Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 08.01.2013 w Odpowiedzi
-
Zacznę od najważniejszych wiadomości1)karnet całodzienny obowiązuje na jazdę nocną.Niestety oświetlona sensowna trasa to tylko Deny1 -bez kanapy.Ale czy tylko? :)2) w Zdiarze jeżdżą bezpłatne BUSiki do Bachledowej.W piątek 17:45 z Katowic, na A4, Zakopianka...paaaada deszcz...śnieg?... sypie śnieg nic nie widać w Rdzawce.Pozdrowienia dla Pana z chyba fioletowej Toyoty Corolli SW : 20km/h na zwężeniu na górze w Rabce i dalej do pierwszej górki gdzie można wyprzedzać. Pogratulować! W Białce wszystko totalnie płynie...w Jurgowie biaaało. Granica i jesteśmy w królestwie zimy. Droga oczywiście totalnie biała. Po przejechaniu przez przełęcz droga zawiana a na zjeździe do Pension Vasko już mocno zawiana. 2:30 jesteśmy na miejscu. Oczywiście sypie śnieg :)Znajomi dojechali o 1:30 w sobotę, wyszdłem pomóc im zaparkować, mój samochód zasypany aż miło patrzeć!Rano... w sobotę pobudka ... jużo 10tej Śniadanko i już około 11.30 na Bachledowej. Sypie dalej i wieje potężnie. Ludzi... średnio dużo(?). A raczej mało jak na sobotę środek dnia. Deny1 puste.My pchamy się na górę i na stronę Jezerska. Wieje niemiłosiernie. Wiatr zwiewa z lasu śnieg na trasy, lub zwiewa śnieg z tras.Parę razy podrywa śnieg tak, że nic nie widać.Ale: trasy twarde i super przygotowane. 99% na pełnej szerokości.Największa kolejka: po drugiej stronie raczej pusto i na bieżąco pod kolejkę. TO samo pod wszystkimi wyrwijajkami, w tym najfajniejszym czyli do trasy Efka2.Jeździmy do zmroku. Potem szybka przekąska, kolejne piwo i na Deny1. 20 osób może było max. Wytrzymaliśmy dwie godziny na idealnie ubitym stoku. Ubitym z górną warstwą przewianą, ale bez twardego lodu. Natomiast krawędzie trzeba było mieć ostre. Nie wiem ile razy zjechałem tego dnia... ale wiem, że dawno tyle mi się nie trafiło. Kolacyjka, wino i spać.Niedziela:meldujemy się rano, pierwszy od wjazdu parking ...pusty. Stajemy prawie pod samymi kasami wzdłuż drogi. Karnet do 12stej.Warunki jeszcze lepsze, Długie momentu słońca. Nie wieje. Ideał. Ilość ludzi na trasach: Ludzi brak, kolejek brak. Wjeżdża się praktycznie od razu na wyciąg.Wracamy zmęczeni pod pensjonat i zaczynamy walkę: Podsumowanie: dwa dni jazdy na nartach w idealnych warunkach. Zero przetarć. Zero deszczu. Kolejki tylko w sobotę i to dość krótko w szczycie. Na pewno nie jest to najnowocześniejsza stacja. Krzesełka wolne. Ale przygotowanie stoku w tym roku -po raz kolejny odkąd tam jeżdżę- na 5.Powrót po kawce i herbatce u Państwa Bekeszów z Pension Vasko.W Jurgowie puuuustki na HawrańSki. W Białce jak zwykle. Dwie godziny do Krakowa a tam mokry śnieg ale widoki równie piękne. Kilka fotek w kolejnym poście6 punktów
-
5 punktów
-
Veni, vidi, vici.Wyjazd z BB 8.40, na miejscu 9.40. Dojazd równo 53 km.Wejście na wyciąg 9.50. Ludzi na stoku może z 20-30 osóbPierwszy oczywiście nie byłem i trasa już trochę wyjeżdżona była czyli nierówna, ale wg mnie to była ona ledwo liźnięta przez ratrak. Wydaje mi się, że z powodu zbyt cienkiej pokrywy śniegu ratrakowy nie ryzykował jakiegoś głębokiego równania trasy, aby nie powyciągać kamieni. Kilka luźnych minerałów turlało się w górnej części stoku, ale nie był to żaden problem. Stok można porównać do Nowej Osady (może ciut