Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 12.02.2014 w Odpowiedzi
-
6 punktów
-
W sobote zaliczyłem kubińską holę.Warunki bardzo dobre, śniegu dosyć sporo. Otwarta w zasadzie jedna trasa z góry na dół ale świetnie przygotowana i co ciekawe bez kolejek przy wyciągach.Polecam4 punkty
-
Nasz Maciej Bydliński znowu nie wystartował w dzisiejszym treningu-chyba jest dobrze przygotowany? Albo!!!boję się napisać!!!zrezygnuję jutro z powodu choroby?3 punkty
-
DZIEŃ 2 Po pierwszym dniu narty zostawiliśmy w przechowalni na dolnej stacji gondoli (koszt 2e, a w szafce zmieszczą się 3 pary nart), tak że nazajutrz idziemy tylko z butami, szybkie ubranie ich i bez żadnej kolejki gondolką w górę. Tym razem mimo że pochmurno z lekkimi przejasnieniami, to żadnych opadów już nie było, trasy przygotowane super, lekki mrozik, po prostu bajka. Z tymże jeżdżenie nadal rodzinne z żoną i synkiem, kosztem zaspokojenia swojego nartowania. Ale trudno. I tak największą radością jest to, że młody dzielnie jeździ, jest zachwycony i nie ma dość. Na trasach jeździ się zupełnie na luzie, bez żadnego ścisku, tak samo jazda odbywa się praktycznie na bieżąco, bo pod krzesłami nie ma kolejek. Katujemy niebieskie, a od czasu do czasu fragmenty czerwonych. Generalnie ośrodek raczej z tych kameralnych, bo ma raptem ok. 40km tras, ale każdy znajdzie tu coś dla siebie. Są długie i bardzo szerokie trasy niebieskie, gdzie można spokojnie pojechać 60-80km/h. Jest kilka bardzo fajnych i szerokich tras czerwonych o długości od 1,5km do ponad 2,5km i jedna ponad 1km trasa czarna. Pod koniec dnia poprawiła się nieco pogoda i z tarasu widokowego świetnie była widoczna panorama Alp austriackich, może nie całych, ale widoki są świetne, a Wilder Kaiser robi kapitalne wrażenie. Tak, że oprócz zdjęć z ośrodka, poniżej będzie także kilka widoczków.3 punkty
-
Udało mi się wreszcie wgrać wszystkie filmiki z pobytu :smile: Zdjęcia nie oddają w pełni piękna okolic, w których przebywałem. Poniższe krótkie filmiki również...ale są doskonałym epilogiem w tym temacie. I to one kończą tę relację... relację "W poszukiwaniu Słońca". Dziękuję raz jeszcze, za odwiedzenie wątku i za wszystkie podziękowania. Pozdrawiam marboru [video=youtube;VhOtF3rf_RI]http://www.youtube.com/watch?v=VhOtF3rf_RI [video=youtube;9-ABDLxqUh4]http://www.youtube.com/watch?v=9-ABDLxqUh4 [video=youtube;7ILyrg1xoJU]http://www.youtube.com/watch?v=7ILyrg1xoJU [video=youtube;in0cf_Kog-A]http://www.youtube.com/watch?v=in0cf_Kog-A [video=youtube;wEc8rHi8v30]http://www.youtube.com/watch?v=wEc8rHi8v30 [video=youtube;NQMkMriVd-o]http://www.youtube.com/watch?v=NQMkMriVd-o :cheerful:3 punkty
-
HejPonieważ wczoraj popełniłem mały błąd postanowiłem dzisiaj odreagować - nikt nie chciał mnie zabrać w Alpy to postanowiłem odwiedzić bliższych sąsiadów.Padło na Oravice. Przejazd bez problemów trasa standard przez Korbielów, Namestovo, Tvrdosin, Trstena, Vitanova przy okazji zobaczyłem jak wyglądają warunki w Vitanowej - powiem tak gdyby nie mgła która tam wisiała o 10:30 jak podjechaliśmy to pewnie bym tam jeździł. Naśnieżona i wyratrakowana pod krzesłem i na parkingu z 10 aut :eek: ale wszystko we mgle i decyzja żeby zobaczyć jak na Oravicach. 5 min jazdy - drogi czyste i suche - przebieramy buty i na stok, karnet na 4 godz. i pierwszy wyjazd :smile: i od razu banan na twarzy ponieważ mimo temp. na plus śnieg fajny , szybki zupełnie inny niż wczoraj w Wiśle. Jak podjechaliśmy na parking to tak zapełniony w 50% - dużo naszych rodaków ale były też tablice z Rosji i Rumunii.Poniżej zdjęcia dlaczego było tak fajnie: i co najważniejsze w takich warunkach dało się jeździć od 11-tej do 15-tej kolejek do krzesła brak, tłoku na stoku też brak - karnet 4 godz. z przerwą na małe co nie co: Marcin też wolę to od czekolady :applause: chciaż czekoladą nie pogardzę :biggrin:I zdjęcie stoku o 15-tej. Podsumowując - bardzo udany wyjazd, myślę że jak ktoś przyjechał na 9-tą to miał Mega Warunki :smile:- cokolwiek to znaczy. Później tez było super - taka jarna łyzowaczka :biggrin:Mogę polecić: mało ludzi dużo jazdy :smile:Z kronikarskiego obowiązku czynna główna trasa i ta po prawej.w Vitanowej tylko jedna trasa ale ludzi jeszcze mniej :biggrin:Pozdr. Torres3 punkty
