Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 22.02.2013 w Odpowiedzi
-
Unikalny film zrealizowany zimą w Zakopanym w 1956 r.na materiale negatywowym 16 mm Filmu Polskiego, wywołany po modyfikacji chemikalii metodą odwracalną. Autor pisze: "Nie ominęło nas wiele przygód ciekawych, wesołych, a czasem strachliwych. Zjeżdżając z Kasprowego wywróciłem się, a kiedy zgarnąłem śnieg z twarzy, zobaczyłem przed nosem słupek śniegu, a na nim błyszczącą monetę 50-cio groszówki. Ta strachliwa miała miejsce, kiedy koledzy zaproponowali mnie, abym położył się na trasie zjazdu, a Oni będą przejeżdżać okrakiem nade mną. Oczywiście nie wytrzymałem do końca. Tych słabszych narciarzy przepuściłem już bokiem. Ale w summie było wesoło i ciekawie i coś niecoś się nauczyliśmy, bo instruktor był wspaniały." Unikalny obraz Zakopanego, Kasprowego Wierchu z lat 50siątych przesiąknięty narciarstwem tamtych lat [video=youtube;KkHJtFfZjiY]4 punkty
-
W telegraficznym skrócie: Autobus o 7:01 ,pociąg z Tychów o 08:04, skibus należący do S.N.Stożek z Wisły Głębce 10:10.Na miejscu 10:30. Jazda na nartach w S.N. od 10.50 do 15-tej w tym 1,5 godziny odpoczynków,przerw posiłkowych, zdjęciowych itp.Warunki na wszystkich trasach dobre. Pogoda:zachmurzenie duże z krótkimi przebłyskami słońca i słabymi opadami śniegu,temp.od minus 2 do minus 5 stopni. Śniegu naturalnego ponad 50cm.Godz. 15.30 odwieziono mnie samochodem z pod Stożka do stacji Wisła Uzdrowisko, z której o 16.20 miałem pociąg powrotny do Katowic.Skibus oczywiście bezpłatny.Na zjazdy wydałem 60 zł tzn: karnet czasowy 2 godziny 40 zł i dokupiłem 4 wyjazdy za 20 zł.Wyjazd bardzo udany.W skali 1-6 minus 5!! Kończę sezon bo limit wyjazdów jaki sobie wyznaczyłem przekroczyłem (10-15) wyjazdów a dzisiaj był 16, limit finansowy ,,na narty" też przekroczony i najważniejsza rzecz :idzie spore ocieplenie (początek wiosny) a ja lubię narty w zimowych warunkach tzn. minus 2 do minus 8. Jazda na nartach przy plus 8 czy 10 stopni mnie nie rajcuje ( w poprzednich latach w marcu raz lub dwa razy byłem na nartach) Kilka fotek z dzisiejszego ,,Stożka " wstawię jutro. Pozdrawiam Janek3 punkty
-
ja sie chyba nigdy nie zmienie.... dzisiaj dobrego dzwona zaliczylem, 10 dni bez jazdy, poszedlem pojezdzic po swiezym sniegu i znow jakis diabel we mnie wstepuje, ale od poczatku i do rzeczy :)pare minut po 9 spotykam sie z Jackiem (Jack1965) oraz jego wnuczka Zosia, ktora pozdrawiam. Po blisko 2 godzinkach jazdy rozstajemy sie, a ja korzystajac z tego, ze reszta dnia wolna, lece do gory. Ruszam przez Solisko i Buczyne, juz na orczyku dostaje telefon, ze o 1330 mam kolejna lekcje, a jest 1125... mysle sobie, nie za fajnie, znow trzeba wszystko na szybko, a tak nie lubie... powinienem to potraktowac jako znak ostrzegawczy (juz drugi tego dnia, bo rano sie oparzylem )na Miziowej czekam na znajomych, szybki rzut oka na sytuacje: nie wyglada to zle, liczylem na marna widocznosc i chmury, a tu sloneczko sie przebija, wszystko widac, kolejki praktycznie zerowe. Na trasach w porownaniu do wczoraj o niebo lepiej (wczoraj 10-15 cm swiezego i rozjezdzonego sniegu - bardzo miekko)dojezdzaja znajomi, grupa ruszamy na szczyt i decydujemy sie zjechac tylko do Szczawin. Sniegu