Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. SB

    SB

    Moderator


    • Punkty

      43

    • Liczba zawartości

      7 967


  2. johnny_narciarz

    • Punkty

      26

    • Liczba zawartości

      8 428


  3. Andi

    Andi

    Użytkownik forum


    • Punkty

      11

    • Liczba zawartości

      638


  4. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      7 223


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 05.04.2015 uwzględniając wszystkie działy

  1. Po południu trasy już mocno zdegradowane, przy czym śnieg który spadł w nocy jest bardzo suchy i w ogóle nie "wiąże" tak więc dla narciarzy którzy posiadają większe umiejętności jazda jest nadal przednia, jednak dla tych mniej wprawnych to prawdziwa katorga:eek: Ale też można znaleźć miejsca gdzie nadal jest równo jak na stole, są to zazwyczaj niebieskie trasy i położone na uboczu.
    8 punktów
  2. Dziś czasu bardzo mało,a do tego większość stacji startowała o 10.00,dlatego wybór padł na Cieńków,który działał już od 8.00 rano.Do tego miałem nadzieję na małą frekwencję,bo co za przyjemność stać w kolejkach,czy robić slalom między ludźmi? Mimo planów i wczesnego wstawania,dopiero gdzieś tam po ósmej wyjechałem z domciu.Trasa bez przygód,ruch niewielki,nawet przed samą Wisłą.Czasem denerwują jedynie maruderzy,którzy wstrzymują ruch,jadąc dosłownie 30 - 40 km/h! Mimo wszystko jakoś to poszło i gdzieś tam ok 9.30 melduję się pod Cieńkowem.Ten wita mnie słoneczkiem,choć jeszcze przed wyjazdem na kamerkach wszędzie widziałem mgłę.Na parkingu jest już parę samochodów,ale daleko od przeludnienia.Patrzę też na Klepki,bo tam to już w ogóle pusto,a też działają i chyba dobry warun jest.Ja wybieram Cieńków,tak jak zaplanowałem.Ekspresowo się gramolę i do kasy.Biorę dwie godzinki,bo na więcej nie mogę pozwolić,ze względu na Święta.od razu widzę,że będę się przepychał na stoku... Już z krzesełka było widać,że trasa równiutka,choć sztruks już rozjeżdżony.Nie myliłem się!Stok ładnie utwardzony,do tego spora warstwa naturalnego śniegu,dzięki czemu ani grama lodu.Gdyby nie kilka drobnych przetarć na pierwszej ściance,warunki nazwałbym wyśmienitymi!Denerwował mnie też dość mocny przeciwny wiatr,bo co nabrałem rozpędu na pierwszej ściance,to szybko wytracałem na wypłaszczeniu.Jeździłem wyłącznie na krawędziach,bo przy śmigu traciłbym za dużo prędkości.Ale warunki na stoku wręcz zachęcały do carvingu.Mimo wszystko doszedłem do wniosku,że żeby dobrze "przerżnąć" stok,trzeba by kupić gumę... :eek: Niemal za każdym razem,kiedy staję na szczycie,mam przed sobą pusty stok. Z której strony by nie patrzeć,wszędzie trudno dostrzec jakiś narciarzy Dla tych,dla których pierwsza ścianka jest zbyt ostra,ciągle dostępna jest opcja objazdu,także początkujący nie muszą się obawiać. Aura dopisuję,więc i widoczki całkiem fajne. Dwie godzinki jazdy,na przemian z opalankiem na krzesełku,minęły szybko i niestety trzeba było jechać na obżarstwo.Po ostatnich opadach,chyba wszędzie te warunki są super,bo mi się znów podobało.Myślałem,że będzie nudno,ale nic podobnego! Krótko,ale konkretnie i znów zadowolony.Znów mam dylemat,gdzie jutro? :wink:
    7 punktów
  3. Zamierzona i śwadoma próba opuszczenia trasy poza trasę zakończyła się... resetem:biggrin: i poszukiwaniem nart pod śniegiem, na szczęście zakończona powodzeniem. Czym bliżej południa pogoda poprawia się i zaczyna przebijać się słońce, są jednak nadal miejsca, gdzie nie widać nic i mocno sypie śnieg. Na pierwszym zdjęciu poniżej szczyt z którego co roku w styczniu Alpejki startują w zjeździe, miejsce to jest nie dostępne dla zwykłych narciarzy no chyba że ktoś wyjdzie tam o własnych siłach. Kiedy byłem tu ostatnio to zamiast tego 6 os cacka stało stare 2 osobowe krzesło, obok jest równie stara gondolka 4 os, dzisiaj wypatrzyłem że stoi on tam od 1987 roku, a radzi sobie nadal bardzo dobrze wywożąc narciarzy z Zauchensee na sam szczyt.
    7 punktów
  4. Dzisiaj rano okazało się że znowu posypało:biggrin: Z okna taki widok, to widok trasy i dolnej stacji gondoli Rote 8 ER, my jednak dzisiaj nie tu, a do Zauchensee, z tym że startujemy w górę z Flachauwinkl, bo nie ma sensu jechać do Zauchensee ponad 20 km, jak do Flachauwinkl jest 12 z czego połowa autostradą. Tak więc przed 9 meldujemy się w Flachauwinkl pod gondolą, wygląda jak by było zamknięte, nie ma tu jeszcze nikogo:applause: Może to z powodu świąt, a może też fakt że pogoda nie rozpieszcza, na górze mocno pada śnieg i jest zamglone. Są miejsca gdzie widoczność w miarę nieźle, ale są miejsca gdzie widoczność z kiepskiej zmienia się w żadną, no i to jest katastrofa dla każdego narciarza, bez względu na stopień posiadanych umiejętności, czy też sprzętu.
