Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. fundu

    fundu

    Użytkownik forum


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      578


  2. daco

    daco

    Użytkownik forum


    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      152


  3. Aressi

    Aressi

    Użytkownik forum


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      975


  4. MB

    MB

    VIP


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      5 540


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 28.01.2013 w Odpowiedzi

  1. i jeszcze zamarznięte drzewko na szczycie:smile: w świetle wychodzącego co jakiś czas księżyca w pełni: Po godz. 20-ej mój żołądek zaczął domagać się czegoś ciepłego-zacząłem rozglądać się za jedzeniem – na górze stoku za snow parkiem zauważyłem domki – postanowiłem tam podjechać, a okazało się, że to karczma „Swojskie klimaty” (obowiązkowo proszę zawiesić jej reklamę na stoku – gdyby nie moja ciekawość, w życiu bym nie pomyślał, że tam jest karczma:tongue:) – w środku bardzo przyjemna atmosfera a z miłą obsługą udało się nawet porozmawiać na temat realizacji inwestycji na Małym Rachowcu. Posilony, pośmigałem sobie jeszcze do 21-ej no i po ostatniej jeździe pora zakończyć dzień.Oceniając warunki – SON-owi za Solisko dałbym 4-, na Julianach mocne 4 (albo nawet 4,5) a ZwardońSki za zakończenie dnia i przemiłą obsługę- mocną piątkę!:smile:To był długi, fajny dzień i tylko żal było wsiadać w auto i ruszać w trasę do domu.Mam nadzieję, że teraz zapowiadana odwilż nie przyjdzie i nie pokrzyżuje nam warunków.
    9 punktów
  2. WitamWyjazd z Krakowa o 3.40 po prawie 12 godzinach jazdy (korek w okolicy Monachium) jesteśmy na miejscu pogoda super, rano wyjazd do dawno planowanego Serfaus wcześniej byłem w Aoście, Zillerta i Zell am see do Serfaus wybrałem się bo z moich obserwacji jest tam lepsza pogoda niz w Zillertal i się nie myliłem. byliśmy też w Nauders (super też ośrodek) i Kaunertal (miodzio, mało ludzi trasy sztruksik cały dzień). w Samym Serfaus i Fiss trochę tłoczno ale nie tak jak u nas, zresztą można uciec w najwyższe partie na Lazidy, Pezidy i Masnerkopf tam mało kto jeździ ogólnie wyjazd udany czekam na następny Jeszcze jedna uwaga, szukając informacji o Serfaus oczywiście w pierwszej kolejności na Skionline opis stacji pisał chyba ktoś kto tam nie był albo bez obrazy skopiował z jakiegoś innego źródła bo zdanie że (tras trudnych dla zaawansowanych narciarzy, nie ma w tej okolicy zbyt wiele :eek:) jest chyba niemałą przesadąPozdrawiam
    8 punktów
  3. Witam, niestety muszę sprostować moją wcześniejszą wypowiedz odnośnie dbania o klientów na stokach hotelu Xanadu :-( wczoraj około 16.00 brakło w hotelu prądu i stanęła kanapa... I nie ruszyła już do wieczora - według obsługi powodem był wiatr ale obok w hotelu Polat pierwsza kanapa jeździła... Ale nie to jest problemem tylko fakt, ze klienci, którzy kupili skipass na jazdę wieczorną (od 16.30) i nie zjechali ani razu nie otrzymali zwrotu pieniędzy ani nie przeniesiono im skipassa na kolejny dzień :-( (takie opinie słyszałem od kilku osób). Dość marudzenia :-) dziś pogoda była bardzo fajna, czynne trasy w Palandoken przygotowane w miarę OK (każdy mógł znaleźć coś dla siebie; czarne, czerwone i niebieska 8 km nartostrade). Popołudniu przenioslem sie na stoki Xanadu (przy Polacie wciąż słabo przygotowane) i można było śmiało pojeździć na czarnej 1 (1300 m) i 2 (1200 m ale ta była trochę "rozkopana"), czerwona 5 i niebieska 6 (oswietlona) przygotowane Ok więc była jazda do 18.00 a potem tradycyjnie basen i sauna. PS. Jeżeli wpis pojawi sie dwukrotnie to dlatego, ze zerwalo mi przy pierwszym połączenie :-) Pozdrawiam
    3 punkty
  4. Elbląg - Góra Chrobrego 27.01Ponieważ zewsząd płyną złowieszcze doniesienia o zbliżającej się odwilży pomyślałem, że lepiej maksymalnie wykorzystać dotychczasowe dobre warunki pogodowe i urządzić sobie kolejny narciarski wypad na Górę Chrobrego. Jak pomyślałem tak zrobiłem i korzystając z wolnej niedzieli, wczesnym rankiem (jak na niedzielę :biggrin:), kiedy rodzinka jeszcze smacznie spała wymknąłem się cichutko z domu. Niecała godzinka i jestem na miejscu. Formalności jak wszędzie czyli parking (5 PLN) i karnet (50 PLN za 20 wjazdów). Następnie - jak to określa Johnny - gramoling i na stok! Ludzi o dziwo mało. Zimno. Temperatura -10 st C i troszkę wieje. Wilgotność powietrza duża co wzmaga uczucie zimna. Kominiarki są dziś wielce przydatne. Jak zwykle krótka rozgrzewka i ruszam. No i tu minus dla ośrodka bo przygotowanie trasy nie jest idealne. A właściwie minus należy się Stefanowi z ratraka bo to ewidentnie "szkody poratrakowe". Dość powiedzieć, że miejscami pojawiają się naprawdę solidne skupiska lodowych gród. A jeździ się po tym kiepsko. Ale po dwóch, trzech zjazdach wiem już, które miejsca należy omijać. Postanawiam sprawdzić jak wygląda "prawa odnoga" stoku ale tam jest zbyt dużo przetarć i minerałów. Stanowczo zbyt dużo.Wracam na lewą stronę i śmigam dalej. Ludzi przybywa. Kolejka się wydłuża. Ale wszystko idzie dość płynnie i nie trzeba długo czekać w kolejce. Przy okazji byłem świadkiem dość ciekawego zdarzenia. Otóż obsługa zatrzymała wyciąg bo jeden koleżka w czasie jazdy wyciągiem zapalił papierosa. Wznowili jazdę dopiero jak palacz wyrzucił peta. Jak dla mnie OK! :applause:Wyjeździłem swoje 20 zjazdów i - ponieważ czekały mnie tego dnia jeszcze inne obowiązki - udałem się w drogę powrotną. Oczywiście z uczuciem niedosytu!Ogólnie - kolejny miły dzień na nartach. No i forma rośnie! :biggrin:
    3 punkty
  5. Wczoraj rano mój wybór padł na SON. Po całym tygodniu trochę ciężko było z pobudką, tak więc trasę wybieram inną niż zazwyczaj – szybko przemieszczam się w kierunku autostrady A1, nią aż do samych Żor i dzięki temu omijam standardową drogę na Katowice a przede wszystkim: Tychy i różne inne tego typu „urozmaicenia” - po godzinie jestem już w Pszczynie. W Buczkowicach obowiązkowy postój na śniadanie i poranną kawę – patrzę na góry – szczyty lekko zamglone, ale za to wita poranne słońce:smile:.Dalej jadę do Szczyrku – ku mojemu zdziwieniu – żadnych korków, przejazd przez centrum spokojny, dojazd do samego Soliska również bez postojów – podjeżdżam w Solisku na parking - cały zajęty – zonk! – kręcę się samochodem przy parkingu, ale na szczęście chłopaki z Bieska wyjeżdżają czarną Insygnią i robi się jedno wolne miejsce:biggrin: – od razu parkuję i na dzień dobry: „10 zł”!!! – mówię, że nawet Czantoria skończyła z tego typu praktykami i pytam się – czy to się kiedyś skończy – słyszę odpowiedź – póki co: nie! (nawet przez głowę przeszła mi myśl, że najlepiej, jakby przy wjazdach zawiesili sobie pewien obraz ubranego pana na czarno z długą siwą brodą dzierżącego w ręku talara, ale może lepiej nie będę rozwijał wątku, aby nie być osądzonym o poglądy zbieżne z pewnym radiem polskim:tongue::wink:Udaję się do kasy – jest mały „ogonek” – w końcu i mi się udaje dobić, okazuje Pani w kasie ładnie smsa z Plusa, a Pani uprzejmie wygania mnie do kasy pod Golgotą (mogliby karteczkę z informacją o tym wywiesić gdzieś wcześniej niż nad samym okienkiem – nie trzeba byłoby niepotrzebnie tracić tyle czasu w kolejce a powyżej 15 minut czekania sms straciłby już ważność).Wydostaję się szybko z kolejki i lecę pod Golgotę – kupuje karnet całodniowy i zerkam na tablicę: Postanawiam rozpocząć od ulubionej czerwonej „Maciejowskiej” – w kolejce do orczyka zerkam na jej końcową część - wygląda o.k.: Pod orczykiem Solisko – Suche trochę wertepów, lekko potelepało ale udało się w końcu wjechać. Na Suchym kolejka (max. 10 minut): a trasa prezentuje się następująco: .Na Hali Skrzyczeńskiej do ostatniego orczyka zarówno z lewej, jak i prawej strony też trochę ludzi, ale nie więcej niż na 10 minut: Na szczęście na tych 2 kolejnych odcinkach pod orczykami w miarę równo.
    3 punkty
  6. kolejne fotkibyłem kiedyś na Harakiri w Penken ale te są super bo są na całej długości prawie pion
    2 punkty
  7. To ja się pochwalę wnukiem. Bartuś ma 3 lata i 2 miesiące, właśnie rozpoczął swój pierwszy sezon narciarski, a tak wyglądały jego jazdy na Kronplatzu przed kilkoma dniami: [video=youtube;lhZsq3wv7ow]
    2 punkty
  8. Po relacji Wróżki niewiele mogę już dodać do opisu ośrodka. Mogę jedynie potwierdzić to co napisała. Z moich obserwacji: 1. Ośrodek zasługuje na miano jednego z najlepszych w jakich byłem. Piękne szerokie trasy wycięte w lesie. Mnóstwo powycinanych wariantów przejazdów zwłaszcza na Planai gdzie mi się najbardziej podobało, zaraz po tym stawiam Hausera, następnie Hochwurzen. Na Reiteralm nie dotarłem. Za długa bajka. Infrastruktura: nowoczesna i tyle. a)Planai i trasa nr 1 obsługiwana przez krzesło 6Er Planai o długości prawie 2,2 km i przewyższeniu niemal 700 m to dla bijących rekordy w długości przejechanych kilometrów idealne miejsce. Trasa nabija kilometry niesamowicie. Nie polecam: trasy 12 i 6. b) Hauser-Kaibling fajne trasy 1 i 4 pod szybkimi krzesłami sprawnie idzie c) Hochwurzen trasy 33 i 41 godne uwagi, pomijając tą dziadowską gondolę, trasa 31 mi nie siadła może dlatego, że nasypali duże magazyny śniegu, które lepiej omijać. Zawężało to trasę. Na takim zwężeniu dziewczyna potrąciła mi Janka. Dobrze, że miała jakieś 12 lat i niewiele więcej ważyła od mojego asa. Trudność tras: w połowie naszego pobytu pozamykali częściowo trasy na zawody. Janek był bardzo zawiedziony bo nie mógł "World Capem" zjechać na dół :biggrin: A tak na poważnie dla początkujących tras jest nie więcej niż palców jednej ręki. Obsługa: co tu dużo mówić? Na przykład: jak na niewyprzęgane krzesło wsiada dziecko -co jak wiadome nie jest aż takie łatwe - to krzesło zwalniało zanim dziecko wsiadło a nie po tym jak z niego spadło. Co mi się nie podobało? No cóż połączenia między poszczególnymi górami. Ja rozumiem, że warunki terenowe są takie jakie są, ale po co zostawiać te wolne krzesła. Przejazd z jednej góry na drugą zajmuje bardzo dużo czasu, do tego z jazdą po normalnej trasie ma to niewiele wspólnego. W takim Serfaus-Fiss-Ladis jeszcze chyba rozleglejszym komunikacja pomiędzy dolinami jest dużo sprawniejsza. 