Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Adamek182

    Adamek182

    Użytkownik forum


    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      187


  2. marcinn

    marcinn

    VIP


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      5 316


  3. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      7 223


  4. John

    John

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      537


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 04.03.2013 w Odpowiedzi

  1. CzantoriaWprawdzie dziś mieliśmy odwiedzić Palenicę w Ustroniu,ale po dotarciu na miejsce pocałowaliśmy wejście do bramek i w tył zwrot.Mała informacja że wyciąg nie będzie chodził 3 dni :A dlaczego to nikt nie wie,zeby barany chociaż dzień wcześniej podali na stronce,ale nie bo i po co:stupid:Tak więc szybciutko do auta i kierunek Czantoria.Byliśmy pare minut po 8 i miejsca na parkingu sporoSzybkie przebieranka i udajemy się do kas,a tam miła niespodzianka zjechali z cenami jakieś 30%,fajnieTemperaturka w oklicach 0,ładna pogoda i kolejna niespodzianka już nas czeka na górze :smile:Traski przygotowane b.dobrze,do godzinyok 11 nie ma się za bardzo do czego przyczepić,jakieś drobne kamyczkiPotem troszkę cukru,troszkę.Następne dwie godzinki jeżdzimy na Faturce i tam pierwsze zjazdy jeszcze na sztruksieBardzo udany dzionek,pojeżdziliśmy sobie z młodą :wink:,tak,tak już tak mogę powiedzieć
    9 punktów
  2. No i obiecany filmik ze skrzycznego z soboty. Wydaje mi się że wszystko idzie w coraz lepszym kierunku. Oceńcie conieco panowie i panie. Subskrybcje mile widziane. [video=youtube;7PIK3S8jhH0] Mam nadzieje że się spodoba..
    6 punktów
  3. Pragelato i Sestriere część I Drugi dzień, podobnie jak pierwszy przywitał mnie Słoneczkiem. Super! Plan na dzisiaj to Pragelato oraz Sestriere. Podobnie jak w niedzielę – jestem przy pierwszym wyciągu jeszcze przed jego uruchomieniem. Jadę pierwszą kanapą. Szybko w górę, by odnaleźć trasę Cresta, potem 27 bis i 46. Cały zjazd z M. Fraiteve powyżej wymienionymi ścieżkami jest niebieski. To bardzo długa i piękna nartostrada… …oczywiście pokusiło wyjechanie poza trasę. Skończyło się niegroźnym upadkiem. Śnieg poza trasą ma delikatną warstwę lodu, a pod spodem puszek. Narty zjazdowe niestety nie nadają się za bardzo do takich warunków. Poniżej na zdjęciu widać, że jako tako się utrzymuję…a kijek, po przebiciu warstwy lodu cały się swobodnie zapada… Dalsza jazda już po sztruksiku, w stronę widocznych na zdjęciu tras w Sestriere: Jest pięknie, widokowo. Robię bardzo dużo zdjęć. Skały + jaskinia: Trasa 46 kończy się asfaltem, i by przebić się dalej należy zejść jakieś 150m z buta do pierwszych tras po drugiej stronie doliny. W górę jadę wyciągiem 16, po czym na jego szczycie widzę mapkę z oznaczonymi kierunkami jazdy. Widząc przepiękne warunki zjeżdżam na dół… … i przy ponownej podróży krzesełkiem postanawiam pojechać niebieską Paltemouche do Pragelato. Zjeżdżając w dół widzę jakieś krzesełko, i bardzo wąską trasę zjazdową w tej miejscowości. Krzesełka nie mam na mapie Vialattelli, więc pojawiającą się pokusę dławię w sobie i wracam z powrotem piękną, dużą gondolą. Śmigam kolejne razy krzesłem 16 testując liczne tutejsze trasy… Kolejne krzesło to 20. Wciągam się nim i mym oczom ukazuje się Sestriere w całej okazałości…wraz ze Snowparkiem:
    5 punktów
  4. Witam, Ja wraz z dwójką znajomych ruszyliśmy na Skrzyczne w sobotę. Oczekiwania? Chcieliśmy ostatni raz pojeździć w tym sezonie,liczyliśmy na małą ilość osób bo ferie się skończyły. Myślałem o rozmokniętym sniegu. Na miejscu okazało się że ludzi jest mało,śniegu jeszcze mniej. Według tabelek na COSiu warunki u góry były dobre więc wsiadamy na krzesło i w górę. A tam,warunki bardzo dobre. Wyszaleliśmy się. FIS standard trzyma cały czas, Kaskada na najostrzejszej ściance dla znajomków była za trudna. Środek to sam lód a po bokach tzw cukier. Dla mnie rewelacja-traska wymagała więcej umiejętności więc mi spasowała(uwielbiam wyzwania). Ondraszek też po całości świetny. Jedno spotkanie z Panią jadącą ondraszkiem po całej szerokości,wysoka,narty dłuuugie no i hamowanie na prostym,wąskim zjeździe. Ledwo się zmieściłem. Ale jak to baby za kierownicą. hehe. Na koniec zdecydowaliśmy się na zjazd na sam dół. FIS do samego końca rewelacyjny,ale potem trzeba wskoczyć na widokową,a tam...ziemia,trawa,kamienie. Ale jak zwolnisz,to ominiesz. Wyjazd baaaardzo udany i nie wiem czy damy radę w przyszłym tygodniu,ale chęci są takie żeby zakończenie sezonu przełożyć na kolejny,bliżej nieokreślony termin. PS. Jeszcze dzisiaj wpadnie kolejny filmik z tej wyprawy więc subskrybujcie kanał i oglądajcie. Jak już będzie to wstawie.
