Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 24.03.2017 w Odpowiedzi
-
12 punktów
-
Dzięki Ania Tworzę, tworzę... mam już nawet 30 sekund... Czasu mało i cały czas poza domem - taka praca. Z wyjazdu planuję dwa filmiki - materiału sporo. Zobaczymy jak wyjdzie... wiesz, że to wenę trzeba mieć hahaha3 punkty
-
3 punkty
-
3 Zinnen Dolomites Piotrek z Ekipą odjechali w stronę Polski, a my z Paulą pobudka przed 6, szybkie pakowanie i również jazda w stronę Ojczyzny - z tym, że jeszcze postój i jazda na nartach do 13 w nieznanym nam dotąd ośrodku narciarskim 3 Zinnen Dolomites. http://www.skionline.pl/stacje/wlochy-poludniowy-tyrol-alta-pusteria-hochpustertal,osrodek,612.html Niestety u mnie lewa noga w sztywnej ortezie po upadku, od samego rana niestety ból kolana i brak siły w nodze. Środki przeciwbólowe, przeciwzapalne - "nakolannik" i na stok. Jazda była delikatna z mojej strony i raczej zwiedzanie ON niż śmiganie jakie lubię. Na szczęście wszystko szczęśliwie się zakończyło i dzisiaj po powrocie do Polski, chociaż z nogą wszystko ok, to mogę powiedzieć, że po 35 dniach na nartach zakończyłem sezon 2016/17. Wracając do relacji... ...przed ośrodkiem narciarskim jesteśmy zaraz po 8 i załapujemy się od razu na gondolę Dlaczego - wtapiamy się w tłum zawodników - w sobotę na Helm Monte Elmo odbywały się zawody. Mimo, że tutejsze trasy nie są położone wysoko - warunki jakie zastajemy z samego rana są rewelacyjne - takie jak lubię: strzelający pod nartami sztruks Twardo i szybko. Pierwszych kilka zjazdów zaliczamy w pełnej samotności na stokach. Mimo, że widać zmianę pogody, to do godziny 13 było bardzo fajnie - błękit nieba i promienie słońca przebijały się przez chmury. W ośrodku trochę zmian - link ze Skionline nieco nieaktualny, bo oprócz dużej gondoli, gondoli małych jest 5 a nie jak na opisie ośrodka 3. Sztuki nówki: Trasy w ośrodku, to przede wszystkim wymagające czerwone i czarne... ...ehhh szkoda, że noga nie była sprawna. Widok z Stiergarten w stronę Alp... Mapa narciarska: Zjeżdżamy na północne stoki pod miejscowością Moso. Widok po lewej ręce taki: Nasz cel: A po drodze - cud malina trasa: Doskonale przygotowana i choć o południowej ekspozycji trzyma porządnie... Dół: I na samym dole połączenie dwóch gór i dwie stacje dolne szybkich gondoli: Postanawiamy kilka razy powtórzyć trasę dopóki znacznie temperatura nie wzrośnie. Jazda fantastyczna - ilość narciarzy praktycznie zerowa Eksplorujemy dalej. Dół kolejnej trasy, spod dolnej stacji gondoli wygląda tak: Początek tej trasy narciarskiej - to czarna ścianka WOW! Jeździ się tutaj nieziemsko, ponieważ o dziwo jest tutaj raczej naturalny śnieg - lodu zero. Twardo, równo a narta trzyma aż ta Lala Tutejsza śnieżna budowla dla dzieci: Jedziemy świetną czerwoną trasą w stronę miasteczka Moso. Wciągamy się na górę i... ...zaliczamy widoczną czarnulkę! Co za pochyłość - WOW. Do tej trasy jeszcze wrócę... Tutejsze widoczki w stronę Sexter Dolomiten: Obowiązkowe zdjęcie z uroczymi bałwanami Zaliczamy orczyki i trasy przy nich - najwyższe położone na północnych stokach pod Zeherem 2965 m npm. Widok w stronę tras południowych - przy trasach jak widać - zero śniegu naturalnego. Przy najbardziej położonym na wschód orczyku wydzielona trasa do ścigania Przenosimy się pod mega czarną - tu Paula ćwiczy śmig a ja jestem pod ogromnym wrażeniem tej ścianki. To najbardziej wymagający stok jaki odwiedziłem w tym sezonie. Wygląda to z bliska tak: Chodź ta pierwsza, zaliczona tego dnia czarna trasa, z góry wygląda również świetnie Zbliża się godzina 12sta - jemy pyszny makaron na stoku przy orczyku i bałwanach. Polecamy knajpkę! Zero ludzi, pysznie i tanio...ale to chyba zaleta małych ON i przedzieramy się z powrotem, w stronę auta. Robię fotkę miasteczka Moso: Kościółek: Wracamy na Helm "byczym" wyciągiem... Ostatni zjazd trasą 13... ...niesamowicie długa i piękna czerwona z domieszką czerni Z powyższego miejsca strzelony inny ośrodek, którego nie udało nam się tym razem