mniej nachylony), ale najbardziej do Kiczery w Wiśle.Oprócz nart przeprowadziłem kilka rozmów na kanapie:1. Ze starszym panem z Węgierskiej Górki, który twierdził, że zna właścicieli i że trwają procedury prawne, aby Duży Rachowiec po uregulowaniu spraw własnościowych także uzbroić w nową kolej. Czy na przyszły sezon to zobaczymy.2. Z dzieciakami z pobliskiej szkoły (300m od stoku) w wieku 12-14 lat. Okazało się, że są na lekcji WF z nauczycielem i że na następnej lekcji maję test z chemii z gazów szlachetnych i że ich klasa ma 11 czy 13 dzieciaków :eek:3. Z młodym człowiekiem z kamerą GoPro, którą oprócz przyklejenia z boku kasku miał jeszcze sznurkiem zabezpieczoną bo kiedyś jak się glebnął to mu mocowanie odpadło od kasku (miał ślad z przodu kasku od kleju). Kamera ocalała.4. Z narciarzem z BB, którego ponownie przypadkowo spotkałem po wcześniejszym spotkaniu 3 tygodnie wcześniej na Cienkowie.O darmoszce dowiedział się z naszego forum. Wymieniliśmy się nr telefonów.Jak widać nie nudziłem się.Kilka obserwacji.Parking duży, ale nie mega duży więc jak ktoś w weekend późno przyjedzie to może nie znaleźć miejsca od strzału.Podjazd do parkingu krótki, ale stromy i kilka aut musiało zostać na mniejszym dolnym parkingu.Zbiornik na górze na prawdę duży z bulkającymi gejzerami. Gość z wyciągu mówił, ze wodę ciągną 2 km z potoku.Piękne armaty stojące w rządku i jak przyjdzie mróz to nastrzelają dużo, dużo śniegu.Oznaczenie dojazdu z drogi "S" - brak znaków. Pierwszy znak dopiero tuż przed parkingiem.Miejscowość Zwardoń po zjechaniu do "centrum" to jak na dzisiejsze czasy prawie skansen. Nie widziałem poza współczesnym pociągiem na stacji i nowej drogi dojazdowej (nie wspominam o wspaniałym terminalu granicznym) żadnych nowych inwestycji. Ale może to i dobrze ma swój klimat.Prawdopodobnie nowa stacja narciarska bardzo przyczyni się do rozwoju Zwardonia i tego mieszkańcom życzę. Zbiornik wodny a w tle Duży Rachowiec z łapaczami śniegu, ponoć bardzo go wywiewa ze stoku5 punktów
-
Suplement do Igraszek ;-) Przeglądając, porządkując zdjęcia z czeskiego bardzo udanego wypadu... ...kilka obrazów przykuło moją uwagę, rozśmieszyło, myślę, że zasługuje na podzielenie się z forumowiczami Skionline :smile: Z pierwszego dnia, z całą pewnością na uwagę zasługuje Muflon, herszt stada jak mniemam... ...z Czarnej Góry, z zamarznięty mini wodospad... ...oraz przepyszny Gofer: Dolni Morava...wysokość 666, i Lanova Draha... Kasa... Obsługa z Kuncic wita: ...życie tu płynie powoli, można się zdrzemnąć, poleżeć... Można się zachwycić przyrodą... ...tak...można się zachwycić :happy: ...minął już tydzień...i wspomnienia przyciągają. Góry, śnieg, zima, przyśpieszony oddech, świeżość...klimat... Czegóż więcej trzeba? pozdrawiam marboru4 punkty
-
Udało się dziś po 16 wygospodarować trochę czasu wiec szybka decyzja Żar.16-45 meldujemy się pod wyciągiem, ludzi całkiem sporo ale tragedii nie ma ( kolejka raczej nei grozi ) , opłata za parking tradycyjnie 6zl, karnet 3h 45zl i już siedzimy w wagoniku. Pierwszy odcinek trasy ( prawa strona ) myślę co ja tu robię, bryły lodu wielkości grejfruta. OK udało sie przeżyć, decyduje- tamtej strony już nie tykam. Dalej już tylko lepiej chodź wkurzały zwężenia trasy spowodowane naśnieżaniem, na tyle intensywnym ze bliższy kontakt kończył się utrata widoczności. Przy kolejnych zjazdach można powiedzieć ze udało mi się zaadopotować do niedogodności i ten nieplanowany wyjazd zaliczam na plus. Warunki, no dałbym słabe -4 .2 punkty