    7 punktów
  5. cz.2 - powrót na dół Skończył się nasz czas,więc ruszamy w dół.O nie!Nie krzesełkiem,choć tak większość zrobiła.Tak jak pisał Mitek,to najfajniejsza zabawa.Tylko dziś to była mega zabawa!Ruszyliśmy spod dolnej stacji krzesełka (górna część) w stronę Dolin.Tu warunki b.dobre!Dojechaliśmy pod orczyk i patrzymy na FIS.Ten wygląda na "mniam mniam".Szkoda,że nie wziąłem dziś Armad. Pozostają Doliny,na pocieszenie.Chyba zostały przejechane ratrakiem,bo warun podobny,jak rano na górze.Jazda miodzio! Przejeżdżamy "piekiełko" i dalej w lewo,w stronę polanki.Śniegu tu niewiele,ale zjazd bezpieczny dla nart. Nawet pod krzesełkiem w dolnej części warunki wystarczające do bezpiecznego zjazdu.Bierzemy rozpęd i pod same kasy.Ja zostawiam sobie drugi "Gopass",tak na przyszłość dla Żony,jeszcze pogaduszki,pożegnanie i czas do samochodu.Oczywiście na nartach pod same drzwi auta i bez jednej ryski! :wink: Bardzo udany dzień!Jutro ponownie narty! :angel:
    7 punktów
  6. Po południu wracamy na stronę terenów narciarskich położonych po stronie Flachau, trochę się obawiałem czy czasem tam nie jest lepszy kontrast i czy wszyscy z tego powodu tam uskuteczniają narciarstwo, ale nic podobnego, tu też nie ma nikogo:applause: te tłumy do szybkich krzeseł są nie do wytrzymania:stupid: Coś jeszcze chcecie wiedzieć? tak wiem...wiem... pewnie cała spowiedź wielkanocna poszła się... jjjjeee... jak krew w piach:angel: :biggrin:
    7 punktów
  7. Cieńków - 4.4.2015O 9.00 melduję się przy kasie - karnet 7-godzinny za 60 zeta (kwota całkiem przyjemna w porównaniu np. z Soszowem). Ludzi stosunkowo mało, żeby nie powiedzieć bardzo mało, ale pada śnieg i to mocno - siadasz na dole na krzesełku, a u góry jesteś pokryty całkiem grubą warstwą puchu :eek:. Warunki genialne, ale to chyba dzisiaj norma we wszystkich ośrodkach. Po godzinie 11 wychodzi słoneczko i robi się ciepło, to skutkuje po kolejnych 2 godzinach pierwszymi drobnymi przetarciami w górnej części "ścianki", na szczęście bez minerałów i łatwymi do ominięcia.Jazda do 16-ej na okrągło, bez kolejek, bez tłoku na trasie, bez oblodzeń i dzięki niskiej frekwencji bez większej "degradacji" trasy w godzinach popołudniowych :smile:.
    7 punktów
  8. Wczorajszy Stożek mnie zachwycił,ale ograniczony czas,zawłaszcza na powrót,zweryfikował plany.Sypnęła,ale na pewno nie tylko we Wiśle,więc na Skrzycznem też powinno być fajnie,albo jeszcze lepiej... Coś słabo szło mi gramolenie z domu,więc w trasę wyjechałem dopiero trochę po siódmej.Jakby tego było mało,w połowie drogi zorientowałem się,że zapomniałem skarpet narciarskich - będzie nieco luźno w bucie.Patrzę na czas,ale wracać się i stracić następne pół godziny to zbrodnia.Trudno,jakoś się mocniej zapnie buty i będzie.Wpadam na fullwypasówkę i kierunek Szczyrk.Droga całkowicie pusta,a warunki do jazdy b.dobre.Również od ronda w Buczkowicach tłoku brak.Na miejscu melduję się o 7.50 - idealnie.Martwi mnie tylko brak samochodów.Fakt,że na chodnikach hałdy śniegu,więc może gdzie indziej parkowali?Nie ważne,sam muszę się ulokować.Jak zwykle,ale co?Ja nie zaparkuję?Rozpęd na wstecznym i... prawie jestem.Nie wyszło.Próba nr 2 - było lepiej,ale nie idealnie.Drobna korekta namiarów i jest! Teraz stoję jak chciałem. Rozglądam się nieśmiało,ale jedyne auta,jakie tu stoją,są mocno zasypane.Co mi tam,przebieram buty i idę do kas.Tutaj już jest jakiś gość.Był pierwszy i zobaczył to co ja: "kasa czynna od 8.30".Szlag,a ja się nie wróciłem po te nieszczęsne skarpety! Pozostaje czekać i dyskutować.Do rozmów włączają się też inni kolejkowicze i robi się wesoło.Kasa zostaje otwarta nawet chwilę wcześniej - święto!Ponieważ planowałem 4 godzinki od 8.00,to teraz skorygowałem na 3 od powiedzmy 9.Gość,z którym sobie rozmawiałem,wziął taką samą opcję.Tak fajnie sobie rozmawialiśmy,że już tak do końca ważności karnetu zostało - serdecznie pozdrawiam! Docieramy do góry,a tu mgła i sypie.Nawet sporo sypie!Taśma chodzi,ale "Bublinki" stoją.Znów