dosypalo ok 40 cm, moze troszke wiecej. Jest na prawde przyzwoicie, jednak troche cm jeszcza brakuje, bym mogl powiedziec ze jest na prawde fajniewiekszosc wariantow przywyciagowych rozjezdzona, na szczycie mamy ten komfort, ze jestesmy pierwsi: byloby piekne zdjecie, tylko ten snowboardzista ... :Dwypadamy troche za nisko, wiec kilkaset metrow maszerujemy z buta pod gore, by najechac na Szczawine, a nie wypasc pod samym krzeslem. Nastepnie kierujemy sie na znana juz sporej rzeszy ludzi scianke: tutaj tylko pojedyncze slady, jest na prawde ok, ja jednak postanowilem, ze juz zadnego snowboardzisty przed siebie nie wpuszcze i dosc ostro ruszylem do przodu....niestety troche pomylilem sie w obliczeniach...polane ktora jechalismy, mniej wiecej w polowie, przecina droga. droge ta mozna przeskoczyc, taki tez mialem zamiar, tylko... wybilem sie troche za wczesnie :Dna tym zdjeciu, przed moimi nartami, widac wlasnie ta droge, a mi braklo jakiegos metra, by ja przeleciec bo wybilem sie spooooro za wczesnie :)Efekt taki, ze poczulem kolano pod wlasna szczeka ( na szczescie nie trafilo w nos) lot ustany minus to lekka opuchlizna pod broda i rozciety od gogli nos :)po ostatniej przygodzie ze zgubieniem kamery - dzisiaj postanowilem przywiazac ja sznurowka do kurtki - patent prosty ale skuteczny. Dzisiaj sie przydal az dwa razy :)do Szczawin dotarlem juz bez przygod, liczylem, ze tak bedzie do konca, no i sie przeliczylem :Dpojechalem jeszcze raz na Miziowa, stamtad na Kopiec i przez Czarownice w dol. Korzystajac z okazji, stwierdzilem, ze potrenuje do zblizajacego sie "Pilsko Vertical 800". wypadam tuz pod Kopcem z lasu i ogien w dol. Niestety troche brakowalo predkosci, bo z lasu wylecialem w swiezy snieg, ktory dosc mocno wyhamowal, lecac z Kopca juz na tej polance mozna miec dobra predkosc. zmeczenie jednak dalo o sobie znac, kolo Płaja juz moje uda mialy troche dosc jazdy.Postanowilem jednak na dobicie wskoczyc w las na Buczyne...znow wlaczyla sie ulanska fantazja... na dobrej predkosci wyskoczylem z jakiegos malutkiego korzonka, moze ze 3 metry lotu, niestety zlapalo mi narty, bo tam sniegu sporo mniej niz na szczycie i glowa polecialem do przodu, juz bez nart prosto na dwa drzewa, fart ze trafilem pomiedzy o, to dokladnie te dwa drzewka (p.s. Nurek, to byla by perelka do Twojej kompilacji z wypadkami )wstalem, otrzepalem sie i przez moment pomyslalem czy na lekcje o 1330 nie pojechac juz normalnie, po trasie (do 3 razy sztuka ? ) ale polecialem lasem, juz bez przygod hehedzien troche meczacy, obolaly i troche zapuchniety ale w jednym kawalku.jutro chyba robie przerwe, snieg przestal sypac, podobno w sobote znow ma mocno dosypac, wiec trzeba sie oszczedzac3 punkty
-
Kolejny wieczór na nartach w świętokrzyskim Nie wytrzymałem do weekendu. Drugi wypad, po pracy, na narty postanowiłem spędzić w Tumlinie. Pogoda wyśmienita. Temperatura -2, delikatnie padający śnieg zwiastowały bardzo przyjemny wieczór. Na miejscu jestem przed 19. Karnet czasowy na 3 godziny w dzień wolny od pracy kosztuje 35zł. O dziwo - narciarzy jak na piątek wieczór, dosyć sporo: Szybki hamburger w karczmie... ...i na stok: Spory minus, to, że oświetlenie górki jest tylko z jednej strony i jest dosyć ciemno. Tym bardziej przeszkadza to w dzień, w który pada śnieg i google są niezbędne do jazdy. W godzinę robię 20 zjazdów... Góra, dół...góra, dół i tak w kółko. Jest twardo, z delikatnym puchem po wierzchu. Szybko. Schodzę ze stoku jako ostatni tuż przed 22. Bardzo fajny wieczorny trening na koniec tygodnia. To jest to! pozdrawiam marboru1 punkt
