Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Góral spod Skrzycznego

    Góral spod Skrzycznego

    Użytkownik forum


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      2 041


  2. lski@interia.pl

    [email protected]

    Użytkownik forum


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      3 290


  3. JC

    JC

    Administrator


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      16 752


  4. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      7 223


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 06.04.2014 w Odpowiedzi

  1. Dla mnie rewelacja, wiecie że mi wystarczy parę cm śniegu do dobrej zabawy, a tu prawie metr i to naturalny. Im później tym lepsze warunki. Miałem się z kim ścigać i dwójka młodych przyszłych mistrzów alpejczyków, więc jazda do ostatniej kanapy od rana. Nie było już tak słonecznie ale przez to mniej wyczerpująco, poza tym Janek Ziobro, spotkaliśmy go na Goryczkowej mistrzowski LUZ świetny chłopak.Zaczyna pociągać mnie jazda poza trasą, zaliczyliśmy nawet w pewnym celu małe oddalenie od trasy czego skutkiem był zjazd w kierunku Litworowego stawku: , świetne wrażenia. Poza tym Andi pytałeś o narty, muszę ci powiedzieć że na muldach też na nich jest niezła zabawa. Jeszcze raz polecam, mimo że są mojego wzrostu.Jeszcze parę migawek, żeby rozbudzić fantazję na nowy 2014/15 sezon narciarski w Szczyrku na połączonych trasach Son-u i Cos-u: i może filmik, tylko błagam nie analizujcie, śmigam tylko dla przyjemności. Śnieg i deski dla mnie to jak skrzydła dla orła. Ale się rozmarzyłem, kiedyś może odważę się dołączyć do tego zestawu spadochron albo lotnię. Nie wiem jak to się nazywa, przypomnijcie mi nazwę. Pozdrawiam, i zapraszam zimą do Szczyrku, będą zmiany.
    8 punktów
  2. Po zakupie SON przez słowacką spółkę TMR już mamy następne dobre wiadomości. Można przypuszczać, że inwestycje w Szczyrku będą większe niż się tego spodziewaliśmy!
    5 punktów
  3. Dziś zaliczyłem puchar PKL na Kasprowym,śniegu jak na tę porę roku w Tatrach tragicznie mało,ale rano było chłodno i równo,więc warunki do zawodów całkiem dobre. Puchar,który kiedyś ściągał mnóstwo zawodników,teraz przy bardzo słabej frekwencji,spowodowanej,jak słyszałem zewsząd,nieco wygórowanymi żądaniami finansowym kolejarzy... Ale to chyba nie tylko problem kolejarzy,zawsze,gdy tam jadę,co prawda tylko na zawody,a więc 2 razy w roku,zastanawiam się nad,że się tak wyrażę,tożsamością kulturową lokalnej społeczności-od momentu,gdy wpycham się na rondzie z plecakiem i 2 parami nart do starego ,ciasnego busa zamiast normalnego autobusu ,gdy już prawie z wyciągnietym interesem wpadam do toalety na górnej stacji i napotykam panią z kasą fiskalną,wywieszkę 2,50 zł i brak reszty do wydania...Dziś w ramach nowych idei,ponieważ zamknięto nartostradę przez Goryczkową,na tych,którzy się tamtędy wybrali,chcąc końcówkę przejść z buta,zaczaiła się straż TPN,dając mandaty za schodzenie po zamkniętej nartostradzie,bo była na górze informacja,że nartostrada zamknięta... A na pierwszy rzut oka,kiedy rozmawiam z którymś ze znajomych zakopiańczyków,robią wrażenie normalnych ludzi-a dokonania jako zbiorowości....A może jednak ten Krzeptowski,te teorie o Goralenvolku jako zupełnie odrębnej narodowości miały jakieś podstawy???
