Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marcinn

    marcinn

    VIP


    • Punkty

      20

    • Liczba zawartości

      5 316


  2. aklim

    aklim

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      2 906


  3. Mitek

    Mitek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      7 273


  4. Góral spod Skrzycznego

    Góral spod Skrzycznego

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      2 042


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 31.08.2017 w Odpowiedzi

  1. Już się poprawiam,piszę i wklejam Po nocy udajemy się w kierunku schroniska Goute, Czas około 5 godzin,przerwa na ciepły posiłem toaletę i podejście lodowcem do bazy noclegowej Vallot (4305m.n.p.m) Na lodowcu maszerujemy w 2 osobowych teamych i obserwujemy gdzie stawiamy kroki bo przy pogodzie slonecznej szybko otwierają się szczeliny. Pod wieczór,całkowicie spompowany (znaczy ja) docieramy Vallota(metalowy bunkier) O warunkach jakie tu panują lepiej nie pisać,smród,brud,ślady wymiocin i.t.d Ale wierzcie że przy dużym wysiłku zapomina się o wszystkich niedogodnościach i mazy się żeby parę godzinek się przespać przed atakiem na szczyt. Nad ranem podzieleni w 2 osobowe teamy ruszamy w górę Droga pnie się ostro w górę. Wąska grań,trzeba bardzo uważać przy mijankach. Po 2,5 godzinach jesteśmy na dachu Europy Piżdzi jak cholera,widoki cudne,szybkie zdjęcia i już człowiek marzy o zdecydowanie cieplejszych miejscach. Zejście w dól tą samą drogą,zdecydowanie idzie szybciej Dziś plan zejścia do obozu w Tete Rousse,parę batonów regeneracyjnych i nunu w 5 minut Dnia następnego nad ranem spokojniutko wyruszamy do Nid d Aigle, Pogoda troszkę płata figla i nieżle nas ulało na koniec,ale ogólnie pogoda dopisała
    10 punktów
  2. Witam Wszyscy cało i zdrowo wróciliśmy Wyprawę rozpoczęliśmy i zakończyliśmy na pola namiotowym w Les Houches (2 kilometry od Chamonix) Nasza droga na szczyt jest klasyczna,prowadząca przez schronisko Tete Rousse (3167m.n.m.p) i Gouter(3835m.m.m.p) Wspinaczkę zaczynamy od końcowej stacji Nid d Aigle (2372m) gdzie ruszamy w stronę schroniska Tete Rousse. Sama trasa dość prosta,jedynie 25 kilogramów na plecach daje co jakiś czas znać o sobie Po 2,5 godzinkach mała przerwa techniczna co by skorzystać z toalety i co nieco skonsumować. Po zjedzeniu liofilli ruszamy w stronę Tete Rousse Pogoda cały czas dopisuje,choć na tych wysokościach jest już zdecydowanie chłodniej Tu rozbijamy 2 namioty i będziemy się aklimatyzować Mamy jeszcze parę godzinek do wieczora tak więc dziś jeszcze przed snem próbujemy oswoić się z Rolling Stones To jeden z najniebezpieczniejszych 50 metrowych żlebów,który trzeba szybko przetrawersować (spadające kamienie,bloki skalne) Nachylenie ścian w tym miejscu to ok.50 stopni CDN.
    5 punktów
  3. 2 punkty
  4. ja tego lata też "prawie" zdobyłem Mont Blanc , więc mogę docenić Twój wysiłek
    2 punkty
  5. Za zgoda szefa (w imieniu młodej dziękuje ) proszę żeglujących narciarzy o wypełnienie ankiety potrzebnej do pracy magisterskiej na UJ młodej (ja nie czuje się taki stary-magisterskiej cholera a nie tak dawno jeździła na orczyku na trzeciego ) link do ankiety : https://docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQLSfIbJi-0mVWGvcgZNC7ShRzUtIgOVEon7bapapDx_5JsZ0YLQ/viewform
    1 punkt
