale im dalej w lewo tym więcej kalafiorów i dość niebezpiecznych żlebów: Miały być otwarte 4 z 5 tras według komunikatu,ale w praktyce otwarta była jedynie ta pod krzesełkiem.Dodatkową opcją,choć na pierwszy rzut oka nie wyglądającą dobrze,była trasa nr 2,ale tylko pierwsza ścianka.Otwarta też była przecinka do objazdu tej pierwszej ścianki i tu dostrzegłem nową inwestycję - ta przecinka nie była oświetlona,ale teraz jest.Podobnie jak początek trasy nr 2. Nie wspomniałem o tym,że kiedy kupowałem karnet,zostałem uprzejmie poinformowany iż za chwilę będą włączone armatki.Miła pani powiedziała mi o tym,ponieważ są osoby mocno narzekające na ten fakt.Gdyby pomyśleli,zrobiliby to w nocy,ale mi to nie przeszkadzało,niech śnieżą! Przez cały dzień w porywach jeździło nie więcej niż ok. 20 narciarzy naraz.Właściwie za każdym razem,kiedy jadę ma pustą trasę przed sobą.A ja faktyczne warunki?W mojej opinii dałbym max -4 w skali 5-stopniowej.Część winy to oczywiście ostatnia odwilż,ale pierwsza ściana w połowie zepsuta przez ratrakującego.Ok godz. 12-ej w połowie rasy trochę lodu,ale nawet po 13-ej mam do swojej dyspozycji całe połacie sztruksu - miodzio! :angel: Po południu wreszcie słońcu udaje się przebijać przez mgłę i widoki całkiem fajne: Wspomnę jeszcze o jednej niedogodności.Armatki śnieżyły stok,ale też krzesełka... Dopiero po dłuższym czasie panowie zaczęli je zamiatać.Ja byłem przemoczony w mało komfortowym miejscu... :biggrin: Temperatura przez cały dzień oscylował w granicach -4 do -6 st.,ale odczuwalna to co najmniej -15st! Dzień udany,a Cieńków całkiem dobrze sobie poradził z odwilżą. Kiedy wracałem,przyjrzałem się innym wiślańskim stokom i Czantorii.Klepki wyglądały całkiem dobrze,ale dziś chętnych nie było,Nowa Osada bez zastrzeżeń,Soszów również wyglądał przyzwoicie,podobnie Czantoria. Na krzesełku rozmawiałem z jakimś gościem - w SON ponoć przyzwoicie na czerwonej na Julianach,ale już na Golgocie sporo kamieni,ponoć też całkiem fajnie na czerwonej z Hali Skrzeczeńskiej,przyzwoicie wygląda Salmopol.
    6 punktów
  4. Krótka relacja z tego malowniczego miejsca w Tyrolu Południowym.Trafiliśmy na idealne warunki narciarskie,pierwsze dwa dni w pełnym słońcu i jazda na perfekcyjnie przygotowanych trasach.Kolejne dwa to opad świeżego śniegu i jazda w świeżym puchu na nartach all mountain na trasach i poza nimi.Piąty dzień to powtórka z pierwszych dwóch tylko że ciut cieplej temp. -5 i sztruksik na trasach.Warunki narciarskie i ilość śniegu rewelacyjne jak na grudzień,były okresy że w ciągu dnia jeździliśmy sami na krzesłach i trasach-byłem zachwycony tak małą ilością ludzi w ośrodku:)Na dole bardzo fajna knajpa apress ski:). Jak dostane obrobione zdjęcia i filmik to zamieszcze w relacji.Polecam bo warto tam być ja tam na pewno wróce:)
    5 punktów
  5. Natrafiłem na bardzo poruszający wywiad z Andrzejem Bachledą, naszym najlepszym alpejczykiem: http://www.skimagazyn.pl/index.php/artykuly/wywiady/andrzej-bachleda-curus-rozmowa-o-przeszlosci-i-przyszlosci-narciarstwa/ Wywiad momentami jest wręcz bolesny, m.in. dużo mówi o Kasprowym oraz Zakopanem, trudno się z nim nie zgodzić.