    4 punkty
  4. Nie pamiętam kiedy byłem na pieszej wycieczce w Górach... ...a przecież jestem w nich, bardzo często. Jak na narciarza przystało - poruszam się po nich na dwóch deskach, bądź wyciągiem... ...najwyższa była pora, na trochę inną formę górskiego wypoczynku. Propozycja wyjazdu w Gorce pojawiła się w piątek i długo się nie zastanawialiśmy. Start w sobotę rano, popołudniu obiad w Rabce Zdrój i witaj przygodo. Auto zostawiamy przy Parku Zdrojowym. Wcześniej odwiedzamy małą, tutejszą tężnię... ...i szlakiem czerwonym rozpoczynamy 17 kilometrowy marsz na Turbacz - najwyższy szczyt Gorców. Śpieszymy się, bo nim dojdziemy do celu - może nas zastać noc. Start ok 13 a szlak przewidziany jest na jakieś 6-7 godzin - ponieważ oprócz mojej drugiej połówki idzie z nami expat, z dwoma juniorami obawiamy się końcówki z latarkami. Początek drogi, to malownicza "równina" w stronę Maciejowej. Nim dojdziemy do stacji górnej wyciągu narciarskiego, po drodze taka oto osobliwość... Nigdy nie byłem na nartach w Rabce, więc jestem bardzo ciekawy tutejszego stoku. Stoku, który podobno ze względu na waśnie właścicieli gruntów od dwóch lat nie został uruchomiony. Cóż - oto Polska właśnie. Stacja górna wyciągu orczykowego wygląda na zadbaną. Sam stok, wydaje się mieć ok 1 kilometra długości i jest dosyć fajnie nachylony. Głęboki, wyprofilowany łuk powoduje, że jazda tutaj jest pewnie fajnie urozmaicona. Zatrzymujemy się dłużej. Robię sporo zdjęć do osobistego archiwum stacji narciarskich, czekamy aż reszta załogi dołączy do mnie i "zielonej kurteczki". Wędrujemy dalej. Na drodze nie omieszkam nie skorzystać z takiej, to oto sposobności przysiąścia i odpoczynku. Kilka kroków i jesteśmy w Bacówce na Maciejowej. Piękne i klimatyczne miejsce. Piwo tutaj smakuje wybornie. Kolejny etap pieszej wędrówki, to spacer po lesie. Ostre podejście na początek, a potem raczej łagodny spacer. Po drodze krokusy: Uwijamy się dosyć szybko i kolejna, krótka przerwa - to Schronisko na Starych Wierchach. Ciekawa mapka terenów narciarskich. Biegowych i skiturowych. Ciekawostką jest fakt, że szlak, którym podążamy - czerwony: Rabka - Turbacz, to w zimie trasa dla podchodzących na nartach. Nie zwlekając pędzimy dalej. Najtrudniejsza część trasy przed nami. Idziemy, idziemy, a czym jesteśmy dalej - pojawiają się zimowe klimaty i resztki śniegu. Na początku w oddali. Zaczyna się robić ciemno. Teraz, to nie jest już tylko spacerek a mocny marsz. Dodatkowym motywatorem do pośpiechu jest deszcz, który zaczyna padać. W Schronisku na Turbaczu jesteśmy ok godziny 19:30. Jak widać na fotce, na wysokości 1310m śniegu - spore czapy. Kolacja, piwko, wieczorne pogaduchy. Niezapomniana gra w karty 3, 5, 8 kończy wieczór.
    3 punkty
  5. i bardzo dobrze idea olimpijska w obecnym kształcie jest nie zaakceptowania, niech się bawią w to rosjanie, chinole albo bananowe republiki. Ja Ci to napisze Tadek, jestem za likwidacją igrzysk olimpijskich! ale również MŚ i ME w piłce nożnej bo to nic więcej tylko festiwal korupcji, dopingu i wszelkiego innego syfu. Przy okazji warto zlikwidować PKOl i większość polskich związków sportowych!
