Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. czepek

    czepek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      105


  2. Mati1981

    Mati1981

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      354


  3. tomasz13

    tomasz13

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      121


  4. JC

    JC

    Administrator


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      16 751


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 02.03.2013 uwzględniając wszystkie działy

  1. SON w środę W ostatnią środę wybrałem się na czwarty w tym roku wypad do SON. Na początku muszę wspomnieć, że miałem mały problem z samochodem. Mój złoty Matiz ma taką dziwną przypadłość, że od czasu do czasu zapiekają się hamulce w przednich kołach. A to w jednym, a to w drugim. Auto idzie do mechanika, gość rozbiera zacisk, czyści go i na pół roku spokój. Problem polega na tym, że zanim dojadę do niego hamulec się grzeje. Stało się to niestety w drodze do Szczyrku. Zatrzymałem się na stacji benzynowej, polałem wodą. Hamulec się odkleszczył i można było powoli jechać dalej. Jak ktoś spotkał matiza jadącego 40km/h to byłem ja. Na darmowy parking na Juliany w związku z hamulcem już się nie wybrałem. Pojechałem do Czyrnej. Tam przywitał mnie pan w budzie, który skasował piątaka. Na parkingu byłem już 7:30, więc przebieranie się na spokojnie. Klasyczne podejście pod wyciąg(dlatego nie lubię Czyrnej), kupno karnetu do 13 i jazda tym orczykiem koło Bieńkuli. Na szczęście ktoś tam pomyślał i otworzył ten magiczny zielony płot, tak że nie trzeba było iść dookoła. W ogóle układ tych płotków w Czyrnej jest dla mnie trudny do pojęcia, ale o tym kiedy indziej. Z Hali na Małe Skrzyczne, z którego zjechałem kilka razy. Z Małego Skrzycznego zjeżdżałem chyba jako pierwszy. Nie jestem jakimś tam ekspertem, ale sztruksik był, choć momentami jakby pofalowany sztruksik. W górnej części tej trasy, na tym najbardziej stromym odcinku zlodzone. Niestety w jeździe przeszkadzała mgła i wiatr(trochę to było dla mnie dziwne, ale te dwa zjawiska występowały razem). W okolicy Hali mgła zanikała, z biegiem czasu niestety mgła schodziła w dół. W dalszej części dnia jeździłem „2” do Czyrnej, „4” i „7” tylko do Suchego. Jak dla mnie trasy bez zarzutu, choć na „2” z boku dało się zauważyć trawę. Następnie ok. 11 przemieściłem się na Pośrednie, zaliczając wywrotkę na orczyku. Jak jeżdżę sam, to wkładam go między nogi, bo tak jedzie się na pewno wygodniej. Niestety na orczyku wzdłuż Golgoty robi się szybko stromo i trzeba być mocno sprytnym, aby dokonać takiego manewru. Za drugim razem jechałem już normalnie. Na Pośrednim warunki bez zarzutu. W jednym miejscu na trasie „9” były ze dwa źdźbła trawy. Wszędzie raczej równo. Bardzo równo tez pod orczykami. I to w całym ośrodku. Do orczyka V robiły się od pewnego momentu kolejki, ale uruchomili IX, przy czym jak się zjedzie „9”, to do IX trzeba trochę podejść(chyba, żeby się ekstra rozpędzić). W czasie jednej z jazd zagadałem dziewczynę z którą jechałem , a ta okazała się być Szwedką(przyjechała z rodziną). Podobno znaleźli ośrodek w Internecie i