trzeba czekać,a czas leci... na szczęście niedługo.Ruszamy! Na górze śnieżny Armagedon!Naparza tak,że ciężko aparat wyciągnąć.Jeszcze gorzej,kiedy ruszamy na trasę.Wali po pysku,że człek się "pod kurtkę" chowa.Widać niewiele: Na początek ruszam na FIS i ten super!Warunki idealne,jak dla mnie,Jest dość miękko,ale ja to lubię.Trasa była wyratrakowana,a na to dosypało kilka cm. śniegu.Później dość szybko tworzyły się kopce,ale gorszy był miejscowy brak widoczności.Na szczęście były krótkie chwilę,kiedy słońce zajrzało,jak się bawimy. Na drugi ogień biorę Kaskadę.Początek dobry,ale na ściance kiepścizna.Przetarcia do ziemi.W sumie tylko na kawałku ścianki,ale wolę unikać okazji do kontuzji,za dużo mam do stracenia!Po za tym warunki b.dobre.jednak tą opcję testuję tylko raz,bo i po co niszczyć sprzęt?Jednak chętnych nie brakuję. Tak czy siak,wszyscy muszą wrócić końcówką Kaskady pod krzesełko. Po upływie może 2 godzin,zaczęło się częściej przejaśniać.Jazda była coraz lepsza.szkoda tylko,że czas na karnecie uciekał... Taka ciekawostka: dziś więcej narciarzy było po za trasą niż na trasie.Jakoś specjalnie mnie to nie dziwiło,ale np. pod krzesełkiem szału ze śniegiem nie ma.Może ze 20 cm puchu?Ponoć w innych miejscach jest lepiej.Ponoć... Ja częściej widziałem "hardkorowców": Ondraszka nie testowałem,ale wygląda dobrze.Tam płasko,więc jest szansa,że ostatnie duże ubytki zostały wystarczająco uzupełnione.
    6 punktów
  9. Filmik z wczorajszego wyjazdu na Pilsko. [video=youtube;9p8iIET-kGQ] Stałem w tej kolejce do kasy niewiele ponad godzinę, ale warto było ...
    6 punktów
  10. Wesołych, zdrowych, spokojnych,szczęśliwych i przede wszystkim białych Świąt!!!
    6 punktów
  11. Wisła Klepki 04.04.2015.Można powiedzieć że "niszowo" :wink:Z rana już przed Skoczowem na drogach zima na całego. Na Klepkach śniegu dużo (z rana jeszcze padał) - ludzi mało :smile: Kolejek brak, gdyby było mroźno i słonecznie (od samego rana) to by była idylla. A tak, to tylko bardzo dobrze :wink:
    6 punktów
  12. Ehhh expat właśnie tam sobie śmiga po Górkach... ...a zima w Biesach? Zobaczcie... tylko brać deski i śmigać!!! Pogoda wyśmienita... Błękit nieba w Biesach? Coś pięknego! Jak widać - zima tej wiosny, niczego sobie... Idealny nocleg na Święta: ...ale nim nocleg - trochę trzeba powędrować! A śniegu napadało! Tylko brać narty i turować... Dzień się kończy... ...a w Górach się odnalazł - Bożonarodzeniowy śnieg! Pora spać w Puchatku... A jutro? Zapalić świeczkę na Kopie Bukowskiej dla Małgosi ze schroniska pod Małą Rawką...która pokochała góry i została w nich wczoraj na zawsze... Teraz na zewnątrz -13... Zima!
    4 punkty
  13. Cóż... ...popełniłem kilka ujęć z upadków w czasie ostatnich dwóch pobytów na nartach w Austrii: w dolinie Zillertal i na WorldSkiteście 2015 - pora się pochwalić :biggrin: A ponieważ upadam nie tylko ja, i uzyskałem kumpla Majkela zgodę oraz johnnego narciarza na wykreowanie poniższego obrazu - postanowiłem go Wam zaprezentować :happy: Niecałe dwie minuty oglądania i cztery gleby (każda ma również ujęcie slow): 1. Kamera z klatki piersiowej...chwila nieuwagi w trakcie kręcenia JC i piękna gleba... 2. Zbyt bliska jazda ojca z synem "do kamery" - skutek? Dosyć widowiskowy upadek. 3. Johnny i bliskie spotkanie trzeciego stopnia z Harakiri :applause: Maćku - wielkie gratulacje z tego fajnego zbliżenia ze sławną marketingowo trasą. 4. ...i znowu ja. Tym razem na Hintertuxie. Co się stało? ...cóż? Tak to jest jak się człowiek uczy i popełnia błędy techniczne... Ale ratowałem się pięknie - w slow wyglądam jak tańcząca baletnica. Miłego oglądania :cheerful: Poniżej link do YT - gdzie proponuję zmianę w ustawieniach na wersję HD 1080p60 oraz do Vimeo, gdzie jest od razu HD. [video=youtube;UHaz2Aku6r4] [video=vimeo;124106087]
    4 punkty
  14. 4 punkty
  15. Dostałem takiego sms : " INFORMACJA Z BOSKIEGO BIURA OBSŁUGI KLIENTA : Witam.Twoja reklamacja z dn.24.12.2014 została rozpatrzona pozytywnie. Wysłano do Ciebie świeżą porcję śniegu... Dziękujemy za cierpliwość i polecamy się na przyszłość..Bóg zapłać i wesołych Świąt :smile:" W związku z powrotem zimy życzę udanych Świąt Wielkiej Nocy:rolleyes:: [video=youtube;Lf8ulhg-Uzs]
    4 punkty
