Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 11 Październik 2026
-
Rok
11 Październik 2025 - 11 Październik 2026
-
Miesiąc
11 Wrzesień 2026 - 11 Październik 2026
-
Tydzień
4 Październik 2026 - 11 Październik 2026
-
Dzisiaj
11 Październik 2026
-
Wprowadź datę
19.04.2013 - 19.04.2013
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 19.04.2013 uwzględniając wszystkie działy
-
Kasprowy 18.04.2013 Fotki z Kasprowego dzisiaj. Niestety nie ma z Goryczkowej .... zapomniałem naładować baterię w kamerce :sad: Gąsienicowa koło 8-9 rano Tłok na trasie :biggrin: Rozpoczyna sie ciapa W drodze na Beskid .. ... i z pozdrowionka10 punktów
-
DZIEŃ 6Rano, pod Murowańcem, wita nas duzo lepsza niz ostatnimi dniami pogoda. Jest slonecznie, chmur nie widac, do tego lekki mroz -6stopni.Ruszamy w innym niż zwykle kierunku. Kilkadziesiat metrow w dol, ponizeszej schroniska, odbijamy w prawo, w las, na zolty szlak. Czeka nas kilkaset metrow zjazdu na fokach, kreta lesna sciezka. Nastepnie docieramy do lesnej kladki nad strumykiem, ktora zasypana sniegiem, byla jednym z trudniejszych elementow w czasie wyprawy jednoczesnie mozna zobaczyc piekne poduchy na strumyku - szkoda tylko ze tam praktycznie plasko jest. Nie mniej jednak, sniegu bylo sporo Za kladka zaczynamy podejscie, dalej przez las i po kilkunastu minutach wychodzimy na otwarta przestrzen. Niestety chmury zaczynaja schodzic w dol i juz nie ma tak swietnej widocznosci. zaczynamy trawers po zboczu, przez Dubrawiska, az do Pańszczyckiego żlebu. Pozniej znow krotkie podejscie i dalej trawers, az do Zadniego Upłazu. Pogoda caly czas jak w kalejdoskopie. Raz pochmurno, mglisto, by za chwile swiecilo piekne slonce i tak w sumie przez caly juz dzien. Na szczescie gdy doszlismy do Upłazu, chmury troche sie rozeszly i moglismy nacieszyc oko pieknym widokiem na Doline Pańszczycy i otaczajace ja szczyty. Po odpieciu fok, zjechalismy w dol, do Doliny. Byl to krotki 300-400 metrowy zjazd, jednak o fajnym nachyleniu, jedynie z pojedynczymi choinkami i superowym puchem. c.d.n.6 punktów
-
Kierujemy sie w głąb Doliny gdzie spedzamy 2-3 godziny na zajeciach. niestety w miedzyczasie widocznosc sie pogarsza. Podchodzimy jeszcze kilkadziesiat metrow, by miec latwiejszy dojazd pod sciane Uplazu i ruszamy do gory, zboczem z ktorego jakis czas wczesniej zjezdzalismy. W miedzy czasie, ku naszej radosci, wychodzi slonce ktore przegania chmury. Ze szczytu mamy znow piekne widoki: a dodatkowo powyzej, cale nie ruszone przez nikogo (poza kozicami ) zbocze Upłazu, ktore z rana trawersowalismy. Decyzja moze byc jedna, idziemy do gory. po ok 20 minutach jestesmy u gory, gotowi do startu zjazd taki jak lubie, taki jakich brakuje mi na Pilsku (poza 1 wlasciwie wariantem) jest szeroko, otwarte pole, bez zadnych choinek, mozna sie po prostu puscic w dol i cieszyc puchem4 punkty
-
Powrot, ta sama trasa ktora przyszlismy, czyli trawers, zjazd i podejscie przez las i do Murowanca :)na koniec jeszcze pare zdjec DZIEŃ 7mial byc jeszcze przeznaczony na jazde, niestety pogoda splatala figla. Obudzilismy sie ze sniegiem w pokoju ktory wpadl przez uchylone okno :Dod rana sniezyca i silny wiatr, nie zachecaly by opuszczac Murowaniec. Ok 12 sie troche uspokoilo, wiec po spakowaniu, udalismy sie na Przelecz miedzy Kopami, a stamtad w dol nartostrada do Kuznic i dalej wzdluz drogi na nartach az do ronda do samochodu :)Podsumowujac, podobalo mi sie i to bardzo.nie zrobilismy zadnych trudnych linii czy wymagajacych zlebow, ale warunki nie do konca dobre byly, poza tym taka specyfika kursu. Prowadzacy musi przede wszystkim dbac o bezpieczenstwo uczestnikow, wiec nie moze ich zabierac na jakies trudne zjazdy. Jednak samo przebywanie w Tatrach, sprawilo ze na pewno bede tu duzo czestszym gosciem. Okazuje sie ze nie trzeba jechac kilkaset kilometrow w Alpy by dobrze pojezdzic, a swietne mozliwosci sa pod nosem3 punkty
