Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. mifilim

    mifilim

    Użytkownik forum


    • Punkty

      24

    • Liczba zawartości

      1 824


  2. MajorSki

    MajorSki

    Użytkownik forum


    • Punkty

      21

    • Liczba zawartości

      831


  3. johnny_narciarz

    • Punkty

      16

    • Liczba zawartości

      8 428


  4. nurek1974

    nurek1974

    Użytkownik forum


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      874


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 20.04.2015 uwzględniając wszystkie działy

  1. część 2 Następnie udajemy się w prawo i zwiedzamy „Jochy”. Jest nadal super. Tutaj dużo łatwych tras ale też i czarne się znajdą. Ale nadchodzą chmurki więc dajemy dalej w stronę lodowca Rettenbach i dalej tunelem na Tiefenbach gdzie dopada nas śnieg i średnia widoczność. Wracamy powoli i gdy jesteśmy na niebieskiej 33 słonko znów wychodzi - rewelacja. Nie mamy czasu na widokową 30-kę - wijącą się na dnie doliny więc dajemy na Rotkogljoch i na dół długaśną 11-ką (piękne dożynki) i znów na Gailslachkogl. Super dzień. Do samochodu i kierunek Ischgl:biggrin:. Nie powiem nic odkrywczego - ośrodek topowy. Wysokości powyżej 3000 m, lodowce i zróżnicowane trasy (a takie miejscówy lubię bardzo) gwarantują, że każdy znajdzie tu coś dla siebie i raczej nuda tu nie grozi. Ja jestem zachwycony :angel: i musze tam wrócić
    11 punktów
  2. To i ja dopisze swoje odczucia, bo relację Maciek już ładnie stworzył Tak jak wcześniej wspomniałem temperatura na szczycie -9st, wiatr 60-65km/h, w porywach 111,7km/h. Moje pierwsze odczucia? chyba jest z -20st wiatr robił swoje... z ciekawości sprawdziłem w kalkulatorze Tc i wychodzi -21,61st, a w porywach -24,21st. A ja w domu zastanawiałem się czy wziąć rękawiczki polarowe cienkie + do biegów narciarskich, czy ciepłe zimowe "alpinistyczne"... na początku myślałem żeby wziąć pierwsza konfigurację przecież mamy wiosnę. Ale tak jakoś mi "pikło", że ma być poniżej 0st to wezmę jednak do biegów narciarskich i te grubsze. Efekt? Bardzo dobrze oddychające rękawice do biegów narciarskich momentalnie spowodowały odmrożenia! po 10-15min wolnej jazdy (czekaliśmy z Maćkiem na moją żonę, która nie dość że ma wadę wzroku więc ciężko jej się jeździ we mgle to jeszcze lodowe warunki trochę ją paraliżowały ) odczuwałem już ból koniuszków palcy... po chwili przestało boleć... ale to nie było pocieszające bo oznaczało właśnie odmrożenia! szybko ogrzałem dłonie i przebrałem na grube rękawice - uff, ale ulga! Sytuacja która opisuje Maciek po wyjściu z gondoli rzeczywiście był ciekawy i "zachęcający" . Podmuch wiatru ze śniegiem do środka pomieszczenia przy otwieraniu się drzwi wyglądał jak z jakichś filmów hollywodzkich z Antarktydy . Po wpięciu nart ciężko było zjechać na północną stronę, a w momencie gdy rozłożyło się ręce to człowiek zatrzymywał się . Najciekawsze było to, że chcieliśmy zjechać prosto na dół. Trzymaliśmy się dla orientacji płotka po prawej... teraz patrzę na Endomondo i już wiem dlaczego wylądowaliśmy na trasie 11a bo mineliśmy wjazd do "szkolnego żlebu" i nieświadomi zaczeliśmy mocno skręcać w prawo (cały czas myśląc że jedziemy prosto w dół). Gdy podjęliśmy decyzję że sprawdzimy