Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      74

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. Dumpling Zębowa Wróżka

    • Punkty

      59

    • Liczba zawartości

      2 900


  3. kmarcin

    kmarcin

    VIP


    • Punkty

      55

    • Liczba zawartości

      1 110


  4. Torres

    Torres

    Użytkownik forum


    • Punkty

      12

    • Liczba zawartości

      510


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 16.03.2014 uwzględniając wszystkie działy

  1. No i przyjechaliśmy. Wczoraj wieczorem w forumowym składzie: marboru, kmarcin i bumer + "różowe portki", młody i Michał, cali, zdrowi i szczęśliwi. Śmiało już na wstępie tej relacji mogę napisać, że był to najlepszy alpejski wyjazd na jakim byłem. Ze względu na fantastyczną pogodę - 6 dni pełnego Słońca oraz ze względu na miejsca jakie odwiedziliśmy. Operacja "All Star Card", to będzie opowieść o trzech ośrodkach narciarskich: Skiwelt, Kitzbuhel oraz lodowcu w Kaprun. To był fantastyczny tydzień narciarski - ponieważ materiału mam mega dużą ilość, postaram się szczegółowo opisać zarówno miejsca, w których nartowaliśmy jak również inne ciekawe zdarzenia i okoliczności. Zapraszam do śledzenia niniejszego wątku. Dzień Pierwszy - podróż: Z Radomia wyjechaliśmy ok 2:15 w sobotę, 8 marca. Szybka zbiórka "nizinnych" narciarzy i bez zbędnych przeszkód jedziemy przez Kielce, Kraków do granicy w Chyżnem - tutaj spotykamy się z drugim autem startującym z Sącza. Plan wspólnej podróży ustalony został ze względów bezpieczeństwa jak również ze względów logistycznych dotyczących pakowania. Cztery osoby ze sprzętem, jedzeniem i innymi duperelami w jednym aucie mogło stanowić o tym, że podróż wyglądałaby ze względu na przeładowanie i brak miejsca - mało komfortowo. W efekcie tych planów i mocnego ograniczenia w pakowaniu - do drugiego auta przenosimy po spotkaniu jedynie jedną torbę. Po godzinie ósmej spotykamy się na stacji benzynowej tuż przy granicy, tankujemy i wjeżdżamy do Słowacji. Kupujemy winietę dziesięciodniową za 10 Euro i ruszamy. Słaba pogoda, która nas żegnała w Polsce szybko się zmienia. Wychodzi Słońce i zaczynają się piękne widoki. Pierwsza zagraniczna przerwa gdzieś w drodze, przy pomniku... Co to za obelisk, do upamiętnienia czego postawiony? Nie wiem. Wygląda imponująco. Nastroje się poprawiają. Szybko dojeżdżamy do Bratysławy: Pełni optymizmu mijamy kolejną granicę - tu na taką samą ilość dni, winieta kosztuje 8,50 Euro. Czyż to nie dziwne, że Austria jest tańsza od naszych sąsiadów? Witają nas pola farm wiatrowych: Pomimo tego, że mamy nawigację - "udaje się" nam pomylić drogę i jedziemy przez centrum Wiednia. Ponieważ mamy mały zapas czasu, taka pomyłka staje się dla nas atrakcją tego pięknego popołudnia. Najchętniej zatrzymalibyśmy się na kawę i czekoladki z Mozartem...ale mamy ograniczenie w czasie meldowania - do 19 i nawet nie rozważamy takiej opcji. Szkoda... Kilka kilometrów za miastem zatrzymujemy się na parkingu i zamieniamy na jakiś czas za kierownicą. Niebo jest przepiękne. Podążamy w stronę Salzburga i ukazują się nam pierwsze alpejskie szczyty. Na dole wiosna, i "pachnące" prace polowe, a u góry, na szczytach - biały, śnieżny kolor. Zjeżdżamy z autostrady i przekraczamy kolejną granicę - tym razem niemiecką. Od tego miejsca do samego końca podróży towarzyszą nam skały i szczyty. Niestety nie ujechaliśmy daleko. Korek. Po próbach ominięcia bocznymi drogami tego utrudnienia, kapitulujemy i zawracamy - wybieramy dłuższą o 30km "ścieżkę" i mkniemy do celu. Zawracamy i podążamy dłużej drogami naszego drugiego sąsiada. Robi się już ciemno. Docieramy na miejsce tuż przed 19stą. Dosyć szybko odnajdujemy naszą noclegownię i tutaj spotykają nas małe problemy... ...cóż - Austriacy nie witają nas z otwartymi rękoma - a informacje z biura podróży Otium nie są niestety precyzyjne. Przełykamy pigułkę - najważniejsze, że jesteśmy cali i zdrowi na miejscu. Od frontu naszej kwatery znajduje się olbrzymie koło poruszane wodą... ...do stoku i stacji Skiwelt - mamy rzut beretem, przez ulicę. Nim się rozpakowaliśmy, zjedliśmy i przywitaliśmy z apartamentem - Marcin wziął się za wyczarowywanie pogody i warunków śnieżnych na cały nasz pobyt. Instrumentarium zadziałało doskonale - o czym się dowiecie w kolejnej części Operacji "All Star Card".
    16 punktów
  2. Dzień Pierwszy - śladami JC. Scheffau cz.2 Przedzieramy się południowymi trasami, które najwyraźniej są w dużo gorszej kondycji i zazwyczaj po pierwszej, drugiej godzinie jazdy są już mocno miękkie... ...ale czemu się dziwić, gdy temperatura w ciągu dnia sięga dwucyfrowych wartości na plusie. Ot wiosenna jazda. Południowy Eiberg: Północ jest jak z innej bajki: twardo aż narty strzelają. Czerwona 88: Jak widać kolejek nie ma wcale...czyżby, to na skutek ostrzeżeń Kolegów forumowiczów w wątku z wyprawy JC na forum Skionline? Docieramy do charakterystycznej kolejki dla Skiwelt - Hartkaiser. To tutejsza Gubałówka z bardzo urozmaiconą czerwoną 80a z fragmentem nieprzygotowanej, pełnej twardych muld czarnym fragmentem trasy - zaliczona przeze mnie i "różowe porteczki". Trasa jest kręta i miejscami bardzo szeroka z kilkoma odnogami. Zaliczamy ją dwa razy przyglądając się w bardziej płaskiej części podniebnym wyczynom: Wszyscy dopadamy również tutejszego niedźwiedzia, któremu nie robimy krzywdy, ani on nam. Widok na masyw Wilder Kaiser 2344m z tego stoku jest imponujący: Na dole prawie udało mi się złapać kolejkę... Podróżujemy dalej - jesteśmy w Ellmau i podążamy na wyżej wymieniony szczyt oraz do miejscowości Going. Z dolnej stacji "czerwonej szynówki" trzeba zrobić parę kroków do dolnej stacji krzesła 90. Niektórzy śmiałkowie podróżowali ten fragment na nartach...bumer i kmarcin je zdjęli: Pierwsza trasa którą widzimy po tej stronie Skiweltu, to końcówka czerwonej 90 - bardzo fajna ścianka. Docieramy krzesełkiem tuż pod szczyt. By dotrzeć na niego, musimy przejechać gęsiego łagodną 100d. Dlatego, że wąsko i przez las, to kolor tej trasy jest czerwony. Jadę nartostradą i obserwuję przez drzewa piękne widoczki:
    15 punktów
  3. Dzień Pierwszy - śladami JC. Ellmau, Going. cz.4 Południowy stok i popołudniowa pora dnia rozmiękcza śnieg do konsystencji cukru. Niby ten sam Astberg a warunki totalnie inne - pierwszy raz spotykam się z aż takimi różnicami w warunkach na trasach, w tym samym miejscu. W ciągu całego pobytu i wszystkich 6 dni jest podobnie na wysokościach do 2000 metrów. Na powyższym zdjęciu w tle widoczny Kitzbuheler Horn 1996 m. Po niebie lata samolot z reklamą - czego to, ludzie od marketingu nie wymyślą hahaha Niby czerwona trasa, a miejscami jakby czarna - walka, temperatura wyciskają z nas pot. Wciągamy się na górę i postanawiamy wracać powoli do Scheffau. By ze szczytu dotrzeć do Ellmau należy przejechać czerwoną trasą numer 90. W górnej jej części, z boku znajduje się bardzo fajny domek...ehh chciałoby się taki mieć: Prosto z tarasu na nartach i w dół... ...w parę sekund do karczmy - na obiadek np. Sama trasa jest dosyć dziwna - kilkukrotnie poprzecinana drogą asfaltową, po której jeżdżą auta. Trzeba uważać, by nie spowodować wypadku motoryzacyjno narciarskiego...na sprzęt również należy uważać - tym bardziej, że śniegu tej zimy w średniej ilości. Ostatnia ścianka - bardzo fajna, z ekspozycją północną, o twardych warunkach: Końcówka przy tartaku, krajobrazowo doskonała: W zimę na nartach, pewnie dałoby się dojechać, pod dolną stację "gubałówkowej" kolejki - teraz trzeba było zrobić kilka kroków przez most i parking. W rzece woda w kolorze kawy z mlekiem - i nie ma się czemu dziwić, wszystko topnieje przy takiej pogodzie. Wracamy dosyć szybko w nasze domowe okolice. Zaliczamy jeszcze zjazdy przy podwójnym wyciągu na Eibergu i mimo, że temperatura na sąsiednim krzesełku wskazuje: ...warunki do karwingowej jazdy są niemalże idealne. Wyciągamy się na Brandstadl 1650m i czerwoną trasą 60, która na początku jest czarna: Zjeżdżamy ok 3,5km do naszego apartamentu wykonując ostatni "ślizg". Podsumowując pierwszy dzień: Zaliczyliśmy (jak policzył kmarcin) ok 36-38 wciągnięć wyciągami całą grupą. 11 letni Junior doskonale sobie poradził z ilością, jakością i wymagającymi trasami. Pogoda idealnie wiosenna narciarsko - pełne Słońce, rano mróz, popołudniu spora, dodatnia temperatura. Scheffau, Going i Elmau oferują zróżnicowane trasy z przewagą czerwieni. Najlepsza jazda po północnych stronach górek, najfajniejsza trasa numer 100, która wg mojej opinii powinna być czarna - na niej wykonaliśmy w pierwszy dzień najlepszą robotę. CDN
    14 punktów
  4. Dzień Pierwszy - śladami JC. Scheffau cz.1 Pierwszego dnia obudziły nas intensywne promienie słoneczka. Wyglądam przez okno a na trawniku szron - super! Temperatura w moim smartfonie pokazuje -3 o godzinie siódmej rano co wskazuje na bardzo dobre warunki. Na śniadanie jajecznica, szybko się ubieramy, wyjmujemy z narciarni sprzęt, zbliżamy się do ulicy a naszym oczom ukazuje się nasza narciarska droga do domu - końcówka czerwonej trasy numer 60. Pięknie wyratrakowana, wygładzona i wymuskana. Ponieważ od samego początku były ambitne plany, to w kasie decydujemy się na zakup karnetów "All Star Card": 6dni = ok 240Euro. Dolna stacja ośrodka Skiwelt w Scheffau wygląda bardzo schludnie i ładnie. Ski symbol tutaj, to narciarski Król: Wszystkie trasy natomiast wyglądają tak: Przy bramkach nie ma kolejek i pomimo tego, że jest niedziela, weekend, to w gondolce jedziemy razem całą szóstką, bez innych narciarzy. Oczywiście, ponieważ tej zimy jest raczej wiosna, to obserwowana trasa z wyciągu jest w dolnej części jedynie białym paskiem pośród zieleni. Za stacją pośrednią jest już dużo lepiej. Ścianka wygląda imponująco: Jesteśmy na miejscu i oczom ukazuje nam się charakterystyczna ozdoba Scheffau: Początek naszej "domowej" trasy jest czarny i wygląda imponująco. Tak jak nigdy wjeżdżając na szczyt nie mam planu, w którą stronę jechać i co w pierwszym momencie. Jedziemy zatem za tłumem do górki z dwoma wyciągami, która jest jedną wielką trasą narciarską: To Eiberg, ze szczytu którego swój początek biorą cztery trasy czerwone z różnymi opcjami zjazdu oraz dwie trasy niebieskie. Wygląda na to, że jest to centrum logistyczne i transportowe Skiweltu. Trasy z rana i jak później się okaże przez cały dzień w doskonałej formie - północna ekspozycja. Pierwsze zjazdy i prawie każdy narzeka... ...narzeka, że narty same skręcają. Prosto z serwisu, super ostre na twardym nie dają się okiełznać w ciągu pierwszej godziny. Widoki, przejrzystość powietrza - wymarzone: Zaliczamy czerwoną 69 i jesteśmy na Zinsbergu. Mimo południowej strony - warunki pierwszego zjazdu idealne. Stąd widać kolejną długą i bardzo fajną trasę numer 66: Kolejny zjazd bardzo szeroką i mającą wiele urozmaiconych garbów 71. Krótka zbiórka i zapada decyzja. Jedziemy na najniższe trasy ośrodka położone na Astbergu 1267m.
    14 punktów