-
A kąty na jakie były ostrzone narty sprawdziłeś? :wink: W kontekście ostatnich dyskusji to może podniesienie było o 0,11111 stopnia inne na dziobie, bądź kąt ostrzenia krawędzi o 0,005 stopnia mniejszy i już lipa Panie nie pojedziesz. Myślę, że to jest przyczyna waszego niezadowolenia z jazdy na tych nartach :biggrin::tongue:. Pozdrawiam.3 punkty
-
Soszów Beach Udało się wygospodarować trochę czasu po południu,więc powtórka z rozrywki.Niestety Nowa Osada się poddała,choć przez chwile łudziłem się,że jeszcze dziś zrobią darmoszkę,bo komunikat był jakoś mało zrozumiały.Na szczęście przypomniałem sobie,że jeszcze działa Soszów.Dziś był prawdopodobnie najpiękniejszy dzień kwietnia,więc przegapić ten fakt byłoby zbrodnią! Pod Soszowem melduję się ok. 12 i od razu czuję jaki jest skwar!Przy drodze we Wiśle informacja podawała temperaturę +25st.!!! :applause: Szybka zmiana obuwia i wspinam się na stok.Tam przygląda mi się jakiś narciarz... :wink: Jak się okazuję to Torres,który od razu bez ogródek mnie spytał:"Czy może Johnny Narciarz?"No i tak chwilę sobie pogawędziliśmy na tematy narciarskie,po czy graba,ja na stok,Torres już do domciu.Miło było poznać!!!Kto wie,czy się nie uda jeszcze wspólnie gdzieś wyskoczyć? Zasuwam do kasy,zakładam specjalne łopaty i na wyciąg.Od razu obserwuję co tam na stoku. Śniegu sporo,choć ciapa totalna,ale mi to nie przeszkadza.Na zabójcze warunki przygotowałem zabójcze narty - K2 Hellbent: Jak widać faktycznie było ciepło: Pierwsze wrażenia z jazdy na nartach,które mają pod butem 122mm są niesamowite!Trochę się ich boję,więc pierwsze zjazdy asekuracyjne,ale szybko nabieram do nich zaufania.Na początku nawet krawędź nie może dotrzeć do twardszego podłoża,taką mają wyporność!Normalnie serfuję po śniegu a nie jadę... Za to wszelkie muldy i inne przeszkody jakby nie istniały!Jeździ się świetnie,a nie raz słyszałem,że takie narty nie mają sensu w naszych warunkach... Świetnie się jeździ nie tylko z powodu specyficznych nart,ale także niskiej frekwencji: Zazwyczaj na stoku i wyciągu nie ma jednocześnie więcej niż 10 osób.Po części dlatego,że parę osób rzuciło narty w kąt i się po prostu opala. :-D Ja się katuję non stop,a właściwie serfuję z przyjemnością!najbardziej spodobała mi się opcja niebiesko... ...czarna: W sumie czarna zamknięta,na zdjęciu widać czemu,ale boczkiem jechało się wyśmienicie! Wspomnę jeszcze o tym co Torres.Otóż jak przyjechałem,ratrak coś tam wyrównał,ale niestety tylko fragment niebieskiej.Zawsze coś!Tutaj próbowałem zrobić zdjęcie pióropusza,jaki robią twin tipy podczas jazdy,ale nie wyszło... widać choć sztruks: Śnieg szybko znika,tutaj wcześniej nie było przetarcia: Jednak śniegu mają tyle,że do niedzieli powinno go wystarczyć.Oby!Bo trza gdzieś się ruszyć,a do Wisły mam najbliżej.Zazwyczaj kończyłem sezon na Pilsku,ale może w tym roku będzie inaczej?Przynajmniej jeśli chodzi o sezon w Beskidach,bo Kasprowy ma działać do 5 maja... Rozmawialiśmy z Torresem też o Chopoku,kto wie więc gdzie to będzie? Pozdrawia totalnie zjarany przez słońce Johnny. :-)))3 punkty
-
