Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      20

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. Tadeusz T

    Tadeusz T

    Użytkownik forum


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      455


  3. johnny_narciarz

    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      8 428


  4. JC

    JC

    Administrator


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      16 752


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 07.01.2014 w Odpowiedzi

  1. :biggrin: Zapewne masz na myśli produkty firmy IDE Technologies. Ale to trochę jak w radiu Erewań... :biggrin:Nie armatki a linia technologiczna. I albo wytworzony śnieg ma strukturę naturalnego (drobne kryształy, dużo powietrza w śniegu) i topi się łatwo jak naturalny, albo jest jak z armatek lub lanc (gruboziarnisty z małą ilością powietrza) i topi się wolno... :smile:. I jak każdy śnieg, topi się od 0 st. C w górę. Fizyki nie ominiesz!A dlaczego się nie sprowadza? Kasa chłopie, kasa. I dwie fotki jak to wyglądaTadek
    6 punktów
  2. Szkoda, szkoda - byłoby mi bardzo miło Cię poznać. Ale co się odwlecze, to nie uciecze :happy: Mimo tego, że Słońce wyjrzało na koniec naszego pobytu i Tatry były niewidoczne przez cały dzień - to i tak walorów tego miejsca jest mnóstwo. Uwielbiam klimatyczne ośrodki - a takim niewątpliwie jest Czorsztyn-Ski, gdzie jeszcze wrócę z całą pewnością. Proszę oto modlitwa :happy: Ogród życia, Henryk Zbierzchowski. MODLITWA O ŚNIEG O Marjo, bielsza nad śniegi I czystsza od śniegów lśnienia, Wysłuchaj prośby pokornej I ziemi i wszechstworzenia. Strząśnij ze szaty swej srebro, Nizane gwiaździstym ściegiem — Niech spadnie na ziemię biedną Puszystym srebrzystym śniegiem. Posłusznym rozkaż aniołom, By mioteł chwycili brzemię I drogi mlecznej pył srebrny Strącili na szarą ziemię. Niech się roziskrzy na polach, Na dróg rozbieli się wstążce I niech się rozbrylantowi Na każdej drzewa gałązce. Niech białą czapką okryje I strzechy i dachy uli — I nasze serca zmęczone Strudzone niechaj otuli. Za wszystkie nasze cierpienia, Za życia mitręgę całą, Tą jedną łaskę nam daruj: Wyczaruj nam zimę białą.
    5 punktów
  3. Janku jak najbardziej szanuję Twoje zainteresowania i wiarę w prognozy. Wiem również, że pogoda, jej przewidywania to wypadkowa zbierania informacji i ich analizowania. Poniekąd nauka. Wiem również, że mimo całego procesjonalnego podejścia do pogody, prognozy sprawdzają się w jakimś tam procencie - niestety nigdy nie ma aż 100% pewności. Ale mimo tego, że szanuję Twoją pasję i podejście do niej, rozumiem ją - mam inne spojrzenie. W inny sposób funkcjonuję. Co do Twoich doświadczeń w kwestii podróżowania na narty - wynikają z totalnie innego podejścia - to raz. Twoją determinację w docieraniu na stoki komunikacją publiczną - podziwiam! Po drugie, inaczej może traktuję narciarski dzień. Narciarski dzień dla mnie, to nie tylko jazda na nartach. To także podróżowanie w Góry na narty. To takie niemalże mistyczne doznanie. Oczekiwanie, przygotowanie, dreszcz emocji, rozmowy z przyjaciółmi o nartach, Górach, życiu...w trakcie podróżowania na narty jak i w trakcie jazdy na nich. ...tak - dla mnie spotkania narciarskie z bliskimi przyjaciółmi, narciarzami - to esencja wyjazdów. Czasami same narty, choć to mój narkotyk - schodzą na drugi plan. Narciarski dzień dla mnie - to święto.
