Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 11 Październik 2026
-
Rok
11 Październik 2025 - 11 Październik 2026
-
Miesiąc
11 Wrzesień 2026 - 11 Październik 2026
-
Tydzień
4 Październik 2026 - 11 Październik 2026
-
Dzisiaj
11 Październik 2026
-
Wprowadź datę
14.04.2013 - 14.04.2013
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 14.04.2013 uwzględniając wszystkie działy
-
Szczyrk SON - koniec sezonu 2012/13Jadąc dzisiaj miałem nieuzasadnioną nadzieję na jakąś niespodziankę cenową w ostatni dzień, ale oczywiście nic takiego nie było.Zameldowaliśmy się o godz. 8 na Julianach.8.16 pierwszy wyjazd. Diała tylko lewa strona orczyka.Słońce zaczyna wychodzić zza chmur, trasy wyglądają zachęcająco. Wyratrakowane z niewielkimi uskokami w nocy stężały i wydawały się nawet twarde mimo braku mrozu.Kilka zjazdów po obu stronach Julianów i śmig Golgotą w kierunku Małego Skrzycznego.Juliany bez żadnych niespodzianek, zero przetarć i minerałów.Golgota już mocno pocukrzona, ale bez lodu. W jednym miejscu niegroźnie nieco brązowe wyglądało.Wyjazd z Soliska do Suchego po pasku szarego śniegu. Z Suchego na Halę Skrzyczeńską działa tylko prawa strona orczyka. Drugą stronę podsypują, ale nie doczekałem, aby uruchomili lewy orczyk. Niebieska z Hali S. dobra, miejscami jeszcze ze sztruksikiem, ale z przteraciami na polanie obok baru i ostatniej polanie na dole.Czerwona na górnej "ściance" bardzo przyjemna i twarda, wypłaszczenie powolne, a ostatnia ścianka mocno zryta i miękka.Trasa z Małego Skrzycznego bardzo miękka i powolna. Na ściance duża połac ziemi z lewej strony, prawa strona OK.Wiosenna jazda jest męcząca więc posilamy się w barze na niebieskiej.Ok. 11 kończymy, ponieważ robi się bardzo miękko i ciepło.Nie wiem czy to był nasz koniec udanego i długiego sezonu bo Kasprowy czeka.Ale być może była ostatnia jazda orczykiem na Julianach, jeżeli zapowiedź budowy kanapy ziści sięOd jutra SON już nie działa.11 punktów
-
Góra ŻarW my właśnie przejechaliśmy z ostatniego nartowania na GŻKrótko i na temat-wiosenne nartowanie,bez sztruksiku za to w słoneczkuMiła niespodzianka ze strony PKL karneciki czasowe 4-godz po 18złKto był to miał możliwość wypełnienia ankiety co by zmienił w ośrodkuMy zwróciliśmy uwagę na płatne parkingi i toalety :stupid:Jutro losowanie vouchwrów na następny seson,może cóś kapnie :wink:Co do frekfencji to wczoraj pustki a dziś całkiem sporo ludzia :smile:8 punktów
-
Słoneczna Osada Czy ja już wspominałem,że uwielbiam kwietniowe narty? :wink: Pogoda na dziś zapowiadała się niemal idealna,trza tylko było wybrać gdzie sobie pośmigać.Niestety okienko czasowe było ograniczone (poranek do max 13.00),więc musiałem się dopasować.Kiedy zapowiadają dwucyfrowe temperatury na plusie,wybieram trasy rekreacyjne,ale nie tak płaskie jak w Istebnej... Kiedy ma być słonecznie,chcę śmigać na stokach południowych.Chciałem też opalać się na krzesełku,a nie męczyć na orczyku.Rozważałem m.in. Żar,ale ostatecznie padło na niezawodną Nową Osadę! Tej wiosny mój budzik może wziąć urlop!Kiedy zbliża się czas na rekreację narciarską,budzę się bez niego.Tak więc ekspresowo wyruszyłem w stronę Wisły.Drogi totalnie puste,na miejscu jestem 7.40.Szybko wrzucam