-
Rozbierana sesja olimpijki Jackie Chamoun Jackie Chamoun z Libanu robi furorę w internecie. Nie chodzi jednak o występy na IO w Soczi 22-letniej narciarki alpejskiej, ale o materiał z sesji zdjęciowej, w której wzięła udział przed trzema laty. Wideo wywołało oburzenie w ojczyźnie Jackie. „Przepraszam wszystkich, którzy poczuli się urażeni. Wiem, że Liban to konserwatywny kraj, ten materiał miał nigdy nie zostać opublikowany” – napisała na Facebooku śliczna narciarka. [video=youtube;2ex6Y-QELHo]http://www.youtube.com/watch?v=2ex6Y-QELHo&oref=http%3A%2F%2Fwww.youtube.com%2Fwatch%3Fv%3D2e x6Y-QELHo&has_verified=12 punkty
-
Zasady kolejności startu w kombinacji, kiedy pierwszą częscią jest zjazd bądź super-g, są takie same jak w konkurencjach szybkościowych czyli start według WCSL, gdzie zawodnicy z miejsc: 1-7 startują z numerami 16-22 8-15 8-15 16-30 są losowani do grup 1-7 oraz 23-30 i dopiero później jadą od numeru 31 podług fis punktów, wyjątkami są zawodnicy, którzy mają ponad 500 punktów w WCSL, którzy startują jako pierwsi za pierwszą 30. Maciej Bydliński jest 35 na WCSL w kombinacji, kilku zawodników, którzy są przed nim zabraknie, więc będzie losowany z grupy 16-30, więc może wystartować z numerami 1-7 lub 23-30. Mam nadzieję, że w miarę jasno to wyjaśniłem.2 punkty
-
2 punkty
-
Najlepsze warunki narciarskie! Wczoraj wróciliśmy sporą grupą z Góry Kamieńsk-mają naprawdę bardzo dobre warunki narciarskie! Naśnieżają, ratrakują! Śnieg jest puszysty, nie ma przetarć! Wszystkie wyciągi czynne-brak dłuższych kolejek. Szczerze polecam! P.S. Pod stokiem bogaty wybór jedzonka i picia-wszystko bardzo smaczne i tanie! Również polecam!:biggrin:2 punkty
-
I na koniec kilka zdjęć z lunety zainstalowanej na tarasie, gdzie patrząc w dane miejsce na horyzoncie wyświetlają się w niej nazwy szczytów. Luneta jest za free, co było miłym zaskoczeniem, bo u nas pewnie trzeba by wrzucić piątaka za minutę oglądania.2 punkty
-
Nocny opad śniegu na Podhalu zmobilizował mnie dziasiaj do wczesnego wstania ; zniechęcony do tłumów w Białce postanowiłem na własne oczy zobaczyć dość mocno omawianą ( nie wiadomo czemu tak wyróżnioną w Onecie) stację Poronin-Suche. Już Naprawa i Rdzawka mijane około 8 rano dawały nadzieję na niezłe slizgi a a łzy radości na widok czap śniego na furach mknących w stronę przeciwną niż moje sanie wypłukały resztę zniechęcenia do wstawania o piątej. Na parkingu miły Pan ustawił mnie zgrabnie w szeregu - tłoku nie było i pokierował do kasy; 5 dych za 4 godziny + krótki sik w czystej i współczesnej toalecie i na górkę; wyciąg jest Doppel... tylko jakiś powolny ale widok stoku-bajka, do 12:30 nawet ciemniejszych plam nie było , że o wrogach spodów i krawędzi nie wspomnę; Górka , jak inne z 800 -900 m raczej dla tych co to tylko na krawędzi ( czyli mnie) bo inaczej to się ciężko rozpędzić; na zmrożonym podkładzie świerzy opad - byłoby bajecznie gdyby jeszcze ratrak wyrównał te trochę mikro muld i mikro dołków - nie żeby bardzo przeszkadzały ale przecież mogłoby ich nie być; najważniejsze - to co tu jest kolejką do wyciągu w szczycie odpowiada w Białce kolejce o 20:00 lub później ; Ogólnie : grill jest - kawy nie polecam, jest wypożyczalnia i serwis , stoczek dla dziecek, piękne narciarki w słońcu i śńiegu od groma.P.S. Na 16 jazd na wyciągu naliczyłem 20 postojów a potem dałem se siana , no przecież siedziałem na słoneczku i na mietkim no to o co chodzi...2 punkty
-
Dziś znów odwiedziłem Bachledovą. Po drodze od Zdziaru bardzo mgliście, niestety w Bachledovej i Jezersku też. Warunki bardzo dobre, przeszkadzała tylko słaba widoczność i silny wiatr. Koło 10 się wypogodziło i dało się pojeździć. Ludzi niewiele, trasy fajne, nic tylko śmigać :wink:.2 punkty
-