-
w bucie race na pewno nie będziesz miał w jak w kapciu u babci zapomnij po 2 buta musisz wygrzać tzn nagrzać go specjalnymi grzałkami ew piec fischera - poszukaj moje jakis serwis w Kielcach ma takowe ( wg mnie powinni mieć) i dopiero wkładaj stope i formuj:) chodzenie po domu i ugniatanie nic nie da:) tzn da ale niewiele. To jest but race więc tutaj podstawą jest trzymanie a nie komfort poza tym twardość 120 przy duzym mrozie będzie twardo:) zainwestuj w grzałki do butów by zakładać je przed jazdą jak są ciepłe - naprawde znacząca różnica2 punkty
-
http://oognet.pl/content/details/1177 - lance zakupione przez nowego właściciela w natarciu - bynajmniej ja pierwszy raz ją tu na kamerce widzę:smile:2 punkty
-
wieje to mało powiedziane prawdziwa zamieć śnieżna ok80km/h wszystko stoji ale śnieg z tras zwiewa bo nie ratrakują na bieżąco przy xandu warunki idealne ale wyciąg stoi kolejny dzień w hotelu jutro nawet jak przestanie wiać zanim ruszą kolejki trasy muszą przejść kontrole lawinową jeśli będzie pomyślna to ruszą ok 12 chociaż szczeże w to wątpie sypać ma do czwartku a na piątek przewidują spadek temperatury do -50 stopni jakaś masakra co do hotelu to tak jak pisałm max 4 gwiazdki basen na zdjęciach wygląda o wiele bardziej okazale zaniedbane posadzki zczerniałe fugi itp sauna sucha w miare nowa porowa troche zmęczona siłownia wporządku jedzenie jak pisałem dobre ale trochę za mało urozmaicone trunki ok nie rozcięczane droga narciarnia ok 35 euro tydzień w żadnym razie nie kupować karnetow w polsce na miejscu ok 20 euro dzień a prawda jest taka że można pojezdzić za 3 euro dziennie bo na górze nikt nie kontroluje skipasów warto wykupic all bo piwo czy kawa 5 euro nie wspominając o mocniejszych drinkach serwis nart 30 euro straszną mam ochote napisać coś o trasach ale na razie nie mam takich możliwości bo to co przejechalem to 10% jednego ośrodka2 punkty
-
Przeżycie zimy, coś w tym jest zwłaszcza kiedy pracuje się w budownictwie, jak miałem 15 letnią przerwę na wychowanie dzieci to zima była zawsze ciężka, po powrocie do nart innych bo z ołówków trzeba było przesiąść się na taliowane narty to zima nie straszna. A tak wogóle to najtrudniej było pozbyć się przyzwyczajenia jazdy ze złączonymi nogami. Na Rachowcu zawsze były 1,5m muldy i nie dało zjechać się inaczej chyba że na kreskę ponad głowami innych. Wyobraźcie sobie, że cały sezon od wiosny przygotywałem się do nart, łącznie z ćwiczeniem pozycji dojazdowej na starych nartach na strychu, złaziłem wszystkie stoki w beskidach i od października czułem niepokój, że coś pójdzie nie tak. No i 15 listopada rwa kulszowa powaliła mnie dosłownie z nóg. Może trzeba było się tak nie napalać. Pozdrowienia dla wszystkich forumowiczów i szerokiej, pustej, sztruksowej lekko przyprószonej świeżym puchem trasy.1 punkt
-
Historyczne pierwsze śnieżenie Filmik z pierwszego sztucznego naśnieżania 07.01.13 Fotki https://www.facebook.com/media/set/?set=a.472708842785535.110195.297779683611786&type=1 Wodę w tym czasie do prysznica miałem w domu więc widać, że poradzili sobie z rurociągami.1 punkt