narty do serwisu na smarowanko,a ja zakładam te plastikowe skorupy na nogi.Wspomnę jeszcze,że na miejscu jest dość chłodno,jakby w nocy był nawet przymrozek!Odbieram nartki,zakupuję karnet 8.00 - 13.00 za 50zł i robię małą rozgrzewkę,bo do startu mam jeszcze 10 min.Robię też fotki: Ale jak się okazuję,bramki mnie puściły chwilę wcześniej i pierwszy jadę do góry.Dziś więc też jako pierwszy rozdziewiczam trasę.Jak waruneczki?Miodzio!Jest twardo i równo,ratrakowy spisał się znakomicie!To sprawia,że mogę robić co mi do głowy przyjdzie - a to ciasne szybkie skręty,a to badanie promienia skrętu w moich Coombackach wynoszącym 28m itp.Nie często w sezonie jest tak dobrze!Takie warunki lub niewiele gorsze trwają dobre 2 godziny.Może temu,że wtedy jeszcze sporo zachmurzenia i stok się trzyma! Po ok 2 godzinach chmury zaczynają znikać,robi się cieplutko i pięknie!Część się opala,część,jak ja,jeździ,ale wszyscy odwracają twarz w stronę słońca.Nie robię nawet pauzy,bo szkoda czasu.No może raz zawitałem do świątyni dumania na małego sikstona. Tutaj wspomnę,że przy dolnej stacji można skorzystać z pachnącej,czystej i całkowicie bezpłatnej toalety.Warunki z czasem robią się oczywiście coraz trudniejsze,ale to zrozumiałe.Po 3 godzinach zaczyna być miękko wszędzie,po 4 zaczyna się serfowanie po kopnym śniegu,ale Coombacki do samego końca pozwalają pośmigać z przyjemnością!Nie każdy wie,że szerokie narty sprawdzają się nie tylko w puchu... Ponieważ często krzesłem jadę sam,często robię fotki: Czasem też z boczku z trasy,bo dziś jest idealny kwietniowy narciarski dzień!Jak wszystko co dobre,tak mój czas na narty się kończy i ok. 13 oddaję karnet,czas przerwać sen i wracać do rzeczywistości... A właściwie do zajęć,które sprawiają przyjemność,ale to już nie na to forum... :wink: Piękny dzionek,nie do opisania!Pięknie przygotowana trasa,która dopiero ok 12 faktycznie rozmiękła,ale trasa główna wciąż dostępna na całej szerokości i bez przykrych niespodzianek.A to jeszcze nie koniec,bo jako jedni z nielicznych ciągną dalej sezon!Trzeba więc to docenić i odwiedzić Słoneczną Osadę po raz kolejny! :angel:6 punktów
-
6 punktów
-
60 dzień na nartach to PILSKO. ale jeszcze nie mówię koniec..... dziś wejscie na 1575 m nad poziom morza czyli około 30 minut od ostatniego wyciagu na PILSKU. czyli zdjecie obok krzyżą. Spotkałem tam pewna grupę cywilna którzy szli z SOPOTNI sobie i czase wejscia 3 godz..NA Pilsku dziś strasznie wolny śnieg. brak prędkości..NAtomiast już na parkingu błotko. Za tydzień ma dzialać tylko góra i potem zjazd na dół raczej na krzesełku.dzis na niektórych trasach były juz czarne plamy.5 punktów
-
sobota 13 .04 NOWA OSADA WISŁA - bylismy tam od 13.45 do 17 45 cena za karnet 4 godz . 50 zł wiec duzo jak na koniec sezonu. TELEBIM nad bramkami pokazywał temperature od 15 przez 18 - 20 i nagle w jednym momencie jak slonce mocno zaświeciło to 23 stopnie C . kolega ma to ujęcie na komórce. Trasa po poludniu była juz bardzo miekka. wiec prędkość do 3 żółwie. na bocznej trasie były takie fajne skocznie wiec czułem sie jak PIOTR ŻYŁA. nagle padał mocny grad i dostałem kilka kulek po nosie. W Barze u gory dobra kiełbasa po 8 zł i wino po 7 zeta.wieczorem dodam kilka zdjeć. Powiem jednak że mocniej kocham SON I PILSKO.5 punktów
