Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. ROCH

    ROCH

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      1 338


  3. jank

    jank

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      346


  4. rafalek19

    rafalek19

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      33


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 01.05.2014 uwzględniając wszystkie działy

  1. Długo chodziło mi po głowie wodniackie, aktywne "życie" na co dzień. Ponieważ od zawsze żagle i kajaki wypełniały moje ciepłe miesiące, to zastanawiałem się jak się realizować w temacie. Po długim okresie zastanawiania się jak to pogodzić - wymyśliłem. Kajak pneumatyczny. Dlaczego? Po pierwsze - ze względu na małe wymiary (pakowanie - plecak 180l), sposób transportu, logistyka - rewelacja. Spokojnie wrzucam sprzęt do bagażnika auta i... ...mogę wyruszyć nad rzekę, jezioro, nad Morze. Weekendy, jednodniówki, wakacje - pływadło jest razem ze mną. Pociąg, bus - nad wodą jestem bez samochodu. Podobnie jak Janek - spokojnie mogę wyruszyć i wrócić z nad wody komunikacją publiczną. Po drugie - przechowywanie poza sezonem. Czyszczenie, pakowanie i sprzęcik czeka spokojnie w szafie do kolejnego wypadu. Po trzecie - cena. Porównując koszt kajaka pneumatycznego do podobnego "sztywnego" sprzętu - taniej. W zestawieniu z małym nawet jachcikiem - olbrzymia różnica. Po czwarte - tego typu sprzęt może, po zakupieniu żagla kajakowego typu "Tribord" być hybrydą - połączenie wiosłowania i żeglowania. Długo zastanawiałem się, co pośród kajaków pneumatycznych będzie najodpowiedniejsze. Główni producenci dostępni na rynku to: Sevylor, Gumotex, Grabner. Amerykański Sevylor pomimo tego, że wygląda świetnie zbudowany jest z namakającego kevlarowego poszycia oraz komór PCV. Kłopotliwy w użytkowaniu - suszenie, czyszczenie zabrudzeń z powłoki "szmacianej". Niemiecki Grabner - super fajny. Wada? Bardzo drogi. Pozostał mi czeski Gumotex. Wśród jego modeli najbardziej przypasował mi model Seawave. Powody? 1. Wymiary i pakowność największe w klasie - ze względu na transport dużej ilości sprzętu biwakowego. 2. Materiał z jakiego kajak jest wykonany - bardzo mocny, "pancerny" nitrilon. 3. Możliwość ustawienia kajaka na jedno, dwu i trzyosobowy (dokupienie dodatkowego, trzeciego siedziska). 4. Nieprzemakalny pokład (niestety trzeba go oddzielnie dokupić). 5. Zbliżona konstrukcja do kajaka sztywnego - dziób, rufa - zdolności nautyczne. 6. Usztywnienie - aluminiowe wręgi. To tak pokrótce - gdybyście mieli jakieś dodatkowe pytania - piszcie. Ponieważ wczoraj go przywiozłem do domu - to pierwsza próba poskładania sprzętu odbyła się w salonie. Jak to wyglądało? Najpierw wszystko powyjmowałem z pudełek i porozkładałem po domu. Przeraził mnie trochę rozmiar sprzętu...i ilość miejsca jaki zajął. Kajak, pokład i inne "duperele". "Statek" bez powietrza: Wręgi wyglądają tak: Czas operacji potrzebny do doprowadzenia kajaka do stanu "pływalności" ok godziny. Drugi i kolejne razy będą dużo szybsze - wiem już, co i jak - praca będzie przebiegać bez instrukcji obsługi. Rufa + wiosełka składane Dr. Kajak: Miejscóweczka i pneumatyczne siedzisko: Dziób: Dodatkowy sprzęt obowiązkowy: Kamizelki asekuracyjne, pompka, worki wodoszczelne na jedzenie i ciuchy. Czego jeszcze mi brakuje? Pokładu 1 osobowego, fartuchów...ale na to przyjdzie czas. Tym czasem... ...jutro wodowanie i witaj przygodo! Rzeki, jeziora i inne Morza, sadzawki - drżyjcie :biggrin: Pozdrawiam marboru