    4 punkty
  4. Czorsztyn-SKI Kluszkowce cz.2 Czas szybko mija. Jeździmy bądź łagodną niebieską, bądź dwoma wariantami czerwonej z fajną stromizną. To właśnie na ściankach najdłużej utrzymują się dobre warunki i jest równo. Muldy pojawiają się szybko w dolnym fragmencie dojazdu do krzesełek i dla wielu narciarzy są uciążliwe. Dla nas jest to super fajny narciarski dzień. Tym bardziej, że w karczmie przy górnej stacji obydwóch kolejek krzesełkowych podają pyszną kwaśnicę. No a przy jedzeniu można obserwować takie widoki… Czyż nie fantastyczny strój narciarski? Od czasu, do czasu pojawia się błękit nieba: Wjazd na górę i zjazd na nartach zajmuje nam za każdym razem jakieś 6 do 8 minut. Tłuczemy wszystkie trasy zadowoleni na maxa, podziwiając niezwykłe widoki: Szkoda, że Tatry dzisiaj skrywają się w chmurach. Nie narzekając podziwiamy grę świateł: Zdecydowanie poprawia się przejrzystość. To chyba na pożegnanie Słońce robi nam kilka niespodzianek. Chodź mija godzina czternasta to narciarzy nie jest wielu. Nie stoimy ani razu w kolejce, ruch na górę odbywa się płynnie, a na samej górze również jest nienajgorzej. Widok na trzy trasy, na raz: Pora wracać. Ostatni szus, ostatnia fotka… …pakowanie auta i 300km do domu. Zakopianka drożna z małym korkiem do Rabki. Czas mija szybko i jestem już w domu. Jestem zachwycony Kluszkowcami i stacją Czorsztyn – Ski. Nie tylko ja ale również moi kompani. Z pewnością tu wrócimy. Pozdrawiam marboru
    4 punkty
  5. Mariusz,sprawdzanie prognoz ma sens,jak najbardziej! Myślę,że większość,podobnie jak ja,ma jakiś określony budżet na narciarskie szaleństwa.W moim przypadku ten sezon będzie bardzo ograniczony i nie przewiduję wielu dni na nartach.W związku z tym dobrze by było,aby każdy dzień został możliwie najlepiej wykorzystany,podobnie jak każda złotówka odłożona na ten cel. : Jechać 300 km w jedną stronę,do tego w wątpliwych warunkach?Na dzień dzisiejszy mnie na to nie stać.Kiedy policzę sam koszt paliwa i ile za to byłoby karnetów na bliższe mi stację - to po prostu nie ma sensu.Wolę zaczekać i śledzić prognozy jak Janek. :wink: No ale kto bogatemu zabroni? :wink: :biggrin: Póki co wolę pospacerować i porobić zdjęcia kwiatkom,a ruszę na narty jak zrobią się warunki,żeby było choć tak: To zdjęcia zrobione tuż przed odwilżą,jeździło razem ze mną w porywach OŚMIU narciarzy! :smile: Ja nie wiedziałem i nawet nie byłem! :tongue: Przyczyna jest bardzo prosta: rzadko interesuję się stacjami odległymi ode mnie więcej jak 50 może 60 km.W takim zasięgu mam kilkadziesiąt mniejszych,większych stacji narciarskich o łatwiejszych bądź trudniejszych trasach.Nie ma sensu dla czegoś podobnego jechać (w moim przypadku) 130 km. w jedną stronę. Może raz zobaczyć w przypływie większej gotówki i tyle. :wink:
    3 punkty
  6. Niestety nie wszyscy są góralami i żeby zobaczyć jakąś górkę do zjeżdżania to trzeba przejechać 150, 200 czy 300 km...ale to jest właśnie prawdziwa miłość...sama tak mam i czasem w niedzielę jadę ponad 150 km do Wisły czy Istebnej żeby choć trochę pośmigać... a Kluszkowce są naprawdę ok:smile: pozdrawiam wszystkich pasjonatów z nizin i gór :smile:
    2 punkty
  7. Mariusz,usłyszałeś,że dzwonią,tylko jakby nie do końca w którym kościele. :wink: Sugerowałeś,że robię zdjęcia kwiatkom,zamiast szukać śniegu - tak to zrozumiałem - więc zostałem wywołany do tablicy i wyjaśniam czemu tak a nie inaczej postąpiłem. :wink: Nie krytykuję twojego wyjazdu,broń Boże!Nie krytykuję sposobu wyboru stacji,bo sam też zerkam na kamerki zanim się zdecyduję.Tak wybrałem w drugi dzień świąt Soszów. Powiem to tak: Zakładam,że będę jeszcze ok 20 razy na nartach,przy założeniu,że na karnet wydam średnio 50zł i na dojazd ok 30zł.Jeśli teraz przykładowo bym pojechał do tego Czorsztyna,tj. ok 130 km w jedną stronę,na sam dojazd wydam co najmniej 100zł + karnet.Jakby to policzyć,za te same pieniądze mam na miejscu 2 dni śmigania. :cheerful: Czyli wybór jest prosty,tak dla przykładu: 10 wyjazdów na Podhale lub 20 na miejscu. :smile: Skoro zakładam 20 dni na nartach,to mam jeszcze spory wybór gdzie i kiedy pojadę.Więc śledzę prognozy,bo w jakimś stopniu się sprawdzają.Poza tym mamy styczeń,więc na pewno jeszcze trochę przymrozi i sypnie.Gdyby to był już przełom kwietnia i maja,to z góry wiem,że jeździ tylko Kasprowy (ew.Chopok) i jeśli chcę pojeździć,to nie mam wielkiego wyboru. : PS.Dziękuję i pozdrów też Mirka ode mnie! :cheerful:
    2 punkty
  8. Maćku sprawdzanie prognoz dla mnie nie za bardzo ma sens - dla mnie bardziej rozsądnym jest uzyskanie informacji, czy dany ośrodek jest czynny i jakie są w nim warunki, ile czynnych tras, jak to wygląda na kamerze, czy są przetarcia, ilu jest narciarzy? - robię to dzień przed wyjazdem. Sprawdzanie prognoz jest jak sprawdzanie fusów z herbaty przy wróżbach. Takie jest moje zdanie - jeździć na nartach należy w każdych warunkach, wówczas jest się bardziej wszechstronnym narciarzem - tak myślę. To, że Ty uważasz inaczej, robisz inaczej - doskonale to rozumiem. Każdy ma swój "plan" i wg niego działa - a to wynika z wielu czynników i składowych. To piękne, że się różnimy i robimy inaczej. Co do budżetu - uwierz mi, że jest on również ograniczony. I na sam wyjazd do Czorsztyn-Ski wydałem 100zł + obiad. Czy jestem więc jak piszesz bogaty? Chciałbym być :angel:, bo wówczas realizowałbym swoje marzenia narciarskie...a nie zaspokajał głód nartoholika :happy: Co do dojazdu zazwyczaj jeździmy z gronem znajomych, trzy, cztery osoby. Raz auto biorę ja, innym razem ktoś inny - de facto jeden na 4 wyjazdy mam płatny - koszt się mocno rozkłada, kwestia organizacji i wykorzystania narzędzi, które są w moim zasięgu. Największa inwestycja to czas. I niestety, mieszkam daleko od Podhala, w Beskidy mam dalej, nie mówiąc o Sudetach. ...cóż pasja pcha mnie do tego typu eskapad... no i najważniejsze, ma mnie kto dopingować do nich. Motywatorów mam wielu :laughing: Wyjazd do Kluszkowców - siła sprawcza: Mirek. Ten który był naszym kompanem w Dolomitach. Prosił Cię pozdrowić przy pierwszej nadarzającej się okazji, co niniejszym czynię :happy:
    2 punkty
  9. Spakowany, przygotowany, bladym świtem kierunek Val di Fiemme. W boksie mam dwie pary Fischerów - jedne na 165cm a drugie na 207cm Mobilnie Jacek
    2 punkty
  10. Zakopane oprócz położenia to zwykłe miasto z budżetu w sumie 108 mln za 2012 - 35% idzie na oświatę , utrzymanie miasta ( sprzątanie , oświetlenie ) kolejne 30% ,pomoc społeczną kilkanaście procent, administracja kolejne kilkanaście procent jakoś w budżecie nie widać inwestycji ... czyli w praktyce nie inwestują większych pieniędzy w żadną infrastrukturę - co widać w praktyce. Wykorzystanie w 2012 roku pomocy z uni mizerne (kilka procent budżetu) odsetki od kredytów 1,7 mln więc nie są zadłużeni - istny marazm tak jak na stokach Gubałówki
    2 punkty
  11. No właśnie ja mam ,za 130 zł.Sidas winter ,świetne są ,zupełnie inaczej siły rozkładają się na stopie i nie bolą,dodatkowo super trzymają piętę ,nic nie lata ,dobrze izolują od podłoża ,dla mnie super ,nawet jak miałem stare zbyt już wytrzepane buty gdzie na slalomie mało z nich nie wyskoczyłem to tak jakbym zmienił buty o numer mniej co w moim przypadku przedłużyło decyzję o kupnie nowych o 2 lata.
    2 punkty
  12. Dopasowane jak wiadomo zrobią dokładnie pod twoją stopę i dodatkową mogą trochę skorygować jak ma sie np platfusa. Nie mam doświadczenia w butach narciarskich odnośnie standardowych wkładkach ale pewnie są lepsze niż te fabryczne w butach. Jak pisałem wyżej można zrobić rehabilitacyjne w sklepie gdzie robią komputerowe badanie stóp - wychodzi dużo taniej wkładka z badaniem w KRK to 100 zł. Nie wiem jak z trwałością bo wcześniej zrobiłem sidasa dopasowane. Wg mnie jak ktoś nie ma problemu ze stopami (platfusa) to profilowane wkładki są zbędne. Ja niestety robiłem bo mam platfusa ale i tak musiałem odbarczać buty w kostkach.
