Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. andy-w

    andy-w

    Użytkownik forum


    • Punkty

      11

    • Liczba zawartości

      1 563


  2. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      7 223


  3. PavloS_

    PavloS_

    Użytkownik forum


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      76


  4. spi630

    spi630

    Użytkownik forum


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      317


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 06.01.2013 w Odpowiedzi

  1. Szczyrk SON i Trzech Króli To drzewko na zamkniętej niebieskiej wygląda jakby hołd składało. Nie podjeżdżałem tam, ale całkiem możliwe, że zostało specjalnie przez SON położone, aby nie jeździć po trasie z resztkami naturalnego śniegu. Dzisiaj na SONie było całkiem, całkiem. Pierwszy wyjazd godz 8.06 od Soliska w stronę Małego Skrzycznego. Przez kilka pierwszych wyjazdów na orczyku byłem sam i musiałem sobie pośpiewywać kolędy, aby wytrzymać tą samotność. Trasa ze szczytu Małego Skrzycznego do hali przygotowana na 4 w skali do 6, trasa czerwona z hali to już dałbym nawet 5- . Zjazd do Soliska -4 ze względu na minerałki zmieszane ze śniegiem przy dojeździe do wyciągu. Golgotę nalezy traktować raczej jako mus po powrocie z Julianów do Soliska. W okolicach godz. 11 mocno już zniszczona więc przyjemności z jazdy brak. Traska niebieska powyżej Golgoty to rekreacyjny miodek i tu można poćwiczyć w bardzo dobrych warunkach wszelkie techniki narciarskie w zwolnionym tempie co pozwala na eliminację błędów i doskonalenie jazdy. Czerwona z Pośredniego czyli Juliany to już klasyka i tutaj warunki tak na 4+. Jak wyjeżdżałem to mocno zaczął śnieg sypać więc można liczyć na to, ze reszta tras zostanie otwarta na przyszły weekend. Dzisiejszej nocy trasy z Małego Skrzycznego były dośnieżanie armatkami, ponieważ mrozek w okolicach -8 stopni na górze już na to pozwalał. W dzień mimo mrozu nie śnieżyli dzięki temu jeździło się przyjemniej. Ludzi mimo weekendu bardzo mało, trochę Rosjan było. Naturalnego śniegu jest od 0 cm na dole do może 20 cm na szczycie. O tej porze roku to szok. Wyjazd bardzo udany. Fotek nie robiłem bo nie chciało mi się zdejmować rękawiczek na mrozie, sorry.
    8 punktów
  2. Kilka zdjęć z otwarcia sezonu z dziś w ON Pilsko. Były otwarta trasa nr 5( przy końcu trasy kamienie wymieszane z grudkami lodu) i trasa z Kopca. Są to zdjęcia przed opadami popołudniowymi opadami śniegu, więc zapewne już jest lepiej. Armatki działały na buczynce i właśnie na tym słabym odcinku trasy 5
    7 punktów
  3. COS SkrzyczneSkrzyczne dzisiaj. Na fisie do szafy warunki całkiem całkiem śnieg twardy jak beton przez to bardzo szybki tylko ta mgła Potem już trochę gorzej przejazd na czerwoną trasę a tam sporo drobnych minerałów. Sporo Rosjan specjalnie dla nich COS włączył chłodzenie krzesełek na kolei linowej aby czuli się jak na Syberii :biggrin: Od połowy góry w dół warunków śniegowych brak. Koło południa zaczął padać śnieg więc warunki trochę się poprawią spadło ok 10 cm puchu i sypie nadal :
    5 punktów
  4. Nowa Osada Witam, Dziś wybór padł na nową osadę, ze względu na to że chyba mają najlepiej przygotowany stok w okolicy, biorąc pod uwagę braki śniegu. W sumie śnieg leży tylko na stokach Trasa przygotowana całkiem nie źle jak na panujące ostatnio warunki pogodowe, oceniam na 4+ w skali do 5. Trochę lodu, ale dużo mniej niż w zeszłym tygodniu na cieńkowie. Przetarcia może jedno lub dwa. Na początku trasa fajna, twarda, w miarę upływu czasu coraz bardziej rozjeżdżona. Pojawiło się dużo luźnego pudru co trochę utrudniało jazdę. Ludzi mało, jazda praktycznie bez kolejki, nie dłużej niż 1min oczekiwania. Chwali się nowej osadzie że mimo nie sprzyjających warunków pogodowych cały czas są wstanie utrzymać stok w nie złej kondycji. pozdrawiam Luce
    5 punktów
