Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 11 Październik 2026
-
Rok
11 Październik 2025 - 11 Październik 2026
-
Miesiąc
11 Wrzesień 2026 - 11 Październik 2026
-
Tydzień
4 Październik 2026 - 11 Październik 2026
-
Dzisiaj
11 Październik 2026
-
Wprowadź datę
12.11.2013 - 12.11.2013
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 12.11.2013 uwzględniając wszystkie działy
-
Sulden 08-11. 11.2013 Podłączę się do wątku SB jako, że nasze wyjazdy się nałożyły. Co do opisu ośrodka i miasta to myślę, że nic nowego nie wniosę mogę się tylko z SB zgodzić i potwierdzić, że jest to bardzo dobra alternatywa na rozpoczęcie lub zakończenie sezonu zamiast wyjazdu na popularne lodowce. Tylko, żeby tych tyczek tyle tam nie stawiali to będzie fajnie. Porównując ośrodek do np lodowców z Soelden. No powiem tak, długość tras w Sulden jest trochę mniejsza, ale wariantów zjazdów jest więcej. Co prawda pogoda przez dwa dni nie pozwoliła nam wykorzystać atutu pustych i równych tras bo było mglisto, śnieżnie i wietrznie. Za to ostatniego dnia trochę sprawdziliśmy do czego służą długie narty. Ludzi mało w poniedziałek praktycznie do dyspozycji były 3 trasy w tym dwie w połowie szerokości a do 13 jeździliśmy po sztruksie. Ogromnym plusem jest możliwość mieszkania pod samą stacją dolną "klatki". My mieszkaliśmy tu: http://www.villareginasulden.com/main/Welcome.html Przez pole to jakieś 150 m do klatki, nawet widać tą chałupkę z kamerki z dolnej stacji klatki. Jak napadało śniegu to na nartach dojechaliśmy na podwórko. Wyszło po 20 Eu os/noc. Na żadnym lodowcu nie da się mieszkać pod stacją gondoli czy kreta za te pieniądze. O minusach to tak jak Sławek pisał zabezpieczenie i oznaczenie tras. Jak się mój Jasiu na takiej dziadowskiej agrafce nie wyrobił to mały włos by przeleciał przez nasyp w dół. Tak z 10 m to by poleciał, co prawda po śniegu ale mogło być nieciekawie. Jak nie ma widoczności to nie wiadomo po której stronie tyczek ograniczających trasę jechać bo są z reguły po jednej stronie trasy. Minus to również dojazd. Raz, że dalej dwa że droga niezbyt ciekawa dla mniej wprawnych kierowców pod górę się wgramolić to i po suchym problem. Z góry trzeba też umieć oszczędzać hamulce. A jak sypnie śniegu to może być jazda bez trzymanki. PS po drodze wjechaliśmy poznawczo i marketingowo do szwajcarskiego Samnaumm. Tam też wjazd i zjazd inną drogą to niezła ekstrema. Tunele powykuwane tylko na jedno auto i wiele agrafek do tego wąsko jak na leśnym dukcie. PS 2 WZF dzięki kolegom za miłe powitanie. Soczek w piątek z chłopakami pojeździł ja opiekowałem się Jasiem. Może się jeszcze trafi okazja na spotkanie. Pozdrawiam.10 punktów
-
Dzisiaj, a właściwie wczoraj udało nam się w końcu wstać o zaplanowanej porze. Pobódka o 7:00, szybkie śniadanie i 8:30 siedzimy w gondoli. Ludzi mało, pogoda pochmurna i trochę wietrzna do południa, potem już tylko słońce i lekki wiatr. Jeździmy do 14:00 i wracamy się spakować. Wyjeżdżamy ok. 17:00, drobne zakupy i w drogę. No i to tyle, bo właśnie dojeżdżamy. Wyjazd bez przygotowania, ale udany, w maju powtórka.4 punkty
-
