Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 04.12.2016 w Odpowiedzi
-
Pilsko ogłosiło otwarcie górnych tras na górze za tydzień, Skrzyczne też a co w SON? Postanowiłem to sprawdzić. Muszę powiedzieć, że śnieżą na całego i pewnie również wkrótce otworzą pozostałe trasy w Solisku i Juliany: Poza tym na trasach jest 60 cm naturalnego śniegu, pewnie już z niego można by ubić trasy w kierunku Małego Skrzycznego: W połowie orczyka na Małe odbijam w kierunku Malinowa, żeby dotrzeć na Wierch Pośredni i tak jak przewidywałem droga jest przetarta przez skutery. Jakoś muszą się przemieszczać pomiędzy stacjami ośrodka, widoki: Szuram do celu a tu nagle koniec śniegu. Droga rozorana przez koparę. 1,5km przechodzę trochę lasem, trochę z nartami na plecach by wkrótce dotrzeć pod szczyt Malinowa i do ścieżek, które zazwyczaj latem zarośnięte krzewami są nie do odnalezienia a dziś to arterie komunikacyjne: Ledwo żywy połykam kiełbaskę w Iglo i gorącą czekoladę z adwokatem i zsuwam się Golgotą na nic innego nie mam już siły. Golgota zrypana totalnie. O tej porze to normalne. Ludzi tłok, pewnie lepiej w Korbielowie:23 punktów
-
Udało się. Dzisiaj rozpocząłem sezon narciarski 2016/17 Jeszcze wczoraj było trudno dokonać wyboru - z uwagi na dojazd i jeden dzień wolnego decyzja w grę wchodziły trzy miejsca: Białka, Słotwiny i Tylicz. Ze względu na kolejki Białka odpadła, Słotwiny dlatego, że nie za bardzo je lubię... ...padło na Master-Ski i Tylicz, w którym jeszcze nie byłem. Wyjazd o 4 nad ranem - na miejscu z uwagi na liczne remonty dróg po drodze spóźniamy się na otwarcie jesteśmy na miejscu 9:10. Ludzi kilka aut, delikatny mróz a na niebie trochę chmur. Idziemy po schodkach w górę i lądujemy przy kasie. Karnet całodniowy kosztuje nas (promocja) na cały dzień 45 zł. Cena jak dla mnie ok. Master-Ski plusuje. Jedziemy w górę. Stok doskonale przygotowany, poza kilkoma drobnymi kamyczkami przy górnej stacji - niemalże idealnie. Twardo, w miarę równo a pogoda? Zima! Jeździmy a fotki robię dopiero jak pojawia się błękit na niebie. Trochę płasko, ale jak na początek sezonu i rozruch może być. Armaty na sąsiednich trasach atakują. Mamy wyśmienite humory. Na początku jeździmy we trzech - kumpel "Góral", ja i Bumer. Dookoła piękne widoki na Beskid Sądecki... ...gdzieś w bliższej perspektywie drugie krzesło w Tyliczu i Jaworzyna Krynicka. Cudnie!!! Micha się cieszy Ponieważ stromości na Master-Ski niewiele, to warunki przez cały dzień pozostają doskonałe. Ludzi na stoku, przy krześle? Jak widać. Jazda góra dół bez większych przestojów. Po dwóch godzinach dociera do nas Expat. Świetna atmosfera i super dzień na nartach na oczątek sezonu. Dookoła zima, błękitne niebo i słoneczko. Robimy przerwę na zdrową, polską żywność na stoku i małego grzańca. Jeździmy do ok 14... ...i kończymy ten niezwykle udany narciarski dzień W domu jestem ok 20 Było warto! Pozdrawiam marboru20 punktów
-
Wprawdzie nie była dzisiaj w planach V.R. ale dostałem póżnym wieczorem informację że bardzo dobre warunki panują w wyżej wymienionym ośrodku i wszystko hula Tak więc organoleptycznie,rodzinnie postanowiliśmy to sprawdzić Meldujemy się po 8,przebieranko i po karnety Pogoda trafiła się w dechę,no może mróz mógł by być jednocyfrowy,ale mała wilgotność i brak wiatru dobrze wróżył Przygotowanie tras przez Slowaków naprawdę na duży plus.Przez pierwsze 2-3 godzinki praktycznie brak przetarć,drobne kamyczki Pożniej coraz więcej osób więc i na stromszych fragmentach pojawiały się lekkie przetarcia,ale spokojnie do objechania Tak więc powiem szczerze że jestem miło zaskoczony podejście gestorów ośrodka do klienta Ps.Chyba faktycznie przed sezonem obsługa ostro ryła na trasach,bo kamieniorów jakby brak13 punktów