Od wielu tygodni w Polsce szaro, buro, pochmurnie – jesiennie a nie zimowo. Na dodatek zero światła i Słońca. Człowiek, narciarz przygnębiony i jakby o krok od depresji. Od dawna planowana podróż „W poszukiwaniu Słońca” została rozpoczęta w piątek 24 stycznia późnym wieczorem. Val di Sole, Val Rendena i Madonna Di Campiglio. Prawie wszyscy byli, oprócz mnie i nareszcie się ziściło. Wyruszyliśmy na dwa samochody, w składzie ośmioosobowym: dwie dziewczyny, senior, junior i czterech chłopa. Podróż tradycyjną trasą: Radom, Kielce, Cieszyn przez Czechy w stronę Innsbrucka. Trasa dosyć długa, ponad 1300km mija bez komplikacji, przed południem jesteśmy coś zjeść w znajomym Rosenbergerze: Pierwsze fotki w stronę Gór na tym wyjeździe… …i jest obiecująco. Jest szansa „skosztować” promieni słonecznych na stoku: Mimo chmurek, niebo jest błękitne. Jest o wiele cieplej niż w Polsce podczas naszego wyjazdu. Temperatura na +5. Jadąc Brennerem mijamy pierwszy ośrodek i wyciąg narciarski. Najchętniej zatrzymalibyśmy auto, ubrali narty i już poszusowali. Niestety do celu podróży jeszcze spory kawałek drogi – na dodatek trafiamy na korek i podróż się wydłuża. Cóż – siła wyższa, nieszczęśliwy wypadek. Za oknem jeden z okolicznych zameczków: Z autostrady zjeżdżamy i niestety ostatni odcinek do Madonny jedziemy po ciemku – szkoda, bo widoki pewnie imponujące. Wjeżdżamy serpentynami do góry i…i nareszcie jest. Śnieg. Wcześniej po drodze, w dolinie go nie było. Jesteśmy. Jak można wyczytać w Internecie: „Madonna di Campiglio – małe miasteczko i centrum sportów zimowych, położone w północnych Włoszech, w gminie Pinzolo, w regionie Trydent-Górna Adyga, około 30 km na północny zachód od Trydentu, 60 km na północ od jeziora Garda. Miejscowość jest położona w dolinie Val Rendena na wysokości 1522 m n.p.m. Otaczające ją góry należą do pasma Dolomitów Brenty, będącego częścią Dolomitów. Miejscowość jest znana między innymi z odbywających się corocznie zawodów w narciarstwie alpejskim. Zawody w slalomie specjalnym rozgrywają się na jednym z dwóch przeciwległych zboczy; trasie 3 Tre lub trasie z Monte Spinale. W zawodach Pucharu Świata kobiet w 1984 roku pierwsze miejsce zajęła Polka – Dorota Tlałka-Mogore, co jest jak dotychczas jedynym zwycięstwem reprezentantki Polski w narciarstwie alpejskim tego cyklu (spośród mężczyzn Andrzej Bachleda-Curuś wygrywał dwukrotnie w 1972 roku). Nartostrady z Monte Spinale należą do większego systemu szlaków narciarskich wiodących do najwyżej w okolicy położonych nartostrad na Passo del Grosté. W samej miejscowości i w najbliższym otoczeniu znajduje się 57 wyciągów pozwalających skorzystać ze 150 km tras narciarskich o przepustowości ponad 31 tys. osób na godzinę. Znajduje się tu także snow-park o powierzchni 50 000 m² oraz 40 km tras narciarstwa klasycznego. Wraz ze znajdującym się w tej samej dolinie Pinzolo, a także z leżącymi w niedalekim sąsiedztwie Folgaridą i Marillevą oraz trochę dalej Tonale, Folgarią, Peio i Andalo tworzy on 380-kilometrowy system tras narciarskich obsługiwanych przez 140 wyciągów i kolejek objętych jednym wspólnym skipassem o nazwie „Superskirama Dolomiti”. Madonna di Campiglio z racji położenia na znacznej wysokości oraz czynnych cały rok kolejek gondolowych jest punktem wypadowym do wspinaczki wysokogórskiej. Ponadto w miejscowości bierze początek kilkanaście tras spacerowych i wspinaczkowych w kierunku Dolomitów Brenty oraz Masywu Adamello.” Źródło: Wikipedia.pl Wieczorem miasteczko wygląda cudnie. Ilość śniegu – potężna: Sama miejscowość jest magiczna i niezwykle urokliwa. Śmiejemy się, że to takie włoskie Zakopane w dobrym słowa znaczeniu tego określenia. Nie tylko piękne budowle, ale i sklepiki są tutaj pierwsza klasa. Mają swój urok mimo widocznego przepychu i „nuty” doskonałości. Rozpakowujemy się i w doskonałych nastrojach, po szczęśliwej podróży omawiamy plany co do zbliżających się tutaj naszych dni narciarskich. Kończymy ten dzień oczywiście pijąc smaczne, małe co nieco.1 punkt
-
Selekcja? Uwaga, idę po bandzie: W klubach dzieci bogatych rodziców. Rozkapryszone, niegrzeczne. Rodzice kupują sprzęt, ubrania, płacą. Są oczywiście wyjątki (nawet dużo), ale ogólny obraz tak wygląda. U starszych: zioło, alkohol, imprezy. Zdecydowanie amatorom bardziej zależy niż zawodowcom. Bo u amatorów: zioło reglamentowane, alkohol umiarkowanie, pasja ogromna - bo za własne pieniądze i kosztem czasu z rodziną. :biggrin: P.S. Oczywiście mogę się mylić :stupid:1 punkt
-
Kamil miał upadek :eek: Kamil na treningu zaliczył upadek : http://eurosport.onet.pl/zimowe/skoki-narciarskie/upadek-kamila-stocha-na-drugim-treningu/jn6281 punkt
-
