Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      20

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. jodek1

    jodek1

    Użytkownik forum


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      1 012


  3. Chris_M

    Chris_M

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      1 382


  4. JC

    JC

    Administrator


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      16 752


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 01.03.2014 uwzględniając wszystkie działy

  1. Na pocieszenie i na koniec ostatków na Lubelszczyźnie - Parchatka Ponieważ czas miałem dobry, Słońce wyszło na dobre świecąc mocno - postanowiłem kontynuować wiosenne nartowanie. A ponieważ, po drodze do domu, mam stację narciarską Parchatka: http://www.parchatka.pl/ tam się właśnie udaję. Kupuję karnet tylko na godzinę (20zł), bo przecież jeszcze muszę kupić bilety do kina na wieczór i zrobić zakupy weekendowe do domu. Na pierwszy rzut oka - pokrywa sztucznego śniegu jest tutaj dużo lepsza niż w Kazimierzu. Co najmniej 30cm i zero przetarć, przetopów, czy innych ubytków. Ośrodek zaczął pracę 23 stycznia...ciekawe, czy przetrwa pełne, równe dwa miesiące? Klimacik również tutaj jest. Kasa biletowa, wypożyczalnia i serwis mieszczą się w ładniusim budynku z drewna: Narciarzy jest kilku w ośrodku. Czynny jest jeden wyciąg, a kolejek praktycznie przy bramkach nie ma. Czynne jest od 9tej, więc jestem jakieś półtorej godziny po otwarciu. Płaski początek ostrzejszego i węższego zjazdu jest już poważnie cukrowaty... ...ale za to, po tej stronie nie jeździ nikt... ...w szpalerze drzew, gdzie utrzymuje się cień, stok jest w doskonałej formie - sztruksik: Super fajnie!!! Banan pokazuje się na twarzy i bardzo pozytywne zaskoczenie warunkami. Nie pozostaje nic innego, jak tylko korzystać, korzystać, korzystać... Na górze odpowiedź, skąd tyle śniegu na trasach - prawie pusty zbiornik na wodę do naśnieżania: Nie pozostaje nic innego jak przetestować łagodniejszą, szerszą część Parchatki. Praktycznie wszyscy, którzy są w ośrodku jeżdżą tą stroną. Kilku instruktorów i początkujących, dzieci. Ta górka, jest nieco już sfatygowana nierównościami i ciężkim, mokrym śniegiem. Końcówka, to ostry skręt w lewo... Część stoku jest ogrodzona. Ustawiony jest króciutki slalom... ...bo ma się zacząć jakaś impreza Radia Lublin. Namiot rozstawiony, muzyka gra...i pustka. Może wszyscy "imprezowicze" skryli się z boku w karczmie? Karczma Parchatka - to klimatyczna, górska knajpa z pysznym jedzeniem i piwkiem. Godzinka szybko mija. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony ilością śniegu i warunkami w Ośrodku. Ile będzie czynna stacja? Na ile słonecznych i ciepłych dni to starczy? Przekonam się po powrocie z Regionu All Star Card, w który za tydzień się zapuszczam na 7 dni. Co będzie po powrocie na Lubelszczyźnie? Myślę, że jest cień szansy na przetrwanie - warunek: nocne, poranne przymrozki. Kończę narciarskie Ostatki na wschodnim brzegu Wisły... Piękna ta, "Nasza Królowa Rzek" - Wisła. Aura sprzyja, w oddali kajakarze... ...a w mojej głowie pojawiają się pomysły - nowe cele i wyzwania. ...ale to już inny temat, na inny wątek, w zupełnie innym miejscu na forum. pozdrowienia narciarskie z nizin dla Skionlinowców marboru
    8 punktów