  16. Dzisiaj ponownie rano meldujemy się pod gondolą Rote 8ER, ale zamiar jest taki żeby rozgrzać się na trasie 31 i 30 która prowadzi do tej gondoli z 2 razy a następnie przemieszczać się w stronę kolei G-Link która od 2 lat stanowi połączenie terenów narciarskich położonych po jednej i drugiej stronie Wagrain. Pogoda dzisiaj diametralnie różna od tej z wczorajszego dnia, dzisiaj iście zimowa z miejscowym zamgleniem słabą widocznością i prószącym cały dzień śniegiem, za to ludzi.... hmmmm.... nie ma wcale:applause: Myślałem że ludzie schowali się w knajpach, ale rozglądam się i myślę że nawet jak by to chyba przybyli bez nart, bo sprzętu nie widać pod knajpami, no i faktycznie jest pusto pojedyncze osoby.
    4 punkty
  17. > Do wszystkich urodzonych przed 1980 > > (reszta nie ma tu czego szukać!), dzisiejsze dzieci owijane > są w watę! > > Jeśli jako dzieci albo młodzi ludzie żyliście w latach 40; 50; 60 i > > 70-tych XX wieku - nie możecie dziś uwierzyć, że w ogóle mogliście przeżyć! > > Dlaczego? A dlatego, że: > > - jako dzieci siedzieliśmy w samochodach bez pasów bezpieczeństwa i > poduszek powietrznych > > - nasze łóżeczka pomalowane były farbami o krzykliwych kolorach, pełnymi > kadmu i ołowiu (o rozpuszczalnikach nie wspomnę...) > > - buteleczki z lekarstwami i innymi (nie)bezpiecznymi chemikaliami z > "Wyborową" na czele dały się przecież bez trudu otworzyć a ciekawość to > przecież cecha dzieci i młodzieży, prawda? > > - drzwi i szafki w kuchni i łazience były stałym niebezpieczeństwem dla > każdego z nas, zwłaszcza, że nikt nie słyszał o zamkachanty-dziecięcych... > > - do jazdy na rowerze nikt w życiu nie włożył kasku ochronnego (podobnie > na nartach albo wrotkach) > > - wodę piło się z kranu a nie hermetycznych butelek i tym temu podobnych... > > - pierwsze samochody budowaliśmy z pudeł albo skrzynek po kartoflach i > podczas jazdy z górki stwierdzało się, że się zapomniało o hamulcach... > > - rano wychodziliśmy z domu by pójść się pobawić, musieliśmy wrócić > wtedy, kiedy zapalały się pierwsze latarnie - nikt nie wiedział gdzie > nas nosi, > > bo nikt nie miał przy sobie komórki a sprawne budki telefoniczne można > byłopoliczyć na palcach jednej ręki (zresztą i tak nikt nie nosił grosza > przy sobie...) > > - człowiek się kaleczył, łamał kości, wybijał zęby i nikt nikogo z > tegopowodu nie skarżył do sądu; sami byliśmy sobie winni... > > - jedliśmy keksy, czekoladę (często czekoladopodobną), chleb grubo > posmarowany masłem, kiełbasę, kartofle, skwarki i Bóg wie jeszcze co - i co? > > i nikt nie był przesadnie gruby... > > - piliśmy w grupie z jednej butelki i nikt od tego nie umarł... > > - nie mieliśmy: playstation, nintendo, x-box, gier video, 60 programów w > telewizji, kaset video, dvd, surround sound, własnego telewizora, komputera > > - mieliśmy świetnych kolegów i koleżanki! > > - po prostu wychodziliśmy z domu i spotykaliśmy ich na ulicy, > beztelefonowania i umawiania się, bez wiedzy rodziców (oni nie musieli > nas przywozić i odwozić) - jak to było możliwe? > > - wymyślaliśmy zabawy z kijem i kamieniem, jedliśmy ziemię, dżdżownice i > temu podobne - i co? - przepowiednie też się nie sprawdziły - robaki nie > żyły w naszych żołądkach a kijami nie wyłupaliśmy rówieśnikom zbyt wielu > oczu... > > - niektórzy z nas nie byli tak sprytni i przepadali na egzaminach albo > powtarzali klasę i nikt nie zwoływał z tego powodu > kryzysowychnauczycielskich narad... > > - jeździło się autostopem i nikomu nie przyszło do głowy, że coś takiego > może się bardzo marnie skończyć... > > Nasze pokolenia stworzyły tak wiele! może właśnie dlatego, o czym > piszępowyżej, że bez obaw, z wolnością, siłą, konsekwencją, sukcesem i > klęską, gotowością na ryzyko i wiarą w drugiego. To właśnie > zawdzięczamynaszymrodzicom i rodzicom naszych rodziców - i czasom > naszego dzieciństwa imłodości... > > I Ty też do nas należysz! Ja 1967 piękny rok
    3 punkty
  18. andy-w z tą godziną to przesadziłeś ja byłem w kolejce o 8:00 i zwinąłem się do Szczyrku o 8:45 bo stania było jeszcze na 2 godziny. Stałeś chyba za mną bo mam podobne zdjęcie.
    3 punkty
  19. i ja życzę wszystkim Białych Świąt :biggrin:
    3 punkty
  20. Ja również wybrałem się dzisiaj z ekipą na Pilsko. Faktycznie tłum ludzi do kasy przerażający 7:50 w kolejce 8:45 pierwsze przejście przez bramki. Chyba nie spodziewali się takiej ilości ludzi przez co tylko jedna kasa była czynna . Co do warunków powiem krótko; "Aby ta chwila mogła trwać wiecznie"
