Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. JC

    JC

    Administrator


    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      16 752


  2. SB

    SB

    Moderator


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      7 967


  3. MB

    MB

    VIP


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      5 540


  4. Szymonidius

    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      218


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 09.11.2013 uwzględniając wszystkie działy

  1. I znów szara rzeczywistość.:frustrating:Trzeba jednak się cieszyć ze szczęśliwego wyjazdu i powrotu.Nie będę się rozpisywał bo z powodu wyjazdu narobiło się trochę zaległości i trzeba owe zaległości nadrabiać żeby nazbierać na kolejny wyjazd.Co niesamowicie motywuje do wytężonej pracy.Szybko wkleję kilka zdjęć.Jak było to wiecie bo byliście informowani na bieżąco.Zresztą z pewnością kiedy SB się ogarnie to załatwi to o wiele bardziej fachowo ode mnie.Ten napis będzie mi się miło kojarzył "kwatera główna" :angel: bliżej i wygodniej w SULDEN mieszkać nie można :biggrin: 30 metrów od dolnej stacji kolei linowej Suldenbergbahnen po wyjechaniu "klatą" (jak ją zdrobniale nazwaliśmy dla własnego użytku)z tego miejsca wiedzie droga do raju,...ale również można tędy dostać się do piekła :wink: (zależnie od pogody) my raz wstąpiliśmy do piekieł,ale udało się nam wydostać :applause: jeśli tak wygląda w raju,...to nie strach umierać :cheerful: i jeszcze gdyby w tym raju można prowadzić było takie "wieczorne Polaków rozmowy" :crazy: Wyjazd ze wszech miar udany.Miejscówka na początek czy koniec sezonu wspaniała.Może troszkę dalej niż lodowce,ale tłoku brak.Pozdrawiam kolegów łokcia i soczka,którzy to zmienili nas na warcie w Sulden.Oby im pogoda sprzyjała.
    7 punktów
  2. Wyjazd spontaniczny, praktycznie w ciemno. Wystartowaliśmy z Katowic ok. 01:00. Przez bramki przechodzimy o 12:05. Kupujemy karnet na 2,5 dnia za 80,5 euro. Ostatni dzień planujemy na innym lodowcu, ale ostateczna decyzja, jeszcze nie zapadła.Pierwszego dnia pogoda idealna i ludzi mało, jazda praktycznie bez kolejki. Jeździmy do 15:30, bo musimy mieć trochę czasu na znalezienie kwatery. No i pojawia się problem, bo większość kwater jest już zajęta. Rozpoczyna się weekend i dodatkowo odbywają się testy sprzętu narciarskiego i sporo osób przyjeżdża z tego powodu. Po prawie 3 godzinach, udaje nam się znaleźć fajną kwaterę w Krössbach. Nowy dom, więc nie ma jeszcze ogłoszeń w internecie i są wolne miejsca. Wychodzi po 15 euro za osobę, ale mamy nowe pokoje ze wszystkim, czego potrzeba. Kolejny dzień planujemy rozpocząć wcześnie, bo ma przyjechać sporo ludzi. Oczywiście, zamiast o 8:00, jesteśmy godzinę później. Parkingi już prawie pełne. Parkujemy spory kawałek od dolnej stacji, ale są busy, które podwożą pod samą gondolę.Pogoda już nie taka, jak dzień wcześniej, pada śnieg, ale na szczęście nie wieje. Mimo, że ludzi dużo więcej, to jazda znowu bez kolejki. Trochę słaba widoczność i padający śnieg utrudniają jazdę. Jeździmy do 15 tej i kończymy. Jutro pogoda ma być podobna do dzisiejszej, ale w poniedziałek ma być już lepiej. To na razie tyle, trzeba trochę się zregenerować.
    4 punkty
  3. Do Galerii dorzuciłem zdjęcia ze Skrzycznego. Jako, że na Skrzycznem jest przegląd kolei, na szczyt zafundowałem sobie spacerek :eek: Księżyc nad Skrzycznem
