Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 11 Październik 2026
-
Rok
11 Październik 2025 - 11 Październik 2026
-
Miesiąc
11 Wrzesień 2026 - 11 Październik 2026
-
Tydzień
4 Październik 2026 - 11 Październik 2026
-
Dzisiaj
11 Październik 2026
-
Wprowadź datę
01.01.2013 - 01.01.2013
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 01.01.2013 uwzględniając wszystkie działy
-
Jeszcze wczoraj gryzłem się z myślami,czy co nieco spożyć i spać z bólem głowy cały dzień,czy może lepiej zebrać się z rana i pośmigać w słoneczku na pustym stoku.Bez większego namysłu Sylwestra spędziłem grzecznie z lampką szampana i już 6.40 wyruszyłem w stronę Istebnej. Mamy wiosnę w zimie,więc większych niespodzianek na drodze nie było.Pojechałem trasą przez Wisłę i Kubalonkę,bo chyba jednak szybsza z B-B,na miejsce docieram już o 7.30.Mam trochę czasu to przechadzam się tu i tam robiąc fotki i przyglądając się trasie.Jeszcze panuję tu półmrok: Tuż przed ósmą jako pierwszy kupuję karnet,dziś na 4 godziny.Powinno wystarczyć,choć ja niemal zawsze jestem nienasycony... Przez pierwszą godzinę jeździ łącznie nie więcej jak 10 osób,tak więc się nie pomyliłem!Ludzie pobalowali,a teraz śpią i trzeźwieją.Warto postępować wbrew schematom.A jak przygotowanie trasy?Ja dałbym takie +4 Niby dobrze: ale pojawiły się nieliczne minerały,głównie na bocznej ściance,było też trochę nierówności,na tym zdjęciu widać co nieco: Jednak do 10 spore połacie sztruksu,ok. 11 pojawia się tu i ówdzie lód,pod koniec jest też sporo cukru,ale bez muld. Trasa jest baaardzo szeroka,taka dobra niebieska z dolewką koloru czerwonego.Oprócz głównej trasy są też dodatkowe opcję - za tą trasą,a właściwie za słupami jest jeszcze dodatkowa przecinka: Po drugiej stronie wyciągu jest mała ścianka,taka do zabawy: Oprócz fajnej szerokiej trasy zachwyca też znakomity szybki i wygodny wyciąg.Ta kanapa wyjeżdża na górę w nieco ponad 2,5 minuty!Jedynie po jej opuszczeniu faktycznie ciasno!Jeśli jedzie komplet,panowie zwalniają ją na chwilę.Jednak prawie do samej dwunastej połowa krzeseł jeździ pusta: Podobnie jak w pierwszy dzień świąt,więcej ludzi pojawia się dopiero w okolicach godziny 11,jednak nie na tyle,żeby było widać jakiś tłok na stoku.Tuż przed dwunastą na wyciągu jest już komplet,ale bez kolejek i nadal nie widzę nadmiernej ilości ludzi na trasie. Najczęściej wygląda to tak: Dopiero dokładnie 11.50 zaczyna się coś korkować.Nie ma kolejki,ale co chwila zatrzymuję się wyciąg.Przypuszczalna przyczyna (moja obserwacja) to brak bramek wpuszczających narciarzy w odpowiednim momencie.Jest tylko światło.Niestety niektórzy się zapominają i zbyt mocno wychylają z rozpędu.Włącza się alarm i wyciąg natychmiast staje.W ten sposób straciłem możliwość wykonania jeszcze jednego zjazdu... Ale co tam,jeden cykl wyciąg-trasa zajmuję nie więcej niż 4 minuty,więc w ciągu 4 godzin musiałem nawinąć minimum 50 razy. Co jeszcze mogę dodać?Piękny słoneczny dzień idealny na narty! Znów uśmiech nr 10! :applause:10 punktów
-
A tak było ostatniego dnia 2012 roku na Małym Rachowcu w Zwardoniu [video=youtube;Lqlv0jij0Ao]8 punktów
-