przyjechali. Co ciekawe twierdziła, że się jej podoba. Ja myślałem, że Szwecja to tak bogaty kraj, że stać każdego na wypad w Alpy. Zresztą oni mają też swoje góry i chyba jest tam lepiej niż w muzealnym Szczyrku. Powrót Golgota już z gatunku ciężkich. Mulda na muldzie. Inna sprawa, że byłem już bardzo zmęczony, a do tego umiejętności nie za dobre. Golgota jest dla mnie za trudna. Jadę tam tylko dlatego, że nie ma innego sposobu by dostać się na Juliany. Po Bieńkuli w ogóle nie jeżdżę(podobnie „1”). W Solisku musiało już być koło zera. W Suchem i na Hali też. Ok. 11 zaczęło też świecić słońce, więc trasy zaczęły być mordercze. Na Julianach był jeszcze mróz, ale po powrocie do Suchego było bardzo miękko i to się nie bardzo już nadawało do jazdy. Zjechałem do Czyrnej 2 i to był już raczej horror. Tam pojechałem do orczyka II. Niestety była tam spora kolejka, a do tego kolesie odpalili swoje magiczne urządzenie do równania trasy. Zakopcili, zasmrodzili i jeden z obsługi orczyka z nim pojechał. Wygląda to jakoś tak jakby z innej epoki, ale trzeba przyznać, że trasę wyrównało. Niestety trzeba było czekać, aż ten wynalazek odjedzie daleko, co wiązało się z długim czekaniem. Jechałem później z takim starszym panem i walczyliśmy dosyć mocno z tym orczykiem. Nie wiem właściwie czy to ja robiłem coś źle, czy on, ale wymęczyła mnie ta jazda okrutnie. Z Hali wjechałem jeszcze na Małe Skrzyczne. Warunki tam nadal były przyjemne. Niestety podczas jazdy w dół się wypieprzyłem widowiskowo(nie mam pojęcia jak). Pod bramką byłem 13:00. Kolejny wjazd na Małe Skrzyczne się więc nie udał. Zjazd do Czyrnej już na dużym zmęczeniu do tego trasa z gatunku bardzo słabych. W sumie wjechałem 32 razy różnymi wyciągami wliczając w to wywalenie(właściwie wypuszczenie z rąk, bo jechałem z nim w rękach) na Golgocie. Dokładniejsze podsumowanie ilości km zrobię innym razem. Podsumowywując –wypad bardzo udany. Do 10-11 idealne warunki. Później całkiem dobre na Julianach, w pozostałych miejscach dramat. Po zamknięciu sezonu mam zamiar napisać długi list na temat SONu, który do nich wyślę. Oczywiście go tu zamieszczę. Nie liczę na jakąś odpowiedź, ale chciałbym zrobić jakąś listę plusów i minusów tego ośrodka. Zaskoczyła mnie ta obecność Szwedów. Być może jak już widzieli 8 osobowe wyprzęgane kanapy, 20 osobowe gondole i 200 osobowe piętrowe koleje linowe(podobno są takie cuda w Alpach) to zapragnęli czegoś alternatywnego. Może to jest pomysł na ten ośrodek-„widziałeś już wszystko-wpadnij do nas na hardcorową jazdę orczykiem i równie energetyczną jazdę po trawie w dół”. Dla efektu wyciągi jeszcze podeprzeć jakimiś deskami i być może znudzone wygodą ludziska z zachodu będą walić drzwiami i oknami. Poza męczącym orczykiem z Czyrnej, reszta jest całkiem ok. Koniecznie trzeba tam zmienić podejście ludzi. Gdzieś na jakimś forum przeczytałem, że tam jest komuna. Ja wolę stwierdzenie, że tam panuje pod każdym względem PRL. Na początek wita nas w Czyrnej pan w budzie i wyciąga łapę po piątaka. On się nadaje do muzeum PRL w całości z tą budą. Orczyki nie są takie złe, ale jakoś przy dolnych stacjach zawsze panuje jakiś taki bezład. A