2. Pogoda i śnieg. Pogoda jak zawsze 3/3: trzy dni lampy, pierwszy dzień jazda we mgle utrudniało to orientację. Śnieg: trasy przygotowane perfekcyjnie, ludzi niezbyt dużo to trzymały się do końca. Chociaż jakoś na Planaj tego naturalnego śniegu było najwięcej. Na pozostałych górach był jakiś twardszy zbliżony bardziej do sztucznego. 3. Obserwacje około narciarskie: a) na górach huta na hucie i hutą popycha z bardzo dobrym lokalnym jedzeniem przygotowanym na bieżąco a nie odgrzewańcami jak we Włoszech albo na lodowcach b) tubylcy niesamowicie uprzejmi, idąc rano spacerkiem nie zdarzyło się, żeby ktoś wychodzący ze swojej posiadłości nie pozdrowił "tradycyjnym" morgen z wielkim bananem na twarzy c) miasteczko przeurocze, bardzo stare z wąskimi uliczkami i starymi domkami gdzie nie uświadczysz nawet nowoczesnych okien, a stare skrzynkowe drewniane zamykane często na "skobelki". d)mieszkanie: http://www.appartement-burgfried.at/lage.htm po starym gospodarstwie z pasącymi się danielami i pięknymi kotami należącymi do matki przemiłej właścicielki, fajna knajpa z dobrym jedzeniem na podwórku. Do dolnej stacji Planai 10 min spacerkiem. e)lokalne napoje typu nalewki i miejscowe piwo rewelacyjne 4. Czarny czwartek: Było nas około 20 osób. Tego dnia jeden załatwił sobie pęknięcie kości ramienia, jego syn rozciął brodę na termach, jedna kobitka po niegroźnie wyglądającym upadku załatwiła sobie nogę dokładnie tak jak ja - złamanie obu kości podudzia. Jechałem za nią nawet nie wiedząc, że to jest osoba z mojego apartamentu. Fikła tak jakoś niegroźnie, narty jej się wypięły "aber Bein ist gebrochen". Zabezpieczyłem miejsce zdarzenia, wezwałem pomoc, pojechałem z nią do szpitala. Tam tak jak mi zrobili zespolenie gwoździem śródszpikowym i w Niedzielę wieczorem już była w domu. I tu bardzo ważna informacja. Nie honorują tam, żadnych prywatnych ubezpieczeń. Albo gotówka, albo karta EKUZ. 5. Wszystkim tym można się cieszyć ale przy odpowiednio wypchanym portfelu. Ośrodek do najtańszych niestety nie należy. Apartamenty w centrum minimum 30 Eu os/noc. Piwko czy jedzonko w knajpach jeszcze znośnie tak w średnich rejestrach. Skipas na Ski Amade 212 Eu. Dziękuję za wypowiedź. Pozdrawiam.
    2 punkty
  9. Po takiej dawce nartowania jaką sobie jaka sobie zapodał Fundu kurował bym się przez co najmniej tydzień. Dzisiaj ja byłem w Zwardoń-ski. Moja ocena dla stacji to solidna 4. Mam daleko ,ale raz w sezonie pociągiem przy obu czynnych wyciągach, bo zjazdów to dzisiaj zaliczyłem 5 na Dużym Rachowcu ,reszta czyli13-15 na Małym.Dokładną rachubę straciłem. Na stoku M. Rachowca było dzisiaj sporo narciarzy, ale kolejki do wyciągu na około2-3 minuty tylko. W mojej opinii to jedna trasa na wyciąg o sporej przepustowości to za mało .Dzień udany narciarsko i mimo podroży pociągiem trwającej 2,5 godziny ( w jedna stronę)oceniam go na solidne 4.Zdjęć nie wstawiam bo inni Forumowicze wkleili już ich mnóstwo. Pogoda: pół godziny ze słońcem potem mglisto i mroźno bo minus 6-7 stopni. Miało być bardziej słonecznie i cieplej ,ale doczekamy się ocieplenia i odwilży to powoli można kończyć sezon. Taki żarcik na koniec. Taka krótka relacja z wyjazdu przy okazji podziwu dla kondycji Fundu . Tak dziwnie wyszło, ale osobnej ,obszerniejszej nie chce mi się pisać. Nie każdy może być Fundu ,Johnny czy Marboru .Pozdrawiam.
    2 punkty
  10. Pilsko - sobota - 26 styczniaJa opiszę sytuację na Pilsku w stylu PAP czyli krótko (Johnnego nikt nie przebije, no może Marboru).Pierwsze wejście na bramki podwójnej kanapy na Szczawiny godz. 08.17Temperatura na dole -10 .Na górze nieco cieplej i słońce nieśmiało wychodzi zza niewielkich chmurek.Warunki z Miziowej do Szczawin miodzio (tak PAP nie pisze) czyli sztruksik, równiutko.Warunki z Kopca do Miziowej na trzech trasach także bardzo dobre, miejscami doskonałe. Środkowy orczyk dzisiaj za darmo, ale dla tych co kupili czasówkę nie ma to znaczenia.Po 2,5 godzinach zjazd do Buczynki i tu też warunki bardzo dobre. Po kilku zjazdach zjazd do Kamiennej i wyciągu Baba. Dwie trasy na dole przygotowane znakomicie. Mimo zawodów na obu stokach miejsca do jeżdżenia dużo.Kolejki do wyciągów na Miziowej i Szczawinach tak na 2-3 minuty. Na kopiec - lewy orczyk 2-3 min, środkowy i prawy orczyk wjazd praktycznie bezpośrednio do bramek. Orczyk powyżej Kamiennej wzdłuż Buczynki minuta stania lub bezpośrednio do bramek, Kamienna i Baba bezpośrednio do bramek.Jeżeli chodzi o minerały to luźne grudki zamarzniętej ziemi można było spotkać na dojeździe i zwężeniu przed orczykiem z Soliska na BuczynkęDziwne jest to, że mimo pełnego parkingu ludzi na stokach nie widać wielu. Przypuszczam, że większość udała się na Miziową, ale mnie już ok. 11 tam nie było.Wyjazd mega udany.
    2 punkty
  11. Wrzucam kilka zdjęć z mastersów w rokytnicy. Zawody naprawdę super, Czesi ubili super betonik i nie było dziur. W supergigancie niestety wypięło mi nartę pod koniec, ale udało mi się załapać na zacną fotkę: slalom odpuściłem, a w niedzielnym gigancie byłem drugi w generalce. Dodam że takie giganty to chce się jeździć; dwa przejazdy na około 50 sekund po betonie: W gigancie startowało trochę polaków, na pudle w swoich grupach stanęli min Marta Filipowicz, Leszek Klimczak i Przemek Stefanik. Pełne wyniki z weekendu