-
1 punkt
-
Jeśli Ci chodzi i relację terminu i regionu to bez znaczenia gdzie pojedziesz, a skoro Cię tam Ciągnie to jest to wybór dobry, w razie gdyby było ciepło można uciec Na Obertauern, jest nawet jakiś wspólny(droższy) karnet.1 punkt
-
Czarna Góra to syf jakiego mało, możliwosci olbrzymie, ale własciciele traktuja ludzi jak zwierzęta, już nie mowię o cenach, ale sposób przygotowania tras to skandal, wiem , że śneigu mało, ale jakoś pare km dalej można sobie z tym poradzić, trzeba tylko chcieć. Nie wspomne juz o wiecznie zatrzymującym się krześle co kilkaset metrów. 3 lata temu krzesło zatrzymało się na ponad 30 min - porażka. Nie wiem czemu ludzie tam tak tłumnie przybywają. Odradzam Czarną dziurę nawet narciarzom jeżdżącym kilka razy w miesiącu, szkoda kasy i nerwów. Polecam czeskie ośrodki, nawet te, które wydają się poprzednią epoką, na serio i tak sa o lata przed nami - pod względem przygotowania i traktowania turysty. Kible na czarnej pewnie jeszcze płatne hehehe1 punkt
-
tumlin 06.01. po odwilży po 2 tygodniach na antybiotyku + paru jeszcze dniach, z jakiegoś, bliżej nie określinego powodu postanowiłem, wbrew sobie, że może by pośmigać. a co tam. :wink: temperatura spadła poniżej zera więc przed 19:00 spontanicznie do tumlina na 3 godzinki z młodym. i zaskoczenie na plus: śniegu jak piszą 30-40 cm, zmrożony i nie wszystko rozjechane. ludzi oczywiście około 10 sztuk w porywach. czyli bardzo spoko. rozgrzewkowo OK.1 punkt
-
Zawsze lepszy guz na kasku niż gdzie indziej:stupid: Najbardziej cieszy mnie szeroki kąt, kont(wstawić właściwe:biggrin:) będzie się dało Figo filmować :applause:1 punkt
-
1 punkt
-
Ja tam z 10 lat z rzędu spędziłem na Chopoku i prawie nigdy nie byłem rozczarowany, a to dlatego że aby odczuć różnicę między Chopokiem a np. Szczyrkiem, to w wyższe góry jeździ się w marcu. Przy praktycznie bezśnieżnej zimie nie ma sensu pchać się na szczyt o wys. 2000m, gdzie potrzeba co najmniej metra śniegu by przykryć naturalne skały i kamienie. A co dopiero w najbardziej zatłoczonym i najdroższym okresie sylwestrowo-noworocznym. Zwróćcie uwagę, że narzekacie na Chopok, a np. Kasprowy nie działa w ogóle i nie będzie jeszcze długo. Zobaczycie wszyscy, że gdy tylko ruszą trasy na południowych stokach, relacje będą wyglądać zupełnie inaczej. Trasy po stronie północnej opustoszeją, bo tak jak to ma miejsce w Alpach - gondola służy tylko do jednego wjazdu na górę, a potem już wszyscy jeżdżą w wyższych partiach przy słońcu i dopiero koło godziny 15-tej zaczynają się zjazdy w dolinę. Wtedy tłok się rozłoży na wszystkie trasy. Owszem, problemy z parkingami i zatłoczonymi skibusami to największa zmora i tak będzie jeszcze przez 2-3 lata, zanim zrobią bazę na Luckach i nową gondolę stamtąd.1 punkt
-
W latach 70 i 80 ub. wieku narty, wiązania, buty, kije, gogle, rekawice i jaki taki strój kosztowały min. 3 - 4 średnie pensje. Porównajcie to do dzisiejszych cen. Do wyciągów stało się w kolejkach a jak udało się w ciagu dnia zjechać 10 razy z górki, było nieżle. No i na stoku nie było ratraków! Muldy sięgały jajec! Takie narciarstwo pamietam. Wśród moich znajomych na narty jeżdziło 3 osoby. Dziś sprzęt mozna kupić bardzo tanio, ale sam wyjazd i pobyt w górach kosztuje. Czy nie sądzicie że brak pieniędzy może być przyczyną zmniejszenia się ruchu na stokach? Policzcie całkowity koszt wypadu na narty 4 osobowej rodziny np. na weekend. Dwa x nocleg dla czwórki, 2x skipasy, jedzenie, paliwo ( np 500km jak w moim przypadku) i..... jest min. 1800-2000zł. A to jest prawie jedna przeciętna pensja Polaka netto!!!! Ponad 80% Polaków nie osiaga tej średniej! Że te ośrodki narciarskie jeszcze jakoś funkcjonują- to cud!!! To tak a propos warunków narciarskich!1 punkt