już hitem jest ta maszyna do równania pod orczykami. Fajnie, że mają taki wynalazek, ale on wygląda na jakąś samoróbkę, a nie cywilizowany sprzęt. Najgorsze jest jednak to, że mimo całkiem fajnej zimy nadal zdarzają się przetarcia. Nie kumam jak przy takiej ilości śniegu można mieć trawę. Nie jechałem 1, ale tam to podobno trawa jakiej by się Stadion Narodowy nie powstydził. Tak jak napisałem nawet na Julianach widziałem źdźbła trawy. Czy oni ten śnieg zwożą na dół i gdzieś chowają. Zupełnie nie mam pojęcia o przygotowywaniu tras, ale tego się chyba da nauczyć. Sypie śnieg, do tego armatki i robimy równą metrową grubość wszędzie. Ale jak to powiedzieli dwaj narciarze, z którymi jechałem na orczyku-Szczyrk bez trawy to nie Szczyrk, a drugi stwierdził, że „jedynka” to jest „jedynka” i tam przetarcia były, są i będą. Mam nadzieję, że doczekam czasów, kiedy włodarze tego ośrodka dojdą do tego, że to co było 20 lat temu niekoniecznie musi być dobre obecnie, a na pewno nie będzie się do niczego nadawało w przyszłości.
    5 punktów
  2. Brenna-Świniorka Dzisiaj razem z Andym odwiedziliśmy Brenną, a dokładnie Dolinę Leśnicy. Rano o (8:30) praktycznie na stoku byliśmy sami:biggrin: do godziny 10:00 ludzi mało, potem kolejka na chwilę stania. Warunki narciarskie dobre, praktycznie bez minerałów, dość twardo, miejscami lodowo. Widoczność dobra, bez mgły. O 11:00 skończyliśmy jazdę i wyszło słoneczko...jutro może być pięknie... Pozdrawiam Maciek
    4 punkty
  3. Kasprowy WierchDzisiaj odwiedziłem Kasprowy Wierch. Warunki pogodowe niestety nie były aż tak dobre jak w czwartek opisywał Dembus, niemniej nie było źle. Jak na weekend to nawet mało ludzi. Od 8-mej do 12-tej ujeżdżałem kocioł Gąsienicowy. Pierwsze 1,5h na długości pierwszej ścianki była chmura więc widoczność mocno ograniczona, ale po ok 200-250m było już super. Przed 10-tą przewiało chmurę i nawet momentami wychodziło słońce. Trasa dobrze przygotowana, twardo i równo. Dało się pocisnąć Żadnych kolejek, non stop góra-dółOd 12-tej Kocioł Goryczkowy. Sam kocioł super, równy i twardy, widoczność bardzo dobra, niestety potem ostatnia ćwiartka przed dolną stacją krzesełka mocno oblodzona. Kolejka ok 13-tej max 4-5 minut. Z górnej stacji wyciągu dało się pojechać skrótem do kotła omijając ten wąski trawers, jednak gdzie niegdzie wystawały kamienie i trzeba było uważać. Poza trasą całkiem twardo, śnieg zmrozony i przewiany, miejscami szreń lodowy. Pocisnąłem sobie z Pośredniego Goryczkowego. Twardo na tyle że nawet na gigantkach dało się całkiem fajnie zjechać, choć miejscami trzeba było ześlizgiem, bo krawędź właziła za głeboko w ten lodowy pancerz. Kocioł trzymał do końca. Zjechałem do Kuźnic parę minut po 16-tej.
    3 punkty
  4. Ha, ha, jak się czyta komentarze pod informacją o wynikach konkursu, to niektórych nieźle ubodły wygrane zdjęcia. Zawiść, zazdrość i jak zwykle mnóstwo podejrzeń krętactw zrobionych przez Jury. Ktoś mądry kiedyś powiedział, że o gustach nie dyskutuje się... Jedni będą zgadzać się z wyborem (zwłaszcza te z Lego) ze względu na ich oryginalność, nieszablonowość. Inni będą uważali je za kicz, bo mają inne priorytety. Jaki konkurs by nie był, czy jakie zdjęcia by nie wygrały, to i tak będzie grupa zwolenników i grupa przeciwników. Taka już chyba jest natura ludzi. A to że będzie też kilka wyróżnień to w sumie miła informacja, a z drugiej strony niektórzy i tak będą niezadowoleni, że i tam się nie znaleźli.
