Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      16

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. johnny_narciarz

    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      8 428


  3. JC

    JC

    Administrator


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      16 752


  4. marionen

    marionen

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      4 615


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 18.06.2016 w Odpowiedzi

  1. Pierwsze 100 km w sezonie. Puszcza Kozienicka kolejne starcie. Cz.3Pokonujemy karkołomny, ostry i piaszczysty podjazd, później slalom między drzewami przy zjeździe i jesteśmy przy kolejnym celu naszej podróży.Zalew w miejscowości Garbatka- Letnisko. Wąską kładką przedostajemy się na drugą stronę... ...stąd też widać doskonale drugą część tego niezwykle urokliwego zbiornika wodnego. Robimy przerwę w tutejszym ośrodku wypoczynkowym i barze.Uzupełniamy płyny, odpoczywamy w cieniu i delektujemy się smakiem ice creamów. Kierujemy się do kolejnego celu naszej wyprawy: bagniska "Okólny Ług". Błądzimy w lesie......nie możemy znaleźć drogi - jedziemy po mega piachu w lesie, później po polnych drogach z trawą po pas.Jak, gdzie jechać?Nagle z chaszczy wyłania się siekierowy - On nas ocalił i wskazał drogę.Pan nawet się ucieszył, że będzie w internecie :tongue: Kierujemy się wskazówkami, jedziemy kilka kilometrów zakrzaczonymi chaszczami i docieramy do eksplodującego w rzadkie i chronione gatunki roślin i zwierząt...Rezerwat przyrody Okólny Ług – rezerwat przyrody, utworzony w roku 2001, położony na terenie Kozienickiego Parku Krajobrazowego, torfowiskowy, częściowy o pow. 168,94 ha. Znajduje się 2 km na zachód od wsi Wilczowola leżącej przy drodze DK79.Rezerwat został utworzony dla zachowania siedlisk o charakterze torfowiska przejściowego z charakterystycznymi dla tego typu siedlisk roślinami. Szczególnie dużo jest tu torfowców oraz gatunków rzadkich i chronionych, m.in. rosiczka, bagno zwyczajne, żurawina błotna, liczne gatunki turzyc. Ze świata zwierzęcego spotkać tu można podlegającego ścisłej ochronie żółwia błotnego, a także żurawia, rycyka, krwawodzioba, bąka, bączka, cyrankę, bociana czarnego oraz zaskrońca i żmiję zygzakowatą. Występuje tu również około 30 gatunków ważek oraz 40 gatunków motyli, m.in. paź królowej.Źródło: Wikipedia.pl Czyżby jedna z roślin chronionych? Niestety do samego bagna jeśli nie zna się dojścia - nie ma jak dotrzeć.Teren jest pełen chaszczy i po dojściu do grząskich terenów bagniska - trochę strach poruszać się dalej.Robimy kilka prób w różnych miejscach - i niestety fiasko.Fotki jakie udało nam się cyknąć prezentują się następująco: Cóż trzeba przyjąć porażkę na klatę......pierwsze podejście nieudane - następnym razem trzeba będzie popróbować z drugiej strony, od strony cywilizacji.Nastawiamy GPS na dom i lecimy doskonale nam znanymi już traktami Rezerwatu Miodne do domu.Łącznie robimy ok 114 km - nieźle zważywszy, że ok 80 km po lesie i na dodatek po piachu......dostaliśmy w kość - w szczególności ja, bo mój rower i cienkie oponki na taką jazdę, to za mało.Piękna całodzienna przygoda się kończy.Jako PS - parę zdjęć Piotrka.Początek jazdy... Podwodne ujęcie "Krępca": Trochę historii po drodze... Bonus w postaci jagód :happy: pozdrawiam serdeczniemarboru