-
Żegnałem dzisiaj pilsko i powiem tak dramat trasy od 8 nie ratrakowane zostawione z wczoraj wszystko w nocy przymarzło kolana chciało powyrywać po rozmowie z kierownikiem wyciągów dowiedziałem się że nie spodziewali się przymrozka i przepraszał kupiłem karnet 6godzinny z 2 dzieciakami 190zł po 2 godzinach zaczeło popuszczać i na kopcu miziowej dało się pojeździć zjazd na dół po 12 wyczerpany totalnie buczynką i kamienną dało się zjechać przy zwrocie karnetów miałem okazje zamienić kilka zdań z kasierką która robi w ośrodku 20 lat i powiedziała krótko takiej chały nigdy tu nie było pozdrowienia dla właściciela :angry:5 punktów
-
DZIEN 5wita nas lepsza pogoda. mimo chmur, sa przejasnienia i nadzieja na slonce. Ruszamy spod Murowanca i oczywiscie na fokach ruszamy w strone Czarnego Stawu. podejscie przyjemne i nie wymagajace, jedynie ostatni fragment przed Czarnym Stawem, trzeba bylo brac zakosami.Staw przykryty warstwa sniegu i lodu, a otaczaja go wylaniajace sie zza chmur szczyty i przebijajace sie slonce Docieramy pod żleb ktorym plynie potok ze Zmarzlego Stawu, do Czarnego Stawu. Odpinamy foki i z nartami na plecach ruszamy do gory. Docieramy do Stawu, gdzie przewidziany byl odpoczynek, czesc osob jednak wybiera sie wyzej w okolice Koziej Dolinki by stamtad zjechac. Ja gdyby ktos taka propozycje rzucil mi dzien wczesniej na 100% bym odmowil, jednak akurat tego dnia forma lepsza i sil wiecej, wiec rowniez ruszam, tym bardziej, ze snieg ponad nami wyglada kuszaco.Co prawda ciagle byla 3 i nie do konca dobrze zwiazany snieg, ale zdecydowalismy sie ruszyc.Do Zmarzlego Stawu mielismy kilkaset metrow calkiem przyjemnego zjazdu po fajnym sniegu. Szeroko, fajne nachylenie: dolaczamy do reszty grupy i idziemy na skraj żlebu. ruszmay pojedynczo.Sam zleb nie jest trudny, szczegolnie w tych warunkach sniegowych. w najbardziej stromym miejscu ma nieco ponad 30stopni. w tym miejscu jest tez przewezenie, i tam jedynie moze sprawic jakies trudnosci. Pozniej sie rozszerza i wypada sie na szerokie pole.Wracamy do Murowanca na obiad, a po obiedzie ruszamy na Przełęcz Miedzy Kopami. Stamtad Dolina Jaworzynki zjezdzamy w dol. Swietne warunki sniegowe, gruba warstwa puchu, pojedyncze choinki i drzewka.Zjazd jest w takim niby wąwozie, ktory w pewnym momencie sie wyplaszcza. Mielismy zawrocicm, wlasnie na wyplaszczeniu, jednak ktos podsunal pomysl by zjechac do Kuznic. zjazd o ile to mozna tak nazwac, to zasuwanie na kreche i odpychanie sie kijami. Opcji powrotu bylo kilka - kolejka na Kasprowy, badz na fokach tak jak zjezdzalismy, lub na Goryczkowa a potem krzeselkiem. Ja staralem sie wybrac opcje ekonomiczna, gdyz musialem zarzadzac moimi finansami jak i silami, zarowno jedne jak i drugie byly na wyczerpaniu :Dna Goryczkowa zdazylismy na 10 minut przed zamknieciem. ostatni fragment pokonywalem stajac co 50 metrow. ale troche tych kilometrow natluklem:)c.d.n.3 punkty
-