    3 punkty
  6. Gdzie ja to napisałem? Nie wkładaj mi w usta słów, których nie wypowiedziałem!!! Jeśli komuś organizowanie olimpiady się opłaci, to niech sobie organizuje, nie mam zamiaru nikomu tego zabraniać! Hitlerowi się opłacało w 1936 roku, Chinom się opłacało, Putinowi się opłacało, ale nam się nie opłaca i będę protestował przeciwko wpuszczeniu nas w taki kanał. Prawdopodobnie Salzburgowi też by się opłacało, gdyż mają już większość wymaganej infrastruktury, ale - jak przypuszczam - gdy doszło do rozmowy z MKOl-em na temat pieniędzy, to Putin zapewne miał mocniejsze argumenty. A ja jeśli mam przeznaczać swoje pieniądze na sporty zimowe, to wolę z rodziną pojechać sobie w Alpy, niż żeby za moje pieniądze i w moim imieniu robił to ktoś inny, niczym w znanym powiedzeniu "zdrowie Wasze w gardła nasze".
    3 punkty
  7. Jako, że ostatnio mało się udzielałem na forum, to postanowiłem trochę nadrobić zaległości. Okazją do tego stał się mój ostatni wyjazd narciarski. W związku z tym, że w Polsce zima nie dopisała, to nijako zostałem zmuszony udać się w miejsce, gdzie śniegu jest pod dostatkiem. Dodatkowym pretekstem do tego wyjazdu, był kupon na dwudniowy karnet na jeden z tyrolskich lodowców, który otrzymałem za zakupy w sklepie Ski Team. Wybór padł na Hintertux. Teraz mogę powiedzieć, że była to dobra decyzja. Byłem już na dwóch lodowcach: Stubai i Pitztal, ale Tux zostanie chyba u mnie nr 1 z tej trójki. Tym bardziej, że pogoda dopisała (trzy dni słońca i prawie bez wiatru), a ludzi było naprawdę niewiele, dużo mniej niż w listopadzie na Stubaiu.W sumie to pojechaliśmy w 8 osób i każdy miał kupon na dwudniowy karnet. Trzeci dzień musieliśmy sobie już niestety dokupić, ale i tak to chyba był mój najtańszy wyjazd w Alpy. Za wypożyczenie busa zapłaciliśmy 450 zł za 3 dni (oczywiście na 8 osób), kwatery bez zaliczki znalezione dzień przed wyjazdem 50 euro za dwa noclegi od osoby. Paliwo i winiety 210 zł. Razem wyszło jakieś 680 zł bez wyżywienia.Cały plan wyjazdu przedstawiał się następująco: Piątek o 22.00 wyjazd z Katowic, ok. 7 rano jesteśmy pod kwaterą w Ried, zostawiamy rzeczy, przebieramy się i ruszamy na lodowiec. Na Hintertuxie zaczynamy jeździć ok. 9 i jeździmy do końca, czyli 16:30. Zjazd możliwy do samego parkingu. Drugi dzień powtórka, bo karnet jest na dwa dni, ale na każdy dzień wydawany osobno, więc nie działa na innych stacjach. Trzeci dzień trochę odmiany i wybieramy Mayrhofen. Zaczynamy trochę później, ok. 10:30, bo rano było pakowanie i jakoś zeszło. Kończymy o 16:30 i po spakowaniu i drobnych zakupach ruszamy w drogę powrotną. Na miejscu jesteśmy ok. godziny 3 rano (do pracy na 14tą, więc nie jest źle).Sam lodowiec bardzo mi odpowiadał. Trasy szerokie dobrze przygotowane, cały czas lekki mróz, wszystko twarde przez cały dzień. Pod sam koniec dnia przy dojeździe do ostatniej gondoli robiło się trochę miękko, ale to już przy samym dole. Ludzi jak pisałem niewiele, momentami na trasach nie było nikogo. Mały mankament to duża ilość orczyków, w górnej części, lodowca, ale da się przeżyć. Warunki w sam raz do przetestowania mojego nowego nabytku. Właściwie to już cały sezon nosiłem się z zamiarem kupna nowych nart, ale słaba zima nie zmotywowała mnie do zakupów. Moje Heady Xenony już mają trochę najechane. Rocznik 08/09, a średnio w roku jestem ok. 30-40 dni na nartach. Zresztą kupiłem nowe buty, to i narty wypadało też zmienić. Dodatkową motywacją do zakupu był