-
https://vimeo.com/194215828 tak dla kontrastu z Białką - Korbielów dzisiaj - 2 krzesła, 2 trasy, ludzi zero, warunki bardzo dobre i po co stać w kolejkach?13 punktów
-
8 punktów
-
7 punktów
-
7 punktów
-
Wszyscy szykują narty, albo już zaczęli sezon na śniegu, a ja dla odmiany z nartami wstrzymam się jeszcze tydzień lub dwa, a póki co wykorzystuję każdą wolną chwilę na rower. Tym razem mtb, bo szosę mam wpiętą w trenażer, a zresztą pogoda i warunki niezbyt są sprzyjające na szosowanie. Tych wolnych chwil mam mało, więc moje kręcenie głównie koncentruje się na kilkunasto kilometrowych przejażdżkach w pobliżu domu. Dobre i to. Zabieram zawsze ze sobą kamerkę xiaomi yi z mini statywem i zawsze w trakcie jazdy zrobię jakieś zdjęcia. Tak mniej więcej wyglądają moje jazdy, wczorajsza popołudniowa i dzisiejsza dopołudniowa, a swoją drogą to już nie mogę doczekać się nart. Kilka zdjęć z wczoraj: i kilka zdjęć z dzisiaj:6 punktów
-
6 punktów
-
6 punktów
-
Na Białym Krzyżu warunki bardzo dobre, zima w pełni! A po takim sztruksiku jak wyżej wzdłuż podwójnego orczyka dzieciaki jeździły na sankach, zresztą nie tylko dzieciaki... :-) Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka5 punktów
-
Witam. Byłem dzisiaj, otwarłem sezon, warunki marzenie, ludzi malutko, mrozik i słoneczko, śnieg naturalny, piwko dobrze schłodzone, jednym słowem jak na rozpoczęcie sezonu -rewelacja !4 punkty
-
Super zdjęcia kmarcin, fajnie że dalej kręcisz, oczywiście narty kuszą ale sezon się rozkręca. Ja również kręcę i to mnie cieszy, wczoraj zaliczyłem kilkukrotnie Bielski Dębowiec, a dziś wybrałem się nieco wyżej i było pięknie... Foto 1 z wczoraj: Foty z dziś: A na tym zdjęciu widać niestety czym dzisiaj w BB oddychaliśmy! Pozdrawiam serdecznie Maciek Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka4 punkty
-
Dlaczego uwielbiam Ischgl. Nie dlatego, że są imprezy, żarcie świetne, striptizy, w butach nie wolno chodzić.... uwielbiam Ischgl bo ma praktycznie nieograniczone możliwości freeridowe. Nawet jak nie ma warunków - to są warunki (trzeba tylko jeździć z Wujotem) W minionym tygodniu śniegu poza trasami niewiele, ale jak tam się jeździło... z Palinkopf okolice 80 Jest zabawa, radość, latanie, jest fun Wiesiek nie był "miły" nie wybierał łatwizny, trzeba było przedzierać się przez lawiniska, ale radość z przejazdów tym większa pod D2 przy 21 również zabawa przednia, prawie całą ekipą E4 koło 40 brak mi słów Wujot odkrywa kolejne tereny Wiesiek pod armatnim gejzerem W Alp Trida też się da Na koniec znowu koło 80, wszystkie ślady nasze Końcowy ostatni zjazd, ale jeszcze tu wrócimy.... Pozdrawiam serdecznie.4 punkty
-