    3 punkty
  21. Pilsko - Wielka SobotaNarty w Wielką Sobotę w PL to niezbyt częsty przypadek, ale przy takim śniegu nie można było odpuścić.Tak też pomyślało bardzo wielu freeriderów i deskowiczów.Pod Pilskiem czynne było tylko jedno okienko kasowe i kolejka była dokładnie na godzinę stania.Syn wypatrzył koleżankę przed samą kasą więc staliśmy tylko kwadrans - proszę mnie za ten występek nie rugać.Wyjazd na Szczawiny w śniezycy, która trwała ok. 1,5 godziny.Trasy wyratrakowane na których było ok. 5-10 cm swieżego suchego śnieżku czyli warun bajka.Oceniam, że 50% dzisiejszej frekwencji to freeriderzy i snowboardowcy wobec tego na trasach było pustawo :biggrin:.Za to w lasach i na polanach tłok:eek:Syn śmigał na szerokich nartach poza trasami, a ja grzecznie po trasach, które do końca były w przyzwoitym stanie.Na koniec zjazd czerwoną do samego parkingu co zdarza się niezwykle rzadko.Resztę powiedzą fotki.
    3 punkty
  22. Wszystkim życzę Wesołych i ZDROWYCH Świąt.:biggrin:
    3 punkty
  23. A później zapanowała światłość i było po prostu bosko:smile: Wystarczy Wam? Opisywanie tras i zakrętów na nich nie ma sensu moim zdaniem:tongue:, mogę tylko dodać jeszcze że jak na razie jestem mile zaskoczony frekwencją niewielką, są ludzie oczywiście, ale kolejki nigdzie się nie tworzą, za wyjątkiem porannego incydentu gdzie wystąpił chyba problem techniczny i wszystkie Space Jety stały, a więc cały ruch skumulował się przy gondoli AchterJet no i tam postaliśmy równo 20 nim, czyli jak w Białce:eek:
    3 punkty
  24. Po wczorajszych intensywnych opadach śniegu ranek przywitał nas lekko prószącym śniegiem i nieśmiało przebijającym się słońcem, choć raczej nie to nie było słońce, a coś w rodzaju światełka w tunelu:smile: O 8030 meldujemy się pod dolną stacją gondoli Rote 8 ER z zamiarem zakupu karnetów na 5 dni dla 2 rodziców 1 dziecka i jednego młodocianego, sympatyczna pani w kasie uświadamia nas że przy zakupie karnetu na 6 dni dzieci są za darmo(wiedziałem o tym bo Lokieć pisał na forum ale zapomniałem), My jednak nie możemy zostać na 6 dni, ale prosimy panią żeby zrobiła nam symulację co się opłaca, bo może mimo wszystko taniej będzie kupić karnet na 6 dni a po prostu nie wykorzystać go, no i faktycznie jest taniej, ale pani z kasy brnie dalej, że przecież my rodzice i dziecko możemy wziąć karnet na 6 dni, a młodociany na 5 dni i będzie jeszcze taniej, w efekcie płacimy mniej o 70 euro niż pierwotnie było:applause:. To się nazywa podejście do klienta!!!:smile: W gondolę i do góry:smile: A nie nie, tu stanowczo zaprotestuję, to jest moja ulubiona trasa i to już 8 lat:applause:
    3 punkty
  25. to nie grudzien lecz kwiecień 2015
    2 punkty
  26. Życzę Szymonowi Bębenkowi jak i zresztą całej reszcie młodych polskich alpejczyków , żeby w końcu poważniej zaistnieli w PŚ . Ciekaw jestem tylko kiedy , jak pojawią się sukcesy , okaże się , że ich ojcem (znaczy się sukcesów:biggrin: ) jest Apoloniusz Tajner:stupid:
    2 punkty
  27. Nie zdajecie sobie sprawy,ile pracy i determinacji ze strony ojca trzeba było,żeby dojść do tego,co jest...I komentarzy,że zarżnie dziecko,zanim zostanie juniorem młodszym.Często z nimi trenowałem na lodowcach,hali i w Krynicy,ja jako właściciel busa,którym jeździliśmy i ścigant amator,korzystający z okazji przyklejenia się do teamu, Wojtek B. jako ojciec polskiego Kostelica... Zanim odłączył się z synem od wszelkich zespołów,pamiętam wyjazd na 2 busy do Pitztal-Wojtek B. wstaje o 5tej rano,przygotowuje śniadanie dla 16 osób, jedziemy na górę,stawia tyki i giną mu gdzieś rękawiczki,a jest jakieś minus 12 stopni i trzeba mierzyć czas.Wojtek znajduje jakieś szmaty,owija ręce i mierzy... To zdarzenie obrazuje kwintesencję osobowości,jakiej trzeba,by do czego dojść w tym obszarze...
    2 punkty
  28. Powiem szczerze że ciesze się ze się wypinają wcześniej. Połamanych kolan nie lubię! Mam też coś do wrzutwrzutki, rano postaram się ogarnąć.
    2 punkty
  29. Karolina Chrapek zakończyła karierę.
    2 punkty
  30. Ja też dzisiaj byłem na Pilsku. Jak napisali poprzednicy, warunki cudowne. Kolejek do wyciągów praktycznie brak, stałem max 2-3 minuty w szczycie. Ogromny minus za jedną czynną kasę. Stałem w kolejce po karnet godzinę !!! masakra... Jednak za cierpliwość wynagrodzony zostałem warunkami narciarskimi. Pogoda dzisiaj to: mgła, śnieżyca, i pełne słońce - takie spektrum pogodowe aura na Pilsku mi zafundowała. Wieczorkiem lub jutro sklecę filmik. Pozdrawiam JaroW