  5. W cieniu Łysicy Kolejny narciarski dzień zaplanowany w miejscowości Krajno Zagórze, na stoku: Sabat Krajno: http://www.sabatkrajno.pl/ Jest to najdłuższa i najbardziej płaska Górka do szusowania w świętokrzyskim. Wybór z tego względu, że dzisiejsze narty odbywały się z osobą, która po raz pierwszy debiutowała na Stoku. Długość trasy to ok 1000m. Temperatura w czasie drogi autem +2. Pierwsze, widoczne zmiany - to parking w Ośrodku zrobiony z kostki. Do tej pory, niestety, szczególnie w cieplejsze dni człowiek parkował w błocie i w błocie zakładał buty. Imponująca karczma przy stoku: W Sabacie, rozrywką w sezonie letnim jest Park Linowy, oraz Park Miniatur, pojawiły się nowsze ratraki... Pierwszy rzut oka na trasę: I do kasy: Infrastruktura narciarska, to dwa wyciągi talerzykowe. Ponieważ w dniu dzisiejszym była niewielka ilość narciarzy działał tylko jeden: Powierzchnia podobna do tej w Bałtowie. Jest twardo, śniegu odpowiednia ilość. Zmrożone podłoże spowodowało, że można było nabrać przyzwoitej prędkości w czasie jazdy: Widok na najwyższy Szczyt Gór Świętokrzyskich: Łysicę: Najstromszy fragment trasy: Dół jest całkiem płaski: W Ośrodku znajduje się "ośla łączka" z wyciągiem taśmowym. To właśnie z jej powodu znaleźliśmy się w tym miejscu dzisiaj (w tle Watykan i sławna paryska Wieża): Godzina z instruktorem kosztuje tu 70zł. Wjazd wyciągiem talerzykowym 3zł. Są karnety godzinne, na 1 godzinę 20zł, 2 godziny 35zł, 3 godziny 45zł. Taśma wjazd 1,5zł. Po zakupieniu 10 przejazdów + 2 gratis. Najbardziej przykuwająca uwagę w tym miejscu jest z całą pewnością Miniatura WTC: Po bardzo miłym popołudniu - podróż do domu. Podsumowując - doskonałe miejsce dla dzieci, doskonałe miejsce do nauki narciarstwa. Doświadczeni - będą się tu nudzić. pozdrawiam marboru
    4 punkty
  6. jutro rusza czerwona 5 z Miziowej i trasa z Kopca na Miziowa. wyciagi (krzeselko na Szczawiny + orczyki czynne beda 8:00-15:30 info z korbielow.net
    4 punkty
  7. Wybiera się ktoś jutro ? http://www.zwardon-ski.pl/
    3 punkty
  8. Właśnie wróciłem z Krynicy. Przez 4 dni ( byłem tam od czwartku) napotkałem mróz, snieg, deszcz, mzawkę, marznacy deszcz, wichury, mgłę, słońce! Z pogodą żle trafiłem! Najlepsze warunki były w czwartek i niedzielę. W piatek i sobotę była odwilż i deszcz we wszystkich odmianach. Te cztery dni spędziłem na Słotwinach z uwagi na upodobanie do tego miejsca mojej żony, która łagodnie mówiac, nie jest sprawną narciarką. Z resztą, gdybym nawet chciał zaliczyć Jaworzynę, nie miałoby to sensu- w piatek i sobotę nie chodziła gondola. Chyba z uwagi na zbyt silny wiatr. Na Słotwinach naśnieżone, widać było małe przetarcia. Jak się ochłodziło to i miejscami zrobiło się twardo i zlodowaciało. Ogólnie stok przygotowany słabo- jak na standard do jakiego mnie Słotwiny przyzwyczaiły. Dałbym 4-. Widocznie w takich warunkach pogodowych nie jest łatwo utrzymać stok na zadowalajacym mnie poziomie. Mimo wszystko wyjazd udany!
    3 punkty
  9. A ja dzisiaj wybrałem się z rodziną na czarną, głównie z myślą o mojej dwuletniej córce która już pierwsze ślizgi ma za sobą.Są tam dwie taśmy dla dzieciaków, wg cennika dla wszystkich bez ograniczeń za darmo. A co na miejscu? jedna taśma nieczynna, leży sobie wśród traw (fakt, śniegu mało i pada deszcz), a druga na pierwszy rzut oka działa. Na stoczku nie ma nikogo, jeżdżę sobie z młodą za szelki, wjechaliśmy raz po taśmie i zaraz przyszła jakaś kobitka z obsługi i taśmę wyłączyła. Zapytałem co przeskrobałem, a Pani na to że bez opieki miejscowego instruktora jeździć taśmą nie można. I dupa blada. Byłem już w paru miejscach na nartach i czegoś takiego jeszcze nie widziałem. I tu oświadczam: to był mój ostatni raz po cywilu w czarnej dziurze. pojawię się tam na zawodach jedynie. Z cenami oszaleli kompletnie już, skipass na 4h 72pln, frytki w głównej knajpie 45zł za kilogram! :) as bau deweloper za niedługo zabuduje trasy swoimi klocko-apartamentowcami i dopiero będzie polskie aspen. Cały ten wątek ci byznesmeni z asbau powinni mieć wydrukowany i wywieszony w każdym biurze na każdym kroku. Te ośrodki w czechach o których kolega pisze to z czarnej góry około 15 minut drogi, co przy całej trasie z Wrocławia na przykład różnicy nie robi. Ehh zdenerwowałem się trochę. Na uspokojenie pochwalę się córką, filmik z pierwszych dni na nartach, młoda ma 25 miesięcy: [video=youtube_share;__6Nuq5mQ3w]