    1 punkt
  12. Dobre, dobre z tym promieniem. Miedzy 15 a 14 różnicy nie odczujesz. Przy umejetnosciach 7-8 kup pierwsza lepsza narte która akurat ci wpadnie w ręce a pojedziesz na niej wszystko ( no prawie wszystko). Byleby dlugosc była odpowiednia.
    1 punkt
  13. Uwzględniając Twoje preferencje myślę, że mógłbyś się zastanowić nad Fischerami Progressor 900, Progressor 950 C-line, Progressor 1000 C-line i RC4 Superior. O Progressorach 800 było na tym forum już sporo dyskusji włączając w to różne oceny w różnych testach. Tym się nie przejmuj. Ogólnie narta jest fajna. Są na tym forum jej posiadacze (np Kolega wojmu, który już tu zabrał głos) i z ich opinii jasno wynika, że to dobra narta. Niestety, problem w tym, że nowe narty tej klasy ciężko wyhaczyć za 1000 PLN. Progressory 800 to wydatek około 1300-1400 PLN (zależy od wiązania), Progressory 900 około 1500-1600 PLN, RC4 Superior około 1500-1700 PLN, a pozostałe są już sporo droższe! Ceny wymienione przeze mnie to nie ceny katalogowe tylko już internetowe.
    1 punkt
  14. Wystarczy użyć wyszukiwarki było wiele tematów o progressorach 800 np ostatni
    1 punkt
  15. Jutro wtorek 29.01.2013 16:45-19:00 Moscow - Parallel transmisja w Rai Sport1, retransmisja w ES2 22:15-23:15 A wracając do Tiny i jej Kulki za GS Z tego co gdzieś czytałem wynika że za MŚ są tyko FIS punkty a nie punkty do klasyfikacji pucharowej-tak więc sprawa jasna-Tina jak sama napisała już ją ma-a dziewczyna jak wiemy zna się na swojej robocie jak nikt :smile: G R A T U L A C J E Tina!!!
    1 punkt
  16. Dwa newsy ze świata pucharowego: -po upadku na treningu w Kitz karierę postanowił zakończyć Andrej Jerman jedyny Słoweniec, który wygrał zjazd w PŚ -mamy listę startową do City Event w Moskwie i tam wybiera sie niewielu zawodników z czołówki, jednak przelot tuż przed MŚ wystraszył nieco kandydatów do startu: WCSL SL Ladies Tina Maze SLO Mikaela Shiffrin USA Frida Hansdotter SWE Veronika Velez Zuzulova SVK Tanja Poutiainen FIN Christina Geiger GER (replaces Maria Hoefl-Riesch) Carmen Thalmann AUT (replaces Kathrin Zettel) Bernadette Schild AUT (replaces Schild Marlies) Maria Pietilae-Holmner SWE Michaela Kirchgasser AUT Brittany Phelan CAN (replaces Erin Mielzynski) Anna Sorokina RUS (Wild card) WCSL Overall Ladies Nicole Hosp AUT (replaces Anna Fenninger) Lena Duerr GER (replaces Viktoria Rebensburg) Alexandra Daum AUT (replaces Elisabeth Goergl) Wendy Holdener SUI (replaces Lara Gut) WCSL SL Men Marcel Hirscher AUT Felix Neureuther GER Andre Myhrer SWE Ivica Kostelic CRO Wolfgang Hörl AUT (replaces Mario Matt) Manfred Moelgg ITA Fritz Dopfer GER Jean-Baptiste Grange FRA (replaces Alexis Pinturault) Stefano Gross ITA Manuel Feller AUT (replaces Manfred Pranger) Jens Byggmark SWE Alexander Khoroshilov RUS (Wild card) WCSL Overall Men Leif Kristian Haugen NOR (replaces Aksel Lund Svindal) David Chodounsky USA (replaces Ted Ligety) Reinfried Herbst AUT (replaces Hannes Reichelt) Truls Johansen NOR (replaces Kjetil Jansrud)
    1 punkt
  17. Niedawno wróciłeś na forum i od razu imprezka urodzinowa :smile: 100 lat w Zdrowiu i pogodzie ducha!
    1 punkt
  18. Z całym szacunkiem SPEEDTBI ale ... Ja zawsze ściskam kciuki za każdego polskiego sportowca w każdej dyscyplinie sportu. Zwłaszcza za tych, którzy dają z siebie wszystko.Trzeba jednak realnie oceniać sytuację. Twoje zdanie sugeruje, że Polaków w zawodach alpejskiego Pucharu Świata występuje iluś tam, a Maciej Bydliński realnie walczy o sukcesy. A tak nie jest!!! Choć wszyscy chcielibyśmy żeby było inaczej! Tymczasem udział polskich alpejczyków w zawodach najwyższej rangi to od dłuższego już czasu pewna egzotyka. Czy tego chcemy czy nie. My tam nie odgrywamy nawet drugoplanowych ról! Przykre to zważywszy na fakt jak wielkim zainteresowaniem cieszy się w naszym kraju uprawianie narciarstwa na amatorskim poziomie. A przecież kiedyś było inaczej! Ale nie ma! I moim zdaniem jest to trochę błędne koło. Nie ma zaplecza bo go nie widać na arenie międzynarodowej, a jak go nie widać to zaplecza nie będzie. Trudno mi powiedzieć jaki jest "plan" rozwoju talentu Macieja Bydlińskiego? I kto go ma? I czy w ogóle ktoś go ma? Z samym zawodnikiem włącznie. Ale wydaje mi się, że podstawą są starty w alpejskim Pucharze Świata i rywalizacja z najlepszymi. Im więcej tym lepiej. Bo do czego ma doprowadzić start w 2 czy 3 zawodach w sezonie? Do nagłej eksplozji niesłychanego talentu?! Takich cudów nie ma! Tu się liczy tytaniczna praca! Talent owszem też. Ale praca to podstawa. Inna rzecz, że uprawianie sportów zimowych na profesjonalnym poziomie w tym kraju jest niezwykle karkołomnym zadaniem. Trzeba mieć ogromną dozę samozaparcia i wytrwałości. Kto może liczyć na wsparcie PZN? Justyna Kowalczyk? Może jeszcze kadra A skoczków i to wszystko. A narciarstwo alpejskie w PZN obecnie nie jest żadnym priorytetem! :frown::
    1 punkt
  19. Mikaela Shiffrin: No, musi się dziewczynka przyzwyczaić, wszak takie sytuacje potrafią zaskoczyć i nie tylko na podium....:tongue::wink:
    1 punkt