Ja się jeździ na nartach to musi być nierówno. To co dzisiaj pokazała Rumunka, która okazała się być Węgierką to przykład sportowca. Olimpijczyka. Pojechała na 200 % swoich możliwości. Pewnie (jak w życiu) trochę szczęścia, trochę determinacji, szczypta czegoś jeszcze. I super wynik. A wpis na fejsie w stylu: ..raz jest lepiej raz gorzej to "pieprzenie". Olimpiada (a może Igrzyska olimpijskie) są raz na 4 lata. I ta szansa już się nie powtórzy. Ale to 3ba mieć ogień w oczach i no fear w dupie. P.S. Ale może się nie znam :stupid:1 punkt
-
Ciekawy filmik pokazujący jak ważny jest zestaw lawinowy - zwłaszcza dla narciarzy free. [video=vimeo;86496463]1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć Sławek, fajnie że podjąłeś decyzję o zalogowaniu. Pisz i dziel się swoją, naszą wspólną pasją.1 punkt
-
1 punkt
-
W Donovalach maja ciekawą ofertę: 8-godzinny skipass. Jeździmy kiedy chcemy i udostępniamy komu chcemy! Szczegóły znajdziecie tutaj1 punkt
-
Ten ból wynika na 99% ze źle dobranego buta i najprawdopodobniej ze źle dobranej szerokości. Zwykle jeździłem w butach o szerokości 100 mm i miałem identyczne bóle stopy. Kiedyś trafiłem na skaner i okazało się że stopa jest szersza. Teraz jeżdżę w bucie 102 mm - but mam twardy zapinam naprawdę mocno. Nie ma luzów i nie ma bólu. Co do odbarczenia lub szlifowania skorupy - to naprawdę warto. Szczególnie gdy uwiera w okolicach kostek, pięty - da się wtedy dopasować but perfekcyjnie. Niestety dobranie odpowiedniego buta to zwykle bardzo długi i kosztowny proces. No chyba że ktoś ma modelową stopę.1 punkt
-
No chłopie tu nie ma żartów. Tam śnieg i tak miękki, a jak pojedzie z temperaturą to jeszcze bardziej zmięknie:wink: No i jak te łuki wycinać? Pozdrawiam1 punkt
-
Marboru, a skitury zakupiłeś? Bo w sobotę to pewnie niezła kolejka do kolejki będzie, tfuuuuuuuuuu. Nie zapeszam. Życzę udanego nartowania no i oczywiście owocnych walentynek:biggrin::wink: Pozdrawiam1 punkt
-
Na stronie www.gazeta.pl jest artykuł chciałem wkleić linka ale coś nie halo. Wysłane Tapatalkiem1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Ana Fenniger wypadła poza trasę - nic jej się nie stało - to był tylko uślizg i nie mogła wrócić na trasę.1 punkt
-
1 punkt
-
Janek jak jechać to jutro,bo w piątek to można załapać się na deszczyk1 punkt
-
Ogólnie jestem pod wrażeniem górek świętokrzyskich. Tylko dzięki twoim relacjom doznałem "oświecenia".:laughing: To fantastycznie,że ktoś pomyślał o zagospodarowaniu.I jak widać bywa tam też momentami tłoczno. Czyli jest zapotrzebowanie na takie górki. W Beskidach,a szczególnie w Beskidzie Śląskim jest całe mnóstwo takich górek typu Zagroń i Złoty Groń.Pewnie rozmiarem i przewyższeniem są niewiele większe od tych świętokrzyskich. Jak widać po obłożeniu tych dwóch wymienionych powyżej,jest zapotrzebowanie na tego typu stoki.Nawet tu gdzie są i nieco większe góry.1 punkt
-
Wróżka nie potrzebuje słonka. Ona sama jest takim naszym słoneczkiem, więc jak zawita do Schladming to rozjaśni nawet najbardziej fatalną pogodę. Udanego wyjazdu. PS: Ja od soboty jestem w Zillertalu. Znak rozpoznawczy to nalepka na kasku, choć nie skionline:confused:: , oraz cuda na kiju czyli Gopro:wink: Pozdrawiam1 punkt
-
To baaaaardzo odważna teza przed wyjazdem.: Oby Ci słoneczko świeciło. Albo zabierz swoje własne ze sobą.:applause:1 punkt
-
Proponuję Ci zrobić jednego dnia również stację narciarską Kazimierz, to jakieś 3km od Parchatki - spokojnie dacie radę. Relację znajdziesz tu: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/17945-Polska-warunki-narciarskie-2013-2014?p=189789&viewfull=1#post189789 Zdecydowanie lepsze narciarsko miejsce, przynajmniej dla mnie :smile:1 punkt
-
Zwłaszcza wśród kobiet! Tam to już nie ma szans na Koreanki, ale my mężczyźni jeszcze sie trzymamy1 punkt
-
A 3 dzień... Zaczął się tak : : (to już kilka minut po mnie, bo to ja kreśliłem pierwsze ślady... niestety) Dziś pojechałem rano sam pojeździć. W sumie to na trasach byłem jako jeden z pierwszych, a że w nocy na wyratrakowane trasy spadło ze 20cm ciężkiego śniegu, bo puch to nie był, to narty kopały się niemiłosiernie. A w takim śniegu nie bardzo sobie radzę. Ale jak zacząłem jechać, to musiałem te 2km w dół zjechać, żeby wrócić wyciągiem na górę no i w pewnym momencie tak w połowie trasy narty mi złapało, tak że stanęły praktycznie w miejscu, a mnie wyrzuciło do przodu, tak że zanurkowałem w śnieg (dobrze, że narty mi wypięło, w sumie pierwszy raz, bo dość mocno mam skręcone na wiązaniach) i jak się zatrzymałem to kciuk mnie bolał, ale ruszać mogłem i tak że cały dzień z bólem przejeździłem. Chyba wybity jest. A skończył się tak :smile: : no i póki co tak :redface: : A więcej opisu i więcej zdjęć będzie jutro.1 punkt
-
Dzisiaj byłem pierwszy raz w swoim życiu na Krupówkach... więcej nie pójdę i tyle w temacie. A dzisiaj w Zakopanem lekko padało od rana do ok 19 z krótkimi przerwami. Na stokach ciapa. Harenda pusta, śnieg jest fatalny.1 punkt
-
W zeszłym sezonie spałem w La Villa http://www.gana.it/, a znajomi tu www.ciasademunt.it. Oba domy w pobliżu czerwonych tras (mało ludzi) naprzeciwko Gran Risa. Nikt nie każe ci jeździć na płaskich niebieskich trasach, polecam dwie czerwone z Piz la Villa, trasy w Arabbie, Colfosco, a jeżeli chcesz się "zejeździć", to jedź na Kronplatz (skibus). Nie wiem czy chcesz "zaliczyć" Sella Rondę ? My "zrobiliśmy" ją przy okazji przemieszczania się do innych dolin (Gardena, Fassa, na Secedę), a nie traktowaliśmy jej jako celu. Dla mnie oprócz samego narciarstwa, liczą się też "okoliczności przyrody" (widoki), zwłaszcza jeśli jestem w jakimś miejscu pierwszy raz. Np. kiedy wyjechałem na Lagazuoi (2778 mnpm), czy na Porta Vescovo (2478 mnpm), to stałem w tych miejscach przez kilkanaście minut i podziwiałem, a po drodze zatrzymywałem się po kilka razy, żeby nacieszyć oczy. A w marcu powtórka z Dolomitów, tym razem nocleg w Ortisei i jazda między innymi w Seiser Alm. Życzę słonecznej pogody, małego mrozu i ślizgów.1 punkt
-
Jak źle?Jak nie fajnie?Alta Badia z Kronplatzem to super miejscówka.1 punkt
-
Stoki w Białce???? BUAHAHAHAH A Zakopane za sam Kasprowy bije na głowę wszystkie te pastwiska na Podhalu (może z wyjątkiem Harendy i Jurgowa) Sorry, ja też nie mogłem się powstrzymać :biggrin:1 punkt
-
Tina Weirather napisała pół godziny temu na swoim facebooku:"Heart broken that I cant compete tomorrow. My highlight, the olympic downhill. I was ready. So freakin ready. I always felt responsible for my crashes and injuries, but this time I feel like it was just bad luck. I will fight to get ready for the Super-G in 4 days, but realistically and from a medical point of view its very unlikely. Anyways, I'm hoping for a miracle! Thanks for the support!"i dorzuciła zdjęcie okraszone cytatem z IV części Rocky'ego Widać, że dziewczyna bojowo nastawiona. Trzymam za nią kciuki! Nie wygląda to dobrze, skoro napisała, że będzie walczyć, żeby za 4 dni być gotową na SG, ale z realnego oraz medycznego punktu widzenia nie wygląda to dobrze. Skoro ona pisze o tym, że liczy na cud, to my też musimy! Oby jej się udało!1 punkt
-
Nowe Klepki Udało się dziś wygospodarować wolny wieczór,więc postanowiłem gdzieś poszusować.Rozważałem Soszów,Nową Osadę,Cieńków,aż wpadł mi pomysł,żeby przetestować nowe krzesło.Klepki to łatwy i dość krótki stok,pewnie temu tam jeszcze nikt z Forum nie zawitał (chyba,że coś przegapiłem/zapomniałem).Ktoś się musiał poświęcić... :wink: Wyjazd z domu o 17 i kierunek fullwypasówka. Warunki do jazdy idealne,jak na wiosnę.Po drodze patrzę na Czantorię,przy orczyku jest oświetlenie,ale chętnych brak.Nic dziwnego biorąc pod uwagę cennik i to co wieczorem oferują... Mimo iż drogi zapchane,na miejsce docieram o planowanym czasie,tj.17.50. Chciałem zaparkować pod samym stokiem,ale tu znok!Przy wjeździe jest tabliczka informująca,że parking płatny 5zł.Skoro tak,to ja parkuję pod Cieńkowem.Te 100 metrów już sobie przejdę. Pierwszy widok na stok: Na takim stoku jak Klepki na nartach raczej bym się zanudził,więc wymyśliłem sobie inną zabawę - sn... de... - na tym forum lepiej nie wypowiadać pewnych słów-nazw. :tongue: Udaję się do kasy i biorę karnet wieczorny - 18.00 do 20.30 za 30zł.Tyle na pewno starczy.Zbieram się ze sprzętem dość nieporadnie,ale jakoś to idzie.Na wstępie miła niespodzianka: bramki bezdotykowe. Dalej pełzam do bramek wpuszczających na taśmę.Tu podobnie wygląda to jak na Skrzycznem: światło czerwone-zielone znajduję się na samej otwierającej się bramce.Nie jest to wyprzęgane krzesełko,ale to raczej oczywiste,więc jest taśma rozbiegowa.Dodam tylko,że dobrze ją zsynchronizowali,bo już różnie trafiałem. Samo krzesełko jedzie tempem podobnym do tego z Nowej Osady.Nie zmierzyłem tego dokładnie,ale transfer na górę trwa ok 4 min.Jak dla mnie w sam raz na to miejsce,zwłaszcza dla tych,co chcieli by trochę wypocząć przed kolejnym zjazdem.Jako ciekawostkę dodam,że stary orczyk jedzie minimalnie szybciej. Ze względu na inny sprzęt zapięty do nóg,regularnie zaliczam gleby przy zsiadaniu,ale w tym miejscu zaznaczę,że tu wszystko ok.To ja mam problemy... :wink: Pierwszy widok na stok z góry (w tle widać Cieńków): Co na samym stoku?Śniegu dość,ale stok trochę zawężony,jedynie u góry jakieś tam małe przetarcie się robi.Muld wielkich nie ma,ale jest sporo cukru.Śnieg raczej dość szybki,więc dziś i na nartach spokojnie bym pojeździł.Podobno w nocy dosypywali korzystając z przymrozku i jak na razie się trzymają.Ludzi garstka (to m.in. było kryterium wyboru stoku),im później tym mniej.Po 20 może 5 - 8 osób.Dobrze,miałem sporo miejsca do zabawy. Zaliczyłem sporo gleb,ciekawe ile będę miał sińców? :biggrin: Ale się pobawiłem i czas szybko zleciał.Ostatni wyjazd do góry 20.27 i zjazd prosto do kasy.Czas oddać karnet i szybko wracać do domciu. Podsumowując,Klepki stały się bardziej "strawne".Nowy wyciąg jest równie przyjemny jak ten na Nowej Osadzie (tak mi się jakoś najbardziej kojarzy).Bezdotykowe bramki również podniosły komfort jazdy.Jak dla mnie tak na 2 godzinki i można się rozruszać.Dla początkujących na pewno będzie to bardzo przyjazne miejsce.Pewnie nie jeden się zastanawia czy w takim miejscu krzesełko ma sens?Dla mnie ma!Na pewno teraz jeździ się przyjemniej i przepustowość wzrosła.Tylko żeby trasa była dostępna w pełni szerokości,bo teraz nie wyobrażam sobie tam tłumów...1 punkt
-
A i ja byłem dzisiaj w Poroninie wiec też coś powiem :)Jazda w godzinach 18-21. U góry cukier. Potem zlodowaciała trasa na stromym dole mamy muldy ale fajnie można pomiędzy nimi pojeździć. Zdjęcie z czerwoną narciarką jest z godziny ok 19:30 trzy kolejne godzina 21 ostatni zjazd. Jak widać na taką późną godzinę to nie ma źle. Nie równo, muldy i zmrożona trasa. Jak dla mnie idealnie bardzo lubię jeździć w takich godzinach.Nowe narty nareszcie przetestowane i jestem zadowolony :)No i wyciąg bardzo mi się podoba. Ładne widoki. Ktoś mi powie co to za oświetlone trasy widać po prawej stronie jak się wjeżdża krzesłem?Kolejki? Brak, za każdym razem od razu na taśmę.1 punkt
-
Trochę prywaty z radomskiego podwórka: Do Garbatki na biegówki. Leśnicy wyznaczyli trasę Zwoleńscy leśnicy zapraszają na biegówki. Wspólnie z gminą Garbatka-Letnisko oraz Towarzystwem Narciarskim "Biegówki" otworzyli w sąsiedztwie rezerwatu przyrody Krępiec pierwszą trasę narciarstwa biegowego w Puszczy Kozienickiej 3 lutego przy wspaniałej zimowej aurze otworzono pierwszą w regionie trasę narciarstwa biegowego w lasach Nadleśnictwa Zwoleń i gminie Garbatka-Letnisko. To efekt wspólnej pracy władz gminnych, które przygotowały trasę, leśników z Nadleśnictwa Zwoleń, którzy udostępnili las do wytyczenia trasy, oraz przedstawicieli Towarzystwa Narciarskiego "Biegówki" sprawujących fachowy nadzór nad funkcjonowaniem trasy. - Uwarunkowania terenowe w lasach Garbatki-Letniska są wręcz idealne do uprawiania tej dyscypliny, zarówno dla starszych, jak i młodszych osób - informuje w e-mailu przesłanym do redakcji Edyta Nowicka z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Radomiu. - Mamy tu wspaniałe lasy, a także urozmaicone ukształtowanie terenu z licznymi pagórkami. Obcowanie z przepiękna przyrodą znajdującą się wokół rezerwatu przyrody Krępiec potęguje doznania sportowe i daje również okazję do wyciszenia i relaksu - zapewnia. Pierwsza trasa narciarska "Biegówki'' ma 4100 m i została poprowadzona przez zróżnicowany teren Puszczy Kozienickiej. Biegnie pasmem wzgórz w sąsiedztwie urokliwych zakątków rezerwatu przyrody Krępiec. Prócz prostych odcinków są także niewielkie podbiegi oraz zjazdy, którymi można się zmęczyć, ale na pewno nie znudzić. Jest to idealna trasa zarówno