    2 punkty
  13. Nareszcie jest. Dzięki SB. utworzyłem również nowy wątek; http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/18432-70-czyli-Seniorzy-na-nartach?p=184049#post184049
    2 punkty
  14. W grudniu 2013 byłem ze swoim ojcem,który ma 78lat na nartach we; Flachau-Wagrain-Alpendorf Zauchensee-Kleinarl Altemarkt-Radsadt Shladming-Planai Kilka ujęć i filmików,a z tego SB stworzył taki filmik. Chciałbym w Jego wieku móc jeszcze choćby się tak ślizgać po alpejskich stokach. Może znajdzie się więcej seniorów którzy będą uwieczniani i w tym wątku będzie można ich oglądać. [video=youtube;M_5ExOMOT4M]
    1 punkt
  15. Po prostu WOW :angel: [video=vimeo;42120790]
    1 punkt
  16. Mam ze sobą nowego Drifta, może mi się uda coś nakręcić. Mobilnie Jacek
    1 punkt
  17. A jak prognozy będą najczarniejsze z czarnych i śnieg w Twoich okolicach nie spadnie? Nie będziesz tych kwiatków żałował? :wink: ...zamiast jechać na narty jak jest śnieg? Śmigałeś przecież w dużo gorszych warunkach. Zresztą razem ze mną :happy: +20 w słońcu i muldy z cukru po kolana...z tego co pamiętam, byłeś zachwycony Maćku :happy: A szczerze Ci napiszę, że zamiast tych 20 dni na Wisłach, Ochodzitach a nawet Pilskach itp...wolałbym 6 dni w Dolomitach. Jeśli miałbym taki wybór. 25 stycznia jedziemy w jedynym słusznym kierunku za niewielkie pieniądze. PS. Piter - dzięki. Sam jesteś taki sam wariat jak ja :happy:
    1 punkt
  18. Ja też! Chylę czoła Mario nie jest milionerem (znam go zbyt dobrze) ale ma taki sam charakter jak ja, to znaczy jak czegoś chce to to realizuje. Ileż razy ja jechałem gdzieś na stok mimo, że wiadomo było, że warunki takie sobie. Zaplanowane? Zrealizowane... Ileż razy brandzlowaliśmy się z ludźmi, którzy cały rok jechali na narty, przeżywali, omawiali co i jak a jak przyszło co do czego to...niestety ale żona to, żona tamto, premii nie było. Cieszę się, że mam takiego kumpla z pasją jak Mario a Kluszkowce też nawiedzę, bo podoba mi się tam z tego co widzę na zdjęciach. Pozdrawiam
    1 punkt
  19. a ja się pytam gdzie zdjęcie ? !!!! proszę
    1 punkt
  20. jedno najważniejsze !!!! te narty i wiązania dużo leżały!!! koniecznie sprawdź i dostań kwitek na ustawienie wiązań metodą mechaniczną nie teoretyczną !!! jest to zdecydowanie ważne dla zdrowia osoby jeżdżącej !!! wiązania lezące kilka lat może być co najmniej ciekawie ...
    1 punkt
  21. Tym razem Iceland. Epicki, pełen śniegu edit z klimatem. [video=youtube;12LuHAuWnPw]
    1 punkt
  22. Małe mam doświadczenie ,ale skoro na 170cm nartach źle ci się jeździło to dlaczego chcesz kupić narty krótsze i to do długiego skrętu. Te narty do tego są stare to krawędzie będą w kiepskim stanie. Dłuższe narty ,nawet jak masz zacięcie sportowe. Można też zacząć kontrolować swoją wagę i nie bierz tego jako złośliwość. Mądrzejsi i doświadczeni doradza więcej.
    1 punkt
  23. Marboru przecież uważam dokładnie tak samo. No może historia i folklor danego regionu, gdzie akurat jestem na nartach mniej mnie interesuje ,ale geografia, przyroda ... dalej tak jak Ty.Możliwości finansowe zdecydowanie korygują moje wygórowane plany narciarski niestety:mad:: Pozdrawiam
    1 punkt
  24. Tym razem te 165 to tylko na wszelki wypadek, bo plan jest prosty: biegać, biegać i biegać. W czwartek Passo Lavazze, w piątek Lago di Tesero, a w sobotę albo to, albo to . Trochę mało czasu ale... damy rafę i nie ma że boli!!! Mobilnie Jacek
    1 punkt
  25. Razem za wczoraj i dzisiaj - sorki - ale był konkurs 4 skoczni w Bischofshofen i wszystko wczoraj było biegusiem. Pensjonat Panorama oddalony od orczyka, który ma połączenie z gondolką Mozart ok. 100m. Z balkonu piękny widok na nowy wagon G-Link. Poniedziałek od rana słoneczko. Na dole chmurki, na górze lampa. Prosty wniosek - jazda tylko na górce nad chmurkami. Ludzi sporo, najdłuższy postój w klejce do Starjet 3, na szczyt, 10 min, pozostałe na bieżąco max, do 5min.Do godz. 12 trasy ok. później na ściankach muldy - ciepło + świeży śnieg.Wtorek - od rana do południa chmury, temp. 2 - 6 stopni. Widoczność dobra. Ludzi trochę ubyło, warunki na trasach lepsze. Zaczęliśmy systemowo od Flachau Nr. 1 i po kolei wszystkie trasy oczywiście z przerwami na piwko. Warunki b. dobre. Od godz. 13 słoneczko wróciło do nas, mamy nadzieję, że na jutro pozostanie.Jutro planujemy G-Linkiem na drugą stronę - relacja wieczorem.Pozdrawiam anba z żoną Elą.