Witam,bedzie to troche spozniona relacja, z pobytu w Tatrach, w okresie 23-29 marcaDZIEN 1W sobote wieczorem, 23 zaczynalem kurs w Tatrach. Wstyd sie przyznac, ale w ciagu nieco ponad 20 lat na nartach, mial to byc moj pierwszy raz w Tatrach...Korzystajac z okazji postanowilem sobotni poranek przeznaczyc na jazde. W planie byl Kasprowy, jednak musielismy zmienic plany i wybralismy Rohace.przed 9 rano jestesmy na parkingu, ktory pomimo tego ze spory, to caly zapelniony. dolaczaja do nas znajomi, kupujemy karnety i grupa ruszamy na wyciag.Jesli przy karnetach jestesmy - cena to 17euro za 4 godziny + 3 euro kaucji. ja po zeszlorocznych cenach na Pilsku ciagle jeszcze zyje w innym swiecie i gdzie nie pojade, to wydaje mi sie ze jest drogo :)Na Rohacach, na dole jest wyciag talerzykowy, ktorym trzeba wjechac by dostac sie do krzesla. do tego wyciagu jest kolejka na 5-10 minut. Pozniej, mimo sporej frekwencji, kolejek do 4 osobowej kanapy nie ma.Trasa na pierwszy rzut oka, jest bardzo rekreacyjna - typowo rodzinna. Dosc plaska, jedyny stromy fragment, przy koncu -nadrabia jedynie dlugoscia. pierwszy zjazd na rozgrzewke po trasie - calkiem przyjemnie. Zaczelismy szukac swojego szczescia w lesie - sniegu duzo, sporo swiezego puchu, grzech nie skorzystac. Na poczatku wyglada to slabo, przy wyciagu albo nic nie ma, a to co jest - jest rozjezdzone. W koncu znalezlismy fajne miejsce.Na szczycie krzesla gdzie mamy taki oto widok przy okazji dodam - jak widac na zdjeciu w sobote warunki pogodowe byly super, ale wracajac do sedna:na szczycie krzesla wysiadamy w lewo i uderzamy od razu w las, trawersujac w jego glab. Wypada sie na otwarta przestrzen - zbocze jednego z otaczajacych nas szczytow. W dalszym ciagu trawers, pozniej przejazd przez las i wypadamy na zboczu pokrytym mlodnikiem opcji zjazdu jest kilka, wszystkie przyjemne. Nie jest to dlugi zjazd, wypada sie ponizej lasu na rozlegla polane, dosc plaska, z ktorej dostajemy sie znow do lasu i tu zaczyna sie jazda, nie przesadze - ok 1km dobrego zjazdu. jest tam przecinka - ok 10-15 m szeroka do samego dolu - widac ja na tym zdjeciu: mozna tez jechac lasem, jednak jest on dosc gesty. zjazd przyjemny, fajne nachylenie, trafilismy dobry snieg. Jesli wybieramy przecinke to trzeba z 5 minut podmaszerowac - wypada sie na takiej sciezce, ktora prowadzi do wyciagu. Lecac lasem, mozna najechac pod samo krzesla bez marszu.Na koniec wizyta w knajpce pod krzeslem - tu ceny w przeciwienstwie do karnetow duzo bardziej przystepne :)podsumowujac, dla mnie Rohace to osrodek dobry na 1 dzien, badz rekreacyjna rodzinna jazde, ewentualnie jako baza wypadowa do ski turowych wypraw.kolo poludnia, zaczelo sie chmurzyc, a my po 13 wracamy do Zakopanego. drobne zakupy, obiad, zabieramy bagaze i ruszamy busikiem, obladowani jak tabor cyganski do Kuznic :)ok 17 jedziemy wagonikiem - i tu zaskoczenie - a mianowicie cena pojedynczego wjazdu na Kasprowy to 40zl - jak dla mnie to spora przesada, cenia sie gorale.obladowani wysiadamy na Kasprowym, skad mielismy sie kierowac do miejsca naszego noclegu, czyli Murowanca. chmury dolinach a my mozemy cieszyc oczy pieknymi widokami: ja mialem 2 wypakowane na max plecaki i torbe z laptopem. rzut oko na stan trasy - muldy na 50 cm i wiecej. Na szczescie udalo sie zwiesc bagaz krzeslem na Gasienicowa. Musze przyznac, ze trasa w tym stanie - tzn jej poczatkowy fragment potrafi dac w kosc, gdyz na dole scianki uda palily :)Odbieramy bagaze i kierujemy sie juz maszerujac na nartach do Murowanca. Dzien dosc wyczerpujacy, z wielka radoscia zrzucilem te toboly z siebie. Rozpoczal sie kurs - krotki wyklad i zapoznanie z uczestnikami, oraz planem kolejnego dnia :)c.d.n/2 punkty