Drugi dzień zaczynamy od Samnaun. Na dole zimy nie widać. Od góry wygląda zupełnie inaczej Ja wiem, że tego dnia freeridu nie będzie. Nie dam rady, po Pitztalu jestem wyczerpany. Poza trasami hasali tylko Wujot, MarioJ i Kamil. Reszta pozostała na trasach. Pogoda na zmianę mgła i słońce. Słaby wiatr i niewielki mróz. Generalnie warun super. Wujot wynalazł oczywiście masę możliwości off piste (dla mnie na kolejne dni).Dostępne 50% tras, wg mnie wystarczająca ilość. Mimo, że karnety na pierwszy tydzień z dużym surprise, ludzi w niedzielę niezbyt wiele, w poniedziałek mało, a we wtorek całkiem pusto. W nocy był lekki kilkucentymetrowy opad Miałem wielkie szczęście złapać od dołu Jurka, to prawie niemożliwe, bo On zawsze pierwszy zjeżdża i niezwykle ciężko się za nim utrzymać, a o wyprzedzeniu nie ma co marzyć Wujot znużony po 2 godzinach na trasach zniknął gdzieś na off piste Wszystkie trasy ciekawe, urozmaicone z dużą zmianą konfiguracji, po prostu ekstra, w kilku miejscach trochę kamieni. Mimo, że ponad 111 km tras, spotkaliśmy naszych skitourowców Kamila i Mario Znaleźliśmy też czas na małe co nie co, pizza wyśmienita Powrót na dół do Samnaun nietypową piętrową kolejką Pozdrawiam serdecznie.4 punkty
-
Dajcie spokój z tą jazdą bez kijków. Poza skokami i skokami akrobatycznymi nikt nie jeździ na nartach bez kijów. Chcesz jeździć na nartach to bierz kijki. Jak bez kijków to snowboard. Jedyna jazda bez kijków to zadaniowa polecona przez trenera, czy instruktora dla korekcji błędów technicznych. Maksymalnie kilka zjazdów w ciągu dnia. Jak narty to i kijki, nie ma innej alternatywy, kto twierdzi inaczej nie jest narciarzem.4 punkty
-
Marionen, super relacja. Fajnie sobie przypomnieć znajome tereny, kiedyś też ujeżdżany Ten fragment, który opisujesz jako najcięższy na Tuxie- jak mi tam puściły na twardym to sporo poleciałem, a zatrzymać się nie było łatwo Dla mnie najfajniejszy na Tuxie był ten obszar: zbocze widoczne w centrum zdjecia, pole snieżne zakończone żlebem. Dojazd trawersem ze szczytu orczyka koło snowparku (wysiada się w lewo), ale trzeba uważać na szczeliny. Pitztal dużo lepszy wg mnie, łatwiej dostępne tereny i jest ich więcej. Jak tam byłem to ta gondola, obok której przeskakiwaliście przez płot była przed remontem - ja wyskakiwałem od razu z platformy górnej stacji, chociaż obsłudze niezbyt się to podobało potem zjazd prosto granią i odbijałem w prawo do żlebów, które na czarnej trasie sie kończyły. Super tereny, trzeba kiedyś tam wrócić. Pozdrawiam4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
Dwa pierwsze dni spedziłem na nartach w Gurglach, ludzi mało , na dole zielono - wszystkie zjazdówki otwarte, była słaba pogoda duzo chmur, mgła , padający śnieg , słaba lub żadna widoczność, otwarty praktycznie cały osrodek (99/110km) jednak wiele tras otwartych jest wąsko (50 metrów a nie 100 ) , na dole miekko na górze idealnie. w dwa dni zrobiłem w sumie 80 km więc szału nie było .... Ponizej kilka zdjęc z gurgli Dwa ostatnie dni spedziłem w Solden - które były kompletnie odmienne piekna pogoda, dużo śniegu , mrożno , mały wiatr - idealnie do jazdy, oprócz zjadówek otwarta wiekszośc cześć osrodka 90/144km ,rano stok mocno zmrożony po 14 robiło się na niższych trasach miekko ale nadal bardzo dobrze , ludzi bardzo mało dlatego na mniej uczeszczanych trasach sztruks był do zamknięcia ośrodka , w dwa dni zrobiłem 130 km więc było fajnie Podsumowując dwa pierwsze dni były słabe przez pogodę dwa ostatnie to lampa i sztruks Poniżej kilka zdjęc z Solden: Na koniec podziekowania za kolejny udany wyjazd dla Jaro i Krzycha4 punkty
-