    4 punkty
  4. Tak jasne, ale SB wiecznie żył nie będzie.... Wyjazd bardzo udany, to przede wszystkim. Wynik 4 dni dobrej pogody z 5 o tej porze roku można uznać za strzał w dziesiątkę:smile: Ośrodek Sulden am Ortler to dość kameralne miejsce z dala od cywilizacji, jeśli ktoś szuka rozrywek apres ski, muzyki podawanej w dziesiątkach decybeli, czy uliczek ala Krupówki z sklepami, to zdecydowanie pomylił adresy. Taki fakt, zapomniałem szmineczki do ust i nie udało się kupić(tak maluję, bezbarwnym ale jednak:biggrin:). Choć w jednym z 2 sklepów spożywczych widziałem na półce naszą Wyborową 07 Nie będę się rozpisywał na temat całej drogi bo to bez sensu, z mojej okolicy, czyli Bielska Białej, jest nie rozdrabniając się za dokładnie 1000 km. Pierwszy raz się zdarzyło że to ja byłem gościem na pokładzie pojazdu, czyli zostałem zawieziony w Alpy. Jechaliśmy samochodem na Gasss:eek:, to bardzo ciekawe doświadczenie:tongue:, nie ma mowy żeby się nudzić w podróży, Polega to na tym że się jedzie i zastanawia gdzie napompować autko gazem, a ledwo się ruszy to się już myśli gdzie znowu będzie dane man znaleźć takie paliwo. Tak więc jedzie się i co stacja paliw, się przyhamowuje, zajeżdża na stacje, robi rundkę w poszukiwaniu gazu, a nie móc go znaleźć w akcie desperacji zwiedza się austryjackie przy autostradowe urocze miasteczka:applause:, taki se "GASS TRAVEL" Dojazd do samej miejscowości jest nie lada atrakcją dla tych co takie atrakcje lubią, a dla tych co nie lubię przeciwnie:eek:, oczywiście ku radości i uciesze tych pierwszych:stupid:. W miejscowości Stelvio, zjeżdża się z drogi prowadzącej na Passo del Stelvio w lewo i od tego momentu droga zaczyna się coraz mocniej piąć pod górę, przy stosunkowo niewielkiej szerokości naszpikowana jest łukami które niejednokrotnie mają 180 stopni i tak przez ok 10 km. Tak wygląda miejscowość z lotu, strzałeczką zaznaczyłem gdzie nasze mieszkanie: Słabym punktem ośrodka jest kolej linowa która wywozi narciarzy z miejscowości położonej na wysokości 1800 m na tereny narciarskie 2610. Jest to kolej wagonowa podobna do tej z Kasprowego, tyle że wagon jest większy, konstrukcja i działanie identyczne, też po drodze są myślenickie turnie z przesiadką. Taka instalacja choć wygląda okazale i ciekawie nie gwarantuje płynności przewozu narciarzy. W pełni sezonu niby prowadzi do miejscowości trasa zjazdowa, ale z tego co widziałem nie będzie to nic przyjemnego, to ścieżka o szerokości ok 3-5 m miejscami dość stroma, tak że podróż tym wagonem w zasadzie w obie strony. Taki cykl zjechać na dół i wrócić to jest minimum godzina, tak że lepiej nic nie zapomnieć z pokoju. W jeden dzień się zdarzyło że wychodzę z mieszkania i widzę taki obrazek przed oczami: Myślałem że się przewrócę:eek:, ale to było na 2 wagony za 15 minut jechałem już w górę. cdn....
    3 punkty