-
Jakoś nie było wcześniej czasu.... więc dopiero teraz. Wyjazd przypadł mi na kwietniowy kataklizm pogodowy- w Wielką Sobotę święcenie koszyczków z dzieciakami - kompletny brak śniegu. Wyjazd na Stubai planowałem późnym wieczorem w niedziele Wielkanocną. Koło 15 w Wielkanoc było z pół metra śniegu na aucie ! Zastanawiałem sie czy nie odłożyć wyjazdu, ale rzut oka na serwisy internetowe i tak: na Stubai ma być piękny, słoneczny poniedziałek Wielkanocny. No i wg prognoz na noc kataklizm śniegowy powinien się gdzieś skończyć w połowie Czech. Więc wyjazd o 21.30 od rodziców moich (niedaleko granicy z Czechami), gdzie zostawiliśmy mniejszą, jeszcze niejeżdżąca pociechę i w trójeczkę (starsza córka, żona i ja) kierunek A1. A tam biało, błoto i grudy - 70-80 km/h max, a dojazd do A1 to 30 km/h max, autem rzuca.... :eek: Żona puka się w głowę kogo to był pomysł :stupid:, córka na szczęście ogląda film i nie widzi sytuacji... Na szczęście koło Olomuca nagle śnieg ustąpił i drogi czarne, więc noga na gaz i heja :biggrin: Pozostała trasa bez niespodzianek. Mimo że jechaliśmy z żoną na zmianę, w Fulpmes zameldowaliśmy się o 7.30 dość zmęczeni. Ale widok na zmotywował. Jest piękna pogoda W pensjonacie miła niespodzianka - mimo, że pokoje miały być dopiero od 14.00 sa już dostępne. Znajomi też już na śniadaniu, mówią , że wczoraj była mgła i jeździli na Schlicku. Wrzucamy szybko graty, przebieramy i jedziemy na Stubai. Nie wiedziałem, że z Fulpmes do dolnej stacji gondoli to taki kawał drogi :biggrin:, zwykle jazdę na nartach łączyłem z odstawieniem bryki na tydzień, a tu nic z tego. No ale nic, po drugim dniu już przywykłem W Wielkanocny Poniedziałek dużo ludzi - bo i piękna pogoda. Kolejka po skipasy - w pierwszym momencie wydała się monstrualna, tak, że sam zwątpiłem w sens nocnej eskapady by na dzisiaj zdążyć... :stupid:, ale jak sie okazało bardzo szybko się posuwała i już po 20 minutach siedzimy w gondoli. Na Gamsgarten wyglądało to tak: Piękna bezchmurna pogoda, świeży śnieg (wczoraj sypało), nieduży mróz - bajka:biggrin:! Warto było jechać całą noc! Oby pogoda sie nie popsuła, bo dzisiaj przecież 1 kwietnia Ostanie sprawdzenie sprzętu... .. i ilości świeżego śniegu Trochę kresek już założonych .. Zostało trochę nieprzejechanego za misiem cdn.2 punkty
-
Na Soszowie dało rade dzisiaj pojeździć na wszystkich trasach, rano fajnie twardo i wyratrakowane, ale jako że później całkiem sporo ludzi to zrobiła się kaszana. Działa kanapa i orczyk na samą górę, nawet jeszcze trochę po lesie można pojeździć ale już bardzo mokro. Podobno mają działać jeszcze ten tydzień. Jak się postarają to może im się udać.2 punkty
-