  2. Ostatki na lubelszczyźnie Plan na początek weekendu był jasny - ostatki na Lubelszczyźnie. Wybór miejsca nartowania prosty. Jadę tam gdzie otwierają najwcześniej...więc? Ponownie Stacja Kazimierz Dolny nad Wisłą - zbiórka, 8 rano. Pobudka o 6stej i...? Kto rano wstaje - ten robi śniadanie dla wszystkich... Pyszne kanapeczki z szyneczką czosnkową dla zdrowotności... i szybko wrzucam narty do auta - jadę. W nocy, niestety nie było przymrozku - szyby w aucie mokre, a termometr wskazuje +3. Droga mija nie wiadomo kiedy. Jestem na miejscu o czasie, bez zwłoki kupuję karnecik. Na otwarciu kilka samochodów - pusto na parkingu. Knajpka też dziwnie wygląda bez nazwy... ...przypomnę, że w zeszłym roku, znajdował się na niej bardzo fajny szyld z napisem "Bar pod psem". W dolinie roznosi się zapach palonego ogniska - to chyba ten dym powoduje, że czuje się tutaj klimat... Zakładam narty - na dole choć fajnie wyratrakowane, to miękko. To skutek braku przymrozka. Dół, choć miejscami z brudnym śniegiem wygląda ok. Powoli wstaje słonko - środek ostrzejszej trasy, również wygląda przyzwoicie: Jestem na górze... ...i tu - dramat. Czerwona 1dynka startuje minimalną ilością śniegu...to są absolutnie reszteczki... Przemykam uważając na narty i w dół. Uważam, bo jest cukrowo. Po lewej stronie, przy wyciągu jest sztruksik i odpowiednia ilość śniegu do tego, by wykonać kilka skrętów. Wracam z powrotem, do tego samego orczyka, by sprawdzić prawą stronę i się trochę rozgrzać. Ze szczytu widzę ekipę, która łata zamkniętą pierwszą część trasy - tylko po co, skoro jest zamknięta, a to co na niej widać, to jedynie trochę błotka z cukrem? Przenoszę się na drugą część ośrodka. Tutaj na pierwszy rzut oka widać, że jest dużo lepiej - więcej śniegu. Uruchomiony jest jeden z dwóch wyciągów. Jadę w górę, a za mną podąża górą, na skuterze ekipa przenosząca śnieg z miejsca - na miejsce. Czegoś jednak nie rozumiem? Śnieg ściągany jest z trasy, połączenia głównego stoku z "jarem" i transportowany na nieczynny górny fragment 1ki - której jak widać z powyższego zdjęcia - nie da się już połatać. Jeżdżę godzinkę uważając, by w miękkim nie złapało mi narty. Jest ciepło... ...na oko, po tym jak wyszło Słońce +10. Śnieg się topi w oczach. Najmniejsza ilość pod wyciągiem - są miejsca, w których by nie szorować po błotku trzeba podnieść w górę jedną nogę. Najlepsze - lodowe warunki są w "jarze". Bardzo fajna ta nowa trasa. Dzisiaj w narciarskie ostatki, jedynie tutaj są znośne warunki - jest twardo i lodowato, szybko. Krótki skręt, krawędzie się pięknie wbijają i jazda taka jak lubię. Przy połączeniu wąskiego gardła, z podstawową trasą ośrodka, trzeba uważać - wjeżdża się z lodu w cukier. Konsystencja podłoża diametralnie inna i następuje mocne zwolnienie przy wjeździe na miękkie. Szybko mijają dwie godziny. W lesie słychać ptactwo - odgłosy są iście wiosenne, radosne. Przez chwilę daje o sobie znać dzięcioł. Przybywa narciarzy, a wszyscy jakoś tak leniwo, powoli jeżdżą...cóż - to przecież wiosenne ostatki. Piękne, bo słoneczne. Kończę po 10siątej, zwijam się szybko i ruszam. Zajeżdżam jeszcze nad Wisłę, by zrobić fotkę Płaskowyżu Nałęczowskiego (po lewej stronie, w oddali, schowana w dolinie znajduje się stacja narciarska Kazimierz) na tle Królowej polskich rzek. Myślę, że miejsce, z którego wyjechałem zakończy sezon narciarski jutro.