południową stronę i po wyjściu z gondoli skierowaliśmy się na prawo, zapieliśmy narty i... wiatr zaczął nas zsuwać w dół! chciałem krawędziować narty aby się zatrzymać, ale niestety to nic nie dawało . Więc szybko zjechaliśmy poniżej grani, aby osłonić się od wiatru. A tam jak już Maciek wspomniał jeszcze lepsze "lody", bo o ile na północy jeszcze jakoś dało się hamować na szorstkim lodzie, to na południu była poprostu tafla z nawianymi płatami śniegu na którym dało się w miarę skręcać. Wyglądało to tak że na lodzie dociskało się jakoś krawędź i narty kierowało równolegle do stoku momentami "na krechę" byle tylko dojechać do takiego nawianego śniegu, a tam skręt hamujący i dalej narty w dół i następna "łata" nawianego śniegu. W sumie to całą czarną 33a przejechaliśmy jednym ciągiem, ponieważ nie za bardzo dało się wyhamować do zera (najlepiej poza trasą na "kalafiorach" ). Powrót gondolą na jednej linie również dostarczył wrażeń Chyba jeszcze w takich warunkach śniegowych (albo raczej lodowych ) i temperaturowych nie miałem przyjemności jeździć . Raz mi się zdarzyło na Kasprowym jeździć przy -24st*C, ale jakoś tak słońce świeciło i wydaje mi się, że było przyjemniej . Ogólnie to na górnych fragmentach było więcej walki niż przyjemności . Najciekawsze zjazdy to przy biedronce czerwona i czarna ścianka, tam najlepsze warunki i nachylenie przynajmniej odpowiednie. Było twardo, ale nie lodowo więc krawędzie fajnie trzymały. Przy pomarańczowej gondoli "Grand" no cóż warunki najlepsze... ale tam jest po prostu za płasko i sporo trzeba łyżwować Jeszcze raz dzięki Maciek za wypad i mam nadzieję, że w przyszłym sezonie częściej uda nam się wyskoczyć. No i że namówisz jednak żonę! przynajmniej Justyna miałaby z kim jeździć po niebieskich Pozdrawiam Tomek
    7 punktów
  3. Za oknem coraz więcej zielonego :więc jednak zrobię małe wspominki zeszłego tygodnia. Nie jeździłem przeszło 3 m-ce więc powiedziałem dość:stupid:. Podpięliśmy się do ekipy z KRK (Gajowy), wyjazd ok 10 wieczorkiem, zbieranie ludzi i o 9:30 jesteśmy w gondoli Gailslachkogl w… Sölden. Miła niespodzianka bo właśnie tam pierwotnie chciałem uderzyć. Cóż..pełnia zimy u góry, warun super, lampa i temperatura wiosenna. Zero stania w kolejkach itd. Nie będę się rozpisywał bo inni to już robili. Oczywiście chciałem zobaczyć jak najwięcej więc tradycyjnie dylematy wewnętrzne – jechać dalej czy zostać bo fajnie. Niżej, na południowych stokach, oczywiście jest oczywiście miękko ale wyżej jest super i stoki trzymają. Objeżdżam po kolei trasy na Gailslachkogl. Aparat padł więc foty tylko z komórki :frown:: chłopaki ze śląska polecają hauswurst mit sauerkraut und knödel
    6 punktów
  4. Hej, wczoraj próbowaliśmy zdobyć Wysoką niestety nie udało się tym razem, trafiliśmy na dość trudne i niebezpieczne warunki. Wygląda to tak na zboczach lodowa szreń, świeży śnieg zwiany do kotłów, na graniach potężne nawisy śnieżne, na zboczach bez raków niema szans postawić jednego kroku żeby nie ujechać. Świerzy śnieg po kolana i więcej warunki naprawdę trudne, dotarliśmy na wysokość 2200m i po zobaczeniu nawisu około 2 metrowego na całej szerokości grani postanowiliśmy odpuścić bo nie szło jej obejść. Schodząc minęliśmy kilka zespołów skiturowych, które postanowiły zrobić to co my więc tylko nas upewnili w naszej decyzji.Przełęcz (chyba Siarkańska) która nas zatrzymała na całej jej szerokości był nawis na 2m w kotle śnieg po jaj.... no i -10 plus wiatr masakra. a przy stawie sielanka sielanka Fotek nie robiłem dużo warunki nie pozwalały.pozdrawiam Rafał.ps. Tomek, teren pod skitury bajka.