    3 punkty
  2. Pierwsze 100 km w sezonie. Puszcza Kozienicka kolejne starcie. Cz.2Pomimo tego, że jest dzień wolny od pracy, to w barze przy stolikach, na tutejszych terenach rekreacyjnych niezbyt wiele ludzi.Kameralnie. Kończymy kolejną przerwę i ruszamy......po kilkuset metrach przecinamy bardzo popularny wśród radomian i nie tylko szlak pieszy.Na tarasie widokowym nie ma nikogo: Rzeczka Zagożdżonka jest piękna i dzika. Tutaj również połamane "zapałeczki"... W tym miejscu rozpoczynamy naszą "nową" przygodę z Puszczą Kozienicką.Trzymamy się szlaku rowerowego czerwonego i starym traktem po kolejce wąskotorowej udajemy się w stronę Garbatki Letnisko....Torów już dawno nie ma - historia pozostała.W tym miejscu Austriacy, przed Pierwszą Wojną Światową zbudowali linię wąskotorówki prowadzącej aż do Wisły. W celu?Wiadomo - pozyskanie drzewa i szybki transport drzewa do spławnej wówczas do samego Bałtyku drogi wodnej. Kilka kilometrów na drukowaną mapę, a potem GPS i docieramy do... ...wrót tajemniczego miejsca strzegą dwaj tubylcy... Zostawiamy rowery i schodzimy drewnianymi schodami w dół głębokiego wąwozu. Na jego dnie - trzy małe źródełka wypływające z wysokiej skarpy tworzą przeuroczą, malutką i czystą rzeczkę. Krystaliczna woda, żółty piasek, drobne kamyczki na dnie...a dookoła eksplozja zieleni... Wracamy na szlak......po chwili okazuje się, że w zimowej porze, ścieżka rowerowa którą podążamy, jest trasa przeznaczoną dla narciarzy biegowych :applause: CDN
    3 punkty
  3. Pierwsze 100 km w sezonie. Puszcza Kozienicka kolejne starcie. Cz.1W tym roku wyraźnie zaniedbałem rower......dzisiaj postanowiłem trochę sytuację naprawić.Cały dzień wolny - "Druga Połowa" w pracy, więc co było robić? Rower i w las.Pierwsze 10 km, to dojazd w knieje - po drodze rozbita tama starego młynu na Pacynce. Zaraz potem jesteśmy już pośród drzew. Dzisiejsze rowerowanie z expatem - przerwa numer 1. Krajobraz po wielu burzach? Cała masa połamanych, powyrywanych z korzeniami drzew......aż żal było patrzeć... a i na naszej drodze bywało tak: Dystans ponad 40 km, to już prezentowany przeze mnie, w tym roku, odcinek kozienickiego boru - fotek więc robiłem mało.Kolejna krótka przerwa miała miejsce w sklepiku w wiosce Stok...a jeszcze kolejna przy Olsie, przy którym znajduje się skrzyżowanie szlaków rowerowych.Dzisiaj wybieramy ten do "Królewskich Źródeł".Ponieważ pogoda była wyśmienita, to grzechem byłoby nie obfotografowanie tutejszego bagniska i jego mieszkańców... Królestwo "Księżniczek"... ...oficjalnie nazywa się to, tak: ...trochę lepsze ujęcie magicznego miejsca :smile: W dalszą drogę ruszamy na wprost, przy szkółce leśnej.Mijamy Rezerwat starych dębów "Zagożdżon" i kierujemy się do miejscowości Augustów w samym sercu Puszczy Kozienickiej.Trafiamy na kolejną "zwałkę"... Kilkanaście kilometrów i docieramy do początku szlaku "Królewskie Źródła".Tu w środku lasu znajduje się olbrzymie miejsce biwakowo, rekreacyjne oraz klimatyczny bar......postanawiamy coś zjeść. Wybór mógł być tylko jeden......grochówka za 5 zł :eek: CDN