    2 punkty
  31. Radosnych i spokojnych Świąt oraz wody i śniegu ( wszak też woda:biggrin:)na mokry poniedziałek.
    2 punkty
  32. bylem tam dzis wraz z bracmi i dziecmi o 8.00 ..droga sliska i dopiero posypywali ..... aut ponad 200 na parkingu....40 % narciarze, 30 % FREE i 30 % deskarze ... 70 % jezdzilo po trasie a 30 % po lesie .. rankiem mgla i opady sniegu ale okolo 12 piekna slońce i bajkowa pogoda... na koniec zjazd 5 ale uwaga tam na 2 rzeczk mozna wpaśc nartami i zrobic sobie krzywde.....wieczorkeim zrzuce zdjęcia oraz film synow ....dla TAKICh dni jak dziś warto żyć .PILSKO powinno być czynne co weekend az do maja
    2 punkty
  33. Kolorowych,pogodnych Świąt...:smile:
    2 punkty
  34. http://eurosport.onet.pl/zimowe/narciarstwo-alpejskie/gdyby-nie-rodzice-szkolenie-dzieci-kompletnie-by-upadlo/jfbry#pl-fb-po Ciąg dalszy serii fajnych artykułów pokazujących jak to naprawdę jest. Dobrze, że Eurosport twardo ciśnie z tym tematem, zarówno na stronie jak i podczas transmisji. Walka w słusznej sprawie i może coś się w końcu ruszy .
    2 punkty
  35. Tak się zastanawiam, trochę odświeżając wątek, co z tego Bębenka może nam się wykluć. Był już temat o tym, jak wygrał fisy. Ma chłopak 16 lat, ale widać, że ma naprawdę dobrą, ugruntowaną jazdę. Mówi się o nim, że objawienie i niesamowity talent. Nie wiem, jak to dokładnie jest, alb chyba mecenas sie znalazł - Rossignol i POC. A jak się na jego jazdę patrzy, to aż się miło na sercu robi [video=youtube;LxGjaGDV01A] [video=youtube;9cyOGTE0n4k]
    2 punkty
  36. Idąc za przykładem Jacka postanowiłem sobie podarować odrobinę luksusu i wyspać się do... :wink: do 7 rano pomału spakować i o 10 ruszyć w jedynie słusznym kierunku, a konkretnie uściślając do Wagrain w Ski Amade.Jako drogę wybieram wariant przez Wiedeń dalej w kierunku Graz i na S6....Normalnie nie opisywał bym drogi a już na pewno nie obfotografowywał, czy prawił o tym że z niej widać ośnieżone szczyty Alp, bo nie jesteście z ciemnogrodu, każdy tą trasę zna i ślepy nie jest:stupid:.Jednak pozwolę sobie na odrobinę arogancji i odstąpię do tej zasady, bo to niespotykany widok jechać 2 kwietnia ponad połowę drogi w warunkach zimowych, a sytuacja przypomina nasze rodzinne krajobrazy, czyli drogowcy zostali zaskoczenie zimą, a w zasadzie to chyba nie zauważyli że ta zaatakowała:eek:. Ja się jednak nie martwię ani trochę mam nową furmankę i jeszcze wczoraj martwiłem się ze z przetestowaniem jej będę musiał czekać długie miesiące do następnej zimy, a tu taka niespodzianka:applause:Nawet fotoradary nie straszne:tongue: Na miejscu też to wygląda jak by sezon zimowy się zakończył i kasztany pochowały już sprzęt do odśnieżania do piwnic i garaży, nie nie jest odgarnięte, ale ja się cieszę i niech tak zostanie:biggrin:Mieszamy kilkaset metrów od gondoli Rote 8ER Wagrain, a to można powiedzieć najlepsza brama do terenów narciarskich górujących nad Flachau Wagrain i ciągnących się aż do Alpendorfu, tak że jutro na pierwszy ogień to:smile:
    1 punkt
  37. Druga część opowieści Karoliny na temat zakończenia kariery, strasznie smutno się to czyta: Pod poprzednim postem pojawiło się na prawdę sporo komentarzy, co bardzo mnie cieszy. Nie sądziłam, że informacja o końcu mojej kariery wywoła u Państwa tyle dla mnie pozytywnych myśli i pytań "Dlaczego JUŻ kończę karierę?". Postaram się teraz krótko, zwięźle i na temat przedstawić problemy i minusy jakie pojawiły się na mojej drodze i które finalnie skłoniły mnie do powiedzenia stop-wystarczy!!!! Cała moja "kariera" zaczęła się z poślizgiem bo już na starcie byłam spóźniona i pierwsze zawody Pucharu Polski wystartowałam 1,5 roku po moich rówieśniczkach…bo w rodzinie nikt tego nie planował, jeździłam na nartach dla zabawy - to wszystko ale, że pierwszy start w PP wygrałam to automatycznie apetyt wzrósł i chciałam jeszcze no i się zaczęło… Niestety byłam tym typem zawodniczki której kontuzje nie opuszczały na długo i zaczęły się bardzo szybko: - Grudzień 2004 rozciągnięcie więzadła krzyżowego przedniego w lewym kolanie, artroskopia i 5 miesięcy przerwy - Wrzesień 2007 po pierwszych 5 miesiącach w kadrze "A" i dobrze przepracowanym lecie, zerwanie więzadła krzyżowego