    5 punktów
  5. Dziś razem z Andy-w,jego synami i jedną perełką, udaliśmy się do naszej ulubionej miejscówki.Wyjazd z B-B 7.00,droga bez przygód,samochodów mało.Tuż przed granicą pierwsze ślady zimy - lekko oprószone drzewa.Za to pogoda zapowiada się wyśmienicie.Na parking docieramy tuż przed 9.Jest trochę chmur,ale nic wielkiego.Temperatura na lekkim minusie,za to jest małe zaskoczenie,bo dosypało kilka cm świeżego śniegu.Dokładnie to trasa została wyratrakowana i na to dosypało od 5 do ok. 10 cm.Zarąbiście! Jak w środku zimy! Bierzemy karnet 4 godziny,jednak tu niemiłe zaskoczenie: nie ma żadnych wiosennych promocji,cennik jak w środku sezonu!Cóż,przebolałem te 19 ojro,ale to trochę dużo jak na 4 godziny jazdy.Czas ruszać na Bublinki. Po drodze zwróciłem uwagę na taki żleb ze strumieniem.Szli tam jacyś skitourowcy. Jedno,na co zwróciłem uwagę,to to,że Bublinki jeździły z pełną prędkością,co nie jest takie oczywiste w "naszych rejonach".Kanapa jest też podgrzewana,dupka nie zmarznie.No to teraz jest tu wypas! Dobrze,że to już po sezonie dla dużej większości,bo teraz jest puściuteńko,a warunki jak w środku sezonu! Obie trasy dostępne na pełnej szerokości,a na początku zakładaliśmy pierwsze ślady na tej z boku.Fajnie tak w świeżym puchu pośmigać. Na głównej trasie dość szybko śnieg został ubity,ale jest równo i dobrze.Da się zasuwać. Czasami chmury się rozchodzą i zaczynają się piękne widoki.Między innymi za to lubię to miejsce.Ciekaw jestem co oni dalej planują w tym miejscu,bo przy dwóch chodzących krzesełkach i pełnej frekwencji,trasy muszą być przeciążone...
    4 punkty
  6. Ischgl cz. 2 Wreszcie w oddali widzę to, co mi się zawsze marzyło czyli traska czerwona 42 Dajemy do gondoli. Też pachnie nowością :biggrin:
    4 punkty
  7. cz.2 Żeby nie było wszystko takie pięknie,to niestety po ok. 1,5 godz. nagle kanapa stanęła.My byliśmy tuż przy górnej stacji.Po jakiejś chwili,usłyszeliśmy komunikat,żeby zachować spokój,za 5 min. ruszą ponownie. Tak się stało.My zsiedliśmy,ale kanapa znów stanęła.Cóż,mamy teraz całą trasę dla siebie. :proud: Niestety Bublinki stanęły na dłużej,bo jak się później dowiedzieliśmy,przez jakiś kawałek lodu,został uszkodzony czujnik przy przedostatnim słupie.Zrobiliśmy pit-stop,ale awarię szybko usunęli.Za to wszystkim przedłużyli czas jazdy o godzinę.Dalej to już tylko przyjemna jazda,w dobrych warunkach i przy minimalnej frekwencji. Dobrze mówił MajorSki - sezon tourowy w pełni! Dziś zapaleńców było co najmniej tyle,co jeżdżących na wyciągu.Oczywiście ciągnęli wyżej niż kończy się trasa. Gdyby ktoś się jednak rozmaślił,to na miejscu czeka ratownik: Super dzień! Mam wrażenie,że to jest niekończący się sezon narciarski! Warunki wciąż bardziej zimowe niż wiosenne. Ciekawe jak długo to jeszcze potrwa? :proud: PS.Pozdrowienia dla chłopaków ze Szczyrku!!!
    4 punkty