    4 punkty
  5. Witam,Na dzisiejszy dzień z racji początkujących narciarzy szukałem czegoś płaskiego i wygodnego. Białka kusiła mnie nową trasą i kanapą, lecz wybrałem inny ośrodek i trafiłem w 100%. Wybór padł, na Litwinkę: http://www.litwinka-grapa.pl/Bardzo fajna wyprzęgana 4-osobowa kanapa, dzięki której początkujący nie mają problemów z wsiadaniem i wysiadaniem. Stok w większości szeroki, prawie jak na Rusińskim Wierchu, jednak początkowo odrobinę bardziej nachylony, co pozwala na nabranie prędkości.Nie będę pisał o "cukrze" bo dzisiaj jest on wszędzie. Jednak stok cały czas był twardy i nie robiły się na tyle duże muldy by odebrać przyjemność z jazdy. Byłem tylko do 15, ale do końca nie było tragedii (co przy mocno operującym słońcu, było godne pochwały) Lód pojawił się na tych bardziej nachylonych częściach, ale można było go ominąć.Tak to wyglądało z rana: Taki stan wytrzymał do około 13 godziny, więc był na to czas by się zajeździć, zwłaszcza że nie było przesadnie dużo ludzi. W kulminacyjnym momencie stało się nie dłużej niż 5 minut. Ale do 11 i po 14 jazda na bieżąco bez kolejki. Najpiękniejsze tego dnia była pogoda, do godziny 12 słońce. Aż przerwałem na chwilę szusowanie, podszedłem na szczyt i wykonałem dla was lichą bo lichą - panoramę Tatr, może choć odrobinę odda jak pięknie było tego dnia: Widoki z tamtejszej stacji są przepiękne. Byłem tam pierwszy raz i na dziś dzień uważam, że jest tam ciekawiej niż na Rusińskim Wierchu.Wady stacji?:- wiatr w górnej części- niezbyt komfortowy dojazd do dolnej stacji (utwardzona droga bez asfaltu na końcowym kilometrze)Najfajniejsze za każdym zjazdem było to, że miałem widok na "Dolinę Biznesową" i mrowisko jakie tam panowało. Za każdym zjazdem cieszyłem się, z wyboru Litwinki zamiast Kotelnicy.Widok, na tamtejsze stoki: Jako, że ze stoku Litwinki można dostrzec inne stacje mogę wypowiedzieć się na temat obłożenia innych stacji w okolicy. Z poczynionych obserwacji, mogę powiedzieć, że takie "mrowisko" ludzi zaobserwowałem wyłącznie na Kotelnicy, na Rusińskim Wierchu nie wyglądało to na tłok: Podobnie pod względem ilości ludzi wyglądał stok stacji http://www.koziniec-ski.pl/, oraz wszystkie mniejsze wyciągi w zasięgu wzroku w Białce i Bukowinie.