Kasprowy wiosennie Właśnie wróciłem z Kasprowego - morda czerwona (zapomniałem kremu) ale zadowolona ! Piękna pogoda, bezchmurnie, niewiele ludzi, na trasach fajnie miekko, a śniegu jeszcze bardzo dużo. Zameldowałem się na parkingu przy rondzie 7.15 , o 8 na górze, nie było kolejek, tylko na wagonik o 7.30 nie zdążyłem, bo jak nie ma tłoku to łobuzy jeżdżą nim co pół godziny i trzeba swoje odczekać :eek: Na górze ciepło, jest 8 rano, a tu conajmniej 4 C. Gdzieś do 11 katowałem Gąsienicową i jej okolice. Trasa wyratrakowana, ale nie ma mrozu więc szybko robiła sie miekka. Po kilku razach na trasie zajrzałem na boczki. Zjazd z Beskidu w górnej części bajkowy!. Niżej było już bardzo miekko i jakoś się zapadałem, więc po kilku zjazdach wycofuje się z powrotem na trase, tym bardziej że pojawia się w okolicy Pan w zielonym kubraczku i zapachniało mandatem , brrr... Chyba na takie warunki poza trase Rictory są nieco za wąskie i moje umiejętności za małe. Na trasie dzisiaj natomiast jeździły rewelacyjnie. Sorry za przynudzanie, ale kolejny raz przekonuje się, że są to deski idealnie stworzone na takie ciapowate warunki - narty na wiosnę, nie używaj przed odwilżą :wink: W ciapie jazda na tych dechach jest po prostu przyjemnością :biggrin: Wracając - po 11 na początku i końcu zrobiły się spore muldziska ciężkiego śniegu i znudziło mi się jeżdżenie w ciapie na Gąsienicowej, pora zakosztować ciapy na Goryczkowej:biggrin:. Tu jak zwykle lepsze warunki, przynajmniej w górnej części bez ciapy, jest miękko, ale bez muld, można nawet pocisnąć na krawędzi. Spodobało mi się i nawijam kilka razy. Trzeba jednak uważać bo na końcu trasy trup kładzie się gęsto - począwszy od zwężenia do polany na Goryczkowej, bo muldziska tam przeokropne. Tyle gleb na m2 dawno nie widziałem. Ale to tylko króciutki końcowy odcinek. Przy barze na Goryczkowej bardzo ciepło, pięknie , ludzie opalają się w t-shirtach, jest też spory kawałek zielono-brązowej dziury śniegu, no cóz ludzie tu hamują.:biggrin: Mi spod kasku .. i wogóle zewsząd leje sie pot, nie wiem ile stopni, ale koło 20C co najmniej. A było wziąć softshela.... Spaliłem sobie nochala na tym leniwym krześle, robiąc 5 razy goryczkowa spędziłem na nim gdzieś 1,5 h ! Po 13 musze wracać - powrót nartostrada z Goryczkowej do Kuźnic w tej temperaturze wymaga w kilku miejscach naśladowania Justyny Kowalczyk, ale jest i tak nieźle, śnieg się konczy 50 m od placyku ze skibusami. Wyjeżdżony, zadowolony i opalony wracam do autka skibusem za 3 zeta, włączam stacyjkę , a tu 24C :eek: ... zepsuł się czujnik? W Krakowie temperatura dochodzi do 27C... chyba sie popsuł jednak. Jeżeli macie czas i do tego jeszcze zapowiada się słonecznie - polecam każdemu, śniegu jest bardzo duzo , spokojnie na majówkę będzie, tylko raczej od samego rana - jak ktoś nie lubi hopsiać po muldach. Wieczorem wrzuce fotki2 punkty
-
Pozdrowienia ze słonecznego Nauders: Po 9 godzinach jazdy z Krakowa zastaliśmy takie oto widoczki; Jutro o 8:30 zaczynamy zabawę. Twraz basen,sauna i takie tam :biggrin::biggrin::biggrin: cdn pozdro1 punkt
-
Słowackie zdjęcia z 18.04: https://picasaweb.google.com/null.picasa/Jasna1842013#1 punkt
-