rabat 50 % i ten dwudniowy karnet, który w kasie kosztuje 92 euro. Jako, że z moich starych nart jestem bardzo zadowolony wybór znowu padł na Heady Postanowiłem sprawić sobie I.Supershape Speed (dł. 177 cm 120/66/99 R:15,5).http://www.skionline.pl/sprzet/narty,13-14,head,i-supershape-speed,6403.htmlCo prawda rozważałem też model Rally, który parametrami bardziej przypomina slalomkę i moje dotychczasowe narty, ale w końcu trochę pod wpływem czytanego forum, postanowiłem na małą zmianę. Nie jest to narta gigantowa, ale jest dosyć wąska pod butem i już przy tej długości można bez obaw trochę szybciej pośmigać. Po przesiadce z moich starych Xenononów Xi10 widać różnicę. Jak ktoś lubi szybszą jazdę średnimi i dłuższymi skrętami, to jest to dobry wybór. Narta stabilna szybko zmienia krawędź i łatwo wchodzi w skręt, choć moim zdaniem, nie zawija tak jak slalomka. Gdybym cały czas jeździł po takich trasach, to byłby to idealny wybór, ale teraz chyba zdecydowałbym się na długość 184 cm. Ja jednak wolę krótkie skręty i częściej jeżdżę po węższych i słabiej przygotowanych trasach, a czasami za trasą i jakby to miały być jedne moje narty, to chyba bym się nie zdecydował. Zresztą zastanawiam się, czy jednak ich nie zmienić. Gdyby ktoś był zainteresowany, to pisać na priva. (Stan idealny, 2 dni jeżdżone, 2 lata gwarancji).Trzeciego dnia jeździliśmy trochę niżej w Mayrhofen. Warunki do jazdy trochę inne. Śniegu sporo, stoki nasłonecznione bardzo miękkie, ale nie ma się co dziwić, termometry wskazywały 16 stopni. Trasy w cieniu w dobrym stanie i bez muld. Polecam czarną trasę (18) Harakiri 78% nachylenia. Jedna wywrotka i można się trochę zsunąć. Ogólnie tras sporo jak na jeden dzień i jest gdzie i po czym pojeździć. Ostatniego dnia założyłem moje stare deski i kolejny raz miałem wrażenie, że to są dla mnie najlepsze narty. Zdecydowanie bardziej odpowiada mi charakterystyka narty slalomowej. Idealnym rozwiązaniem jest oczywiście dwie lub więcej par, ale jeśli ma być to jedna para, to wolę moje stare. Trzy dni szybko minęły, wszystko zagrało jak należy. Co prawda mimo smarowania kremami z wysokim filtrem, trochę boli przypalona twarz, ale to mały problem i mam nadzieję, że kolejne wyjazdy będą równie udane. Poniżej link do zdjęć z wyjazdu, a wkrótce mam nadzieję skończę filmik.https://picasaweb.google.com/112689682481632586983/HintertuxMayrhofen293103201402?authuser=0&feat=directlink
    2 punkty
  8. Wstajemy rano, a za oknami mgła. Nie jakaś, taka, sobie, mgła - mgła, przez którą kompletnie nic nie widać. Deszczyk delikatnie pokrapuje po parapecie - więc jest do bani... Jemy śniadanie i ruszamy mimo niesprzyjającej pogody. Chętnych, poza nami, do wyjścia niewielu. Szkoda, że nie ma widoku Tatr i Kasprowego, a wszystko spowite jak za zasłoną. Macham Góralowi spod Skrzycznego - być może jest i walczy z deskami na stoku Gąsienicowym. Pogodę pewnie ma nieciekawą? Może zamiast deszczu padał tam śnieg? Oby. Ehhh szkoda. Zamiast pięknej panoramy - ściana "mleka". Chłodno. Zakładamy czapki, rękawiczki i idąc uważamy - na szlaku jest mokro, a pod butami błoto. Mijamy kolejny pomnik... Dreptamy w dół. Las robi się magiczny. Im jesteśmy niżej, mgła ustępuje i pojawia się światło. Klimat jest niesamowity, a zdjęcia wychodzą bajeczne... Jest coraz cieplej. Kolejne miejsce pamięci na szlaku: po rozbitym samolocie. Dość szybko - marsz w dół, jest o wiele przyjemniejszy i wychodzi sprawniej, niż w górę - trafiamy do Schroniska na Starych Wierchach. Słoneczko zaczyna zdecydowanie lepiej operować. Krótka przerwa i idziemy dalej, niżej. Po drodze zauważamy kolejne kwiatuszki. Co to? Nikt z nas nie wie. Miejsc do jazdy free, na szerokich deskach - na tym odcinku trasy, raczej nie ma. Las gęsto porośnięty... Od czasu, do czasu drzewa "ustępują" i pojawiają się za nimi, w oddali piękne widoki. Docieramy ponownie do Bacówki na Maciejowej i w oko wpada mi niezły sprzęt... ...a tuż za budynkiem - szeroka polana i stok prowadzący w dół, do Rabki. Oj przydałby się tu wyciąg narciarski, przydał na tym północnym zboczu. Wypogadza się na dobre i robi bardzo ciepło. Końcówka marszu jest bardzo przyjemna: wśród zieleni i malowniczych krajobrazów. Do miasteczka docieramy ok 15. Jemy pyszny obiad w "Hulaj duszy" i spadamy na niziny. To był świetny weekend! Dzięki Piotrze (forumowy expat) za to, że wyrwałeś nas z domu i zachęciłeś do aktywności górskiej, trochę innej niż dla nas, zapalonych narciarzy na "co dzień". pozdrawiam marboru
    2 punkty
  9. W Alpach , Skandynawii i paru innych obszarach istnieje sporo ośrodków,którym zorganizowanie Zimowych Igrzysk Olimpijskich przyszłoby z łatwością ze względu na posiadaną infrastrukturę i poziom zamożności.Tylko tak się dziwnie składa,że są to kraje o przejrzystych finansach publicznych i ugruntowanej demokracji,gdzie rządzących na następną kadencję wybiera się,oceniając ich kompetencje i uczciwość,a nie jakiego misia nam zbudowali w ostatniej kadencji.I sitwie trudno jest tam skręcić dla siebie kasę na boku.Dlatego na celowniku jej są kraje,gdzie u władzy pozostają budowniczowie misiów,dla których jest to jedyna szansa na powtórzenie kadencji,bo społeczeństwo marzące od lat o torze bobslejowym i hali do curlingu na pewno wybierze ich ponownie.Niestety muszę mieszkać w jednym z takich krajów.
    2 punkty
  10. Z perspektywy Krakowianina projekt IO 2022 powoduje we mnie na kilku poziomach schizofreniczną reakcję.I tak zdaję sobie sprawę ,że jednym z istotnych elementów projektu jest reelekcja obecnie miłościwie panującego profesora za którym nie przepadam.Z drugiej strony wielu Krakowian mając tego świadomość odbiera to jako być może jedyną szansę na projekty infrastrukturalne które jakoś(podobnie jak Euro 2012)wolą polityków omijają nasz region.Żeby nie być posądzonym o chęć zapewnienia nam pieniędzy z budżetu państwa powiem,że chodzi mi o inwestycje z których skorzystają(i winni od lat korzystać) rodacy z innych regionów naszego pięknego kraju.Mówię tutaj o legendarnej zakopiance(przynajmniej do N .Targu),i drodze Kraków Kielce.Co do inwestycji w infrastrukturę sportową (poza torem lodowym którego jedyną sensowną lokalizacją jest Zakopane)to oczywistym jest że muszą te obiekty powstać(zostać zmodernizawane) ze środków miast uczestników projektów przy gwarancjach Skarbu Państwa.I tutaj dochodzimy do sedna problemu.Kraków na to stać, Słowaków (TMR)pewnie też>Ale czy pozostałe miasta?Moim zdaniem Zakopane i Myślenice(tor saneczkowy)projekty te przerastają i z tego powodu cały projekt nie wypali.Konstatacja ta jednak,nie sprzeciwia się jednak twierdzeniu , że bez względu na kto będzie organizatorem IO Miasta projektu wyjdą na swoje ,bo koszty poniesione na promocję projektu zwrócą się wielokrotnie.Jest to po prostu najlepsza reklama miast regionu.Beneficjentami też z pewnością będą osoby pracujące przy tym projekcie,ale to już temat na inną długą debatę.
