Wszyscy, którzy marzą o pozostawieniu orczyków na Suche i wzdłuż Golgoty, nie myślą o tym, że Solisko dla słabo jeżdżących to wąskie gardło. Sam jestem raczej dobrym narciarzem (łącznie z drobnymi sukcesami z zawodach), ale popatrzcie też na Wasze dzieci i Wasze żony. Ja oni (one) mają wrócić z Julianów na parking centralny?
Dojazdy "zielone" i wygodne wyciągi są ważne właśnie pod tym kątem. Dziś słabi narciarze, jak mają wyjeżdżać orczykiem, to wybierają ośrodki, gdzie są wygodne gondole (najlepiej) i krzesła.
To jest logiczne. Sam lubię trudne trasy i ostrą jazdę, ale od momentu jak zacząłem uczyć dziecko jazdy od wieku ok. 5-6 lat, nauczyłem się unikać orczyków. Spróbujcie z takim "bajtlem" wjechać wzdłuż Golgoty. I nie chodzi tu o poziom jazdy dziecka, bo od małego zjeżdżałem z nim na przykład z Łomnickiego Siodła. Ale tam jest krzesło, choć wolne i stare.
Charakterystyczne jest, że dziś mówi się o tym, że CZTEROOSOBOWE KRZESŁO w Wierchomli to zabytek (faktyczne, wolne jak cholera, tak samo jak w Zawoi). To co można powiedzieć o Szczyrku? Tyle dla miłośników tych zabytków. Wasze hobby jest fajne, ale REALIA są dziś inne. Albo Szczyrk będzie nowoczesny, albo nie będzie go wcale. Z mapy pożądanych ośrodków na ferie wypadł już dawno!