no dobra...przyznam się. to był mój pierwszy wyjazd na chopok. jakoś tak mi zawsze było bliżej w alpy. :stupid:jako, że zima nadal nie odpuszczała, zapadła decyzja, że trzeba ładnie zakończyć sezon mimo prognozy pogody. dzień 1wyruszamy o 5: 00; w krakowie jest +9 ale w górach (jechaliśmy przez oravice) robi się dużo zimniej i widoki zaśnieżonego lasu pocieszają. kumpel sugeruje, że zdążymy na otwarcie na rohace ale ja mówię, żeby się nie wygłupiał . Zaczyna padać i widoki nie są pozytywne. w niecałe 5 godzin jesteśmy na miejscu. na parkingu bez problemu; kolejki zero; zerkamy na mapę i okazuje się, że chodzą tylko główne połączenia. około 10 wskakujemy na krzesło Biela Put i dajemy na górę …tam okazuje się, że pogoda zgoła odmienna – marznąca mgła,„wiaterek” i na minusie czyli jak zwykle lądujemy w nieznanym miejscu z zerową widocznością. w związku z tym grzecznie staramy się dostać na dół nie tracąc z oczu innych narciarzy bo nie wiemy gdzie jesteśmy i gdzie jedziemy :biggrin:. dostajemy się na zahradky. niżej na szczęście mgły nie ma. do krzesła chętnych niewielu. dajemy parę razy czerwoną 1 i 12. jest naprawdę dobrze i na stokach pusto. pogoda w sumie spoko – przelotna mżawka i migrujące mgły głównie u góry. potem nawet się przejaśnia. dajemy więc gondolą na szczyt i dopiero wtedy widzimy, że całkiem fajne przepaście mijaliśmy we mgle . rozkoszujemy się widokami i możemy ogarnąć ośrodek.1 punkt
-
Michał relacja lepsza niż te z tygodniowych wypadów w Alpy :applause: Najważniejsze, że wyjazd udał się pomimo nietęgich prognoz, obyło się bez kontuzji i meeega udanie zakończyłeś sezon :smile:1 punkt
-
Drift - zdjęcia Odświeżę trochę temat co do kamery Drift Ghost. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony jakością zdjęć robionych przez tą kamerę - jak na kamerkę oczywiście. Zdjęcia robione po przełączeniu na tryb "Zdjęcie". Zdjęcia można też robić w trybie filmowania - w trakcie kręcenia filmu, wychudzą wtedy zdjęcia 16:9, ale o zdecydowanie gorszej jakości. Możecie obejrzeć jakość zdjęć i sami ocenić w tych postach: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/15838-Polska-warunki-narciarskie-2012-2013?p=171712&viewfull=1#post171712 lub tu http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/17293-Wielkanocny-Stubai-1-5.04.2013?p=171482&viewfull=1#post171482 http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/17293-Wielkanocny-Stubai-1-5.04.2013?p=171485&viewfull=1#post171485 http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/17293-Wielkanocny-Stubai-1-5.04.2013?p=171636&viewfull=1#post171636 Całkiem fajnie wg mnie wychodzą zdjęcia pod słońce , wiele dobrych cyfrówek ma z tym problem. np.: Zdjęcia sa troche "beczkowate" - wynika to z ustawienia kata widzenia obiektywu na 170 stopni, można go zmniejszyć , wtedy problem znika. Mnie się tak podoba. Zdjęcia na tyle mi się podobają, że przestałem wozić ze sobą mały aparat (mam jakiegoś Cannona Ixusa) . Oczywiście nie jest to jakość lustrzanki, brakuje też zoomu. Ale wygoda robienia zdjęć bardzo duża, gdy kamerkę ma się na kasku cały czas, głównie dzięki pilotowi na ręce.1 punkt
-
1 punkt
-
Kolejny wyszperany niesamowity filmik :happy: Tym razem jazda w puchu na monoski. Kolesie są Mistrzami Świata :applause: ... na dodatek są Apocalypse ubrani. Jazda - Barbarzyńska !!! [video=youtube;wFcTSNjT5vk] Polecam1 punkt
-
A jak wiadomo nie ma problemu podszkolić się u samego mistrza(Marcina Szafrańskiego) na rozruch zaraz w październiku Camp w Soelden i z 3 Campy w Mosty u Jablunkova, gumę poszukać na allegro i już:1 punkt
-