    8 punktów
  3. Dzisiejszy poranek zapowiadal sie obiecujaco pobudka 6:40 pogoda za oknem byla ok: Technologie nie znane masowo w Polsce ulatwiaja zycie: Warunki sniegowe genialne ,nie dziwie sie ze ten osrodek konczy sezon w weekend majowy, moze w samym Solden sniegu jest malo to od poziomu 1500 metrow jest go naprawde duzo i to naturalnego: Z rana wyzej bylo duzo chmur na trasach kilka centymetrow swiezego puchu: Pozniej ponizej 2600 pogoda sie poprawila jednak jazda na lodowcu byla mozliwa wylacznie w chmurach wiec sobie darowalem.Ludzi jest duzo, ale nie ma kolejek glowny ruch koncentruje sie na Giggijochu i ich niebieskich trasach o 15 na czarnej 25 i czerwonej 19 byl nadal sztruks !!!!Najwieksza zaobserwowana kolejka na laczniku giggjocha z gaislachkogl : Statystycznie kilometrow zrobilem niewiele jak na te warunki .... 57 , ale moze dlatego ze robilem kolko tras 14/19/15 do konca jazdy w stanie idealnym :eek:Mieszkam na wysokosci 1000 metrow (Hubben) od 18...... sypie snieg , wiec jutro bedzie wesolo :redface:Na koniec kilka zdjec:
    6 punktów
  4. Trafiłem dzisiaj na świetne kilka minut filmu. Film prezentuje slalom... gdzie? Na Uniwersjadzie w Zakopanem w 1993 roku. Areną zmagań - Nosal. Długie narty, piękne tyczki z chorągiewkami...no i działający Nosal - piękne zawody...ehhh wspomnienia. Piękna to musiała być impreza :smile: Ale nie te kilka minut zjazdu i zawodów przykuwają uwagę - rozmowa komentatorów na temat rozwoju narciarstwa alpejskiego w Polsce, infrastruktury... ...bardzo szybko uległem wrażeniu, że zamiast pójść do przodu w Zakopanym - cofnęliśmy się i to mocno... ehhh Zapraszam do obejrzenia tego niesamowitego filmiku. [video=youtube;rDZodgHsTGU]
    2 punkty
  5. Kiedyś w TV w nocy leciał film na ten temat. Pokazywali duże osiedle domków jednorodzinnych w zabudowie szeregowej, większość była jeszcze w stanie surowym, ale kilka było już całkowicie ukończonych, a wewnątrz były już parkiety. Żeby zrobić miejsce pod halę lodowiskową, te domki po prostu zrównano z ziemią, w ogóle nie przejmując się losem ludzi, którzy w te domki włożyli oszczędności całego swojego życia. PS: Ten film nosi tytuł "Igrzyska Putina" i jest na YouTube.
    2 punkty
  6. Jako, że czasami mi się zdarza podróżować postanowiłem założyć wątek, w którym będę zamieszczał ciekawe i mniej ciekawe wieści z moich wyjazdów. Dzisiaj postanowiłem sobie polatać Mobilnie Jacek
    1 punkt
  7. Mikaela Shiffrin (ur. 13 marca 1995 w Vail) – amerykańska narciarka alpejska, specjalizująca się w slalomie. Mistrzyni olimpijska z Soczi dzięki temu wyczynowi stała się najmłodszą alpejką w historii która wywalczyła złoty medal na igrzyskach olimpijskich. 16 lutego 2013 roku, mając dokładnie 17 lat i 340 dni, zdobyła złoty medal Mistrzostw Świata Seniorów w slalomie w austriackim Schladming jako trzecia najmłodsza zawodniczka w historii. Młodsze od niej były tylko Esmé MacKinnon w 1931 oraz Hanni Wenzel w 1974 roku. Najlepsze wyniki w Pucharze Świata, osiągnęła w sezonie 2012/2013, kiedy to zajęła 5. miejsce w klasyfikacji generalnej, a w klasyfikacji slalomu wywalczyła Małą kryształową kulę. Mikaela jest brązową medalistką w slalomie specjalnym z mistrzostw świata juniorów w Crans Montana w 2011 roku. Zwycięstwa w zawodach Pucharu Świata chronologicznie Szwecja Are − 20 grudnia 2012 (slalom) Chorwacja Zagrzeb − 4 stycznia 2013 (slalom) Austria Flachau − 15 stycznia 2013 (slalom) Szwajcaria Lenzerheide − 16 marca 2013 (slalom) Finlandia Levi – 16 listopada 2013 (slalom) Włochy Bormio – 5 stycznia 2014 (slalom) Austria Flachau − 14 stycznia 2014 (slalom) Pozostałe miejsca na podium w zawodach Pucharu Świata chronologicznie Austria Lienz – 29 grudnia 2011 (slalom) - 3. miejsce Finlandia Levi – 10 listopada 2012 (slalom) - 3. miejsce Rosja Moskwa – 29 stycznia 2013 (slalom równoległy) - 3. miejsce Niemcy Ofterschwang - 10 marca 2013 (slalom) - 3. miejsce Stany Zjednoczone Beaver Creek - 1 grudnia 2013 (gigant) - 2. miejsce Austria Lienz – 28 grudnia 2013 (gigant) - 3. miejsce Austria Lienz – 29 grudnia 2013 (slalom) - 2. miejsce W sumie (7 zwycięstw, 2 drugie i 5 trzecich miejsc). Trochę jazdy Złotej Mikaeli z piękną muzyką Coldplay: [video=youtube;t15PBvNMftg] Źródło: Wikipedia + YT