    3 punkty
  4. WZF na moim terenie - beze mnie; nie może być :wink: :stupid:.
    3 punkty
  5. Dziś w ramach treningu przed wyjazdem na Śnieżkę,postanowiłem zaliczyć Skrzyczne.Sprawdziłem na mapach wujka googla gdzie wystartować aby trasa była tej samej długości i od razu zaczynała się wspinaczką. Najlepszym punktem okazał się kościół w Lipowej.Ale najpierw trzeba tam dojechać...Ruszyłem z mojej Bestwiny w stronę Bielska-Białej czerwonym szlakiem,następnie ścieżka w Komorowicach,aż dostałem się dalej,tj. na szlak w kierunku Szczyrku.Później trochę główną drogą,bo ścieżka się ślepo kończy i dalej do Lipowej.Ten odcinek nieco wkurzający,bo droga wąska,a samochodów nawet sporo.Ale tego objechać za bardzo się nie da.Za to im dalej,tym ruch mniejszy.Dziś bardzo duża przejrzystość powietrza,więc widoki niesamowite! I to już z Lipowej! Niestety zdjęcia nie oddadzą nawet kilku procent. Tak mi się spodobało,że szybciutko zleciała droga. Tam kiedyś miałem kupić dom... Czas na odpoczynek w wybranym wcześniej miejscu. Już w tym momencie miałem dobre 35 km nawinięte i nie tylko po prostym. Tak więc nie do końca próba odda rzeczywistość. Ale też mniejsze przewyższenie. Trudno jednoznacznie ocenić. Poobijałem się trochu,uzupełniłem płyny i czas start!Początek,po za jedną krótką górką,łatwy. Ale na wszelki wypadek się nie forsuję,bo trochę dystansu jest. Wyprzedził mnie jeden taki osobnik,który się nie oszczędzał,za co szybko zapłacił. Spuchł wcześniej niż mógłbym przypuszczać. Choć wyglądał na profesjonalistę,chyba jedna to taki amator jak ja,tylko mniej rozważny. Nie zwiększając tempa szybko go wyprzedziłem i już od tej pory byłem sam ze sobą. Nigdy tędy nie wyjeżdżałem,a szkoda,bo trasa przepiękna i w sumie nie wymagająca! Długi czas jedzie się asfaltem i w większości niezbyt stromo po górę.Są też miejsca dobre do odpoczynku podczas jazdy.Aż w końcu dojeżdżamy do szutrów.Tam również nie jest jakoś ekstremalnie,ale wyraźnie trudniej. W pewnym momencie nie posłuchałem się innego rowerzysty i nie skręciłem na niebieski szlak.Nie zrobiłem tego,bo tam stromo i trzeba by prowadzić rower.Tak na pierwszy rzut oka.Pojechałem prosto. Niestety szybko trafiam na pierwszą przeszkodę - taki tam zasyp po wyrębie. Ale to nic. Po przejechaniu kolejnych paruset metrów droga się skończyła... I co dalej? Widziałem już blisko maszt zza drzew,ale jak tam się dostać? Wracać mi się nie chciało. No jest! Taka wąska przecinka przez las. Na szczęście krótka i szybko dotarłem do polany po Skrzycznem. Nie pozostało nic innego jak zaatakować szczyt.Teraz to już formalność,ale jednak.Po krótkiej wspinaczce wreszcie jestem. Cel osiągnięty! Czas: 1 godz. 22 minuty. Jest jeszcze spory zapas sił,więc powiał optymizmem przezd wyjazdem na Śnieżkę.
    2 punkty
  6. Chłopaki, pamiętacie kobitę, która zapytana przez Was dzisiaj przy Olsie powiedziała, że jedzie na prom i do Warszawy? Góra z górą się nie zejdą, ale fani nart na pewno :smile:
    2 punkty
  7. Dzisiaj po raz pierwszy pokręciłem trochę w SPD. Wniosek... Johnny rozbij świnkę i kupuj buty oraz pedały!
    2 punkty
  8. Wczoraj nieoczekiwanie rano trochę przed pracą pokręciłem. Teściowa przyszła do dzieci o 6:00 zamiast o 8:00, pomyliła sobie :-) Więc ja wykorzystałem sytuację i 50 km na szosie zrobiłem. Trasa przez Kozy-Kęty-Kobiernice-Porąbka-Międzybrodzie-Przegibek do BB. Kilka fotek: Pozdrawiam Maciek Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka
    2 punkty
  9. Jeśli ktoś ma dostęp do telewizji satelitarnej, to bez problemu i dodatkowych opłat może obejrzeć dowolny mecz na jednym z niemieckich kanałów. Darmowe transmisje są na ZDF (kanał 470 Cyfrowego Polsatu, kanał 245 NC+), SAT1 i Das Erste (kanał 471 Cyfrowego Polsatu, kanał 359 NC+). Wszystkie mecze transmitowane są także w czeskiej telewizji CT Sport HD. Można przypuszczać, że jeśli Czesi nadają w HD, to jakoś obrazu będzie o wiele wyższa niż meczów oglądanych w internecie po wykupieniu pakietu na Ipla. Zródło natemat.pl
    1 punkt
  10. Ponieważ po ostatnim spontanicznym spotkaniu w Beskidach okazało się,że chętnych było dużo więcej,rzucam info na Forum Skionline,żeby później nie było zawiedzionych. Kto nie czyta forum,teraz sam sobie będzie winny. :wink: Ja z Dżonką przyjeżdżamy do Karpacza 21 czerwca,tj. wtorek. WZF oficjalnie planowany jest na weekend od 24 - 26 czerwca. Mój główny cel to zawody Uphill Race Śnieżka,ale zamierzamy też nieco pochodzić po górach. Na początku,bo przed zawodami żadnego większego wysiłku. Ale w dniu zawodów już zdeklarowane osoby będą zdobywać Śnieżkę,tylko pieszo. Jak ktoś chce dołączyć,to zapraszam. :cheerful: Kibice też mile widziani! :wink: Jak coś,mogę podać namiary na noclegi w rozsądnej cenie i w centrum Karpacza,które myśmy rozważali,a jeden wybrali... :wink: Pozdrawiam.
    1 punkt
  11. No to moja relacja tu: http://michal.katny.pl/2016/06/18/wirujace-pedaly-i-puszcza-kozienicka/ Ja też pozdrawiam koleżankę, ze Skionline
    1 punkt
  12. To Ty? WOW!!! Świat jest mały :happy: Mam nadzieję, że dotarłaś? Kiedyś jadąć "Twoją" ścieżką nieźle pobłądziłem... i wyjechałem właśnie niedaleko Wisły :eek: Szkoda, że nie wiedzieliśmy, że Ty Mirko, nasza Skionlinowa...to byśmy pogadali dłużej.
    1 punkt
  13. No i stało się. Po kilkunastu miesiącach działania nieoficjalnego, wszystko się zmienia. Razem z Pawłem (@Mostostalem) (i innymi chętnymi Forumowiczami) zakładamy stowarzyszenie Vintage Ski Slope.Główne cele Stowarzyszenia to: propagowanie narciarstwa retro promocję projektu Vintage Ski Slope działania na rzecz rozwoju narciarstwa w Polsce i likwidacji barier jego rozwoju Narciarstwo retro, czyli "nartowanie" na starym sprzęcie (w dużym skrócie).Projekt Vintage Ski Slope - projekt utworzenia w Polsce ośrodka narciarskiego z najstarszymi w Polsce wyciągami orczykowymi (być może też z krzesełkiem), z zabytkową infrastrukturą, restauracją w style retro i wypożyczalnią starych nart. Chcemy też w przyszłości wziąć udział w targach lub wystawach narciarskich. Działania na rzecz..., czyli pisanie zapytań/pism itp. w sprawach budowy np.kolei linowych i tras do właścicieli ON, polityków, specjalistów itdOd razu napiszę:Nie będziemy blokować żadnych inwestycji. Jeśli któryś z właścicieli zabytkowego wyciągu będzie chciał się go pozbyć, to