-
Dziwna postawa bo ja w Szczyrku byłem na nartach w tym sezonie 4 razy i dwa razy solidnie pojeździłem w dobrych warunkach. Dwa pozostałe gorzej bo warunki tylko dostateczne ,ale bez tragedii. Minus SON-u w tym sezonie to źle przygotowana jedynka i bardzo złe warunki pod orczykami z Czyrnej. Trasy maja najatrakcyjniejsze w całym Beskidzie śląskim i żywieckim. Dzisiaj byłem na Stożku w Wiśle. Z dworca PKP Wisły Głębce powieziono mnie skibusem aż pod Stożek. Skibus czekał na przyjazd pociągu o 10.04! Po zakończeniu nartowania odwieziono z powrotem pod dworzec. Bardzo udana wycieczka ,dobrze przygotowane trasy, mnóstwo śniegu ,ale zaledwie 3 trasy a to miałem szczęście ,że niebieska nartostrada był czynna. Raz lub dwa razy w sezonie przy zapewnionym przez S.N. Stożek bezpłatnym transporcie z Wisły Głębce będę tam jeździł,ale do SON-u przynajmniej 3 razy w sezonie.1 punkt
-
Wybiera się ktoś jutro na Pilsko? Ja jadę zawieźć żonę na uczelnie i o 7:20 startuję z Mysłowic niestety sam więc jakby ktoś był chętny się zabrać to piszcie. Jestem chętny również na jazde pozatrasową w wersji "dla poczatkujących" Pozdrawiam Tomek1 punkt
-
Byłem dzisiaj od 8 do 12, rano nie sypało, jak wyjeżdżałem sypało już całkiem mocno. Dzień wcześniej chyba też nieco sypnęło, bo wjechałem po godzinie w las i rozjeżdżony ślad był trochę przysypany. Rano 5 przygotowana na "5", sztruksik, równo, super, ale - tak jak pisałem - po godzinie jeżdżenia postanowiłem pojeździć poza trasami .... no i super!!! W zasadzie wydaje mi się, że tylko po to będę tu przyjeżdżał, mimo, ze jestem mocno początkujący w temacie śmigania po lasach. Próbowałem delikatnie bo nie znam terenu i byłem sam, ale coraz bardziej mi się to podoba :biggrin: Po prostu czytając ten wątek może się człowiekowi zachcieć. Pilsko to jednak ma klimacik, ostatnio byłem chyba z 7 lata temu no i zacznę tu znowu jeździć. Dechy również przydałaby się szersze - Rictory nie zawsze dają radę.1 punkt
-
dzisiaj nie jezdzilem, wiec nie wiem. ale snieg ciagle sypie (z wiekszymi badz mniejszymi przerwami i podobnie z intensywnoscia) wiec wwarunki na trasach na pewno sie nie pogorszaja.wczoraj wygladalo to na prawde dobrze.1 punkt
-
Tam nie ma zadnych odleglosci. Pierwszy zjazd zaraz przy kolei, a drugi po przeciwnej stronie.1 punkt
-
Nawet w Austrii, raczej nie ratrakują rano po świeżym opadzie śniegu. Ja w tym roku jeździełem w strasznie kopnym śniegu w Alpach. Padający śnieg+dużo ludzi = kopce i muldy. Stromy stok = muldy. Niskie położenie = lód. Tak jest wszędzie. Ciekawe, że dużo ludzi w Polsce ma często nie realistyczne oczekiwania co do przygotowania stoków. Porównują warunki do Alp w marcu.1 punkt
-
Można, można. Albo przy wyrwirączce, albo przy tym krótkim krześle na dole - jak byłem tam w grudniu to widziałem sporo maluchów, saneczkarzy :cheerful:. Znajdziesz spokojnie kawałek stoku. Piszę oczywiście o Czarnej Górze - tej bliżej Wrocławia.1 punkt
