Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 09.02.2013 w Odpowiedzi
-
Ściana płaczu Jak już wiadomo,dziś zawitałem wraz z całą ekipą na Pilsku.Niewątpliwie dziś był dzień pełen wrażeń!Ale zacznijmy od początku.Melduję się u Andrzeja 6.40.Pakujemy się i w jazda!Po drodze zabieramy jeszcze Mateigo,który jest nad wyraz punktualny!Na umówionym przystanku zjawiamy się 6.49,Mati miał tu być o 6.50 i... tak się zjawia!Ekipa w komplecie,więc ciśniemy na Korbielów.Droga bez przygód,czarna,więc na miejscu zjawiamy się już jakieś 20 min. przed ósmą.Gramoling i do kasy,gdzie kupujemy karnety na 6 godzin.Wszyscy dziś w jednych barwach: No to na krzesełko.Andrzej wziął kamerkę,więc my z Matim jako pierwsi siadamy.Chyba miał nosa,bo tuż po starcie Maćkowi narta wlazła pod śnieg i się wypięła!Jego reakcja była natychmiastowa.Chop z krzesła,nurkowanie w puchu i depa jak jaszczurka po nartę! :biggrin: Ewolucja na prawdę efektowna,co najlepsze nagrała się na kamerce!!! :applause: Ekipa w dobrych nastrojach rusza do góry: Na Szczawinach kontaktujemy się z drugą częścią ekipy,która już śmiga.No nazbierało się nas... Ruszamy do góry na Miziową i dalej na Pilsko.Dalej Gregor wskazuję drogę w las.Całe towarzystwo rusza za nim.Na początku dość płasko i niezbyt gęsto,więc wszyscy w sznureczku jeden za drugim.Kawałek dalej każdy ma już swój pomysł na dalszą jazdę,oczywiście w ramach wskazanych przez Grześka.Możecie sobie tylko wyobrazić co się dzieję,kiedy 10 chłopa jeden przez drugiego ciśnie a to za choinką,a to jeden za drugim... Zaczynają się gleby,czasem czołówki,czy jeden obok drugiego w wąskim przesmyku,po prostu las pełny niespodzianek.Ale wszyscy mają banan na twarzy i mają niezłą zabawę! :applause: Teren dość nierówny,ja najeżdżam na ukryty pod śniegiem kikut i oczywiście pierwsza gleba!Tym się nie zrażam i dalej próbuję wyczuć Rictory,które całkiem nieźle sobie radzą,dopóki równo je obciążam... Dojeżdżamy do ostrej ścianki,tam zaczyna się masakra.Ponieważ mam krótką chwilkę,próbuję coś uwiecznić.Pierwszy cel Boogie parę metrów pode mną,ale ten zsuwając się w dół zrobił jakiegoś fikołka i zniknął z kadru. :biggrin: Przede mną pojawia się Nurek,więc choć jedno... Najlepsze dopiero miało nadejść.Ponieważ wszyscy gdzieś znikają,chowam aparat i zaczynam puczyć ściankę.Niestety chyba źle wybrałem drogę,wąsko było i buuum! Ale miękko!Szybko wstaję,ale bez jednej narty!Ups!Zaczynam kopać,ale to nie takie łatwe,kiedy mamy warstwę ok 1 metra puchu i do tego stromiznę.Niestety nie mogę jej znaleźć,więc daje znaki Andrzejowi,że zgubiłem nartę i chyba zostałem w... lesie. Kopię i kopię,ale bez efektu.Już zaczynam wątpić,kiedy skórzane rękawice zaczynają sztywnieć,ale uparty jestem!Lepiej kopać cały dzień,niż zostać bez jednej narty.Różne myśli przechodzą mi przez głowę,kiedy tak sobie kopię i kopię: "Najwidoczniej nie przypadkiem kupiłem dwie pary"... Kiedy tracę nadzieję przez głowę przechodzi mi tytuł ledwie co zakupionej książki:"Freeride marzenie każdego narciarza"... :biggrin: Na szczęście docierają posiłki!Znajdują mnie Gregor i Nurek.Ale sami mają problem,żeby się w ogóle poruszać.Jednak nadzieja umiera ostatnia!Rafał chyba nie przypadkiem ma nick "Nurek"... Daje nura w śnieg i już po chwili znajduję moją nartę!A już mówiliśmy,że trza by do wiosny zaczekać... :biggrin: Cała historia kończy się szczęśliwie i wracamy na trasę.Kontaktujemy się z resztą ekipy i już po chwili