przedniego i uszkodzenie łąkotki w lewym kolanie, rekonstrukcja i 8 miesięcy przerwy - Luty 2011 po ponownym dostaniu się do kadry "A" i dobrych 3/4 sezonu trach, zerwanie więzadła krzyżowego przedniego i uszkodzenie łąkotki w prawym kolanie, rekonstrukcja i 7 miesięcy przerwy - Marzec 2012 w kadrze jestem bo limit udało się w zeszłym roku zrobić, jeżdżę nieźle, ale trach, duże naderwanie więzadła krzyżowego przedniego w prawym kolanie, rekonstrukcja i 7,5 miesiąca przerwy Tyle o urazach tak w skrócie - nie powiem trochę to burzy plan treningowy i obserwację jakiegokolwiek postępu. Mimo wszystko jestem nadal w kadrze, ale gdyby nie mój Tata nie miałabym jak spokojnie wracać do normalnego treningu na nartach bo w kadrze nie ma tylu trenerów, żeby jeden mógł poświęcić czas tylko mnie w trakcie gdy dziewczyny są na ostatnim etapie przygotowań do pierwszych startów - Jakby ktoś chciał sobie przybliżyć jak to wszystko w takiej sytuacji powinno wyglądać wystarczy prześledzić poczynania Lindsey Vonn z ostatnich dwóch lat. Oczywiście nie śmiałabym się porównywać do tak utytułowanej zawodniczki ale jej powrót pokazuje jak to wygląda i jak szybko wróciła do formy z przed kontuzji, a ja nawet do swojej średniej formy nie mogłam wrócić i kolejny rok to była jak walka z wiatrakami i niestety z nowymi nartami gigantowymi dł. 188cm i promień 30m. Nie miałam tyle siły aby na nich skręcić, a błędy techniczne dodatkowo to utrudniały. Pechowo trener zdecydował, że na MŚ w Schladming GS będzie moim głównym startem i niestety nic z tego nie wyszło. Dodatkową presją była szansa na zdobycie limitu do Sochi, którego też nie udało się zrobić. Zakończyłam sezon przedolimpijski bardzo źle i wiedziałam, że za rok czeka mnie walka aby pojechać na Igrzyska. Na moje szczęście wygrałam tą walkę ale to był dopiero przedpokój światowego narciarstwa. Moją szansą na limit były konkurencje szybkie i kombinacja, poszłam w ta stronę ale treningu było mało raptem kilka do kilkunastu dni w sezonie przygotowawczym i to głównie SG, bo o DH nie było mowy, nie mamy gdzie, a jak się da to nas nie stać. Treningami do Sochi stały się dla mnie Puchary Świata i Europy. Poszło nie najgorzej i z poprzedniego sezonu byłam zadowolona ale to niesie ze sobą apetyt na więcej….także przygotowywałam się kolejne lato z nadzieją na lepsze jutro. Niestety próba dołączenia się do jakiś team'ów zagranicznych skończyła się niepowodzeniem. Zostałam w kadrze ale kiedy w grupie są dwie zawodniczki i każda jeździ coś innego to ciężko to wszystko połączyć tym bardziej, że do końca sierpnia nie miałyśmy drugiego trenera. I tak kolejne lato gdzie było tylko kilka do kilkunastu dni na długich nartach supergigantowych, a na zjazdowych tylko luźna jazda i 1 dzień na bramkach. Wydaje mi się, że w tej sytuacji ciężko oczekiwać miejsc w czołówce PŚ. Kolejnym problemem jest jazda z jednym trenerem na zawody, oczywiście są też takie zawodniczki ale zazwyczaj są one dogadana z innymi dużymi team'ami. Chodzi mi o taką rzecz jak kręcenie/nagrywanie przejazdów treningowych, dzięki temu wszystkie dziewczyny wieczorem mogą sobie przeanalizować swój przejazd i poprawić popełnione błędy na następny dzień. Dodatkowo mają grupę rozstawionych trenerów na trasie i bieżące informacje co się tam dzieje, co jak należy przejechać i ewentualnie na co zwrócić większą uwagę. Ja mam trenera na starcie i jak podsłucham i zrozumie informację innego przypadkowego teamu to może coś lepiej pojadę. Hmmm chyba średnia opcja. Na koniec już tylko o barku fizjoterapeuty w grupie. Po tylu kontuzjach, które między innymi były spowodowane brakiem właściwej regeneracji, zaczęłam bardzo zwracać uwagę na sygnały jakie wysyła moje ciało i robić co w mojej mocy aby wszystko działało jak należy ale niestety i tak nie dałam rady. Tylko w latach 2012/2013 i 2013/2014 kiedy był z nami fizjoterapeuta zakończyłam sezony w całości. Kiedy rok temu dowiedziałam się, że już nie będzie z nami pracował trochę się przestraszyłam jak to teraz będzie, czy znów czeka mnie jakaś kontuzja. Zaczęłam szukać i znalazłam zaufaną osobę w Wiśle, ale masowanie się co 3-4 tygodnie w przerwie od obozu nie daje takich rezultatów jak systematyczna regeneracja, to tak jakby trenować kondycyjnie 4 dni w miesiącu bo tyle byłam zazwyczaj w domu i zastanawiać się dlaczego nie ma się siły. Na treningach latem