    4 punkty
  6. Można euro jaki i złotókami - można nawet łączyć złoty/euro, z słowakami wszystko załatwisz Jeśli chodzi o dojazd to bez problemu tylko uważaj na samej dojazdówce do ośrodka bo wczoraj faktycznie była piękna szklanka. Również potwierdzam warunki jak zawsze bardzo dobre, trasy sztruksowe tylko pierwszy raz widziałem tam tyle ludzi - koło południa trzeba było postać parę minut w kolejce do krzesła - widać, że ośrodek zrobił się popularny :biggrin:
    3 punkty
  7. Zwardoń niedziela (03.03.) Z samego rana czyli od 9 przez godzinę warunki na Małym Rachowcu świetne. Bardzo dobrze przygotowany stok. Potem przenieślismy się na Duży Rachowiec i tam też bardzo dobrze przygotowane, przede wszystkim tam jest naturalny śnieg więc nie było "cukru". Jak wróciliśmy na Mały Rachowiec to już niestety po kostki w cukrze :frown:: Ludzi z rana nie za dużo koło południa już całkiem sporo ale bez specjalnych kolejek. pozdrawiam :smile:
    3 punkty
  8. Wydaje mi się, że kolega John napisł Ci obiektywnie. Widomo, że każdy z nas się kiedyś uczył i nikt na samym początku nie był wirtuozem nart czy deski. Ale konstruktywna krytyka, o którą zresztą sam prosiłeś jest jak najbardziej na miejscu. Sam mam kilku kolegów, którzy dopiero od dwóch sezonów śmigają na desce i zrobili gigantyczny postęp gdy zaczęli jeździć z zawansowanymi adeptami tego sportu. Między innymi korekta pozycji na desce, ułożenie rąk, a także ustawienie odpowiedniego kąta wiązań. Nie nadymaj się więc specjalnie jeżeli koledzy udzielają Ci dobrych rad, nawet jeśli są one wygłoszone w nieco humorystycznym tonie
    2 punkty
  9. Na początek przepraszam, że kilka dni milczałem, ale musiałem znaleźć dłuższą chwilę, aby odpowiedzieć na wasze pytanie i wyjaśnić wątpliwości. Zacznę od tego, że punkty regulaminu, których dotyczą Wasze pytania zostały przez Was zaakceptowane już kilka lat temu, ponieważ ostatnia poprawka regulaminu była w 2007 roku i dotyczyła zamieszczania treści reklamowych. Wtedy, czyli 2007, wszyscy musieli zaakceptować Regulamin. I tu wyjaśniam, że Moderatorzy, tez akceptują Regulamin forum. Co do zapisu - Skionline.pl zastrzega sobie z kolei prawo do zmian redakcyjnych, skrótów, kopiowania i rozpowszechniania tych materiałów. - jest to standardowy zapis każdego forum, każdej redakcji. Dodam, że każdy z użytkowników skionline.pl (nie tylko forum) także akceptuje ten zapis. Jest on zawarty w Zasadach korzystania z serwisu skionline.pl Wyjaśniam, że nasza redakcja nigdy nie udostępniała, nie udostępnia i nie będzie udostępniała w żadnej formie (płatnej lub bezpłatnej) zgromadzonych danych osobowych podmiotom trzecim. Nie dotyczy to sytuacji, w których użytkownik jest wyraźnie o tym informowany w regulaminie np. konkursów i wyraża na to zgodę. Chris_M tego co napisałeś nie będę komentował.
    2 punkty
  10. Dzisiaj wypad na Słowację, trzeba więc było wstać o 6:00. Wszystkich obudziłem, za oknem piękne niebo:) Będzie pogoda! 7:30 wychodzimy i w drogę. Zdzwaniam się z Andym i już przed Rybarzowicami widzę w lusterku czarnego Forda...Droga dobra, jedynie w rejonie Glinki lód. Punkt 9:00 jesteśmy na miejscu. Warunki narciarskie rano bomba, jak napisał Andy perfekcyjnie wyratrakowane, śnieg idealny... Jeździmy początkowo na kanapie, trasy wzdłuż niej szerokie i łagodnie nachylone, Żonka jest zachwycona ,ale i ja też. Po kilku zjazdach przechodzimy na lewą stronę, na orczyk. Tam testujemy po kolei wszystkie warianty, również pięknie ale już bardziej nachylone i nie tak szerokie. Warunki jak kończyliśmy jazdę o 13:00 były jeszcze dobre. Ludzi dziś znośnie, rano bez kolejki, na orczyku na Kohutik cały czas bez kolejki, natomiast do kanapy między 11:00 a 13:00 na 3-5 minut stania. Byłem w tym ośrodku pierwszy raz, świetne miejsce dla rodzin z dziećmi, moja córka dziś bawiła się z Babcią na placu zabaw w rejonie dolnej stacji kolejki. Jest gdzie pojeździć na sankach no i coś dobrego zjeść. Do nauki jazdy na nartach trasy rewelacyjne!!! No i cenówka dziś była super, mega promocja... Dzięki Andy!!! Pozdrawiam Maciek
    2 punkty
  11. Ideálna príprava zjazdovkyDzisiaj z Matim i jego rodzinką zawitaliśmy do Oravskiej Lesnej.Pogoda - bajka, lekki mrozik i słonko do godz 12.30.Trasy zrobione perfekcyjnie i takie były do końca naszego pobytu. Tutejszy "Ernest" wie jak używać ratraka.Dzisiaj były otwarte wszystkie możliwe warianty tras. Po obu stronach kanapy mega szeroko, niezbyt stromo, poćwiczyć technikę można.Kohutik to już kilka czerwonych tras dla bardziej wymagających.Dzień narciarsko bardzo przyjemny, pełen relaks.