będziemy się starać przynajmniej o zachowanie pamiątki po nim - nie będzie walki z Ministerstwem, politykami itd. Oczywiście inną sprawą są zgłoszenia zabytkowych wyciągów i kolei linowych do WUOZ-u (dziwne, że najstarsza obecnie działająca kolej linowa w Polsce nie jest objęta ochroną konserwatorską, mimo tego nie ma planów, żeby ją zlikwidować). W zasadzie stowarzyszenie już nie długo będzie zarejestrowane - potrzeba jeszcze kilku papierków. Regulamin jest konsultowany z prawnikiem.I teraz najważniejsza rzecz:Czy ktoś z Was jest chętny, żeby się do nas dołączyć? Każdy, komu zależy na rozwoju narciarstwa zarówno nowoczesnego jak i tego staromodnego, będzie mile widziany. Póki co jest 8 osób Jeśli macie pytania, to oczywiście piszcie tutaj albo na PW.PozdrawiamMarcin
    1 punkt
  14. Jakich szkód ? Sorry, ale równie dobrze mogłaś wysłać zapytanie (jeżeli jesteś kobietą) na forum kuchenne lub modowe :stupid:
    1 punkt
  15. Trasy w kierunku Białej wody to mają być całkiem nowe trasy z samego szczytu Czarnej góry mniej więcej w kierunku północnym
    1 punkt
  16. No przede wszystkim to przydałyby się trasy B już ze starą dwójką ledwo wyrabiała a nowa szóstka to przecież parę razy wyższa przepustowość. Pozdro Wiesiek
    1 punkt
  17. Jasiek,nie o to chodzi czy mnie stać ,czy nie.Bo stać mnie,żeby mieć full pakiet z wszystkich operatorów jednocześnie.Chodzi o zasady! Jak to jest,ze o wiele bogatsi od nas Niemcy mają full transmisję za darmo??? Mówię o ZDF czy RTL? Przecież te kanały nie mają nic wspólnego z komuną. Tylko w PL musisz płacić za każdy oddech! Nie i już! Nie zapłacę! A już na pewno nie najlepszemu blokującemu naszej reprezentacji siatkarzy!!! : Tego nie zapomnę! Podaj palec,a wezmą całą rękę... :wink:
    1 punkt
  18. 1 punkt
  19. Fala krytyki poszła i jest wersja online https://www.ankietka.pl/ankieta/234109/turystyka-w-tatrzanskim-parku-narodowym.html I nowy komunikat: Pracujemy nad strategią udostępniania Tatrzańskiego Parku Narodowego. Wasz głos jest dla nas bardzo ważny, dlatego prosimy o wypełnienie ankiety. Jej wyniki posłużą do opracowania materiałów na warsztaty z przedstawicielami różnych grupami interesariuszy, które odbędą się pod koniec czerwca. Dziękujemy za Wasze wsparcie.
    1 punkt
  20. 70 km Pilicą z biwakiem, czyli spływ Krzętów - Sulejów. Cz.5 - ostatnia....na brzegu olbrzymi uschnięty dąb. A dlaczego uschnięty? Kolejna zwałeczka przy której trzeba było się nagimnastykować tzn wysiąść z kajaka. Las zmienił się na liściasty... ...a tym samych zmieniła się rzeka. Nawet wysepki na tym odcinku rzeki są porośnięte dużymi drzewami a nie jak to zwykle trawą, czy krzewami. Zbliżamy się do końca spływu - na brzegach coraz więcej ludzi, na wodzie pojawiają się kajaki a przy brzegu pierwsze zabudowania. Ostatnie kilka kilometrów i docieramy zmęczeni do Sulejowa.Kolejne ponad 35 km za nami......szybkie pakowanie do auta, podróż po samochody "porzucone" w górze rzeki i powrót do domu na mecz Polaków - niestety na bramkę "na żywo' nie zdążyłem.Cóż? Zobaczę te z Niemcami... Piękna przygoda za nami......kolejne, te na wodzie już w planach.A WZF na wodzie?Wszystko zależy ilu będzie chętnych......proponuję Pilicę.Na koniec dwie fotki Expata, mówią wszystko... pozdrawiam serdeczniemarboru
    1 punkt