    1 punkt
  26. Ja mam narty majesty - superiory z 2011 kupione w promo - narta typowo na pole puchowe - na stoku 115 pod butem to jednak ciężka sprawa ( mimo cambera i zapewnień o uniwersalnosci narty) - w lesie tj na krótkim skrecie - toporna. Wg mojej opini narta mało uniwersalna a do tego będąc ostatnio w livigno, widziałam w podobnych cenach tj 200-300€ armada albo inne lepsze konstrukcje... Do tego do kompletu kupiłam kije teleskopowe majesty - nie przetrwały 2 tygodni - wymienne śnieżynki zrobione są ze zbyt twardego plastiku - jak na chwile zjechalam na twardy stok to natychmiast pękły - do tego w jednym z kijkow - wraz z końcówka metalowa. Potem szlag trafił teleskop - mimo skręcania nie blokował sie - na szczęście naprawił mi to magik w ski serwisie we Włoszech i kije wytrzymały 4 dni by ostatniego dnia całkowicie rozpaść sie w puchu... Teleskop najpierw znowu sie zepsuł a potem cześć dolna została gdzieś w puchu... Resztkę kijkow porzuciłam przy wyciągu. Generalnie, robota byle jaka jeśli idzie o kije. Komfort jezdny z nart - średni - ogólnie nie polecam. Ciekawa jestem tez czy majesty odda mi 99 pln za kije - na szczęście mam dokumentacje z gopro Edit- narty są tez dosyć ciężkie jak na narty powder - mam wrażenie ze są próba mariazu twardej freeride i miękkiej twintip puch - wyszło średnio. Nie szkoda mi było poszarpac jej na skałach w livigno i teraz w samnaun / śniegu mało. Serio, kupiłam je ze względu na pochlebne opinie na forum w tym tekst ze nie ustępują juz markom jakimstam z Europy i swiata a wrażenia z jazdy są mizerne. Może te topowy modele z cenami 2k+ tj 400€ są faktycznie dopracowane - model który ja używam prawdopodobnie będzie mi służył na kamienie i skaly bo na pewno będę szukała innych desek.
    1 punkt
  27. Dzięki Johnny . Wyręczyłeś mnie bo dokładnie to samo chciałem napisać. Od siebie dodam ,że pogoda a szerzej klimatem interesuję się od dziecka a zawód jaki wykonywałem przez 30 lat ( elektromonter 21 lat p.z. i 9 lat automatyk na dyspozytorni kop.) sprawiał mi tylko finansową satysfakcję . No i wieku 50 lat przeszedłem na emeryturę:smile: . Ponad 200 km jazdy w jedną stronę żeby pojeździć w miernych warunkach kilka godzin:mad::. Raz spróbowałem dokładnie 26.12.2011 . W jeden dzień autobusami do Zakopca na Harendę. Pojeździłem dobrze ,ale to był pierwszy i ostatni raz. Może jakbym miał auto ,ale ten stan wykluczyłem. Co do aktualnych prognoz (model Gfs) to od 16 do 23.01.14 ma być mroźna zima (do minus 16 i niżej w nocy) . Trochę pojeździmy w Wiśle, ustroniu ,szczyrku...Oby to już tak zostało.(prognoza)
    1 punkt
  28. Ja też mam... Jedyna różnica jakiej się dopatruję to brak paru zł w moim portfelu i nic poza tym:rolleyes:: Nie widzę żadnego sensu robienia takich wkładek "z automatu" po to żeby mieć, no chyba że coś z tymi co są w butach jest nie tak i dokuczają, ale w innym wypadku to nie ma sensu. No ale moja opinia może być nie miarodajna, bo ja ogólnie nie czuły jestem:rolleyes::, nie czuję jak buty transformują, kopulują, rajcują, dają kpa... ...nawet nie czują jak je zdejmę, znaczy swoje nie czuję, MB(dawniej Figo) jak zdejmie to czuję, czuję jak cholera:biggrin:
    1 punkt
  29. Cześć Jazda w odchyleniu, daj spokój butom. Pozdrowienia
    1 punkt
  30. Niestety, ale ku lepszemu nie idzie. Na Chopoku jeżdżę od piątku i z każdym dniem jest coraz gorzej. Dzisiaj najlepiej jeździło się na odcinku od Rotundy do Lukovej, poniżej wielkie muldy, mokry ciężki śnieg i kamienie. Aczkolwiek górne odcinki to lód i trzeba uważać na kamienie. Ja dziś już żegnam się z Chopokiem, generalnie jest gdzie pojeździć, ale teraz zaczyna się robić na prawdę kiepsko i jeżeli ktoś zastanawia się czy tam jechać to póki nie pójdzie mróz to bym raczej odradzał.
    1 punkt
  31. Ja robiłem w TyrolSki, ale to logistycznie dla Ciebie słabe rozwiązanie. Windsport - jak najbardziej ok.
    1 punkt
  32. Nigdy nie pozwalam sobie na jazdę nawet na początku z lużniejszymi klamrami ,zapinam lekko już przy ubieraniu butów i tak jadę na wyciągu przy starcie ,jak jestem na górze buty są już na tyle rozgrzane ,że dopinam normalnie do jazdy cało dniowej ,nawet w porze śniadania nie zawsze luzuję klamry bo nie mam takiej potrzeby -buty dobrze dopasowane-chyba ,że po prostu na nieco dłużej to wypada je rozpiąć .
    1 punkt
  33. Święte słowa... Nawiasem mówiąc,o wiele większym wrogiem stacji narciarskich,niż pojedynczy właściciele prywatnych gruntów,którzy nie chcą na nich zarabiać,są Lasy Państwowe,pomijając oczywiście Parki Narodowe. Próba załatwienia wymiany gruntów i wylesienia to droga przez mękę-przykład mam niedaleko ,na Magurze Małastowskiej,gdzie od lat mimo starań nie da się wyciąć drugiej trasy,choć wokół już 50 m dalej wycinane i zwożone są ciągle stosy drewna...