    2 punkty
  12. Siedzę sobie właśnie po pierwszym dniu nartowania we Włoszech i zastanawiam się, czy moje świętokrzyskie stoki trzymają? ...hahaha, chyba jestem jakiś nienormalny jednak :stupid: Ponieważ to pierwsza moja podróż samolotem na narty, to może zacznę od niej. Tą tygodniową opowieść nazwałem: "Forza Vialattela". Tytuł taki, ponieważ region w jakim jestem nosi właśnie nazwę Vialattela. http://www.snowcarbon.co.uk/sites/default/files/Vialattea-Piste-Map_2012%20at%201600_4.jpg Najbardziej znana miejscowość: Sestriere. Najładniejsza nazwa masywu górskiego: Monti Della Luna. 400 km tras zjazdowych. Odległość od Radomia - ponad 1700km. Wybór transportu mógł być tylko jeden - samolot. Podróż zaczynam o godzinie 8 rano w sobotę. Na parkingu, gdzie zostawiam auto (cena 100zł za tydzień) jestem ok 10:00. Lot zaczynam z lotniska "Szopena" o 12:15. Pierwszy niedogodność takiej podróży, to bagaż. Narty lecą bez opłat, natomiast limit na bagaż podstawowy: 16kg, bagaż podręczny: 5kg (i tu praktycznie mieści mi się jedynie elektronika). Od czasu wyjścia z domu, do momentu kiedy wchodzę na pokład samolotu upływa 4 godziny. Czasy oczekiwania, odprawy itd, są dramatycznie długie. Opuszczam Polskę w pełnym słońcu. PaPa Stolico... Jak widać w Centralnej części kraju śniegu nie ma... ...choć po kilku minutach lotu wydawało mi się, że przelatuję nad Górą Kamieńsk i śnieg jak najbardziej tam był. W naszych Górach również z lotu ptaka biało. Czechy mijam szybko i za oknem pojawiają się Alpy. Jakby ktoś się pytał jaka jest pogoda... ...to taka: I teraz zagadka, dla Was... ...czy ktoś może wie co to za lodowiec? A może ktoś rozpoznaje ten Ośrodek narciarski? Lot trwa ok 1,3 godziny... i po podziwianiu niezmierzonej ilości Gór zbliża się lądowanie. W pewnym momencie było nisko nad szczytami... Na lotnisku w Weronie (tutaj organizator podróży mnie wywiózł) jesteśmy do ok godziny 17:30. Johnny masz pozdrowienia od Krzyśka... ...Świat jest mały i na lotnisku spotykam mojego rezydenta z Kronplatzu :smile: Przesiadka w autokar: I dalsza podróż do miejsca przeznaczenia, do hotelu w miejscowości San Sicario trwa do godziny 22:00. Łączny czas podróży to 14 godzin i jest zdecydowanie za długi!!! Podsumowując: Plusem byłby czas, jeśli samolot wylądowałby np. w Turynie, a nie w Weronie...ale nie jest. W Hotelu jestem zmęczony. Duży minus - ograniczenia wagowe w samolocie. Ale... ...budząc się rano i widząc z hotelu, taki widok... Szybko zapomniałem o niedogodnościach dnia poprzedniego.
    1 punkt
  13. Pragelato i Sestriere część II Widząc sporą ilość ludzi, szybko zmykam czarno czerwoną 4ką pod krzesło 17, które wyciąga mnie do trasy 31 i „szczytowego” orczyka. Jadąc nim, widoki są zapierające dech w piersi: Śniegu jest tu sporo. Jestem na narciarskim „szczycie” M. Motta 2823 m n.p.m. To raj! Czarna 31… … …później czerwona 8 i tak dwa razy pod rząd. Przemieszczam się na trasy Alpette. Orczyk na M. Sises nie działa niestety. Jest tu dosyć gwarno mimo, że trasy oznaczone kolorem czarnym. Przy wiosce olimpijskiej brak polskiej flagi… Skrzyżowanie krzeseł 24 i 26 z widokiem na szczyt 2600 m n.p.m. Ponieważ czas nagli – zaliczam dwie trasy i zaczynam się ewakuować. Tym bardziej, że trasa olimpijska jest zamknięta. Sportowcy trenują… Z dołu wypatruję szwajcarskie naszywki na kurtkach, ale – czy to Szwajcarzy? Nie wiem. Uciekam gondolą 28 na swoją „stronę mocy”. Zjeżdżam jeszcze trasą 82 do pośredniej stacji gondoli i kolejne zjazdy kończące dzień odbywam w San Sicario. O 16 kończę ten cudowny narciarski dzień. Twarz mimo filtru 50 spalona… Pozdrawiam marboru
    1 punkt
  14. jak na razie to Ty filozofujesz, ja przedstawiam stan prawny, a skoro tworzycie postanowienia i nie wiecie jakie mają skutki to już nie mój problem. Wiedz tylko, że w Polsce działa już kilka stowarzyszeń i przedsiębiorców, którzy żyją z pozywania przed SOKiK za stosowanie postanowień abuzywnych. Z postanowienia wynika, to co napisałem w poprzednim poście i że żadna zgoda wymagana nie jest i możecie ze zdjęciami czy artykułami robić co Wam się podoba, a jeżeli nie taka była Wasza intencja to powinniście to postanowienie zmienić i to również dla Waszego bezpieczeństwa. Ale róbcie sobie co chcecie, tyle ode mnie w temacie.
