Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 14 Październik 2026
-
Rok
14 Październik 2025 - 14 Październik 2026
-
Miesiąc
14 Wrzesień 2026 - 14 Październik 2026
-
Tydzień
7 Październik 2026 - 14 Październik 2026
-
Dzisiaj
14 Październik 2026
-
Wprowadź datę
07.06.2018 - 07.06.2018
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 07.06.2018 uwzględniając wszystkie działy
-
Dokładnie, dla urozmaicenia - na tym polega przełaj, że są takie przeszkody. Nie, takich przeszkód w przełaju nie ma. To musiałaby być inna dyscyplina - mi nieznana.2 punkty
-
Cześć Jako, że moja wiedza na temat rowerów jest nikła z przyjemnością śledzę temat w celach edukacyjnych a poza tym bardzo lubię Johnny'ego i podziwiam sposób w jaki realizuje pasję. Mam pytanie do kolegów: Pojawiające się słowo gravel oznacza w prostym tłumaczeniu żwir. W rozumieniu sportów drogowych jednak odpowiednikiem tego słowa jest funkcjonujące od zawsze słowo szuter. I teraz dwie sprawy: Jako, że szuter w rozumieniu rajdowym to praktycznie każda luźna i w miarę równa nawierzchnia to czy to rozumienie odnosi się również do rowerowego gravel czy te podziały są bardziej wysublimowane - tak jak na przykład rodzaje nacinania opon szutrowych. No i czy nie można by po Polsku mówić o rowerze szutrowym czy nikt tego nie zrozumie? Pozdro serdeczne2 punkty
-
W mojej świadomości to urządzenie zaistniało kilkukrotnie - głównie podczas jakiś dramatycznych wydarzeń. Pierwszy raz gdy słyszałem o wypadku na Bałtyku, gdy ktoś na kite chciał przepłynąć już nie pamiętam gdzie, ale na tym Bałtyku zaginął i wtedy właśnie szukano tej osoby za pomocą logów z tego systemu. Ostatnio natomiast gdy Bielecki i Urubko ratowali E.Revol z Nanga Parbat. Gazety praktycznie na żywo pokazywały, gdzie byli wspinacze - właśnie dzięki spotowi, który mieli wspinacze: http://adambielecki.pl/spot Można prześledzić jak wyglądała ekspedycja na K2 włącznie z akcją ratunkową z perspektywy systemu SPOT.2 punkty
-
Przełaj polega na tym, że jeździ się w terenie z przeszkodami - albo naturalnymi, albo stworzonymi sztucznie. Jeżeli nie da się przeszkody pokonać na rowerze, wtedy niestety trzeba wziąć rower na ramię. Rowery przełajowe mają ramę ułatwiającą takie przenoszenie - np. górna rura nie jest slopingowa (pochyła), tylko w miarę prosta - tak aby można było włożyć pod spód ramię. Dodatkowo rama ta jest często płaska od spodu, aby rura leżala na ramieniu. Mały tutorial jak nosić rower:1 punkt
-
Mitku - możesz masz i rację. Rower pt. gravel/szuter (choć z Polska jest to bardziej "grawel") jest czymś nowym - w tym sensie, że jest wytworem marketingowym firm rowerowych. Do tej pory były rowery MTB (różne) na jednym biegunie; szosa na drugim i pewna terenowa odmiana szosy, czyli przełaj (cyclocross), gdzieś trochę pośrodku. Od jakiegoś czasu te przełaje zaczęły się jeszcze bardziej uterenawiać i powstało coś niby bardziej terenowego niż przełaj i ktoś postanowić nazwać to "gravel" i tak się przyjęło. Ponieważ nie ma jakiejś jednoznacznej definicji i kategoryzacji, to jedna firma ma taki pomysł na taki rower a inna zupełnie inny i jednym wychodzi coś a innym inne coś i te dwa cosie nawet średnio się da porównać. Ale różne ciekawostki się pojawiają w tym segmencie. Może to jest też coś dla @Sariensis , a dodatkowo, to nasze polskie i zbiera fajne recenzje - "rower grawelowy o zmiennej geometrii" - czyli Rondo Ruut: http://rondo.cc/ albo tu https://rowerowy.com/sklep/rowery/gravel/prod/rondo-ruut-al1 punkt