    3 punkty
  5. Mati napisał jak było w Brennej, a ja dodam kilka fotek Trasa wyciągu wiedzie przez otwarte bramy gospodarstwa, obok jest kurnik oczywiście z kurami, kaczkami i kotem. wiosna
    3 punkty
  6. Pilsko kompletna masakra... tak w skrócie mogę opisać co działo się na trasach od godziny 9.30.Na dole kompletny cukier i lód: Żona stwierdziła, że jeszcze nie widziała cukru po kolana...Poniższe zdjęcie jest o tyle ciekawe, że przedstawia połowę trasy w lodzie a drugą w głębokim cukrze.... I na nic piękna pogoda i nowy właściciel. Niestety nie umiem korzystać z wyszukiwarki na skionline żeby pokazać Wam moją relację sprzed roku z takimi samymi warunkami. Powtórka z rozrywki: lodowisko + cukier.O dziwo, operujące słońce nie tworzy na trasach standardowej brej, miękkiego śniegu tylko kolejne pokłady cukru. To widziałem pierwszy raz.Jedyna w miarę utrzymująca się trasa to Kopiec-Miziowa.Pilsko: kompletna masakra. Pilsko: utrzymanie tras bez zmian. Edek, przejechanie raz rartakiem nie wystarcza ...P.S. Znalazłem post sprzed roku:http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/14201-Polska-warunki-narciarskie-2011-2012?p=151782&viewfull=1#post151782
    2 punkty
  7. Szkoda że dopiero się teraz dowiaduje o konkursie, wysłał bym zdjęcie parlamentarzystów bo bałwany mi się zawsze z zimą kojarzą :-)))
    2 punkty
  8. www.bronimypilska.pl Popierajcie :applause:
    1 punkt
  9. Nie zgodzę się z wami, 9+ żeby fajnie jechała to trzeba ją rozpędzić a kolega pisze że lubi jeździć wolniej, po drugie wspólnymi cechami 9+ i 8+ jest to że są nartami i są firmy Fischer, po trzecie nie piszesz na jakiej długości narty jeździłeś, piszesz że masz umiejętności 6 więc przypuszczam że narta miała co najmniej 170 bo w przypadku 9+ powinna mieć 180
    1 punkt
  10. Na gorąco Kilka godzin temu wróciłem z bajki do realu.Na gorąco pierwsze wrażenia ,więcej po ochłonięciu.Po skipasie:57.297 vert. m 133 Lifts 6 skiing days downhill dist: 473,6 km na podstawie porównania z endomondo wydaje mi się,że jednego dnia pomiar po skipasie przesadził o ok.40-50 km tak wię faktycznie powinno być 420-430km Top lista tras: 1.czarne 7 i 8 w hochzillertal 2.czerwone 1,2 i 3 w hochfugen 3.ski route aschau piękna,długa pusta ścianka 4.czerwona 19 w Arenie 5.niebieska 32(taka Białka)w połączeniu z czarną 36 -Arena center 6.czarne 41 i 42 w okolicy konigsloitenspitze -jedyna wada to konieczność jazdy gondolą 7.czerwona 39 w tej okolicy 8.czerwone trasy na Rastkogel 9.czarna 17 z Horberga
    1 punkt
  11. Bierz 9+. Przy Twoim wzroście i wadze, nawet lepiej. To narta twarsza, a reszta parametrów prawie taka sama. Raczej problemów nie będziesz miał. Ja sam jeżdżę na 9+ i to przy wadze o wiele niższej i wzroście też.
    1 punkt
  12. Ostatnia galeria - Meta i ceremonia dekoracji najszybszych
    1 punkt