odwiedzić Kronplatz Zoom optyczny aparatu X40 i takie oto zbliżenie: Kończymy jazdę a zawody nadal trwają... ...swoją drogą ciekawe, co to było? Ustawiona trybuna, scena z telebimem itd. Co to za ranga zawodów? Może ktoś z Kolegów zajmujący się mocniej sportem będzie wiedział? Trasa z bliska (czarna) - niestety zamknięta dla narciarzy rekreacyjnych w tym dniu. Widok ogólny wraz z trybuną i telebimem: To co znalazłem w necie, to z pewnością było to ściganie na poziomie FIS European Cup. Ostatni zjazd i żegnamy Dolomity... Już w Polsce, we własnym domu Niestety za oknem pogoda nie nastraja pozytywnie... ...ehhh byłoby pięknie mieszkać gdzieś w okolicach jakie odwiedziliśmy Podsumowując - wyjazd bomba!!!! Mimo, że okolice znałem dobrze ale udało mi się zaliczyć kilka nowych miejsc: Cortinę, Alpe di Siusi, 3 Zinnen Dolomites a przede wszystkim Lagazuoi. Materiału filmowego dużo... ...kiedy go obrobię i coś powstanie filmowego? Trudno mi cokolwiek obiecać. Z pewnością pojawi sięna forum i w tym wątku Na koniec chciałem podziękować Piotrowi, Hani, Ani i Michałowi - wyprawa w Dolomity bez Was, nie byłaby taka sama! Jesteście świetni i już tęsknię razem z Paulą za Wami. Dziękujemy za wspólną przygodę i do zobaczenia. Pozdrawiam marboru3 punkty
-
Więc... wróciłem. Jeździłem tam z kolegą od 1 do 3 marca. Widoki dopisały... pogoda raczej nie. Zmrożony śnieg, opadów od wielu dni nie było jak na lekarstwo. Tras przygotowanych i wytyczonych, niewiele. Możliwości zjazdów freeridowych trochę jest, chociaż z uwagi na śnieg, nie było jak tego wykorzystać i przetestować. Temperatura w okolicach naszego przyjazdu skoczyła znacznie do góry, więc co rusz schodziły gdzieś lawiny. Ponoć w sobotę 25 lutego zginęła jedna osoba porwana przez lawinę. Ośrodek powstał na fali inwestycji poprzedniego rządu, na którego czele stał Sakaszwili. Obecnie w tym kraju inwestycje znacznie zwolniły, więc ciężko powiedzieć jak rozwinie się sytuacja z dobudowywaniem kolejnych wyciągów. Widać że jeden wyciąg był w budowie. Dojazd do samego ośrodka, to szutrowa droga, która po nocnych mrozach miejscami w wyższej części zmienia się w lodowisko. Gruzini nie przejmują się jakością dróg, lepiej mieć terenowy samochód i szutrową drogę, niż na odwrót. Dojazd z Mestii - czyli miejscowości która jest centrum regionu, i relatywnie najbliższym miejscem noclegowym może zajmować od 30 do 50 minut w jedną stronę. Miejscowi nie przywiązują takiej wagi do czasu... Pierwszego dnia, chcieliśmy przyjechać o 10, na otwarcie wyciągów, jednak mocno ociągaliśmy się ze śniadaniem. W praktyce byliśmy o 10:30 na miejscu. Ale nic nie straciliśmy, bo wyciąg ruszył o 10:40. W kolejnych dniach, z reguły wyciągi ruszały koło 10:30, bo wcześniej z reguły i tak nikt z dołu nie dojechał, więc obsłudze też się nie spieszyło. Kupno 10 dniowego karnetu na całą Gruzję, przysporzyło nam nie lada zabawy. Otóż ten ośrodek jest nowy, więc niewiele ludzi się tam zapuściło. Przyjeżdżają głównie Rosjanie, spotkaliśmy też małą ekipę skitourową z Polski, i Niemców. Kasjerki zrobiły wielkie oczy, na hasło takiego karnetu. Mówię płynnie po rosyjsku i angielsku, więc zaczęliśmy dyskusję. Stanęło na tym, że kasjerka wyszła przed budkę, pokazałem jej pozycje w cenniku, po czym nastąpiła w środku 10 minutowa debata. Po chwili kasjerka powiedziała, że jestem pierwszą osobą która kupi tutaj taki karnet (w kraju poradzieckim - skipass na cały kraj!), zrobiła mi prymitywną kamerką internetową zdjęcie, i tak oto dostałem imienny karnet, ze swoim zdjęciem. Bomba, najlepsza pamiątka. Podczas zjazdu trasami, delektowałem się pięknymi widokami, szczególnie na szczyt Uszba (4710 m.n.p.m.), który jest nazywany potocznie Matterhornem Kaukazu. Jest pięknie! Jak potoczą się dalsze losy Tetnuldi Ski Resort? To się okaże. Jeśli się rozbuduje, to warto wracać w takie miejsce. Plusem jest jego znaczne odosobnienie, z dala od dużych ośrodków miejskich. Miejsce niesamowicie kameralne.2 punkty
-