    1 punkt
  34. Gubałówka nieczynna, Butorowy nie czynny. Polecam wystawę fotograficzną w Zakopiańskim parku miejskim. Na jednym ze zdjęć przedstawiona jest Gubałówka z 1950. 30 lat temu gdybyśmy powiedzieli Zakopiańczykom że Gubałówka (centrum narciarstwa) przestanie istnieć to by nie uwierzyli. Ostatnio na spotkaniu w hotelu Mercury kuzyn Byrcyna - Andrzej Bachleda Curuś "Ałuś" dosadnie powiedział co o tym myśli. Ja się pod tym podpisuje. Zakopane chwali się że nadal są zimową stolicą tatr bo zorganizowali "Puchar Zakopanego", a Białka po cichutku rozbudowuje infrastrukturę i co chwile pokazuje ją całej Polsce.
    1 punkt
  35. To chyba dobrze,ze sa niespodzianki wiekszego i mniejszego kalibru.Przynajmniej nie jest nudno. Ciekawe co sie bedzie dzialo na Olimpiadzie,gdzie czesto medale zdobywali zawodnicy na ktorych nikt nie liczyl?(Maciek B .A moze dla odmiany medale zdobeda bici faworyci? Wracajac do mojego niespodziewanie dobrego typowania ,to, raz do roku i nienabity pistolet strzela. Ale przynajmniej bedzie okazja przysiasc do wisniowki Soplicy(jakos sie ostala) w drodze do Casablanki.
    1 punkt
  36. Pod wyciągiem jest parking bezpłatny, ale musisz być tam przed 9ą rano, bo tam jest raptem 30-50 miejsc. Potem musisz parkować na środkowym parkingu płatnym (ok 1 km od wyciągu) i dojechać skibusem. A jak tam braknie miejsc to musisz parkować przy stacji kolejki. Stamtąd dojedziesz tez skibusem. Pisałem o tym na forum.
    1 punkt
  37. kmarcin się nie mylił - Marboru nie odpuścił. Morboru - Ciebie zmotywowałem a sam miałem ochotę pojechać (dzieciak mnie męczył) a aura mnie zniechęciła - cienias ze mnie. Szkoda, bo też miałem tam uderzyć. Cieszy mnie, że Ci się podobało, dla mnie to jedna z lepszych stacji w regionie wraz Jurgowem. Szkoda, że nie trafiłeś na słoneczną pogodę - widoki piękne a także niemożliwości przetestowania 6, bo jak widzę 3 była czynna - X naznaczona :wink:
    1 punkt
  38. Czorsztyn-SKI Kluszkowce cz.1 Już od dawna chciałem pojechać na narty z widokiem na jezioro, do Kluszkowców. Pojechałem. Ale nim to się stało, zachęcił mnie, zdopingował Wojmu – dzięki. Aura jest taka jak wszyscy widzą… Johnny robi fotki kwiatkom, inni siedzą przed TV, a jeszcze inni patrzą w komputer, kamerki i …no właśnie, i? Stwierdziłem, że nie mogę wiecznie narzekać w rodzinie i znajomym, że kiepsko, że na nartach się nie da jeździć, że wiosna itd. Stwierdziłem również, że nie ma co patrzeć też w prognozy i je analizować, przewidywać i domniemywać. Przecież to bez sensu. Jest tu, teraz i trzeba się dostosować. A więc co? Tradycyjnie pobudka o godzinie 4 (mamy do przejechania 300km), wyjazd w deszczu z Radomia przed 5. Temperatura +6. Dyskutujemy (tym razem skład 3 osobowy), że z pewnością będzie mokro, zobaczymy sporo cukru, może być dużo osób…ale obiecujemy sobie dobrą zabawę na śniegu. Po drodze mijamy Myślenice. Z daleka widać, że w ośrodku podjęto próbę naśnieżania – zostały na stoku regularne białe czapy resztek śniegu w miejscach ustawienia armat. Na miejscu, http://www.czorsztyn-ski.com.pl/ jesteśmy parę minut po 9. Narciarze już jeżdżą. Ludzi umiarkowana ilość. Przy kanapie czwórce zero kolejki: Człapiemy obok dolnej stacji dwuosobowego krzesełka i kupujemy karnety 4 godzinne. Cena 40zł, kaucja 10zł. Kasy znajdują się w nowym, nie oddanym do końca budynku Czorsztyn-Ski. Pierwszy wjazd na górę nowszą kolejką – 4rką, przy której jak widać z drugiego wyżej i poniższego zdjęcia obserwujemy, że skrajna trasa czerwona znajdująca się po prawej stronie (od dołu) stacji, jest nieczynna. Widoki są zachwycające. Nie tylko widoczny zbiornik wodny i panorama ale również niezwykłe skały i wąwóz wśród skał pod wyciągiem: Pierwsze spojrzenie na stok i to jest to, co mi się podoba. Drzewa, różne warianty zjazdu tą samą trasą… Cieszy