    2 punkty
  11. Wszelkiej maści MKOL-e , FIFy, UEF-y itd, itp , to przede wszystkim dobrze prosperujące biznesy , gdzie miejsca na tzw. romantyzm w sporcie już nie ma . Żeby było jeszcze ciekawiej , ichniejsze wewnętrzne zapisy statutowe często stoją ponad prawem kraju w którym dana organizacja ma swoje agendy .To takie trochę państwa w państwie , gdzie nepotyzm , korupcja i komercja kwitnie aż miło . Takie czasy i chyba już nic nie poradzimy , że głównie pieniądz rządzi również w świecie sportu :
    2 punkty
  12. Blisko 3,3 mln złotych przez pięć miesięcy swojego działania wydał komitet Kraków 2022. W tym prawie ćwierć miliona (dokładnie 239 tys. 388 zł) poszło na zatrudnienie grupy specjalistów. Pomogli oni szwajcarskiej firmie Event Knowledge Services przygotować wniosek aplikacyjny do Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Firma nie opłaciła ekspertów sama, mimo że za opracowanie wniosku dostanie z budżetu miasta niemałą kwotę: 3,75 mln złotych. wiecej tu Nasi włodarze (mam na myśli Kraków) wydali już tyle kasy - na coś co się i tak nie odbędzie. Ja osobiście jestem przeciwny organizacji zimowych IO w naszym kraju - nas po prostu na to nie stać a wydanie ponad 3 mln pieniędzy krakowskich podatników to rozbój w biały dzień w białych rękawiczkach. Qrwa na żłobki przedszkola, szkoły, remonty dróg nas nie stać a magistrat wydaje prawie 2 mln na promocje marzeń. Szlag mnie trafia:mad::
    1 punkt
  13. Bardzo rozsądny głos. 1. Można kogoś zabić, w ten sposób też zwrócimy uwagę opinii publicznej, można kogoś skopać i z wielkim hukiem wieźć na pogotowie. Też będzie o nas głośno. Chyba nie o takie metody chodzi?, a sposób dochodzenia też ma swoją wartość podobnie jak rezultat. 2. Wolę świadome sterowanie polityką państwa, miasta niż odpryski działań marketingowych. 3. O jaką popularność chodzi? Turystów nastawionych na tanie piwo i tanie kobiety?. 4. Dlaczego Wiedeń, Praga, Bratysława, Zagrzeb nie myślą o organizacji?. Brak fantazji, czy świadoma decyzja?
    1 punkt
  14. Andrzej, 1. za szeroko prowadzisz ręce. Wbijasz kijek i zamaszyście ręce prowadzisz na zewnątrz. Masz łokcie pochylone na zew. Pamiętaj, że ręce masz rozstawione na szerokość ramion, a wbicie kijka sygnalizujesz ruchem dłoni. Takie małe drgnięcie, aby zaakcentować wbicie kija. 1a. i to prawda za bardzo siedzisz na tyłach. Pochyl się do przodu. 2. ogólnie nie najgorzej. Trochę objeżdżasz skręt. Wygląda to jakbyś cały czas demonstrował. Prawie z Ciebie demonstrator. 3. weź lekcję godzinną u instruktora albo pogadaj i będzie poprawa. :biggrin:
    1 punkt
  15. masz rację lski:smile: szkoda ,że Bareja już nie żyje bo tematów do swoich filmów miałby znowu co nie miara:rolleyes::
    1 punkt