    4 punkty
  2. Wokół Zalewu Domaniowskiego Moment dziewiczego rejsu przyszedł szybko. 1 maj - Święto Pracy, więc trzeba było, to uczcić jakąś pożyteczną pracą właśnie. Od rana piękna pogoda, temperatura +21, krótki rękawek, krótkie spodenki - śniadanie, szybkie pakowanie i wyjazd. Ponieważ nie zamieszczałem jeszcze foty, jak całość sprzętu wygląda przygotowana do podróży - popełniam zdjęcie pod domem. Wybór miejsca pierwszego testu na wodzie: Jezioro Domaniowskie, zwane tez Domaniowskim Morzem – sztuczny zbiornik wodny zlokalizowany w dolinie Radomki w województwie mazowieckim, w powiatach przysuskim i radomskim, na terenie gmin Wolanów, Wieniawa i Przytyk. Powstał w latach 1996-2000 w wyniku spiętrzenia wody zaporą betonowo-ziemną zbudowaną w miejscu przewężenia doliny na 40 kilometrze biegu rzeki w rejonie Domaniowa (lewy) i Konar (prawy brzeg). W rejonie tym rzeka przyjmuje swoje główne dopływy i równocześnie wkracza w swym biegu w pradolinę Stadiału Radomki. Długość zalewu wynosi 5 km, szerokość od 0,5 km w rejonie zapory do 2,5 km. Źródło: wikipedia.pl Rozkładanie kajaka - czas jaki uzyskujemy jest o połowę krótszy niż za pierwszym razem - 30 minut. Do pływania po "spokojnej" wodzie mocuję do dna "łodzi" - skeg (kil). Pogoda, widoczki są dzisiaj niesamowite. Pływamy we dwójkę. Na początku pod wiatr, a na zbiorniku jest malutka fala - walczymy i walka wychodzi nam całkiem sprawnie. Kajak jest super sterowny i dosyć szybki jak na pneumatyka. Pływanie sprawia nam olbrzymią frajdę. Przepływamy po skosie na drugi brzeg zbiornika, w poprzek. Tutaj czeka na Nas Expat, który popełnia na nas powyższą fotkę. Piotrek - wypad na rowerze, do nas, nad wodę, 50km - myślę, że to była dla Ciebie piękna przygoda rowerowo - kajakowa? Płyniemy dalej - w stronę Zapory i Pałacu Domaniowskiego (palacdomaniowski.pl). Pojawiają się dosyć mocne szkwały, które wymuszają na nas - wioślarzach nieco wysiłku. Dopływamy do budowli hydrotechnicznej: Odwiedzamy znajdującą się po lewej stronie małą zatoczkę. Wśród drzew mnóstwo, głośnych ptaków (wrony?), które posiadają tutaj liczne gniazda. Ponieważ dzisiaj jest pięknie i wolne od pracy - na i przy zbiorniku duży ruch. Wędkarze, skutery, motorówki z deskarzami wodnymi - nie lubimy takich klimatów. Płyniemy przez całą długość jeziora, by uciec od tego gwaru - w stronę Radomki. Tutaj jest dziko i płytko - ok 50cm głębokości. Są liczne wyspy i spokojnie. Przy jednej z wysepek płoszymy kaczki: Niektóre z nich porośnięte są przez nieliczne drzewa - dostać się do ich wnętrza, przez pas trzcin jest prawie niemożliwe... ...zresztą, po co mielibyśmy tam wpływać? Lepiej nie płoszyć tutejszych domowników a obserwować ich. A jest co. Na licznych wypłyceniach właśnie odbywają tarło Leszcze. Nie wiosłujemy - patrzymy jak trwają gody. Raz po raz ukazują się nam rosłe grzbiety i płetwy dużych ryb. Jesteśmy na rzece. Zerkamy za plecy...a tam w oddali burza, deszcz. Postanawiamy domknąć okrążenie wokół Domaniowa i uciec do auta i do domu. Mija właśnie piąta godzina pływania - jak na początek i test wodny Seawava - jest ok. Szkoda, że nie udało się popłynąć nieco pod prąd Radomką - cóż, będzie pretekst, by przyjechać tu jeszcze raz. Przyroda pokazuje swój ogrom i piękno. Gra świateł