    3 punkty
  10. Wszyscy czekają na opinie kogoś kto był na miejscu więc z przyjemnością się podzielę . Więc byłem w terminie 27.12.12 - 03.01.13 oczywiście oferta Itaki , hotel Xanadu Snow White . Jeżeli chodzi o hotel to rewelacja . Hotel jest nowy na wysokości prawie 2100m , jedzenie rewelacja (bufet szwedzki śniadanie,obiad,kolacja ) wszystko bardzo smaczne i bardzo duży wybór . Dodatkowo od godziny 17.00-18.00 w lobby był tak zwany TEA TIME czyli herbata , kawa i ciasteczka oczywiście za darmo . Codziennie podczas kolacji była muzyka na żywo . Basen bardzo przyjemny z ciepłą wodą . Rewelacyjnie rozwiązanie dla narciarzy , wychodzimy z pokoju , przechodzimy przez recepcje i wchodzimy do przebieralni narciarskiej gdzie mamy szafki na sprzęt , ubieramy buty , bierzemy narty i wychodzimy bezpośrednio na stok . Wyciąg hotelowy czynny od 8-20 . Trasy mają naśnieżanie więc były najlepiej przygotowane w całym regionie (tu było śniegu pod dostatkiem ) .Czynne dwie trasy czarne , jedna czerwona i jedna niebieska . Nieczynna była tylko jedna czerwona przecinka o długości około 800 m . Ogólnie było luzno . Przez dwa dni w godzinach szczytu była kolejka na 4 min stania , to dlatego , że tylko tu były normalne warunki . Trasy dobrze przygotowane ale przez 3 noce włączali naśnieżanie no i na rano już się nikomu nie chciało rozepchnąć kup śniegu ratrakiem . Ogólnie w hotelu po angielsku da się porozumieć ale poza hotelem np. gdzieś na wyciągu to tylko na migi . Przejdzmy do ośrodka Palandoken . Sobota - wszyscy mówią , że ośrodek nie chodzi . Wybraliśmy się więc to sprawdzić . Okazało się , że chodziła gondola do stacji pośredniej oraz jeden wyciag krzesełkowy . Ale warunki ?? coż , 5 zjazdow bez patrzenia pod narty i nadają się do kosza . Praktycznie na trasach 1-2 cm śniegu , kamienie , ziemia , miejscami gdzie im nawiało śniegu dało się przejechać 100 m na luzie . Byliśmy tam około godziny 15.30 i zobaczyliśmy parodie a mianowicie Turcy zapinają armatkę do ratraka i wyciągają 200 m wyżej . Kierowca wsiada do ratraka , zaczyna jechać a z tyłu armatkę pcha dodatkowo 6 Turków , następnie jeden odpina armatkę a pozostałych 6 się przygląda . Załamani warunkami wracamy do hotelu i liczymy na opady śniegu zapowiadane na niedziele . Opady rzeczywiście były ale spadł ledwie 1 cm na wysokości hotelu . W wyższych partach widocznie coś te opady pomogły bo w poniedziałek dostaliśmy informacje o otwarciu nowych tras , najbardziej ucieszyło nas otwarcie czarnej 1 o długości około 8 km . W poniedziałek byliśmy na wycieczce w górach Kaukazu , ośrodek narciarski Sarikamis . Zdecydowaliśmy się bo podobno były rewelacyjne warunki i dużo śniegu . To prawda , wszędzie około 50 cm śniegu , na trasach brak naśnieżania więc tylko to co napadało ale żadnych przetarć , trasy przygotowane profesjonalnie , temperatura około -4 i cały dzień słońce . W ośrodku około 30 km tras ale drzewa rosły bardzo rzadko więc można były jezdzić wszędzie poza trasami , była jedna specjalna trasa nie ratrakowana . Świetne widoki . Z hotelu podróż trwała 2 godziny . Ogólnie wszystko rewelacja . Poniedziałek - czas na Palandoken . 