  8. Ratownicy GOPR ze Szczyrku stworzyli film którego każde wyświetlenie w serwisie youtube zbliża ich do kupna urządzenia służącego do masażu serca. Potrzebują 100 tys. wyświetleń, na razie mają tylko 17 tys. Chłopaki nie raz Nas ściągają ze stoku! więc teraz my Pomagamy! [video=youtube;rrD4SJqtDwU]
    3 punkty
  9. Ischgl cz. 1 Mariusz już napisał wszystko co było do napisania o Ischgl, więc ja tylko pare słów :stupid: Mieszkamy w Kappl co by nie płacić x2. Dom na słusznej wysokości więc i widoki spoko :biggrin: Rano podjeżdżamy pod nową kolejkę Pardatschgratbahn, zakup skipassów (164 za 4 dni :eek:) i w górę. Gondolka robi wrażenie. Na szczycie Pardatschgrat Dajemy na dół do centralnego punktu czyli Idalp. Tutaj spotyka się wiele tras, w większość tym łatwych dla początkersów i robi się tłoczno. Strach pomyśleć co tutaj dzieje się w sezonie.:eek: Kręcimy się trochę po Idalp ale tsza spadać dalej. Dajemy na Greitspitze i w prawo na dół (fajna widokowa czerwona 15 i potem świetna 22 niebieska). Potem w góre na Palikota (Palinkopf :biggrin:) i trasą 41 do gondoli. Tutaj najpierw dojazdówka a potem ...jest fajnie.
    3 punkty
  10. Dzisiaj , niestety , nie mogłem nigdzie dalej pojechać na narty , więc zdecydowałem się wybrać na Czarny Groń , żeby sprawdzić ile jeszcze śniegu zostało na stoku , bo poza stokiem to , już wiadomo , całkiem zielono . Po 13-tej zaparkowałem samochód i dalej z buta do "białego" . Przy dolnej stacji a w zasadzie przy knajpce pierwsze łaty śniegu więc zakładam foki i do góry . Śnieg mokry , liczne przetarcia , śnieg już przybrudzony , ale jest jeszcze możliwość wyjścia/zjechania całą trasą , jedynie w dwóch miejscach trzeba wyhamować bo śniegu już całkowicie brak . Kilka fotek z podejścia : W końcu na górze :smile: . Obróciłem trzy razy i do domu . Było fajnie :angel: . Ciekawe czy w przyszłym tygodniu będzie po co tam jechać z nartami ?
    3 punkty
  11. cz.2 Przy tej gondolce kręcimy się dość długo,bo to miejsce dobrze osłonięte od wiatru i nie ma mgły.Warunki na trasie dość dobre,ale mamy na przemian lód-sztruks,albo nawiany świeży,hamujący śnieg.Źle nie ma.Czasami zagląda tu nawet słońce. Ale ile można?Kusi Nas,żeby choć zajrzeć na południe.Przynajmniej mi się dobrze kojarzy.Cudów nie oczekiwałem,ale tu dopiero zaczynała się przeprawa!Już od szczytu totalne lodowisko,do tego wystające kamole (kamyczki pomijam) i... tak silny wiatr,że nawet jak człowiek chciałby się rozmyślić,to już jest w trakcie ześlizgu... Początek jakoś poszedł,czas na moją ulubioną czarnulkę 33a. Wygląda mnie więcej tak,o ile coś widać: Warunki bardzo trudne,większość stoi na niej sparaliżowana i próbuję się zsuwać.Nic dziwnego,bo tu lodowisko jeszcze większe,jedynie na nawianych czapkach śniegu dawało się lepiej kontrolować jazdę.Nie jechaliśmy szybo,ale i tak nie było chętnych,żeby nas wyprzedzić... Ciśniemy pod gondolkę i uciekamy stąd do knajpy na górze.czas odpocząć! Knajpa przypomina mi te alpejskie,gdzie samemu nakłada się jedzonko,ale jakoś tu mało miejsca.Trzeba stać w kolejce.Próbuję rozkminić menu.Ziemniaki,frytki - wiadomo.Patrzę za mięsami,żeby taki normalny obiad wciąć.Jest!Jest gulasz! Euforia szybko mija,kiedy patrzę na cenę i oczy przecieram ze zdumienia! W Austrii za wypasioną porcję płaciłem max 6,5 ojro,a