  5. Dzień Pierwszy - śladami JC. Ellmau, Going. cz.3 Docieramy do głównej tutejszej trasy numer 100. Spojrzenie w górę w środkowym fragmencie - cud miód! Spojrzenia na dół - równie doskonale: Narciarzy jak na lekarstwo, stok twardy, doskonale przygotowany - szybki. Chwila, moment i jesteśmy na dole na poziomie miasteczka Going. Wciągamy się szybkim krzesełkiem na szczyt Astbergu i postanawiamy zrobić sobie przerwę w tutejszej karczmie. Podchodzimy, a tu trwa w najlepsze impreza hahaha, w alpejskim stylu... Słońce jest tak intensywne, że nie sposób zdjąć gogli, podnieść szyby. Szybki posiłek, piwko, kilka fotek i spadamy. Na początek niebieska 100b: Potem część czerwona z literką a na końcu - do krzesła 100. Ponieważ trasa z tym numerem jest w doskonałej formie postanawiamy nią jeździć przez jakiś czas. Każdy przejazd, to kwintesencja narciarstwa - jest szybko, ciekawie - liczne garby, krótkie ścianki, szeroko... ...z ostrym startem... ...mega stromą ścianką w końcówce... ...i długim wypłaszczeniem w końcówce: Bumer w czasie któregoś ze zjazdów nagrywa nas na kamerce - szkoda, że ostatnia półka jest w cieniu i niewiele na filmiku, w efekcie, widać. Dobrze zaprawieni setunią przenosimy się na południową stronę górki.
    13 punktów
  6. I nadszedł pierwszy słoneczny dzień opisany dość dokładnie przez Mariusza, a ja dodam jedynie trochę zdjęć poglądowych
    12 punktów
  7. Chodzi raczej o to, że mniej więcej połowa narciarzy na forum i jak przypuszczam 99% narciarzy w Polsce, traktuje narciarstwo rekreacyjnie. I takie rzeczy jak infrastruktura, czy warunki, które dla Ciebie mogą nie mieć znaczenia, dla nas mają. To tak, jakby powiedzieć "deszczowa pogoda nad morzem prawdziwemu pływakowi nie przeszkadza, bo trzeba umieć pływać". Tyle, że 99% turystów jedzie nad morze w zupełnie innych celach. Co więcej, np. dla mnie znaczenie mają nawet walory krajobrazowe danego ośrodka narciarskiego, czyli wydawałoby się rzecz najmniej istotna dla "sportowego" narciarza. Nie wiem co znaczy "umieć jeździć" - dość względne pojęcie, dobry narciarz prawdopodobnie odpowiedziałby Ci, że nigdy tak nie powie, bo całe życie się uczy. Ale mniejsza o to... Forum służy wymianie opinii, a temat dotyczący warunków narciarskich służy aktualnym sprawozdaniom z poszczególnych miejsc, by inni narciarze wiedzieli gdzie warto jechać. Nie wiem skąd to drwienie z oczekiwań co do wyprzęganych kanap. Jest to wg mnie dość istotną kwestią, czy zjeżdżamy na nartach 3 minuty, a wjeżdżamy 6 czy 12. I to właśnie tym bardziej doświadczonym narciarzom powinno zależeć na tym, by mogli cieszyć się tym sportem nie spędzając 80% czasu siedząc na krześle (czyli nawet dłużej niż dawniej na orczykach).
    9 punktów
  8. Dobra, nie będę zakładał nowego wątku, bo to w większości byłoby dublowanie wątku Mariusza, a tutaj po jego relacjach z każdego dnia będę wrzucał swoje zdjęcia, bo Nasze drogi na stokach dość często rozchodziły się. I tak na dzień dobry kilka kadrów z drogi do Scheffau, którą opisał już Mariusz. Jedziemy przez Słowację Mijamy Bratysławę Wjeżdżamy do Austrii i przez przewodnika Hołka z nawigacji zahaczamy o centrum Wiednia Następnie ok 40km przed metą olbrzymi korek, latają helikoptery, pewnie jakiś wypadek, tak więc decyzja objazd przez Niemcy malowniczą i krętą drogą
    7 punktów
  9. To teraz screen z tego co pokazał mi iSki Tracker pierwszego dnia. A potem wrzucę paczkę swoich zdjęć z tego dnia, żeby bardziej obrazowo pokazać jak to wszystko wyglądało, bo do numerów tras i ich umiejscowień nie mam za bardzo głowy. Aaa iSki Trackera miałem włączonego codziennie, z tymże czasem jeździłem z Marboru, czasem z Bumerem, a czasem sam.
    7 punktów
  10. 6 dzień (07.03.) Ostatni dzień na nartach – piękna pogoda – słoneczko a w dolinie „bita śmietana” czyli raj dla turystów i koszmar dla narciarzy. W połowie gór wjeżdżało się w mleko – widoczność zerowa, ale przynajmniej ładne fotki są Tego dnia niestety na „piąteczce” było mleko i pomimo sztruksu i znajomości trasy na pamięć jeżdżenie w takich warunkach było średnio przyjemne... Pojechaliśmy wyżej i zostaliśmy na trasie 11 na Planai: Niestety w pewnym momencie takie tłumy wpadły na ten sam pomysł żeby tu pojeździć, że trzeba było się ewakuować. Zjedliśmy w knajpce Larchkogelhutte i znów usamodzielniłam się i pojechałam na trasy obsługiwane przez 6er Planai czyli trasy 1, 3 i 4 – było luźno i śnieg jeszcze trzymał. Na koniec zjechałam „popsutą” trasą 6 (ciekawe kiedy ją zamkną...): Wieczorkiem ostatni spacerek po Schladming i zrobiliśmy coś na co mięliśmy ochotę od początku – zjedliśmy KEBAP - był pyszny A to specjalnie dla SB – poznajesz autograf na Krowie Milki???
    7 punktów
  11. 5 dzień (06.03.) Pogoda kiepawa – znów pochmurno. Ponieważ mieliśmy już wszystkie 4 góry zaliczone, to 2 ostatnie dni mieliśmy na ulubione trasy na Planai i Hauser Kaibling. Hehehe, czekają w gotowości W knajpie przy dolnej stacji krzesełka Larchkogel ( http://www.kessleralm.at/ ) jadłam też coś nowego, co nie wyglądało zbyt zachęcająco ale było przepyszne i sycące – szpecle z kapustą i boczkiem w sosie serowym Tego dnia jazdę skończyliśmy wcześniej, bo wieczorkiem zaplanowaliśmy nocny stok. W międzyczasie szybki szoping (kartki, pamiątki, Ovomaltine, Almdudler i Schladminger). Nocny stok na Hochwurzen to trasa 33 o długości 3 km obsługiwana przez nowiutką gondolkę Gipfelbahn. Koszt karnetu dla osób mających zwykły karnet wynosi 20 euro. Czynny codziennie bez niedzieli. Niestety informacja dotycząca godzin otwarcia nocnego stoku jest mocno wprowadzająca w błąd – otóż jest napisane, że nocny stok jest czynny od 19:00 do 22:30. Jest to prawda, ale gondolka czynna jest tylko do 21:30. Tak czy siak nocny stok to była poezja – był super przygotowany, sztruksik, na górze twardo, a na dole...to już nie miało znaczenia bo na kreskę się tam dojeżdżało. Ludzi było malutko, więc i można było sobie troszkę poszaleć – pożyczyłam od MT komórkę żeby sobie zmierzyć prędkość (bo moja komórka jest tradycyjna, żeby nie powiedzieć relikt ). Wyszło 91 km/h na Nordica Dobermann 150 cm Chwilkę wcześniej przy podobnej prędkości prawa nartka mi się usamodzielniła i zaliczyłam bałwanka Musiało to wyglądać dość spektakularnie, bo wszyscy (włącznie ze skitourowcami) zamarli... Szkoda, że wypadki jakoś rzadko są uwieczniane na filmikach...
    7 punktów