  6. Cały szpej i reszta klamorów spakowana Czas pomału udać się w jedynie słusznym kierunku Mam nadzieje że pogoda dopisze i Białą górę zaliczymy
    1 punkt
  7. dobrze wiedzieć , że idę właściwą drogą
    1 punkt
  8. Tylko jeden,dwugłowi osobnicy muszą w hurtowniach,jeśli chcą wyglądać ładnie i symetrycznie.
    1 punkt
  9. Dobrze mierzysz Nartusa specjalnie nie trzeba reklamować z Tomkiem Cichym na czele W Szczyrku zdecydowanie szkoła Stanislawski Pewne jest ze w obu przypadkach nie głaszczą po głowie
    1 punkt
  10. Cześć Myślę, że XTI to całkiem niezła sugestia ale...co do drugiej części postu to takie zapoznawanie się nie jest chyba najlepszym pomysłem. Dziewczyna jeździła na jakiejś tam konkretnej nie za dobrze dobranej narcie. Nie sądzę aby miała zdolność szybkiej adaptacji techniki do jakiejkolwiek narty bo pewnie w życiu jeździła na 2-3 max 4 modelach w ogóle. Jeżeli wsiądzie teraz na nartę sportową - jakąkolwiek - to z pewnością przeżyje na początku mały szok i każdą sportową narte po prostu odrzuci. Oswojenie narty jakiejkolwiek - wymaga trochę czasu a im słabszy jeździec tym tego czasu trzeba więcej. Należy więc do słusznej sugestii MarioJ podejść nie na zasadzie przejadę się i wybieram czy mi lezy czy nie bo tego się zrobić nie da. Narta sportowa to narta z założenia bardzo dobra i jeżeli coś jest nie tak w odczuciach to winna jest technika, którą trzeba poprawić (zakładamy, że narta nie jest zniszczona/uszkodzona/źle przygotowana itd.). Próbowanie różnych nart jest zabawą bardzo cenną i rozwijającą ale pod kątem zakupu konkretnych modeli bym jej nie polecał. Trzeba po prostu kupić dobrą nartę i tyle. Pozdrowienia
    1 punkt
  11. Miło się czyta takie opisy, gratuluję żonie osiągnięć ! Myślę że można spokojnie wybrać coś z najwyższej półki danego producenta ewentualnie półka druga od góry. Chyba nawet lepiej odrzucić wyroby specjalne dla kobiet. Popieram Mitka. Ja osobiście polecam nartę Atomic XTI, bo mam ją sprawdzoną. Atomic XTI jest równoważny Atomic Edge SL lub Atomic Edge GS, w zależności od długości. Są to narty miłe do jazdy na cały dzień, a jednocześnie trzymają na krawędzi. Są to właśnie modele z "półka druga od góry", takie podejście nieco zachowawcze. Fischer RC WC to półka najwyższa i narta wymagająca umiejętności i skupienia. Nie każdemu to podchodzi, nawet jak dobrze jeździ. Ja bym radził z taką nartę najpierw zapoznać się na stoku, zanim się wejdzie w półkę najwyższą. Dobrych modeli jest multum.
    1 punkt
  12. Cześć, niestety nie mam filmików. Jakoś o tym nigdy nie pomyśleliśmy. Ocena umiejętności jest wg mojej małzonki, ja ją oceniam wyżej a obawa, że RC4 jest zbyt radykalną zmianą wynika z tego, że ma teraz b. krótkie narty i miękkie. Wspieram ją w tym co chce osiągnąć i chcę żeby praca nad techniką nie odbierała radości z jazdy.
    1 punkt
  13. Ja już zacieram ręce na nowy sezon Czekam z niecierpliwością.
    1 punkt