  20. "Mario" czy czasem Ty nie godzisz się wszech otaczającą nas bylejakość i pozorną uczciwość? To od naszej postawy zależy jak będziemy traktowani. I nie ma tu znaczenia czy w ośrodku narciarskim, urzędzie, sklepie, przy wyborach... O, nie , nie dam się wciągnąć. Szkoda na szkodników liter. Powinniśmy sabotować wszystkie ośrodki narciarskie pobierające słone opłaty za parking. Pobierające opłaty za kible, sprzedające herbatę po 6zł. Piętnować złe przygotowanie stoków! Zauważcie, na polskich stokach zabezpieczone matami, siatkami , są jedynie urządzenia właściciela(administratora) stoku. Wszelkie drzewa, skarpy, skały, pozostawiono bez zabezpieczeń! Zwróćcie uwagę np. na lewą stronę trasy nr 6 na Jaworzynie ( tą przy wyciągu krzesełkowym). Tam brak jakiegokolwiek zabezpieczenia kamiennej skarpy z której łatwo spaść do lasu! Ale kogo to obchodzi, wystarczy że armatki obłożone matami! I nie piszcie, że jak się komuś nie podoba, niech jedzie gdzie indziej, bo to niezbyt dobrze świadczy o świadomości społecznej. Właśnie takie forum jak "Skionline" jest po to, abyśmy mogli wyrażać swoje opinie, oceniać, piętnować, chwalić, polecać czy krytykować zjawiska z którymi mamy do czynienia. Może ktoś kiedyś przeczyta i POsłucha!
    1 punkt
  21. Jednego mniej na całkiem fajnych trasach.:biggrin: Oczywiście też jestem za poprawa infrastruktury w SON ,ale na 8 wyjazdów w Polsce w zeszłym roku 4 razy byłem w SON i byłem zadowolony. W tym sezonie już 2 razy ,no za pierwszym razem było kiepsko (początek sezonu).,za drugim dobrze. Obsługa zawsze uprzejma,można dobrze zjeść i trasy jedne z najfajniejszych w Polsce. Że trochę skansen narciarski ,ale i to ma swój urok.
    1 punkt
  22. Wpisując się w tę poetykę mogę powiedzieć że gdyby Arni w swoim obcisłym różowym kombinezonie stanął w bramce startowej za Maćkiem to chłopak zrobiłby Streife w dół i spowrotem spokojnie mieszcząc się w czasie Dominika Parisa :biggrin:
    1 punkt
  23. Dokładnie. Przecież jak się patrzy na ludzi na stokach to są to po prostu masy ludzi jeżdżący od 1-3 razy w roku przez kilka dni. Nie widać żadnych różnic. Nawet między nartą carvingową a takimi, co były kiedyś (zwykłe proste; nie wiem czy one się jakość zwą; ja mam nawet Polsporty na stanie i wyglądają jak dzisiejsze carvingowe). Zdarzy się raz na nie wiem ile osób ktoś kto naprawdę dobrze jeździ, ale reszta buja się niezależnie od nart. Ja z chłopakiem ostatnio zakupiliśmy sobie nowe-stare narty: on Salomona 3V z race'owych a ja Salomona 24h LM z niby all mountain, chociaż to praktycznie co samo (ten sam promień, technologie prawie te same). Przy naszym jeżdżeniu 1 w roku na lodowcu a reszta na małej górce to nie ma różnicy żadnej między tymi nartami a pewnie wytrawny narciarz rzuciłby kilkanaście różnic. Jednak czuć różnicę klasy narty- te nasze, w porównaniu do poprzednich, trzymają się nawet na lodzie (pisałam w innym wątku). Jedzie się jak po torach. Różnica jest wielka a ja stare także miałam all mountain (Elan Excite) a on miał race'owe jakieś Fishery. Także dla rekreacyjnie jeżdżących ważna powinna być klasa narty w sensie wykonania a nie czy race czy am, bo i tak różnicy pewnie większość nie zauważy. Nie znikną ani race ani am, bo rynek musi być kolorowy. Być może jedne przekształcą się w inne itd. ale słodyczy nigdy za mało na półkach w sklepie. Biznes musi być.
    1 punkt
  24. Szczyt jak zwykle lekko obdarty, ale pierwszy raz napotykam tu trochę kamorów (no i pierwszy raz widzę tutaj zamiast armatki lancę): Zjeżdżam 7-ką na sam dół i po drodze dużo miejsc zrytego stoku z odkrytym lodem – bardzo się nastawiłem na tą trasę, ale po aż tak poobdzieranej to jeszcze nie jeździłem.Tu akurat parę ładniejszych ujęć:
    1 punkt
  25. Ależ dzisiaj narciarskich emocji było... Przepraszam, że dopero teraz - spełnienia marzeń, zdrówka i jak najwięcej okazji do nartowania! Buziaki!
    1 punkt
  26. Pozwole sobie jeszcze kilka zdjęć wkleić,bo chyba nieżle wyszły :wink:
    1 punkt
  27. Weekend na czantoriOstatnie 2 dni spędziliśmy na mega udanym wyjeżdzie na CzantoriW sobote wczesnym rankiem startujemy spod domu o 7 z minutamiNa miejscu meldujemy się dokładnie o 8.12 i małe tu małe zdziwienie :frown::Główny parking,darmowy nabity,tak więc pozostało nam zostawić auto po drugiej stronie ulicy za 6 zetaW kasie kupujemy karte weekendową za całe 160zł i do dzieła.Córa nie wygłąda na pięć lat,tak więć wjedżamy razem :smile:Warunki bardzo dobre i o dziwo bez kolejek,jazda na bieżąco do południaWiększość dnia jeżdzimy czerwoną,przeplatując ją co jakiś czas niebieską,na którejjest już troszkę zlodowaceń no i minerałków,ale nie ma tragediPogoda w sobotę super,mróz ok 7 i słoneczko,bajka,można się było ojeżdzićNiedziela już nie tak słonecznie ale ogólnie fajnie,ludzi ciut więcejWyjazd naprawde udany.jak ktoś może to jutro powinno być jeszcze lepiej,czytaj mniej ludzi,no i ma być jeszcze mały mrozik
    1 punkt