Witam. Za sprawą Johnnynarciarz-a wybrałem się dzisiaj na Mosorny Groń. Wyjazd z Bytomia 6.30, na miejscu 8.35. Pogoda zgodnie z zapowiedziami – BOMBA. Co prawda temperatura była dość wysoka, bo rano było około 3 st C, zaś koło dwunastej było już 12 st C, nie mniej słoneczko i bezchmurne niebo rekompensowało wszystkie ewentualne niedogodności. Jeżeli chodzi o przygotowanie stoku to muszę przyznać , że PKL odwalił kawał dobrej roboty. Stok równy i twardy, żadnych przetarć czy minerałów. Nawalone śniegu dobre pół metra. Tu widoki tras o godzinie 9.30 Takie warunki utrzymały się mimo działania temperatury i słońca praktycznie do 11.00. Później zaczęło się „cukrzyć” i puszczać, ale jeździło się nadal doskonale. Tu widoki na trasy w godzinach 10.30 i 11.30. Jeżeli chodzi o ilość narciarzy, to byłem pozytywnie zaskoczony. Widać to również na wcześniejszych zdjęciach. Rano było luźno i to się nie zmieniło nawet o 12.00!!!!!!! Parking o godzinie 9.30. Dawno się tak nie wyjeździłem. Tak, że wyjazd super udany. Polecam. Pozdrawiam7 punktów
-
Podsumowując mój wypad do Zwardonia:Dojazd z Bielska zajał mi ok 50 minut z centrum pod wyciąg. Jeżeli ktoś bedzie jechał pierwszy raz, to polecam zerknąć na mapkę Google jak zjechać z ekspresówki - kierunek Zwardoń. Informacja dla tych, którzy w Zwardoniu nigdy nie byli - po przejechaniu pod torami kolejowymi nie skręcamy w prawo do centrum tylko na skrzyżowaniu prujemy prosto pod górę. drogowskazów nie ma!Parking jest średni, więc jak byłoby więcej chętnych, to może być problem z parkowaniem. Gdyby tak się stało to znak, że nie warto jechać na stok, bo będzie tłum.Na razie Zwardoń jest mało popularny, więc można sobie pojeździć. Górka nie jest wymagająca, ale na dopołudniowe narty + herbatkę idealna.Ceny skipassów macie poniżej. Co na miejscu - krzesło 4-osobowe Doppelmayr z taśma. Na górze, uwaga... zbiornik na wodę!!! Więc do naśnieżania potrzeba tylko mrooozu.Pod wyciągiem szkoła narciarska, wypożyczalnia i mały barek. Na parkingu postawiono namiot, ze stołami i krzesłami, aby można było zjeść własną wałówę W tym sezonie kłopot jest z toaletami. Stoi kilka Toi-Toi, ale na plus mogę powiedzieć, że rano widziałem jak pani z obsługi czyścił kabiny i uzupełniała zapasy papieru toaletowego. Stok przygotowany dobrze - jak na te warunki pogodowe. W górnej części brakuje jeszcze trochę śniegu, dlatego można było natknąć się na minerały. Od połowy było już lepiej. Po kilku zjazdach na moich ślizgach nie było widać śladów obróbki skrawaniem.4 punkty
-
3 punkty
-
I właśnie wróciłem z Wierchomli. Kilka fotek jako dowód mojej cudownej opowieści na koniec. Dzień pierwszy Rozpakowywanie,posiłek i pierwsze ślizgi na pustym,Świetnie przygotowanym stoku. Temp około 0 stopni. Kumpel pierwszy raz na desce, ale że pusto to spróbował. Efekt-skręcone kolano i kostka. Gips na 7 dni. Zaliczyłem jeden zjazd i reszta dnia w szpitalu z ziomkiem. Dzień drugi Jzada od rana. Stok przygotowany rewelacja,kanapa 4osobowa,straszy tylko temperatura bo około 3 na plusie. Jeździ się spox. Kumpel leży w pokoiku. Dzień trzeci Kumpel powoli zaczyna chodzić. Tem okolo 8 stopni i co gorsza pada deszcz. Kryzys psychiczny. Wieczorem dwa zjazdy.I tu historia ciekawa się zaczyna. Pogoda nieciekawa więc ruszamy do kina. Kierunek Krynica, po zlokalizowaniu