za super wypas z kiełbasą 8.Jak myślicie? Ile może kosztować 150g gulaszu na Chopoku? Już odpowiadam: 9,90 ojro !!! Lekka przesada,więc konsumpcję kończę na frytkach. Piwo też w rozsądnej cenie,więc można. Ponieważ na górze sytuacja się nie poprawia,ruszamy ponownie na dół pod tą pomarańczową gondolkę,ale tym razem testując czarną trasę.Ta jest całkiem spoko,do tego chyba łatwiejsza od czerwonej obok i nie zdegradowana. Warunki się pogorszyły,ale jazda wciąż jest.Po 3 zjazdach orientujemy się,że kończy się czas,więc podejmujemy próbę dostać się na samą górę.Prawie się udało! Niestety biedronka się spóźniła i brakło minuty... Parę fotek na koniec: I jeszcze gondola: Mimo trudnych warunków,dzień bardzo udany!Nie wiem co musiałoby mnie spotkać,żebym psioczył? Serdecznie dziękuję Justynie i Tomaszowi za super towarzystwo i zabawę!Było mi bardzo miło Was poznać i razem spędzić cały narciarski dzionek! Pozdrawiam!
    3 punkty
  12. Skusiłem się na całosezonowy karnet na przyszły rok,który obejmuję również końcówkę obecnego,więc trza było wykorzystać ten fakt.Ale nie tylko ja,bo w ostatniej chwili zgadaliśmy się z wysokim rangom narciarzem i ruszyliśmy w trasę razem w 3 osoby - MajorSki,jego Żonka i ja. Zebrałem się sprawnie,wyjątkowo jak na mnie w ostatnim czasie.Tuż po szóstej major dociera do Bestwiny i ruszamy w stronę Korbielowa i dalej Słowacji.Podróż przebiegła sprawnie i bez przygód w miłej atmosferze.Kiedy docieramy na miejsce,uderza pustka... Zawsze tu sznureczek samochodów,szukanie miejsca parkingowego,a tu nic w tym rodzaju.Mimo pory,zajmujemy dogodną pozycję i ruszamy pod krzesełko.Major jeszcze realizuję wydrukowane Gopassy i do góry.Krzesełka jeżdżą niemal puste.Wszystko byłoby pięknie,gdyby teraz naparzało słoneczko,a na stoku był pięknie ubity śnieg po świeżym opadzie... Już na dole widzimy,że jest totalny beton,ale wcześniej ratrakowany.My od razu zmierzamy jednak na samą górę. Krzesełko: Biedronka - szynowa kolejka I gondola Niestety wszystkie wyciągi,przynajmniej te szybkie,jadą na pół biegu - wiatr? A może oszczędności? Trudno zgadnąć. Docieramy w końcu na szczyt,ale niestety tu nic nie widać! To znaczy wewnątrz budynku tak,na zewnątrz niestety niewiele. Do tego dochodzi intensywna dostawa białego i silny wiatr.najlesze jest spojrzenie w automatycznie otwierane drzwi na zewnątrz: widać zarys wychodzącej postaci,zawieruchę ala biegun i wszędzie biało. Cóż za zachęcający widok... Nie poddajemy się i ruszamy,to znaczy próbujemy,bo wiatr jest tak silny,że wpycha Nas z powrotem na szczyt! Ale to taka zabawa jest. Ruszamy na trasę w kierunku północ,bo nic bardziej precyzyjnego podać się nie da! Na trasie total beton,ale to taki zamarznięty sztruks,który da się ogarnąć. Nie bardzo wiemy gdzie jedziemy,więc dopiero po wyjeździe z mgły orientujemy się w terenie - jesteśmy na czerwonej 11a.Dalej już wszystko widać,więc łatwo. Mgła ustępuję,ekipa się odnajduję. Dalej trawers i do tej dużej gondoli Ze względu na warunki,decydujemy się sprawdzić trasę pod tą pomarańczową gondolką,która miała ponoć nie chodzić,ale jeździ,bo dziś jakaś impra pożegnalna freestylowców.Co by nie mówić,park im dobrze przygotowali.Raz mam okazję jechać z jednym z nich,chyba Słowakiem,ale głowy sobie uciąć nie dam.Na tyle dobrze go rozumiem,a on mnie,że fajna pogawędka się wywiązała.Ów gość już nieco zionie jak Grzechotnik,ale dyskusja jest ciekawa.Wypytywał mnie czy byłem na górze,albo o... szć... szć... - myśle... Szczyrk? Tak! :biggrin: Mówię,że już zamknęli,choć śnieg jest.Było jeszcze parę tematów - pozdrawiam,jak tu zajrzysz! To właśnie z powodu tej imprezy została uruchomiona ta gondolka. Pasuje to nie tylko nam,ale też pewnej Pani z Gdańska - znów pozdrawiam!