1. Kwestia "wspornika". Przyjmijmy, że podłoże jest sztywne a narta ma jednakową sztywność na długości i połóżmy ją na płask. Naciśnij dziób - wysklepi się camber (obrót "węzła"). Jak widać siły przyłożone w przedniej części wytworzą naprężenia przeciwne do tych od obciążenia narciarzem. Oczywiście przyjęte założenia są uproszczeniem ale chodziło mi o pokazanie mechanizmu. 2. Mówiąc o analizie geometrycznej miałem na myśli sytuację zakrawędziowania narty. Otóż narta bez rockera po zakrawędziowaniu (i wygięciu) daje "zwykły" łuk kołowy. Dodanie rockera to obrazowo mówiąc dodatkowe pomniejszenie promienia narty R w części dziobowej. Byłoby to tożsame z nartą o podwójnym (zbliżonym do eliptycznego) taliowaniu - przy stopie większym przy dziobach mniejszym. 3. Ponieważ jednak narta deformuje się (wygina) zgodnie z panującym układem sił to dążąc do jednolitego łuku kołowego musi pojawić się z przodu siła dociskająca krawędź do podłoża. Jak sam zauważyłeś siły na dziobach pochodzące od narciarza nie mogą być zbyt duże to ta pochodząca od rockera może być większa niż generowana przez narciarza. Twierdzę, że rocker zdecydowanie wydłuża efektywną krawędź w jeździe ciętej. Ogólnie cała analiza bardzo elastycznej narty (o zmiennej sztywności) na sprężystym podłożu i przy różnych kątach zakrawędziowania wydaje mi się delikatnie mówiąc skomplikowanym zagadnieniem więc 100 % pewności czy prawidłowo interpretuje podstawowe zależności nie mam i mogę zmienić zawsze zdanie :smile: Dobrze to się jednak pokrywa z doświadczeniami z jazdy. W tym sezonie objeździłem większość szerokich desek Volki i K2. Wrażenia w większości znakomite - doskonałe zachowanie w puchu, na krawędź wchodzą błyskawicznie (wręcz są nadsterowne), łatwiejszy obrót na płaskim dla mnie też jest zaletą - bączki kręcą się same. O nartach węższych się nie wypowiadam - zaobserwowałem, że tutaj rockery są symboliczne więc może to marketing a może wystarczy. Oczywiście rocker z kiepskiego narciarza nie zrobi dobrego ale w puchu są to dużo łatwiejsze deski, na krawędzi trochę lepsze. Pozdro Wiesiek1 punkt
-
Dembus piękny ten Kasprowy :angel:, ehh a ja dzisiaj cały dzień w Kraku w pracy:sorrow: i tylko ,wracając pod wieczór do domu, widziałem na horyzoncie pięknie ośnieżone Tatry i Babią Johnny tak jak z grubej rury sezon rozpocząłeś , tak z nie mniejszym przytupem powoli kończysz :applause::biggrin: ponawiam pytanie Gregora : te HellBenty już kupione czy tylko "pożyczki" na testach ?1 punkt
-
Johny, z takim sprzętem na Kasprowym byłbyś królem, żaden zielony ludek by cię nie dogonił :biggrin:, chociaż ten którego dzisiaj widziałem na twin-tipach się przemieszczał, ale nie na takich szerokich jak Twoje :happy: Tak na marginesie - widziałem dzisiaj dziewczyne ktora pięknie zasuwała na Combackach coś 180 cm, jak piszesz serfowała raczej. W tych samych miejscach je się zapadałem -jednak szerokość ma znaczenie he he :stupid: Oprócz tego wiele innych osób na szerokich deskach , w tym dwóch gostków na rodzimych Nobile z Bielska. Fajne takie kolorowe.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
dzień 3 ostatni niestety – cz.3 ostatniajesteśmy spakowani i przebrani. ostatnie spojrzenie na górę, która dała nam tyle radości i w drogę. po drodze widoki łagodzą nasz smutek ogromny reasumując:wyjazd mega udany:cool:: będę tu bywał :biggrin:chopok mnie zachycił ale chyba ma tylko sens po sezonie i w tygodniu, żeby nie śmigać z milionem innych ludzi na stoku.PSmarboru - żałuj ! :biggrin:sezon zakończony:sorrow::sorrow::sorrow::sorrow::sorrow::sorrow::sorrow::sorrow::sorrow:1 punkt
-