kina okazuje się że jest wielkości małej chatki. No ale nic. Koło 19,wchodzimy po tickety na HOBBITA. Ale nie ma,trzeba z rezerwacja. No to rezerwujemy na "dzień szósty". Aby nie zmarnować podrózy udajemy się do pobliskiej knajpki i 3 osoby oprócz mnie(w tym kumpel w gipsie)zamawiaja szarlotke z lodami,ja tylko czekoladę. Dzień czwarty Kumpel ściągnął gips. Od rana nasza skromna ekipa(poza mną) wydala z siebie wszelkie płyny i pokarmy czym się da. Ja idę na stok. Temp na minusie i to co rozmokło szybkoi zamarzło. Twarda skorupa się zrobiła. Zaliczam nieprzyjemną glebe i do końca pobytu boli mnie szyja. Dzień jak dla mnie udany. Dzień piąty. Ja i moja kobitka śmigamy na stoku ale krótko. Ciągle twardo, a poza tym ludzie oszaleli. Niesamowita kolejka przed wyciągiem(prawie jak na skrzyczne w soboty). Tłok,więc wracamy do domku i gramy w karty. Dzień szósty Troszkę mniej ludzi. Temp grubo na minusie. Ja troszkę śmigam. Reszta oczekuje wyjazdu do kina. Przyjeżdzamy do Krynicy dziesięć minut przed seansem,nasza rezerwacja zdążyła już wygasnąc. Ticketów brak!!!Rewelka. Więc co by podróż na marne nie poszła.....idziemy do innej knajpki. Tym razem bezpieczna pizza i piwko. "U Krakusa"pod samym stokiem. Nawet spoko. Dzień siódmy Od rana kupel wraz z żoną wyżucają z siebie płyny i pokarmy czym się da. Ja na stok i śmigam. Ludzi sporo mniej bo to sylwester przecie. Wieczorkiem kumpel załamany przebiegiem tygodnia postanawia spróbować ponownie deseczki. Tym razem stok "stonoga",tak powinno być od początku. Zalicza 5 zjazdów bez wywrotki,bardzo asekuracyjnych. Ja fotki i filmy(tez dwa razy zaliczyłem slalom dla najmłodszych na "stonodze". Sylwester w pokoiku. Miał być na stoku z pochodniami,ale .....kumpel z żoną dalej wyżucają. Dzień ósmy Wracamy. 15km od Wierchomli już prawie nie ma śniegu.3 punkty
-
Noworoczne nartowanie - śladami JohnnegoZachęcony relacją Johnnego i zdjęciami postanowiłem w Nowy Rok odwiedzić ten stok narciarski. Byłem tam pierwszy raz. Ruszali o 10:00, więc udało mi się być na otwarcie gdyż grzecznie położyłem się spać po północy :smile: Jestem pierwszy na wyciągu i przez pierwszych parę zjazdów jestem praktycznie sam na stoku, boskie uczucie! Oprócz mnie śmiga ładnie gościu z GOPR. Po godzinie już więcej osób, może ze25 ale w sumie bez kolejki. Warunki bardzo dobre, nie za twardo, nie za miękko. Po prostu super. Śmigam 2 godzinki i wystarczy. Fajne miejsce, jestem bardzo zadowolony i co tu dużo gadać...DZIĘKI JOHNNY!!!3 punkty
-
Zwardoń Ski (Mały Rachowiec) i Istebna Złoty GrońByłem dzisiaj na Małym Rachowcu w Zwardoniu oraz w Istebnaj na Złotym Groniu. Na obu stokach warunku dobre, stoki jak na te warunki przygotowane dobrze. Na Złotym Groniu jest trochę lepiej. Ruch narciarski średni, jazda na okrągło.Zwardoń, Mały Rachowiec Istebna, Złoty Groń3 punkty
-
Johnny w tym ośrodku w Brennej trasa na której jeździłeś ma swój dalszy ciąg powyżej (jak jest śnieg), a na szczycie na prawo jest następna lajtowa traska. Powiem tak fajnie, że są jeszcze takie ośrodki bez kanap, gdzie nawet w "wysokim sezonie" można pośmigać bez miliona ludzi na stoku.Zdjęcia ze Świniorki ze stycznia 2012 jak był śnieg:górna część głównej trasy druga trasa na szczycie - widok z góry druga trasa na szczycie - widok z dołu3 punkty