  16. Mieszkasz w Krakowie i nie masz pojęcia ile miasto zyskuje na turystach :frown:: Pisanie bym wyjął z własnej kieszeni to czysty populizm. Popatrz na budżet miasta na co ile jest wydawane będziesz w szoku ..... przed śniadaniem to ja myję zęby :biggrin: czepiasz się przy budżecie 3,6 mld 3 mln to jest żart .... Przykład ? roczne utrzymanie ludzi którzy nie mają pracy i siedzą w domu w tym mieście kosztuje ponad 130 mln zł .... a za sprzątanie miasta płacą .... sprawdź sam ... w budżecie - zdziwisz się .... Idąc waszym tropem ... zlikwidujmy ligi piłkarskie włącznie z ligą mistrzów , rozgrywki tenisa (ATP) , ligę siatkarską , itp .itd - oczywiste jest że światem rządzą pieniądze. Jeżeli, nie rozumiecie że dzięki tym 3 milionom, czy 10 -20 milionom o mieście mówią wszyscy, to ja wam tego nie przetłumaczę Stwierdzenie wrzucania "dziwnych" wydatków w marketing jest zaściankowe i małostkowe. Idąc tym tropem wydanie kilkuset tysięcy złotych przez Ischgl, czy kilku milionów przez Chopok ..w banery w Polsce ... dni polskie w różnych kurortach .... też nie mają sensu.... Zostawcie Grecję w spokoju ..... na imprezach sportowych się nie traci jeżeli się umiejętnie je organizuje , a to że kolega łączy Igrzyska z niepokojami społecznymi i ogólnym kryzysem Państwa to inna bajka Mam wrażenie że jeżeli dla Was marketing, organizacje sportowe są bee to proponuję jeszcze : - nie budować skwerów , parków, fontann, latarni , chodników itd itp. bo po co ? Wypowiedzi "wybuduj na swój koszt" .... poczytajcie o zasadach funkcjonowania miasta, demokracji , itd....
    1 punkt
  17. zdaje się , ze siła argumentów TMR była dla COS-u propozycją z kategorii tych nie do odrzucenia:rolleyes::
    1 punkt
  18. Cześć Moim zdaniem tylko gondole i to niejedna, no może ta 8 (bo jeszcze nie było) no i oczywiście dwupasmówka dojazdowa i parkingi na jakieś 10000 fur a trasy... po co? Pozdro
    1 punkt
  19. Na pierwszym filmie trochę za bardzo siedzisz na tyłach i ta niska pozycja jest wymuszona a nie nadana przez prędkość. Ale z sekundę otrzymasz bardziej fachowe porady i ocenę twej jazdy. :wink:
    1 punkt
  20. Tadek! Nie dorabiaj do tego jakiegoś posłannictwa czy martyrologii. Pytanie jest proste. Czy godzimy się na sytuację kiedy nas się okrada każąc przy tym być z tego dumnymi. Niech każdy sobie sam odpowie. mobilnie z Xperia
    1 punkt
  21. Bo Obecnie jedynymi naprawde zainteresowanymi i jedynymi beneficjentami Igrzysk są działacze z Komitetów Olimpijskich i stacje telewizyjne. Reszta na płacić i cieszyć się że może to robić. Tak. Masz rację. To smutny wniosek, ale obecne igrzyska mają mało wspólnego z olimpijskimi. mobilnie z Xperia
    1 punkt
  22. No i koniec na ten sezon, ale za nim to nastąpiło miłe spotkanie:Kto chciał to zobaczył:z przyszłym mistrzem świata, pełen LUZ
    1 punkt
  23. Jodek jak widać jest kiepski z procentów... :-) (mniej więcej 10x) a 3 mln zarabia przed śniadaniem. Powinno wystarczyć na wybudowanie przedszkola, roczne utrzymanie dużej szkoły lub parking na kilkaset stanowisk. mobilnie z Xperia
    1 punkt
  24. Mam prośbę do ekoterorystów , aby zajęli się tym przypadkiem celowego lekceważenia swoich obowiązków przez TPN. Choodzi o, to że pracownik TPN zamiast informować turystów w miejscu wjazdu na zamkniętą nartostradę o negatywnych dla przyrody konsekwencjach złamania zakazu i ewentualnego uniemożliwienia takiego wjazdu na zamkniętą trasę olał sprawę. Przecież jego zachowanie doprowadziło do nieodwracalnych zniszczeń w przyrodzie przez nieodpowiedzialne osoby takie jak kolega z Gorlic. Mandat i pieniądze już tego nie zmienią. Warto , aby tą sprawą zajęli się też POSŁY !