dzień 3 ostatni niestety - cz.2w międzyczasie testujemy najfajniejsze krzesło na stoku czyli dwuosobowe B7 z rovnej holi. jest nawet sporo chętnych na to extremalne przeżycie. niedługo po starcie rozbawia nas do łez fakt, że krzesło jedzie tak nisko, że w pewnym miejscu ryjemy po śniegu. dalej przecina ono dojazdówkę 5a i jadący tamtędy muszą uważać, żeby nie zaliczyć dzwona lub nie zostać bez głowy, jak ktoś na krześle ma świeżo zrobione krawędzie.:biggrin: i jeszczę parę fotek tej okolicy priehyba - stonka naciera ostro w pewnym momencie u góry muldy są już absurdalnej wielkości. trudno dziś jazda na muldach ćwiczona będzie intensywnie. przenosimy się w pewnym momencie na czarną 7-ke bo tam z prawej strony trasy zrobił się fajny „korytarz” do jazdy śmigiem po twardym. ćwiczymy więc śmig. po pewnym czasie wszystko i wszędzie jest rozorane na maxa ale też i jazda zbliża się ku końcowi. oj czujemy to w nóżkach.przenosimy się więc powoli w okolice niebieskiej 10-ki aby zjechać w miarę blisko samochodu. oddajemy skipassy, szybka fota gondolki grand i do samochodu co by szybko wyruszyć i nie stać w korku.1 punkt
-
dzień 3 ostatni niestety – cz.1w sobotę wieczorem zaczyna mrozić i wiemy, że warunki w piątek muszą być dobre. rano budzi nas słoneczko; wychodzę z chaty i sprawdzam śnieg :stupid: – jest dobrze. wyruszamy ale już po minucie wkrada się element niepewności – widzimy sznur samochodów jadących wiadomo w jakim kierunku:mad::. mimo, że jest ledwo po 8-mej to ludzi full. atakujemy wyżej i udaje nam się sensownie zaparkować. nie trzeba dawać kilometra z buta. widząc co się dzieje już wiemy, że dziś połowa słowacji będzie na chopoku. dajemy na samą górę i na rozgrzewke traska 1c + 11a i dalej niebieską 5 na sam dół do krzesła zahradki. jest super – twardy śnieg ( ale u góry niestety ernest się nie popisał) i miło się jedzie tak długą trasę. powtarzamy więc ten zabieg parę razy zahaczając też o fisowską 11-kę. widok na kanapę B1 z rovna hola górki w oddali też stąd pieknie dziś widać ludzi przybywa stale. warunki szybko się pogarszają no ale nic dziwnego jak milion narciarzy jeździ po trasach. oczywiście odwiedzamy inne trasy na północy też.1 punkt
-
dzień 2 – cz.5widząc tylu freeriderów i kolesi różnej maści dających pod wyciągiem, między kujokami i poza trasą nie mogę się oprzeć pokusie. zjeżdżam do test center ale odprawiają mnie z kwitkiem – można wziąć nartki tylko na cały dzień:sorrow: udaję się więc do budy obok i tam surprise! po pierwsze mają sporo fajnych nartek i do testowania i do kupienia (w dobrych cenach) a po drugie…..koleś daje mi na 2 godziny nartki za free. po prostu! :cheerful: zostawiam więc dowód i swoje narty no i sru.biorę dynastar cham 87 dł. 178 (powiedziałem kolesiowi, że to mój pierwszy raz i takie mi zapodał):http://www.dynastar.com/PL/PL/cham-87_DA2K104_product_dynastar-skis-men-freeride.htmlzatem banan na twarzy jest i podekscytowanie niemałe też. nadmienię, że nigdy w życiu nie jeździłem poza trasą nie mówiąc o czymś takim a narciarzem jestem raczej średnim. Testuję nartki najpierw na trasie, która jest już dostatecznie rozjechana. potem lekko poza trasą miedzy kujokami obok głównej 1 i czarnej 7. następnie na dobitkę zjazd pod krzesłem B4 i tsza oddać dechy bo już zamykają.wrażenia? jest zajefajnie ale oczywiście trzeba mieć też umiejętności, których mi niestety brak. bad news – spodobało mi się. po tak pięknym nartowaniu kumpel namawia mnie na basenik, więc szybki powrót do chatki oblanej pieknym słońcem i jedziemy do besenowej. po drodze piękne widoki na tatry w słońcu. o co chodzi? aha, przecież to połowa kwietnia i dzień w pełni :stupid: Minął kolejny świetny dzień :biggrin:PSmarboru - żałuj :biggrin:1 punkt
-
dzień 2 – cz.4teraz o pogodzie:sobota przyniosła dodatkowe doznania tzn. doświadczamy wszystkich możliwych rodzajów pogody – śnieg, nagła, krótka ulewa, słońce i lampa na maxa, wiatr i mgła na górze i na deser piękny grad. na szczęście były to krótkie epizody. natura chciała o sobie przypomnieć? i nagle wpadam na taki pomysł:biggrin::stupid: raz się żyje :applause:1 punkt