    1 punkt
  8. Arbitra nie spotkalem, ale trudno sie znalezc w takim osrodku bez telefonu :tongue:W Solden jestem kolejny raz , ten osrodek mi zdecydowanie pasuje.Dzien rozpoczal sie intensywnie pobudka o 4 rano o 5:15 melduje sie na lotnisku w Warszawie lece do Monachium 6:25 O 8 jestem w Monachium 8:30 ruszam wypozyczonym autem w kierunku Solden do pokonania jest 300 km ,nie ma korkow jedzie sie dobrze o 11:45 jestem na miejscu.... Na dole jest malo sniegu: Trafilem na piekna pogode ( na dole +4 na gorze -5/10 oraz otwarte wszystkie trasy oraz przez caly dzien lampa ): O dziwo nawet trasy schodzace do samego centrum sa bardzo solidnie nasniezone: Przez pospiech zapomnialem telefonu wiec wrazenia z jazdy opisze jutro wraz ze zdjeciami.Ps: ehh polskie znaki zostawilem w domu taka niestety to zabawka :angry:
    1 punkt
  9. Wisłą cz.2 - Nowa Osada W końcu jestem!Nie tak to sobie wyobrażałem,ale co tu narzekać,kiedy mogłem nie pośmigać na swoich nartkach w ogóle!Jest tuż przed 14,czyli ok. godz. spóźnienia w stosunku do planów.Ponieważ słońca już też nie widać,wybieram opcję 4 godziny.Kiedy wsiadam na krzesło,mam obawy nie o to czy jeszcze dziś zobaczę słońce,ale czy już przy pierwszym zjeździe nie będzie deszczu!Przy okazji uważnie penetruję stok,bo kiedy widzę czarne wyspy,warto wiedzieć którędy żeglować/surfować,żeby ominąć "rafy"... Słońca nie ma,ale stok szybko degraduję temperatura.Zwałaszcza ostatnią ściankę i początek trasy. Ubrałem się cienko,bo miało być ciepło,ale tak nie jest.Dopiero po ok. półtorej godziny chmury zaczynają znikać i pokazuję się słońce.Czas więc na grzańca!Wybieram knajpkę najwyższą i udaję się na taras.Niestety ten grzaniec daleki od oczekiwać,do tego za 8 zeta - odradzam!Lepiej nieco niżej w szklanym namiocie.Tam zazwyczaj mieli konkret.Szybko konsumuję i wracam na trasę,bo może to ostatni śnieg?Zabieram więc moje nartki,które zdecydowanie odbiegają od standardów (widać to zwłaszcza na stojaku) i wracam na stok.To może wreszcie napiszę co to?Mianowicie zakupiłem pewne narty,które są stawiane wśród naszych freeriderów na wzór w naszych warunkach - Armada jj (jj jak johnny johnny :tongue: ) O takie: Opiszę je w osobnym wątku,ale kilka pierwszych wrażeń.Typowe szerokie narty twintip,ale jakby nieco inne od np. Hellbent.Przede wszystkim nieporównywalnie chętniej kręcą,czasem niemal wyprzedzając moje myśli... jadą jak normalna narta Allmountain,jednocześnie płynąc ponad nierównościami terenu.W ogóle nie czuć,że mamy do czynienia z czymś co ma 115mm pod butem!Boskie!!! Wracamy do rzeczywistości.Wreszcie jest tak jak miało być: słonecznie,ciepło i przyjemnie.Niestety dzień zbliża się ku końcowi.Co z tego,że teraz jest słonecznie,kiedy słońce znika za zboczem góry,a chmury rozchodząc się obniżają temperaturę?Miało być opalanko,a jest szybka obniżka temperatury. Wcześniej zdjęcia ze stoku: Zbiornik pusty,naśnieżania już pewnie nie będzie: Chciałoby się więcej,ale jakiś taki dzień... Pojeździłem,po testowałem,niedługo opiszę moje wrażenia. Piszą,że śniegu 60cm... W rzeczywistości 0-20cm i nic więcej!Niestety koniec bliski,choć przykro. Obawiam się,że to ostatni weekend we Wiśle na nartach. :sorrow: Na dziś tyle.Pozdrawiam!