-
nie ma sie co dziwic ludziom, forum to w wiekszosci zbieranina zapelncow, pasjonatow narciarstwa. ja staram sie postawic w roli kogos, kto ten sport uprawia rekreacyjnie - jako jeden z wielu - i rozumiem doskonale. Narty to tez zima, a przede wszystkim gory. od malego pamietam, jak jezdzilem na Pilsko, badz na przygraniczne osrodki na Slowacji. Te kupy sniegu po bokach, drzewa przy trasie do granicy ze Slowacja, a wlasciwie ich galezieuginajace sie pod ciezarem sniegu, tworzyly swoisty dach nad trasa. Na podworkach zaspy, sniegu po pas, dla mnie jako dziecka frajda, bo po nartach byly sanki, skocznie, zamki ze sniegu. i wg mnie sporo ludzi, glownie z wiekszych miast, miedzy innymi po to jezdzi na narty. by wyrwac sie z betonu i poczuc prawdziwa, bajkowa zime. narty to tez otoczka wokol nich, karkowka z grilla, grilowany oscypek, zgrzyt sniegu pod butami itp takze nie ma sie co dziwic, ze ludzie nie chca dreptac po blocie i jezdzic w brunatno-bialym sztucznym sniegu, zwilzanym przez deszcz. poza tym wiem po swoich znajomych - ciezko kogos nowego zachecic do sporotow zimowych. Kumple moi dopiero majac 20 pare lat dali sie przekonac, wczesniej mimo iz wiedzieli ze ja i inny kolega jezdzimy na nartach i desce, w polskie badz alpejskie gory, nie ciagnelo ich do tego. Dopiero jak sprobowali na gorce sosnowieckiej, to sie przekonali z drugiej strony - jest pewien paradoks. jeszcze 4-5 lat wstecz(moze nawet blizej) kazdy narzekal na tlok, kolejki, ze 1 minuta jazdy, 20 czekania. teraz jak jest luz na stokach, to tez nie dobrze moral z tego taki ze narciarzowi nie dogodzisz a wg mnie my, zapalency ( o ile nie jestesmy wlascicielami stokow, badz hotelarzami ) powinnismy sie z tego tylko cieszyc, bo komfort jazdy sie poprawia1 punkt
-
Jakby kogoś to interesowało jak wyglądają warunki teraz to jest masakra absolutna. Wiedzieliśmy, że Chopok to żaden raj, więc jechaliśmy bez nastawienia. Wiedzieliśmy też, że to jedyne miejsce blisko PL ze śniegiem (mało ale jest). To, co tam się dzieje to jest kongo. Parkingi malutkie. Ludzi tysiące. Złe oznakowania zapełnienia parkingów- podają na wjeździe do Doliny Demanovskiej, że zapchane a potem nagle okazuje się, że masa wolnych miejsc a my w krzakach zaparkowaliśmy i szliśmy na piechotę w butach narciarskich kawał drogi, żeby zobaczyć pełno wolnych miejsc na parkingu (dot. oczywiście jazdy nocnej na trasie 13 przy parkingu P2). Chopok nie jest przygotowany na taką liczbę narciarzy. Za dnia masakra. Cudem znaleźliśmy wolne miejsce- korki, ludzie samochody na poboczu zostawiali i na piechotę po lodzie (nikt o to nie dbał) zasuwali do kas. Przewracali się, górami szli, żeby nie po lodzie. Gościu się rympsnął przy kasie i łeb rozbił. Masakra, naprawdę. A liczą sobie. Naprawdę wolę wsiąść w auto i jechać te kilkanaście godzin, ale do Austrii czy