9,30 wyjezdzamy skibusem z hotelu . Kupujemy bilety jeden wjazd gondolą czyli 5tl ( 10 zł ) . Bilety mają jeszcze takie papierowe które trzeba włożyć do czytnika . Tylko dwa rodzaje : jeden wjazd lub cały dzień w cenie około 80 zł . Dobra rada dla wszystkich tam przebywających (sami tak robiliśmy) , kupujemy jeden wjazd który sprawdzają przy gondoli . Wyżej już nikt nie sprawdza a czytniki nie działają , czyli to najtańszy ośrodek bo można jezdzić cały dzień za 10 zł . Wjeżdzamy na szczyt 3140 m , widoki boskie , pogoda plaża-żadnej chmurki , kierujemy się więc na czerwoną nartostradę która dojedziemy do trasy na której działa orczyk . Trasa łagodna , nad przepaściami , wąska ale widoki rewelacja . Dojezdzamy do orczyka przy którym jest otwarta trasa czerwona o długości około 800 m , super przygotowana i szeroka . Tam spędzamy godzinę i jedziemy dalej w dół 8 km niebieską trasą widokową . Dojezdzamy do 2-os. krzesełka i wjezdzamy na wysokość połstacji gondoli , zjezdżamy pod dolną stację 2- os. krzesła na szczyt . Jest ono bardzo długie , jechaliśmy nim 14 min . Jedziemy czarną jedynką , trasa piękna , długa ( 8 km ) i ostra ale tutaj dużo śniegu , niema najmniejszego kamyczka . Jezdziliśmy tam jeszcze 2 godziny po czym wróciliśmy do hotelu bardzo zadowoleni . W środę mieliśmy jechać do Konakli ale we wtorek wieczorem dostaliśmy wiadomość , że jedyna niebieska trasa którą rano otwarli już jest nie przejezdna . Pozostałe dni spędziliśmy na Paladoken i Xanadu . Pogodę mieliśmy super , 6 dni samego słońca , i w ciągu dnia lekki mróz . Ogólnie wszystkim polecam pod warunkiem , że jest dużo śniegu . Gdyby ktoś miał jakieś pytania , chętnie odpowiem . Chciałbym zamieścić zdjęcia , może redakcja by jakoś pomogła ??? Zrobiłem też film przy pomocy kamery go pro który niebawem wrzucę na Youtube . Jak się pojawi napiszę link .
    3 punkty
  11. tym razem wybrałem się na grudniowy trening z Michałem Kałwą do St. Lambrecht. [video=youtube_share;IxhkUBojR_8]
    2 punkty
  12. Ośrodek Narciarski na czeskiej wsi Niestety czas było wracać do domu. Trochę za wcześnie, bo w planach był również dwu godzinny wypad do kolejnego malutkiego i kameralnego Ośrodka za Czeską granicą, we wsi Stribrnice, która położona jest najbliżej granicy z Polską http://www.jeseniky.net/ski-stribrnice-navrsi W ostatni dzień podjechałem tam by zrobić kilka fotek tego miejsca, po to by również je przedstawić forumowiczom. Mapka tego mini regionu wraz z trasami zjazdowymi i wyciągami: Pierwsze spojrzenie na główną czarną trasę: Wysiadłem z auta, podszedłem bliżej. Co się okazało, że kolor zbiera swoje ofiary. Ze stoku sprowadzano dziewczynę z poważną kontuzją nogi. Podjechała karetka… Cóż, stok jest dosyć długi i przynajmniej w dolnym fragmencie, leśnym – jest wąska. Narciarzy do wyciągów, samochodów na parkingu – niewiele. Obok krzesła, włączony był talerzyk…a na niebieskiej trasie – żadnego narciarza: Wyciąg krzesełkowy tutaj, to urządzenie podobne wiekiem do wyciągu znajdującego się w Wiśle Stożku: Przejechałem autem do trzeciego wyciągu znajdującego się w sporym oddaleniu od głównej trasy, po prawej stronie, w centrum wioski. Tu korzystających z tras niewielu. Parking prawie pusty. Widok na dolną część niebieskiego zjazdu: Wyciąg, orczyk podobny do tego który nie tak dawno, bo dwa lata temu funkcjonował jeszcze w kieleckim Telegrafie: Infrastruktura gastronomiczna… Jak patrzyłem to się nie chciało wierzyć. Budka, okienko… na tablicy jakiś napis zrobiony kredą, menu napisane długopisem na kartce… Kocham takie miejsca, takie narciarstwo! Żałuję strasznie, że zabrakło czasu chociażby na kilka zjazdów… …ale, ale ja tu na pewno wrócę… Pozdrawiam marboru
    2 punkty
  13. Masz Marboru zacięcie i lekkie pióro. Może napiszesz przewodnik narciarski :laughing: Ja dzisiaj po treningu na Szczęśliwicach, widocznie każdy ma taką górkę na jaką zasłużył. : Do Andy-W: nie rozpaczam z powodu małych kolejek, ale to prawda, że kryzys zagląda w oczy. Widzę, że jeżdżą głównie małe dzieci, młodzież (raczej okazjonalnie) i pasjonaci. Myślę, że większość z nas to maniacy, zatem my będziemy jeździć zawsze :cheerful: na Telegrafie i w Niestachowie śmigam, a do Bałtowa mnie zachęciliście. Przyjadę.
    1 punkt