  12. 3 dzień (04.03.) Pogoda była słaba – chmury i lekko sypiący śnieg później. Wystartowaliśmy ze stacji Planai-Hochwurzen i najpierw pojechaliśmy zaliczyć z rana trasę nr 5 (4 x) i zaczęliśmy kierować się w stronę Hochwurzen. Niestety nadal jest tam wolne niewyprzęgane krzesełko... ciekawe kiedy wpadną na pomysł zmiany tego zabytku...ehh.. Na Hochwurzen nadal moją ulubioną trasą jest trasa 41 i trasy 31 i 35 „Stojącą pięciogondolkę” zamienili w tym sezonie na nowiutką, pachnącą smarem „siedzącą” 10 osobową gondolkę (niestety bez grzanych kanap, więc przyoszczędzili, hehe): Po zaliczeniu Hochwurzen wróciliśmy jeszcze na Planai na ulubioną 5, a ja wymknęłam się żeby zaliczyć trasę Pucharu Świata... tak rozkopanej trasy daaaawno nie widziałam...zdjęcia tego nie oddają ale było dramatycznie miękko. Postanowiłam, że tą trasę muszę jeszcze zaliczyć z samego rana z nadzieją, że będzie równo, gładko i w miarę twardo.
    7 punktów
  13. Schladming 1-7.03.2014 Wyjazd: Droga była ok – niestety w PL mięliśmy dość gęstą mgłę, ale potem szło bezproblemowo (oprócz mojego małego stresiku związanego z niemalże suchym bakiem na A9 w okolicy St. Michael. Widoki w Schladming nie zachwycały – w dolinie wiosna w pełnej krasie, w ogródku naszych gospodarzy kwiatuszki kwitły... natomiast na szczęście (jak się potem okazało) na górze było ok, a w najwyższych partiach wręcz pełna zima! Nasz Gasthof (Gastehaus Pilz) położony był ok 150m od stacji Planai-Hochwurzen (czyli tak jak poprzednim razem kiedy byłam w Schladming), tyle że ta miejscówka pod wieloma względami była lepsza – większy i ładniejszy pokój, lepsze śniadanka i na narty szło się z buta „po płaskim” Aha, no i to sprzątanie podczas naszej nieobecności w pokoju i poskładana w kosteczkę piżamka pod poduszką... Pokoik był na 1 piętrze, dość spory, przytulny i z Wifi (niestety niedziałającym u mnie na laptopie). Oczywiście stacja Planai-Hochwurzen jest w samym środku 4 gór więc to rewelacyjny punkt startowy do zaliczania ośrodka Po zameldowaniu i rozpakowaniu autka, poszliśmy na spacer i na piwko/zjeść w miasteczku. Kto był ten wie, że Schladming wieczorkiem wygląda po prostu pięknie! Poszliśmy w stronę Planai Arena i tam trafiliśmy do baru/dyskoteki tuż przy mecie (taka drewniana, piętrowa „mordownia”). Rozbroił mnie widok gostka od dołu w stroju narciarskim...a od góry z gołym torsem – bawił się przednio!
    7 punktów
  14. Powrót: W drodze powrotnej ja prowadziłam (za namową SB) i przyznam że te ograniczenia prędkości na autostradzie są ciężkie do przestrzegania – ciągle trzeba się pilnować a droga prosta, czarna... Pogoda była super – słoneczko i cieplutko. Podróż minęła bez większych problemów i szybko Jedyne co to byłam głodna, a głodna Kasia to zła Kasia... Chciałam zjeść coś normalnego, ale jakoś nie było po drodze...ale za to w Wwie zadowoliłam się pyszną pizzą - i to podwójną, bo w domku się okazało, że Mój Braciszek sam zrobił pizzę z okazji Dnia Kobiet . Podsumowanie: Mimo pogody pod psem (bo tylko 2 dni lampy) to był mój najlepszy wyjazd narciarski. Schladming nadal wygrywa w moim osobistym rankingu ośrodków i mimo, że łamiąc swoją zasadę „zaliczania ośrodków” byłam tam po raz drugi, to na pewno nie ostatni A jak jeszcze wymienią ten skansen w postaci starych niewyprzęganych krzeseł łączących Hauer Kaibling i Planai oraz Planai i Hochwurzen, no i oczywiście dłuuuugie Hochwurzen i Reiteralm to w zasadzie będę tam mogła wracać co roku Cierpliwym dziękuję za przebrnięcie przez moją relację :applause: Buziaki Więcej fotek tu: http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=8339&c=5 (klikać wstecz)
    6 punktów
  15. 4 dzień (05.03.) Pogoda – chmury, w dolinie deszcz, a w górze śnieg. Wystartowaliśmy ze stacji Planai-Hochwurzen, na rozgrzewkę "piąteczka" na Planai, potem się wymknęłam na moment, żeby z rana zaliczyć trasę Pucharu Świata...i cóż... temperatura robi swoje. W dolnej części trasy, czyli na tej ostatniej ściance konsystencja śniegu była zadziwiająca - wygladało to jak sztruks, ale jak się na to wjeżdżało to nogi zapadały się do połowy łydek w takim żwirku-piasku lodowym... Baaaardzo ciekawe przeżycie Potem pojechaliśmy na Hochwurzen i od razu skierowaliśmy się na Reiteralm. Nadal na Reiteralm jest stare, wolne, niewyprzęgane dłuuuuuuugie krzesło Reiteralm I z międzystacją na której trzeba pilnować żeby nie połamać kijków. Samo Reiteralm do tej pory było dla mnie najgorszą pod względem stoków z tych 4 gór, ale po tym wyjeździe zmieniłam zdanie. Trasy 5 i 1 są super, ale króciutka trasa do robienia „na kreskę” nr 3 po prostu wygrała Niestety trasa ta jest obsługiwana przez stORCZYK, co na szczęście troszkę odstrasza tłumy Po zaliczeniu Reiteralm wróciliśmy pod Golden-Jet, tam porzuciłam MT na rzecz Marcinna i ulubionej „piąteczki” – zjechaliśmy nią kilka razy, oczywiście już była mocno rozkopana...ale spotkanie bezcenne! Wieczorkiem poszliśmy do restauracji http://www.dietischlerei.co.at/ o wystroju robiącym wrażenie – cenowo normalnie, jedzonko super (tzn. ja akurat byłam na prochach więc tego dnia mi nic nie odpowiadało, ale MT był zachwycony)
    6 punktów
  16. 2 dzień (03.03.) Pogoda – lampa i cieplutko! Dziś dokładniejsze zwiedzanie Planai i Hauser-Kaibling. Ulubioną trasą okazała się na tym wyjeździe trasa nr. 5, ale w zasadzie jak porównuję mapkę z zeszłego pobytu w Schladming to ulubione trasy mi się nakładają Na Planai oczywiście zaliczyliśmy obowiązkową fotkę z krówką (którą nieco przysypało śniegiem w tym sezonie:) ): Wieczorkiem odwiedził nas Marcinn, ale niestety nie byliśmy przygotowani przekąskowo/napojowo w pokoju więc poszliśmy do miasteczka do knajpki Vorstadt-Stub'n. Obgadaliśmy co i kogo trzeba:) I jeszcze specjalna dedykacja dla SB:
    6 punktów