ilość śniegu. Niestety tak jak się spodziewaliśmy, jest miękko i ciężko. Pierwszy zjazd łagodną trasą przy orczyku: Jadąc talerzykiem w górę zauważamy, że skrajna lewa trasa w ośrodku również jest nieczynna. I tak jest nieźle. Prawie całość funkcjonuje, a śniegu pod dostatkiem. Trasę z poniższego zdjęcia wykorzystują szkółki narciarskie. Zauważyliśmy ich tu sporo. Przy zjeździe, który prowadzi przed kasy i krzesło 2kę, uruchomione dwa orczyki i ponieważ jest tu płasko – kursanci jeżdżą wężem ćwicząc sztukę nartowania: Temperatura jaką wskazuje termometr przy bramkach „starego” wyciągu jest na sporym plusie: Mapka Czorsztyn-SKI Widoczek w górę – zdjęcie zrobione przed ostrzejszą ścianką czerwonej trasy:
    1 punkt
  39. faktycznie ta tegoroczna zima jakaś taka nijaka:mad::dzisiaj , w ramach akcji "nie zapomnij o nartach" :wink: wybrałem się na Czarny Groń żeby poczuć choć trochę śniegu pod nartami . Wyciągi oczywiście nieczynne , ale wykorzystując wiązania skiturowe i foki , kilka razy wdrapałem się na górę i zjechałem w dół :smile: . Na trasie leży miejscami dosyć gruba skorupa zbetonowanego i zlodzonego śniegu , więc warunki do jazdy trudne , no ale jazda była , a to najważniejsze . Najzabawniejszy był jednak moment jak któryś tam raz wczłapałem się na samą górę i spotkałem się z rowerzystami na MTB:eek: :crazy: . Krótko mówiąc , w górach pogoda jest teraz i dla narciarzy i dla rowerzystów:laughing: . Okazało się , że to mój znajomy ze swoim synem zrobili sobie rundkę po tej części Beskidu Małego . Dodaję kilka fotek , które upamiętniły tą historyczną chwilę
    1 punkt
  40. Koszty jakie muszą ponieść rodzice na młodego narciarza w klubie sportowym w wieku 7-14 lat to minimum 20-30 tys. PLN na sezon. A i tak jest to "tylko" 4-5 wyjazdów w Alpy ( 7 dni każdy), 4 pary nart, wyjazdy na krajowe zawody, ewentualanie na Słowację i do Czech oraz wiele innych wydatków na ubrania, transport, noclegi, leczenie. Między innymi dlatego 99% dzieci po okresie juniora kończy ze sportem "zawodowym" bo rodzice nie dają rady dalej finansować swoje dzieci. Z czego więc mamy wybierać zawodników na zawody Pucharu Świata.
    1 punkt
  41. Powinna być relacja z nart,ale śniegu nie ma,więc wybrałem się nad Wisłę. Tylko zastanawiam się,czy to wiosna czy jesień? : Ciekawe tylko czy się sprawdzą jakieś prognozy długoterminowe z tym mrozem?Gdzieniegdzie pokazują jedynie ochłodzenie do ok. 0 st. :
    1 punkt
  42. Zauważ, że w innych krajach, z których zawodnicy są często w pierwszej 30 masz całe programy, które potrafią wyłowić zdolnych narciarzy gdy ci mają kilka lat i potem są prowadzeni przez profesjonalistów, spędzają masę dni na śniegu. A u nas zawodnik nie licząc paru wyjątków musi sobie wszystko sam od początku zorganizować i za wszystko zapłacić. Na biegi i skoki jest ładowana masa pieniędzy, a na alpejczyków zostają ochłapy, które są źle dysponowane przez dziadków z komisji zjazdów. To tak pokrótce, więc akurat z zawodników akurat bym się tak nie naśmiewał. Pozdrawiam.
    1 punkt
  43. dziś na Białym krzyżu w Szczyrku - ludzie szukają śniegu , desperaci albo Ci odważni jeździlia na Żarze pełna wiosna
    1 punkt
  44. Ponieważ boję się linczu,ukamienowania czy spalenia na stosie,jakie może zaliczyć nasz meteorolog janek 57 :wink: to ja pogodą się raczej nie zajmuję - ot słucham i czytam Moja prywatna-publiczna prognoza,bez jakiegokolwiek zgłębiania tematu. Po ostatnich wydarzeniach w Ameryce Północnej (-45) Sam wymyśliłem coś takiego. Ten cały, jak go tam specjaliści nazywają,wir arktyczny. Z nad Stanów będzie wirował w naszą stronę,troszkę się ociepli na Atalntykiem i nim dotrze do nas to dmuchnie "cieplutkimi" -25 stopniami Celsjusza. Choć ja się z tego wcale nie cieszę,to może za tę "moją prognozę" nie zostanę tutaj zlinczowany.