dla początkujących, jak i zaawansowanych narciarzy oraz dzieci. Start i koniec trasy narciarstwa biegowego znajduje się na parkingu przy rezerwacie przyrody Krępiec (2 km za przejazdem kolejowym w Garbatce-Letnisku przy drodze krajowej nr 79.) Została tu zamontowana tablica informująca o przebiegu trasy. Zawiera ona także regulamin korzystania z trasy i kodeks narciarza biegowego. Źródło: http://radom.gazeta.pl/ -------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Dzisiaj od rana pada intensywny śnieg. Mógłby przyjść jeszcze mróz. PS. Co do biegówek...chodzą mi po głowie - otwarcie trasy w okolicy, to kolejny argument by zakupić odpowiedni sprzęt :happy:1 punkt
-
Ponieważ w Polsce deficyt Zimy, to pozwolę sobie zamieścić jeszcze kilka widoczków miłych dla oka.1 punkt
-
Kask wraz z szybką, w warunkach pięknej, słonecznej, ciepłej aury - jest doskonały. Idealnie odbija promienie słoneczne "lustrem" i jest super wygodny przy częstym podnoszeniu i opuszczaniu szyby. W czasie gdy pada śnieg niestety to nie jest dobre rozwiązanie. Mimo, że miałem na głowie kominiarkę i przyleganie do twarzy wydawało się być idealne - śnieg w czasie jazdy wpada pod ustrojstwo i od góry i od dołu. Czasami musiałem zamykać oczy i jechać na oślep, bo puch osadzał mi się na rzęsach i nijak nie dało się inaczej. Na szczęście nic mi się nie stało i jakoś się przemęczyłem w czasie pierwszego całego dnia gdy padało. Ponieważ miałem przyjemność nartować kolejny dzień podczas opadów, to dla bezpieczeństwa jazdy postanowiłem odkręcić szybkę i jeździć w tradycyjnych goglach. Czynność tą wykonałem zwykłym nożem do krojenia chleba - bez problemu w kilka chwil. Po wykręceniu i zamontowaniu śrub - kask wygląda również bardzo estetycznie. Gogle pasują idealnie a kask w ten sposób wydaje się być bardzo wszechstronny w zastosowaniu na różne warunki pogodowe. Minusem zapewne będzie zastosowanie kasku w zmieniającej się pogodzie w trakcie dnia. Nie lubię wozić gogli w kieszeni kurtki, a wożenie zdemontowanej szybki kasku w ten sposób na stoku wydaje się niemożliwe, bądź wiąże się z dużym dyskomfortem - ze względu na jej wielkość. Podsumowując - decyzja o jeździe z szybką, czy w goglach powinna być podjęta po wcześniejszym prześledzeniu zapowiadanej pogody na dany dzień.1 punkt
-
Podsumowanie Miasteczko Madonna di Campiglio, Dolomity - piękne. Najbardziej polecam: Pinzolo, Folgaridę. In plus - doskonałe przygotowanie tras czarnych. Dla początkujących - zdecydowanie Groste: Pogoda jaką trafiłem, to przewaga Słońca: Ilość przejechanych kilometrów oceniam na jakieś 200km, co daje mi niewielką średnią ok 33km (szukałem w necie, czy mogę gdzieś to sprawdzić po numerze karnetu i niestety nie znalazłem). Przygotowanie tras: Wrażenia artystyczne... Najlepsze Bombardiono w Viviani na Pradalago - jedyne 5 Euro. ...a jak piersiówka - to tylko "orzech laskowy"... Pozostaje... ...otrzeć łzy, że już się skończyło: Wróciliśmy szczęśliwi. Dolina Słońca i za słońcem poszukiwania uważamy za niezwykle udane. Dziękuję za cierpliwość i wszystkie odwiedziny w wątku. PS. Ostatnią część z krótkimi filmikami nakręconymi na wyjeździe postaram się zamieścić jak najszybciej. pozdrawiam marboru1 punkt
-
Dzień trzeci. Pinzolo. Niestety rano nie przeszło. Pogoda kiepska. Słaba widoczność i delikatne opady śniegu. Jedząc śniadanie, oglądając regionalną telewizję, po prognozie jest nadzieja na Słońce... ...postanowiliśmy poszukać go w Pinzolo. Szybkie wciągnięcie krzesełkiem na Pradalago, zjazd trasą 50, 57, 85. Następnie w górę gondolą na Cinque i zjazd do łączącej Madonnę, z docelową miejscowością, kilku kilometrową, nową gondolą: Campiglio Expres. Czas podróży tym niezwykłym wyciągiem - 17 minut. Jeszcze tylko wjazd krzesełkiem i po zjeździe niebieską trasą 111, końcówką czerwonej 106 docieramy do dołu i wciągamy się krzesełkiem 66 na szczyt, liczący sobie 2100m n.p.m. Doss Dei Sabion. Widoczność bardzo słaba, wiatr i zimno. Jedziemy najpierw całością bardzo szerokiej 111, a potem, odgrodzoną od niej siatką, nieco z boku 116. Tutaj fotka: Jedzie się dosyć słabo. Stok pokrywa nawiany puch, mgła utrudnia poruszanie. Przebijamy się krzesełkiem 66 na drugą stronę. Testujemy świetną trasę