jest niesamowita. Docieramy, do miejsca startu, zamykając okrążenie wokół całego Zbiornika, na szczęście przed deszczem. "Superman" dosyć szybko pakuje zabawki... ...i po 15 minutach jesteśmy w nagrzanym od Słońca aucie. Zaczyna padać. Mieliśmy farta. To był super fajny wypad. Test sprzętu przebiegł pomyślnie i już teraz nie mogę się doczekać jak będzie wyglądało pływanie po zbiornikach ze "spokojną" wodą, gdy zakupię i zamontuję do Seawava żagiel, Triborda. Opaleni, zrelaksowani docieramy do domu.
    4 punkty
  3. Kolejna wyprawa samochodowa przede mną. Jutro rano wyjazd... powrót 19.05 ... Namiot gotowy, jedzenie, picie, dużo szmat i butów materac dmuchany, śpiwory, mini kuchenka gazowa, aparaty i wiele innnych... oby nie lało! Natomiast co będzie swego rodzaju ciekawostką. Dopóki nie zacząłem szukać, nie wiedziałem, że tak blisko siebie jest pare atrakcji samochdowych. Jedna mocno smutna... ale zobaczyć Tamburello z tłumami ludzi. Zobaczyć to legendarne dla F1 miejsce. Reszta czasu to objazd północno-wschodniej i środkowej części "buta" - powyżej Rzymu. To szeroki plan...a co wyjdzie? Nikt nie wie Dobranoc. Do zobaczenia za trzy tygodnie !!
    2 punkty
  4. Dokladnie tak bylo klawo. Po jednej stronie lodowca zdecydowanie za miekko - m.in. trasa pucharu swiata, ktora jechalem kolo godz. 10 (narta pod butem wchodzila w snieg na glebokosc 10 - 20 cm jak nic. W sumie co sie dziwic, jak w sloncu ponad 20 stopni. Co ciekawe, jutro mialo strasznie lac, a tu niespodzianka - prognoza pogody (najswiezsza) pokazuje, ze jutro tak samo, jak dzis Niemniej jednak, zeby tak kolorowo i pieknie nie bylo, to powiem Wam, ze Austriacy robia sobie po prostu jaja ze skibusami. Jezdza w ciagu dnia tylko dwa rano kolo 8:30 i 9:50 oraz dwa wracaja o 14:45 i o 16:00. Dzis rano, kiedy najwiecej ludzi chcialo jechac podstawili jeden krotki, dwudrzwiowy autobus. Wracalem tym o 16. Scisk byl taki, jak w 912, ktorym codziennie rano o 7:26 jezdzilem do liceum... Dramat!!!!! Zemdlaly dwie osoby. Zgadnijcie, co sie z nimi stalo - jak w Sparcie - jednostki slabe zostaly wyeliminowane. Kierowca zatrzymal busa, otworzyl drzwi, wyciagneli chlopaka, polozyli go przy drodze i autobus odjechal. Ktos tam z chlopakiem zostal i dzwonil po pomoc. Co ciekawe, za autobusem jechalo auto BBS i nawet sie nie zatrzymali przy nim... Pod tym wzgledem kpina i zal. Ale nie ma to tamto - i tak moglbym tu zamieszkac
    2 punkty
  5. Miejscowe prognozy się spełniły i było super.Po nocnych opadach generalnie miękko pod butem ale widoczność dobra.Jężdziłem od 2600m w górę i w zasadzie było wszystko od czystego nieba po jazdę w delikatnych chmurkach i sporadycznie z bardzo słabą widocznością i pruszącym śniegiem.Rano nie wyglądało to tak sympatycznie bo po wjeżdzie na Schaufeljoch widoczność była zerowa ale już następny zjazd w deikatnym słoneczku.Jako nacji jest nas tutaj chyba najwięcej ,tak że może zostaniemy tu na dłużej i zorganizujemy jakieś referendum na temat przyłączenia jednej tyrolskiej doliny do macierzy?Nie nie obawiajcie się naszych ekologów jak już coś jest wybudowane i działą to może odpuszczą.Na koniec kilka fotek z dziś w kolejności ich powstawania
    2 punkty