    1 punkt
  10. 1 punkt
  11. Dzisiaj posłałem: Poprostumatejko Dembus
    1 punkt
  12. Dziękuję za zrozumienie. Jak najbardziej zgadzam się z Twoją opinią. Pozdrawiam wszystkich biorących udział w wątku forumowiczów. Dużo śniegu życzę i ekscytującej jazdy.
    1 punkt
  13. Przecież nikt Ci nie zabrania z tej okazji korzystać! A zajmujemy się nią nie dlatego, że - jak uważasz - ona nas irytuje, lecz dlatego, że ona nas (bardzo podobne słowo) intryguje! My tu prawie wszyscy biorący udział w tym wątku, jeździmy w Alpy regularnie (kolega gajowy01 spędza tam w sezonie nawet kilkadziesiąt dni), znamy tamtejsze realia, wiemy, że prawdopodobieństwo znalezienia takiej oferty jest zbliżone do wygrania czwórki w totolotka i dlatego ta kalkulacja kosztów nas tak zaintrygowała. W końcu każdy chciałby poznać tajemniczy sposób na tanie nartowanie w Alpach
    1 punkt
  14. Ciekawe czy też byłbyś taki zadowolony gdybyś to Ty stał na drodze Putina do realizacji nowej trasy, hali, autostrady itp, wywłaszczyliby Cie za grosze, bez możliwości odwołania albo dostałbyś taki sam areał na Syberii i darmowy transport z całą rodziną... :laughing:
    1 punkt
  15. Masz racje w stu procentach 23 i 24 są absolutnie niedocenione i puste a dla poczatkujacych idealne jak tlum na 13 i 15
    1 punkt
  16. Wyraźnie było napisane panowie.:angel: Było to również do mnie.:laughing: Ale właśnie taki był cel mojego OffTopowego posta. Jak widać nie przyniósł pożądanego efektu bo znów jedziemy OT.:eek: Ja już kończę.
    1 punkt
  17. No to fruuuuu Mobilnie Jacek
    1 punkt
  18. Zgadza się, dlatego my na lodowcach najwięcej jeździliśmy trasą 39 (i fragmentem 37), bo jest mniej oblegana od np. 38. Poza tym często korzystaliśmy z orczyka (o dziwo), bo tą opcję wybierało jeszcze mniej osób i początek trasy był zupełnie pusty, przez co stok długo pozostawał w rewelacyjnym stanie i cały do naszej dyspozycji :smile: O tym piszę: Korzystaliśmy też sporo z 23 i 24, niby krótsze i traktowane jako dojazdówki, ale dzięki temu prawie puste i sztruksik długo się utrzymywał :biggrin:
    1 punkt
  19. Skazana na slalom Po zaprezentowaniu osiągnięć sportowych i suchych faktów, kilka słów, to tym kim naprawdę jest Mikaela - jak to się zadziało, że osiągnęła sukces? Bardzo fajny artykuł, o tej młodziutkiej i bardzo sympatycznej Dziewczynie. Ameryka podziwia Lindsey Vonn, Teda Ligety i Bode Millera, bo Ameryka jeszcze nie bardzo wie, że ma nową dziewczynę, która podbije alpejskie stoki. Nazywa się Mikaela Shiffrin. Żyje w dwóch światach. Pierwszy to USA. Spędza w ojczyźnie czas głównie w podróżach między stanem Kolorado, bo tam jest Vail, znany ośrodek narciarski, a innymi górami, gdzie trenuje lub startuje. W czerwcu skończyła sportową szkołę średnią – Burke Mountain Academy w północnym Vermoncie, specjalność oczywista: narty alpejskie. Drugi świat to Austria, gdzie kadra amerykańska ma swą bazę i skąd jeździ na europejskie zawody Pucharu Świata. Dlatego uczy się niemieckiego. – Lindsey Vonn mówi płynnie po niemiecku, no i każdy szanuje cię bardziej, gdy potrafisz się dogadać – mówi Mikaela. W ojczyźnie jest zwykłą nastolatką, która uczy się i trenuje. Jeździ na zawody z mamą Eileen, po wyścigu siada z nią na kanapie i ogląda seriale, albo razem grają na gitarze. Stosunek