Hej, już po starcie Pucharu Świata w biegach narciarskich w Ruce, to podrzucę trochę wrażeń z tegorocznego, choć w zeszłym sezonie, pobytu w Ruce na biegówkach. Pomysł wymyślił się sam - dzięki liniom lotniczym Finnair i promocyjnym biletom na łączone połączenia do Finlandii. I także faktowi, że latają własnie z Gdańska (ale też z Krakowa i Warszawy). Z listy dostępnych połączeń wewnątrz FInlandii, co ciekawe obsługiwanych większymi samolotami niż to Gdańsk-Helsinki, wybrałem Rukę, jako tę najbardziej znaną narciarską miejscówkę w Polsce. Bo i Małysz, i Kowalczyk, swoje sukcesy odnosili właśnie w Ruce, która w przypadku skoków częściej nazywana jest "Kuusamo" - bo należy administracyjnie do odległego o 30 km Kuusamo. Wrażenia z pobytu - wyjątkowe, naprawdę. Zimę, śnieg, mróz uwielbiam, pewnie jak wielu z Was, więc te kilka dni w temperaturze zwykle od -20 do -30 wspominam fantastycznie. Wrażenia z wędrowania na nartach w takiej temperaturze po pustych szlakach, zupełnie odmiennych krajobrazach, z wiatrem, który potęguje odczuwanie do pewnie i -50... wspaniałe. Jednocześnie gdzieś tam też z tyłu głowy mocno działające na wyobraźnię. Jakaś niegroźna kontuzja na jednym z kilku efektownych zjazdów na którymś z odległych odcinków mogłaby oznaczać całkiem realną szansę sporych komplikacji. A ja przecież przyjechałem "tylko" pobiegać na nartach. W dodatku będąc poza wysokim fińskim sezonem naprawdę na tych najbardziej atrakcyjnych, ale oddalonych szlakach nie widywałem nikogo. Co innego wokół samej Ruki - tu, w zasięgu popularnych kawiarni, biegaczy było kilkudziesięciu każdego dnia. Rukę wybrałem także dlatego, bo posiada przyjemnie rozwiniętą sieć tras, nienakładających się wzajemnie. Dających szansę na rzeczywiście poznanie okolicy, zupełnie nieznanego klimatu. I trochę ludzi, chociaż Finowie są na tyle specyficznie, że o spontaniczne nawiązanie jakiejkolwiek relacji jest dość trudno. O wyjeździe na biegówki do Finlandii piszę sporo na blogu, zapraszam, a tutaj kilka zdjęć z relacji. W Kuusamo białe jest nawet lotnisko, z cienką nitką dojazdową na pas startowy Tak wyglądają lapońskie ulice - niczym się nie sypie, polega się na oponach, umiejętnościach i rozsądku kierowców: Na szlakach zwykle jest taka zima - absolutnie prześnieżnie: Znaki - marzyłbym, by w Polsce trzeba było takie stawiać: Mapa tras w jednej z kawiarni przy szlaku narciarskim: Kawiarnie mają fajny klimacik - gdzieś na odludziu nagle pojawia się taki domek: Dzień jest krótki, kilkugodzinny, a niebo zwykle wygląda tak: ... albo płonie ferią ognistych barw... ... a niebiesko robi się na może kilkanaście minut: Wyżej jeden z rezerwatów obok Ruki - Pyhavaara, a tu kolejny - Valtavaara i odczuwalne lodowate piekło po wyjściu na wzniesienie: Dwie najcieplejsze bielizny termiczne, goretex i kurtka puchowa Yeti - zestaw fińskiego turysty: Miejsca, widoki, przeżycia - nieporównywalne do biegania w "normalnych" warunkach! Aby oszczędzić gościom hotelowym wychodzenia na zewnątrz, budynki mają specjalne łączniki - tutaj hotel sieci Sokos w Kuusamo: Biega się oczywiście po wszystkich jeziorach w okolicy - tu jezioro naprzeciw skoczni w Ruce: ... a tu sama skocznia, a pod nią stadion narciarski: To był jeden z moich na pewno bardziej wyjątkowych wyjazdów. Mam nadzieję, że w tym roku uda się wrócić do Finlandii, choć marzy mi się zalecieć jeszcze dalej. I jeszcze mroźniej... Pozdrawiam! Szy.3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Jeszcze kilka słów o warunkach. Spodziewałem się jak to zazwyczaj po świeżym opadzie doskonałych warunków, ale