  6. Do szanownej Lilianny: Droga Lilianno dlaczego nic nie wspominasz w swoich postach, że Twój Guru p. Ślusarczyk po raz kolejny ( jutro tj 29.04.2014) stanie przed sądem karnym za szerzenie fałszywych informacji ( tak w skrócie)? Mam nadzieję, że ten proces zakończy się skazaniem. Wasza organizacja jest organizacją szkodliwą, jest rodzajem sekty. Dla ochrony przyrody, polepszenia środowiska naturalnego nic nie robicie. Z ekologii zrobiliście sobie całkiem niezłe źródło dochodu. Droga Lilianno jeszcze jedna rzecz- z tego co wiem , a wiem dobrze to na samym początku inwestor rozpoczął z Wami konsultacje. Problem polega na tym, że Wy wcale nie chcieliście rozmawiać. Kłamstwo, pieniactwo, donosy, manipulacja opinią publiczną to Wasze metody robienia BIZNESU, a nie dbania o środowisko naturalne. P. Ślusarczyk ma takich " użytecznych głupków" jak Ty żeby móc kręcić własne lody.... Szkoda, że nie interesuje Was, że z BIEDY ludzie w górach palą mułem poflotacyjnym zatruwając lasy, ludzi. Szkoda, że nic nie robicie jak spuszczają ścieki do rzek, ziemi itd. ( też z biedy i zacofania cywilizacyjnego) Nikt normalny nie uwierzy, że taśmociąg dla narciarzy długości 120 metrów akurat przeszkadza w migracji niedźwiedzi, wilków i rysi. Zresztą szkoda z Wami polemizować i pisać z Tobą Droga Lilianno na tym forum. A swoją drogą widzę, że inwestor robi swoje i działa, a Wy w bezradności wyjecie... Mam jeszcze jedną radę, za jakiś czas ponownie będziecie ( na warsztatach ekologicznych) zakładać drewniane maski i w pradawnym kręgu natury( czy jakoś tak) spróbujcie zaklinać rzeczywistość, bo nic innego Wam już nie zostało. Powoli przechodzicie w nicość i nikt Was już na poważnie nie traktuje. To jest początek Waszego końca. Głęboka ekologia to choroba, Wy jesteście śmieszni i zarazem żałośni..... Pozdrawiam serdecznie
    2 punkty
  7. No właśnie, bełkot dla takich jak Ty. Właśnie dla takich jak Ty wprowadza się różne prawa, uzasadnia się je prosto aby dotarło do głowy, ale głowa nie pojmuje o co tak naprawdę chodzi. To za trudne! Właśnie takimi ludżmi jak Ty najłatwiej manipulować. Ty widzisz tylko czubek swojego naos, nie jestes w stanie wyobrazic sobie o co w tym wszystykim tak naprawdę chodzi. Inna sprawa, nie wiem jaką wiedzę szczególną i ogólną posiadasz. Nie, chyba to za trudne dla Ciebie, inaczej to opiszę. Jaką szkołę skończyłeś i co umiesz, oraz co wiesz? Wybacz za szczerość, ale na podstwie dotychczasowych Twoich postów nie mogę jakoś uznać abyś był jakoś szczególnie obdarzony wiedzą. Dlatego też, będziesz na przykład rozmyslał o normie euro 5 nie rozumiejąc co to jest, i nie pojmiesz że chodzi o sprzedaż technologii oczyszczania spalin. Tobie powiedzieli, że to lepiej jak jest mniej cząstek stałych w spalinach i to wszystko. Inne aspekty problemu pominieto, bo i po co o wszystkim informować społeczeństwo? I tak większość tego nie pojmie. A to, że ocenia sie jedynie pewne stężenia zanieczyszczeń pomijając inne, właśnie te, które powstaja w wiekszej ilości w wyniku ograniczania powstawania sadzy, to juz dla takich jak Ty zbyt trudne do pojecia. Przykro mi, ale trudno mi dyskutować z Tobą.
    1 punkt
  8. czyli MS RÓŻOWE PORTECZKI ... i Król raf ... on tour
    1 punkt