ruszamy do góry.Niestety trochę przemoczony i zziębnięty rezygnuję z dalszego katowania lasu,robię jeszcze chłopakom fotkę: Znajduję Andrzeja,Matiego i Marka i udajemy się do knajpki,żeby się ogrzać.Przy okazji czas na konsumpcję kiełbasy i grzańca.Ta przerwa była dla mnie konieczna,po niej wraca mi werwa i ruszamy już na przygotowane trasy.Tutaj warunki znakomite!Jest twardo,ale nie beton,do tego właściwie brak muld czy jakiś innych niespodzianek.Fajnie!Robimy parę zjazdów i kiedy rośnie kolejka do wyciągów,ruszamy na Buczynkę.Ale nie tylko o kolejki chodziło,na Buczynce i niżej kolejek brak,ale też nie ma mgły,która na górze jednak dawała się we znaki.Rictory mają swoje idealne warunki! Teraz już na spokojnie robię próby w puchu.Rozpęd na Buczynce i na polankę z puchem.Rictory bardzo fajnie jadą,ale dopóki nie próbujemy obciążyć jednej narty mocniej.Na górze też całkiem nieźle sobie radziły,ale mimo wszystko to nie Coombacki.Do tego za słabo skręciłem wiązania i to był podstawowy błąd z mojej strony!Człowiek uczy się na błędach... Tutaj pozostajemy do końca.Kontaktuję się jeszcze z Boogim,ale ten już w odwrocie,bo musi zdążyć do Katowic na czternastą.Wiec telefon do Aklima i zgadywanie się,ale Andrzej z resztą ekipy do samego końca przez las!Tak się składa,że spotykamy się jeszcze na samym dole,gdzie ja na ostatnich metrach zaliczam glebę i zginam kijek. :biggrin: Niby 6 godzin,a nawet nie zdążyłem dnia rozpocząć,ani z wszystkimi trochu pogawędzić!Trzeba to koniecznie powtórzyć!Dzięki panowie za arcyciekawie spędzony dzień!Przepraszam,że Coombacki dałem do serwisu,ale jakoś mało przewidujący byłem... Myślę,że jeszcze sobie śmigniemy?7 punktów
-
7 punktów
-
No Johny za tą wędrówkę do Ciebie to browar musi być normalnie zjadłem zęby na tej ściance cały dzień mnie tak nie wykończył jak to podejście nie wiem ile mieliśmy do Ciebie jakieś 40-50 metrów może, a zajęło nam to z Gregorem 16 min :eek: sprawdziłem na filmie. Film z dzisiejszego dnia. [video=youtube_share;H8KLelyIBPQ]5 punktów
-
no dzien pelen wrazen, super linii, zgubionej i odnalezionej szczesliwie narty. ja niestety na koniec dnia zgubilem niestety kluczyki od samochodu po rozstaniu z Nurkiem i Aklimem, polecialem z kumplem na szczyt, udalo nam sie sieknac jeszcze raz ta sama trase co przed poludniem, po tej pieknej polanie pozniej zalapalismy sie jeszcze na krzeslo i z Miziowej skoczylismy jeszcze raz na Buczynke, na dobicie w lesie, tam chyba jest najlepiej obecnie z calej gory mnostwo zabawy, przeszkod, dropow no i swieze slady. W domu po 16 bylem wykonczony na maksa (to juz chyba 14 dzien z rzedu po 7 lub wiecej godzin dziennie ), moze jak odpoczne to szkrobne cos wiecej jutro chyba znow z rana na 3 godzinki lece, katowac to co nietkniete5 punktów
-
Normalnie rzeź niewiniątek :biggrin:Ja miałem dzisiaj pierwszy raz w użyciu swoją kamerkę i jeszcze jeżeli chodzi o montaż filmu to jestem w powijakach, ale kilka kadrów pokażę.Spadający Mati z krzesła ratujący nartę Owieczki przed rzezią Gregor: powiadam wam nie bójcie się Marek - upadek czyli lot Gregor: chyba nic ci nie jest :biggrin: ?4 punkty
-