-
dzień 2 – cz.3powrót i zwiedzanie tras, których jeszcze nie widzieliśmy:gondola A3 i niebieska 10-ka - świetna opcja dla początkujących / dzieciaków orczyk C4 i niebieska 7a - całkiem sympatyczny zjaz widok na czarną 7 - ludzi trochę więcej :stupid: widok z głównej 1-ki na freeride zone (może kiedyś - w innym wcieleniu :biggrin:) w międzyczasie zwiedzamy czerwoną 11 FIS. oj fajnie się tam jeżdzi. jest miekko więc szybkość w granicach rozsądku :stupid:1 punkt
-
dzień 2 - cz.2piękny widok na szczyt chopoka 2024m waruny bajka! dajemy na sam dół czarną i czerwoną 33. wow! :biggrin: jest kawałek trasy. bliżej dołu miejscami są przetarcia i trzeba uważać, szczegółnie jak się jedzie tą trasą 1-szy raz. na dole jest orczyk przy czerwonej trasie 31a , gdzie wjeżdżając nie umyka naszej uwadze, że nadal panuje tu piękny sztruks. traska krótka ale świetnie się bawimy dająć na maxa na krawędziach. jest dość miękko ale super. powtarzamy tą akcje parokrotnie oraz kontrolnie przy orczyku obok trasa 36. Postanawiamy uciekać z powrotem na północ bo robi się ciepło. więc wjazd muzealnym krzesłem B4 (back to the 60s) i potem przesiadka do XXI wieku czyli nowa gondola. tutaj jest już parę minut stania w kolejce:mad:: i jeszcze parę widoków na stronę południową i okolice:1 punkt
-
dzień 1 - cz.3i jeszcze parę luźnych fot.chaty jasna czyli fajnie tam musi być jak jest 3 metry śniegu :biggrin: mgła uszła precz więc coś widać. w tle rovna hola.[ATTACH=CONFIG]10415[/ATTACH]widok na główną traskę od strony lukova widok trasy 1 zza kujoków czerwona 1 w słońcu wyciąg C1 - czyli wypasiony doppel 6-cio osobowy jest ciut szybszy i komfortowy niż rodzimy produkt p.n. tatrapoma :biggrin:1 punkt
-
Plażowa Osada Kiedy w zeszłym roku kończyłem sezon na Pilsku wyrozbierany myślałem,że takie rzeczy zdarzają się raz na kilka lat.Jakże się myliłem!Pogoda pominęła wiosnę i od razu zafundowała lato,a nieśmiertelna Nowa Osada nadal działa!Cóż,trza było spakować krótkie spodenki,okulary przeciwsłoneczne itp gadżety. Już w pracy uważnie śledziłem przebieg zdarzeń na stoku.Przede wszystkim interesowało mnie,czy trzyma się słoneczna pogoda i jak jest ciepło.Tuż przed wyjazdem w stronę Wisły,komunikat na stronie podawał +19st!Szybko docieram więc na miejsce w znakomitym nastroju.Nartki tradycyjnie do serwisu na smarowanko... Ta sama pani,co ok. tydzień temu patrzy i mówi:"znowu Pan to (Coombacki) przyniósł?" :biggrin: Szybko do kasy,przebieranko i po nartki. Ponieważ nie do końca się przygotowałem,musiałem jeszcze wymyślić system mocowania karnetu i kluczyka do samochodu,bo w moim skromnym odzieniu,jak na narciarza,brak sensownej kieszeni.Reszta rzeczy musiała zostać w aucie,a że to nie Ferrari,to nie ma się czym przejmować. Czas spenetrować stok.Obawiałem się,że nie będzie już zbyt dobrze,ale mocno się zdziwiłem!Owszem,miękko,było,ale żadnego kopnego śniegu,w którym by się tonęło czy żeby łapało narty.Ba!Jeździ mi się znakomicie!Może to dzięki szerokim nartom,a może warunki były faktycznie tak dobre?Nie wiem,ale najważniejsze,że puszka się cieszy,a skóra opala! Pogoda cudowna,ale zaczynają się pojawiać pierwsze mniejsze,większe przetopy,zazwyczaj jeszcze niegroźne.Ale ciągle śniegu na trasie mnóstwo!Przy bramkach podają temperaturę... +21st! Warto zaznaczyć,że to chyba jedyny ośrodek na Podbeskidziu,który działa i w dodatku ciągle oferuję jazdę wieczorną.Soszów kończy o 16.00.Frekwencja niewielka,na oko w całej stacji jeździ 10 może