dzien 2pobudka przed 7, zaczynamy od zbiorki o 830, przed Murowancem, wita nas piekna pogoda: nastepnie na fokach ruszamy w strone wyciagu na Gasienicowa, niby nic - 30 minut marszu, ale w tym sloncu i przy dosc dobrym tempie, szybko dochodze do wniosku, ze bede najslabsdzy w tym elemencie wsrod calej grupy Na moja niekorzysc wplywa tez fakt, ze w tym sezonie na fokach chodzilem tylko raz - 30 minut na szczyt Pilska - wiec kondycja 0 niestety moj zestaw byl bardziej freeride niz ski tur - o jakies 2-3kg ciezszy(na 1 noge) niz sprzety reszty grupy. Do tego nie do konca zaleczona kontuzja peknietego zebra dawala sie we znaki. Na szczescie na Kasprowy lecimy wyciagiem. Mimo niedzieli, ludzi niezbyt duzo, moze ze wzgledu na wczesna pore, plan na ten dzien, to miedzy innymi weryfikacja umiejetnosci narciarskich, czyli czeka nas troche jazdy po trasie. Przenosimy sie na druga strone i lecimy w dol, do Goryczkowej. Jesli juz przy trasach jestesmy - to sa one dosc dobrze przygotowane, jednak wielbionego przez wiekszosc narciarzy sztruksu nie zauwazylem jest rowno i dosc twardo, jedynie z wierzchu troche rozjezdzonego sniegu.Po paru szusach na trasie wracamy do mojej koronnej konkurencji, czyli do foczenia na szczescie dosc latwa trasa - na Kalatowki do centrum lawinowego. w dalszym ciagu rozpieszcza nas pogoda, widoki sa cudne: po zajeciach i krotkiej przerwie ruszamy przez widoczna na zdjeciu polanke, pozniej przez las - o fajnym nachyleniu i glebokim puchu - niestety nie bylo mi dane go zakosztowac . Trawersujemy las i udajemy sie do Doliny Kondratowej, do schroniska. ok godziny marszu, dostalem niezle w 4 litery i opadlem z sil, powaznie zaczalem rozwazac odpuszczenie, na szczescie na kolejnym podejsciu, z Kondratowej na Goryczkowa, ktore bylo dosc lagodne i mialo pare zjazdow - wrocily mi sily i wiara w siebie.Dalszy plan zakladal wreszcie troche jazdy poza trasami, wiec krzeslem juz udajemy sie na Kasprowy. Co prawda od piatku utrzymywala sie lawinowa 4, wiec bardzo duze zagrozenie, mimo tego wszystkie stoki w okolicach Kasprowego - te latwo dostepne - z Beskidu i Goryczkowej przeleczy przejezdzone i wygladaja jak kartoflisko.My jedziemy grania Goryczkowej przeleczy, przy okazji obserwujac pokazne nawisy, chcielismy dostac sie do Świnskiej Doliny. Niestety na ostatnim etapie natrafiamy na straznika parku tatrzanskiego. Obywa sie bez mandatow, jednak z poleceniem odwrotu. Musimy wiec zjechac po tym kartoflisku. ciezko o nietkniety snieg. U gory jest dosc twardo, miejscami beton - jazda dosc trudna i wymagajaca, im nizej tym bardziej miekko. Zjezdzamy do Goryczkowej i powrot na Kasprowy i spowrotem do Murowanca :)podsumowanie - podoba mi sie i to bardzo ceny na Gasienicowa i Goryczkowa, w przeciwienstwie do kolejki, przystepne, zeby nie powiedziec niskie 7 i 8zl a warunki i mozliwosci jazdy sa swietne. do tego piekne otoczenie. Dwa wjazdy na Goryczkowa robimy ok 14-15 - mimo niedzieli - kolejki nie sa tragiczne - ok 10 minut stania, wiec w normie .c.d.n.2 punkty
-
1 kwietnia - cd. Jedziemy wyżej, tu też widac że warunki poza trasą miodzio! Zjeżdżamy 1b. Mimo sporego tłoku na dole - tu jest całkiem ok .. i "bezrobotna" armatka1 punkt
-
Jeśli nic nie przeszkodzi,to będę we wtorek i czwartek,a może i w niedzielę... W tygodniu wieczorkiem,w weekend rankiem. jakbyś coś planował w tych terminach,dawaj znaki! :wink:1 punkt
-
Wygląda na to że trza bedzie jeszcze NO odwiedzić skoro Maciek tak fajnie zachęcił :wink:1 punkt
-