-
Wczoraj zrobiłem sobie przerwę i oglądałem kamerki z różnych ośrodków.Szukałem czegoś na poranny rozruch,oczywiście miejsca,gdzie nie będzie kolejek i coś sobie pojeżdżę.Najbardziej zdziwił mnie widok z Brennej na Świniorce,w okolicach południa stok na pół pusty! Wybór był oczywisty,bo zależało mi też na szybkim dojeździe i rozsądnej cenówce.To kolejne miejsce,w którym nigdy jeszcze nie byłem,więc nic dziwnego,że przejechałem za daleko o dobre 2km... :tongue: Zapas czasowy jednak był przewidziany na taką okoliczność.W końcu trafiam na miejsce.Jeszcze podjechałem jakąś dróżką do góry,żeby obczaić gdzie najlepiej parkować,ostatecznie lądując z powrotem na dole przy głównej drodze.Parking bezpłatny. Również przy podchodzeniu zapłaciłem frycowe - jedno wyjście zamknięte,teren prywatny,dookoła płoty,więc poszedłem dróżką do góry,żeby dostać się na stok,Później dowiem się,że jest łatwiejsza i krótsza droga.Po prostu schody od drogi prosto do kasy. :tongue: Acha!Tym razem zapomniałem aparatu,jakieś fatum w tej Brennej.Na szczęście mam telefon. O równej ósmej kupuję karnet na dwie godziny za 32 zł i jako pierwszy ruszam na wyciąg.Wygląda na to,że jestem sam! :applause: Trasa przygotowana wyśmienicie,znów daję 5 na 5!Po chwili pojawiają się kolejni narciarze,ale do końca mojej jazdy ich liczba nie przekracza 10.Szybko też wstaje słonko i pozwala na zrobienie paru fotek. Do samego końca równiutko,bez lodu i jeszcze spore połacie sztruksu.Żadnych przetarć czy choćby najmniejszych minerałów.Najfajniej wygląda to u góry,gdzie trasa jest bardzo szeroka: Dziś dostępna była jedynie jedna trasa o długości 600 m,czerwona,średnio trudna,ale normalnie da się wyjechać jeszcze wyżej i wtedy się ona wydłuża do ok. kilometra,niestety tam nie udało się naśnieżyć. Jest też trasa w innym kierunku ale jej nie widać i również nie funkcjonuję. Co ciekawe,w tej dolinie wyraźnie jest chłodniej niż w samej Brennej: Leśnica -2,Brenna przy skręcie na Leśnice +2. Kolejny udany wyjazd. :smile:2 punkty
-
Cieńków Dzisiaj wybrałem się na Cieńków. Przyjazd późny bo dopiero przed 10, ale o tej godzinie akurat zrobiło się luźno, bo akurat kończył się skipass za 20pln. Skipass 2h = 40pln. Przygotowanie trasy oceniam na 4, Trochę przetarć i minerałów, ale to nie problem. Dużo lodu było, co sprawiało trochę kłopotów. Ludzi generalnie mało, jazda praktycznie bez stania w kolejce. pozdrawiam Luce2 punkty
-
Czy każda wieś w Czechach ma swoje wyciągi??? Wydaje mi się, że tak... Dzień trzeci. Jeszcze w Storniu Śląskim, dzwoni do mnie Hucu... "- gdzie Cię wywiało, pyta?..." Pogadaliśmy trochę - pozdrawiam Marku... ...a potem gdy wracałem po zakończonym dniu - pomyślałem...Ci Czesi, to chyba w każdej wsi mają wyciągi...czasami, słabe to słabe - ale mijając ich miejscowości, non stop coś widziałem... - od razu wyjaśniam, że nic nie piłem, ani nie paliłem :smile: Ale od początku. Dzisiejsze nartowanie Sylwestrowe postanowiłem zainicjować w ośrodku Kuncice: http://www.skikuncice.cz/ Dojechałem ok 10 rano, i zaskoczenie - około 30 samochodów na parkingu. Ośrodek okazał się bardzo kameralny, ze sporą ilością tras: ' Przy