  28. Cześć I Swój dwudziesty dzień narciarski postanowiłem spędzić w iście królewski sposób... Postanowiłem odwiedzić, bardzo kameralny, ośrodek narciarski, nizinnej Polski, znajdujący się nieopodal królewskiego miasta, Kazimierza nad Wisłą: http://www.kazimierzdolny.pl/wyciagi_narciarskie/68585/ Tak, tak - można uprawiać narciarstwo z widokiem na Królową...Królową rzek: Wisłę. Wyjeżdżam bardzo wcześnie jak na mnie, bo o godzinie ósmej rano. Temperatura w aucie pokazuje -10. Zimno. Na miejscu jestem na otwarcie i jestem jednym z pierwszych weekendowych narciarzy. W kasie miła niespodzianka, są tanie karnety czasowe. Wyjazdy orczykami są też niezwykle tanie: krótsza trasa 1,5zł, dłuższa 2zł. Pierwsze spojrzenie na połowę czerwonej trasy: Widok z góry na trasę, po opuszczeniu krótszego wyciągu talerzykowego: W odróżnieniu od pierwszej mojej wizyty w zeszłym sezonie - dostępny dla narciarzy jest cały Ośrodek i w sumie 3 trasy + "ośla łączka" z wyrwirączką...nad wszystkim czuwa Wielki Bałwan: Pora zjechać z dwóch najdłuższych tras. By to zrobić, przesiadam się do drugiego, dłuższego wyciągu. Na szczycie można wybrać sobie stronę, w którą chcemy jechać: Na początek wybieram miejsce, po którym moje narty jeszcze nie jechały - otworzoną tej zimy najdłuższą trasę Zieloną: Muszę w tym momencie pochwalić właścicieli tego miejsca i sposób w jaki umieścili końcówkę wyciągu - na wyraźnym wzniesieniu. W odróżnieniu od innych, nizinnych miejsc - tutaj start jest bardzo dynamiczny, ponieważ pierwsze 30 metrów trasy jest naprawdę strome. Widok z góry: Widok z połowy trasy, na jej początek: Końcówka: Po kilku fajnych zjazdach, postanawiam zjechać całością "czerwonej trasy". Prawa strona, to również przepiękny widok na dolinę Królowej polskich rzek - Wisłę oraz miasto Puławy wraz z olbrzymi Zakładami Azotowymi. Widok zapiera dech w piersiach: Prawa strona dłuższego wyciągu talerzykowego i początek czerwonej trasy, fragment, gdzie można również przez chwileczkę pojeździć w puchu wygląda następująco: Jest weekend, przybywa narciarzy. Do wyciągów trzeba stać 5 minut. Po trzech godzinach jazdy, pora zbierać się do domu... ...ale wcześniej wypada coś zjeść w... Wybór pada na Pizzę z pieca... Pycha! Podsumowując: Piękne, kameralne miejsce z cudownym, rozległym widokiem na zimową Wisłę. Zadziwiająco tanio jak na nizinne Ośrodki (wyciągi, knajpka z jedzeniem). Świetna zaleta - bliskość pięknego miasta - Kazimierza nad Wisłą. Doskonałe miejsce na weekendowy wypad narciarski w Centralną Polskę. Turystyczne i nie tylko narciarskie. pozdrawiam marboru
    1 punkt
  29. Wszystkiego naj naj najlepszego!!! No i to pifko czeka... :wink:
    1 punkt
  30. Niedziela na OchodzitejWarunki dzisiaj były bardzo dobre, sztruksik i umiarkowanie twardo.Ludzi mało, czyli podobnie jak tydzień temu. Kolejki na 1 min lub wjazd bezpośrednio do bramek. Szkoda tylko, że dojeżdżaliśmy w pięknym słońcu, a na miejscu już go nie było i tak do 13.30 .Lina spadła tylko raz więc widać, że jej naciąg poprawili.W jednym miejscu na trasie orczyka było kilka minerałów, ale przyjechał szef polecił poprawić i za chwilę minerałów nie było.Lina spadła tylko raz (na lewym orczyku, prawy działał bezawaryjnie) więc widać, że naciąg poprawili. Naprawa trwała kilka minut.Muszę pochwalić obsługę za uczynność wobec narciarzy, którym pomagano wsiadać zwalniając szybkość wyciągu, pomagano przy ewakuacji na górnej stacji itp.Było jedno zdarzenie z narciarzem który wjechał w kobietę jadącą wyciągiem, ale nic się jej nie stało. Natomiast na nasze sugestie, aby przesunęli w to miejsce siatkę odgradzającą stok od wyciągu niezwłocznie to uczynili.Parking darmowy oczywiście.Zmarzliśmy, ale wyjazd bardzo udany narciarsko.Warto wspomnieć jeszcze o nowym przybytku oraz o czymś dla najmłodszych
    1 punkt
  31. Zdrówka ,zdrówka i jeszcze raz zdrówka :wink:
    1 punkt
  32. Son Dzisiaj pierwszy raz w sezonie padło na szczyrk. Wyjazd późny bo na parkingu w czyrnej byliśmy koło 9(ale tak ciężko było się rano pozbierac:)) Do rzeczy: Trasa 2(Małe skrzyczne - Hala Skrzypczyńska) - ocena 4, sporo lodu i miejscami minerały Trasa 2(Hala skrzyczeńska - Czyrna) - +3, Lód, przetarcia(szczególnie na polanie), do tego duże ilości bryłek lodu. Cały czas pracowały armatki Trasa 4(Hala skrzyczńska - suche) - -5 trochę oblodzenia, ale generalnie super Trasa 7(Hala skrzyczńska - suche) - -5, trochę nie równości, ale w sumie czepiam sie:) Trasa 7(Suche - Solisko) - -5, trochę lodu Trasa 11(Golgota) - 4, spore połacie lodu. Generalnie wyjazdu udany, jedyny problem to kolejki od 11, trzeba było spędzić w kolejce jakieś 10-15 min, tylko na golgocie jazda bez problemów. Chciałbym jeszcze przestrzec przed wypożyczalnią na parkingu w czyrnej (ta na samym końcu parkingu, blisko bazy SON-u), brat wypożyczył na których nie dało się jeździć, narty zachowywały się jak by miały foki:) bez problemu podchodził pod górkę, do tego straszni wbite. Po interwencji w wypożyczalni panowie stwierdzili że wystarczy posmarować(tylko po interwencji klienta to już trochę za późno), poza tym te narty to już się do niczego nie nadawały, po długiej dyskusji udało się odzyskać 10pln(na początku skasowali 30) i wypożyczyć już porządne narty gdzie indziej. pozdrawiam Luce
    1 punkt
  33. Dobrego zdrówka i dużo radości na śniegu i nie tylko.
    1 punkt
  34. Mają duuuuuuuuuuże pole do popisu bo wzdłuż chodników w SzCyrku są parkingi i tam też jest "magazyn" śniegu :angry:
    1 punkt
  35. :biggrin: W SzCyrku mają nietypowe zwyczaje... Nadmiar śniegu trzymają na chodnikach,a jak już coś posypują to trasy narciarskie. :stupid:
    1 punkt
  36. Johny. W pierwszej części się zgadzam w 100%. jeśli pisze ,że trasa zamknięta to nie wolno jeździć bo wiadomo,że to groźne dla zdrowia i życia.Ponadto nie jest taka trasa patrolowana przez ratowników,...bo jest zamknięta. w drugiej zaś,...;tzn. "Jeśli zniszczymy im podkład,..." wierzaj mi w SzCyrku ani w COSie,ani SONie nie wiedzą co to podkład - no chyba,że z kamieni :applause:
    1 punkt
  37. Witam forumowiczów! Chciałbym podzielić się z Wami wrażeniami z niezwykle udanego rodzinnego wyjazdu narciarskiego do doliny Zillertal, a konkretnie jej górnej części. Mieszkaliśmy w Vorderlanersbach, w apartamencie Haus Alpina, położonym tuż obok stacji gondoli Rastkogelbahn. Tak więc rano do przejścia 50 m. do gondoli, a popołudniu zjazd pod drzwi Jeśli ktoś szuka noclegu w tym rejonie, to gorąco polecam.Tak "daleko" jest stacja gondoli(widok z balkonu): Pierwszego dnia rano dostaliśmy od gospodarza karnety i ruszyliśmy na słoneczne trasy sąsiednich górek: Rastkogel i Eggalm. Zrobiliśmy również zwiad na kilku trasach "należących" do Mayrhofen. Kolejnego dnia rozpoczął się potężny opad śniegu, więc warunki na trasach nie były zbyt dobre, jednak świeży puch zachęcał do zbaczania z nich. Trzeci dzień postanowiliśmy spędzić na Hintertuxie. Dojazd tam, bez samochodu jest bardzo wygodny, gdyż darmowe skibusy jeżdżą cały dzień co 15 minut. Pogoda była bardzo zmienna, jednak powyżej Tuxer Fernerhaus (2660m.) mgła nie odpuściła nawet na chwilę. Jeden zjazd na lodowcu z 10-osobowej gondoli Gefrorene Wand był ciężkim przeżyciem - nie było widać własnych nart, a twarz zamarzała... Resztę dnia spędziliśmy na niższych trasach oraz Tuxerjoch.Dwa następne dni to opad śniegu non-stop i jazda na Eggalm, Rastkogel, Penken i Hoerberg. Ostatni dzień był chyba nagrodą za trudne warunki. Rano szybciutko na lodowiec. Do dużych gondoli na szczyt były małe kolejki, lecz na samym lodowcu wszystko się rozładowało. W cieniu było -20 stopni, lecz słońce i zupełnie bezchmurne niebo pozwalało o tym zapomnieć. Wszystki trasy były przygotowane doskonale, jednak te, gdzie słońca było najmniej (przy orczykach Olperer i Kaserer) to już absolutne mistrzostwo Po tak wspaniałym dniu trudno było wracać do domu, jednak na pocieszenie zima w Polsce podczas wyjazdu stała się znacznie bardziej zimowa
    1 punkt
  38. Witam Byłem tydzień temu, niestety nie na nartach, a na kuligu tuż pod wyciągiem. Stok był dobrze przygotowany gładziutki, niezbyt dużo ludzi, można było pewnie nieźle pojeździć. Od znajomego z Koniakowa słyszałem, że jest w planach budowa kolejki 6 osobowej z południowej strony. Trochę łagodniejszy stok i szeroki, problem może tylko być z parkingiem i wodą. Myślęjednak, że sobie z tym poradzą. Warunki śniegowe są tam niezłe. W końcu to już dość wysoko i może powstać kolejne krzesło w Beskidach. Trzymam kciuki, może już w przyszłym roku tam pojeździmy.
    1 punkt
  39. Witam,ja właśnie wróciłem ze Skrzycznego(jak co tydzień z małymi wyjątkami) i musze powiedzieć ze lepiej mi się jeździło dwa tygodnie temu. Kamienie tak jak opisał Johny wyżej z dnia poprzedniego, są , jest ich dużo. Sam Fis jest najlepiej przygotowany i na całej długości znalazłem tylko jedno miejsce(łuk na wysokości łącznika z kaskadą) w którym troszke kamyków komuś się z worka wysypało. Kaskada od tego właśnie miejsca obfituje w kamyki. Największy minus to....ludzie,ofkoz. Za dużo, przy zbyt małym wsparciu obsługi. Armatki działały na dolnej części FISa.Ogólnie od połowy górki( Jaworzyna) trasy są słabe, przygotowanie w skali od 1 do 10 określił bym na poziomie 3. Jest śnieg,choć miejscami przetarty tak że trawe widać. No niestety. Mało brakło a było by bliskie spotkanie z narciarzem. Uratowało to że zarówno on jak i ja umiemy jeździć i na milimetry ale obeszło się bez kontaktu. Tłok spory. Co tu jeszcze wam napisać? To chyba tyle by było. AHA!! Panie częstujące Milką albo ballantine'sem podgrzewały atmosfere na dole. Za to dużyyy plus
    1 punkt
  40. Szczyrk: "Przyszła Góra do Mahometa" COS i SON jako jeden ośrodek?A może choć na jednym karnecie?Od wielu lat narciarze o tym mówią,a niektórzy nawet marzą,ale jak na razie szans na takie połączenie nie widać.Nie mogą dogadać się w Szczyrku,więc miłośnicy białego szaleństwa sami godzą oba ośrodki.Jak ja to zrobiłem? Zacznijmy od początku.Tradycyjnie rano wcześniejsza pobudka niż do pracy,syte śniadanko oraz ulubiona czynność,czyli odśnieżanie i drapanie szyb.Obieram kierunek Szczyrk.Drogi czarne,ale warto wspomnieć o jednej rzeczy.Tuż za centrum Bystrej jest taki niepozorny znak "kontrola radarowa na odcinku 700m".Ponoć policja stawia nieoznakowany samochód gdzieś na tym odcinku i robi zdjęcia.Ale ja dziś i tak nie poszaleję,bo jadę w sporym sznureczku.Nie wiem tylko czy ludziska do pracy jadą czy na narty... Docieram na miejsce i parkuję pod samą dolną stacją kolei linowej.Dycha nie moja.Widok też nie napawa optymizmem: Na każdym kroku widać spore ciemne