    2 punkty
  13. Szkoda że kanapa i gondola nie jest czynna cały maj... wtedy można byłoby w bezpiecznych warunkach pojeździć po żlebach Ze względu na wypasioną promocję TMR może będziemy organizować "ZF Słowacja" czyli 4 spotkania w sezonie w każdy miesiąc kto będzie chciał ten dołączy a może to zmotywuje i zachęci innych do przyjazdu
    2 punkty
  14. bylem w sobote na chopoku, faktycznie temperatura odczuwalna na gorze to chyba z -20 . Dla posiadaczy karnetu przedsezonowego mam informacje, otoz dowiedzialem sie ze jesli tylko bedzie stok otwarty w maju to tez bedzie mozna na niego pojezdzic za free a nie tylko do 30 kwietnia
    2 punkty
  15. Może WZF w przyszłym roku? :wink: Tu jest gdzie pojeździć.
    2 punkty
  16. [video=youtube;NdY-2XEZcjo]
    2 punkty
  17. Niestety w przyszły weekend nie możemy przyjechać...: ale jak się uda ...warunki pozwolą to może środa Mam nadzieję że Maciek nie masz nic przeciwko to uzupełnię twoją relację Chopoka bo raczej dla tych 3 zdjęć to nie ma sensu zakładać nowej relacji...Jak było w sobotę to już Maciek udokumentował zdjęciami więc nie będę nic dodawał bo nie ma sensu...W uzupełnieniu opisu dodam że przyjechaliśmy w sobotę na 12:15 wiedząc że po piątkowych opadach i nocnych przymrozkach to będzie "przerębel" :biggrin:Dostaliśmy w nagrodę 1 miejsce parkingowe na Biela Put bo niektórzy o tej godz. już wyjechali..I na tym się nasze "szczęście" skończyło .... już podczas wjazdu krzesłem z Biela Put miałem jakieś przeczucie patrząc na ekipę która sobie trenowała jazdę na jedne narcie że coś tu dzisiaj za dużo nie pojeździmy...Narty przygotowane na "wiosenne łyżowanie" a tutaj elegancki beton wyślizgany do połysku...super....Pierwszy zjazd trasą wzdłuż Biedrony taki se.. więc na Majstrovską ....tu super dawno tak mną nie poniewierało, trudno trzeba zweryfikować skalę umiejętności i zamiast 6 wpisać 4 no nie wiem czy to nie za dużo ..:smile: obracało mną ja gó..em w przeręblu i było mi zasadniczo wszystko jedno czy jechałem przodem, bokiem, tyłem w każdym kierunku było tak samo fajnie ....:biggrin: od połowy stoku ześlizg i zjazd pod Grand Jet do serwisu naostrzyć narty.Niestety serwis czynny od 8 do 12-tej. Zapraszają na następny dzień :cheerful: ale działa pomarańczowa gondolka więc jedziemy zobaczyć jak tam wygląda. U góry impreza na całego ...mimo zamieci śnieżnej i innych atrakcji- młodzi katują deski na wszelkie sposoby wszystko sygnowane Oakley.Zjeżdżamy tutaj kilkakrotnie i jest Oakley znaczy się Ok.EKG z karty nie pokazuję bo wstyd - pacjent prawie w śpiączce :biggrin:Ok. Zaliczone, zjeżdżamy do znajomych ze Skiforum( bardzo fajna ekipa - Śląsko -Łódzka) okazuje się że mają kątownik do ostrzenia i wolny pokój ::biggrin: Żeby doprowadzić narty do porządku potrzebujemy