Nurek fajny film, szkoda ze nic z Buczyny nie ma, no i nastepnym razem nie moge ciagle pierwszy jechac, bo sie nie lapie w kadr a parcie na szklo mam hehehe dzien wyczerpujacy dosc mocno, podejscia na szczyt, dojazd i samo podejscie do Macka, szukajacego narty... na szczescie nie na marne, bo sie znalazla pozniej nie wiem co mnie podkusilo, by nie jechac w dol do Szczawin, a isc pod gorke na wyciag na Pilsko, by szybciej na gorze byc nogi znow dostaly w kosc, a pozniej jeszcze tyle jazdy... efekt byl taki ze juz o 11 bylo zmeczenie, a tu jeszcze przede mna byla godzinka pracy na oslich laczkach, pozniej znow powrot na Pilsko... ostatni zjazd z Buczyny, to juz bardziej sila woli i mysla o obiedzie jechalem. Kopula szczytowa juz mocno rozjezdzona, na szczescie sa jeszcze mniej dostepne, nie ruszone miejsca. Minus jest taki, ze by do nich sie dostac, to trzeba na prawde sporo brodzic i udeptywac ten miekki snieg. do tego tez przydala by sie lepsza widocznosc... poki co mysle ze pozostaje Buczyna, no i mnostwo linii z grzbietu, ktore sa nietkniete Jutro jednak ruszam na 2-3 godzinki z rana o 8,te nietkniete linie nie daja mi spokoju jesli chodzi o snowboard, ja nie mam nic przeciwko, jestes chetny i czujesz sie na silach, to zapraszam janku, przy takich warunkach jazda jest praktycznie bez szkody dla nart... jednak tak jak mowilem aklimowi dzisiaj, narty nartami, szerokosc robi swoje. Jednak nie ma sie co oszukiwac, w lesie szczegolnie, trzeba troche pojezdzic, zaliczyc sporo gleb no i miec mocne nogi.... Las moze sie wydawac latwy, jednak jest to na prawde spore wyzwanie, jazda wymuszonym skretem, nie raz w b.trudnym terenie, po pierwsze stromym a bardzo czesto gesto wysianym drzewami najwazniejsze jednak jest to, by nie zrazac sie na poczatku z kazdym dniem bedzie coraz lepiej4 punkty
-
Na zdjęciu Johnny, pierwsze szusy na Rictorach... A tak wyglądało poza trasami... Dzień pełen przygód. Wielkie dzięki dla wszystkich. Pozdrawiam Maciek4 punkty
-
Gregor dzięki za super dzień. Było na praaawdę extremalnie. Przygodami dzisiejszego dnia na Pilsku można obdzielić kilka wyjazdów. Chłopaki (kolejność alfabetyczna) Aklim, Bugi, Johnny, Mati, Nurek (chyba nikogo nie pominąłem) dzięki za miłe towarzystwo. Resztę dopisze Johnny lub inni koledzy. Czekajcie na relację bo warto.4 punkty
-
ehh ,gdyby nie to ,że rodzina (czytaj żona ) powie czasem stanowcze NIE:biggrin: , to byśmy pewnie jutro razem szukali tych nietkniętych kawałków śniegu . Może jednak coś sypnie pod koniec tygodnia , to będzie okazja znowu pojeździć po świeżym:smile: amen:applause:2 punkty
-
2 punkty
-
Wróciliśmy wczoraj z Oscadnicy i jak cena na pół dnia jest wysoka to na cały dzien to 27Eur, a za 6 dnia dla dorosłego 117Eur a za dzieciaki płacilismy 84Eur - kupony zniżkowe sa do dostania na każdej kwaterze za 1Eur. Warunki do jazdy były świetne, świezy śnieg, pięknie ubity ludzi mało. Ferie na Słowacji zaczynają sie od 15 lutego ale w tym rejonie dopiero od marca. W ciągu dnia co prawda przyjeżdzają dzieciaki ze szkoł na lekcje ale sa to najwyżej 3 klasy i jeżdzą z nauczycielem bardzo dobrze. Wszystkie trasy sa otwarte i jest świetnie.2 punkty
-
Kielce Telegraf Dziś co prawda nie jeździłem, ale wracając z synkiem z przedszkola podjechałem na kielecki Telegraf http://rekreacja.kielce.pl/ zerknąć na warunki i wczuwać Młodego w klimat. Na miejscu byliśmy chwilę przed 16, czyli za chwilę kończyły się karnety czasowe od 13 do 16 za 28zł, które są najatrakcyjniejszą opcją z całej oferty. O 16 również zaczyna się ok 30 minutowa przerwa na ratrakowanie stoku przed jazdami popołudniowymi i wieczornymi. Na parkingu bezproblemowo znaleźliśmy miejsce, choć kilkadziesiąt samochodów już było zaparkowanych, ale jeszcze