Andrzej za 2—3 miesiące szkoda kasy,nie ma tam czego szukać,(narciarsko) Wierz mi Ps A w Beskidach jutro coś sprawdzę narciarsko oczywiście2 punkty
-
Tak jak koledzy powyżej napisali - jest na prawdę fajnie. A tak żeby się do czegoś przyczepić, to z kosmetyki: - Mam wrażenie, że jedziesz głównie kolanami - spróbuj włożyć bardziej biodro. Inicjacja krótkiego skrętu z kolan jest prawidłowa, natomiast jak włożysz do tego biodro to będzie jeszcze lepiej. - Czasem Ci się narty delikatnie rozjeżdżają - nie ma się czym za bardzo martwić, ale z chęcią bym zobaczył Twoją jazdę na trochę bardziej nachylonym stoku z mniejszą liczbą ludzi, dzięki czemu mógłbyś jechać bez narzuconych ograniczeń, które jak się pojawią, to czasem dość mocno odciskają swoje piętno na technice. Z jednym, z czym się nie mogę zgodzić to jest wypowiedź Jeeb'a. Cytuję: Podejście w tylu "po co iść do pracy, skoro dzisiaj jest co jeść"... No sorry, ale każdemu przydaje się szlifowanie techniki.2 punkty
-
Przepiękna i inspirująca opowieść o Dolomitachmamamija! Trzeba tam choć raz pojechać,koniecznie Piotr-Filmik rozhasany narciarsko ,świetna zabawa!brawo za scenariusz i reżyserię. Mariusz? tworzysz coś?2 punkty
-
Przyznam, że ten temat był już obgadywany w sobotę na naszym wspólnym wyjeździe do Chaty Zamkovskiego :). Na długość żlebu zwrócił Sławek przeglądając mapę, a po powrocie do domu zrobiłem szczegółowe rozeznanie :). Byłby to bardzo fajny skialp z prawdziwego zdarzenia :D, wyjście od Terinki i zjazd do Staroleśnej , a powrót może przez Żółtą, albo Czerwoną? Pozdr Tomek2 punkty
-
Cześć W całej rozciągłości popieram kolegę Jeeb'a. Co tu można dodać, oceniać, poprawiać? W tych warunkach, na tym stoku moim zdaniem jest to perfekcyjna jazda: - pełna kontrola prędkości, - swobodna niewymuszona naturalna pozycja, - przewidywalny wąski tor jazdy - znakomita ocena tego co się dziej na stoku i wyprzedzająca reakcja - świadomość własnej techniki i umiejętność jej zmiany - oszczędność ruchów - wysoka ekonomika jazdy Do tego dodam skromność i pokora w ocenie własnych umiejętności - bardzo ważne. Gdy jadę gdzieś na narty byłbym szczęśliwy mając wokół siebie tak jeżdżących narciarzy. Serdeczne pozdrowienia i gratulacje bo już wiem, że ten młody człowiek za Tobą tez taki będzie!2 punkty
-
Nic nie szlifuj - jedź na narty i ciesz się urlopem (dokąd i kiedy jedziesz) brawa dla młodego kamerzysty2 punkty
-
Tak codziennie jeździliśmy poza pierwszym dniem - start był prawie z pod domu. Najdalej było do Cortiny - około 36km. Średnio coś z 15km, może mniej nie było tak źle. Ten ostatni dzień Mariusza był jeszcze dalej ale za to był po drodze do domu, więc nie trzeba go liczyć. Co do karnetu to standardowy Dolomiti Superski. Ja (z brygadą) 6 dni - 287E, Mariusz z Paulą 7 dni - 304E. Niestety złapaliśmy się na ostatni tydzień sezonu wysokiego. Już od 19.03 ceny były by niższe. I tak 6dni - 258, 7 - 274. Pozdrawiam2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
3-5 marca 2017 Dolina Mięguszowiecka Czyli jak wyrównałem porachunki z Wołowym Grzbietem i kolejny raz nie zjechałem z Wysokiej fot. Lidia Kloc #16 Nižná Hincova priehyba - Wołowy Grzbiet W tamtym roku pogoda nas skutecznie wygoniła ostatniego dnia z Wołowej Kotlinki tylko tam udało nam się dojść W tym roku wybrałem się na wyjazd Sekcji Narciarstwa Wysokogórskiego KW Kraków w celach narciarskich, chociaż brałem pod uwagę zapoznanie się ze wspinaczką zimową na Tępej to jednak ze względu na warunki i gorszą dyspozycyjność lewej ręki po kontuzji troczka - odpuściłem. Do Popradzkiego Plesa docieramy w 4os, przepak i wyruszam od razu z koleżanką w stronę Wołowej Kotlinki by podejść na Wołowy Grzbiet. fot. Lidia Kloc Jest słonecznie, ale wieje zimny wiatr, zastanawiam się czy w tych warunkach śnieg odpuści na zjeździe. By po ok 3,5h od schroniska dotrzeć na przełęcz Czy ktoś poznaje co jest charakterystycznego w tle? fot. Lidia Kloc Śnieg na podejściu twardy, zmrożone "kalafiory", dlatego nie śpieszymy się, słońce cały czas świeci , więc zostawiamy