jest spora różnica w sposobie naśnieżania pomiędzy Szczyrkiem w SON gdzie robią to rewelacyjnie a Korbielowem. Otóż pod kanapą rano twardo, w miarę upływu czasu tworzyły się lodowe kulki. Po lewej stronie na części nie ratrakowanej, tylko puch, miękko rewelacyjnie, w miarę upływu czasu robi się wąska rynna co eliminuje płynną jazdę. Za to po prawej stronie przewaga śniegu naturalnego i tam ścigamy się po kiełbasce do końca. Żonka cały czas szlifuje technikę środkiem trasy, młodzi na deskach prują non stop puch, w pewnej chwili na skuterach ktoś życzliwie wywozi ich na Buczynkę gdzie na całej trasie jest pół metra puchu. Jak zawsze na tym stoku traktuję jazdę jako kilka godzin treningu. 500m stok z trzema nieźle nachylonymi ściankami świetnie się do tego nadaje. Jutro pewnie trening wzmacniający mięśnie na skiturach gdzieś pomiędzy Skrzycznem a Wierchem Pośrednim i zjazd Golgotką. Ilość śniegu na stokach Pilska widać na filmiku. Pewnie jeśli nie przydarzy się jakaś odwilż w przyszły weekend wirtualnie "spotkamy" się na górze.3 punkty
-
JurekByd, Wujot i reszta towarzystwa śmiga sobie teraz (jak zwykle nie wiem gdzie) gdzieś w Alpach, może Ischgl, może jakiś lodowiec. Gdzie by to nie było, warun najlepszy z możliwych mają (nie jeżdżą przecież w innych - lata doświadczeń!). A ja dzisiaj komputer i telewizor do wyboru. Zerwać się dzisiaj nie mogłem z przyczyn niezależnych. Przeglądam zdjęcia z przed tygodnia, wracam myślami do chłopaków i tych pięknych miejsc w których razem byliśmy. Jakoś tak się składa, że zawsze z nimi są sami narciarscy napaleńcy, zadowoleni i nie narzekający. Wujot pewnie katuje kolejne łąki i obszary białego nietknięte "ludzką nartą czy snowboardem", a ja wspominam... pierwsza kolejka na Pitztalu, Juras, MarioJ, Wujot, Robert, Kamil, Bartek, Filip, i gdzieś zagubiony między autami Fikol. W sobotę na trasach tłok, ale nas to nie dotyczy, mamy przecież offpiściaków z Wrocławia Kiedy zrobiło się monotonnie Wujot przechodzi przez płot Razem z MarioJ deliberują, damy radę czy nie W tym samym czasie zbiera się grupa gapiów, niektórzy z aparatami i myślą zjadą, nie zjadą, przeżyją, nie przeżyją, najczęściej powtarzane słowo crazy, my jednak wiemy, spoko to trasa dla nas Dzień minął, pora wracać Pozdrawiam serdecznie.3 punkty
-
2 punkty
-
Spoko.... mnie nie uwierają.... ;-) Chlapnałem pierwszego posta bo to zazwyczaj koledzy z Twoimi umiejętnościami doradzają innym... A w temacie - min 160cm. Jak bedzie przeszkadzać, to weź instruktora. Wystarczy kilka lekcji i bedziesz sie dziwił, że sie dziwiłeś. Masz może jakiś filmik z jazdy? Kilka skretów (moze być na priv) PozdrawiamM2 punkty
-
2 punkty
-
Mam nadzieję, że po inwestycjach w koleje na stokach staną restauracje w których będzie można tak zjeść jak we Włoszech2 punkty
-
2 punkty
-
Dziś slonecko, ale i ludzi dużo więcej. Kolejek na razie do wyciągów brak. Teraz opalamy się na południu.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Najwiecej ludzi bylo na 5,a najlepiej jeździło sie zamkniętą i nieratrakowana 12, jazda w puchu. Bez kolejek do wyciągów. Hotele pelniutkie, jutro już nie będzie tak fajnie. Mróz, teraz jest - 12.Pozdrawiam fanatyków..2 punkty
-
2 punkty
-