co najmniej kilkanaście, a może i więcej miejsc było wolnych. Bartek mi trochę przysnął, więc szybka pobudka i na śnieg zobaczyć jak to wszystko wygląda. Zapytałem kilku narciarzy jak warunki. Mówili, że mniej więcej do 13 było bardzo dobrze, a potem kiedy przybyło dość dużo narciarzy jeżdżących na karnecie czasowym 13-16 dość szybko pogorszyły się trochę, bo zaczęły tworzyć się muldy i zaczął wychodzić gdzieniegdzie lód. Ponieważ byłem z juniorem nie podchodziłem dalej, a zrobiłem kilka zdjęć z dołu stoku. Także tak dziś wyglądał Telegraf przed przerwą techniczną na ratrakowanie. Na dzień dobry jedno foto Bartka, a niech ma, ja mam i mama też ma: A tak wyglądał stok: dolna stacja wyciągu: jest 16, na stoku robi się pusto: przed kasami też: ratrak zaczyna swoją robotę przed nartowaniem popołudniowym i wieczornym: I to koniec na dziś, tak więc do następnego razu, ale już na nartach :happy:2 punkty
-
Koszmar w Bałtowie Nie wiem jak to się stało, ale wraz ze znajomymi i rodzinami wybraliśmy się w samo południe do Bałtowa, zamiast wstać z samego rana i być na otwarciu i spokojnie pojeździć dwie godziny. Nic nie zapowiadało kataklizmu, z jakim się spotkałem, po raz pierwszy w tym miejscu. Przed wyjazdem - pod domem zima w pełni. Mnóstwo śniegu po ostatnich opadach, temperatura -2. Na miejscu jesteśmy ok 12 i już na parkingu zdziwienie - ruchem sterują parkingowi...a ludzi i aut masakryczna ilość: ...ale to był dopiero początek. Pod wypożyczalnią ludzi tyle co na koncercie rockowym: Na stoku zdecydowanie gorzej niż na Kotelnicy... Po odstaniu sporego czasu w kolejce - kupuję 20 wyjazdów na górę...jak się potem okazało, za połowę zwrócono mi kasę, a ja po kapitulacji grzecznie oddałem karnet zmęczony sytuacją. Nie wypadało inaczej w towarzystwie - w innych okolicznościach, zawinąłbym auto i wrócił do domu. Nawet na "oślej łączce" tłok: Nawet jakieś ciekawe zdjęcie zrobić jest trudno... Pod krzesłem, to samo. Szkoda komentować... Spojrzenie na zabity autami parking: Widok na stok i dolinę bałtowską: Zwierzęta z Safari jakby nie zauważały ludzi...całym stadem zbiły się w okrąg szukając ciepła: Najmniejszy...mimo wszystko super szczęśliwy adept narciarstwa naszej ekipy: Podsumowując... Dzień Masakryczny!!! Czym było spowodowane to zjawisko? Podejrzewam, że ostatnim weekendem ferii... ...nawet nie sądziłem, że tylu narciarzy mamy w naszym pięknym kraju. Po dzisiejszym dniu - zdecydowanie odradzam Bałtów na weekend, a ja sam zostanę przy wieczornych treningach w ciągu dni roboczych. Na zakończenie relacji, pod dyskusję taki oto obraz: Dla mnie skrajna głupota!!! Jazda z tak małym dzieckiem, w tak ekstremalnych warunkach - to lekkomyślność i coś beznadziejnie głupiego. Ciekawe jaka jest Wasza opinia? PS. Jutro WZF Skionline w Tumlinie, o 10. Ciekawe w ilu uda się spotkać? pozdrawiam marboru1 punkt
-
kurde ze zdjęć wyszło ze zamiast jeździć leżałem sobie błogo na śniegu:D dzięki panowie za fajną zabawę ! było naprawdę "miodnie" mam nadzieję ze uda się nam w przyszły weekend jeszcze machnąć parę dobrych lini:) mnie troche kolano boli a jutro zawody ale mam nadzieje ze będzie ok !!1 punkt
-