sprzęt i podchodzimy w rakach i z czekanem na Hińczowy Zwornik 2360m Stąd pięknie widać całą Dolinę Mięguszowiecką! Oraz Koprowy Wierch nasz cel z zeszłego roku, w tym podejście jest dużo gorzej wyśnieżone, albo raczej zostało wywiane Zjazdu nie będę opisywał niestety... zmrożone kalafiory nie odpuściły :/. Co prawda próg Dolinki Wołowej był całkiem ok. Dla Lidki były to pierwsze tatrzańskie zjazdy, w dosyć nie ciekawych warunkach i w sumie miałobyć 35st (tak pisało w przewodniku) ja zmierzyłem 40st więc od razu na głęboką wodę No to nadrabiam zaległości bo to 3dniówka, a w kolejny weekend była znowu 3dniówka :), a wyjazd do Norwegii już tuż tuż Pozdr Tomek2 punkty
-
No cóż, czas się odezwać Na początek WIIIIEEEEELLLLLKKKKKIE dzięki dla Mariusza i Pauli za to, że chciało im się zorganizować i przeprowadzić to przedsięwzięcie. Przygotowanie i znajomość terenu przez Mariusza pomogła nam zobaczyć rzeczy, których będąc tam sami byśmy nie zobaczyli. Jeszcze raz, Mariusz szacunek i wielkie dzięki od Ani, Halinki, Michaela i Janusza . Co do Włoch - bajka. Miejsce jest przecudne i wręcz bajkowe. Narciarsko, widokowo, jedzeniowo.........po prostu bomba. Relacji też pisać nie muszę i za to Mariusz drugi dzięks. Na koniec krótki filmik: Komentarz zbędny Po nas widać, że wyjazd udany. Tak było codziennie PS: Wszystkie ujęcia poza pierwszymi dwoma robione były gimbalem z gopro 3+ black. Gimbal jest fantastyczny. Pozdrawiam2 punkty
-
W niedzielę warunki pogodowe nie zapowiadały się dobrze z uwagi na spory wiatr, który szalał w Tatrach pomimo tego postanowiliśmy razem z Andrzejem i Rafałem zrobić Kozi Wierch. Z parkingu w Palenicy Białczańskiej ruszyliśmy o 6:30 z buta asfaltem do Wodogrzmotów Mickiewicza, potem zielonym szlakiem jeszcze pierwsze podejście w rakach (dało się bez ale lodu było sporo) by po dojściu do pierwszego mostku zacząć foczyć. Śniegu na szlaku ubogo z dużą ilością igliwia trochę to marnie wyglądało ale czym wyżej podchodziliśmy tym było lepiej, w końcu doszliśmy do czarnego szlaku (wersja zimowa) którym już w rakach wspięliśmy się do schroniska. W schronisku zrobiliśmy sobie godzinną przerwę pośmialiśmy się przy stoliku z fajną parą turystów, na marginesie dużo fajnych wesołych ludzi spotkaliśmy tego dnia, pomijam już innych w "adidasach" których, chyba nie da się nie spotkać na szlaku w Tatrach. Jakoś nie bardzo nam się już chciało iść dalej ale postanowiliśmy spróbować wejść na Kozi bez ciśnienia dokąd wyjdziemy tyle będzie bo wiatr czasem powalał, i tak dreptaliśmy z czekanem w ręku pomału aż dotarliśmy na szczyt o dziwo mniej na nim wiało niż niżej :). Zrobiliśmy parę fotek i trzeba było zmykać bo czas gonił zeszliśmy ciut niżej, szybka przepinka w dość ciężkich warunkach bo pogoda zaczęła się załamywać i wio centralnym żlebem w dół niestety filmy ze zjazdu ani fot nie ma bo chyba za bardzo przejęci byliśmy zbliżającymi się warunkami. Zjazd był mega choć dla mnie był to test nowych nart i początek trochę mi nie szedł ale czym niżej to było lepiej po dotarciu do piątki zaczął sypać śnieg i mocniej wiać a na dole padało. Do samochodu dotarliśmy o 17-tej i tak skończyła się nasza przygoda, poniżej kilka fotek z tego wypadu. Pozdrawiam.1 punkt
-
1 punkt
-
No, zostały jeszcze narty wodne, można uprawiać np w Zieleńcu [emoji41] Tapnięte Tapatalkiem z Androida.1 punkt
-
Pozdrów artix ode mnie mój kochany Zillertal . Cudnego szusowania. Pozdrawiam1 punkt
-
A to zależy jaki kurs pani w kasie ci policzy. Dla przykładu: zakup winiety w PZMOT 10 dni - 68,50zł Zakup 310 koron w kantorze to koszt 47-49 zł. Wychodzi to więc 20zł. Niby nie wiele, ale jaki problem kupić te korony Pozdrawiam1 punkt
-
Tez dopiero dzis obejrzalem cala relacje i szczena opada!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Spaliscie w jednym miejscu i codziennie dojezdzaliscie w poszczegolne miejsca?? ile sredni km?? I w sumie najbardziej interesujaca mnie sprawa,a moze nie tylko mnie ile jurkow poszlo na karnety??;)1 punkt
-