plamy.Kupuję karnet na 3 godziny za 35zł. z założeniem,że później przejadę do SON i do baru,a następnie kupię karnet od 12.00.Ludzi jak na razie niewiele,krzesła puste jadą.Ponieważ dolne trasy nie wyglądają najlepiej,postanawiam je zaliczyć w pierwszej kolejności.Na Jaworzynie wita mnie spora mgła.Ruszam na Kaskadę,początek ok,ale po paru metrach całe morze czarnych punkcików i ten dźwięk: hhh!Przyglądam się uważnie i rezygnuję z dalszej jazdy.Wolę podejść parę kroków,niż nałożyć strukturę na moje Coombacki.Później przeczytam na tablicy informacyjnej "warunki trudne i bardzo trudne".Trasy równe,ale nie nadają się do jazdy: Ruszam więc na górę,tam powinno być lepiej.Tylko to krzesełko i to przenikliwe zimno zniechęcają.Na szczycie właśnie czytam na tablicy o warunkach narciarskich.FIS i Kaskada dobre,Ondraszek dostateczne.Ruszam więc na moją ulubioną,czyli czarną.Początek znakomity,choć jednego minerała dostrzegłem,ale już na grzebieniu kolejny zawód.Trasa FIS dziś zamknięta z powodu jakiś treningów.No to na Kaskadę.Początek ok,ale już na końcu ściany całe stado kamyczków!Podobnie dalsza część,trzeba uważać.Dalej na Ondraszek.Podobnie jak Kaskada początek dobry,ale dalej co jakiś czas spore połacie kamyczków.Po moich wypadach do Zwardonia,Istebnej,Wisły czy Koniakowa,normalnie irytuję ich ilość!Co z tego,że trasy równe?Kiedy jeszcze raz przyglądam się na tablicę z komunikatem narciarskim na górnych trasach,na myśl przychodzi mi taki cytat z jakiegoś starego hitu hip-hopowego: "Panie Drozda,idź Pan w .... z takim żartem!" Przenikliwe zimno zmusza mnie do przedwczesnej pauzy na grzańca.Kiedy tak siedzę w tym ciepełku,odechciewa mi się nawet jazdy.Kiedy wychodzę na zewnątrz,nie mogę rozpiąć nart.Jakby mi chciały powiedzieć: "Nie nie!Proszę!Tylko nie na te kamerdolce!" Odpowiadam im: "Dobrze,zaraz pojedziemy do SON,może Wujek Richter lepiej przygotował trasy".Nartki się rozpięły... Zaczynam szukać owej trasy nr 3,bo nie wiem nawet gdzie się zaczyna.Spora mgła mi tego nie ułatwia.Już miałem zrezygnować,kiedy dostrzegłem znak: Dla tych co nie znają dodam,że trzeba podejść pod schronisko,a następnie zobaczymy owy znak po prawej stronie.Trochę z obawami w tą pogodę,ale ruszam.Jak się okazuję trasa jest wyprofilowana i ratrakowana!Część się jedzie,w dwóch,może trzech miejscach trzeba troszkę się poodpychać,ale bez jakiejś męczarni: Do SON docieram po 5 minutach!Co ja się tu naczytałem... :stupid: Janek miał rację!Na pewno powtórzę to w ładną pogodę! Dotarłem,czas więc kupić karnet.Ruszam niebieską w stronę Soliska.Ludzi tutaj jakby więcej,ale kolejek do wyciągów brak.Biorę popołudniowy za 38zł.Patrzę na zegarek,a tu za dwie dwunasta!Krótki odpoczynek i jazda na Golgotę w śnieżnym tunelu: Mimo pory wygląda bardzo dobrze: Dalej zaliczam całe Juliany,wszędzie warunki oceniam na 4 do nawet 5!SON trzyma zdecydowanie lepszy standard,przynajmniej tutaj... Na niebieskiej dostrzegam dość ciekawego osobnika: Zapewniam,że nie odleciał... :tongue: Czas więc coś skonsumować,obieram knajpkę "szklany namiot".W menu mają placki ziemniaczane: Mniam mniam,ale to było dobre! Czas więc ruszyć na Małe Skrzyczne.Ponownie Golgota,która ciągle dobrze wygląda,choć lód wyłazi i dalej w stronę Hali Skrzeczeńskiej: Trasy z samego Małego Skrzycznego dobre i bardzo dobre,w okolicach Suchego nieco gorzej,bo na niebieskiej dostrzegam parę kamyczków.Czerwona super!Pozostaje jeszcze zaliczyć parę zjazdów do Czyrnej.Niestety czerwona,na którą ktoś tu narzekał,przygotowana,ale oficjalnie zamknięta.Podobnie Bieńkula,ale niektórzy tam zjeżdżają.Kiedy pytam pana z obsługi o warunki na niej,jego mina mówi sama za siebie... Zaliczam więc niebieską i zieloną,warunki niestety kiepskie.W dolnej części wala się sporo minerałów.Szybko stąd uciekam.Na koniec robię zjazd jednym ciągiem z małego skrzycznego pod... gondolę.Znaczy się kolejkę spa-linowo-terenową.Ogrzewana,z miejscami siedzącymi,jedynie trzeba dodatkowo zapłacić 3 zł.Oczywiście mowa o busikach i autobusach PKS,których tu mnóstwo!Schodzimy ze stoku i od razu wsiadamy.Wracam pod COS i oddaję karnet. Podsumowując,zaliczenie obu ośrodków jest jak najbardziej możliwe i nie wymaga jakiś specjalnych zabiegów.Na pewno to powtórzę,ale wezmę narty,których mi nie żal... :wink: Pozdrawia niezależny reporter z Podbeskidzia.
    1 punkt
  41. w dalszym ciagu sypie snieg, rano dosc intensywnie, teraz juz mniej. spadlo ok 5 cm sniegu. ale takiego jakiego lubie najbardziej, delikatny puszysty sniezek widocznosc slaba, dosc zimno, na szczycie podobno troche wialo. ja jezdzilem 2 godziny na Buczynie. trasa przygotowana bardzo dobrze, oblodzenia standardowo na "eso" oraz w miejscu gdzie polanka wpada do lasu. kolejki brak, maks 10-20 osob. na Solisku praktycznie jezdza pojedyncze osoby, wiec system gora dol bez stania jak najbardziej mozliwy. w lesie na Buczynce nie wyglada to najgorzej, czuc zimowa aure, powoli korzenie i krzaki zaczynaja sie chowac pod pierzynka. jednak 50cm by sie jeszcze przydalo
    1 punkt
  42. Kamerka na Hauser Kaibling uchwyciła Lokcia z Jasiem na plecach
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...