Francji. Gościu, totalnie nie umiejący jeździć wjechał we mnie, rozwalił mnie i zwiał. Nagrane kamerą mamy- jechał se na pałę i we mnie prosto. Pojechaliśmy do pracowników (zgodnie z regulaminem wypisanym na ich stronie, że trzeba dane zebrać itd.) a oni nic, że nie wiedzą co trzeba zrobić. W końcu policję wezwaliśmy (miałam kask, ale walnęłam głową w ziemię więc różnie mogło być potem). Nieprzygotowane trasy- otwarte. Ludzie jadą i bach o kamień. Nie przesadzam. My patrzyliśmy na to wszystko i stwierdziłam, że Słowacy to tacy Polako-Turkowie haha. Bałagan, te niedziałające znaki parkingowem, tłumy i cenowo tak sobie. Najlepsze było schodzenie z Zachradky po schodach. Gdy wybiła 15:30 pielgrzymka setek osób szła pierw po schodach (tak, schody hahaah) w butach, z nartami a potem po lodzie i po ulicy do aut w krzakach. Stało się i liczyło ile ludzi leży. Nikt o to nie zadbał. Tatralandia była najlepsza z tego wszystkiego. Przereklamowane chachłactwo. Chcemy przygotować relację na YT i uwierzcie mi, że to brzmi jakbyśmy przesadzali, że nie wiadomo czego oczekujemy- nie, to naprawdę było nienormalne wszystko. Nie ma śniegu? Trudno, ale jak można otwierać trasę, na której jest pełno gołych kamieni i po prostu ziemi? Jop, tak jak wyżej napisano- alpejsko? Nie widziałam reklamy, ale ludzie, nie dajcie się oszukać. To nie ma nic wspólnego z Alpami. NIC, choć ceny powiem niezłe jak na takie "nic". Pojechać kolejny raz na Słowację mogę w góry, pochodzić, tak jak rok temu. Na narty jednak wracam w Alpy. Byliśmy 27.12-1.01.131 punkt
-
Kilka zdjęć z otwarcia sezonu z dziś w ON Pilsko. Były otwarta trasa nr 5( przy końcu trasy kamienie wymieszane z grudkami lodu) i trasa z Kopca. Są to zdjęcia przed opadami popołudniowymi opadami śniegu, więc zapewne już jest lepiej. Armatki działały na buczynce i właśnie na tym słabym odcinku trasy 51 punkt
-
A ja dzisiaj wybrałem się z rodziną na czarną, głównie z myślą o mojej dwuletniej córce która już pierwsze ślizgi ma za sobą.Są tam dwie taśmy dla dzieciaków, wg cennika dla wszystkich bez ograniczeń za darmo. A co na miejscu? jedna taśma nieczynna, leży sobie wśród traw (fakt, śniegu mało i pada deszcz), a druga na pierwszy rzut oka działa. Na stoczku nie ma nikogo, jeżdżę sobie z młodą za szelki, wjechaliśmy raz po taśmie i zaraz przyszła jakaś kobitka z obsługi i taśmę wyłączyła. Zapytałem co przeskrobałem, a Pani na to że bez opieki miejscowego instruktora jeździć taśmą nie można. I dupa blada. Byłem już w paru miejscach na nartach i czegoś takiego jeszcze nie widziałem. I tu oświadczam: to był mój ostatni raz po cywilu w czarnej dziurze. pojawię się tam na zawodach jedynie. Z cenami oszaleli kompletnie już, skipass na 4h 72pln, frytki w głównej knajpie 45zł za kilogram! :) as bau deweloper za niedługo zabuduje trasy swoimi klocko-apartamentowcami i dopiero będzie polskie aspen. Cały ten wątek ci byznesmeni z asbau powinni mieć wydrukowany i wywieszony w każdym biurze na każdym kroku. Te ośrodki w czechach o których kolega pisze to z czarnej góry około 15 minut drogi, co przy całej trasie z Wrocławia na przykład różnicy nie robi. Ehh zdenerwowałem się trochę. Na uspokojenie pochwalę się córką, filmik z pierwszych dni na nartach, młoda ma 25 miesięcy: [video=youtube_share;__6Nuq5mQ3w]1 punkt