Jeśli chodzi o pogodę, to kolejny dzień zapowiadał się podobnie, jak poprzedni. Widok za oknem, to potwierdzał. Co prawda, nie padało i chmury nie zasłaniały lodowca, ale słońca nie było, a prognozy nie zapowiadały deszczu. Z wczesnego wyjazdu, oczywiście nic nie wyszło. Nocne Polaków rozmowy, przeciągnęły się i na górze byliśmy dopiero ok. 10:30. Ludzi więcej, niż wczoraj. Kilka minut trzeba było postać w kolejce, bo z powodu wiatru, zamknięta była gondolka na szczyt. Na szczęście, przy kanapie wzdłóż trasy nr 10, nie było prawie ludzi i jeździliśmy tam do przerwy. Od godziny 14-tej, jazda na pozostałych trasach praktycznie bez kolejki. Ok. 16-tej zakończyliśmy dzisiejsze szusowanie. Przebłyski słońca i lepsza widoczność sprawiły, że mimo wiatru, jeździło się całkiem nieźle. Co do jutrzejszego dnia, to zdecydowaliśmy się też na Stubaj. Właścicielka kwatery pozwoliła nam zostać, do której nam będzie pasowało. Planujemy wcześnie zacząć jazdę, żeby po nartach wrócić na kwaterę i ogarnąć się przed podróżą. Co do wcześniejszego zaczęcia, to nie jestem pewien, ale kto wie. Może się uda:wink:3 punkty
-
Polecę ten ośrodek na jesienne nartowanie, a potem na wiosenne kiedy to niżej położone ośrodki zwyczajnie już płyną, raczej nie wybrał bym się tam wówczas gdy jest pełnia sezonu i hulają inne ośrodki, to jest jednak bardzo wysoko, pogoda potrafi zmienić się z pięknej w piekło bardzo szybko. Stało się tak podczas naszego pobytu w środę. Wiatr tak dał czadu że stoliki przy restauracji wyglądały tak: A na drugi dzień można było je znaleźć ok 150 m od tarasu restauracji:eek: Tereny narciarskie które górują nad Sulden to nie lodowiec, w połowie października było tam jeszcze na trasach czarno. Według planu ośrodek miał ruszyć 26 października, jednak było za mało śniegu i ruszyli 30 października. Podobna sytuacja była rok temu. Pomimo tego że jest to dalej o jakieś 150 km od austryjackich lodowców warto wybrać ten ośrodek z 2 kluczowych powodów. Pierwszy to taki że nie zazna się tam takich tłumów jak na popularnych lodowcach, do których Niemcy mają kawałek, a drugi to jednak cena karnetu, dla porównani w Soelden teraz trzeba zapłacić za taki 5 dniowy 195 e, a tutaj kosztuje 125 e. Czy Soelden jest warte te 70 e więcej? Moim zdaniem o tej porze gdzie deklarują że działa 30 km tras, nie jest warte. Więcej zdjęć można znaleźć tutaj3 punkty
-
Wyjazd spontaniczny, praktycznie w ciemno. Wystartowaliśmy z Katowic ok. 01:00. Przez bramki przechodzimy o 12:05. Kupujemy karnet na 2,5 dnia za 80,5 euro. Ostatni dzień planujemy na innym lodowcu, ale ostateczna decyzja, jeszcze nie zapadła.Pierwszego dnia pogoda idealna i ludzi mało, jazda praktycznie bez kolejki. Jeździmy do 15:30, bo musimy mieć trochę czasu na znalezienie kwatery. No i pojawia się problem, bo większość kwater jest już zajęta. Rozpoczyna się weekend i dodatkowo odbywają się testy sprzętu narciarskiego i sporo osób przyjeżdża z tego powodu. Po prawie 3 godzinach, udaje nam się znaleźć fajną kwaterę w Krössbach. Nowy dom, więc nie ma jeszcze ogłoszeń w internecie i są wolne miejsca. Wychodzi po 15 euro