  9. ...to powiedz Rochowi, że go widziałem gdzieś tam, kojarzę ...ludzi było tak niewiele, że niezbyt trudno do skojarzyć czy pamiętać :)Jeśli widział krasnalo-smerfa - to byłem ja (fotki) i niewykluczone, że mnie tam zobaczy jeszcze w okolicach weekendu Ha! miałem to samo wczoraj też się wywróciłem ...stojąc, gdzieś w okolicach Rettenbacha, z którego też zjeżdżałem na slalomkach, momentami w puchu po pas, do tego w nowych "niedotartych" , oswajanych dopiero butach ...krótko mówiąc - nie byłem z siebie dumny wtedy ....ale mnie tam nie było, nie w tej grupie "puffingowej" Po prostu spodobał mi się widok, więc pstryknąłem obrazek, który jakoś tam opisuje poniedziałkową rzeczywistość :)Przy okazji pytanko: czy wiesz może, czy jakikolwiek sklep, np. Spar (ten większy w Sölden) będzie czynny 1 maja? On jest regularnie czynny także w niedzielę, przez jakieś 3 popołudniowe godziny, więc jest szansa, że także 1.05 ale pewności nie ma :)Jakoś jednak aprowizację miejscową trzeba zrobić, wozić pewnych rzeczy nie lubię ***Te ładne fotki to też z weekendu, z Pitztalera, a ten facet w krawacie i mokasynach na obrazku - to nie ja
    1 punkt
  10. Nawet nie bedę wklejała tego co Roch napisał w smsach, bo tylko wkurzyłoby Was to... - w końcu i tak jest w lepszej sytuacji niż my, bo jest w Alpach :)Wstawiam zdjęcia:
    1 punkt
  11. Hmmm, ja wczoraj zrobiłem takie jak niżej :)Coś mi sie zdaje, że musielismy się ocierać o siebie, może jechać tym samym skibusem, może gadać a moze choć uśmiechać sie do siebie itp., itd. [ATTACH]15699[/ATTACH][ATTACH]15700[/ATTACH]Wysłane z mojego Nexus 5 przy użyciu Tapatalka
    1 punkt
  12. Udalo mi sie dobrac do neta :biggrin: Wszystkich serdecznie witam i pozdrawiam! Jak widac na zdjeciach, jest srednio ciekawie. Na dole caly czas pada deszcz, u gory caly czas sypie. Najgorsza w tym wszystkim jest mgla.... Dzis rano w momencie stalo sie tak, ze wszystko dookola mialo taki sam kolor... Ale w koncu nie jest tak zle pocieszam sie tym, ze jestem w Alpach, a wg wiekszosci prognoz jutro ma sie jakos niesmialo przebic slonce!!! :) zobaczymy, jak to bedzie. Zdjec niestety nie moge wrzucac, bo jak tylko probuje, to cos mi sie wiesza - taki mam telefon ale Wrozka jest jak widze doskonalym przekaznikiem Co do tego, dlaczego w tym terminie. Nie jest to wyjazd, ktory organizowalem. Ja tu jestem tylko gosciem. Zostalem zaproszony i korzystam organizator jest ograniczony urlopowo - jakis czas temu zamenadzerowal wszystko i tyle. Poprzedni tydzien byl ponoc idealny. Od 5 maja podobno tez ma byc slicznie, wiec widocznie mamy pecha.
    1 punkt
  13. A to akurat jest bardzo proste Jeśli pracujesz od do w korporacji i musisz planować sobie urlop wczesniej to jakie masz wyjscie : Olać wyjazd bo pogaoda jest do bani :
    1 punkt
  14. Tak było dzisiaj - Roch śle pozdrowienia "Jakby to delikatnie ująć... A nie, zdjecie przedstawia wszystko tak jak było dziś w realu. Przez wiekszą część dnia taka właśnie mgła. Widoczność na kilkadziesiac metrów a miejscami na kilkanaście i cały czas padał deszcz, a później deszcz ze śniegiem. Powyzej 2500 już śnieg. Poźniej odrobine widocznosć się poprawiła, ale i tak bez szału. (.....) Prognozy nie są optymistyczne. Pogoda ma sie taka utrzymać przez najblizszych 7 dni, tylko ma byc zimniej. Jutro zamykaja wszystko - zostaje jazda na lodowcu. Mam nadzieje ze tam bedzie lepiej. Z pozytywnych rzeczy to maja tu w Spaarze promocje na 6-pak goessera i jegermeistera (wiec sie tym racze) no i jest przyzwoita "wodka z kwiatka" - nie znam niemieckiego ale jest narysowany niebieski kwiatek, wiec nazywam ja fiołkowa :)" Wy dostajecie "Pozdro" a ja buziaki
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...