Bydliński tłumaczy co się stało na swoim profilu facebookowym: "Najważniejsze zawody mam w poniedziałek w Super Kombinacji. Dziś nie wystartowałem w otwartym zjeździe z powodu bardzo słabej widoczności i idącego za tym ryzyka. Po ostatnich udanych treningach mam optymalne czucie trasy więc dzisiejszy start niewiele by mi pomógł w jeszcze lepszym przygotowaniu sie do poniedziałkowej Super Kombinacji. Chcę dać odpocząć nogom oraz skupić sie na Slalomie. Podczas dzisiejszych zawodów można było zobaczyć ilu zawodników walczyło z samym sobą. To co zrobił Aksel jest niesamowite! Przyjemnie było patrzeć jak utrzymał balans na ostatniej sekcji trasy! My walczymy w poniedziałek, zjazd będzie z tego samego miejsca więc czas złapać trochę świeżości."1 punkt
-
No Maciek mnie dzisiaj zaskoczył zwłaszcza że mógł potraktować ten zjazd troszkę treningowo przed superkombinacją. Patrząc na Jego bloga....może w tym czasie myślał o Streifie Zastanawiam się też co zrobił na trasie Michał Kłusak (+7:81), bo to co zrobił Keppler to wszyscy widzieliśmy i po leżeniu na boczku dojechał ze stratą +3,68. Mam nadzieję ze jutro komentator wyjaśni co się stało. Aha, Svindal mówił w Skipassie że podczas zjazdu nie mają z nikim kontaktu i nie wiedzą jak jadą - czyli wyjaśniło się czy mają słuchawki. Baaaaaaaaaaardzo się cieszę z medalu Svindala! Piękny przejazd - taki solidny.1 punkt
-
1 punkt
-
Gregor Ty jesteś kurna niezniszczalny :eek: :biggrin: mnie z Nurkiem normalnie już zabrakło sił na kolejną trasę z samej góry , ale ta nasza ostatnia traska z Buczynki laskiem do Jontka była miodzio:tongue: a dzień faktycznie pełen pozytywnych wrażeń , bo wszyscy przeżyli:biggrin: ,bo pogubione narty się odnalazły , a ja poznałem kolejne fajne trasy w masywie Pilska dzięki wszystkim za SUPER zabawę :smile: pozdro Andrzej1 punkt
-
To system tłumienia drgań, przetestowany już przez zawodników PŚ. Od innych systemów różni się tym, że działa w trzech płaszczyznach. Sam pomysł jest banalnie prosty. W specjalnym elastycznym materiale zamontowano ciężarek, który działa jak tłumik, stabilizator. Trudnością było techniczne wykonanie UVO.[ATTACH=CONFIG]8988[/ATTACH]1 punkt
-
Czyli masz Chucka Norrisa i Ronniego Jamesa Dio! :biggrin: Gdyby to byli chłopcy to propozycje imion jak na talerzu - Chuck i Ronnie! :stupid: :stupid: :stupid: Dla dziewczyn trzeba będzie jednak wybrać jakieś inne. Może Thelma i Louise??? :stupid: Ale pewnie masz lepsze! :wink: Gratulacje i pozdrowienia!1 punkt
-
Jeśli jest kataklizm śnieżny to można jeździć na wszystkim! Z szerokich desek jest największa korzyść gdy opad jest niewielki - na wąskich dechach szorujesz po starym zasypanym, często miejscami zlodziałym podkładzie nie widząc konfiguracji terenu i przyjmując niespodziewane uderzenia. Szersza decha idzie płytko nie dochodząc do tej warstwy. Podobnie jest na szreniopodobnych śniegach ty jesteś na wierzchu a reszta pod śniegiem(lodem). Co do desek "za krótkich" - taki dobór wiąże się moim zdaniem też z trendem kupowania nart zbyt taliowanych. Jeśli promień ma 12 m to siłą rzeczy dzioby wychodzą szerokie, ciężkie co utrudnia jazdę (inną jak skręt cięty). Dodatkowo łatwo powstaje efekt śmigła. Dlatego "skraca się" narty. Zupełnie inaczej jest gdy promień ma >20 m. Nawet dłuższa narta ma lekkie, sztywne, a więc manewrowe, dzioby. Sądzę, że powoli nastąpi odwrót od krótkiej narty SL-podobnej jako "wyjściowej" na rzecz tej w okolicy wzrostu i taliowaniu 18 m - może też dzięki "uświadamiającej" roli m.in. tego forum Pozdro Wiesiek1 punkt
-
1 punkt
-