Wstyd się przyznać, ale dzisiaj dopiero obejrzałem relacje i zdjęcia na kompie, a nie na tel. Wrażenia i odbiór... szczena opadała, zazdrościłem Wam jak diabli tych widoków, tych tras, tych warunków, tej pogody i tej pustki na stokach Każde miejsce fajne, każde ma swój urok, nawet ta płaska Pusteria. Ale hitem jest zdecydowanie Lagazuoi Co tu dużo mówić, mieliście super zimę, świetne wyjazdy austriacko-włoskie. Obyście tak zawsze mieli... i inni też mieli tak dobrze jak Wy1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
No tak, dzisiaj się działo na Pilsku. Ekipa dopisała, pogoda dopisała, koledzy z forum też dopisali . Wszystko złożyło się na wspaniały dzień na nartach chodzonych i odrobinę zjazdowych. Świeży śnieg o grubości 3 cm zaczynał się od Szczawin. Na Kopcu było już go nawet 30 cm. Powyżej, w okolicach szczytu świeży opad był już tylko w zaspach. Wiatr nie pozwolił na równomierną pokrywę. Wstyd powiedzieć, ale na szczycie Pilska byłem pierwszy raz. Widoki stamtąd są piękne. Po kilkunastominutowym pobycie na szczycie przy lodowatym wietrze i i zdjęciu fok zjeżdżamy początkowo po twardym śniegu, a później od Kopca do knajpki na Miziowej po puchu i częściowo po trasie przy talerzyku gdzie jest piękny, świeży naturalny śnieg. Tutaj spotykamy się z kilkoma forumowiczami. Czas mija w miłej atmosferze. Po niecałej godzince zjazd do Szczawin i kolejką na Strugi. Było super. Dzięki koledzy za towarzystwo i spotkanie.1 punkt
-
Kilka fotek-widoczków z dzisiejszej wycieczki skitourowej na Pilsko z Johnny i Andy. Było cudownie... Pozdrawiam Maciek Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka1 punkt
-
Alpe di Siusi - Val Gardena Przedostatni dzień na nartach spędziliśmy (po raz pierwszy w życiu) w ośrodku narciarskim Alpe di Siusi (parking 6 EUR). Ponieważ się pakujemy, to w kilku żołnierskich słowach: - jak na marzec ośrodek za niski, południowe stoki wytopione. Ok 10 już miękko (przygotowanie południowych tras jak na warunki włoskie - słabe. - ON raczej dla adeptów narciarskich, trasy wszystkie łatwe. Oznaczenie tras jako czerwonych, czy jednej jako czarnej ma niewiele wspólnego z ich trudnością. - w porównaniu do innych dostępnych w okolicy terenów, ten wg nas najmniej atrakcyjny (hahaha pewnie napiszecie, że już się nam w tyłkach poprzewracało? - zgodzę się ). Fotogaleria: Warunki z samego rana: Mocno zmrożony sztruks - aż narty strzelały To lubię akurat... Charakterystyczny widok z Alpe di Siusi - "resztki Dolomitów" a w tle Alpy. Północna część ośrodka bardzo fajna...w odróżnieniu od południowej... Jedna z fajniejszych tras północnych, na której na szczęście niegroźnie skręciłem znowu kolano Jazda popołudniu była na pół gwizdka. Pomiar prędkości (Paula 88,50 km/h) i widok na południowe trasy: Jedna z czerwonych na południu z widokiem, który towarzyszy narciarzom praktycznie wszędzie na tym "areale" Po drugiej stronie zdecydowanie lepiej narciarsko: Najfajniejsza trasa wg mnie... ...a znajduje się w takich okolicznościach, za lasem: Zbliżenie: Trzeci z charakterystycznych widoków Alpe di Siusi: Przerwa kawowa a w zasadzie kawowo bombardinowa Popołudniową porą przy jednej z dolnych stacji termometr pokazał +20. Pogoda do opalania... ...niestety spowodowało, to że wszędzie poniżej 2000 m npm (praktycznie cały ośrodek) zrobiło się mocno wiosennie. My wolimy twardo, ale narzekać nie narzekaliśmy - ot wiosenne narty. Niestety po południowej stronie przetopy i dewastacja tras zrobiła się duża - zdecydowanie tego typu ośrodek nadaje się bardziej na zimowe miesiące. Powoli przyszło nam się żegnać z klimatem Dolomitów... ...Piotr z ekipą z Bytomia wyruszają do domu skoro świt, a my z Paulą na powrocie 4 godziny jazdy na nartach - ale o tym napiszę już z Polski w niedzielę. Klimat Sudtirolu I jeszcze jedno zdjęcie... ...i ostatnie: Spakowani, jutro pobudka o 5 i w drogę powrotną Wszystko co dobre szybko...a nawet bardzo szybko się kończy. Tydzień zleciał jak z bicza strzelił. Szkoda, że dzisiaj nie udało się spotkać z JC - ale rozumiemy... praca Co się odwlecze, to nie uciecze Jacku! Dobrego szusowania jutro. pozdrawiam marboru1 punkt
-
Cortina d'Ampezzo Kolejny dzień... ...wiem. Znęcam się wiem. Dzisiaj fotek nie będzie dużo, bo to był dzień filmowy Nagrań i ujęć masa - zobaczymy co z tego wyjdzie, tym bardziej, że muzyki jeszcze do klipu nie mam. Opisywać ośrodka nie będę w szczegółach - ogólnie byliśmy po stronie sławnej "pucharówki" - tutaj można wyróżnić dwa miejsca: pierwsze, "lodowcowe" po wjechaniu dwoma gondolami do góry. Tutaj kilka tras i trzy wolne krzesła - warunki? Fantastyczne! Druga część - dużo niższa i miękka od godziny 13. Bardzo ciekawa - położona w lesie... no i tutaj sławna trasa pucharu świata. Początek dnia - zamiast trafić pod wyciąg trafiliśmy od lodowisko olimpijskie W górę jedziemy takim oto wagonem... ...w dole słynne miasteczko. A jedzie się tym ustrojstwem tak... Warunki narciarskie... Jazda w tym miejscu do końca dnia - twardo, równo, świetnie! Słoneczko i cudowne widoki. Szusik w takich okolicznościach? Jak to Piotr mówi na tym wyjeździe często: gdzieś Ty mnie zabrał... słabo, warunki kiepskie, tłumy, masakra Kolejna traska... j Czarnuszek: ...czarnuszek ciąg dalszy: Dolomity: Początek pucharówki: Od góry wygląda to tak: Ścianka nie jest duża ale robi wrażenie wizualne Marboru i Paula: Na krzesełku "Lewa" strona ośrodka i widok na trasy z gondoli: Cortina jest boska i mam nadzieję, że jak złożę i Piotr złoży filmiki, to będzie to widać Pozdrowienia od ekipy! marboru1 punkt
-
1 punkt
-
Narciarski dzień drugi - Część 1 - Marmolada. Ponieważ towarzysko się opuszczam pisząc, selekcjonując fotki - to opisów nie będzie dużo z kolejnego dnia na nartach w Dolomitach. Dzisiaj zaliczyliśmy lodowiec Marmolada i malutki ośrodek narciarski Ciampac, który od niedawna połączony jest z karuzelą. Myślę, że zdjęcia i krótkie opisy będą wymowne... Zaczęliśmy dzisiejszy dzień - tak: Ktoś pisał, że śniegu mało w Dolomitach... ...nic mylnego - popatrzcie uważnie na wszystkie fotki Brak śniegu jedynie na nasłonecznionych, południowych ekspozycjach. Kocham Arabbę Nie tylko zresztą... Przypadkowo strzelony narciarz w drodze na Marmoladę: Trasy o poranku nartą nie ruszone... Arabba Ktoś ma jeszcze wątpliwości jeśli chodzi o ilość śniegu? Kolejna fotka dla Marcina wielbiciela starych wyciągów: Kawałek czarnej trasy w drodze... Tam jedziemy - Marmolada w całej odsłonie Widok z tarasu widokowego na lodowcu: Wszędzie góry... Klasyczny widok z Dżempera... Początek trasy narciarskiej: ...jej połowa: ...końcówka: Ekipa w drodze No to na Ciampac Z bliska i z klocami Marboru: CDN1 punkt
-
no to ja byłem i właśnie wróciłem. link do poradnika "Freeride w Iranie" (ceny, wiza, góry, hotele, itd) - tutaj: https://nakreche.com/2017/03/13/poradnik-freeride-w-iranie/ tutaj na przykładzie dwóch zdjęć tłumaczę czemu warto pojechać ;-) https://nakreche.com/2017/03/10/dwa-zdjecia-dzieki-ktorym-zrozumiesz-czemu-warto-sprobowac-freerideu-w-iranie/ jest jeszcze film itd ;-) pzdr, Nelis1 punkt
-
Dzień drugi - rekonesans w Alta Badii Dużo nie będę pisał - przy stole siedzimy...a poza tym fotki myślę, że przemówią do Was Poranek: Pierwszy zjazd i widoczek... Po lewej stronie Marmolada: Przebijamy się w stronę Arabby: Męskie krzesło No i widoczek miasteczka... ...Maciek pamiętasz tutaj snowpark? Przebijamy się dalej... ...po gondoli pora na krzesło wolne, dwu osobowe ale prowadzące pod mega kloce: I zbliżenie u góry: Widoczek z Marmoladą i kościółkiem: Kwintesencja Dolomitów:.. Czarna z widoczkiem... Modelka wśród skał Arabba z oddali... ...i wyciąg z bliska: Zaduma Klimacik z Marmoladą w tle... Ruszamy? Coś dla Marcina - stare krzesło Ostatnie trzy fotki... ...gdzie pierwsza to poranek:1 punkt
-
1 punkt
-
O przepraszam bardzo, widzę, że mocny w gębie jesteś. Ja na tym forum swoich filmików już trochę nawrzucałem, ale jeśli nie chce Ci się ich szukać, to proszę - strona 24 tego wątku:1 punkt
-