  14. No to tak, kondycja fizyczna utrzymywana regularnie, zumba 2 x w tygodniu, aerobic 2x w tygodniu, regularne bieganie 5 dni w tygodniu (tygodniowo ok 45 - 50 km). Do tego uzupełniająco cwiczenia z ketlami i oporowe lub obwodowe. Na skali od 1 do 10 w zakresie aerobowym dalbym jej 9 a w zakresie silowym 6 (mocne nogi, brzuch i grzbiet, ale gorzej z rekoma). Przed sezonem narciarskim zawsze dodatkowo do biegamia dołączamy bieganie up/down w terenie (przed sezonem to dla nas od września, bieganie up/down rozumiemy jako fragment biegania okwyłącznie 1,5 - 2 km w każdym dniu biegania, wyłącznie pod górkę i z górki bez zmian tempa i odpoczynku, teren pofaldowany leśny - takie mamy warunki). Moja żona na stoku wytrzymuje bez problemu od 8:30 do zamknięcia z przerwą na maly posiłek i to bez znaczenia czy 1 czy 7 dnia. Jeździ trochę wolniej ale na 3 km ostrej czerwonej do gigantomaniaków traci naprawdę niewiele.
    1 punkt
  15. Cześć Czekaj czekaj ... Bo Twój opis charakteru zony i jej zadaniowego podejścia może zmienić nasze wybory. A jak tam u niej z ogólnym wysportowaniem siłą i kondycją? Moja żona ma bardzo zbliżone do Twojej warunki i jest bardzo napięta sportowo. Po 5 latach jeździła już na bardzo dobrym poziomie. Z Twojego opisu wynika, że to 4/5 jest chyba nieco zaniżone. Może Twoja podobnie, a wtedy warto powrócić do rozważań o sportowej narcie. Akurat jeden z kolegów wstawił fajną propozycję. Co do tras to zapewniam Cię, że uniwersalizmu i techniki lepiej nabiera się w wiosennym Szczyrku niż na wymuskanych włoskich czy austriackich polach. Pozdrowienia
    1 punkt
  16. W Soelden zabezpieczają się i przygotowują do zawodów. Na lodowiec dotarł transport z TechnoAlpin. Sam sobie wyprodukują śnieg
    1 punkt
  17. Kiedy już napatrzyłem się na testowaną kanapę w COS pierwszego odcinka, udałem się na górę, bez pchania roweru: W końcu po prawie 10 miesiącach niepewności, czy dane mi będzie zawitać na tych wysokościach jestem. W schronisku szybka kawa i kwaśnica, bo przecież czeka mnie o wiele przyjemniejsza przejażdżka po trasach SON-u. Ale tu pierwsza niespodzianka: Ale co tam, jadę. Na to czekałem tyle dni spędzonych w kanapowym areszcie: To chyba ostatnie miejsce w Szczyrku z minionej epoki, górna stacja na Małym Skrzycznem: I dalej mam kilkanaście zdjęć, ale które można publikować żeby nie zaszkodzić. Coś wybiorę, a za brak tych najciekawszych sorry, ale obiecałem że nie będę. Sam jestem na budowach odpowiedzialny za pewne rzeczy i też bym tego sobie nie życzył. Dzieje się mimo niedzielnego poranka, trzeba było przemknąć jak strzała przez halę. Wpadam na "jedynkę" i nie mogę poznać gdzie się znajduję. Zaliczam ze dwie gleby co mi się nie zdarzyło na nartach odkąd stanąłem na tej górze śmierci dla mnie w roku 1984. Gwarantuję wam, że tu nie będzie tłoku, jest jak przepaść za Grzebieniem, ostrzej niż na Bieńkuli. Przemkniemy z braciszkiem dwoma łukami. Nachylenie, szerokość to zupełnie nowa jakość. Nie da się zjechać na rowerze, nie da się nawet ustać. Po kilku upadkach, sprowadzam rower zakosami. A poniżej bajka, jak w Alpach: Nachylenie podpór i ich wysokość robi na mnie wrażenie. Z boku montowane są bloki fundamentowe pod lance i armatki i to nie tylko tu przy trasie przez "Młaki" ale i na "trójce" przez Bobulę. Cóż do rozpoczęcia sezonu 2017/18 ponoć dwa m-ce. Przeleci.
    1 punkt
  18. Niech to zdjęcie będzie oznaką szczęśliwego zakończenia tego wątku. Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka
    1 punkt
  19. Wszystko jest Mariusz(ostania strona)
    1 punkt
  20. 1 punkt
  21. Marcin, tak patrzę na zdjęcie i... nart zapomniałeś!
    1 punkt
  22. ilu Szerepów jedzie z Tobą? powodzenia oczywiście
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...