-
A tak po trochu wracając do tematu... Nie wiem na ile się interesujecie ultramaratonami kolarskimi, ale właśnie trwa najdłuższy na świecie: Trans Am Bike Race, czyli 4300 mil przez 10 stanów USA. Startuje tam jedna dziewczyna z Polski - Marzena Szymańska. Poczynania poszczególnych zawodników można śledzić tu: https://transambikerace.com/ Natomiast szczegóły o poczynaniach samej Marzeny tu: https://trackleaders.com/transam18i.php?name=Marzena_Szyma__ska A co u nas w PL? Też się dzieje i właśnie trwa najdłuższy w tym roku ultramaraton: Piękny Zachód 1900, czyli 1900 km po całym zachodzie PL. Mam cichą nadzieję spróbować za 2 lata... Poczynania zawodników można śledzić tutaj: http://monitoringpz1900.1008.pl/ Natomiast bardzo możliwe, że jednak wystartuję w Wisła 1200! Dżonka dała zielone światło, jedynie w robocie muszę jakoś czas dogadać... No i na jakim sprzęcie? Tłuścioch? To maraton przełajowy, czy tam gravelowy no i jedynie Fat jest gotowy... Chyba, że coś do testu dostanę - @Sariensis, jak kupisz gravela, to może Ci go przetestuję? Jak się rozsypie, to szybko go będziesz mógł reklamować. A jak nie, to czeka Cie jedynie dłuuuuuuuugie mycie... * I jeszcze ciekawostka. Słyszeliście o urządzeniach nazywających się "Spot"? Takiego czegoś używają zawodnicy w USA w owym maratonie. Urządzenie pozwala śledzić nas na bieżąco przez Google Maps, ale też pozwala wysyłać wiadomości, czy nawet wezwać pomoc na całej kuli ziemskiej! Korzysta wyłącznie z satelitów, więc brak zasięgu GPS nie przeszkadza. Dla skitourowców, czy ludzi zapuszczających się w nieznane, wspinaczy, żeglarzy itd., może okazać się nieocenione! Niewielkie gabaryty, długo trzymająca bateria, możliwość jej (ich) wymiany - ciekawa rzecz! Pomyślę nad tym... ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- * - zakładam, że masz dobre serce i nie karzesz mi tego robić po przejechaniu 1200 km1 punkt
-
W Canyonie jedynie co jest trochę upierdliwe to ich model sprzedaży bezpośredniej. Jak lubisz sobie najpierw taki rowerem ogladnac, przymierzyć sie, pomacać, to tutaj niestety takiej możliwości zasadniczo nie ma. Zasadniczo, bo można pojechać do Bike Town w Koblencji i wszystko sobie pooglądać, posprawdzać i pojeździć.1 punkt
-
1 punkt
-
Z okazji dnia dziecka zabrałem swoje "wewnętrzne dziecko" na narty. Timing miałem świetny, bo akurat w PL szalały upały . Na lodowcu Hintertux - przyjemny chłodek. Warunki narciarskie niełatwe - rano sztruks zmrożony na kamień tak, że narta nie pozostawia na nim ryski, z czasem zaś wszystko mięknie i robi się grząsko. Dla moich średnich umiejętności było to wyzwanie. Ale za to pustki na stokach i przyjemne ciepło w dolinie. Wniosek po wyjeździe: nie warto się uczyć niemieckiego ani angielskiego. Na stokach głównie Czesi i Polacy. Właściciel pensjonatu: Czech. W kawiarni obsługuje Czeszka. W restauracji na lodowcu Czesi. Paliwo w dolinie Zillertal nalewał mi pan Jacek. Na stacjach benzynowych w Niemczech kawę sprzedają Czesi. Jeśli dodam do tego, że we włoskim Monte Bondone też wszyscy mówili po czesku, to widać, że nauka języków innych niż słowiańskie to strata czasu1 punkt
-
1 punkt
-
A ja przez tą dyskusję zapragnąłem rasowego przełaja . Tak zbrukać się w błocie1 punkt
-
i ode mnie tez poszło Też jestem po TIRze i licencjat pisalam o osrodkach narciarskich w polnocno-wschodzniej Polsce Powodzenia1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt







