Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. johnny_narciarz

    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      8 428


  2. lski@interia.pl

    [email protected]

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      3 290


  3. mirekn

    mirekn

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      1 001


  4. Rex-er

    Rex-er

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      10


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 02.09.2019 uwzględniając wszystkie działy

  1. Pisałem kiedyś, że chcę wrócić na motocykl? No to wróciłem! Jedną z pierwszych rzeczy, jaką zrobiłem, to pojechałem na narty. Taka zaległa relacja... Kupiłem taką niepozorną turystyczną maszynę Honda CBF 600. Dostałem nawet gratis fajny kufer. Po 20 latach przerwy miałem wątpliwości, jak sobie poradzę, ale tego się nie zapomina! Kilka przejazdów i szybko przekonałem się, że to wyjątkowo przyjazna i łatwa w opanowaniu maszyna. Skoro tak, to pozostało pomyśleć, jak zainstalować narty. Prę gum z haczykami i po sprawie! Po chwili walki udało się pewnie zainstalować narty, ale taki żagiel? Może być niebezpiecznie. Postanowiłem więc pojechać bocznymi drogami, nie przekraczając 80 km/h. Wyraźnie to był jakaś wartość graniczna. Powyżej moto było zbyt wrażliwe na podmuchy wiatru i nieprzewidywalne. Ale przy mniejszych prędkościach w pełni do opanowania. Tak dojechałem do BSA, gdzie miałem pośmigać w swój ulubiony sposób... Mały przepak, zmiana ekwipunku i na stok! Kurtka, spodnie, buty i kask motocyklowy bez problemu zmieściły się w kufrze zamykanym na kluczyk. Dokumenty itp. zabrałem ze sobą. Pozostało ubrać buty i na stok! Pogoda cudowna, warunki idealne! Śnieg znikał w oczach, bo temperatura osiągała 20 st w cieniu, ale wystarczyło białego nie tylko na ten dzień. Pojeździłem i się opaliłem, po czym przyszedł czas na powrót. Ponownie trzeba było ubrać zbroje motocyklową, przypiąć narty i do domciu. Moto narty zaliczone!
    4 punkty
  2. Ruszyły zapisy na World Winter Master Games 2020,Innsbruck 11-16.01.2020 i Der Weisse Ring,Lech 18-19.01.2020.Obie imprezy ze względu na bliskość czasową można objechać jednym cięgiem,może ktoś,coś?
    2 punkty
  3. Trochę o Krecie. Poplażowałem i pobiegałem trochę po zachodniej części Krety okolice Chanii. Bieganie to głównie okolice wąwozu Samaria, półwysep Aktotiri, okolice Ag, Marina i Platanias (w stronę gór Białych). Parę własnych uwag i spostrzeżeń. Komunikacja publiczna na Krecie działa: https://www.e-ktel.com/images/pdfs/september2019/CHANIA_FROM_01-09-2019.pdf Płaskowyż Omalos i Samaria są dostępne komunikacją publiczną z Chanii. Powrót zarówno z Ajia Roumeli jak i relacją zbierającą z Omalos tj. Sougia-Omalos-Chania bez problemów. Podobnie półwysep Akrotiri do i ze Stavros.. Nie było problemów z transportem. Z Chanii do Kolimbari czasem Kissamos (i nazad) kursują często przegubowce, tak, że dostęp z turystycznych miejscówek Zachodniej Krety do/z Chanii bez problemów (a i tanio z Ag. Marina 1,80). Lokalne agencje turystyczne też (w przypadku wolnych miejsc) sprzedają miejsca w autobusach. Dla mnie (ale ja lubię góry i mniej turystyczne rejony) dla Zachodniej Krety "musisz tam być" to : - pusta Samaria - Akrotiri ze Stavros i koniecznie z Agia Triada, Gouverneto i Katholiko koniecznie dojściem do morza - płaskowyż Omalos i okolice np. w okolice schroniska Kallergi Dla biegających: Pusta Samaria, bajka. Strażnicy parku zachęcają do noclegu w Ajia Roumeli i wczesnej tury w obie strony. Piękne trasy dolinami z gajami oliwnymi z rejonu Ag.Marina w stronę jeziora Agia Lake i z Plataniasu wzdłuż rzeki Rema Keritis. Sporo biegających. Na Akrotiri dużo ogrodzonych upraw (Farm ) więc uwaga na solidne ogrodzenia (część zadrutowana, część ze sznureczkami) oraz luźno wałęsające się, nie zawsze przyjazne psy. Warto zweryfikować posiadane gpx-y szczególnie w okolicy Stavros i standardów w stronę Katholiko. Pamiętajmy też o zamykaniu za sobą ogrodzeń (prośba Tubylców). Biegałem na lekko więc zdjęcia tylko ze smartfona z padającą baterią Przepraszam za jakość i brak zdjęć ze wszystkich miejsc. Pozdrawiam mirekn
    2 punkty
  4. Dziękuję Wam wszystkim, W tym tygodniu będę podejmował ostateczne decyzje, ale na 80% wylądujemy w Andalo lub Paganelli. Jestem w stanie z noclegiem + skipassami (z możliwością spędzenia 1/2 dni w Folgarii i/lub Bondone) zmieścić się w 900€ lub 1100€ jeśli pojedziemy w 5 osób, co uważam za bardzo korzystną cenę. Dam znać jak już zarezerwuję konkretne miejsce W tym terminie porównuję jeszcze z Ukrainą (Bukovel), Czechami, Słowacją i Polską. Ceny polskie koło wyciągów w ferie są chore, na uboczu już lepiej, ale jak mówiłem - chciałbym odpocząć od codziennego jeżdżenia. Duże ośrodki u nas i u naszych sąsiadów są drogie, mniejsze z kolei mało atrakcyjne na codzienne jazdy. Generalnie normą jest ok. 1600zł za noclegi oraz 1400 za skipassy. Moje dzieci w większości miejsc mają już tylko skromne zniżki, we Włoszech młodszy jeździ za darmo. Ferie Pomorskie pokrywają się ze śląskimi, co oznacza sporo ludzi w okolicach Beskidu Żywieckiego i Tatr. W Andalo mimo promocji, myślę, że może być luźniej.
    2 punkty
  5. Serdecznie wszystkim dziękuję za kibicowanie, a @marionen i @Annaa za królewskie ugoszczenie i dostarczenie mnie na start - jesteście wspaniali! To był zdecydowanie najtrudniejszy maraton, w którym wziąłem udział. Zupełnie inna liga niż wszystko, co przejechałem dotychczas. Niemal non stop góra - dół, gdzie nachylenie w okolicach 20% było czymś normalnym! Chyba najtrudniejsza próba był podjazd pod jakiś hotel na Podhalu, większość tam wymiekla i prowadziła rower. Ja to wziąłem na raz i wyjechałem, ale serce miło biło chyba 200 na minutę! Myślę, że tam może być nawet 30%! Swoją drogą podjechałem wszystko bez zsiadania z roweru. Pogoga w dumie odpisała, ale w Cieszynie zlapala mnie mocna burza. Sciana deszczu! Przeczekalem, a następnie dojechałem do Ustronia, gdzie postanowiłem wziąć nocleg. Dobra decyzja, choć już się niebo rozjasnialo. Ale 3 noce bez snu nie obskocze. Ruszylem 4 rano, przespalem moze 3 godz.,ale tresciwie! Podjazdy w okolicach Istebnej moga zniszczyć, ale widoki z rana super! Wiedziałem,że burze w rejonie Podbeskidzia i Podhala na pewno będą, więc szybko chciałem opuścić te rejony, mimo widoków. Udało się jedną burze przeczekać pod wiatą i myślałem, że już dalej na sucho. Niestety w okolicy Głodówki złapał mnie deszcz, choć raczej nie groźny. Chyba miałem sporo szczęścia, bo co chwila wjeżdżalem w miejsca, gdzie dosłownie przed chwilą musiało padać! Jeszcze w Pieninach mocna nocna harowa i wreszcie troche płaskiego, lub kazdy w dół. Ale i tu czasem trafił się "niewinny" podjazd 19%. Powoli wjezdzalem w Bieszczady, gdzie znalezienie choćby czynnego sklepu spozywczego jest wyzwaniem. Raz zlekceważylem problem i za to zapłaciłem... Na głośnym żołądku trudno robić kolejne podjazdy. Ale za to ta cisza... Bieszczady to idealny teren na rower! Asfalty idealne! Rzadko zdarzają się źle i raczej to niewielki procent, do tego kompletny brak ruchu samochodowego. Często jeździłem całą szerokością drogi... Niestety temperatury dawały się we znaki i na jakieś 30 km przed Ustrzykami Górnymi miałem mocny kryzys. Ale co się dziwić, kiedy od 6 rano zjadłem 3 bułki z serem, a dochodziła już 16! Na szczęście w Cisnej trafiam na ekstra knajpe i zjadłem wielki obiad - placek po bieszczadzku. To mi dało nie małego powera i znowu sprawnie się wspinalem do Ustrzyk G. Udało się za dnia, choć byłem tam później niż chciałem. Czas jechać do Przemyśla. Jak ktoś myśli, że to już koniec najgorszego, to się może zdziwić! Sam dojazd do Ustrzyk Dolnych może zniszczyć! A to tylko część trasy. Dalej kierunek Arłamów i kolejne 6 tresciwych podjazdów, zanim dojedziemy do Przemyśla. Ale i w końcówce drobne górki były... W końcu meta! Czas lepszy niz zakladalem: 85:49. Od razu mam kwalifikacje do pelnej petli MRDP! Trzeba bylo sie zmiescic w 96 godzinach. Pierwsza noc jechałem, druga spalem ok 3 godz.,trzecią jechałem, czwartą dojechałem do mety o 1:49. Było ciężko, ale cel osiągnięty! Poszło lepiej niż zakładałem. Tyle teraz, powoli wracam do świata żywych... Pozdrawiam.
    2 punkty
  6. Dziękujemy Marcel 😥😥😥 Szkoda, że już go nie zobaczymy jak walczy 😕 Marcel Hirscher zakończył swoją karierę sportową 🙄
    1 punkt
  7. Widocznie jest zapotrzebowanie na taki produkt. Jest mnóstwo ludzi, którzy na narty jeżdżą raz na rok na ferie, pojeżdżą ze cztery godziny dziennie, a potem wolą robić co innego. A muzea i wymienione atrakcje w Innsbrucku i okolicach naprawdę są fajne - sama część z nich odwiedziłam ... w lecie. 😉
    1 punkt
  8. W dużej większości asfalt bardzo dobry! A chyba najlepszy w Bieszczadach, gdznie niemal non stop jak po stole! A samochodów zero...
    1 punkt
  9. Znakomicie! Różnica wyraźna, dobra inwestycja. Nie tylko obręcze wymieniłem na superlekkie karbonowe Nextie, ale też założyłem najlepsze opony o niskim oporze toczenia i na mleku (bezdętkowo). Nie ważyłem się, ale zazwyczaj zaraz po zawodach jestem lżejszy o jakieś 3 - 4 kg. Po dwóch dniach waga wraca do normy. Średnia z całości jazdy to 13,67 km/h, ale gdyby liczyć samą jazdę - ok 60 godzin - to już wychodzi coś w okolicach 20 km/h. W sumie zająłem 26 miejsce na 65 startujących (dojechało do mety chyba 55 osób) z czasem 85:44 (czas skorygowany o dokładną godzinę startu). Zrobiłem dokładnie 1173 km. Pozdrówka. Paru ich było, ale na takie zawody to trzeba jechać możliwie na lekko. Cała trasa to praktycznie non stop góra-dół z dużą ilością stromych podjazdów.
    1 punkt
  10. Czarna Góra mimo wszystko
    1 punkt
  11. Dzień Dobry. Witam wszystkich bardzo serdecznie. Śledzę Forum od kilku lat ale dotychczas się nie zarejestrowałem. Jestem stałym bywalcem Szczyrku i z przyjemnością wypełniłem ankietę. Mam nadzieję, że jest to na krok do przodu do powstania centrum przesiadkowego ze sprawnym połączeniem z ośrodkami narciarskimi. Wiem, że temat wałkowany był od dawna. Jako częsty bywalec uważam, że to bardzo dobry pomysł i ja osobiście korzystałbym z takiej możliwości. pozdrawiam Michał
    1 punkt
  12. Trochę wschodu objechałem podczas Piękny Wschód 510 i w tym roku podczas Pierścienia Tysiąca Jezior 610. Trzecia część na pewno będzie łatwiejsza, ale i tak da nam popalić! Zdjęć wiele nie robiłem, bo się uwijalem...
    1 punkt
  13. 😍 za fb: Drodzy fani Kolejki w Koninkach! Niezmiernie miło nam poinformować że od jutra tj. 17.08.2019 Kolej Linowa Tobołów wznawia swoją działalność. Po dzisiejszym badaniu Transportowy Dozór Techniczny dopuścił Kolejkę do eksploatacji. Jeździmy jutro od 9:00 do 17:00, a w niedzielę od 9:15 do 17:00 Rozkład jazdy w tygodniu podamy w niedzielę. Do zobaczenia Koninkach.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...