    1 punkt
  6. Przemek, ja choć nie muszę ćwiczyć po zabiegu to przeżywam podobne męki! :frown:: : Sadyści!!! : : : No to też oczywiście żart! :biggrin: :biggrin: :biggrin: Tobie życzę szybkiego powrotu do pełnej sprawności i jak najszybszego powrotu na stoki, a sobie życzę .... jakiejś fajnej eskapady narciarskiej! : Pozdro.
    1 punkt
  7. Przemku,jak tam rehabilitacja po zabiegu Są szanse na jazde w tym sezonie : Dużo zdrówka życze :wink:
    1 punkt
  8. Moim zdaniem żeby się dostać do Zell am Ziller (Zillertal arena) lepiej wsiąść w skibus. Do Kaltenbach jak najbardziej wystarczy kolejka, do Mayrhofen (+Peneken) kolejka + skibus spod dworca do wybranego miejsca. Skiroute Aschau konczy się nieomalże w centrum miasteczka (całe miasteczko to "2 ulice na krzyż" - trochę przesadzam i właśnie przy skrzyżowaniu głównej drogi biegnącej przez całą dolinę z prostopadłą uliczką idącą lekko pod górę (można to chyba nazwać centrum miasteczka) trzeba skrecić w tę prostopadłą, jak się skonczą zabudowania (szybko) to jeszcze parę metrów i jest koniec tej 17-tki. Nie zjeżdżałam nią - nie udało mi się namówić kolegów ale byłam sprawdzić gdzie się kończy. Do mojej kwatery akurat był jeszcze stamtąd kawałek i w butach narciarskich + niesienie sprzętu nie bardzo się opłacało.
    1 punkt
  9. To jest wyrok śmierci dla Mosornego, Żaru, Palenicy, Kasprowego i Gubałówki. Oby nie wygrali, życzę im tego z całego serca
    1 punkt
  10. Johnny, daj już spokój z tymi relacjami, coś się tak uparł, żeby mnie tak maltretować tymi zdjęciami i opisami??? Ja tutaj jedynie co mogę ćwiczyć to kąt zgięcia nogi, a Ty co parę dni takie "wrzuty", zlituj się! :wink: Żartuje oczywiście, tyle mam co na zdjęcia i filmiki popatrzę...:sorrow:
    1 punkt
  11. http://korbielow.net/index.php?subaction=showfull&id=1356094204&archive&start_from&ucat otwarte trasy w Korbielowie, wydaja sie byc dobrze przygotowane.
    1 punkt
  12. Skoro masz 100 m do stacji kolejowej to jak najbardziej opłaca Ci się korzystać, a konkretnie to: 1) stacja w Kaltenbach znajduje się około 5 minut "z buta" od dolnych stacji gondolek; 2) stacja w Zell am Ziller jest bardziej w centrum miasta i "z buta" to raczej trochę daleko ale co chwile jeżdżą skibusy pomiędzy stacją kolejową, a dolną stacji gondoli na Zillertal Arenie; 3) co do stacji w Mayrhofen, to na stacji byłem ale dalej jechałem skibusem na Hintertux (około 20 minut jazdy), więc nie wiem czy "z buta" jest blisko ale na pewno jeżdżą skibusy do poszczególnych gongoli, które wjezdzają na Zillertal 3000. 4) skiroutem do Aschau nie zjeżdżałem, ale z mapy wynika, że trasa kończy się prawie przy głównej drodze w Aschau, oczywiście jeżeli na dole są warunki śniegowe.
    1 punkt
  13. Moim zdaniem powinienes brasc jak najwiecej.
    1 punkt
  14. Obiecane fotki, trochę późno, bo urwanie jajek przed świętami w pracy...Piątek 14 grudnia. Jak tam się dostać ? : W sobotę zaczęło bardziej sypać Niedziela! kurcze nie wiem jak zrobić je większe....
    1 punkt
  15. Pozdrowienia z wyjazdu narciarskiego :smile:. Po 5 dniach ,,nartowania'': 4 dni w S.N. Santa Caterina plus jeden dzień w S.N. Bormio w skali 1-6 oceniam wyjazd na mocne 5:applause: Kto chciał mógł się ,,zajechać na amen''. Mnie ze względów zdrowotnych wystarczało dziennie 3-4 godziny. Jutro ostatni dzień szusowania . Myślę ,że nie obniży oceny.