ostrzałkę i demianovkę :tongue::smile: Jest to i to...W niedzielę się okaże czy kolejność była dobra...:smile:Ok. niedziela nartujemy z ekipą Skiforum. Wjazd na szczyt i 33a ... a przepraszam zaraz po zaparkowaniu idę z moimi nartami do serwisu, zabrakło wczoraj czasu albo... chęci (demanovki).Nieważne, wjeżdżamy na szczyt i 33a ...mgła jak mleko mało co widać ...ześlizgujemy się do połowy i potem już coś widać, za trzecim zjazdem jest tak :smile: Z uśmiechem na twarzy zjeżdżamy na dół widząc trasę od góry do trawersu...Bajka.Jeździmy tak kilka razy podziwiając widoki: Potem wyskoczyliśmy poza trasę konkretnie pojechaliśmy obok 33a między kosodrzewinami było super ... od słońca puściło i jazda obok trasy -super :smile:Niestety wszystko co dobre się kończy ...przeskakujemy na północ i zjeżdżamy w dół -Majstrowska rewelka, obracamy 2-krotnie chociaż brak sił...Foto z dolnego odcinka i ujęcie na trasę przy Biedronie. The End...pozdr.Torres P.S- jeśli ktoś się waha czy sadzić kwiatki na działce czy narty w środę ... to niech wybiera Nartya tutaj znajdujemy sztruks i zakładamy nowy ślad
    2 punkty
  18. Coś dalej nie chciało zaskoczyć, ale udało się zamieścić w innej formie. Dodam, że niedzielne wyjście na Kozi Wierch i zjazd z niego nie był w programie szkolenia akurat miałem z kolegą szkolenie z Marcinem Witkiem o godz. 15 dlatego wcześniej udało się zrobić krótką turę, na dość łatwy cel, przez Kozie Perci. Pozdrawiam Tomek
    2 punkty
  19. Dobra to tak po krótce... było poprostu zajebiście . A jak ktoś chce dokładnie wiedzieć jak było to powiem tylko tyle że nie da się tego opisać tylko trzeba to po prostu przeżyć *edit nie wie dlaczego nie mogę dodac więcej zdjęć.. wywala mi "Invalid URL"
    2 punkty
  20. Bardzo bym chciał... ...ale nie wiem, czy moje "osobiste Alpy" dzisiaj rozpoczęte...pozwolą mi na tak szeroki budżet i na tyle wypraw... Osobiste Alpy - warunki narciarskie z dzisiaj :biggrin:
    1 punkt
  21. WZF w na Chopoku to jest ciekawa opcja! tam każdy znajdzie coś dla siebie
    1 punkt
  22. Tylko może w lutym albo w styczniu? Wtedy więcej osób może przyjechać a i tras jest więcej otwartych. Co prawda jest tam wtedy trochę ciasno, ale można skoczyć np. na Zadne Deresie lub trasy nieratrakowane, gdzie jest zawsze luźno
    1 punkt
  23. Michał mało... ...więcej opisów poproszę Czytałem na forum, że Ischgl to słabe jest... Dzięki - sezon późno zacząłeś ale walczysz! Brawo.
    1 punkt
  24. Aklimie, na Kasprowym nie byłeś ale tym Czarnym Groniem skazę na swoim wizerunku "narciarza hardkora" obroniłeś Dzięki za relację, gratuluję determinacji.
    1 punkt
  25. Człowiek tu na nizinach się męczy, a Szlachta sobie używa... ...pozytywnie zazdroszczę sił i determinacji do jazdy! Ja teraz trochę inną jazdę mam - też pozytywną...ale o tym wiesz Dzięki za relację!
    1 punkt
  26. Tomek,do końca kwietnia jest jeszcze chwila czasu,więc może ją namówię... :wink: Dobrze tą relację uzupełniłeś,bo była przygoda. Ja dodam tylko tyle,że się ciepło ubrałem i to się opłaciło!Przynajmniej na górze,bo na dole było dość ciepło i musiałem się rozpinać.Różnica temperatur między górą a dołem,zwłaszcza odczuwalnej,bardzo duża!
    1 punkt