-
Ja bym nie zwracał uwagi na wypowiedzi troli, dla których wypisywanie złośliwości bywa swego rodzaju onanizmem pseudointelektualnym.1 punkt
-
Jak patrzę na takie Skitury...to żałuję, że mieszkam tak daleko Tatr. Coś wspaniałego! Niesamowita przygoda, klimat...przyroda! Po takim filmiku, tęsknota za Górami narasta i staje się nieznośna. [video=youtube;vPDZHP3ZjUs] Super! Kozice nawet dały się sfilmować...1 punkt
-
Byłam dziś na Ochodzitej z rodzinką ( mąż+ pociechy 6 i 12 lat). Po wczorajszych bardzo miernej jakości "doznaniach" narciarskich w Szczyrku, byłam pozytywnie zaskoczona. Nie żeby krótko po 9.00 był sztruksik, ale całkiem przyzwoicie było. Ratrakowane chyba poprzedniego dnia no i ciut dopadało świeżego puchu. Było do tego stopnia przyzwoicie , że jutro robię powtórkę. Część trasy faktycznie nieprzygotowana, albo specjalnie zostawili bez ratrakowania, żebym mogła spokornieć i ucałować matkę ziemię ;-), ale może stwierdzili, że dla tych kilku sztuk nartowariatów się nie opłaca ratrakować całości /trochę szkoda/. Kolejki rano nie było wcale, koło południa kilka osób stało przed nami do bramek.Obsługa miła, WC czyściutkie i bezpłatne z mydłem i papierem toaletowym, baraniny nie miałam okazji kosztować bo skupiłam się na zjazdach. Nawet mój sześciolatek ocenił, że "jutro jedziemy na tę górkę co dziś". Poważnym plusem jest mała ilość narciarzy. Na tyle poważnym,że wolę dołożyć drogi i pojeździć sobie do odczuwalnego bólu nóg ;-), niż za swoją w pocie czoła zarobioną kasę stać w kolejkach np. w Nowej Osadzie, albo przekopywać się przez kartoflisko w Szczyrku. Ogólna ocena całkiem pozytywna, ale rano mógłby być "świeży sztruksik" jak pada w nocy ;-).1 punkt
-
Masz odpowiedź: "..... cholernie kusi" 1. Zjeżdżajcie, jesteście sportowcami potrzebna wam adrenalina i emocje. 2. Instruktor mówi, że pomoże. Zaufajcie mu to fachowiec. 3. Kasprowy nie jest, aż tak straszny jak go malują. 4. Proponuję wariant: Kasprowy - bufet na Goryczkowej (tu postój na sok i herbatkę) - nartostradą do Kuźnic. 5. Dziecko nie ma takich lęków jak dorośli. Zupełnie inna percepcja przestrzeni i brak negatywnej wyobraźni. 6. Natomiast bądźcie przygotowani na słabe warunki narciarskie. Może być: dużo muld, śnieg przewiany, oblodzenia. Dacie sobie radę, dziecko też. 7. Problemem może być pogoda jak będzie mgła to masakra. Jak zaświeci marcowe słońce to będzie jak w niebie.\ 8. Cała akcja w dobrych humorach to dzieciak nawet nie zauważy trudności. 9. Poproście go, żeby pokazał żleb Uznańskiego i opowiedział historię zjazdu. To jest hardkor. 10. Hasta la vista :laughing: Tylko 1 ale, czy to na pewno wam potrzebne do życia? Możecie jeszcze poczekać :angel:1 punkt
-
Chopok - dzień 4Dzisiaj miała być Tatralandia, ale po przebudzeniu i zobaczeniu jak jest za oknem ponownie padło na nartowanie.Pogoda po północnej stronie jak na zdjęciach czyli słońce i mrozik, ale po południowej ku naszemu zaskoczeniu zupełnie inna czyli mgła i chmury i prószący śnieg. W szczytowej południowej części góry świeży 20 cm opad poprawił znacznie warunki dla freeride. W dolnej południowej części bez słońca, ale widoczność bardzo dobra. Południowa strona w szczytowej części po wczorajszych opadach nie wiem czy widziała ratrak, ale niektórym jak mojemu starszemu synowi to się podobało.Dzisiaj jazda od 10 do zamknięcia czyli do 16. Pod koniec dnia niektóre odcinki tras nie wyglądały ciekawie, ale ogólnie warunki oceniam jako bardzo dobre lub dobre przymykając oko zmuldzone odcinki na koniec dnia. Dzień narciarsko bardzo udany.1 punkt