    1 punkt
  45. To wrzucam również mojego młodego, 2 lata 8 miesięcy. Naukę traktujemy jako zabawę, na razie nie liczę na mega efekty bo brzdąc dość mały jest. Jeździł przez tydzień codziennie po godzinie z instruktorem. Ja się nie biorę za jego naukę bo więcej byłoby z tego szkody niż pożytku, niech każdy robi to co umie:-)
    1 punkt
  46. to wszystko jest bez znaczenia , te nasze postulaty i rozmowy na temat górali ja wiem jedno , Gubałówka nie działa i tyle , jeśli masz własny hotel to możesz dać ceny jakie chcesz ale nie płacz że nikt nie korzysta z twoich usług jak masz ceny kosmos zawsze mnie dziwi że wartość gruntu to np. 1000 zł m2 i po tyle ludzie sprzedają z pocałowaniem reki dziś a jak jutro się dowiadują iż ma być wykup to już nie 1000 a kilkanaście razy tyle i krzyk że złodzieja bo daja tylko 10x tyle , to jest chore i nieuregulowane ja nie jestem za wykorzystywaniem ludzi ale pazerność nasza nie zna granic a górali zwłaszcza - to jest moje subiektywne zdanie co nie każdemu musi sie podobać cały czas podkreślam że to co robią w Białce i to jak to przekazują jest godne polecenia , choć ja do nich się nie wybieram :crazy:
    1 punkt
  47. Jak go wykupisz za swoje i oddasz teren do zimowego narciarskiego użytkowania to jesteś Wielki.Ale jak rozporządzać chcesz cudzym to najdelikatnie rzecz ujmując jesteś jak Zagłoba. Byrcyn ani mnie ziębi ani grzeje ale śmieszą mnie utyskiwania,że ktoś chce ze swojej własności mieć profity.Rozumiem,że jest to dla Ciebie całkowicie legalne i prospołeczne na terenach równinnych -przykładowo Mazowszu-ale już w górach właściciele mają być filantropami i udostępniać na kilka miesięcy swoją własność. Dajmy im ZASADY funkcjonowania takie jak w Alpach i wtedy problem będzie rozwiązany z korzyścią dla wszystkich. I jeszcze jedno Dyrektora parku narodowego powołuje i odwołuje Minister Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa, po zasięgnięciu opinii Państwowej Rady Ochrony Przyrody,więc pytam na kim ta zemsta.
    1 punkt
  48. No to wróciliśmy z 10 dniowego wypadu na narty:-) Pomimo kiepskich warunków udało nam się trochę pojeździć. Wprawdzie nie było naturalnego śniegu i jeździło się tylko po technicznym to i tak było nieźle bo mróz w nocy pozwalał na śnieżenie. Pracowałam ostro nad swoją techniką. Przede wszystkim nad pracą kolan i bioder w skręcie i mocniejszym nacisku na zewnętrzną nartę. Dużo jeździłam na jednej, zewnętrznej narcie i zauważyłam po tym ćwiczeniu, że dużo mi ono dało jeśli chodzi o rozłożenie nacisku podczas poszczególnych faz w skręcie i ogólną koordynację. Pewniej się też czuję dzięki temu na krawędzi. Niestety nadal za bardzo kręcę barkami i ciężko mi to zniwelować. Ćwiczyłam z kijami z przodu zwracając uwagę na prawidłowe ustawienie tułowia względem lini spadku stoku. Za bardzo wciąż inicjuję skręt górą tułowia. Mam też problem w momencie gdy stok staje się bardziej stromy z końcową fazą skrętu, u mnie to przechodzi wtedy w ześlizg, nie jestem w stanie utrzymac nart na krawędzi do końca skrętu i przejść płynnie na drugą krawędź. Wydaje mi się natomiast, że udało mi się trochę zniwelować "nogi w x" i już nie wysuwam tak bardzo wewnętrznej narty do przodu. Mam filmik z tego roku, ale nie udaje mi się go odwrócić (hmm....cholerne iphony...) Oprócz tego moją największą frajdą na tym wyjeździe było patrzenie jak moja niespełna 7 letnia córka wypracowała sobie skręt równoległy dostokowy i zaczyna włazić na krawędzie! Juppi. A małolat niespełna 3 letni zaczął płużyć! Oznacza to dla nas możliwość dalszego wyjazdu pod koniec sezonu! Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie myślami jeszcze będąc na śniegu:-)))
    1 punkt
  49. Kolejne zdjęcia z Zakopanego. Tym razem Harenda. Narty iście wiosenne. Słońce, ciepło i... płynący stok.
    1 punkt
  50. Kasprowy 4 styczeń 2014 W drodze powrotnej z Rąblowa telefon do forumowego expata, a mojego kumpla Piotrka. Jest aktualnie w Zakopanym. Wczoraj na Szymoszkowej wieczorem dramat: muldy po kolana i ogólnie warunki takie jak i pogoda ostatnio - "średnie". Dzisiaj był na Kasprowym. Kocioł Gąsienicowy jest czynny dla narciarzy. Sporo śniegu, delikatny mróz, piękna widoczność. Dostałem kilka chwil temu od niego dwie fotki. Narciarzy jak na lekarstwo a warunki podobno rewelacyjne!!! Kolejek brak pod kasami... ...czyżby to ten karnet? 135zł :eek: Teraz właśnie wraca z Witowa. Stok płynie... temperatura +4. Ludzi tłum. W Zakopanym wskazuje mu auto +7. Pozdrowienia od expata dla wszystkich forumowiczów.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...