kasie dwie osoby... ...i pojawił się kłopot - w budce, która była kasą nie ma terminala do płatności kartami :frown:: Przywitałem się z kasjerem bardzo miło i mówię, że nie mam koron i czy mogę kupić karnety dla naszej małej ekipy za złotówki? Usłyszałem - nie ma problemu. Za karnet 4 godzinny cena w złotówkach 50zł. W cenniku czeskim 350 koron...więc, chyba policzono nas bardzo ok. Duży plus! W ośrodku czynne były dzisiaj dwa wyciągi. Czteroosobowe krzesło i talerzyk. Dostępne trasy - wszystkie z powyższej fotki oprócz dwóch skrajnie prawych. Orczyk z tej strony był nieczynny. Rano jest niestety mgła, choć temperatura kolejny dzień po Czeskiej stronie Śnieżnika o co najmniej 5 stopni niższa niż w Polsce i na minusie. Pierwsze spojrzenie: Warunki na stoku niemalże idealne - gdzieniegdzie pojawiło się kilka kamyków...ale to chyba z gąsienic Ratraka. Prawa, czerwona strona od krzesła bardzo szybka i urozmaicona: Lewa również czerwona na mapie, dla mnie raczej niebieska. Bardzo szeroka: Z górnej stacji kolejki, przy lesie krótka niebieska traska do kolejnej czerwonej i wyciągu talerzykowego. Jest tu pięknie, malowniczo i zimowo. Trasa bezpośrednio przy drugim czynnym dzisiaj wyciągu, niesamowicie przygotowana. Jest twardo, szybko, nie ma lodu, narty doskonale trzymają. Szaleję tu dobrych kilkanaście zjazdów jeżdżąc na maksa. Oba wyciągi łączy bardzo fajna niebieska między drzewami: ...i z powrotem kilkanaście na pustych, wręcz kameralnych czerwonych przy krześle. Po kilku zjazdach, po spojrzeniu na mapę i innych narciarzy - odkryłem, że przygotowana jest również trasa zielona - za lasem... ...czemu nie... Już jadę! Trochę turystyki narciarskiej po intensywnym nartowaniu nigdy nikomu nie zaszkodziło. Jest wspaniale. Po czterech godzinach - czuję się spełniony na deskach. Wspaniały narciarsko ten kraj, Czechy! Może wyciągi nie najnowsze...ale jakie klimaty, jakie trasy i przygotowanie. Jakie pustki na kameralnych ośrodkach... ...ośrodkach tylko o parę kilometrów za granicą. Jutro po jutrze...kolejne eksploracje Pepiklandii... Z narciarskim pozdrowieniem marboru PS. Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku 2013!!!2 punkty
-
celowałbym w flex > 100, kupiłem 90 (obecnie 185/100, wtedy parę kilo więcej:wink:) i po około 15 dniach na nartach już wydają się miętkie :biggrin: ważne, żeby było dobrze dopasowane1 punkt
-
witam przede wszystkim twardy but nie oznacza,że jest nie wygodny to bzdura ważysz chopie 135kg spokojnie mierz buciory 100-110 ja śmigam w 120 i jest mega wygodny kwestia dobrania moim zdaniem dla ciebie but 80 to kapeć nie wiem jakie masz narty,ale podejrzewam,że twarde to i but do nich musi być odpowiedni pozdro1 punkt
-
1 punkt
-
Z tym Flexem to nie tak że 80 w Salomonie = 80 Nordica czy innej firmie. Wiele razy temat na forum był omawiany i podsumowanie szło w kierunku że flex flexowi nie równy . Są też np 85 z regulacją na 75 . Poprzymierzaj dokładnie i zdecyduj. Możesz zakupić pobawić się w domu dodatkowo a jak coś nie pasuje to zwrócić.1 punkt
-
A proszę bardzo Napisz proszę, jeżeli się zdecydujsze na ten sklep, co kupiłeś i jak wrażenia z zakupów.1 punkt
-