kilkanaście osób.Wszyscy poubierani i jakoś dziwnie na mnie patrzą... czas ucieka,słońce coraz niżej i za jakimiś mętnymi chmurami.Ochładza się.Tuż przed 19 muszę się nieco przebrać i tak co jakiś czas coraz grubiej.Zachód słońca: Po zachodzie słońca szybko zaczyna się ochładzać.Temperatura spada praktycznie co zjazd na dół o 1 stopień!U góry ciągle czuć ciepły wiatr,ale już na dole trasa zamarza!Na końcówce trzeba było już trochę uważać,bo nierówności skostniały.Chwilę po ósmej spostrzegam,że zostałem już sam... Kiedy panowie zaczynają składać krzesełka,dochodzę do wniosku,że czas kończyć,z resztą jest już prawie 21. ;-) Robię jeszcze parę fotek,czasem wychodzą dziwadła: Oddaję karnet i czas do domu.Na koniec rozciąłem sobie jeszcze palec krawędzią narty,ostra jest! Podsumowując,na takie dni zawsze czekam z utęsknieniem!Cieplutko,warunki lepsze niż by się ktokolwiek spodziewał i oczywiście brak jakiegokolwiek tłoku.Nowa Osada wykonała kawał dobrej roboty przy naśnieżaniu,druga połowa kwietnia,a tu nizinny stok,nasłoneczniony ma ciągle dobre warunki!Dla mnie są one nawet wyśmienite,biorąc pod uwagę temperatury.Jeżeli nic nie przeszkodzi,kolejna wizyta na Plażowej Osadzie w Czwartek,a jak dotrzymają do niedzieli,to jeszcze w weekend.Ostatnie spojrzenie na stok: Pozdrawiam!1 punkt
-
dzień 1 - cz.2testujemy jeszcze parę tras tam, gdzie chodzą wyciągi oczywiście. Super się jeździ na czarnej 7-ce: trasa była wyratrakowana ale obok niej nie chodzi wyciąg a wystarczy zjechać kawałek 1-ką i odbić w lewo. zero ludzi. pozwalamy sobie na szybką jazdę i tak parę razy góra dół. inni wpadają na ten sam pomysł ale nadal jest to garstka ludzi :angel:generalnie na trasach warunki do końca dnia dobre bo i mało ludzi. oczywiście niżej jest na plusie no i śnieg robi się miękki ale i tak jest fun. nawet czasami, gdzie niegdzie wychodzi słońce o 16 koniec i jedziemy do naszej miejscówy – chaty jasna = blisko wyciągów . (da się zjechać na nartach po nowej trasie, gdzie ma być gondola od przyszłego roku). chatka okazuje się skromna ale jest ciepło i wszystko co potrzeba jest też …no i za te $$ :biggrin:. miejsce ciche i urokliwe. pierwszy dzień mimo obaw trafiony w 100% i prognoza (po raz kolejny) się nie sprawdziła też.PSmarboru - żałuj :stupid:1 punkt
-
I jeszcze parę fotek z samego miasteczka; Reasumując; Sulden am Ortler to bardzo urokliwe miejsce,ma swój wysokogórski klimat,widoki bezcenne.Napewno jeszcze tu wrócę,może nie na cały tydzień,ale dzień,dwa powinny wystarczyć. Pozdrawiam czytających te nocne wypociny i marzących o wielkich górach :biggrin::biggrin::biggrin: piter1 punkt
-
A więc wczoraj dla odmiany zawiało nas do Sulden;http://www.seilbahnensulden.it/Deutsch/index.php Wcześnie rano pobudka,pierwsze sprawdzanie prognozy pogody i kamerki na stokach,gdzie będzie najwięcej słońca. Prognozy kiepskie,najlepiej prezentowało się właśnie Sulden.Już parę lat temu chodziła mi po głowie ta miejscówka,ale zawsze jakoś tak wygrywały inne miejsca.Teraz była okazja,by go poznać.Z Nauders jest to około 45 kilometrów,czyli jakieś 40 minut drogi,ale za to jakiej.Sama przejażdżka stanowi wielką przyjemność.Widoki cudne,góry,jeziora,i średniowieczne zamczyska. Następnie droga pnie się ostro w górę,i na wysokości 1900m pojawia się w końcu malutkie miasteczko Sulden (Solda) W cieniu majestatycznego Ortrela o wysokości 3905m. Widok z parkingu pod dolną stacją; Dolna stacja; Taka kolejka wywozi narciarzy na wysokość 2610m; Widok ze stacji pośredniej Parę minut jazdy i witają nas takie oto widoki;1 punkt