  21. 70 km Pilicą z biwakiem, czyli spływ Krzętów - Sulejów. Cz.4W nocy odwiedza nas zajączek......czy kształt ognia wam go nie przypomina? Wieczorne czary mary :wink: Noc mija szybko.Ziemniaczki są dopełnieniem kolacji.Śpimy jak niedźwiedzie...dawno tak zdrowo i dobrze mi się nie kimało. Budzimy się wcześnie rano. Expat pompuje kajak... Moja super komfortowa sypialnia nad Pilicą: Startujemy dzień drugi... ...kajaki już na wodzie. Strzelam do Czapli Siwej. W niedzielę słońce paliło dosyć intensywnie - ja założyłem swój ulubiony kajakowy golfik po to by się przed słońcem uchronić.Oczywiście czapeczka na głowie i okulary to, taki sam obowiązkowy strój jak przyklejony, zielony listek na nosie. Do Sulejowa mamy jeszcze spory kawałek od miejscówki gdzie jemy drugie śniadanie. Za Łęgiem Ręczyńskim rzeka robi się szeroka - można się zrelaksować i odpocząć. Zaczynają doskwierać nam mielizny - głębokość wody spada i trzeba mocno pilnować nurtu by nie osiąść na mieliźnie.Co chwila zmienia się osoba prowadząca spływ i co chwila któraś utyka pokazując innym, którędy nie płynąć.Szerokość rzeki ok 20 metrów a spływalny tylko metr szerokości przy jednym, bądź drugim brzegu...pomiędzy zakrętami nieco głębiej po środku...Trzeba mieć oczy szeroko otwarte i "czytać wodę".Docieramy do malowniczej kładki na której odbywa się ceremoniał przysięgi harcerskiej.Miło popatrzeć... Na poniższej fotce widać dokładnie jak jest płytko i jaki odcień piasku jest na dnie rzeki... CDN
    1 punkt
  22. 70 km Pilicą z biwakiem, czyli spływ Krzętów - Sulejów. Cz.3Mija kilka kilometrów za miasteczkiem i ponownie wpływamy do lasu.To Przedborski Park Krajobrazowy.Tu napotykamy kolejną imponującą skarpę......nie jest tak potężna i piękna jak poprzednia ale jest na czym oko zawiesić i pokontemplować widok w ciszy. Teraz są meandry... teraz każdy kolejny zakręt, to więcej powalonych drzew i przeszkód w wodzie.Widoki?Spójrzcie: Mijamy po drodze jedno z miejsc biwakowania przygotowanych dla kajakarzy.W takiej miejscówce jest zawsze dach nad głową, miejsce na ognisko itd.My wolimy biwak bardziej dziki......poza tym jeszcze nie zrobiliśmy "normy" w ten dzień. Napotykamy pierwszą z poważniejszych zwałek na trasie całego spływu.Chcąc, nie chcąc trzeba było wyjść z kajaka i przeskoczyć drzewko... Co chwila zaskoczenie i jeszcze piękniejsze pejzaże: Powoli kończymy ten dzień na wodzie, na liczniku Endomondo pokonane ponad 34 km.Docieramy do upatrzonego przeze mnie miejsca na biwak, które pierwszy raz zobaczyłem ponad dwa lata temu. Jesteśmy zmęczeni ale dosyć szybko się ogarniamy.Rozbijamy namioty, przebieramy się, szykujemy drzewo na ognisko... ...jest radość :happy: jest wspaniale jak za dawnych lat. Biwak, wędki, przyroda, głusza - wolność. Ściemnia się - zmieniają się kolory... ...dzwoni Expat - Piotrek...Jesteśmy zaskoczeni - jedzie do nas :eek: Dołączy do biwaku i z samego rana będzie również płynął z nami.Technologia......namiary na GPS dwie godzinki z Radomia i jest!Na polance "rośnie" trzecia "budka". Zmierzcha nad rzeką a na niebie pojawiają się nowe barwy... ...rozpoczynamy kolację. CDN
    1 punkt