czerwoną, krętą i nieźle pochyloną 107. Później, po kolei 108 i ciągniemy dalej, czarną, niesamowitą - szeroką i doskonale przygotowaną 100tką. Zauważamy, że w całym ośrodku narciarzy jak na lekarstwo. Na tej długiej i wymagającej trasie - zero ludzi. Jesteśmy tylko my. Wciągamy się piękną gondolą numer 60 i... ...znaleźliśmy!!! Słońce. Prognozy się nie myliły, i przy górnej stacji ukazują się naszym oczom cudowne zimowe klimaty i widoki. Są tutaj dwie kameralne knajpki. Początek trasy, która narciarsko jest marzeniem dla każdego, kto lubi nachylenie, dynamikę jazdy i szerokość... ...ehhh gdybym miał gigantki... Przemieszczamy się w stronę szczytu, narty kierujemy na czerwień 101... Bajka: ...zbaczamy na czarną 102 i lecimy do samego dołu, poprzez niebieską 110 i stacje górną gondoli "bez trasy", z Pinzolo - 61, dolną stację krzesła 62, później czarną, wąską i krętą 117 do setki... Jazda - znakomita. Tutaj, w promieniach słoneczka...dokonuje się na mnie jedno z nielicznych zdjęć w ruchu: Wędrujemy dalej. Niebo, choć czasami spowite chmurami, zachwyca gdy odsłania swój błękit. Fotka z trasy czerwonej 106 - widok na masyw Cima Tosa 3175 m n.p.m. Jesteśmy ponownie na szczycie Doss, tym razem widok i widoczność diametralnie inne. W dali widać Groste... ...a my, chociaż z krzesełka widzimy, że trasa czarna 103 jest nieprzygotowana postanawiamy ją zaliczyć. Jest ciężko. Powoli, ostrożnie - bo nawianego śniegu, kopcy, nierówności jest sporo nawet na jej końcówce. Narty giną w białym: Jedziemy w dół na główne krzesełko 66, które z powrotem prowadzi nas na szczyt. Widoki na opisywane trasy 104, 103, 116 oraz masyw. Początki tych tras zaczynają się z jednego miejsca: Z niego widok na drugą stronę. Robi niesamowite wrażenie... ...jeszcze trochę, jeszcze troszeczkę i widać byłoby Adriatyk... Kończy się powoli dzień. Narciarsko, po powrocie oceniamy go jako najlepszy w najfajniejszym miejscu. Pinzolo - to, jest to! Wracamy Expresem...tym razem 22 minuty - czyżby Słońce rozciągnęło liny i podróż stała się dłuższa? Już w Madonnie, śmigamy to tu, to tam i wracamy szczęśliwi do rezydencji. Niesamowity dzień dobiega końca.1 punkt
-
Dzień Pierwszy: Monte Spinale. Od czasu, do czasu przywiewa wiaterek wznosząc puch, tworząc niesamowite obrazy. Szkoda, że tego typu widoki nie dotyczą polskich Gór w tym sezonie. Groste i Spinale łączy krótkie i szybkie krzesełko, z obok podobnymi dwoma trasami: czerwoną i niebieską, które oczywiście zaliczam – jakże by inaczej? Z górnej stacji tego oznaczonym na mapach numerem 41 wyciągu rozpościera się widok na szczyt MS. By tam się dostać jadę trasą czerwoną 73, z której skręcając na 76 można dostać się pod dolną stację kolejki Groste. Malownicza, niewymagająca trasa w lesie: Zjeżdżając pod dwuosobowe – nr 40, „goryczkowe” krzesełko w tej części ośrodka rozpościera się widok, na środkową część trasy czerwonej 73 właśnie oraz na czarne 75 i 74. W górnej części 73 i 74 mają część płaską – wspólną: Zwłaszcza ta ostatnia spodobała mi się bardzo. Szeroko, twardo, mała ilość narciarzy – cud miód do doskonalenia pokracznej techniki jazdy po wymagających stokach. Jest bajecznie zimowo. Narciarski, pierwszy dzień kończę zjazdem czarną trasą 70 prowadzącą do serca miejscowości, w której mieszkam i do której przyjechałem. To jest taka wisienka na torcie. Esencja Monte Spinale. Początek jest taki: Później są wąskie, ostre zakręty. Trasa dotyka bieg gondolki, która wygląda mi na sztukę prawie nówkę. Czyż nie jest cudownie nartować, na tak niesamowitym zjeździe, z takim widokiem? Przeglądając Internet przed wyjazdem, często odnajdowałem tę panoramę. Nie zdawałem sobie sprawy z tego jak świetne jest to miejsce – narciarsko i krajobrazowo. Taka… Madonna w negliżu… Najtrudniejszy dolny fragment: Fotka nie oddaje tego co w rzeczywistości. Moja druga połówka będąc przed tym fragmentem zapytała: - to jest trasa? Myślałam, że przepaść… Zjechaliśmy obydwoje z pełnym szacunkiem i ostrożnością. I może jako całość półeczki, to jest normalnie czarna – początek jest imponujący, uczący pokory w dążeniu do własnej doskonałości. Pierwszy dzień minął nie wiadomo kiedy. PS. Idę spać zmęczony po podróży powrotnej. CDN niebawem.1 punkt