  14. Przyjechałem po dwóch dniach jazdy w zaśnieżonej Słowacji o myślałem, że zastanę pełno relacji z Polski a tu normalnie jakby nie "marboru" to ... POSUCHA Na mnie kolej z opisami jutro, ale mogę powiedzieć jedno: wszystkie trasy to: full śniegu (także poza nie mało) przygotowane, wyratrakowane i...niespodzianka! Karnet całodzienny w http://www.skibachledova.sk/ obowiązuje także na jazdę nocna!! Wczoraj na tejże było razem z naszą czwórka około 20 osób
    1 punkt
  15. Gdzie te czasy, że takie Krajno było kurą znosząca złote jajka, a w każdy weekend sprzedawali po kilka tysięcy karnetów 10-przejazdowych. Zresztą ogromny tłok był również w samych Kielcach (Stadion, Telegraf-tu trochę mniejszy z racji większej trudności stoku). A teraz pustki w porównaniu do tego co było. Może dla narciarzy to dobrze, bo jazda na okrągło, bez tłoku. Maksymalny czas w kolejce i to bardzo rzadko to może ze 2 minuty, a nie jak kiedyś 20 minut przy kilkudziesięciosekundowym zjeździe. W Krajnie w sumie uczyłem się jeździć, ostatnio jeździłem tam może 5-6 lat temu, ale Park Miniatur latem zaliczyłem Teraz ośrodek na pewno większą kasę robi latem niż zimą. A to co napisał Mariusz, że idealne miejsce dla dzieci i do nauki jazdy to 100% prawda.
    1 punkt
  16. Magura Małastowska i Małastów-kompletnie pusto mimo niedzieli-na stoku może 20 osób,Magura-warunki zupełnie przyzwoite,o dziwo mimo opadów deszczu ostatnio,jest lepiej niż przed opadami-twardo i równo,na małych wyciągach w Małastowie bardzo dobrze.
    1 punkt
  17. a Zillertall na początku marca? będzie duzo ludzi? co do spania z Radstadt polecam z całęgo serca to:http://www.nasnergut.at/ prosto z apartamentu można dostać się na stok w Radstadt na nartach:)
    1 punkt
  18. W końcu trzeba by się wybrać do Bałtowa, bo z Twoich relacji wynika, że rośnie numer 1 w świętokrzyskim. Tą trasę z krzesełkiem to jeszcze w tym sezonie planują uruchomić?
    1 punkt
  19. Skiwelt A może SKIWELT Brixental, blisko granicy Niemcy/Austria 289 km tras w tym dużo niebieskich, kwatery niedrogie, dobrze wyposażone, trochę gorzej z apreski, ale da się przeżyć.
    1 punkt
  20. [video=youtube;mZa3ko0RPXI]http://www.youtube.com/watch?v=mZa3ko0RPXI&feature=youtu.be Krótki filmik z Paprseku.
    1 punkt
  21. Ta sprawa mocno śmierdzi i w dalszym ciągu obawiam się, że nieprędko narciarze ponownie pojawią się na tym stoku! "Artemida 34" - to jest już 34-ta wersja spółki Artemida, której w realu w ogóle nie widać, ale która za to w KRS-ie występuje w dużej obfitości i - jak można przypuszczać - nic nie tworząc, opływa w dostatki. Poczytajcie sobie jak wyglądało przejęcie obiektu: http://miasto-info.pl/myslenice/6193,stacja-narciarska-w-myslenicach-zawiesila-dzialalnosc.html Najbardziej jest mi żal Paska, który naprawdę włożył sporo pracy i szmalu w ten obiekt. Jeszcze latem tego roku spychaczem równał i poszerzał stok, a przed Świętami przez kilka tygodni produkował śnieg, żeby było po czym jeździć. PS: Imponujący jest wachlarz rodzajów działalności, jakimi ma zamiar zajmować Artemida 34: http://www.imsig.pl/pozycja/2012/168/KRS/164517,ARTEMIDA_34_SP%C3%93%C5%81KA_Z_OGRANICZON%C4%84_ODPOWIEDZIALNO%C5%9ACI%C4%84 Jest tego łącznie aż 88 działów! Nie miałem już cierpliwości, żeby sprawdzać, czy jest tam wpisana eksploatacja wyciągów i stoków narciarskich.
    1 punkt
  22. Świętokrzyskie po tygodniu odwilży. Bałtów nocą. Po Czarno Górskich Igraszkach minęło kilka dni...a człowiek, choć przeziębiony delikatnie głodny jazdy. Decyzja o wyjeździe zapadła już wczoraj. Sobota - narty w Bałtowie. Po ponad tygodniowej odwilży i temperaturze w dniu dzisiejszym +4, spodziewałem się jazdy po super miękkim cukrze. Od stoku również nie wymagałem, by był idealnie przygotowany. Pierwsze spojrzenie, i jest ok. Narciarzy ok 10sięciu na górce: No to cóż, kontrolnie kupuję 10 wyjazdów w górę. Od niedawna pojawił się sklepik przy Stoku, oraz punkt pomocy medycznej - to nowość na świętokrzyskich