za osobę, ale mamy nowe pokoje ze wszystkim, czego potrzeba. Kolejny dzień planujemy rozpocząć wcześnie, bo ma przyjechać sporo ludzi. Oczywiście, zamiast o 8:00, jesteśmy godzinę później. Parkingi już prawie pełne. Parkujemy spory kawałek od dolnej stacji, ale są busy, które podwożą pod samą gondolę.Pogoda już nie taka, jak dzień wcześniej, pada śnieg, ale na szczęście nie wieje. Mimo, że ludzi dużo więcej, to jazda znowu bez kolejki. Trochę słaba widoczność i padający śnieg utrudniają jazdę. Jeździmy do 15 tej i kończymy. Jutro pogoda ma być podobna do dzisiejszej, ale w poniedziałek ma być już lepiej. To na razie tyle, trzeba trochę się zregenerować.1 punkt
-
Trochę luzu. Zapytałeś i dostałeś najszczersze odpowiedzi. A ,że nie takie jakbyś chciał otrzymać. No cóż? Wg. mnie najtrafniejszą odpowiedź dał - johny narciarz A Ty Gumis olej wierzchnią warstwę a zajmij się ślizgami i wtedy będzie OK.:stupid:1 punkt
-
1 punkt
-
No normalnie jak Ci to przeszkadza to tylko Cię ratuje Castorama i rzemiosło własnych rąk, bo zwyczajnie i poważnie nikt tego nie robi:rolleyes:: A jak Twoje narty trochę przeszły to zapewne trzeba by zadbać o ślizgi(to to co po śniegu śmiga) krawędzie(to to takie stalowe na kantach ślizgów) i to nie można zrobić tylko TRZEBA, bo to wpływa na jakość, komfort, efektywność i bezpieczeństwo jazdy!1 punkt
-
Proponuję Ci dość często polecaną nartę i bardzo lubianą jak Fischer Progressor 800 Bierz najdłuższe,t.j. 175 cm.Ewentualnie 170 cm. To jest taka dość uniwersalna narta na przygotowane stoki,pojeździsz i długim i krótkim skrętem.Zresztą otwórz link i sobie poczytaj.Na pewno Ci się spodoba.Sam się nad nią ostatnio zastanawiam,a mam za sobą 9 sezonów,zazwyczaj od 30 - 50 dni w sezonie. Myślę,że na kilka sezonów wystarczy. Do tego narta jako nowa nie jest droga!Nie musisz kupować najnowszego modelu,różnica,po za grafiką,będzie niezauważalna. Są jeszcze inne odmiany tej narty np. Progressor 700, 900 , różniące się twardością.Im wyższy numer,tym twardsza (jeśli dobrze pamiętam).Polecam na początek jednak 700 lub 800. :smile: Popracuj nad klasykiem,bo nie każdą trasę pokonasz carvingowo.No chyba,że masz mocne nerwy... :wink:1 punkt
-
Stok ma być w kierunku centrum zdaje się, ja tylko snuję takie mało realne wizje dot. większych kompleksów.Nie mam do tego zdolności, ale spróbowałem nanieść istniejące i planowane (przerywaną linią) koleje linowe + ważniejsze wyciągi (na niebiesko). Nie wiem czy projekty "Małysz" i "Skolnite" są właściwie umiejscowione, lokalizację znam tylko z opinii forumowiczów.Tak nawiasem mówiąc - w tym roku mamy w Wiśle również sporo zmian jeśli chodzi o trasy:- naśnieżanie i modernizacja niebieskiej trasy na Nowej Osadzie (tej po lewej stronie kolei patrząc z dołu)- naśnieżanie części niebieskiej trasy nr 5 na Cieńkowie (informacja z innego forum)- wyrównanie głównej trasy na Stożku- kilka zmian na Soszowie, ale wg mnie są to zmiany z zeszłego sezonu, opisane w celach marketingowych jako tegoroczne1 punkt
-