-
1 punkt
-
Dzień 3 - Tatrzańska Łomnica - raczej rozczarowanieDzisiaj po dwóch dniach na Chopoku nastąpił płodozmian i padło na Tatrzańską Łomnicę.Syn nie mógł się pogodzić z tym , że pojechaliśmy na ferie na Chopok, a jedziemy na narty gdzie indziej.Dojazd 73 km trwał niecałą godzinę. Na miejscu byliśmy 9.40 i parkingi były zajęte tak w 2/3.Skipassy z Chopoka obowiązują w Łomnicy, Smokovcu i w Plesie. Na początek 8 osobowa kanapa i niebieska trasa jeszcze w dobrym stanie.Potem 6 osobowa podgrzewana kanapa i druga niebieska trasa tak płaska, że bardziej chyba się nie da i ludzi masa jak w Białce. Następnie wyjazd na 2002 m n.p.m. ciekawą gondolą do której można wsiąść na stacji pośredniej na zakręcie, dosiadając się do jadących już pasażerów. Na stacji końcowej gondoli mgła bardzo gęsta, która towarzyszy nam przez cały odcinek czerwonej trasy nr 5, więc jazda po omacku.Następnie kilka wyjazdów 4 osobową kanapą i zjazd czerwoną trasą, która tylko w górnej części jest czerwona bo w dolnej to już całkowicie płaska jak niebieska.Niestety po słońcu nie zostało już ani śladu i zaczął sypać maksymalnie gęsty śnieg w którym jazda była niemalże niemożliwaPo posileniu się w nowoczesnej restauracji-pizzerii chcieliśmy kontynuować jazdę wywożąc się kanapą 4 osobową, ale z niewiadomej przyczyny została ona dla narciarzy zamknięta, chociaż normalnie działała.I tu nastąpiła błyskawiczna decyzja, ze przenosimy się do Starego Smokovca. Po 15 min. i małym błądzeniu autem w śnieżycy docieramy do wyciągu, ale okazało się, że nie do tego właściwego ośrodka tylko następnego malutkiego. Skipasy z Chopoka działają, ale po trzech zjazdach ewakuujemy się.W drodze powrotnej zahaczamy o Strbskie Pleso, ale jest juz godz. 15.45 i powoli przymierzają się do zamykania wyciągów. Tak na oko to jest to taka perełeczka wśród ośrodków po słowackiej stronie Tatr i dobrze byłoby tu wrócićDzień narciarsko udany średnio. Wszyscy stwierdzamy, że Tatrzańska Łomnica ma się nijak do Chopoka, jeżeli weźmiemy pod uwagę ilość i zróżnicowanie tras. Widoki owszem są piękne, niekiedy przerażające (powalony od huraganu las), ale to zdecydowanie za mało.Dzisiejszy dzień zakończył się wizytą w stylowym lokalu Route66 w Mikulaszu.1 punkt
-
Chopok - dzień 2Dzisiaj wyjazd od razu autem. Godz, 9.30 na parkingu P4, na inny nawet nie chcieliśmy bo ski-autobusy jeżdżą co kilka minut.Już na parkingu przebijało słońce, które towarzyszyło nam do godz 14. Dzisiaj jeden wyjazd na szczyt gdzie widoki były niemalże takie jak wczoraj, ale już lekko powiewało i śnieg snuł się po powierzchni tras powyżej lasu. Jeden raz także zaliczyliśmy jazdę ostatnim starym wyciągiem po stronie północnej czyli kanapą dwójką, która kończy się blisko szczytu ale na niej to już lekko piź...