  23. 70 km Pilicą z biwakiem, czyli spływ Krzętów - Sulejów. Cz.2Płyniemy dalej.Często złączamy kajaki i dyskutując o życiu.Na co dzień nie ma na to czasu......człowiek gdzieś pędzi, jest zaganiany: praca, dom - dom, praca. Jak to dobrze, że w tym kołowrocie następują takie chwile.Zbliżamy się do lasu... ...tutaj spotykamy kilkumetrową piaszczystą skarpę.Skarp widziałem już wiele zarówno przy Pilicy jak i Radomce - takiej monumentalnej jeszcze nigdy. Struktura piachu przypomina mi skały w Dolomitach.Takiego widoku i takich kształtów jeszcze nie widziałem.Coś pięknego. Wielkość i "rozmach" tego miejsca robi wrażenie.Olbrzymie zakole i żółciutki piasek niczym z Bułgarii.Nie dosyć, że niesamowicie to jeszcze całkowicie odludnie - w okolicy żywego ducha, czysto, cicho...tylko my, kajaki i natura. Płyniemy dalej i zbliżamy się powoli do Przedborza. Z daleka widać już wieżę tutejszego kościoła. Stan wody jest na tyle niski, że odsłania nam w ciągu kilku kilometrów trochę "ciekawości" kajakowych w postaci progów i bystrzy.Pierwszy zniszczony stopień wodny, tuż przed mostem drogowym tworzy rodzącą w krwi adrenalinę - białą wodę. Odcinek pod mostem pokonujemy po lewej stronie - po prawej ponabijane w dno kołki. Kilkaset metrów i napotykamy kilka następujących po siebie spiętrzeń wody - jest szum, jest zabawa! Jest przygoda. Na kolejnym, kamiennym, częściowo rozwalonym progu Jacek wybiera nie tą stronę - nie czyta dobrze rzeki i utyka na chwilę. Każde kolejne bystrze wywołuje na naszych twarzach szerokie uśmiechy.Lubimy To! Jest adrenalina... ...na tym odcinku rzeki jest trochę górskiego klimatu. CDN
    1 punkt
  24. 70 km Pilicą z biwakiem, czyli spływ Krzętów - Sulejów.Od wielu tygodni planowaliśmy spływ weekendowy z biwakiem - nareszcie się udało.Logistyka, miejsce spływu zostało wybrane już od dawno, wystarczyło zrealizować zamierzenia.Piękna pogoda i na samym początku dwóch śmiałków do przedsięwzięcia: ja i kumpel Jacek......pod koniec dnia pierwszego ekipa się powiększyła - ale o tym, w dość rozległej relacji z tego wydarzenia.70 kilometrowy odcinek Pilicy z Krzętowa do Sulejowa podzieliliśmy na dwie połowy - przedzieliła je noc pod namiotem, z ogniskiem, kiełbaską i ziemniaczkami.Wystartowaliśmy z Radomia o godzinie 6:30.Jedziemy na dwa auta - pierwsze zostawiamy w Sulejowie pod kościołem, drugim wyjeżdżamy w górę rzeki, do Krzętowa.Rozkładamy sprzęt: Tym razem kajak uzbrajam jako jednoosobowy.Pakowanie łódki jest również nieco inne - zabieram nie tylko jedzenie i picie na dwa dni ale również kupę ciuchów, namiot, śpiwór, matę samopompującą i inne gadżety biwakowe... siekierę, latarki, przybory toaletowe, banki energii i inne duperele.Spokojnie i na luzaka wszystko się mieści mimo, że wody i napojów łącznie ponad 10 litrów i ma to sporo objętości.Rozkładanie maneli, drugie auto - wszystko dzięki zaprzyjaźnionemu gospodarstwu agroturystycznemu "Chata u Brata" w Krzętowie.http://chataubrata.com/ Wstępnie rozmawiałem z właścicielami i jak kilku forumowiczy wyraziło chęć......być może we wrześniu zorganizujemy tu małe forumowe WZF połączone ze spływem Maluszyn - Przedbórz (po środku nocleg)?Są chętni? Startujemy na wodzie ok 9:30 na pięknej plaży i miejscu wodowania przy dopiero co wyremontowanym, starym "gierkowskim" ośrodku wypoczynkowym. Pogoda na początku niezbyt pewna.Chmury ciężkie i o ciemnym zabarwieniu......odprowadzający nas nad rzekę właściciel "Chaty u Brata" mówi, że rano dosyć mocno lało.Jesteśmy dobrej myśli - w prognozach poza porannym, przelotnym deszczem nie było nic niepokojącego - pogoda miała się ustabilizować, miało wyjść słońce i być ciepło, bo ponad +20......i tak zresztą było. Jedyna in minus rzecz to, północny wiatr - pełne dwa dni płynęliśmy mając go jako przeciwnika.Płyniemy... Odcinek Krzętów - Przedbórz, ok 20 km, to ostatni odcinek Pilicy, którego nie zrobiłem "wiosłem" na tej rzece od Maluszyna aż do ujścia.Można pokusić się na wydłużenie spływu Pilicą i zaliczenie większej odległości (szlak kajakowy zaczyna się od Szczekocin) ale wyższy odcinek jest mocno uciążliwy: duża ilość karkołomnych przenosek, progów wodnych i innych przeszkód......może kiedyś?Mijamy sympatyczną rodzinkę: Nad Pilicą mieszkają również takie oto zwierzęta :eek: Po "łąkowym" fragmencie zaczyna robić się "skarpowo"... Wody w rzece mało......niestety susza daje się we znaki. Poziom jest dramatycznie niski i ledwo co spływalny.Na moje oko - jeśli nie spadną deszcze w centralnej Polsce - to w przyszły weekend kajakowanie Pilicą i innymi rzekami bądź będzie niemożliwe, bądź bardzo uciążliwe.W niektórych miejscach mocne szuranie kajakiem po dnie rzeki - zwłaszcza na "brodach" bądź to, na zwałkach, innych przeszkodach. Na odcinku poniżej Krzętowa Pilica przecina wyżynę krakowsko-częstochowską - sporo górek i pagórków.Niektórzy mieszkają w super pięknych okolicznościach przyrody - tylko pozazdrościć. Niebo się przeciera, a my mijamy jeden z kilku malowniczych mostów. Robimy pierwszą przerwę - ponieważ temperatura przed południem oscylowała wokół 14 stopni postanowiliśmy napić się naparsteczek......ot na rozgrzewkę - reszta małej buteleczki - przy ognisku. CDN
    1 punkt
  25. Parę zdjęć organizatoraNa stronach organizatora pojawiły się zdjęcia z imprezy. Jest Mati1981 i ja. :)Ja na trasie: Dojeżdżam do mety: Mati1981 dojeżdża do mety: Mati1981 startuję do sprintów: Mati1981 podczas sprintu: Tutaj wszystkie zdjęcia:https://www.dropbox.com/sh/k3zpfa7fzjkqgos/AAD-twCR13nI6zLI6DEUSQQCa?dl=0
    1 punkt
  26. Dziękuję. Tak,to jest ta Magurka. Tylko nie wiem skąd wzięli te 7 km? Może z centrum Wilkowic? Wtedy to by się zgadzało. Normalnie ta droga ma ok. 4 km i 470 m. przewyższenia.Trasa Uphillu jest sztucznie wydłużona o 1 kilometr poprzez niemal płaskie szutry u góry. Nie wiedziałem,że tam takie ostre te podjazdy.Normalnie dałbym z 12 - 13%. Tutaj mapka trasy: PS.Teraz myślami jestem już na Śnieżce... :wink:
    1 punkt
  27. PopołudniowoPo górskich wyczynach, przyszło dzisiaj trochę poruszać się na rowerze. Zastanawialiśmy się, czy oby nie będzie padał deszcz...ale co tam deszcz?Niestety z opadów przez cały wieczór były nici - szkoda, bo straszna susza :frown::Kilka fotek przy nowej obwodnicy Radomia......wszędobylskie kaczki :wink: Część rowerzystów zamiast pedałować, moczy kije: Dziura: Dwa pociągi......pierwszy: i ten bardziej kolorowy: Później swoje jednoślady skierowaliśmy w stronę Rezerwatu rzeki Kosówki i tamtejszego lasu, pól - te tereny kiedyś trzeba będzie lepiej wyeksplorować. Śmignięte ponad dwie dychy, kości, mięśnie rozruszane.Trzeba poćwiczyć formę, bo jakoś w tym roku jazda na rowerze słabo idzie. Cóż? Lepiej pojeździć troszkę niż zupełnie nic.
    1 punkt
  28. To co się dzieje w ostatnich dniach w Beskidach przechodzi ludzkie pojęcie. Mam nadzieję, że dopisze wam pogoda Mariuszku.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...