robiłam mniej przejazdów niż rok wcześniej bo szybciej traciłam siłę. Na początku mnie to zastanawiało ale po analizie wyszło, że brakuje masażu bo reszta działała tak samo. Ten sezon przeżyłam robiąc 3 masaże na miesiąc i rolując się oraz rozciągając codziennie ale były momenty kryzysowe i mocne bóle kolan - trochę zaczęłam bać się o moje zdrowie. Oczywiście w PZN-ie cały czas trener główny prosił o fizjoterapeutę ale pewnego razu dostaliśmy zapytanie czy właśnie trener nie mógłby pójść do kogoś "po fachu" i nauczyć się gdzie tam trzeba po naciskać jak boli i popołudniami nas masować….tak wygląda profesionalne podejście do sportu po Polsku…. O wiecznych problemach z pieniędzmi nie wspomnę….. Krótkie to to nie wyszło ale kto ciekawy to może dotrze do tego miejsca za co bardzo dziękuję. Kolejna część już niebawem, Kala")
    1 punkt
  38. Ja ten dylemat rozstrzygnąłem i jadę z młodzieżą na Skrzyczne (pierwszy raz w tym sezonie). Po kilku zjazdach planujemy przenieść się na Małe Skrzyczne i zjechać do Soliska zamkniętymi już trasami. Potem Golgota i Juliany. Powrót stopem lub busem do auta pod Skrzyczne.
    1 punkt
  39. bylem tez na PILSKU w sobote ale balem sie kamieni na Buczynce i wybraliśmy zjazd 5 na dol do parkingu ....
    1 punkt
  40. Ogólnie to polecam Tarnicę i parę zjazdów w okolicy Tarnica- przełęcz goprowska - Krzemień/Kopa Bukowska. No i z Rawek do Ustrzyk G. lub Bacówki
    1 punkt
  41. Tomek żadne chyba, mam nadzieję że już tam zmierzasz, góry przepiękne sam zimą ich jeszcze nie widziałem ale jesienią to bajka.
    1 punkt
  42. To i ja dołączam się do życzeń Spokojnych, zdrowych, wesołych świąt, mokrego dyngusa a i w górach może ŚNIEŻNEGO abyśmy dłużej na nartkach pojeździli WESOŁYCH ŚWIĄT!!!
    1 punkt
  43. Ja zdecydowałam się na Skrzyczne. To była bardzo dobra decyzja, od kilku dni padał śnieg, a kolejkę otwarto dopiero dziś. Zjechało się mnóstwo amatorów freeskiingu, ja co prawda założyłam najpierw slalomówki, ale po zbadaniu sytuacji wróciłam na parking i zmieniłam narty (i buty). Pierwsza jazda po lesie w puchu już za mną . Na trasach warunki były bardzo średnie.
    1 punkt
  44. 1 punkt
  45. Zdrowych, rodzinnych i spokojnych Świąt! Śnieżnego lanego poniedziałku dla tych co w Górach, na nartach!!! A dla tych, którzy się jeszcze wybierają poszusować, zimy do początku maja
    1 punkt
  46. Przyjechałem tu na narty, a nie zdjęcia trzaskać:biggrin:
    1 punkt
  47. I ja życzę wszystkim Forumowiczom wesołych, zdrowych, rodzinnych i narciarsko-śnieżnych świąt Wielkiej Nocy! :applause: Teraz coś głębszego :wink: (Mam nadzieję, że to nie narusza zasad forum:mellow:) Nie każdy będzie jeździł w niedzielę na nartach. Większość posiedzi, porozmawia, zje, wypije:confused:: , może część pójdzie do kościoła i zakończy dzień radosną myślą-że nie trzeba wstawać następnego dnia do szkoły/pracy. I tyle. Ale to przecież BEZ SENSU!!! Wierzący powinni być radośni, bo Bóg żyje! Niewierzący (lub innowiercy) i tak w większości obchodzą święta Wielkiej Nocy z tradycji-przekonania nie mają, ale co roku tak było, to w tym roku też tak musi być. Jeżeli rzeczywiście te święta wnoszą inną atmosferę w domu, to może warto poświęcić trochę czasu na refleksję? Żebyśmy nie umierali w ciągu życia i nie żyli martwi. A jeśli tak już się tak stało, to żeby zMARTWYCHpowstało Dobro, Radość i Życie, które jest największym darem!:cheerful: Podsumowując życzę Wam wesołych i rodzinnych Świąt Wielkiej Nocy z odrobiną czasu na refleksję
    1 punkt
  48. Ostatnie sukcesy Karoliny dały jej awans do pierwszej setki w DH! Jest to najwyższa pozycja wśród polskich narciarzy i narciarek!Zwróćcie uwagę, kto jest 2 oczka wyżej od Kali :biggrin:
    1 punkt
  49. No to tera ja, coś tam na szybko pociąłem, pokleiłem i podrasowałem, żeby było ciekawie:wink:. W filmie widać nie tylko technikę a raczej jej brak z przed lat, a też przyznam że wynikało to wtedy z fascynacji fanem, za czym na dzień dzisiejszy w ogóle nie tęsknię, ale też widać, a raczej nie widać różnice w kieszonkowym sprzęcie jaki się miało do dyspozycji wtedy, a jaki się ma teraz. Tak jako ciekawostkę to powiem że aparat jakim wtedy filmowałem kosztował prawie 2500 zł, a ten co mam teraz ok 1000 zł, przepaść i w cenie i technologii:rolleyes::. [video=youtube;A0lgH-mIpUI]
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...