Obok dzisiejszego odcinka z serii Salomon Freeski nie da się "przejść" obojętnie. Bynajmniej nie ze względu na spektakularne, kręcone w puchu zdjęcia i wielkie sportowe sukcesy. The Freedom Chair to niezwykła historia opowiadająca o losach Josha Duecka, kanadyjskiego zawodnika i trenera freestyle’u, który w wyniku nieszczęśliwego wypadku doznał paraliżu dolnej części ciała. 23-letni wówczas Jose usłyszał wyrok, który miał całkowicie odmienić jego życie. Na gorsze? Musicie to oglądnąć1 punkt
-
no to szkoda że się nie spotkaliśmy -niebieska kurtka i czerwona czapka :wink: w uzupełnieniu dodam byłem od 9-tej -warunki był jak na takie temp. super , czerwona przejezdna do 12 -tej a kawałek czarnej myślę że dłużej. Jak zjeżdżałem o 12:30 to było b.miękko ale równo natomiast niebieska zryta na max. :smile: Jutro urlop i na Chopok :smile: pozdr.Torres1 punkt
-
KasprowyW środą rano dowiaduje się że muszę być służbowo w Nowym TarguTak więc jedyna słuszna decyzja,narty do autka i w drogę,wszak to 20min od kasprowego :stupid:Sama droga beż większych problemów,przed Zakopanem standartowo koreczekZ tego co pamiętałem z poprzednich sezonów autko zostawiam przy rądzie kużnickim i busikiem do dolnej stacji kolejkiBilecik do góry 40 zł +kart 4 godz 65zł z kaucją.Co do samych warunków to bardzo dobre z tym że pogoda w środe nie za ciekawa no i na sztruks się nie załapałemAle już w czwartek tak kombinuje żeby pojeżdzić do południa a potem do robotyNa Kasprowym jestem 0 7.45 i pierwsze dwie godzinki katuje Gonsienicową w pełnym słońcu :smile:Następnie udaje się na Goryczkową na której większość trasy pokryta sztruksem,pięknieCzas mija expresowo,szkoda,ale cóż trza jechać i coś miedzi zarobić na zbliżający się weekendZjeżdzam nartostradą na sam dół w dobrych warunkach i wiem że ja tu już niedługo wróce :tongue: Ps.Jak ktoś się wybiera to kupujcie karnety narciarski przy dolnej stacji,taniej wychodzi :wink:1 punkt
-
Nowa Osada - kwietniowy wieczorek na nartach Piękna słoneczna pogoda, +14st,idealny dzień na narty!Kwintesencja kwietniowego nartowania dopiero nadeszła.Takie chwile są krótkie,ale wyjątkowo przyjemne. Dziś skoro świt obudziło mnie słoneczko,nie budzik!Niestety najpierw trzeba oddać "Bogu co boskie" i takie tam - robota - a następnie rura do Wisły!Jeszcze po 14 widziałem na kamerkach piękne słoneczko i może kilku nartujących.Nastrój więc był znakomity.Kiedy jednak ruszyłem o 16 w kierunku Nowej Osady,pogoda zaczęła się psuć.Tuż przed Wisłą wita mnie niemalże ulewa!Przez chwilę podłamałem się,nie tego w końcu oczekiwałem,na dodatek zabrałem lekką kurtkę,która ni jak nadaje się na deszcz,ale cóż,twardo do przodu. Kiedy docieram na miejsce,deszcz ustaje.Kupuję karnet wieczorny za 40zł i szybko do serwisu na smarowanko.Dziś zabrałem moje narty wodne,czyli K2 Coomback.Miła pani rozgrzewa jakąś maszynę i z trudem zabiera się do roboty,narty się nie mnieszczą między regałem a początkiem maszyny... :biggrin: Ale szybko się uwija.No to ruszam!Informacja pokazuję,że jest w tej chwili +15st! Stok wygląda dobrze,jak na taki ciepły dzień,ale i tak ratrakują trasę na wieczorną jazdę! Frekwencja na stoku niewielka,najczęściej wygląda to tak: No oko jeździ ok 30 osób.Ponieważ po pracy nic nie jadłem,szybka przymusowa przerwa na kiełbasę.Bar pusty.Kiedy konsumuję,na polu pojawia się dość mocna ulewa!Trochu się zmartwiłem,ale na szczęście tylko postraszyło.Kiedy dopijam grzańca,deszcz ustaje i dziś już więcej się nie pojawi.Później pogoda będzie wyglądać raczej tak: Warunki na trasie dobre!