    1 punkt
  15. Te spory dowodzą, że jednak odczucia związane z daną nartą są bardzo subiektywne i trudno jest dobrać nartę korespondencyjnie, akurat kolega na P8 jeździł i ma własne zdanie na ten temat (był zadowolony) dlatego nie ma sensu drążyć tematu w kontekście P8. Natomiast kilka osób sugerowało, że lepiej P9 i pojawiły się wątpliwości, czy nie bedzie za twarda przy mniejszych prędkościach - uważam, że wątpliwości te są jak najbardziej uzasadnione. Ja od razu zaznaczałem, że na P8 nie jeździłem, znam ją z opisów innych - zresztą dwa pierwsze głosy w tym wątku były "przy twojej wadze bierz P9 - P8 jest słaba" - więc coś jest na rzeczy. Podstawowe problemy z doborem wg mnie wynikają z tego, że producenci opisują narty tylko taliowaniem i promieniem nie podając żadnego parametru związanego ze sztywnością narty, a nie zawsze jest mozliwość przetestowania tego co się szuka. Np. podanie flexu na butach znacznie zawęża grupę poszukiwań. Inny sprzęt sportowy też często dość dokładnie jest opisany, np. kije do wędkowania oprócz długości mają opisany ciężar wyrzutu, maksymalną (bezpieczną) wytrzymałość żyłki, rodzaj akcji (szczytowa, średnia, paraboliczna), itp - to powoduje, ze spokojnie mozna taki sprzęt kupić przez internet bez testowania i w 90% dostajemy to czego szukalismy. A wracając do pytania, czy dana narta bedzie rozwojowa dla kogoś. Ja jeżdziłem kilka lat na race SC - bardzo przyjemna i łatwa narta i dobrze trzymająca, dawała duży fun. Ale instruktor zauwazył spore braki w mojej pozycji i powiedział "ta narta oszukuje cię że umiesz dobrze jeździć, za bardzo wybacza błędy i nie zmusza cię do poprawnego sterowania". Kup coś dłuższego o większym promieniu i pracuj nad poprawną pozycją. Tak też zrobiłem, ale to jest rezygnacja z funu na rzecz doskonalenia techniki i czasem mi tego funu brakuje. Dlatego jeśli komuś dobrze się jeździ na danej narcie to nie znaczy, że ona będzie rozwojowa, ale jesli ktoś stawia na radość z jazdy a doskonalenie techniki jest sprawą drugorzędną to wszystko jest OK.
    1 punkt
  16. Jak spasował Ci P8+ to bierz P800 175
    1 punkt
  17. Stożek Niedziela i kolejny raz w tym sezonie Stożek. Warunki - rewelacja, twardo i szybko. Jeździłem od 9 do 15 i do końca trasy były ok, jedynie na ściankach tworzyło się trochę lodu. Kolejek jak to na Stożku ZERO. Oceniając ośrodki w Wiśle stawiam Stożek zdecydowanie na pierwszym miejscu. Brawo!!!
    1 punkt
  18. Gratuluję również. Ja jeszcze dopracowuję technikę. Może kiedyś też zamieszczę taki filmik.
    1 punkt
  19. Niestety masz racje sztuczny śnieg i taka pogoda tak się kończy tutaj Jurgów z soboty [ATTACH=CONFIG]9515[/ATTACH]http://www.sports-tracker.com/#/workout/Jero36/79k5itu2di0sfk1g/media/713iejenfhlmghg7o28ml1uqlv85bn5h dla wielu narciarzy to walka życie.
    1 punkt
  20. No kurcze nie ma do czego się przyczepić, naprawdę fajnie się patrzy:smile:
    1 punkt
  21. Bardzo fajna płynna oraz dynamiczna jazda ze skrętu w skręt. Oby więcej na stokach narciarzy którzy panują nad swoimi nartami jak ty:applause:
    1 punkt
  22. Odnoszę wrażenie że jazda Cię cieszy! Czego chcesz wiecej? Jest super!
    1 punkt
  23. Dzień I - Sauze D'Oulx Dzisiejszy dzień zaczynam o 7:30. Śniadanie i jestem o 8:30 w pierwszym skibusiku, który wywozi mnie nie tak daleko pod krzesełko nr 30, które jest dla mnie oknem na Vialatteaowy Świat. Dzisiejsze alpowanie i plan z nim związany to trasy położone po lewej stronie masywu Górskiego przy jakim mieszkam, czyli Sauze D’Oulx. Przy wyciągu jestem, jak ten jeszcze nie został uruchomiony, i jako jeden z pierwszych jadę w górę. Krótki zjazd, i znowu w górę… Warunki są wspaniałe i cóż…mam znowu wrażenie, że znajduję się w narciarskim raju. Początek dnia jest dosyć tłoczny, ponieważ wszyscy chcą się dostać w takie miejsca, które dają możliwość rozjechania się w miejsca docelowej jazdy. Warunki są tak genialne, że zanim wyciągnę aparat i zrobię więcej fotek – mija dużo czasu. Twardo, śniegu brud, sztruks… …tylko jeździć!!! Jadąc cały czas w prawo docieram na koniec tras Sauze D’Oulx – trzy wyciągi talerzykowe. Trasy przy nich to coś pięknego. Po zrobieniu w tym zakątku wszystkiego… …trafiam na tutejsze zwierze, które dotkliwie gryzie mnie w rękę… Mimo, że jest bardzo ciepło i wywietrzniki w moim nowym uniformie są na Maksa pootwierane, sople trzymają się nieźle: Zjeżdżam na sam dół (w tle miasteczko) i tu pod krzesłami miękko…ale tylko ostatnie 100m trasy. To, co tu, nie da się nie zauważyć, to mnogość ustawionych tyczek: Wciągam się w górę szukając swoich „miejscówek”. Jedną z nich jest czarna 16. Mimo, że jest weekend i na stokach wielu Włochów… …to można znaleźć swoje enklawy, gdzie pasja wychodzi z krwi człowieka i można bardzo ostro pojechać. Wyjeżdżam na samą górę… …i po zrobieniu „prawej” strony, wracam na stoki San Sicario, gdzie jeżdżę do 16, w pełnym Słońcu. Trasy do końca trzymają, a trasy 72, 74 nawet na koniec dnia są idealne. Katuję je, katuję…a one nic. Więc, co? Ustąpiłem i zjechałem na dół, do hotelu. Z okrzykiem Forza Vialattea pozdrawiam Was wszystkich po pierwszym dniu w Raju. marboru
    1 punkt
  24. Pilsko kompletna masakra... tak w skrócie mogę opisać co działo się na trasach od godziny 9.30.Na dole kompletny cukier i lód: Żona stwierdziła, że jeszcze nie widziała cukru po kolana...Poniższe zdjęcie jest o tyle ciekawe, że przedstawia połowę trasy w lodzie a drugą w głębokim cukrze.... I na nic piękna pogoda i nowy właściciel. Niestety nie umiem korzystać z wyszukiwarki na skionline żeby pokazać Wam moją relację sprzed roku z takimi samymi warunkami. Powtórka z rozrywki: lodowisko + cukier.O dziwo, operujące słońce nie tworzy na trasach standardowej brej, miękkiego śniegu tylko kolejne pokłady cukru. To widziałem pierwszy raz.Jedyna w miarę utrzymująca się trasa to Kopiec-Miziowa.Pilsko: kompletna masakra. Pilsko: utrzymanie tras bez zmian. Edek, przejechanie raz rartakiem nie wystarcza ...P.S. Znalazłem post sprzed roku:http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/14201-Polska-warunki-narciarskie-2011-2012?p=151782&viewfull=1#post151782
    1 punkt
  25. Koniec Stycznia no to jedziemy rano mijam B_B stacja na Auchan jeszcze zamknięta zonk będzie drożej, zakup winiety czeskiej przed granicą (nie chce mi się szukać za) Czechy no fajnie trochę nawianego śniegu i dziury w drogach Mikulov i "wschodni kraj" tankuje za granicą na automacie najtaniej droga ble ble ble bez ciekawostek Sillian no bajer zima w pełni Thurntaler 0,8 doliny 1,3 szczyt ubitego obłożenie na co piątej kanapie narciarz :biggrin: tylko trochę zimno śnieg mgła ale sztruks. Jazda po 80 -90 km dziennie, 3 -ci dzień moja pani próbuje jak Vonn i bach szpital w Lienz naciągnięte poboczne - ma po jeździe a ja po spokojnym wypoczynku :frown::Następny dzień (środa) było super bez hamulca boje się chwalić ile kilometrów :wink: . W czwartek jedziemy do Obertilliach na dole jakieś wielkie zawody w biatlonie a my na górę : krzesło jak na Skrzyczne ale bez przesiadki na dole dają pledy aby nie zmarznąć :eek: -tak dziwnie pusto na parkingu- jedziemy do góry wolno po to są pledy:wink:, jadąc nie widać trasy : wreszcie po długiej jeździe jest ( dziwne sztruks bez skazy a to 10-ta) trasa porównywalna z Kaskadą tylko szersza i na ściankach gigantowe zakręty druga trasa jak Szczyrkowski fis ale bez muld,lodu,przetarć i kamieni z ilością armat że:angel:........ . Ogólnie ośrodek mały rodzinny 1 krzesło 4 orczyki wszystko na ruchu dla nas 10 -ki narciarzy korzystającej z niego w tym dniu(ja i latorośl) 8 autochtonów :biggrin::biggrin:(nie wliczam dolnego orczyka bo tam jeździło przedszkole z panią nauczycielką) O 15-tej jechałem na nie używanej trasie po sztruksie :applause: bo nikt tam nie zawitał.I jeszcze ciekawostka z góry na dół jest trasa saneczkowa 6,5 km- 5 euro za sanki -saneczkarzy więcej niż narciarzy:eek: http://www.obertilliacher-bergbahnen.com/Ostatni dzień bez udziwnień Obetilliach może z 40 osób -piątek a w sobotę powrót po pysznym śniadaniu od pani gospodyni- za rok znowu tam wrócę bo traktowany jestem jak rodzina u gospodarzy, a np pan z obsługi kanapy widząc nas wybiega i wita się z nami.Goprowiec zwozi za darmo a szpital nie chce kasy mimo ubezpieczenia inny świat.Na zdjęciach 1.Obertilliach 2. Ratraki na Thurntaler,3i4. Kartitsch
    1 punkt
  26. SON w środę W ostatnią środę wybrałem się na czwarty w tym roku wypad do SON. Na początku muszę wspomnieć, że miałem mały problem z samochodem. Mój złoty Matiz ma taką dziwną przypadłość, że od czasu do czasu zapiekają się hamulce w przednich kołach. A to w jednym, a to w drugim. Auto idzie do mechanika, gość rozbiera zacisk, czyści go i na pół roku spokój. Problem polega na tym, że zanim dojadę do niego hamulec się grzeje. Stało się to niestety w drodze do Szczyrku. Zatrzymałem się na stacji benzynowej, polałem wodą. Hamulec się odkleszczył i można było powoli jechać dalej. Jak ktoś spotkał matiza jadącego 40km/h to byłem ja. Na darmowy parking na Juliany w związku z hamulcem już się nie wybrałem. Pojechałem do Czyrnej. Tam przywitał mnie pan w budzie, który skasował piątaka. Na parkingu byłem już 7:30, więc przebieranie się na spokojnie. Klasyczne podejście pod wyciąg(dlatego nie lubię Czyrnej), kupno karnetu do 13 i jazda tym orczykiem koło Bieńkuli. Na szczęście ktoś tam pomyślał i otworzył ten magiczny zielony płot, tak że nie trzeba było iść dookoła. W ogóle układ tych płotków w Czyrnej jest dla mnie trudny do pojęcia, ale o tym kiedy indziej. Z Hali na Małe Skrzyczne, z którego zjechałem kilka razy. Z Małego Skrzycznego zjeżdżałem chyba jako pierwszy. Nie jestem jakimś tam ekspertem, ale sztruksik był, choć momentami jakby pofalowany sztruksik. W górnej części tej trasy, na tym najbardziej stromym odcinku zlodzone. Niestety w jeździe przeszkadzała mgła i wiatr(trochę to było dla mnie dziwne, ale te dwa zjawiska występowały razem). W okolicy Hali mgła zanikała, z biegiem czasu niestety mgła schodziła w dół. W dalszej części dnia jeździłem „2” do Czyrnej, „4” i „7” tylko do Suchego. Jak dla mnie trasy bez zarzutu, choć na „2” z boku dało się zauważyć trawę. Następnie ok. 11 przemieściłem się na Pośrednie, zaliczając wywrotkę na orczyku. Jak jeżdżę sam, to wkładam go między nogi, bo tak jedzie się na pewno wygodniej. Niestety na orczyku wzdłuż Golgoty robi się szybko stromo i trzeba być mocno sprytnym, aby dokonać takiego manewru. Za drugim razem jechałem już normalnie. Na Pośrednim warunki bez zarzutu. W jednym miejscu na trasie „9” były ze dwa źdźbła trawy. Wszędzie raczej równo. Bardzo równo tez pod orczykami. I to w całym ośrodku. Do orczyka V robiły się od pewnego momentu kolejki, ale uruchomili IX, przy czym jak się zjedzie „9”, to do IX trzeba trochę podejść(chyba, żeby się ekstra rozpędzić). W czasie jednej z jazd zagadałem dziewczynę z którą jechałem , a ta okazała się być Szwedką(przyjechała z rodziną). Podobno znaleźli ośrodek w Internecie i przyjechali. Co ciekawe twierdziła, że się jej podoba. Ja myślałem, że Szwecja to tak bogaty kraj, że stać każdego na wypad w Alpy. Zresztą oni mają też swoje góry i chyba jest tam lepiej niż w muzealnym Szczyrku. Powrót Golgota już z gatunku ciężkich. Mulda na muldzie. Inna sprawa, że byłem już bardzo zmęczony, a do tego umiejętności nie za dobre. Golgota jest dla mnie za trudna. Jadę tam tylko dlatego, że nie ma innego sposobu by dostać się na Juliany. Po Bieńkuli w ogóle nie jeżdżę(podobnie „1”). W Solisku musiało już być koło zera. W Suchem i na Hali też. Ok. 11 zaczęło też świecić słońce, więc trasy