byłem 31.01 do 07.02 Witam, Byłem zobaczyłem i sam sie przekonałem wiec moja rada taka ogólna żeby coś się dowiedzieć to czytajcie posty osób która były w Erzurum , a jest w nich dużo wiadomości prawdziwych i nie bede się powtarzał. Posty tych malkontentów i frustratów którzy tam nie byli i które mnie nieco zaniepokoiły omijajcie. Ja jestem zadowolony -nieco ponad średnio zaawansowany narciarz a moja połówka i mój 9 letni "dzidziuś" nawet bardzo. Byłem w hotelu Polat.1 punkt
-
1 punkt
-
Cudne:smile: Najlepsze jest to, że człowiek nawet się nie obejrzy, a brzdące już będą miały deski na nogach:wink:1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Bardzo bym chciał :biggrin: Stok rezerwowany wcześniej Myśle że jeszcze się uda :wink:1 punkt
-
Hej dość mi to forum pomogło zdobyć informacji więc skoro jestem na miejscu coś napisze. Od mojego przyjazdu 31.01 spadło tak z 20-30 cm śniegu. Teraz jest niebieskie niebo i -9 stopni. Warunki jak na to jakie mam porównanie( Polska,Francja, Czechy, Austria) są lepsze niż zwykle w Polsce. Trasy nie są rewelacyjnie przygotowane i nie wszystkie są otwarte - ze względu na brak śniegu. Niemniej podobne zastrzeżenia mogę mieć do moich wyjazdów do Francji i Czech. Jeśli ktoś nie musi jeździć tylko po tzw: "sztruksiku" to nie ma na co narzekać. Osobiście wolę jak na trasie jest trochę świeżego albo rozjeżdżonego śniegu. Może dlatego że jeżdżę na desce. Ratraki są i robią co mogą, jak na ich umiejętności. Śniegu faktycznie podobno jest metr mniej niż zwykle. Charakter gór jest taki są są to góry stare i ze zboczy odrywają się często małe kamyki które później nie sposób ominąć w śniegu, tak więc sprzęt dość mocno dostaje w kość. Tak jak wspomniałem na początku i tak warunki są lepsze albo przynajmniej porównywalne do tych w Polsce. Dla jeżdżących podstawowa różnica polegać będzie na długości tras. Niebieska ma około 14 km, czarna około 8km. W Polsce nie ma takich tras. Obecnie w Turcji zaczęły się ferie i turków i w hotelach i na trasach jest dość sporo, szczególnie podczas weekendu. Można już jeździć na trasach hotelu Polat - spadł śnieg ratrak jeździ codziennie. Szczerze chyba te trasy są ciekawsze niż przy Xanadu. Faktycznie narciarnia kosztuje ale nie ma problemu żeby sprzęt trzymać w pokoju. No może narciarze trochę cierpią bo po hotelu nie wolno chodzić w twardych butach, wiec oni muszą się przebierać. Sauny i basen w hotelu - raczej niskiej jakości jak na polskie warunki i sam hotel Polat raczej *** niż ***** ale to jest Turcja a nie Szwajcaria. Jedzenie ok, spory wybór. Wyjazd kupiony w opcji last minute jest cenowo bardzo konkurencyjny nawet do polskich ośrodków. Skipas na miejscu kosztuje w przeliczeniu 60zł za dzień, 10zł na pojedynczy wjazd. Jak już chyba ktoś pisał system skipasów nie działa tu poprawnie i ja dziś jeździłem wszystkimi wyciągami cały dzień za 10zł. Można też jeździć na stokach xanadu bo są oświetlone (trasa 800m) niebieska. Skipas kosztuje 30zł od 16:30-20:00. Jak ktoś nie będzie miał dość za dnia. Odniosę się jeszcze do ostatnich wypowiedzi. Turcy są bardziej europejscy niż może się to wydawać. W tym regionie Polski turysta jest dość sporą atrakcją i nowością. Turcy i obsługa chętniej mówią po rosyjsku niż angielsku ale uczą się nawet Polskiego. W samym hotelu to polscy zwolennicy wczasów all inclusiv robią więcej "obciachu" niż miejscowi. Nie to żebym miał coś przeciwko all inclusiv bo w Polacie to opcja chyba obowiązkowa, ceny napojów są mordercze, jeśli ktoś nie wybrał takiej opcji to i tak zostawi kasę. To tyle jak chcecie coś wiedzieć to pytajcie.1 punkt