    1 punkt
  25. Popatrzcie lepiej na strukturę budżetu tego miasta 3,611 mld zł przychodu, te trzy miliony to jakieś 0,01% Jak by na to nie patrzeć idzie to z funduszu marketingu miasta ,a marketingu nie da się wycenić !!!! Jestem przekonany, że głównie o marketing w tym wszystkim chodzi .... Cel osiągneli wszyscy piszą i mówią o Krakowie :biggrin: Gdyby na ten cel ( promocję ) wydali 300 mln, to byłaby pewnie głupota , jeżeli 3 mln to bijecie pianę :laughing:
    1 punkt
  26. @andy-w widzę że jesteś z Bielska .... tak kupiłem narty :eek: Krótki skręt na miękkim śniegu, tak idzie jej to fajnie na twardym niestety ucieka (może to wina tego że jest za krótka, ale dłuższa testowana przeze mnie była zbyt toporna (mało skrętna - testowałem w kopnym śniegu i wtedy krótsza była lepsza , nie testowałem na lodzie lub twardym śniegu) - ze znajomym który kupił też te narty, chcemy zmienić ustawienie krawędzi na bardziej agresywny - może to coś zmieni. Trzeba pamiętać również o tym, że miedzy średnicą skrętu sl a ti jest różnica 3 metry to też robi różnicę. Klasyką nie jeżdżę więc się nie wypowiem , carving super. Narta nie jest miękka ugina się wyłącznie w przedniej i tylnej części - środek jest twardy jak szyna, tam pracuje wiązanie (w pewnym zakresie) , jest stabilna bo jest szeroka - efekt na zmuldzonym stoku ludzie jadą typową "rynną", ja całą szerokością stoku i nie widzisz różnicy.
    1 punkt
  27. Cześć Powiedzmy, że nie mam zdania. Pieniadze sa pewnie na tyle "inne", że sporzytkowanie ich inaczej byłoby cieżkie. Mnie osobiście bardzo martwi/wkurza co innego czyli ogólne "parcie na sporty olimpijskie" i idące za tym ustawodawstwo, które praktycznie odcina od funduszy sporty nieolimpijskie kosztem dyscyplin olimpiskich. Często mamy tu do czynienia z dyscyplinami, ktore trenują dzisiatki tysięcy ludzi a zwłaszcza dzieci a wsparcie finansowe dla nich jest po prostru żadne. Z tego względu całośc finansowania ponosza rodzice, których często nie stać na posłanie dziecka na obóz czy rozszerzone treningi a w tym samym czasie żwiązki reprezentujące sporty olimpijskie muszą uciekac się do organizacji fikcyjnych zawodów aby wogóle przejeść przeznane środki. Podobnie ma się sprawa z paraolimpijczykami. Tu fnasowanie jest równiez na skandalicznym poziomie. W jednym wywiadów przy okazji paraolimpiady Szef naszej lisji Łukasz Szeliga wspominał, że budżet całej naszej ekipy był mniej wi ęcje zblizony do połowy budzętu jednego słowackiego narciarza. Masakra. Pozdro Pozdrowien
    1 punkt
  28. prędzej odczujesz alko, niż wysokość - może mieszkasz na wysokości kasprowego, ale nie przekraczasz 3 tyś metrów - wrócisz z dużą bombą energetyczną - jak na warunki Francuskie nie największy ośrodek i nie najnowszy , nie jakiś tam top, ale spokojnie się wyjeździsz. Trasy jak to we Francji jak będzie dobra pogoda będzie sztruks, jak popada śnieg to 3 dni będzie słabo po prostu tras mają tyle że nie są po opadzie śniegu ich dobrze przygotować ... Co do samych tras znajdziesz coś dla siebie z pewnością , mnie jedynie denerwowała duża ilość orczyków.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...