Cześć Poprawni wcale nie takie małe. Jedziesz w pozycji wysokiej - i jest OK. NIE POCHYLAJ SIĘ w takiej pozycji bo powrócisz do poprzedniego stanu. Jeżeli chcesz obniżyć pozycję - co wcale nie jest tutaj niezbędne bo jedziesz wolno i spokojnie z pełną kontrolę prędkości więc po co się napinać - jest dobrze. Nie leżysz na tyłach!. Wyważenie nie jest może idealne ale już naprawdę nie jest źle. Musisz sobie poeksperymentować z wyczuciem środka ciężkości - jeżeli nie wychodzi poza stopy to jest OK. Ruch musi wychodzić ze stawów skokowych bez z zmiany zgięcia w innych stawach - po prostu lekkie przesunięcie sylwetki do przodu. Śladem (deski zbyt blisko) w ogóle się nie przejmuj - jest dobry. Narty nie są związane i o to chodzi. Popatrz na rozstaw Pana: Czekam na kosmitę który skrytykuje rozstaw. Więc tu już Cię chyba przekonałem, że jest OK. Natomiast jak chcesz być lepszy to próbuj jeździć ze zmianą śladu - np 4 skręty normalnie, 4 szeroko i znów 4 normalnie - kombinuj. Pomimo, że jedziesz dość wąskim torem - co wymusza stok i ludzie - tor zresztą bardzo dobry - to pojawia się jazda po łuku BRAWO. Zwróć uwagę na parę skrętów gdzieś koło 20-22 sek. Tyle na razie. Pozdrowienia1 punkt
-
#14 Starorobociański Wierch 2176m Stary bocian mocno śpi, stary bocian mocno śpi! My się go... no cóż nazwa tego szczytu (słow. Klin) jest chyba najczęściej myloną nazwą w naszych Tatrach , a polska nazwa pochodzi od dawnej Hali Stara Robota, a nie starego bociana . Jest to najwyższy szczyt leżący w polskich Tatrach Zachodnich. Startujemy u wylotu Wąskiej Doliny, by po chwili odbić na Doliny Raczkowej, tak podejście jest nie od polskiej tylko słowackiej strony W połowie Doliny Raczkowej na polanie ukazuje nam się już cel! chociaż w tym momencie jeszcze nie wiemy, że to będzie nasz cel dzisiejszego dnia! Dlaczego? bo wstępny plan był Bystra & Błyszcz, ale po dotarciu do koliby Zmieniamy plany na południowo-zachodnie zbocza Starorobociańskiego :), chociaż siedząc przy ławeczce w słońcu, ciężko ruszyć się w dalszą drogę! Przy okazji inny wariant wejścia, prosto centralnym żlebem wybiera jeden ze Słowaków! Trochę wyżej wyłania się Kończysty Wierch i grań między nim a Jarząbczym, trochę słonko przygrzało. Jest i nasz cel podejścia i zjazdu Spotykamy stadko kozic Ktoś rozpoznaje? Oczywiście zdjęcie szczytowe musi być! Niestety góra do sporo kamieni, od polskiej strony nie da się zjechać ani w stronę Zwornika, ani Kończystego, my schodzimy ok 50m w dół i zakładamy narty Zjazd... bajka! idealnie w tempo, śnieg odpuścił a na dole cień jeszcze nie zdążył zabetonować Wszystkie zdjęcia: fot. Szymon Rochowiak Pozdr Tomek1 punkt
-
Tak się złożyło że początek tego tygodnia spędziłem na SłowacjiTak więc trochę służbowo,ale i narciarsko. Spędziłem 2 dni w Oravicach Dwie i pół godz i 160 km przejechane w sceneri zimowej,licząc od KorbielowaSpory darmowy parking,kilkanaście samochodów,większość polskie blachy :Tem. oscylująca w lekkim plusie,słoneczko,pięknie :smile:W kasie kupuje karnet pół na pół,czyli 4,5 godz jazdy,4,5 godz term,któte to znajdują się 30m od kas.Za 25 euro lub jak kto nie posiada euro lub karty płatniczej 102zł,można płacić w polskiej walucie wszędzie(termy,resteuracje,kasy,bary)Traski a właściwie trasa o długości ok 1300m dobrze przygotowana,dobre 30-40 cm śniegu.Sama kanapa szybka i jakże miło się siadało rano na niej,podgrzewana :applause:No ale nie ma róży bez kolców-bramki nie są zsynchronizowane z kanapą :eek:Efekt taki że jak ktoś szybko ruszy po otworzeniu bramek to ląduje na boku kanapy :stupid:Po czterech godz udaje się na małą przerwe do głównej resteuracji coś przegryżSame menu całkiem,całkiem a najbardziej smakuje mi ci ciemny bażancik za 1.90 :biggrin:Nie no skłamał bym że jedzenie fuj,spróbowałem coś bliższe mojemu podniebieniu-pierść z kuraka,zasmażana kapusta,pyry Powiem że całkiem dobre,ogólnie widać na każdym kroku że stacja jest mocno nastawiona na polskiego klienta :applause:Po nartach stawiłem się na termach ,co tu dużo mówić,exstra sprawa.Kilka basenów o różnej ciepłocie wody,sztuczne fale,sauny i takie tam różne fajne atrakcje Z kwaterami nie ma problemu,zaczynając od tych w głównej resteuracji,nie najtańsze po kwatery prywatne od 15 euroJa po paru pytaniach znalazłem tuż obok parkingu w hacie Oravice za 18 euroKrótko i na temat-jestem za,całkiem fajny ośrodek z termami dla dzieciaków i nie tylko :wink:1 punkt