Kilka zdań na temat splitboardu. Kamil nie dość, że uprawia ski toury, freeride, jeździ też po trasach, nie stroni od snowboardu. Ponieważ dużo czasu poświęca na ski toury, to brakowało Mu snowbordu w odmianie tourowej. Ja do tej pory nie miałem pojęcia o możliwości snowboardo tourowania. Kamil przywiózł do Ischgl swój najnowszy nabytek splitboard. Inaczej mówiąc to snowboard podzielony wzdłuż na 2 części z możliwością łączenia poprzez specjalne spinki i przestawiane wiązania w deskę. Wygląda tak.. Sprzęt został przetestowany i zdał egzamin pozytywnie, wniosek - snowboardziści na toury. Ewelina masz rozwiązanie! Pozdrawiam serdecznie.2 punkty
-
Pozwolę sobie dorzucić trochę zdjęć do świetnego opisu off piste Wieśka... 3 zdjęcia z pierwszego dnia (sobota) Wiesiu wynalazł nam ciekawy (jak na pierwszy dzień) teren do początkowych zjazdów poza trasowych, na południowym stoku przy trasie nr 5 i starym wolnym 3 osobowym krześle. Teraz jak patrzę na to zdjęcie poniżej, to widzę po goglach Wujota, że wyszykuje dla nas już dużo bardziej ciekawe tereny... Niedziela była najmniej ciekawa, dużo narciarzy, najgorsza widoczność, ja osłabiony temperaturą, snułem się samotnie gdzieś po wytyczonych trasach. Na moje szczęście nastał poniedziałek i wtorek, a Wiesiek zadbał, żeby było miło i ciekawie. Zaczęło się od przekroczenia tej tablicy... Dalej była już tylko bajkowa jazda Droga do wolności (tej narciarskiej...) i bonus w postaci snowboardzistki Eweliny Prosto w dół, czy na prawo (uwielbiam takie dylematy) Trzeba uważać na wystające głazy Końcówka rozległej i ciekawej ścianki Przyjemnie się latało Najłagodniejsza część off piste Najciekawsza część (chyba najtrudniejsza?) Tutaj "nasza" trasa zdegradowana przez jakieś free rider-owe menty (Wiesiek ma jakiś pomysł na nich - może kiedyś o nim napisze) Już tęsknie za tym klimatem... Pozdrawiam serdecznie. GOPR0566.MP42 punkty
-
Jeszcze dodam opis offpista. W jeżdżonym przez nas wariancie na początku była płaska dojazdówka - około 200 m w tył wyciągu. Zaczynacie obok efektownych tablic informujących o lawinach i urwiskach. I bez dwóch zdań nie jest to na wyrost. Na końcu jest ładne pola zamknięte z lewej (jak zjeżdżamy) skalistym grzebieniem słabo pokrytym śniegiem. Z prawej jest lekko podniesiona grzęda z niewielkimi nawianiami a za nią bardzo efektowny i budzący respekt stromy lej ograniczony dalej potężną ścianą skalną. Na pierwszym zdjęciu Mariusza widać to miejsce fotografowane od dołu. Miejsce to jest oświetlone bezpośrednio słońcem od około 12.00 godziny. I wtedy jest najefektowniej bo słońce dosłownie ślizga się po stoku. Jadąc po skatowanych fragmentach olśniewająco białe bandy kontrastują z głęboko czarnymi zacienionymi przez nie fragmentami trasy. Później to było tak silne, że miałem kłopoty z interpretacją podłoża (dlatego wybierałem mniej przejeżdżone kawałki) Jazda samą grzędą daje multum satysfakcji bo powietrzność po prawej (w czasie jazdy) utopiona w cieniu kontrastuje z zupełnie bezpiecznym polem z lewej. Jak już się oswoiłem z tym to spróbowałem na sporej prędkości wlatywać w lej w powietrzu zmienić kierunek i to samo po drugiej stronie. Było to bardzo przyjemne. Sam stok ma na górze w kierunku jazdy około 25-30 stopni, można więc uznać go za w miarę bezpieczny. Lej na boku jest dużo stromszy nie zdziwiło by mnie >>40 stopni. Można oczywiście w niego zjechać trzeba tylko pamiętać aby dostatecznie szybko się ewakuować aby nie dymać na piechotę. Pole o którym wspominałem kończy się przełamaniem z licznymi skałami. Widać to na drugim zdjęciu Mariusza. Wypatrzyłem