  17. 1 dzień (02.03.) Pogoda z rana nie zachwycała – chmury i temperatura na plusie. Ponieważ Mój Towarzysz (dalej MT) nigdy nie był w Schladming to na początek trzeba było zwiedzić cały ośrodek – jeden dzień na jedną górę - zwiedzanie ośrodka zaczęliśmy od Planai. Stoki na górze były przygotowane nieźle, ale już było nieco miękko i niestety na stokach było sporo ludzi. Niestety na koniec dnia zjazd trasą nr. 6 do międzystacji gondolki Golden-Jet był wyzwaniem – trzeba było omijać ludzi, uważać żeby po czubek głowy nie utopić się w zapadającym się mokrym sorbecie i jakoś z godnością i gracją zjechać na dół - przecież ludzie w gondolkach patrzą na nas ! Tego dnia zrobiliśmy Planai tylko tak z grubsza, dla rozgrzewki. Nartki i kijki zostawialiśmy w SkiDepot - szafki z miejscem na narty i suszarkami na 2 pary butów za 1 euro Wieczorkiem poszliśmy zjeść do restauracji Wintergarten, a potem na 20:00 na Planai Arena, bo miał być pokaz szkółek narciarskich. Widowisko było super, instruktorzy pokazywali cuda na nartach, było zjeżdżanie z pochodniami i dodatkowe pokazy np. wjazd na motorze po stoku Pucharu Świata...a potem zjazd na motorze z tej ścianki i na koniec zapierający dech pokaz sztucznych ogni Na koniec pyszne Gluhwein
    6 punktów
  18. Dolinę Białki połączą kolejkiJuż było pisane ale ......Właściciele wyciągów narciarskich z Białki czy Bukowiny Tatrzańskiej nie zwalniają obrotów. Właśnie poinformowali, że jeszcze w tym roku wydadzą 70 milionów (po części otrzymanych z Unii Europejskiej) na budowę kolejnych stoków i kolejek narciarskich. Dzięki tym pieniądzom obie wioski za kilka lat staną się niemalże jednym ośrodkiem narciarskim. Więcej TU
    5 punktów
  19. Chopok Ja tam jeżdżę jak tylko jest dobra pogoda :wink:Krótki opis z wyjazdu na Chopok 13-14.03.Pogoda była taka dokładnie jak prognozy przewidywały :applause: Słonecznie i ciepło poniżej kilka zdjęć z tego dwudniowego wyjazdu:Nowa kanapa Lucky Naprawdę wygodna no i obok zaraz parking P4.Widok na żleby - może kiedyś da się zjechać :smile: na razie tylko oglądam... Nowy budynek na szczycie Rotunda I widoki z tego budynku Chopok Południe- Predne Derese I na koniec parking przy dolnej stacji Lucky W podsumowaniu kilka słów o warunkach bo pogoda idealna. W czwartek byliśmy dosyć późno bo około 9:45 zanim wjechaliśmy na szczyt to była 11.Warunki na 33a - na górze przetarcia , muldy ale wiadomo to południe i tutaj szybko puszcza. Więc początek trasy po prawej stronie żeby nie jechać po kamieniach. Na trawersie dojazdowym do gondoli też na końcu kamole. Zjechaliśmy tylko raz bo szkoda było ciosać po kamieniach jak na północnej stronie warunki dużo lepsze, ale uwaga górna część pod gondolą o 11-tej kamień na kamieniu.Potem od momentu kiedy trasa dzieli się na dwie Chopok Uboc- jest ok. Można pojechać 11 w prawo lub dalej wzdłuż gondoli na Łukovą.Najlepiej trzymała 7-Majstrowska w czwartek jeszcze o 14 było twardo.W piątek na szczycie byliśmy o 9-tej i niestety kamienie na górnym odcinku też już były... ale dwa super zjazdy były :smile: ten 3 zjazd był już tak na "wcisk" bo trasa praktycznie zrujnowana jak dzień wcześniej o 11-tej. Wjazd na Chopok i delikatny zjazd w kierunku 11a - ten odcinek tak jak wczoraj najeżony kamolami. Na 11a też muldy większe niż dzień wcześniej mimo że jesteśmy prawie 2 godz. wcześniej. Najlepiej -tak jak dzień wcześniej na Majstrovskiej chociaż w piątej zaczęła puszczać nieco wcześniej.Reasumując - mimo pewnych utrudnień = "Kamole" to wyjazd super, nogi pękają :biggrin: warunki śniegowe jak na taką beznadziejną zimę super ...szczególnie 7 czyli Majstrovska fajnie "zabetonowana" po MŚJ.Ludzi jak na środek tygodnia dosyć sporo ale w kolejkach nigdzie nie staliśmy... myślę że dlatego sporo ponieważ mało już jest ośrodków które jeszcze jeżdżą.Tak w skrócie to wszystko...Pozdrawiam Torres
    5 punktów
  20. ostatni dzień lata - rohace 14.03.14Porobiło się trochę nie na temat w tym wątku więc cofnę się o 2 dni :applause:Prognozy były jakie były; na rohacach dawno nie śmigaliśmy; alternatywy jakiejś innej specjalnie nie było więc jak zwykle szybciutko w samochód i w ekspresowym tempie , po 4 godzinach :stupid:, zawitaliśmy na rohace. Pogoda i temperatura - wiadmo :biggrin:Na parkingu już trochę autek było (mamy spóźnienie 20min:eek:) ale spoko. Wjazd krzesłem ...a na górze też na plusie. Oczywiście w nocy przymroziło, więc warunki OK. Aura iście włoska, więc kumpel wręcza mi to : generalnie ludzi za dużo nie ma; kolejki na krześle brak a na orczyku też spoko. (większość woli orczyk) trasa po lewej w o wiele lepszym stanie oczywiście z 2 powodów : dłużej zacieniona i trzeba tam uderzać krzesłem ( co robimy parę..naście razy też) robi się naprawdę ciepło i niektórzy nie wytrzymują psychicznie :biggrin:i poddają się słońcu koło 13 jest już pusto na stoku. warunki nadal ok. oczywiście jest miękko, robią się usypy itd, ale tsza walczyć. owszem, tu i ówdzie pojawiają się minerały i lekkie przetarcia :, ale tragedii nie ma. w chacie serwują miejscowe specjały i tak szybko mija czas... dajemy do 16 i do domu:sorrow:kolejny udany narciarsko dzień :biggrin:
    4 punkty
  21. Na stronie zamieściłem obszerną relację z konferencji TMR w Szczyrku (video z wypowiedziami Prezes TMR, burmistrza Szczyrku, Pana Richtera, osoby z marketingu TMR oraz dyrektora COS)
    4 punkty