-
1 punkt
-
Wczoraj wieczorem wróciłem ze ,,zesłania-dosłownie :Dalej do siebie nie mogę dojść.Ostatni raz byłem na Chopoku jakieś 4 lata temu i co się zmienilo... Szczerze mówiąc to nie wiem od czego zacząć :frown::Pierwszy raz w życiu czuje się oszukany,rozczarowanyNie,nie chodzi mi o warunki atmosferyczne,bo wiadomo różnie bywaWku..... mnie podejście Słowaków, co to oni nie mają za ośrodek i obsrane traktowanieRozumnie jakbym wyskoczył na dzionek gdzieś na miejscu na nartowanie jadną trasą...Ale płacąc kwotą zbliżoną do cen alpejskich i bujać się na dwóch,trzech trasach to są jajaRozumie silny wiatr może spieprzyć wszystko ale po jaką cholere od czwartku nastąpił praktycznie paraliż całego ośrodkaDolne partie spokojnie mogły chodzić ale nie pozamykali prawie wszechno.A3 Grand od czwartku zamknięta,co skutecznie doprowadziło do gigantycznych kolejek na Biela PutGórne partie Chopoka to jazda 70-80 procentach po lodowcach,czytać dosłownie :stupid:Warunki mieszkaniowe to też jak dla mnie lipa.Mieszkaliśmy niby super hotelu,nie napisze w jakim żeby nie robić reklamy(widok z okna na gondolkę A3 Grand-Brihliska)Za te pieniądze jestem zdegustowany i długo do siebie nie dojde :sorrow:.Jedyny plus to dobre jedzenie i niezłe spa,choć mając porównanie choćby z Austrią to daleko im jeszcze,daleko.Dobrze że choć w Tatralandi wszystko chodziło :tongue:Jeśli ktoś się wybiera proponuje wcześnie obserwować pogode i otwarte trasy,bo można się niemilo rozczarowaćPewnie już o tym wiecie ale skipasy całodniowe są niezbywalne i monitorowane,następuje blokada przy wyłapaniu przez kamereDoświadczyłem tego w drugi dzień gdy przez omyłkę jażdziłem na żony karnecie,oczywiście dało się to odkręcić meldując się z małżonką w kasachJazda nocna czy ma się skipas wielodniowy czy jednodniowy dodatkowo płatna +15 euro,co razem daje nam przeszlo 50 euro za dzień :stupid:Tak więc z mojego punktu widzenia,wyjazd do bani,na co niezaprzeczalnie wpływ miała także pogoda,ale nie do końcaMyślę że małżonka po tych doświadczeniach(także finansowych) zostawi mi organizacje następnego wypadu narciarskiego :biggrin: Tak jak już pisałem przynajmniej tu wszystko chodzilo,ale bez kolejek też się nie obyło :1 punkt
-
Jak trzeba się tłuc 20 godzin, bo nie ma innego (lepszego rozwiązania) to OK, ale jak jest to po co? P. S. Widziałem w Aoście wycieczki autokarowe np. z Bydgoszczy. Niewiele osób było w jakiejkolwiek formie, bo być na stoku cały dzień a jeździć cały dzień to są dwie różne rzeczy.1 punkt
-
Mirek pewne jest że trzeba się znieczulić i na pewno nie piwskiem :stupid: Towarzystwo dobieramy odpowiednie,znane,nie takie co po paru kieliszeczkach pie.... ja by go fura z gnojem przejechała :tongue: A Francyja mimo odleglóści ma swój klimacik i wysokość i w ogóle :smile: No i jeszcze po siedemdziesiące skipaski free1 punkt
-
1 punkt
-
Szybkiego dotarcia na miejsce :tongue: Pogody i jeszcze raz pogody i nie zapomnij wieczorkiem coś poklikać zamiasy grandzić :wink:1 punkt
-
Kuwa-fa jeszcze Ty mnie musisz denerwować :biggrin: Ale jedzenie nie powiem,fiu,fiu1 punkt
-
Mariusz za tydzień lub dwa wszystko może się zmienić A jak warunki sniegowe są, pogoda fajna,wszystko działa to jest tam gdzie pojeżdzić : Tak więc wszystko może się zdarzyć :smile:1 punkt
-
No właśnie - wchodzi człowiek kulturalnie na fejsa, a tu bach! "skionline.pl dodał nowe zdjęcia" ... A w Katowicach deszczowo i pochmurno1 punkt
-
O co tu chodzi - JC sam pod wyciągiem, sam w gondoli, sam na tarasie knajpy...? Inni mają tam zakaz wstępu? :wink:1 punkt
-
Niżle figo imprezowałeś jak w pogaduchy z pieskiem poszłes :tongue:1 punkt