Śniegu i to ubitego mają jeszcze bardzo dużo,na oko co najmniej ok metra!Spokojnie by dotrwali nie tylko do tego,ale następnego weekendu!Nawet opcję dodatkowej jazdy są jeszcze bez przetarć: Niby ciepło,ale żadnego "łapiącego" śniegu,żadnych kałuż,czarnych plam czy nawet minerałów.Na górze trochę ciapy,po której moje Coombacki jadą wyśmienicie,jak na jakiejś poduszce powietrznej.Natomiast dziś raczej wolno się jeździ,taka trochę przymusowa rekreacja,dla mnie bardzo fajnie.Jest dokładnie to czego się spodziewałem,a nawet lepiej! Jakoś tak dziwnie długi teraz ten dzień,po 19 można było oglądać malowniczy zachód słońca: Tylko ostatnia godzina jazdy wyglądała tak: Lubię takie wiosenne nartowanie.Lekko ubrany,bez rękawiczek,trochę miękko,ale równo i bez jakiegokolwiek tłoku.Szkoda tylko,że to zazwyczaj bardzo krótko trwa. :sorrow: Pozdrawia niezależny reporter z Beskidów1 punkt
-
DZIEN 3start jak codzien, o 830 - jest pochmurnie, nie ma tego slonca ktore witalo nas ostatnio. W planie zajecia z lawin, wiec udajemy sie nieco powyzej Gasienicowej na fokach i tam spedzamy pare godzin, pozniej powrot na obiad do Murowanca, a po opiedzie, kolejne zajecia z lawin, w okolicach Betlejemki. Dzien bez jazdy.DZIEN 4Jest jeszcze bardziej pochmurno niz dzien wczesniej. po dotarciu na Gasienicowa,wyciagiem ruszamy na Kasprowy. tam po sprawdzeniu sprzetu ruszamy Skrajnej przeleczy. Z Kasprowego podejscie na Beskid, pozniej zejscie bez nart do Liliowego i stamtad znow na fokach na Skrajna. Niby krotkie i nie wymagajace podejscie, a mnie jakis kryzys dopadl, podejscie z Liliowego wykonczylo mnie calkowicie. Plan byl by zjechac Skrajnym Żlebem, ale niestety ciagle byla lawinowa 3 i spore ryzyko przy tym nachyleniu stoku, na ktore osoba prowadzaca kurs nie chciala nas narazac, wiec musielismy odpuscic. odpielismy narty i bez nich juz poszlismy na Pośrednia Turnie skad swietnie widac Świnice: nastepnie wracamy do Liliowego, po zbadaniu warstw sniegu, decydujemy sie na zjazd. lekki i przyjemny, malo wymagajacy. widocznosc szczegolnie w poczatkowej fazie srednia, a im nizej tym lepszy snieg.c.d.n.1 punkt
-
Tu się nie zgodzę . To ,ze niektórzy słabo jeżdżą mimo posiadania dobrego sprzętu świadczy tylko o ich braku chęci lepszej jazdy. Nie trzeba brać instruktora żeby się uczyć i jeździć coraz lepiej technicznie. Można korzystać z filmików i książek. Trzeba czytać ze zrozumieniem, oglądać i na każdym wyjeździe starać się poprawiać technikę jazdy, korzystając z gotowych wzorów. Dobry sprzęt w tym nie przeszkadza ,wręcz odwrotnie.Większość narciarzy nie zaprząta sobie głowy poprawą techniki ,jeżdżą jak im wygodnie i to niezależnie czy mają narty za 500 czy 5000zł.Ilu z nich trudzi się oglądaniem takich np. filmików jak ten przed wyjazdem na narty . Oczywiście nauka wymaga czasu ,szczególnie jak się nie jest młodzieniaszkiem ,ale ,,chcieć to móc":smile:1 punkt