    1 punkt
  16. Bez przesiadki to tylko Fendels i Kaunertal Gletscher - jeśli dojedziesz do Ried to możesz się również przesiąść na skibusa do Serfaus-Fiss-Ladis. Do Samnaun/Ischgl to już tylko swoim autem http://www.kaunertal.com/xxl/kaunertal/de/k_fahrplaene/index.html
    1 punkt
  17. Proponuje obrońcom Pilska postąpić tak jak Burmistrz Szklarskiej Poręby przy wydawaniu decyzji na budowę nowego wyciągu, który zarządzał od organizacji „ekologicznych” (miedzy innymi Pracownia) będących stronami w procesie wydawania decyzji środowiskowych pełnej dokumentacji księgowej z kilku lat (co jest zgodne z ustawą). Dokumentacje przebadali biegli z urzędu i stwierdzili wiele naruszeń prawa podpadające pod zarzuty prokuratorskie. Pracownie wysłała pisma do Urzędu Miasta informujące, że wycofują się z procesu wydawania decyzji. Już w czasie budowy pracownia próbowała blokować ale sąd odrzucił jej wniosek o wstrzymanie budowy. Burmistrz Korbielowa powinien skontaktować się z Burmistrzem Szklarskiej Poręby jak zablokować „ekologów”.
    1 punkt
  18. Kolej krzesełkowa w Bałtowie ruszy już w styczniu Druga kolej krzesełkowa powstaje w regionie świętokrzyskimi. Już w styczniu zacznie wozić narciarzy w Bałtowie. Budowa kolejki zaczęła się w wakacje, ale przed otwarciem sezonu narciarskiego tempo prac spadło, ponieważ nie było wiadomo, czy i kiedy Stowarzyszenie Delta, które prowadzi ośrodek narciarski otrzyma unijne dofinansowanie do inwestycji. Teraz prace ruszyły pełną parą. -Urządzenie jest już zamówione u Słowaków. W styczniu zostanie przywiezione, choć jeszcze nie wiemy dokładnie, którego dnia, dlatego nie możemy podać terminu otwarcia nowej atrakcji. Spodziewamy się, że będzie to jeszcze w styczniu. Montaż kolejki po przywiezieniu elementów potrwa 2-3 tygodnie- informuje Filip Lichota ze Szwajcarii Bałtowskiej. Kolejka będzie miała 55 kanap czteroosobowych. Wciągu godziny wwiezie na szczyt 2400 osób, dwa razy tyle, co obecnie działające orczyki. Jej długość to około 550 metrów, ale zostanie ustawiona przy nowej trasie o długości około 600 metrów. Dwa zjazdy, z których teraz korzystają narciarze są krótsze. Nowa trasa będzie także dwukrotnie szersza od starych, będzie miała ponad 100 metrów. - Wszystkie trzy trasy zejdą się w jednym punkcie, więc na każdą z nich będzie można się dostać krzesełkiem lub orczykami, jak kto woli – przyznaje Filip Lichota. – Karnet będzie jeden na wszystkie wyciągi, ceny przejazdu jeszcze nie znamy. W Szwajcarii Bałtowskiej czekają na dostawę nowej kolei a w tym czasie przygotowują do wyprofilowania nowej trasy zjazdowej. Tak jak cały ośrodek narciarski nowy zjazd będzie oświetlony i sztucznie śnieżony. Źródło: Echodnia.eu
    1 punkt
  19. Dzisiaj natomiast był Chopok jaki lubię. Rano słońce, lekki mrozik i świeży snieg na górze. Wyciągi ruszyły tak, ze w końcu z Jasnej na Lukovą można sie było dostać bez ski-alpinizmu, a stamtąd już bez problemu na sam Chopok. Fajny ten funitel. Po południu przyszły chmury i na górze zadymka, ale sie wyjezdzilem. Dzisiejsze widoczki zrekompensowały dwa poprzednie dni. Mało śniegu jeszcze i kamienie czasami wystają ale co tam ! Fotorelacja pózniej, bo padam na pysk, a jeszcze powrót do Polski przede mną. PS. Jak uruchomią ten wagonik co z Jasnej na Prehybę (wyjeżdża do Funitela), to w zasadzie będzie można jeździć przy mocnym wietrze. Dzisiaj po południu od Lukovej w górę wiało że hoho, a na Funitelu nie zrobiło to większego wrażenia.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...