  27. MOSTOSTAL - tu cię zagnę, albo inaczej: taki prezent dla ciebie: chyba że znasz i wiesz coś na ten temat (zdjęcie z wystawy, nie było opisu żadnego, może info o firmie w rogu cię naprowadzi na trop) - jak tak to czapki z głów
    1 punkt
  28. Tak tylko (albo aż inni zawracali wcześniej) do Siarkańskiej jak pisałem był na niej potężny nawis nie było sensu ryzykować. Mieliśmy sprzęt mogliśmy jeszcze zacząć wspinaczkę po skałach tylko czy warto by było tak ryzykować podjęliśmy decyzje że nie. Jest taki plan że tam wrócimy ale już jak warunki będą pewne o ile można tak w górach powiedzieć. Rysy w maju mam jeszcze raz zrobić i mam w planach Gerlach tak do końca czerwca powinno się udać, a jak pogoda pozwoli to i coś jeszcze wskoczy zobaczymy. O Rysach czytałem podobno jakiś snowbordzista podciął tą lawinę. Pozdrawiam R.
    1 punkt
  29. Nurek u mnie tura na Wysoka nie doszla do skutku. Ale w planach jest w majowke Kozia Przelecz na dwie strony, a 9-10 maja Rysy. Teraz warunki trudne bo po opadach deszczu przymrozilo i na to spadlo ok 20-25cm sniegu dodatkowo wiatr wiec warunki nie ciekawe. Wczoraj lawina zeszla na Rysach - 3 osoby sciagnela, ale przezyli. Czyli tylko do Siarkanskiej P. doszliscie? Wysoka nie wpuscila w centralny zleb? Gory czasami pokazuja "kto tu rzadzi" przekonalismy sie o tym z Johnnym na "glupim" Chopoku w ten weekend Mieguszowiecks to podobno jeden z lepszych terenow gdzie mozna pojezdzic na lekko, bo w miare blisko ze schroniska i sporo zjazdow w okolicy. Planujecie wrocic jeszcze w tym sezonie na Wysoka? Pozdrawiam Tomek
    1 punkt
  30. Niestety śmierć Pana Piotra (powikłania po operacji łękotki....co za bezsens) to nie koniec tragedii rodziny Malinowskich. W 2012 roku syn Pana Piotra Jędrzej Malinowski, również taternik i skialpinista zginął w Dolomitach w wieku 31 lat. Podczas zjazdu uderzył w drzewo. Po przewiezieniu do szpitala z uwagi na bardzo poważne obrażenia całego ciała nie udało się Jego uratować.
    1 punkt
  31. Mitek mam to samo jak patrzę na te czasy! oczy wychodzą mi na wierzch :eek: Co do terminologi to jest z tym problem ponieważ nie jest to jasno nigdzie określone. Pojawiają się takie pojęcia: turystyka narciarska (skitury), narciarstwo wysokogórskie (skialpinizm), narciarstwo ekstremalne (skiextreme). Tylko nigdzie nie jest określone co jest co, albo gdzie jest granica Teoretycznie za teren wysokogórski w Polsce przyjmuje się teren Tatr. Zresztą zaglądając do najbardziej znanego podręcznika skiturowego/skialpinistycznego to sama nazwa to również wskazuje "Narciarstwo wysokogórskie w Polskich Tatrach Wysokich". Patrząc też na skalę trudności z książki ja osobiście mógłbym określić te 3 pojęcia tak: turystyka narciarstwa - łatwe trasy, przejścia i zjazdy o trudnościach od S0 do S1+ narciarstwo wysokogórskie - trasy trudniejsze i zjazdy o trudnościach od S2- do S4+ (tutaj być może czasami użycie sprzętu alpinistycznego: raki, czekan; rzadziej: uprząż, lina) narciarstwo ekstremalne - zjazdy o trudnościach S5- do S6 (tutaj wymagane użycie sprzętu alpinistycznego: raki, czekan, uprząż, lina). A wracając do tego co napisałeś to w sumie trasa była/jest poprowadzona powyżej górnej granicy lasu ..powyżej 1500m n.p.m. Pozdrawiam Tomek
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...