ło.Zaliczyliśmy także z czystej ciekawości kolejkę górską jeżdżącą po konstrukcji mostowej. Fajny wynalazek, ale z racji przepustowości raz nam wystarczyło. Do końca dnia jeździliśmy trzema a czerwonymi, niebieską i czarną trasą do Zahradek wywożąc się kanapami szóstakami z bąblami.Na Zahradkach do kanap oczywiście do godz 15 były spore kolejki, ale przepustowość kanap szóstek w ciągu 5-10 minut je rozładowywała.Trasy przygotowane bardzo dobrze, śnieg szybszy niż wczoraj i ciut chłodniej. Oczywiście niektóre odcinki ulegały szybkiej degradacji. Ciekawe , że mniej nachylona niebieska bardziej na koniec dnia była zamuldzona niż ostrzejsze czerwone trasy.Zjazd o godz 16.10 po sam parking nr 4.Równo o 16 zaczął sypać śnieg. Dzień bardzo udany.Jutro w planach Tatrzańska Łomnica, a dzisiaj wieczorem knajpka w Mikulaszu.Nie żeby w hotelowej myśliwskiej kolibie źle dawali zjeść, ale mamy zajawkę na wyjazd poza miejsce zakwaterowania.Do Dembusa: ceny za karnety są już po zniżce.1 punkt
-
Chopok - pozczątkiDzisiaj pierwszy raz w życiu byłem na Chopoku. Jest na 7 osobowa grupa samych facetów w tym nasze dzieciaki.Śpimy w przyzwoitym hoteliku 7 km poniżej ośrodka. Koledzy postanowili wzorem wypadów austriackich, że udamy się na narty skibusem. Niestety ten skiautobus co nadjechał o godz. 9.40 zamigał tylko światłami i wcale nawet się nie zatrzymał. Nie zastanawiając się długo daliśmy we dwóch z buta narciarskiego do hotelu (150m) i wróciliśmy po chwili samochodami po resztę ekipy. Po kilku minutach byliśmy na parkingu nr 4 (licząc od góry), jakieś 2 km poniżej wyciągów. Wyżej juz nie puszczali. Jka sie okazało nie był to żaden problem bo ski-autobusy jeżdżące między parkingiem a wyciągami jeżdżą co 10-15 minut i spokojnie w miarę wygodnie można podjechać.W kasie staliśmy jakieś 15 minut. Zakupiliśmy 6 dniowe skipasy z 30% zniżką przyznawaną za noclegi. Aby otrzymać zniżkę na skipasy i inne usługi ważną do końca października trzeba kupić tzw. Liptov Card za 3 Euro za szt. Skipasy kosztowały za dorosłego 139, za juniora 111, za dziecko 97 Euro.Na początku nieco nas przeraziła kolejka do 8 osobowej gondoli, ale jak się okazało staliśmy nie więcej jak 10 min. Jechalismy nia 2 razy Zapoznając się z trasami, śniegiem, atmosferą i wypytując rodaków co i jak na Chopoku. Oceniam, że naszych obywateli jest w ośrodku ok 50% z wszystkich narciarzy. Reszta to Słowacy, Czesi, Rosjanie, Ukraińcy, Węgrzy, Rumuni, Hiszpanie, Duńczycy, Litwini, Łotysze i Estończycy itd. Taka Mekka narciarska wschodniej i środkowej Europy.Dobra teraz kilka słów o nartach. Temp. na dole na lekkim minusie i pochmurno. Im wyżej to pojawiała się zimna, surowa mgła która błyskawicznie jakieś 300-400 m przed szczytem gwałtownie ustępowała błękitnemu niebu i tak było do końca dnia. U góry było po prostu bajecznie. Zero wiatru, ale za to masa ludzi.Trasy przygotowane dobrze z minimalną i ilością lodu (gdzieniegdzie). Niestety niektóre trasy z racji ilości ludzi szybko się pokrywały muldami.Dzisiaj cały dzień jeździliśmy po południowej stronie w pełnym słońcu w górnych partiach, potem we mgle w środkowych, a na dole bez słońca, ale w bardzo dobrej widoczności. Do wyciągów stało się max do 5 min lub dużo krócej. Ludzi po południowej stronie znacznie mniej (może dlatego, że trudniejsze nieco trasy) i dlatego tutaj stoki do końca dnia były w przyzwoitym stanie.Na końcu blisko zachodu słońca delektowaliśmy się widokami ze szczytu i kilkukilometrowy zjazd prosto na parking nr 4.Wieczorem pyszny pstrąg w Liptovskiej Izbie na rynku w Mikulaszu.Dzień bardzo udany.Czy Wam też się wydaje, że Zlaty Bażant lany ma więcej goryczki niż ten z butelki :biggrin: ?Drogi na Słowacji to jakaś masakra to już u nas jest mnie dziur.Na przystanku1 punkt