Stokach: Kolejna nowość, która się pojawiła w czasie ostatniego tygodnia...wymienione bramki z dwóch do trzech, czytniki kart: Już w trakcie jazdy talerzykiem czuję pod nartą twarde podłoże, na stoku obserwuję, że nie ubyło zbyt wiele śniegu. Grubość pokrywy to nadal ok 50cm. Pierwsze zjazdy bardziej stromą częścią Ośrodka i miłe zaskoczenie. Jest twardo, szybko, mimo dodatnich temperatur trasa przygotowana idealnie: Kolejne zjazdy i decyduję się na wypróbowanie płaskiej trasy wokół lasu. Przy takiej powierzchni, mam sporo frajdy jeżdżąc również tędy: Na skrzyżowaniu tras robię fotkę otwartej w tym roku, pięknie oświetlonej "Wioski Świętego Mikołaja: http://www.szwajcariabaltowska.pl/wioskamikolaja/ Spojrzenie ze środka bardziej stromego zjazdu, jazda jest luks i dokupuję drugie tyle zjazdów. Choć to nie jest to co miałem jeszcze kilka dni temu w Czechach...ale jak się nie ma to co się lubi, to się lubi, to co się ma! Trenować trzeba i wyjazd w pełni udany, mimo szarości za oknami, mimo lekkiego przeziębienia i odwilży. Na koniec, podjeżdżam zobaczyć, jakie postępy w przygotowaniu trzeciej najdłuższej trasy i kolei krzesełkowej. Dolna część oświetlona i wygląda naprawdę świetnie. Jest stromo, szeroko...będzie super! Dookoła, zarówno w górnej części (widocznej z talerzyka) jak i w dolnej rozstawione armaty śnieżne. Włodarze Ośrodka czekają na mróz, by szybko wybielić trasę. Na słupach wisi już lina... ...dół zrobiony, krzesła czekają już na zamontowanie: Wygląda na to, że będziemy mieli w świętokrzyskim Ośrodek narciarski z prawdziwego zdarzenia. Trzy wyciągi, w tym kanapę czteroosobową, oraz trzy trasy narciarskie połączone ze sobą: 340m, 570m i ok 750m + "ośla łączka" długości 100m, z "wyrwirączką. Jeśli w nocy nie będzie miał człowiek temperatury, to z pewnością znowu gdzieś wyskoczy pojeździć :smile: pozdrawiam marboru
    1 punkt
  23. Piękny stok z wygodną koleją rzut beretem od milionowego miasta. To jest panowie żyła złota, tylko chętnych po kasę dużo, a robić nie ma komu. Tak to już u nas jest, że jak wszyscy do kieszeni nie dostaną to interesu spokojnie nie poprowadzisz. Stacje w takich miejscach mają to do siebie, że opłacały by się nawet jak by śnieg transportowali z Zakopanego. Miejmy nadzieję, że stacja ruszy jak najszybciej.
    1 punkt
  24. Ja pierwsze dwa sezony narciarskie spędziałam w SkiCircus. Nocowaliśmy w Leogang, to była nasza baza wypadowa. Tam stawiałam swoje pierwsze poważne narciarskie kroki, w drugim sezonie już w pełni korzystaliśmy z "narciarskiej huśtawki". Z moimi umiejętnościami spokojnie dawałam radę. Tras niebieskich było wystarczająco dużo, a i kilka czerwonych okazało się być bardzo przyjaznymi. Z ogromnym sentymentem wspominamy ten ośrodek i na pewno za jakiś czas tam powrócimy.
    1 punkt
  25. Mariusz,fajna relacja i niewątpliwie odkryłeś parę fajnych "przyczółków"... :wink: Niedawno z Andrzejem mieliśmy podobne spostrzeżenie jak Ty odnośnie ośrodków w każdej miejscowości na Słowacji - wygląda to tak jak opisujesz!Nie tylko w Czechach,ale też na Słowacji co miejscowość to jakieś nieznane ośrodki i przydałoby się je poznać... : Tylko jest ich baaaardzo dużo i też często nie mają stronki internetowej,więc ciężko skatalogować.Nie znaczy nie możliwe... :wink: :
    1 punkt
  26. Dla zainteresowanych, jako suplement, do czeskich wypadów wklejam link z umiejscowieniem każdego z przedstawianych ośrodków i mapą dojazdu. Miejsce bazowe: Stronie Śląskie. Oznaczony dojazd do najdalszej miejscowości Dolni Morava. Miejscowość Kuncice - pierwszy skręt w lewo po przekroczeniu granicy. Po skręcie ok 1km do wyciągu. Ośrodek Paprsek skręt w lewo na pierwszym skrzyżowaniu w miejscowości Stare Mesto - kierunek Velke Vrbno, od skrętu jakieś 8km (od granicy państwa 15km). Ski-stribrnice-navrsi, to miejscowość Stribrnice, pierwszy skręt w prawo za granicą państwa - od głównej drogi - odległość 2,5km. http://here.com/directions/drive/Stronie_%C5%9Al%C4%85skie,_Polska%5B50.29899,16.87371%5D/Doln%C3%AD_Morava%5B50.12959,16.80051%5D/@a79afc8d3ff753307872c30fb9b449ea/map=50.1131592,17.6479799,11,0,0,normal.day