Relacja z Istebnej ze Złotego Gronia. :smile: Moja Żona właśnie wróciła ze szpitala - ponoć panuję epidemia grypy żołądkowej... Może to coś wyjaśnia? : Raczej nie jedzonko.1 punkt
-
Co do odległości to nie jest tak żle 1000 km to tak jak w dolomity jeśli chodzi o koszty ski to trudno powiedzieć opis bardzo mglisty na wszystkich stronach,ale uśrednienie to 550 zł za 5 dniowy skipass ,kwatery czy hotele o połowę tańsze niż w Austrii ,7 dni w hotelu przy stoku z,,neckermanna " i sauna gratis za 2 osoby dorosłe HB 1500 zł ,ceny mniej więcej jak u nas a nie 4 x jak w Austrii czy Itali żebrzących dzieci cygańskich już tam nie widziałam (przeprowdzsiły się chyba na Słowacje ) nikt mnie nie okradł ,autostrady całkiem przyzwite choć warunki jazdy w Bukareszcie fatelne ,wszyscy jeżdż na klakson ,maja odrapane auta a na znaki i światła nikt nie zwraca uwagi ,co więcj jak był korek to jeden kierowca poprostu jechał chodnikiem ,nigdy w życiu nie widziałam czegoś takiego u nas ,bloki z paiskowca więc ładnie błyszczą w słońcu ale na tym kończy się ich urok ,balkon każdy w inny deseń a zamiast firanek jakieś szmaty ,fajniej i ładniej jest w poza miejskich terenach Karpaty cudne ,piękne ,trasa Ceaucescu gdzie jedziemy autkiem na wysokości 2500 n.p.m. -pełen zachwyt ,przerywany starchem miałam ochotę wyjśc z samochodu i iść na pieszo ,mam gdzieś zdjęcia jak odszukam to zamieszczę na profilu pozdrawiam1 punkt
-
Zapomniał również dodać, że 30 to było wszystkich autokarów na Malinowym, zaś rzeczone biuro podróży wysłało ich... jednocyfrową liczbę. Ale to byłoby za mało dramatyczne dla jaśnie-wielce oszukanego :>1 punkt
-
Johnny Ty to powinieś zrobić taki Ski-Atlas z wrażeniami, zdjęciami, itp. Super się czyta, super ogląda, a jeszcze bardziej zazdrości mając w domu szpital i samemu wegetując z 39c gorączki.1 punkt
-
No i jesteś bliski prawdy snując swoje przemyślenia, bo nasz przyjaciel co się tu okrzyknął wysoce oszukanym i poszkodowanym zapomniał dodać że jazda w tym dniu w tym ośrodku była za 1 euro:rolleyes:: To taki drobiazg:stupid:1 punkt
-
1.Nie musisz kupować szwajcarskiej winiety. 2.Przejazd przez tunel można opłacić tylko w jedną stronę (jeśli n.p. wracasz inną drogą).1 punkt
-
Witam, choć spóźnione to najszczersze gratulacje dla Całej Waszej rodzinki. Niech się zdrowo chowają. Pozdrawiam i życzę Tobie i wszystkim forumowiczom spełnienia marzeń w nadchodzącym Nowym Roku. Kolejnego Sylwestra spędzam z moim 2-latkiem, ale już w nadchodzącym sezonie zaplanowaliśmy pierwsze nartki.1 punkt
-
A moim zdaniem to B.P. wykonało swoją usługę zgodnie z tym co oferowało, a oferowało transport na stok do konkretnej miejscowości i z tego co piszesz zostałeś zawieziony porządnym autokarem w deklarowany punkt w odpowiednim czasie, jak i przywieziony do Krakowa z zachowaniem takich samych czynników jak w tamtą stronę, więc o co pretensje:rolleyes::. Więc nie można w tym wypadku mówić o niedopełnieniu jakości. Jedynie możesz mieć pretensje sam do siebie, boś naiwny, skoro liczyłeś w okresie świątecznym i w weekend że na stoku będzie pusto:stupid: No a ja się ubawiłem czytając ten Twój dramat to łez:biggrin: i jak mantra kołacze mi w głowie fragment filmu Koterskiego: A ja nie o korkach a o kolejkach:stupid: :biggrin:1 punkt