  5. Polecę ten ośrodek na jesienne nartowanie, a potem na wiosenne kiedy to niżej położone ośrodki zwyczajnie już płyną, raczej nie wybrał bym się tam wówczas gdy jest pełnia sezonu i hulają inne ośrodki, to jest jednak bardzo wysoko, pogoda potrafi zmienić się z pięknej w piekło bardzo szybko. Stało się tak podczas naszego pobytu w środę. Wiatr tak dał czadu że stoliki przy restauracji wyglądały tak: A na drugi dzień można było je znaleźć ok 150 m od tarasu restauracji:eek: Tereny narciarskie które górują nad Sulden to nie lodowiec, w połowie października było tam jeszcze na trasach czarno. Według planu ośrodek miał ruszyć 26 października, jednak było za mało śniegu i ruszyli 30 października. Podobna sytuacja była rok temu. Pomimo tego że jest to dalej o jakieś 150 km od austryjackich lodowców warto wybrać ten ośrodek z 2 kluczowych powodów. Pierwszy to taki że nie zazna się tam takich tłumów jak na popularnych lodowcach, do których Niemcy mają kawałek, a drugi to jednak cena karnetu, dla porównani w Soelden teraz trzeba zapłacić za taki 5 dniowy 195 e, a tutaj kosztuje 125 e. Czy Soelden jest warte te 70 e więcej? Moim zdaniem o tej porze gdzie deklarują że działa 30 km tras, nie jest warte. Więcej zdjęć można znaleźć tutaj
    2 punkty
  6. Jeśli chodzi o część gastronomiczną ośrodka to opiera się ona w zasadzie o 2 lokale, pierwszy z nich to restauracja w budynku górnej stacji kolei linowej Natomiast druga duża ale stylowa knajpka znajduje się na wysokości 2800 m w bezpośrednim sąsiedztwie 2 krzeseł które z tego miejsca startują w górę, a kilkaset m poniżej górnej stacji krzesła które przyjeżdża z dołu, czyli w miejscu centralnym całego terenu narciarskiego Buty trzeba wyczyścić, w brudnych nie wpuszczają:
    2 punkty
  7. Tereny narciarskie Sulden są podzielone na te które są w samej miejscowości i o tych nie wiem nic, bo tu na dole czyli na 1800 m:biggrin:, zimy w ogóle nie widać. Jednego dnia co prawda rano zrobiło się biało, ale w południe już tego śniegu nie było. Głęboko teoretyzując mogę stwierdzić że to nic ciekawego, obsługiwanego przez dość leciwe wyciągi. Teren który obecnie działa to trasy położone od wysokości 2610 m do 3250. Infrastruktura to raptem 3 wyciągi wszystkie 4 os, z czego 2 to urządzenie wyprzęgane i z osłonami. Do najwyższego punktu na wysokość 3250 m dociera jedno z krzeseł wyprzęganych i w zasadzie wyłączenie tego jedynego wolnego krzesała nie wpływa na dostępność do wszystkich tras. Tak się zresztą zdarzało bodaj w 2 dni że gdy uruchomiono to krzesło do samej góry, to wyłączano to wolne, bo ono kończy swój bieg trochę niżej. Figo i SB na dachu świata: Trasy... Trasy są w większości niebieskie, łagodne i rodzinne, a nawet te czerwone są również bardzo łatwe. Podczas naszej obecności były przygotowywane na ocenę dobry z plusem, brakowało jednak dbałości, może było to podyktowane dość jeszcze niewielką pokrywą śnieżną. Poddać należy srogiej krytyce oznaczenie tras. Z racji że wiodą one poza granicami lasu powinny być lepiej otyczkowane, a było parę takich miejsc gdzie bezwzględnie powinny się pojawić siatki wyłapujące. Przy ładnej pogodzie i pełnej widoczności nie ma problemu, ale jak pojawiają się chmury i brak kontrastu robi się naprawdę nie bezpiecznie:eek: i nawet znajomość tras z poprzednich dni średnio pomaga. Drobną, podkreślam naprawdę drobną niedogodnością jest fakt że upodobały sobie to miejsce chyba wszystkie kluby narciarskie z EU, codziennie na trasach ustawia się setki tyczek do SL i GS, a w wagonie spotyka się nastoletnie dziewczyny co zużyły rano pół tubki tuszu do rzęs:stupid:, ale w górę targają 2-3 pary nart z czego jedna jest na 205 cm, a ja stoję z moją 181 cm i czuję się dziwnie:rolleyes::. Nikt z tego powodu nie zamyka tras, a wszyscy się ładnie integrują. Jakikolwiek tłok na tamtejszych trasach to zdarzenie mi obce, czasami było tak że na trasach nie było nikogo i nie prawie że nikogo, tylko nikogo, cywilnych narciarzy nie było, a zawodnicy trenujący w knajpie na obiedzie. cdn...