    1 punkt
  27. Robota na zlecenie z powodu choroby, no bo sam bym nie śmiał: piątek 4.01. 15:35 Zagrzeb, Chorwacja - Slalom kobiet, 1. przejazd (70min) 19:00 Zagrzeb, Chorwacja - Slalom kobiet, 2. przejazd (15min) niedziela 6.01. 10:30 Zagrzeb, Chorwacja - Slalom mężczyzn, 1. przejazd (75min) 14:00 Zagrzeb, Chorwacja - Slalom mężczyzn, 2. przejazd (45min)
    1 punkt
  28. chłopaki pod golgotą za parkingiem tam gdzie zajeżdża bus
    1 punkt
  29. A ja się jednak skłaniam ku opinii rzeczoznawcy, na samej fotce widać że to jest uszkodzenie mechaniczne, prawie na pewno zrobione krawędzią nart i pretensje może mieć tylko sam do siebie skoro jeździ od 45 lat że po 35 latach nie zadał sobie trudu i jego technika nie ewoluowała, w związku z czym narta została przy narcie, co skutkuje drapaniem się jedna o drugą. Jedyny pozytywny wniosek jaki się nasuwa że Fischer potrafi zrobić nart z naprawdę ostrymi krawędziami, no chyba że to już zasługa serwisu zerowego, to w takim razie piątka z plusem dla tegoż.
    1 punkt
  30. Witam wielce szanowne, jaśnie oświecone forum. Odświeżam wątek-wyjazd sie odbył, zdjęcia można zobaczyć tu: http://picasaweb.google.pl/jaktokurwadziala/Gruzja (wybaczcie ten nick:D) sprawozdanie z wyjazdu: przylecieliśmy z Kijowa z chyba 3-4 godzinnym opóźnieniem (około 11), z powodu rzekomej mgły w Tbilisi. Noc przespaliśmy na lotnisku, ewentualnie uganialiśmy się za bagażami. Teraz już wiem, że bilet tranzytowy nie działa. Szczęśliwie ukraińscy pogranicznicy nie chcieli bakszyszu za ekspresowe przeprowadzenie nas przez kontrole graniczną, wydanie zezwolenia na wjazd itp. Po przyjeździe do Tbilisi mieliśmy do wyboru 2 rzeczy- albo jechać wprost do Gudauri, albo przenocować w Tbilisi. Demokratycznie wybraliśmy, że jedziemy w góry. To nie było dobre bo: - i tak nie jeździliśmy tego dnia - w Gudauri nie było czasu na szukanie noclegu i musieliśmy wybrać droższą opcję - dodatkowe 2,5 godziny w podrózy tego samego dnia. były plusy- impreza z Piotrem (POZDROWIENIA) i jego znajomymi z Ukrainy, fajny komfort i dobre jedzenie przy chyba najniższej stawce w samym Gudauri(60lari za osobę za dzień, ewentualnie 35$). Rano, 16.2 najpierw wypożyczenie nart/deski (Ci którzy nie mieli)- trochę to trwało, ale w końcu zaczęliśmy jeżdżenie- karnet 25 lari- kolorowa karteczka z wypisaną flamastrem datą kupna karnetu W przyszłym roku chyba kilka sobie wydrukuję Przez około 30 minut od naszego przyjścia nie działał drugi wyciąg w górę, ale tylko pierwszy, ale wystarczyło że raz zjechaliśmy i otworzyli górne wyciągi. Po wjechaniu na 2700 m. npm. widoczność zerowa- nie wiadono co śnieg, a co chmura. Grupka około 20 osób próbowała zjechać razem za tyczkami, które oznaczają tam trasy. Po około 5 minutach takiej jazdy w ciągu PARU sekund (naprawdę momentalnie) wyjechaliśmy z chmury na piękne słoneczko. Jeździliśmy dość długo głównie poza trasami próbując przestawić nasze głowy do tych warunków (świeży głęboki puch, plus ze 2 metry starego śniegu). Teraz odpowiedz na pytanie o ratraki- widziałem co najmniej 2, ale chyba mają ze 4. Trasy z rana nie zawsze są przygotowane, czasem np. pół szerokości było gotowe. Ratrakują w ciągu dnia, co przy szerokości tras, małej liczbie ludzi i przyjemnej pogodzie powoduje, że muld nie było prawie wcale(albo zupełnie wcale- nie wiem bo po trasach zjechałem może ze 4-5 razy). Wyżej warunki idealne, jeśli nie było chmury. Drugi dzień bardo fajny, też jeżdżenie cały dzień, scenariusz podobny. Trzeci dzień przywitał nas mocnym śniegiem. Był plan jechać do Kazbegi, ale droga była zakryta (śniegiem). Jako że już nie chciało się nam płacic 60 lari za dzień pojechaliśmy w dół do Tbilisi. W Tbilisi byliśmy chyba dwa dni (już nie