tam ścieżkę, którą łatwo było przedostać się na dolną ścianę zakończoną wypłaszczeniem. Ściana jest już dość stroma zmierzyłem tam około 35 stopni, jest zawsze zacieniona a w naszym przypadku była konkretnie twarda. W drugim dniu zewnętrzna warstewka szreni obrywała się centymetrowymi "deskami" i nie chcąc zbierać sprzętu na dole należało się pilnować. W jednym miejscu była widoczna szczelina i to też trzeba było brać pod uwagę przy projektowaniu toru jazdy (uwzględniając ewentualną glebę). Oczywiście październikowa odsłona nijak się ma do w pełni wypasionej wersji pod koniec sezonu - ale o tym może powiedzieć już Mariusz ja tutaj jeździłem pierwszy raz Pozdro Wiesiek2 punkty
-
We wtorek rozpoczęliśmy dzień dosyć wcześnie, przed wejściem do kolejki meldujemy się o 7.40 Widok nie był zachęcający, ale im byliśmy dłużej, tym było lepiej. Trzyosobowa część naszej bandy "....." Było po czym zjeżdżać... Nie zabrało oczywiście off piste. Wujot przecież by nam nie darował. Dopiero w ostatniej chwili udało się zebrać całą bandę .......!!! Pozdrawiam serdecznie.2 punkty
-
Już w tej chwili można w wielu polskich restauracjach świetnie zjeść znacznie lepiej niż we włoszech , tam długo czeka się na kelnera i zamówione danie, makarony podają twarde i niedogotowane a na koniec próbują oszukać na rachunku doliczając za jakieś koperty, których wcale nie podali. Wolę pozostać na krajowych stokach przy szybko podanych pierogach, żurkach, kwaśnicach, schabowych a w Alpach to strata czasu siedzieć w knajpie, termosik i kanapeczka z polskiego chleba i szyneczki jest najlepszym rozwiązaniem.1 punkt
-
@piotrkovski Koledzy trochę może obcesowo, ale chcą Cię nakierować na właściwe tory. Rzeczywiście przedstawiłeś za mało wiadomości o sobie, swojej jeździe i oczekiwaniach co do nart. Co najmniej powinieneś przedstawić jak długo jeździsz, ile masz lat, czy jeszcze będziesz rósł i nabierał wzrostu i masy, jak lubisz jeździć, rodzaj skrętu, jaskie trasy i gdzie, jakie masz buty, czy ma być to jedyna narta itd, czy jeździsz np w klubie. To są ważne informacje żeby Ci logicznie podpowiedzieć. Co znaczy " nie da się pocisnąć" w krótkim skręcie na narcie SL 160 cm bo jest za długa???? Masz na myśli jazdę na krechę w dół na SL, czy szybką zmianę krawędzi w krótkim skręcie- i pewnie o to dygresje kolegów powyżej. Jeśli się uparłeś na tę nartę to 150 cm będzie za krótka a 157 napewno nie będzie za długa, raczej też będzie za krótka. Chyba, że chcesz trenować do amatorskich zawodów slalomowych lub "porzeźbić" krótkie skręty na stoku np. przez godzinę lub dwie a kolejne godziny jeździć na innych nartach. W ogóle jazda na przykrótkiej slalomce przez cały dzień i cały sezon i wszędzie to wg mnie patologia. Jeśli jednak napaliłeś się na "Marcel Hirscher", "Atomic", " rocker" i oczojebną szatę graficzną to bierz przynajmniej tę 157 cm a najlepiej zastanów się nad dłuższą.1 punkt
-
1 punkt
-
2 godziny za 45 zł na tych oślich łączkach - chyba ich poje......... , mam nadzieję że frekwencja będzie znikoma i pójdą po rozum do głowy , czyli 2 godziny za max 30 zł1 punkt
-
Świetny występ Pawła Babickiego!!! Nasz zawodnik w Val Gardenie w zawodach FIS w DH zajął 17 miejsce ze stratą 1,12 sek do lidera i dzięki temu zrobił świetne punkty! Paweł zawsze miał potencjał do szybkiej jazdy i tym wynikiem to udowodnił. Wyniki Val Gardena Zjazd1 punkt
-
1 punkt