  13. Galeria ze zdjęciami z trasy zawodów na Pilsku
    1 punkt
  14. Koniec Stycznia no to jedziemy rano mijam B_B stacja na Auchan jeszcze zamknięta zonk będzie drożej, zakup winiety czeskiej przed granicą (nie chce mi się szukać za) Czechy no fajnie trochę nawianego śniegu i dziury w drogach Mikulov i "wschodni kraj" tankuje za granicą na automacie najtaniej droga ble ble ble bez ciekawostek Sillian no bajer zima w pełni Thurntaler 0,8 doliny 1,3 szczyt ubitego obłożenie na co piątej kanapie narciarz :biggrin: tylko trochę zimno śnieg mgła ale sztruks. Jazda po 80 -90 km dziennie, 3 -ci dzień moja pani próbuje jak Vonn i bach szpital w Lienz naciągnięte poboczne - ma po jeździe a ja po spokojnym wypoczynku :frown::Następny dzień (środa) było super bez hamulca boje się chwalić ile kilometrów :wink: . W czwartek jedziemy do Obertilliach na dole jakieś wielkie zawody w biatlonie a my na górę : krzesło jak na Skrzyczne ale bez przesiadki na dole dają pledy aby nie zmarznąć :eek: -tak dziwnie pusto na parkingu- jedziemy do góry wolno po to są pledy:wink:, jadąc nie widać trasy : wreszcie po długiej jeździe jest ( dziwne sztruks bez skazy a to 10-ta) trasa porównywalna z Kaskadą tylko szersza i na ściankach gigantowe zakręty druga trasa jak Szczyrkowski fis ale bez muld,lodu,przetarć i kamieni z ilością armat że:angel:........ . Ogólnie ośrodek mały rodzinny 1 krzesło 4 orczyki wszystko na ruchu dla nas 10 -ki narciarzy korzystającej z niego w tym dniu(ja i latorośl) 8 autochtonów :biggrin::biggrin:(nie wliczam dolnego orczyka bo tam jeździło przedszkole z panią nauczycielką) O 15-tej jechałem na nie używanej trasie po sztruksie :applause: bo nikt tam nie zawitał.I jeszcze ciekawostka z góry na dół jest trasa saneczkowa 6,5 km- 5 euro za sanki -saneczkarzy więcej niż narciarzy:eek: http://www.obertilliacher-bergbahnen.com/Ostatni dzień bez udziwnień Obetilliach może z 40 osób -piątek a w sobotę powrót po pysznym śniadaniu od pani gospodyni- za rok znowu tam wrócę bo traktowany jestem jak rodzina u gospodarzy, a np pan z obsługi kanapy widząc nas wybiega i wita się z nami.Goprowiec zwozi za darmo a szpital nie chce kasy mimo ubezpieczenia inny świat.Na zdjęciach 1.Obertilliach 2. Ratraki na Thurntaler,3i4. Kartitsch
    1 punkt
  15. Wstawiłem pierwsza galerię - Start
    1 punkt
  16. W dniach 26.01-01.02.2013 byliśmy na nartach w dolinie Alta Badia.Mieszkalismy w miejscowości La Val. Bardzo dobra ,tańsza alternatywa do mieszkania blisko wyciągów w tamtym regionie.Odwiedziliśmy Kronplatz , 5 Torri w Cortinie z Laquazoi , Sella Ronde i wszystkie trasy w regionie Alta Badia.Pogoda dopisała , 5 dni słonca i jeden dzień z zachmurzeniem i lekkim opadem śniegu.Najwięcej ludzi na Kronplatzu.Nie wiem jak tam można wytrzymać cały tydzień?Trasy świetne , ale nie na cały tydzień.Dlatego warto mieszkać gdzieś pośrodku między Alta Badia ,a właśnie Kronplatzem.Objazd Sella Ronda podczas świetnej pogody z super warunkami śniegowymi.Do końca dnia trasy w bardzo dobrym stanie.Bez tłoku na trasach.W sumie w każdy dzień ,trasy do końca dnia były w bardzo stanie.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...