  22. I Ja dodam swoje pięć groszy do zakończonego sezonu APS-13/14 -Marcel Hirscher-nie kwestionowany mistrz tego sezonu,bardzo regularny zawsze zmotywowany na wygrywanie,zasłużenie wygrał dużą kulę i SL -Ted LIGHETY-mistrz GS na ten rok i kilka następnych lat,musi dodać jeszcze SG,może kilka punktów w SL i napewno powalczy o dużą kulę z Marcelem -Aksel Svindal-mistrz konkurencji szybkich,DH I SG z początku sezonu rewelacyjne tylko spalił sie na IO i cała para prysła co spowodowało przegraną w generalce -Kandydaci na sezon 14/15-cała grupa francuzów z Pinturault,Grangem,Missilierem,młodzi gniewni to Krisrofferson,Luka Arni,a zapomniałem dodać jeszcze Mayera i kilku starych wyjadaczy ze szwajcarii Kobiety: -Ania Fenninger-w przekroju całego sezonu najlepsza alpejka,bardzo wszechstronna równo punktowała GS.SG I DH-i dla mnie miss za urodę -Tina Maze-bardzo chmeryczna co niestety pozbawiło ją walki o dużą kulę,ale zawsze walczyła do końca co dało jej medale na IO-DZIEKUJĘ JEJ ZA TO -Mikaela Shiffrin-ta dziewczyna ma wszystko co jest potrzebne do wygrania dużej kuli na następne sezony,SL nie do pobicia,GS coraz lepiej dużo punktów,trzeba poprawić SG I kula jest jej,a ona ma dużo czasu na poprawę -Maria Hoefl-Riesch-bardzo,bardzo jest mi żal jej,gdyby nie kontuzja w końcówce sezonu mogła myśleć o wygranej w generalce,paradoksalnie ta kontuzja może być pretekstem do zakończenia kariery -Lara GUT-siła,wytrzymałość,zawsze przygotowana perfekt do każdej konkurencji,nie powiedziała ostatniego słowa -Nadzieje na sezon 14/15-cala rzesza narciarek ze Szwecji:Lindel-Vikarby,Pietile-Holmner,Hansdoter one mogą pokazać pazur w nowym sezonie Oczywiście jest to moje subiektywne spojrzenie na sezon APS 13/14 DZIEKUJĘ WSZYSTKIM ZA PIĘKNE CHWILE PRZED TELEWIZOREM i czekam na jeszcze lepszy sezon 14/15 a teraz NA ROWERY PANIE I PANOWIE SEZON SIĘ ROZPOCZYNA:sorrow:TO PO NARTACH,:angel:A TO ZA ROWEREK
    3 punkty
  23. Zagotować to się może woda w czajniku a takim tekstami jak ostatnio piszesz to mnie osobiście wq...... Nic Ci nie pasuje, na wszystko narzekasz, krytyka z każdej strony,ciągle podpierasz się tymi 40-toma latami narciarstwa jakby to miało jakieś kolosalne znaczenie - znam takich co 40 lat samochodem jeżdżą i dalej nie wiedzą że jest coś takiego jak kierunkowskaz : ale wracając do tematu wątek jest o warunkach narciarskich na Słowacji( opisałem je starając się być jak najbardziej obiektywny bo może komuś się takie informacje przydadzą...) nie chcesz to nie czytaj ale nie pisz takich komentarzy: tak się składa że też jeżdżę od jakiś 40 lat :smile: i narciarsko wychowałem się na Szczyrku, Zwardoniu,Stożku,Kotarzu i innych ... i kanapy do niczego mi nie są potrzebne a muldy takie jakie kiedyś były na Dużym Rachowcu czy Golgocie zawsze miło będę wspominał bo takich to już teraz nie ma :tongue: tak więc nie zachowuj się Pan jak Guru narciarstwa w Polsce albo jak rozkapryszona panienka której nic nie "pasi" ....a jeżeli dalej się nie podoba to trzeba dodać do ignorowanych ew. zmienić kanał dla mnie EOT bez odbioru i pozdrowień (bo nie lubię fałszywych) Torres
    3 punkty
  24. Wszystkiego najlepszego, Kochani, w dniu Waszego Święta! Spełnienia najskrytszych chłopięcych marzeń!... szkoda tylko, że zabawki Wam ciągle drożeją:biggrin:
    3 punkty
  25. Swobodnie :D Będą wieczorem! Mam zdecydowanie podobne odczucia. I tutaj bardziej stawiam na Norwega - może jeszcze nie w przyszłym sezonie, ale w ciągu kilku najbliższych lat będzie w najwęższym gronie faworytów - biorąc pod uwagę jego wiek, to może nawet w ciągu dekady. Pożyjemy, zobaczymy - teraz to takie luźno rzucane myśli. Jeśli chodzi o Teda, to myślę, że paradoksalnie więcej będzie pracował nad szybkościowymi (zwłaszcza SG) niż nad SL, bo śledząc wyniki, chyba więcej punktów może własnie na szybkościowych nałapać - SL jest bardzo mocno obsadzony. Ale wszystko jest możliwe, wszak to Ted Ligety No i pamiętajcie, że Marcel już w przygotowaniach do sezonu 13/14 dużo czasu poświęcił na szybkościówki (m.in. przygotowania w tunelu aerodynmicznym) właśnie na wypadek tego, gdyby trzeba było walczyć o punkty do samego końca. Jego przejazd moim zdaniem był bardzo poprawny. Linię miał autentycznie niezłą, więc jest szansa, że chłopak w przyszłym sezonie pojeździ też trochę DH i SG Myślę, że tak jak u Pań, u Panów przyszedł czas na jeżdżenie w stylu MHR czy Anki - Alexis, Marcel, Ted czy Hennrik będa musieli wszystko jeździc.
    3 punkty
  26. Sześć dni na nartach minęło nie wiadomo kiedy :sorrow:W czwartek nartowaliśmy w ośrodku Wagrain-AlpendorfNa parkingu jesteśmy przed 9 i w oko wpada nam jakże śliczne,stare Volvo na duńskich blachach :smile:Pogoda co najwyżej średnia,już z dołu widać że jazda będzie w niższych partiach ośrodkaTem na lekkim plusie,na górze opady śniegu i widoczność zerowa :frown::Tak więc po dostaniu się do Alpendorfu nie zagrzewamy tu długo miejsca i większość dnia spędzamy na stokach w WagrainZdjęcia z bałwankiem nie będzie bo postanowili z niego chyba zrobić bałwanice :tongue: W czwartek był dla mnie najgorszym dniem,skończyliśmy o 14,ale na pogodę nie poradzisz :Za to piątek powtórka w Zauchensee wynagrodziła wszystko :smile:Standartowo pare zdjęć z tego ostatniego wyjazdu w tym sezonie w Alpy :
    3 punkty
  27. Wiozłem trzy osoby plus moja osoba. Priorytetem było bezpieczne dowiezienie wszystkich, bo jechaliśmy na wspaniały urlop. Po drodze dwukrotnie pakowalismy auto i box, a także robilismy przerwy w podróży, chocby na posiłek, rozprostowanie kości czy toaletę. Starałem się jechać zgodnie z przepisami aby uniknąć płacenia mandatów. Nawet CB nie zabrałem. Na autostradach w Austrii i Slowacji też obowiązują ograniczenia prędkości, starałem się je respektować, także z prostej przyczyny ograniczenia zużycia paliwa. Zablokowana droga za Salzburgiem, postój w korku, próba ominięcia, zajeły jakieś 2 godziny. Jechalismy kiepskimi drogami, jedynie na autostradę od Żyliny do Salzburga nie można narzekać, choć przejazd przez Wiedeń też zajął nam sporo czasu. Średnia z komputera w aucie wyszła na 82 km/h. Czy to żle? Dodam że droga powrotna zajęła 12 godzin, w tym prawie połowa przy padającym deszczu i w porywistym wietrze- miejscami wichurze. W sumie zrobilismy 2380 km. Marboru do tego musi dolożyć jeszcze 100km swoją Toyotą. A teraz słowo na marginesie dla miszczóff prostej! Droga publiczna to nie miejsce wyścigów. Jeśli ktoś szuka emocji na drodze, zapraszam w dniu 22.03.2014 na Superoes do Miedzianej Góry koło Kielc. Gwarantuję adrenalinę i weryfikację umiejętności kierowania autem, przede wszystkim tych, co to tak szybko po publicznych drogach jeżdżą na narty.