zaczęły być mordercze. Na Julianach był jeszcze mróz, ale po powrocie do Suchego było bardzo miękko i to się nie bardzo już nadawało do jazdy. Zjechałem do Czyrnej 2 i to był już raczej horror. Tam pojechałem do orczyka II. Niestety była tam spora kolejka, a do tego kolesie odpalili swoje magiczne urządzenie do równania trasy. Zakopcili, zasmrodzili i jeden z obsługi orczyka z nim pojechał. Wygląda to jakoś tak jakby z innej epoki, ale trzeba przyznać, że trasę wyrównało. Niestety trzeba było czekać, aż ten wynalazek odjedzie daleko, co wiązało się z długim czekaniem. Jechałem później z takim starszym panem i walczyliśmy dosyć mocno z tym orczykiem. Nie wiem właściwie czy to ja robiłem coś źle, czy on, ale wymęczyła mnie ta jazda okrutnie. Z Hali wjechałem jeszcze na Małe Skrzyczne. Warunki tam nadal były przyjemne. Niestety podczas jazdy w dół się wypieprzyłem widowiskowo(nie mam pojęcia jak). Pod bramką byłem 13:00. Kolejny wjazd na Małe Skrzyczne się więc nie udał. Zjazd do Czyrnej już na dużym zmęczeniu do tego trasa z gatunku bardzo słabych. W sumie wjechałem 32 razy różnymi wyciągami wliczając w to wywalenie(właściwie wypuszczenie z rąk, bo jechałem z nim w rękach) na Golgocie. Dokładniejsze podsumowanie ilości km zrobię innym razem. Podsumowywując –wypad bardzo udany. Do 10-11 idealne warunki. Później całkiem dobre na Julianach, w pozostałych miejscach dramat. Po zamknięciu sezonu mam zamiar napisać długi list na temat SONu, który do nich wyślę. Oczywiście go tu zamieszczę. Nie liczę na jakąś odpowiedź, ale chciałbym zrobić jakąś listę plusów i minusów tego ośrodka. Zaskoczyła mnie ta obecność Szwedów. Być może jak już widzieli 8 osobowe wyprzęgane kanapy, 20 osobowe gondole i 200 osobowe piętrowe koleje linowe(podobno są takie cuda w Alpach) to zapragnęli czegoś alternatywnego. Może to jest pomysł na ten ośrodek-„widziałeś już wszystko-wpadnij do nas na hardcorową jazdę orczykiem i równie energetyczną jazdę po trawie w dół”. Dla efektu wyciągi jeszcze podeprzeć jakimiś deskami i być może znudzone wygodą ludziska z zachodu będą walić drzwiami i oknami. Poza męczącym orczykiem z Czyrnej, reszta jest całkiem ok. Koniecznie trzeba tam zmienić podejście ludzi. Gdzieś na jakimś forum przeczytałem, że tam jest komuna. Ja wolę stwierdzenie, że tam panuje pod każdym względem PRL. Na początek wita nas w Czyrnej pan w budzie i wyciąga łapę po piątaka. On się nadaje do muzeum PRL w całości z tą budą. Orczyki nie są takie złe, ale jakoś przy dolnych stacjach zawsze panuje jakiś taki bezład. A już hitem jest ta maszyna do równania pod orczykami. Fajnie, że mają taki wynalazek, ale on wygląda na jakąś samoróbkę, a nie cywilizowany sprzęt. Najgorsze jest jednak to, że mimo całkiem fajnej zimy nadal zdarzają się przetarcia. Nie kumam jak przy takiej ilości śniegu można mieć trawę. Nie jechałem 1, ale tam to podobno trawa jakiej by się Stadion Narodowy nie powstydził. Tak jak napisałem nawet na Julianach widziałem źdźbła trawy. Czy oni ten śnieg zwożą na dół i gdzieś chowają. Zupełnie nie mam pojęcia o przygotowywaniu tras, ale tego się chyba da nauczyć. Sypie śnieg, do tego armatki i robimy równą metrową grubość wszędzie. Ale jak to powiedzieli dwaj narciarze, z którymi jechałem na orczyku-Szczyrk bez trawy to nie Szczyrk, a drugi stwierdził, że „jedynka” to jest „jedynka” i tam przetarcia były, są i będą. Mam nadzieję, że doczekam czasów, kiedy włodarze tego ośrodka dojdą do tego, że to co było 20 lat temu niekoniecznie musi być dobre obecnie, a na pewno nie będzie się do niczego nadawało w przyszłości.
    1 punkt
  27. Wczoraj Bieńkula Szczyrk, Narty drewniane Kober 210cm ze stalowymi krawędziami , wiązania Silvretta sprężynowe typu Kandahar, buty niskie skórzane sznurowane , kijki bambusowe 140cm. Zjazd na zabytkowych nartach końcowym odcinkiem trasy Bieńkula w kierunku Czyrnej, w ON Czyrna-Solisko w Szczyrku 25.02.2013 [video=youtube;zZL3SkAtRmo]
    1 punkt
  28. W k2 w środku obok drewienka w rdzeniu wsadzają jakieś blaszysko (przynajamniej tak jest w moich Rictorach, nie wiem czy w Kungfujasach jest tak samo), być może to jest przyczyna, że zamiast się złamać - wygięło się. To tak na mój chłopski rozum.:wink:
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...