do świata, po amerykańsku pozytywny. Jeśli idzie do kina to na film o rówieśniczkach, albo komedię romantyczną, horrory odpadają. Jeśli uprawia sport, to z zapałem i wcale nie chce tylko jeździć szybko między bramkami slalomowymi. W tenisa gra dobrze i w popularną amerykańską grę dla dziewczyn, czyli soccer – też. Jednak rodzina skazała ją na narty, na razie na slalom. Tata Jeff ścigał się w drużynie B Dartmouth University, mama wciąż startuje w zawodach seniorek, starszy brat Taylor też narciarz. Historię narciarską Mikaeli da się streścić tak: jeździła w Vail od dziecka, w 2003 roku rodzina przeniosła się do Lyme, w stanie New Hampshire, by ojciec mógł pracować w szpitalu w Dartmouth jako anestezjolog. Pięć kolejnych lat spędziła w drużynie narciarskiej o ładnej nazwie Lebanon Outing Club. W 2008 roku rodzice posłali ją do Burke Mountain, szkoły, którą skończyła niejedna sława amerykańskich nart. Rok później zaczęła wygrywać każde zawody juniorskie, w których stanęła na starcie. Gdy miała 15 lat, wygrała we Włoszech prestiżowe zawody dziecięce Trofeo Topolino. Najbliższą rywalkę wyprzedziła o 3,4 sekundy. Dyrektor Burke Mountain, Kirk Dwyer, mówił: – Ona nie chciała wiedzieć, jaka jest dobra. Ciągle pytała co robić, by być lepsza. Nie mieliśmy w żadnym roczniku większego talentu, choć szkołę w Vermoncie kończyli Daron Rahlves czy A. J. Kitt. Tata dodał do jej wykształcenia sportową teorię psychologiczną wyłożoną przez profesora Andersa Eriksona z uniwersytetu stanowego na Florydzie. Teoria mówi, mocno streszczając, że wielkość sportowca nie jest darem, tylko rodzi się z 10 tysiącami godzin pracy na treningu. W Pucharze Świata zaczęła startować w 2011 roku. Nie było na co czekać. Kilkanaście miesięcy później, w marcu 2013 roku po pierwszym całym sezonie trenerzy mieli co podliczać: mała Kryształowa Kula za slalom specjalny, cztery zwycięstwa pucharowe, no i mistrzostwo świata w Schladming w wieku 17 lat i 240 dni. Tylko Hanni Wenzel z Liechtensteinu w 1974 roku była trochę młodsza, gdy wręczano jej złoto za slalom specjalny. Na te i inne rekordy Ameryka nie zwróciła wielkiej uwagi, bo w USA mistrzem narciarstwa zostaje się dopiero po medalu olimpijskim. To dlatego każdy wie, kto to Picabo, Lindsey czy Bode. Mikaela jest sławna, ale w Austrii. Poznają ją w sklepie i na ulicy. Poznają i każą robić wspólne zdjęcia, przybić piątkę, zagadują. Kiedy leciała po mistrzostwach świata do domu, na lotnisku w Nowym Jorku zaczepił ją jakiś pasażer. – Ty jesteś Mikaela Schiffrin, prawda? – zapytał. – Tak, ale jesteśmy w Stanach, skąd to wiesz? – Bo jestem Austriakiem – odpowiedział. W USA jej talent chwalą na razie tylko ci, którzy się znają. – Ona jest fenomenem – mówi Bode Miller – To przyjemność patrzeć, jak startuje. Ona się nie peszy, jest pewna siebie, jest osobą, na którą chce się stawiać. – Jestem podekscytowana, myśląc o tym, co może osiągnąć, bo sądzę, zupełnie uczciwie, że jest tak dobra, albo lepsza niż Lindsey Vonn – stwierdziła dwukrotna mistrzyni olimpijska Picabo Street. – Na razie dopiero rozkwita i ma mentalność nastolatki, której otoczka sukcesów nie obchodzi. Musi jednak zacząć myśleć, co robić, by poradzić sobie ze sławą, z tym, że będzie ściągać uwagę, że stanie się dla wielu wzorem do naśladowania i