pamiętam). Anyway- było dużo piwa i wina, były łażnie tureckie, katedra i klasztor w Mchcecie, biblioteka na uniwersytecie, dobre jedzonko i bilard oczywiście. W Tbilisi spaliśmy u Iriny (o której wspomniał Adam) za 20 lari za dzień. Chyba 5 dnia, tj. 19 albo 20, po obejrzeniu na necie prognoz pogody, pojechaliśmy rano do Gudauri z powrotem na narty. Jeździliśmy niedługo, od chyba 10 do 15, za to na sam szczyt (ponad 3300)- warunki tam genialne tylko już trochę zimniej,ale pucha głeboki po pas i więcej, co lepsze na tej wysokości śnieg już nie rozmarzał i nie robiła się żadna skorupa. Potem czekaliśmy na marszrute do Kazbegi. Irina dała nam namiary na pokój w Kazbegi u bardzo miłej pani, Nasi (czyt. Nazi). 15 lari za spanie i 10 za jedzonko, same gruzińskie potrawy, czyli chaczapuri, chinkali, kurczak duszony w czosnku, ziołach i chyba orzechach, no i gruzińskie wino. Następnego dnia poszliśmy rano na marszrutę do Gudauri, ale droga znowu była zakryta;/ Spędziliśmy w sumie fajny dzień w Kazbegi, poznaliśmy ładną sąsiadkę (bynajmniej nie w wieku Nasi), byliśmy w cerkwi na górze i drugiej na dłuuuugim nabożeństwie na dole. Następnego dnia zostawiliśmy Kazbegi i szczęśliwie udało się nam dojechać do Gudauri. Po drodze była największa zamieć/śnieżyca, jaką w życiu widziałem, auto ugrzęzło w zaspie, ale wspaniali polscy gieroje je odkopali i pociągneli za hol tak mocno, że mimo nieudolności kierowcy w warunkach zimowych, wyjechaliśmy ze śniegu Jeździło się fajnie, była niedziela, nawet sporo ludzi, tylko w pewnym momencie (na około godzinę, albo trochę więcej) wyłączyli prąd (moim zdaniem z powodu jakiejś głupiej imprezy ze wzmacniaczami itp.). Jako że świeciło słonko zrobiliśmy sobie skocznię i skakaliśmy sobie z niej. Skończyliśmy jeździć chyba o 16.30, w każdym razie za późno, bo ostatnia marszruta do Tbilisi odjechała Musieliśmy łapać stopa, niestety auta były w większości pełne. Na szczęście zatrzymał się w konću Merc chyba e klasa, z 6 osobami na pokładzie Wzięli mnie i Adama, natomiast Dominika i Grzegorza podwieźli inni do posterunku policji na dole doliny, która zaczęła zatrzymywać auta, żeby wzięły 2 biednych Polaków. W tym czasie w mercedesie impreza trwała w najlepsze, krążyła czacza, w sumie jechały 2 osoby z przodu i 6 z tyłu. To niestety spowodowało pękniecie opony, ale dzielni ludzie się tym nie zrazili i po pijanemu wymienili koło (nawet sprawnie nam to poszło). Mniej dzielni ludzie pojechali przygodną marszrutą do Tbilisi. My (4 nas zostało- 2 Polaków i 2 Gruzinów) po około 5 minutach tez ruszyliśmy. Dojechaliśmy do Tbilisi, do Iriny. Tam spaliśmy jeszcze jedną noc (albo gdzieś imprezowali w tureckiej dzielnicy). Rano zdarzyła się pewna nieprzyjemna sytuacja, ale w nieświadomości pijackiej zdążyliśmy o niej szybko zapomnieć Koło południa spotkaliśmy się z ekipą z syberyjsko/gruzińskiego zespołu undergrondowo-punkowo-rockowego Z nimi poszliśmy na piwo do najlepszego miejsca w tym celu stworzonego- do browaru przec całe popołudnie wypiliśmy 13 litrów (chyba) złocistego napoju po około 1-1,5 za litr. Wszysko to w wiosennej aurze i nad brzegiem rzeki. Generalnie super. Wieczorem poszliśmy do Iriny, ale nie spaliśmy tam, tylko o 1 w nocy pojechaliśmy na lotnisko. O 10 rano w Kijowie, w sumie fajne miasto, tylko TAKIE STRASZNE ZIMNO- chyba -15 stopnie przy +15 w Tbilisi. Posłaliśmy Dominika pociągiem do Polski i pojechaliśmy na lotnisko, na samolot do Katowic. Przed północą byłem w Tychach. Koszt to było dużo ponad 2tysiące(myśle że 2300-2500zł), z tym że trwało to 11 dni, biletów nie kupiłem tak tanio jak się dało, no i przepłaciliśmy za 2 pierwsze noclegi. Na przyszły rok planuję to powtórzyć, z tym że na nocleg dam max. 15 lari plus 10 za jedzenie. Przy 7-8 dniach wyjdzie wtedy około 1600-1700 złoty. W tym roku w marcu i pierwszej połowie kwietnia jeszcze spokojnie można tam jechać.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...