Nie wiem o jakie sanki Ci chodzi, czy takie co można z nich korzystać cały rok, czy takie tradycyjne co tor jest urządzony zazwyczaj po jakiejś górskiej drodze i jazda jest zwykłymi sankami po śniegu. Jak te pierwsze, to z pewnością zaznasz takich przyjemności w Turracherhohe. Jak te drugie to jest taki tor z wieczorną jazdą na sankach w Schladming i w Nassfeld.1 punkt
-
Nauders -> 8 kilometrów długości i 1200 m różnicy wysokości Ischgl -> 7 km, 950 m http://www.ischgl.com/de/rodeln-ischgl-schlittenfahren-tirol1 punkt
-
A oto i rzeczony orczyk z tego wyciągu. i jeszcze jedno mniej naświetlone ;-) Niestety były to czasy bezcyfrowe i człowiek kombinował co tu sfocić żeby nie pomarnować klatek.. ech! Ten orczyk (bęben) to polski patent opracowany przez KWK Gliwice i Mostostal Zabrze. Na starym archiwalnym dysku mam nawet skan patentu tego bębna. Talerzyk jak dobrze pamiętałem brązowy z aluminiowym trzonkiem pochodził z Polsportu a rozwijana linka (krótka ok 3 - 4 metrów) była stalowa, zaś czarna gruba guma odbojowa pochodziła od drewnianych kotwic Swoboda / KWK wtedy powszechnie stosowanych orczyków w całym GON! Ramy tych orczyków z wprzęgami pochodziły z najwcześniejszego, pierwszego wyciągu jaki stał na dole (Mostostal WN750). Baterie rolkowe też pochodziły z tamtego orczyka. Zapewne także stacja przewojowa. Napędowa na 100% była typu KWK jak wyciągach np na Julianach. Stacja załomowa to jakiś własny patent wykorzystujący koło przewojowe talerzyka Polsport. Swoją drogą ciekawe czemu go rozebrali..? Myślę, że albo za dużo prądu żarł jak na darmowy albo.. złomiarze się nim zajęli i skończył jak Zapalenica czy Sucha Dolina. Te dwa co tam teraz stoją to masakra. W Gdańsku takie kiedyś stawiano na górkach ale to jest szit nad szity. Taka stuningowana wyrwirączka. Produkował to niejaki p. Bachleda z Nowego Targu a wykonywano je w warsztatach jakiejś szkoły zawodowej w Nowym Sączu.1 punkt
-
I znów szara rzeczywistość.:frustrating:Trzeba jednak się cieszyć ze szczęśliwego wyjazdu i powrotu.Nie będę się rozpisywał bo z powodu wyjazdu narobiło się trochę zaległości i trzeba owe zaległości nadrabiać żeby nazbierać na kolejny wyjazd.Co niesamowicie motywuje do wytężonej pracy.Szybko wkleję kilka zdjęć.Jak było to wiecie bo byliście informowani na bieżąco.Zresztą z pewnością kiedy SB się ogarnie to załatwi to o wiele bardziej fachowo ode mnie.Ten napis będzie mi się miło kojarzył "kwatera główna" :angel: bliżej i wygodniej w SULDEN mieszkać nie można :biggrin: 30 metrów od dolnej stacji kolei linowej Suldenbergbahnen po wyjechaniu "klatą" (jak ją zdrobniale nazwaliśmy dla własnego użytku)z tego miejsca wiedzie droga do raju,...ale również można tędy dostać się do piekła :wink: (zależnie od pogody) my raz wstąpiliśmy do piekieł,ale udało się nam wydostać :applause: jeśli tak wygląda w raju,...to nie strach umierać :cheerful: i jeszcze gdyby w tym raju można prowadzić było takie "wieczorne Polaków rozmowy" :crazy: Wyjazd ze wszech miar udany.Miejscówka na początek czy koniec sezonu wspaniała.Może troszkę dalej niż lodowce,ale tłoku brak.Pozdrawiam kolegów łokcia i soczka,którzy to zmienili nas na warcie w Sulden.Oby im pogoda sprzyjała.1 punkt