nawet z tym, że stanie się celebrytką – dodaje. – Ja ją jeszcze trochę bronię przed otoczeniem, daję odrobinę normalności, nawet w tym zwariowanym świecie sportu. Już spada na nią tyle obowiązków. Sądzę, że tak trzeba, Jestem jej tarczą – twierdzi mama Eileen. W Austrii ma już grupy młodych fanów, którzy stoją na zawodach z transparentami, a potem przychodzą po autografy i zdjęcia. – To bardzo miłe, ale wydaje mi się, że to ja jestem wciąż na ich miejscu, gdy widzę Bode, Lindsey czy Picabo. Wiem, co te dzieciaki czują i wydaje mi się czasem, że to bez sensu... Ja? Gwiazda? Nie mogą sobie wybrać kogoś innego? Ale w końcu to miłe, że mam na nich jakiś wpływ – mówi. Jeszcze czasem sama staje się taka jak one. Nawet ostatnio w Soelden zrobiła sobie fotkę z Millerem, o którym kiedyś pisała w szkole wypracowania. Na otwarcie Pucharu Świata 2013/14 w Soelden była szósta w slalomie gigancie. To jeszcze nie jest jej specjalność, ale rywalki wkrótce powinny zacząć się bać. – Sama jestem ciekawa, jak się poprawię w gigancie do igrzysk – mówi z uśmiechem. Wzór na dalszą karierę ma blisko. Chce jak Vonn wygrywać we wszystkich konkurencjach. Po Soczi zabierze się wreszcie na poważnie za supergigant i zjazd. Start ostry w slalomie specjalnym będzie miała za dwa tygodnie w Levi. Za zwycięstwo są tam jak zawsze punkty rankingowe, premia, kwiaty i jeszcze renifer. Oryginalny, lapoński. Renifer zostaje na szczęście w Laponii, właścicielka może śledzić jego życie i przygody przez internet. Potem kilkanaście tygodni startów i w lutym olimpiada. Po niej Ameryka chyba pozna się na Mikaeli Shiffrin. – Może pozna, może nie. Może tylko trochę się to zmieni i będę miała więcej przyjaciół na Facebooku. Bo ja bym chciała wciąż zachować w Stanach prywatność – twierdzi skromnie nastolatka z patentem na wygrywanie slalomów. Po medalu w Soczi z tą prywatnością jednak chyba się nie uda. Źródło: rp.pl
    1 punkt
  20. Soszów Witam, Byliśmy dzisiaj na Soszowie z kumplem, otwarte tylko krzesłoi śnieg tylko na 2 niebieskiej kawałek 1 czerwonej do zielonej 5 i teoretycznie ta 5 (teoretycznie bo masakra z kamieniami). Tak naprawdę to do 12.00 dało się pojeździć na 2 i w zasadzie tyle. Po dwunastej wiosna zrobiła swoje i traska się trochę rozlazła. Mimo wszystko trochę soszów jeszcze pojeździ. Z tego co słyszałem to Czantoria może być na dniach zamknięta. Z drogi widać wielką czarną plamę i chyba brak możliwości jej naprawienia.
    1 punkt
  21. W poniedziałek byłem na Złotym Groniu w Istebnej. Środek trasy przetarty bardzo mocno, ale tam, gdzie była glina i minerały odgrodzone płotkami czy chorągiewkami, więc nie było niemiłych niespodzianek. Jadąc z góry wystarczyło się trzymać prawej strony (oczywiście sam początek - pierwsze kilkadziesiąt metrów od kolejki trzeba było środkiem) i było spoko, a od wypłaszczenia już całą szerokością bez przetarć. Cały czas jeździliśmy w "strefie treningowej" - tam sporo śniegu mają, także luz. Niestety na początku nie było czasu na robienie zdjęć, ponieważ telefon dzwonił cały czas, później się wkurzyłem, wyciszyłem gadzinę i przez to zapomniałem, ze go mam, dlatego żadnych zdjęć nie zrobiłem Za to bardzo przepraszam... Wracając przejechaliśmy przez salmopol, więc mówię, jak sytuacja wygląda z perspektywy parkingu: - Złoty