    2 punkty
  28. Podeślijcie filmy, pochwalcie się jak jeździcie :laughing:.
    2 punkty
  29. Ja nie mam żadnej mowy końcowej...bo dopadła mnie depresja związana z końcem sezonu... co ja teraz będę robić w weekendy??? ehh... oby do następnego sezonu Przypominam, że we srodę o 15:30 na Eurosporcie jest specjalne wydanie magazynu SkiPass Baaardzo się cieszę z kryształowych kulek Ani - będzie pewnie jakaś ładna sesja zdjęciowa, której ROCH nie przegapi Dziękuję JC i ojcowipramatki za organizację zabaw związanych z PŚ i IO Dzięki typowaniu czułam się jakbym to ja stała w bramce startowej :D
    2 punkty
  30. No fajny to był sezon. Gratulacje dla wszystkich którzy jak i bawili się tutaj z nami, jak i walczyli na śniegu. Zobaczymy jak się potoczy przyszły sezon. Młodzież ciśnie (Shiffrin oraz Krisstoferson) ale weterani tez nie odpuszczaja (Matt). Także czekamy na sezon 14/15, bynajmniej ja. Wróżka gratulacje za naszą dużą kryształową kule. Dzięki wszystkim za zabawę. Były emocje. Wysłane Tapatalkiem
    2 punkty
  31. Na Rohace w górnej części wczoraj do godz. 15ej spadło minimum 10cm śniegu:smile:o tej godzinie też musiałem zakończyć jazdę widoczność spadła do zera...Pozdrawiam
    2 punkty
  32. Wy tu gadu gadu, a w tatrach wali śniegiem że aż miło :biggrin: http://www.holidayinfo.sk/pl/Kamera/Rohacespalena/46530 http://www.holidayinfo.sk/pl/Kamera/StrbskePleso/3100379 Jeszcze trochę pojeździmy w tym sezonie.:laughing:
    2 punkty
  33. Jeżeli ta wypowiedź dotyczyła mojego opisu warunków na Chopoku to moją intencją było przekazanie że niestety na górze (szczycie Chopoka) ze względu na małe opady naturalnego śniegu szybko pokazywały się kamienie... natomiast warunki śniegowe jakie panowały tam przez 2 dni kiedy tam byłem były bdb. Więc proszę czytać ze zrozumieniem a nie pisać takich durnych postów nic nie wnoszących do tematu tutaj cytat: Więc jak ktoś chce pojeździć ze szczytu to tylko zaraz po otwarciu ośrodka, a styl jazdy tu nie ma nic do tego ( bo zapewniam Cię jeździć umiem) a jakbym chciał pojeździć na kamieniach to nie muszę jechać 200 km bo w promieniu 10km mam dwie hałdy kopalniane... Pozdr.Torres
    2 punkty
  34. Dzisiaj byłem ze znajomymi (m.in. Zitą) W Rzykach. Po raz pierwszy w życiu jeździłem na Czarnym Groniu i powiem, że jestem mile zaskoczony. Po pierwsze, jak na te warunki atmosferyczne, przygotowanie stoku było autentycznie ok. Po drugie, wyszli do ludzi i zrobili super ofertę na karnety - za 4-godzinny płaciliśmy połowę ceny, a więc 22,50 zł. Na stoku w sumie jeździło kilkanaście osób. Rano u góry (trasa nr 3) nawet było zmrożone - zaczęliśmy jazdę o 9:30 i spotkaliśmy u góry jakieś pozostałości po sztruksie. Na dolne (trasa nr 1) już raczej "bryndza". Koło 11:30 zrobiliśmy przerwę, na tarasie leżaki, także można się było legnąć w słońcu, w barze ceny przyzwoite Przez cały dzień na górnej stacji temp. utrzymywała się na poziomie -1, natomiast na dole było nawet +17 z tego względu na samym dole (również na trasie orczyka) pojawiały się plamy z błota i kamieni i to spore. Niestety nie udało mi się zrobić zdjęcia, bo dbając o ślizgi walczyłem o jak najlepszą linię przejazdu na orczyku. Co więcej, po 11 wychodziły minerały na dolnej trasie, a ok 12-13 można było trafić już na spore, niebezpieczne dla krawędzi, gadziny.Reasumując: dzień zdecydowanie na plus! I coś, co mnie bardzo zaintrygowało - trochę niefortunny znak :stupid::stupid:
    2 punkty
  35. Tatrzańska Łomnica 0d -2 rano do + 6 w południe, słońce, prawie bezwietrznie. Resztki śniegu pozwalają ponartować do południa potem masakra, przetarcia, kamienie a na czerwonych trasach na przewężeniach muldy do pasa.Czarna trasa niestety nieczynna.Ale bez tłoku.No ale wiosna prawie...
    2 punkty
  36. ... zapodaję parę fotek z Strbskego Pleso dla zainteresowanych warunkami. Pozdrawiam.
    2 punkty
  37. Witam :smile:Krótki opis wczorajszego wyjazdu.Ze względów logistycznych jednak Rohace.Przyjazd na 9:30. Jest tak: Ludzi nawet sporo ale oczywiście absolutnie tłoku nie ma, pogoda zapowiada się "stabilna" :applause:Kilka zdjęć.Wjazd dolnym orczykiem: Widok na stok(główną trasę) przy pierwszym wjeździe krzesłem: Ta sama trasa widziana już z orczyka który ją obsługuje: Środek: Góra: Kawałek 2 trasy widziany z krzesła: I zdjęcia zrobione podczas ostatniego zjazdu: Podsumowując nawet o 14-tej było ok. szczególnie na tej 2 trasie, główna trzymała tak do 12-tej.Na skrzyżowaniu tras wychodziło parę kamoli ale bez tragedii- reszta tras bez przetarć.Karnet na 4h- 18 euro. Jeżeli ktoś chce spokojnie pojeździć to mogę tylko polecić zwłaszcza przy takiej pogodzie.Pozdr.TorresP.S- tylko nie wiem kto kazał te armatki(lance) ustawić na środku stoku :A... i jeszcze jedno. Na tej ściance na której Johnny "wywinął orła" faktycznie mnóstwo "cukru" trzeba uważać bo ze zdjęcia tego nie widać ale jak na Rohace to tam nawet stromo.
    2 punkty
  38. Tak, czekamy na opady na Kasprowym, bo zapowiedzi są obiecujące. Ale i teraz nie jest źle. W Gąsienicowej warunki bardzo przyzwoite, nawet zjechałem nartostradą do Nosalowej Przełęczy, potem kawałek do Kuźnic z buta. W Kotle Goryczkowym warunki dobre, od Patelni przetarcia, ale można znaleźć dobrą ścieżkę. Nartostrada do samych Kuźnic przejezdna, w jednym miejscu przy mostku trzeba na kilka metrów odpiąć narty. Ludzi w weekend sporo, ale kolejek brak. Sezon trwa i zapowiada się, że będzie trwał. Pozdrowienia dla Wszystkich z Tatr Wysyłane z mojego iPad przy użyciu Tapatalk HD