    2 punkty
  8. Podobno zaistniały nowe okoliczności w budowie II odcinka na Skrzyczne i ma on zostać znacznie przedłużony...! http://obrazki.elektroda.pl/2458767400_1384018996.jpg
    2 punkty
  9. I jeszcze jedno zdjęcie, z góry, na nowy budynek , w którym znajdą się: restauracja, kasy, serwis i... (już mogę oficjalnie) centrum testowe i wypożyczalnia Fischera!!! Mobilnie Jacek
    2 punkty
  10. Nowe wyciągi i kolejki górskie w Austrii w sezonie 2013/14. http://www.skiresort.info/ski-lifts/new-ski-lifts/europe/austria Pozdrawiamy, austria.info www.austria.info
    1 punkt
  11. W dziale Stacje zamieściłem zdjęcia z wczorajszej wizyty w Korbielowie.
    1 punkt
  12. i jeszcze dwa zjazdy [video=youtube;BRb1vVUwnlI] [video=youtube;2Z-WFVQQNh4]
    1 punkt
  13. Ale folii ochronnej będzie.... można by w każdą taką zawinąć po jednym wszawobrodym i zakopać głęboko pod fundamentami kanapy.. ;-))
    1 punkt
  14. Cześć Co do smyczy to szukam moimch starych postów na ten temat bo zarzutów jest bardzo dużo. Jako, ze szelki nie maj zadengo zastosowania w nauce grup skupimy sie na nauce 1-1 na przykładzie Kacpra i Amelki - czyli moich dzieci. Rózna płeć rózna psychika, rózne możliwości ruchowe i koordynacyjne. Po pierwsze: CEL - celem jest wychowanie jak najszybciej samodzielnego i bezpiecznego narciarza. Przeczytajcie teraz Wasze i powiedzcie mi w którym momencie do tego celu dążycie stosując szelki?? Szelki to zabezpieczenie psychiki rodzica - opiekuna, który chce sobie troche pojeździć a ma dziecko, które chce uczyc ale nie ma pomysłu jak to robic. Od początku - ciagnięcie po płaskim, pod górę - świena zabawa tylko po co szelki. ja konstruowałem coś w rodzaju talerzyka - wystarczył nawet kijek na szurku. PO takich zabawach jazda orczykiem to był po prostu moment. Napisaliście, że szelki: - pozwalają na jazdę bez obawy, że się rozpędzi - pozwalają zjechać ze stoku z którego dziecko normlanie by nie zjechało - pozwalają rozwinąć prędkość, której normalnie by nie rozwinęło Wszystko to to zaprzeczenie tego co normlanie robi sie na nartach. Normalnie celem jest: - pełna kontrola predkości - kontrola wyboru stoku i samodzilenośc tego wyboru Kolejne zdanie, którego juża absolutnnie nie rozumiem to: "by nie wchodzić na stromsze trasy, tylko takie gdzie nie trzeba hamować ale skręcać już można" - rozumiem, że dziecko nie musi bo inaczej to wog.óle paranoja. Ale skoro nie musi to po co mu szelki??? - to co dla Was jest delikatnym pociagnięciem dla dziecko jest po prostu szrpnięciem. Jak słusznie zauważyliście dziecko nie uczy się wtedy samodzilenj kontroli równowagi tylko reaguje na pociagnięcia szlek - to zupłenie co innego. - kolejne zaprzeczenie idei to uczenie jeżdzęnia bez uczenia tak podstawowych elementów jak hamowanie i upadanie. Ciekaw jestem czy ucząć dorosłych też zaczynacie od jazdy na lince? Tych zarzutów jest jesazczd wiele: - pozbawienie dziecka wizualnego przykładu - zakładam, że osoba ucząca jest dobrym narciarzem bo w przeciwnym wypadku całośc jest absolutnie bez sensu. - pozbawienie dziecka samodzielności - przekaz z cyklu nie ufam Ci - nie ufaj sobie. Zakładam się, że każdy ze wskazanych punktów opóźnia osiagniecie celu przynajmniej dwukrotnie. Wystarczy policzyc. Z procesu, który powinien trwac dwa trzy dni czynicie rozłożony na sezony tasiemiec. Prawda jest taka, że w moemncie gdy Drogi Spi630 zastanawiasz sie czy już przypadkiem córka dorosła do spuszczenia ze smyczy ja juz dobrze bawiłem się na stoku z Kacprem jak z kumplem - wierz mi, że to jest fajniejsze niż prowadzanie dzieck na smyczy. Zwłaszcza w Twoim przypadku - zakładam, że zdjecia w profilu są z Tobą - spowolniłeś proces o lata świetlne. jesteś znakomitym narciarzem a dziecko przyswaja praktycznie tyllkko przez naśladownictwo podświadome. Nie dajesz jej szansu skorzystania z Twoich umiejętności - dlaczego?? Pozdrowienia
    1 punkt
  15. Dajcie se już spokój z tymi kanapami na kitzsteinhorn jakoś są orczyki i pięknie to wygląda a tych kanap to już za dużo. Nie mówie że nie ma być wcale kanap ale troche tego za dużo tam gdzie mają być niech beda (np. szczyrk-jaworzyna-skrzyczne) ale wszedzie nie sa konieczne. I dobrze ze jeszcze w tym roku będzie mozna pojeździć orczykami na julianach ale przeciwny kanapie na julianach nie jestem akurat tam jakoś pasuje kanapa tylko boje sie że jak bedzie tam kanapa to bedzie dużo ludzi. A tak poza tym panie richter wyciagi wyciagami ale żeby trasy były dobrze przygotowane łącznie z trasą numer jeden
    1 punkt
  16. Dziękuję wszystkim za obszerne wypowiedzi na pewno z nich skorzystam narty kupie w takim razie coś koło 175cm Co do możliwości wypożyczenia... Ciężko z tym trochę raczej będzie znając życie. Ale byłaby to najlepsza i najrozsądniejsza decyzja. Wziąć na jeden dzień jakieś 180cm i zobaczyć co się będzie działo Uświadomiliście mi jak się powinno wybierać narty dzięki za to. W takim razie jeszcze się dokształcę i zasypię Was modelami nart do oceny. Pozdrawiam Wojtek
    1 punkt
  17. A teraz Hicior! To zdjęcie zrobiłem z dolnego parkingu. I co Wy na to? Mobilnie Jacek
    1 punkt
  18. Na Solisku pod Pilskiem w Korbielowie są już pierwsze elementy nowego krzesła! Mobilnie Jacek
    1 punkt
  19. Są tacy, co zazdroszczą mi pracy. Korbielów Mobilnie Jacek
    1 punkt
  20. sadzac po tempie prowadzonych prac, wydaje sie ze na zime bedzie wszystko gotowe.rok temu z Jontkiem tez zdazyli, wiec i tu zdaza.zdjecia sa jakie sa, ale pogoda + ilosc blota nie zachecala do wysiadania z auta
    1 punkt
  21. Zablokują rozwój Korbielowa,nie będzie narciarzy.Nie będzie narciarzy,nie będzie pracy,tym bardziej pieniędzy.Będzie bida,więc ludzie będą palić w piecach nawet nie węglem,ale mułem,śmieciami i innym dziadostwem,zamiast np. gazem.Żywiec już ma z tym poważny problem!O wodach termalnych nawet nie wspomnę... Ciekawe jak takie spaliny będą oddziaływać na obszar Natura 2000? : Będzie bida,nie będzie kanalizy,bo i za co ją budować?Wywóz szamba drogi,więc bardzo jestem ciekaw gdzie trafią fekalia?Na obszar Natury 2000? :tongue: Tylko bogate regiony stać na prawdziwą ekologię!Tak przynajmniej ja uważam.A dla Korbielowa narciarstwo może być szansą na prawdziwy rozwój. : Kompletnie nie rozumiem,jak krzesełko w tym miejscu miałoby mieć gorszy wpływ na środowisko,niż stary,głośny, kapiący smarem orczyk?Tak samo,jak wyrównanie łąk,bo lasu tam nie było! :stupid:
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...