Groń - jak wyżej - Zagroń - wygląda na to, ze śniegu mają więcej, patrząc z parkingu do góry wszystko białe, bez przetarć - Cieńków - tyle, ile zdołałem zaobserwować: niby biało, ale widać, że już straszna bryndza (byłem tam koło 13) - Klepki - podobnie, jak Cieńków, ale chyba mniej śniegu. Szczerze powiedziawszy bardziej się tam skupiłem na obserwacji Cieńkowa - Juliany - dużo samochodów na parkingu, z którego niewiele widać. Tyle, ile widziałem wyglądało ok - chyba lepiej jak Cieńków. - Biały Krzyż - biało, ale wiadomo, jak tam jest - głównie pługiem do tyłu i dość gęsto W Istebnej powiedziano mi, ze w nocy cały czas temperatury na minusie, więc ostro śnieżą, ale w ciągu dnia po 11 już lampa mocna i szybko odpuszcza. Ten Zagroń fajnie wygląda, więc może jest to jakaś opcja na weekend, bo wszystko ma zacząć spływać od piątku. Także do weekendu 7-9.03 może już być nieciekawie. Jutro będę na Złotym od rana do wieczora. W sobotę jadę do Zwardonia na Mały Rachowiec (najprawdopodobniej). 3-7.03 będę na Harendzie. Jak tylko znajdę chwilę i dostęp do neta, to coś tutaj wrzucę na szybko Możliwe, że jeszcze 8-9 gdzieś tam będę w okolicach Zakopanego, to też postaram się dać znać co i jak
    1 punkt
  22. Do tego trochę transmisji z Mistrzostw Świata Juniorów: Czwartek 27.02: 09:00 Jasna - Gigant kobiet, 1 przejazd (60 min) E2 13:00 Jasna - Gigant kobiet, 2 przejazd (60 min) E2 Piątek 28.02: 09:00 Jasna - Slalom kobiet, 1 przejazd (60 min) E2 13:00 Jasna - Slalom kobiet, 2 przejazd (60 min) E2 Trzymajmy kciuki za nasze dziewczyny, które wystąpią w składzie: Katarzyna Wąsek (SS-R Czantoria Ustroń) Sabina Majerczyk (LKS Poroniec Poronin) Iwona Kohut (Szusujmy Razem Bielsko-Biała) Maryna Gąsienica-Daniel (MUKS Śmig Zakopane) Magdalena Kłusak (AZS Zakopane) Anna Kolasa (KS Firn Zakopane) :smile:
    1 punkt
  23. Ja tylko nieśmiało przypominam, że dzisiaj jest cos takiego jak: 17:55 Innsbruck - konkurencja drużynowa na E2 lista drużyn: 1 ­ Austria BREM Eva­Maria THALMANN Carmen FELLER Manuel SCHOERGHOFER Philipp 2 ­ Switzerland FEIERABEND Denise HOLDENER Wendy VOGEL Nadja GINI Marc SCHMIDIGER Reto VOGEL Markus 3 ­ Italy AZZOLA Michela BENZONI Marta MOELGG Manuela RONCI Giordano TONETTI Riccardo ZINGERLE Alex 4 ­ France PELLISSIER Marion PIOT Jennifer BUFFET Robin THOULE Nicolas 5 ­ USA FORD Julia STIEGLER Resi CHODOUNSKY David KASPER Nolan 6 ­ Sweden PIETILAE­HOLMNER Maria SWENN­LARSSON Anna HARGIN Mattias LAHDENPERAE Anton LARSSON Markus 7 ­ Germany DUERR Lena WEINBUCHNER Susanne LUITZ Stefan SCHWAIGER Dominik STRASSER Linus 8 ­ Norway LOESETH Mona LOESETH Nina JOHANSEN Truls SOLEVAAG Sebastian­Foss 9 ­ Slovenia BREZOVNIK Sasa BUCIK Ana PLUT Eli KUERNER Miha SKUBE Matic ZERAK Misel 10 ­ Czech Republic DUBOVSKA Martina SMUTNA Michaela KRYZL Krystof TREJBAL Filip Rozpiska na weekend: Czwartek 27.02. 11:30 Kvitfjell - Zjazd mężczyzn, trening (90min) E2 Piątek 28.02 11:30 Kvitfjell - Zjazd mężczyzn (90min) Sobota 1.03. 10:00 Crans Montana - Zjazd kobiet (90min) 11:30 Kvitfjell - Zjazd mężczyzn (90min) Niedziela 2.03. 09:45 Crans Montana - Zjazd kobiet do kombinacji (75min) 11:00 Kvitfjell - Supergigant mężczyzn (105min) 12:45 Crans Montana - Slalom kobiet do kombinacji (60min)
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...