    2 punkty
  39. Ja również dziękuję za spotkanko i wspólne nartowanie (a w zasadzie naukę jazdy )Niestety na moim laptopie net nie chciał chodzic więc i relacji live nie było... ale w zasadzie pod wszystkim co napisał Marcinn mogłabym się podpisać Jak się ciut ogarnę to skrobnę cos króciutkiego :)A tymczasem wspólna fotka:
    2 punkty
  40. Rohace cz.2 Jeszcze parę fotek. Miejscowy napój: Jak widać dziś też żleb był oblężony: Dziś się nie rozpiszę,bo po upadku straciłem wenę twórczą... Pewnie nie na długo,ale... A tak pięknie było... :frustrating:
    2 punkty
  41. Rohace cz.1 Dziś byłem razem z Andym i Matim na Rohacach.Rano woku Bielska temperatura na minusie,drogi gdzieniegdzie lekko przymrożone,ale bez tragedii.Dojazd zajmuje nam niecałe 2 godziny,po drodze szaruga,ale na miejscu piękne słoneczko!Już rano czuć,że jest będzie bardzo ciepło.Nawet za ciepło,a ja się grubo ubrałem... Warunki opisał już Andy - nic dodać nic ująć.Dla mnie ok.Ludzi dość sporo,ale tylko czasami staliśmy w niedużych kolejkach.Czasami przychodziło takie małe Tsunami i trzeba było odstać chwilkę swoje,ale dość często wejście na bieżąco. Na drugiej trasie obok rozgrywali zawody,uczestników multum! Około południa chyba ze względu na ciepło i ilość ludzi trasa dosłownie w oczach zmieniała się w wzburzone morze.Mimo wszystko przyjemnie się jeździło,bo wziąłem moje łopaty.Niestety dopadł mnie syndrom ostatniego zjazdu i pokazałem nieco freestylu - na ściance w cieniu nie było za bardzo widać po czym się jedzie,popuściłem sobie i... rozmaśliłem się przez muldę.Niestety dość ucierpiałem,wykręciło mi jedną nogę,ale na szczęście narta się wypięła.Przeleciałem dobre 50m ,a następnie 5 minut zwijałem się z bólu.Kiedy ten osłab,oceniałem straty i ruszyłem na dół.Chodzić mogę,ale trochę boli i niestety spuchło.Czyżby koniec sezonu? :frustrating: Dziś temperatura odczuwalna była w okolicach co najmniej +10st!Gdybym miał krótkie spodenki,pewnie bym zaryzykował jeden choć jeden zjazd w południe...
    2 punkty
  42. Dzisiaj byliśmy na Rohacach.Pogoda marzenie, no może trochę za ciepło. Rano był jeszcze lekki mrozek, ale z każdą minutą słońce podwyższało temperaturę do ok. 4-5 stopni w cieniu.Na parkingu o już 8.40 bardzo dużo aut.Kasjerka powiedziała, że dzisiaj są zawody i otwarli już o 7 rano (boczna trasa zamknięta do południa).Na trasach już sztruksu nie było, ale do godz. 10 warunki dobre lub miejscami bardzo dobre.Później co zjazd to więcej kopców cukru z powodu dużej ilości narciarzyŚniegu na trasach mają na prawdę bardzo dużo i powinno go starczyć spokojnie do końca marca.Minerałów w zasadzie brak. Czasem jakiś pojedynczy kamyczek się walał, ale narty absolutnie nic nie ucierpiały.Kolejki do wyciągów max na 3-5 min.Wyjazd mimo małych niedogodności udany.Ten kierunek poza Skrzycznem był wg nas jedynym sensownym.
    2 punkty
  43. To jeszcze raz ja bo po 13 i małym obiadku udajemy się na największy pagórek w Ski-Amade-DachsteinJasne powiecie czemu i po co skoro tam narciarsko to nawet nie przedszkole,ale można jeszcze o godz 14 jeżdzićpo sztruksie w 6 może 7 osóbPoczuć klimat wysokogórski,który mi osobiście bardzo odpowiada A przy okazji można powygrzewać mordkę na krześle w słoneczku w tme. -7 i poczuć się jakby ten mały lodowiec należał tylko dla nas :stupid:Zobaczcie zdjęcia i sami ocencie czy warto :wink:
    2 punkty
  44. Dobry.Dzisiaj rozpoczeliśmy jazde w Zauchansee.Na miejscu stawiamy się prawie na pierwszą gondolkęMałe zdziwienie bo już jest sporo osób,to co będzie za 3-4 godz :No nic pogoda taka sobie,na słońce nie ma co liczyć ale też widoczność dość dobra,tem na mały minusieTrasy przygotowane wzorcowo,śniegu dużo tak samo jak ludzi z godziny na godzine Sam ośrodek bardzo fajny,lubię go i myśle że jeszcze na tym wyjeżdzie tu przyjedziemy :smile:
    2 punkty
  45. Kolega Mitek zalicza sie niby do "Starej Gwardii" a hejtuje niczym gimbaza większość postów na tym forum no ale cóż Pan zrobisz....
    1 punkt
  46. Byłem dzisiaj w Spytkowicach,do 11 warunki idealne,zmrożony sztruksik i słoneczko.Myślałem że dzisiaj niedziela będzie dużo ludzi a tu zaskoczenie-pusto. W szczycie jeździło może max 30 osób,zresztą zobaczcie sami,zdjęcia zrobione około 11; Mają jeździć jeszcze do końca przyszłego tygodnia.Myślę że jeszcze z młodą pojeździmy:biggrin:Ciekawie ile ludzi będzie jutro?
    1 punkt
  47. Dzisiaj kierunek Schladming.Obieramy kierunek Reiteralm .Pogoda słabiuśka,duże zachmurzenie ,dżysto,na plusie i jeszcze jakiś drobny deszczyk na szczęście tylko na doleKierujemy się na szczyt Hochwurzen i tak szybko jak tam docieramy tak szybko kierujemy się na niższe partieNa górze widoczność praktycznie zerowa,dobrze że choć poniżej można było pojeżdzić w miareGdy docieramy na Reiteralm zastajemy podobne dziadostwo na górze,tak więc tłuczemy niższe partieO 15 jestem umówiony w Planai z wróżką tak więc kierujemy się po 14 w strone SchladmingTo co zastajemy na dole to naprawde weryfikuje narciarzy...muldy po kolana,miętko,ciapaNie jestem z pierwszej łapanki ale powiem szczerze że były momenty że przegrzewałem się :biggrin:Z Kasią jeżdzimy na 5 w Planai która nawet fajnie się trzymała do zamknięcia.Kasia na nartkach fajnie wymiata :eek:ciężko mi Ją było dopaść,znaczy dogonić,ach ta młodzieżZdjęcia jak zwykle nie miał nam kto zrobić,ale dałem rade :biggrin:Żeby nie było że tylko wróżka jest z michą to obiecałem że kopsne fotkę z naszą miską :stupid:Mimo nie najlepszej pogody,całkiem sobie pojeżdziliśmy.Jutro Wagrain-Alpendorf :smile:
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...