-
Mam chwilę, więc kilka słów o dzisiejszych testach. Miałem okazję pojeździć na kilku nartach z rożnych grup. Na pierwszy ogień poszły Supershape Titan 90 mm oraz Speed 68 mm. Narty konstrukcyjnie takie same, natomiast różniące się geometrią. Świetnie spisywały się na stoku i jest to opinia wielu osób, które dzisiaj jeździły w Rytrze.Następnie zrobiłem sobie odmianę... i to jaką. Porwałem nowe dziecko HEADa, czy narty Galactic 84 z grupy All Country, o której pisaliśmy tutaj. Było to duże przeżycie, bo narty mają się nijak do poprzednio testowanych. Musiałem bardzo szybko zmienić technikę jazdy, bo uczucie miałem jakby narty kończyły się za tylnym wiązaniem Po kilku skrętach załapałem o co kaman i zacząłem się z nimi zaprzyjaźniać. Można powiedzieć, że Galactici mówią tak - zabierz nas poza trasy, daj nam trochę puchu, a pokażemy Ci na co nas stać :wink:Po kilku zjazdach postanowiłem przetestować zintegrowaną z nartami nowość Tyrolii - wiązania Aaambition. Założyłem foki i pokonałem górkę pod górkę :stupid:Było zajebiście :cheerful:. W dół zjechałem "na fokach", co też jest ciekawym doświadczeniem, bo można powiedzieć, krawędzi wtedy nie ma.Kolejnymi nartami były All Mountainy REVy. Przetestowałem dwa modele: 80 Pro i 90. W warunkach kiedy śnieg na stoku mocno puścił REVy czuły się jak ryba w wodzie. Na koniec zafundowałem sobie coś z grupy Freeride, czyli nartę najwęższą z kolekcji Free - Venturii 9, która przy długości 181cm wycina 16 metrowe skręty.1 punkt
-
Jeżdziłem po dobrze przygotowanym stoku, twardym i zmrożonym. Magnumy pięknie wycinały skręty i na twardym pewnie wcinały się w śnieg nie powodując ześlizgów. Integrale natomiast mniej pewnie wcinały się w twardy stok i łatwiej wpadały w ześlizg. Szczególnie na bardziej stromym odcinku czy zlodzonym. Co się zaś tyczy jazdy w miękkim śniegu, nie za bardzo mogłem popróbować. Parę razy spróbowałem je na gorzej przygotowanym stoku, muldach zgarniętego śniegu, i obie narty zachowywały się poprawnie. Trzeba przyznać, że tak magnum jak i integrale łatwo wprowadzić w ześlizg, czyli szurać. Nawet w miękkim śniegu, z tym że integrale łatwiej. Obie narty są dość szerokie i dobrze sobie radzą na gorzej przygotowanych stokach. Nie wiem jak opisać tę tzw stabilność, moze przykładem. Spróbuj na twardych slalomowych nartach zjechać po miękkim, zrytym i stromym stoku. Są tak stabilne i twarde że przystosowane do wycinania skrętów, a nie do ześlizgów. Inaczej z nartą którą możesz w odpowiednich miejscach szurnąć wytracając prędkość, czy odpowiednio ustawiając się na stoku. Takie narty którymi łatwiej szurnąć są łatwiejsze do uzytku na co dzień. To tak w skrócie, może niezbyt precyzyjnie, ale istotę zagadnienia chyba przekazałem. "mihumor" w innym wątku rozwinął trochę temat.1 punkt







